Dodaj do ulubionych

Moja historia

05.03.17, 15:13
Romans 3 lata. Rozstania i powroty. Za każdym razem jego obietnice i wyznania miłości. Dawałam kilka szans. Sam wyznaczył sobie termin odejścia od zony. Nie dotrzymał obietnicy. Podobno powiedział jej o wszystkim, a ona dała kolejna szanse. Czwarta. Poprzednio dowiadywała sie o nas w rożny sposób. Ja w tym czasie zdarzyłam sie rozwieść. Nie naciskalam na jego odejście od zony, na jego powroty do nnie. Byłam jednak na tyle słaba, ze przyjmowałam go. Nie potrafię sie pogodzić z tym wszystkim.
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: Moja historia 05.03.17, 21:33
      Historia taka sama jak prawie wszystkie tutaj.
      Czego oczekujesz od nas?
    • obrotowy Ludzkie. Piekna rzecza jest miec kochanki... 06.03.17, 00:38
      tylko nadal nie rozumiem - czego one oczekuja ?

      gdy mezczyzna ma dosc zony i chce sie rozwiesc - to zrobi to i bez posiadania kochanki.

      A jezeli sie nie rozwodzi - to znaczy , ze rozwiesc sie nie chce.

      Kochanka wprawdzie uatrakcyjnia zycie i w tym wzgledzie jest bardzo pozadana
      - ale istoty dzialan nie zmienia.

      A jak krowie na rowie: - zona , dzieci, wspolny dom i kredyty
      - waza wiecej, niz wzloty ducha i ciala.

      co nie znaczy, ze moga je zatrzymac smile))
      • agus-ia76 Re: Ludzkie. Piekna rzecza jest miec kochanki... 06.03.17, 08:44
        I z tego powodu większość kobiet, bo większość szuka miłości a nie bzykania na boku, powinna się na takich jak ty wypiąć. A wy do burdelu za pieniążki i wtedy będziecie szanować.
        • obrotowy ale, ale... 06.03.17, 11:12
          - to masz pecha, Slonko,

          BO TA WIEKSZOSC (kobiet) nie czyta Twoich postow i tego nie wie - na moje szczescie...

          PS. Moich postow (znow na moje szczescie) tez nie czyta
          - bo gdyby wiedziala o co tu chodzi - toby pouciekala - nawet bez Twoich ostrzezen... smile
        • aguskaa38 Re: Ludzkie. Piekna rzecza jest miec kochanki... 06.03.17, 15:28
          Oczywiście, romans z samej definicji jest związkiem miłosnym dwojga ludzi, a kochankowie to bliskie sobie osoby.
          Tak więc ograniczanie się wyłącznie do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych nie można nazwać romansem a kobiety kochanką. Jeśli ktoś nie chce się angażować uczuciowo- proszę bardzo, ale trzeba wtedy nazywać rzeczy po imieniu.
          Całe szczęście, że nie wszyscy mężczyźni tacy są. Istnieją tacy, którzy nie uciekają przed uczuciem i potrafią je wziąć na klatę. Bo każda znajomość przechodzi przez różne etapy, których tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć i tego, jakie będą uczucia i czy wogóle jakieś będą.
          • obrotowy Piekna rzecza jest miec kochanki... 06.03.17, 20:48
            romans (dla mezczyzny) nie musi byc zwiazkiem milosnym...

            za to z pewnoscia jest zwiazkiem uczuciowo-intelektualnym

            tylko to uczucie - to moze byc zwykla SYMPATIA...
            • shar.lotka Re: Piekna rzecza jest miec kochanki... 06.03.17, 23:52
              Obrotowy wypowiadasz się o mężczyznach jakby każdy był taki sam, a prawda jest taka że jesteście bardzo różni, i każdy inaczej poprowadziłby relacje z daną kobietą.
              A swoją drogą to nudne kochać się z kimś bo czuje się sympatię. Nie ma nic nudniejszego niż taki seks. To jak udawane orgazmy. Ale nie ma to jak po seksie usłyszeć od kobiety "och ach ale ty jesteś sympatyczny obrotowy" big_grin
              • agus-ia76 Re: Piekna rzecza jest miec kochanki... 07.03.17, 07:46
                😀😀😀
              • obrotowy Dla mnie to bylby szczyt szczescia... 07.03.17, 10:47
                shar.lotka napisała:
                Ale nie ma to jak po seksie usłyszeć od kobiety "och ach ale ty jesteś sympatyczny obrotowy"


                Dla mnie to bylby szczyt szczescia... - byle nic wiecej...

                gorzej, gdy zdarzalo mi sie uslyszec: - "a co tam u zony" ?
                - bo nie lubie wscibstwa...
                • aguskaa38 Re: Dla mnie to bylby szczyt szczescia... 08.03.17, 07:51
                  obrotowy napisał:


