Dodaj do ulubionych

Czy to już zdrada?

04.07.18, 02:50
Jestem młodą mężatka, męża często nie ma w domu. Podkusilo mnie żeby wejść na czat, pisałam tam z mężczyzną, dobrze się rozumielismy on oczywiście też żonaty. Postanowiliśmy się spotkać na kawie i stało się przez godzinie oprócz kawy namiętnie się calowalismy... Nie wiem co we mnie wstąpiło, uważałam się może nie za idealna ale dobrą żonę.
Ja kocham swojego męża on swoją żonę wcale nie chcemy ich zostawiać.
Najgorsze jest to że po tym spotkaniu czuje niedosyt. On przekonany że między nami prędzej czy później dojdzie do czegoś. Ale sam mi powiedział że zero uczuć. Nic nie może nas łączyć. Sama nie wiem pociąga mnie bardzo. Ale to żadne miłosne uczucie... Kocham męża.
Nigdy nie sądziłam że takie momenty zawahania spotkają mnie. Znam siebie i najgorsze jest to że nie jestem siebie pewna. Czy to już zdrada??
Obserwuj wątek
    • nebamona Re: Czy to już zdrada? 04.07.18, 19:20
      Zależy, jak na to spojrzeć wink Być może jesteś troszkę znudzona tym, że partnera tak często nie ma w domu, może takie czatowanie i kawa to jakaś namiastka. Wszystko zależy od podejścia. Trzeba zadac sobie kilka pytań: Czy ty w ogóle tego chcesz? Co ci to da? czy jesteś w stanie poprzestac na seksie? A co się stanie, gdy dojdą emocje? Poczytaj sobie może trochę historii dziewczyn, które tu piszą. Bardzo rzadko romans konczy się hm...dobrze, zawsze po drodze są jakieś straty. Może lepiej poprzestac na mężu? Może może ograniczyć czas pracy? Po co rozwalać sobie życie? Nie poouczam, nie osądzam, tylko uważam, że warto się zastanowic, pómko jeszcze sprawy nie zaszły daleko... Pozdrawiam Cię i życzę dobrego wyboru smile
    • obrotowy w zasadzie tak... 06.07.18, 10:36
      to naturalnie tylko moja definicja:

      zdrada zaczyna sie od pierwszego NAMIETNEGO pocalunku.
      - takiego, ktory jednoznacznie sugeruje cos wiecej...

      powodzenia smile
    • donmarek Re: Czy to już zdrada? 09.07.18, 07:47
      >Czy to już zdrada??
      Aby mieć pewność, zapytaj męża. Taka złośliwość tylko z mojej strony. wink
      Wszystko jest możliwe. Można się zakochać i na drugiej randce. A można uprawiać seks "na zimno" z kochankiem/kochanką przez całe życie. I żyć szczęśliwie przez cały ten czas z małżonkiem. I nie zakochać się w tym dawcy przyjemności. Wszystko zależy od was samych.
    • l.george.l Re: Czy to już zdrada? 01.08.18, 01:29
      W kulturze Zachodu cnotą jest monogamia, choć to wbrew ludzkiej naturze. W tak pojętej etyce związku oczywiście dopuściłaś się zdrady. Widocznie związek z mężem nie dostarcza Ci na tle emocji, że postanowiłaś zrekompensować deficyty stałego związku z przygodnie poznanym mężczyzną. Nie musi wyniknąć z tego nic złego. Tak przynajmniej uważam. Romans z innym mężczyzną może być dla Twojego małżeństwa niczym przyprawy dla dania. Problem zacznie się wtedy, kiedy mąż wyda Ci się odpychający, kiedy przestaniesz odczuwać z nim satysfakcję.
      • obrotowy w Kulturze Zachodu monogamia CNOTA juz nie jest. 13.09.18, 17:13
        monogamia CNOTA juz nie jest. - od jakichs 100-u lat.

