mariuszg2
11.12.12, 09:23
Czytałem catucci jak doniosła żonie....bez sensu ....sama siebie skrzywdziła.... czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zaprzyjaźnienie się żony i kochanki.... w końcu nic je nie dzieli a łączy...miłość do tego samego mężczyzny....Czy to możliwe? wg mnie tak.... i jest jak najbardziej wskazane....może nieco karkołomne organizacyjnie ale to super układ....jak sądzicie?