                  > gorzej, gdy zdarzalo mi sie uslyszec: - "a co tam u zony" ?
                  > - bo nie lubie wscibstwa...
                  Wygląda na to, że masz złe doświadczenia z kobietami. wink wink wink skoro masz takie skojarzenia smile wink
                  • obrotowy pewnie, ze mam zle... 08.03.17, 16:03
                    aguskaa38 napisał(a):
                    Wygląda na to, że masz złe doświadczenia z kobietami. wink


                    pewnie, ze mam zle...
                    kazda, no z jednym wyjatkiem, chciala wyjsc za mnie za maz...
                    i ZERO niezobowiazujacego SEXU...

                    a nie jestem ani Apollo, ani specjalnie bogaty...
                    - sama przecietnosc...

                    do tej pory nie viem, o co tu chodzi...
                    • aguskaa38 Re: pewnie, ze mam zle... 09.03.17, 07:48
                      obrotowy napisał:


                      > kazda, no z jednym wyjatkiem, chciala wyjsc za mnie za maz...
                      > i ZERO niezobowiazujacego SEXU...
                      >

                      O zobacz, widać coś w sobie masz smile smile
                      A tak serio to cięzko mówić o niezobowiązującym seksie w relacji, która trwa dłużej, takie oczekiwania możesz mieć na pierwsze kilka razy.
                      A jak chce się mieć kochankę na dłużej to tworzy się z nią związek. I nic na to nie poradzisz. A mając doświadczenie powinieneś wiedzieć, jakie sa kobiety. Nie musisz za wiele mówić i nic obiecywać, z reguły one i tak same sobie wszystko dopowiedzą.
                      • obrotowy ale te ciagle podrywy sa meczace... 09.03.17, 11:46
                        skoro Panienki narzekaja tu na brak u czuc i zaangazowania ze strony mezczyzn
                        - to ja tez ponarzekam (na odwrotna strone tego medalu...)...

                        czlek nameczy sie, natraci czasu - by jakas poderwac...
                        a gdy to sie w koncu uda - to pilkunastu spotkaniach (w tym kilku lozkowych)
                        - wyskakuje taka z pytaniami: "co z nami bedzie dalej" (tu pytajnik)

                        i slyszac, ze bedzie, tak jak teraz jest... sama odchodzi...

                        i znowu meczarnia i znowu kolejny, niepotrzebny podryw...
                        i tak to marnie jest - jak sie nie lubi klamac kobiecie... smile
                        • 3-mamuska Re: ale te ciagle podrywy sa meczace... 09.03.17, 15:12
                          obrotowy napisał:

                          > skoro Panienki narzekaja tu na brak u czuc i zaangazowania ze strony mezczyzn
                          > - to ja tez ponarzekam (na odwrotna strone tego medalu...)...
                          >
                          > czlek nameczy sie, natraci czasu - by jakas poderwac...
                          > a gdy to sie w koncu uda - to pilkunastu spotkaniach (w tym kilku lozkowych)
                          > - wyskakuje taka z pytaniami: "co z nami bedzie dalej" (tu pytajnik)
                          >
                          > i slyszac, ze bedzie, tak jak teraz jest... sama odchodzi...
                          >
                          > i znowu meczarnia i znowu kolejny, niepotrzebny podryw...
                          > i tak to marnie jest - jak sie nie lubi klamac kobiecie... smile

                          Weź sie zainteresuj facetami, bo ty kobiet nawet nie lubisz.
                          A niezobowiązujący seks to tylko w burdelu.
                          • obrotowy no tu bym sie nie zgodzil... 09.03.17, 15:48
                            3-mamuska napisała:
                            bo ty kobiet nawet nie lubisz.

                            - jak to nie. bardzo lubie, gdy robia mi sniadanie... bo jak tu wychodzic na miasto na glodniaka ...

                            > A niezobowiązujący seks to tylko w burdelu.

                            - jaki niezobowiazujacy...
                            zobowiazujacy.
                            trzeba tam placic zywa gotowka i to od razu...
                            na "kreche" nie daja - jak w monopolowym...
                        • aguskaa38 Re: ale te ciagle podrywy sa meczace... 09.03.17, 15:22
                          obrotowy napisał:


                          > i znowu meczarnia i znowu kolejny, niepotrzebny podryw...
                          > i tak to marnie jest - jak sie nie lubi klamac kobiecie... smile
                          To po co kłamać?
                          • obrotowy Re: ale te ciagle podrywy sa meczace... 09.03.17, 15:45
                            aguskaa38 napisał(a):
                            To po co kłamać?