        jest wprawdzie nadal regula, ale za taka regule (i cnote) uwaza ja moze 1/3 populacji
        - tych wierzacych i praktykujacych

        nastepna 1/3 - traktuje to juz tylko jako regule (ale nie cnote)

        a ostatnia 1/3 i te regule i cnote ma gleboko w d...
    • forumowicz Re: Czy to już zdrada? 09.09.18, 20:26
      Cóż. Jeśli Twój mąż o tym nie wie i nie może nawet wyrazić swojego stanowiska, zapatrywania, opinii to chyba tak. Trzeba było mu po prostu powiedzieć, że się zdarzyło i tyle. To już się wydarzyło i nic czasu nie cofnie. Teraz możesz tylko być w stosunku do siebie ale i niego (twojego Męża) uczciwa. Jeśli go naprawdę kochasz to zrozumiesz... Jemu pewnie na początku będzie bardzo przykro, pewnie go może zaboleć. Ale potem uświadomi sobie jak bardzo go musisz kochać skoro chcesz mu o tym powiedzieć, podzielić się sprawą. Jak bardzo Tobie może w takim razie zależeć na nim.
      W małżeństwie tylko szczerość i prawda jest budująca. Wystarczy odrobina kłamstwa lub fałszu i masz pozamiatane, po związku. Prędzej czy później się rozleci.
      Tak na marginesie. Nie można mieć wszystkiego. Nie można ale warto się rozwijać, poszerzać horyzonty i korzystać z życia tak by nikogo mocno nie ranić, wszyscy byli nawet szczęśliwi.
      Nie chcesz go ranić, porozmawiaj z nim o Twoich potrzebach.
      Może po prostu potrzebujesz czegoś więcej: seksu, namiętności, adrenaliny itp. Na 75% Cię zrozumie, bedzie sie starał by było ci dobrze i byś była szczęśliwa. Tak by i on Cię nie stracił.
      Pozdrawiam
      Facet smile
      • donmarek Re: Czy to już zdrada? 10.09.18, 07:44
        >Trzeba było mu po prostu powiedzieć, że się zdarzyło i tyle.
        I szukać jakiegoś mieszkania do wynajęcia. Dla siebie. 99,99% mężów MŁODYCH złoży pozew rozwodowy. Boli Cię to, nie rób tego więcej. Podoba się? Czego oczy nie widzą, sercu nie żal. Takie jest życie. Brutalne. Ale rzeczywiste!
        • 3-mamuska Re: Czy to już zdrada? 13.09.18, 23:26
          Zdrada jak najbardziej.
          Mało tego uważam ze nie kochasz męża, jak się kogoś kocha to jest się szczerym uczciwym.
          Teraz to tylko układ miedzy wami żadne małżeństwo.

          Zdrada wprowadzenie 3 osoby do „łóżka” to jest gwiżdż do trumny.
          W małżeństwie intymne chwile dzieli się między sobą. A nie tracisz czas energię na kogoś obok.
          Potem w łóżku będziesz myśleć o tym drugim. Porównywać tęsknić.

          ZACHIWAJ ZDRADĘ DLA SIEBIE, nie obarczaj męża odpowiedzialnością za swoje czyny nich cię gruzie sumienie i to będzie kara. A nie ,uczucie mu powiesz i zrzucisz ciężar z ramion ,ale wtedy on będzie cierpieć.
          No chyba ze jesteś gotowa na rozwód.
          Mało tego uważam ze facet ma racje i prześpisz się z nim.
          I tu się zgodzę:
          „W małżeństwie tylko szczerość i prawda jest budująca. Wystarczy odrobina kłamstwa lub fałszu i masz pozamiatane, po związku. Prędzej czy później się rozleci.
          Tak na marginesie. Nie można mieć wszystkiego”

          No chyba ze jazdy z was będzie grać swoje role męża żony ,ale czy wtedy jest sens żyć razem?
          Obrotowy pewnie powie super....
          Tyle ze on nie na uczuć ,małżeństwo dla niego to wygoda i dla każdego takiego faceta ,skarpetki obiadki święta dzieci i ciepłe łóżko.
          A kochanka to zabawka. tylko ktoś mega cyniczny egoistyczny ,może tak żyć i myśleć ze to super sprawa. Zreszta większość zdaradzajacych facetów tak ma.
          Niby tłumacza ze natura tak stworzyła tyle ze chyba maja więcej rozumu niż małpa z drzewa. I powinni umieć panować nad ciałem.
          • obrotowy Czy to już zdrada? - przecie napisalem, ze TAK. 14.09.18, 18:41
            3-mamuska napisała:
            Obrotowy pewnie powie super....

            - nie, powie, ze to normalna kolej zycia. - bo tu na tej Planecie nie ma nic "super".

            > Tyle ze on nie na uczuć , małżeństwo dla niego to wygoda i dla każdego takiego
            > faceta , skarpetki obiadki, święta, dzieci i ciepłe łóżko.

            - naturalnie.

            > A kochanka to zabawka.

            - nie tylko. to PRZYGODA zyciowa - czyli cos wiecej.

            tylko ktoś mega cyniczny egoistyczny , może tak żyć

            - naturalnie...

            i myśleć ze to super sprawa.

            - k... mac - napisalem juz, ze na tej Planecie nie ma nic SUPER.
            - a to zwykle zyciowe koleje losu...
            • katalonja Re: Czy to już zdrada? - przecie napisalem, ze TA 21.09.18, 19:31
              Nawet bycie z kochanką to mega wyzwanie, kombinowanie, pełna logistyka, a i tak czasem coś nie wyjdzie.
              Dlatego masz rację, nie ma nic Super zawsze.
              • obrotowy naturalnie, ze tak. 15.10.18, 09:06
                katalonja napisała:
                > Nawet bycie z kochanką to mega wyzwanie, kombinowanie,
                pełna logistyka, a i tak czasem coś nie wyjdzie.

                > Dlatego masz rację, nie ma nic Super - zawsze.


                otoz to.

                ale warto to podjac
                bo w moim przekonaniu, (ale moge sie mylic) - zyjemy JEDEN raz.
                • katalonja Re: naturalnie, ze tak. 15.10.18, 17:42
                  Cholera, mam to samo przekonanie. Dlatego stale podejmuję wyzwanie, jakim jest romans z innym mężczyzną. Czasem jestem tym zmęczona, nie ukrywam, ale nie wiem, czy chciałabym wrócić do normalności. Odpowiada mi to. Przede wszystkim ten seks.
                  • obrotowy hollera 15.10.18, 18:40
                    skad brac takie kobiety - jak Ty ?
                    (bo moglbym powtorzyc Twoje zeznanie - slowo w slowo...)

                    bo w Realu ich nie spotkalem.
                    • katalonja Re: hollera 15.10.18, 23:40
                      Może słabo szukałeś, a może w niewłaściwym miejscu? Jak nie w Realu, to może w Tesco 😉Generalnie jestem grzeczną dziewczynką o anielskim wyglądzie, nie wzbudzającą podejrzeń. Stąd mężczyźni raczej przepuszczają mnie w drzwiach, otwierają drzwi samochodu, spuszczają wzrok rozmawiając ze mną, aniżeli myślą, że chętnie zrzuciłabym ubranie, żeby zrobić to i owo. Stąd może cała trudność w znajdywaniu tej właściwej kochanki. Bo nie mam wypisanych na czole słów "kocham seks", do tego nie noszę tipsów ani sztucznych rzęs.
                      Ale spokojnie. Era mojego kochanka pewnie kiedyś się skończy, przewiduję to. Wtedy być może pomyślę o następnym, tylko czy Ty Obrotowy trafiłbyś do mnie, oto jest pytanie 😉
    • cotton-blossom Re: Czy to już zdrada? 14.10.18, 23:48
      Po mojemu nawet sekretne spotkanie sie z kims (np poznanym na portalu randkowym) to juz jakis rodzaj zdrady.
      Poza tym - czy gdyby Twoj maz calowal sie z inna kobieta - uznalabys to jako zdrade? wink
      • obrotowy zdrada? - to jest 15.10.18, 01:27
        gdy sie Slubna chce zostawic.

        a dopoki sie nie chce - to sa zwykle przygody.
        • cotton-blossom Re: zdrada? - to jest 15.10.18, 11:38
          Obrotowy - wybaczylbys swojej zonie takie "przygody"? Skoro to nie zdrada?
          • obrotowy zdrada? - to nie jest... 15.10.18, 18:37
            cotton-blossom napisała:
            > Obrotowy - wybaczylbys swojej zonie takie "przygody"? Skoro to nie zdrada?


            oczywiscie, ze tak.
            po pierwsze dlatego, ze nie przepada za seksem - wiec to malo prawdopodobne.
            ale raz jeden mi sie przyznala, ze mnie zdradzila "z zemsty"
            (bo moj bliski kolega jej o moim "skoku na bok" doniosl)

            uznalem te zdrade za "usprawiedliwiona" i machnalem na to reka...
            • cotton-blossom Re: zdrada? - to nie jest... 17.10.18, 13:40
              A to jesli tak, to ok smile
            • 3-mamuska Re: zdrada? - to nie jest... 18.10.18, 20:11
              obrotowy napisał:

              > cotton-blossom napisała:
              > > Obrotowy - wybaczylbys swojej zonie takie "przygody"? Skoro to nie zdrada
              > ?
              >
              >
              > oczywiscie, ze tak.
              > po pierwsze dlatego, ze nie przepada za seksem - wiec to malo prawdopodobne.

              To znaczy jak to jest mało prawdopodobne ?
              > ale raz jeden mi sie przyznala, ze mnie zdradzila "z zemsty"
              > (bo moj bliski kolega jej o moim "skoku na bok" doniosl)
              >

              Czy jednak może cię zdradzić?

              > uznalem te zdrade za "usprawiedliwiona" i machnalem na to ręka....

              Czyli to nie małżeństwo a układ żadnie z was nie umie kochać, byłbym załamana jak bym miała przeżyć życie w takim związku. 😢
              • obrotowy zdrada to nie jest... 19.10.18, 15:45
                3-mamuska napisała:
                byłabym załamana jak bym miała przeżyć życie w takim związku. 😢


                ale cale szczescie masz inaczej i dlatego 3miemy kciuki za dalsze pozycie smile))

                PS. najwazniejsze to nie zdradzac wlasnych Idealow.

                a te podobnie jak d... kazdy ma wlasne.
                • 3-mamuska Re: zdrada to nie jest... 20.10.18, 01:18
                  Wiesz fakt masz swoje zasady , życie i masz do tego prawo.
                  Szkoda tylko ze w swoim egoizmie krzywdzisz żonę.
                  Ze nie zachowasz się jak facet i nie odejdziesz mogąc wtedy żyć po swojemu ,a ona miałby szanse na fajny związek.
                  I wszystko to tłumaczysz natura ze faceci tak maja i cały szereg innych wymówek.
                  A ty po prostu nie umiesz kochać nawet siebie samego, gdyby tak było miałbyś fajny związek lata szczęścia tego głębszego a nie tylko bzykania.
                  Bo każdy zasługuje na taki naprawdę prawdziwy związek na każdej płaszczyźnie życia. Szkoda ze ludzie są tacy płytcy i jeszcze wszystkim wmawiają ze to jest takie super.
                  Taki związek dusz...
                  • katalonja Re: zdrada to nie jest... 20.10.18, 12:58
                    Masz rację, gdyby chodziło li tylko o seks, byłoby to słabe i płytkie. Być może tak jest w przypadku Obrotowego i pewnie mu to wystarcza. Jedni lubią szybki McDonald's z czymś, co nie przypomina nawet jedzenia, podanego i przeżutego w 20 sekund, żeby za chwilę puścić to w niepamięć; inni lubią włożyć sporo wysiłku i samodzielnie przyrządzić coś pysznego, zdrowego, podelektować się i popieścić nie tylko zmysły.
                    Zastanawiałam się, co łączy mnie z moim kochankiem. Na pewno oprócz świetnego seksu (który, nie ukrywam, stanowi podstawę - przynajmniej dla mnie), mamy dla siebie dużo uczuć i czułości, szacunku, dbałości o drugą osobę, zrozumienia, czasu dla siebie. Słowem wszystkiego, co ludzie powinni dostarczyć sobie w najlepszym związku.
                  • obrotowy ale po cco ? 20.10.18, 23:02
                    3-mamuska napisała:
                    Ze nie zachowasz się jak facet i nie odejdziesz mogąc wtedy żyć po swojemu


                    Alez zyje po swojemu smile mam ladna, inteligentna i gospodarna zone,
                    a ze z seksem u niej nienajlepiej ? - nie mozna miec wszystkiego...

                    po co zamieniac niezla zone - na inna, byc moze gorsza w tym wszystki od niej ?
                    sam odlotowy seks (kochanki) nie wystarczy do szczescia z nia, gdyby wziac ja za zone...
                    nie jestem az tak naiwny, by sadzic, ze znalazlbym kogos lepszego od niej...

                    > A ty po prostu nie umiesz kochać nawet siebie samego,

                    I nawet mi sie nie sni. Nie jestem Narcyzem - bym kochal siebie samego.

                    wystarczy, ze siebie samego toleruje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka