lai.ka
01.04.13, 15:59
poznaliśmy się blisko dwa lata temu. mój związek był już upadły, jego "podobno" też. ja nie mieszkałam już z mężem on nadal ze swoją żoną tak. po roku rozwiodłam się, on nadal twierdził, że musi poukładać sobie życie, ale obiecywał wiele. wiele się wydarzyło, m.in. zaszłam w ciąże. niby u niego wszystko przybrało na "tempie". jego rozwod ustalony na kwiecien. ale dziecko nasze juz jest na swiecie. on go nie uznal. tlumaczy sie tym, ze jeszcze nie ma w rece papierka. miedzy nami uklada sie roznie. ciagle mam do niego pretensje - nie wierze juz. tyle razy mnie oszukał, pewnie tylko po to bym byla. ma swoje mieszkanie, ale nadal mieszka z zona i dziecmi. przeprowadza sie juz od pol roku. niedawno wspomnial, ze wszystko co obiecywal to - nie pamieta. co robic??