                            nosz po to, by zatrzymac je na dluzej i podtrzymywac ich iluzje...
                            - jak czyni to wielu mezczyzn...
                            • aguskaa38 Re: ale te ciagle podrywy sa meczace... 10.03.17, 10:11
                              obrotowy napisał:

                              > nosz po to, by zatrzymac je na dluzej i podtrzymywac ich iluzje...
                              > - jak czyni to wielu mezczyzn...
                              Powiem tak: żebyś się nie przejechał na swoim cwaniactwie wink A jedyną karą może byc miłość. I nigdy nie mów nigdy.
                              • obrotowy alesz jakim cwaniactwie... 10.03.17, 11:04
                                aguskaa38 napisał(a):
                                > Powiem tak: żebyś się nie przejechał na swoim cwaniactwie ;



                                alesz jakim cwaniactwie...
                                - przeciez , przeciwnie...
                                nigdy nie oklamywalem kobiety, mowiac o jakichs glebszych uczuciach , jesli ich nie bylo...
                                - czulbym sie z tym dyskomfortowo.
                                a przeciez przyznasz, ze wielu potrafi takie bajeczki wyspiewywac jak z nut,
                                gdy czuje, ze kobieta chce je uslyszec...
                                • aguskaa38 Re: alesz jakim cwaniactwie... 10.03.17, 11:11
                                  obrotowy napisał:


                                  > a przeciez przyznasz, ze wielu potrafi takie bajeczki wyspiewywac jak z nut,
                                  > gdy czuje, ze kobieta chce je uslyszec...
                                  Oczywiście, że kobiety uwielbiają komplementy, nawet jeśli nie są one w 100% szczere. Ale co innego komplementować na początku, by zdobyć, a co innego, gdy juz sie z kimś jest. Bo wtedy już tylko szczerość zostaje.
                                  A jesli chce się uniknąć takich sytuacji trzeba na początku pytać w prost kobietę, coś w stylu:
                                  Cześć, chcesz się ze mną kochać, czy trzeba z Tobą pochodzić? ona mówi tak, a on: w takim razie chodź się przejdziemy. wink
              • asertted Re: Piekna rzecza jest miec kochanki... 07.03.17, 13:15
                😂
            • aguskaa38 Re: Piekna rzecza jest miec kochanki... 07.03.17, 07:42
              Związek, romans czy układ? smile wink
            • 3-mamuska Re: Piekna rzecza jest miec kochanki... 09.03.17, 15:09
              obrotowy napisał:

              > romans (dla mezczyzny) nie musi byc zwiazkiem milosnym...
              >
              > za to z pewnoscia jest zwiazkiem uczuciowo-intelektualnym
              >
              > tylko to uczucie - to moze byc zwykla SYMPATIA...

              No to a co to miłość ty nawet tego nie wiesz wiec ...
              Nie potrafisz kochać swojej rodziny. Ot co.
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: Ludzkie. Piekna rzecza jest miec kochanki... 09.03.17, 15:08
        obrotowy napisał:

        > tylko nadal nie rozumiem - czego one oczekuja ?
        >
        > gdy mezczyzna ma dosc zony i chce sie rozwiesc - to zrobi to i bez posiadania k
        > ochanki.
        >
        > A jezeli sie nie rozwodzi - to znaczy , ze rozwiesc sie nie chce.
        >
        > Kochanka wprawdzie uatrakcyjnia zycie i w tym wzgledzie jest bardzo pozadana
        > - ale istoty dzialan nie zmienia.
        >
        > A jak krowie na rowie: - zona , dzieci, wspolny dom i kredyty
        > - waza wiecej, niz wzloty ducha i ciala.
        >
        > co nie znaczy, ze moga je zatrzymac smile))

        Ta rozwodzi sie????
        Nie rozwodzi bo mu wygodnie ma wyprane skarpetki i z braku chwilowo kochanki moze zadowolić sie żona.
        Ty nie lubisz nawet swojej zony i bachorow wiec po co całe zycie sie męczysz??
        • obrotowy ale co ma zona do kochanki... 09.03.17, 23:17
          3-mamuska napisała:
          Ty nie lubisz nawet swojej zony i bachorow wiec po co całe zycie sie męczysz??


          ale co ma zona do kochanki... (pytajnik)

          to dwie rozne Instytucje i roznym celom Sluza...

          (na rosyjskiej klawiaturze dzis pisze i pytajnik mi nie wchodzi...)

    • 3-mamuska Re: Moja historia 09.03.17, 15:14
      lalallalalla napisał(a):

      > Romans 3 lata. Rozstania i powroty. Za każdym razem jego obietnice i wyznania m
      > iłości. Dawałam kilka szans. Sam wyznaczył sobie termin odejścia od zony. Nie d
      > otrzymał obietnicy. Podobno powiedział jej o wszystkim, a ona dała kolejna szan
      > se. Czwarta. Poprzednio dowiadywała sie o nas w rożny sposób. Ja w tym czasie z
      > darzyłam sie rozwieść. Nie naciskalam na jego odejście od zony, na jego powroty
      > do nnie. Byłam jednak na tyle słaba, ze przyjmowałam go. Nie potrafię sie pogo
      > dzić z tym wszystkim.

      Eh szkoda ze dwie kobiety walczą o taka gnidę.
      Zamiat obie kopnąć pana w dupe zaprzyjaźnić sie i znaleść sobie facetow do seksuwink
      • obrotowy to prawda... 10.03.17, 11:06
        3-mamuska napisała:
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.

        To prawda.
        Gdzies czytalem, ze przecietny Eskimos potrafi odrozniac DZIESIEC odcieni Bieli
        - a najlepsi jeszcze wiecej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka