annakarenina555
05.09.16, 17:33
Moje przemyślenia?
Dziewczyny, kobiety po co pakujecie się w tego typu układy? Czy kilka naprawdę pięknych chwil warte są tego co jest potem? Pamiętajcie, zasada jest prosta „oni nigdy nie odchodzą od żon”, a nawet jeśli te 5% odejdzie, to pamiętajcie, że układ diametralnie się zmienia. Nie będzie już potajemnych, pełnych ekscytacji chwil… będzie życie, dom, będzie kolejna kochanka i to wtedy WY będziecie tymi zdradzanymi. Więc kto odpowie mi jaki jest sens pchania się w chore układy, godzenie się na bycie „tą trzecią?”.
Z perspektywy czasu, patrząc z pozycji trzeciej… nie umiem sobie odpowiedzieć na te pytania. Na co mi to było? Miałam świadomość wszystkich konsekwencji znajomości, tego że to brnięcie w tzw ślepą uliczkę, którą będzie trzeba potem wrócić do normalności, ale droga powrotna nie jest już usłana różami.
Czy naprawdę jesteście na tyle odporne aby sobie z tym poradzić i w przyszłości potrafić stworzyć normalna, zdrową relację? (mowa tu o pannach wolnych które z pełną świadomoscia pchaja się w romanse).
To my się angażujemy emocjonalnie – nie oni, taka smutna prawda. Teraz to wszystko jest jasne i klarowne, kiedyś było tylko zabawą… jednak nie przewidziałam konsewencji swoich czynów w postaci wyrzutów sumienia i uczucia pustki…
Na pewno wiele to wniosło w moje zycie, Ale czy dobrego? Wątpię
Głupie my
Tylko tak mogę to określić. Poczułam potrzebę uzwnętrzeninia się wlasnie tu – o tu spedzilam godziny czytając różne punkty widzenia i sytuacje, które w jakiś sposób pomgly mi się odnaleźć.
Pozdrawiam