Dodaj do ulubionych

Znamy już budowę genomu szczura

IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.04, 20:12
Zeby ludzie byli tak odporni na choroby jak szczury,to by bylo cos.
Obserwuj wątek
    • Gość: wlasciciel szczura to niech mi naukowcy jeszcze wyjasnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 20:15
      czemu mojemu szczurowi zęby co tydzień rosną tak, ze trzeba je obcinadełkiem do
      paznokci ciąć
      • Gość: OO Re: to niech mi naukowcy jeszcze wyjasnia IP: 195.136.247.* 31.03.04, 22:04
        Bo ich nie sciera, krecie :)
      • Gość: szczurwis Re: to niech mi naukowcy jeszcze wyjasnia IP: 212.33.92.* 01.04.04, 12:50
        no cóż, szczur powinien sam sobie ścierać zęby, musisz mu za to dostarczac
        odpowiednich materiałow. Powinien mieć w klatce gałązki (z drzew owocowych, w
        zadnym razie nie swierkowe/sosnowe), wapienko, musisz mu tez dawać twardy pokarm
        - ziarno, suchy chleb, kolby dla gryzoni. Jezeli to nie pomoze, mozliwe jest
        jeszcze że Twój szczuras ma wadę zgryzu, która nie pozwala mu ścierac
        samodzielnie ząbków. W takim raize nie pozostaje nic innego jak systematyczne
        obcinanie.
        Pozdr
        • Gość: ANka Swoja droga miec szczura w domu IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 12:08
          i nie wiedziec, ze jest gryzoniem i jak przyrastaja mu zeby to jest dopiero
          gnebienie zwierzecia..
          Jesliby napisalo to dziecko to bym mogla zrozumiec - ale dorosly czlowiek?!
          Podziwiam zyczliwosc tych, ktorzy panu odpowiedzieli a nie zwrocili na to uwagi.
          Szczur z przerostem zebow sie meczy, jak kazdy gryzon. Jego dieta tez nie jest
          wlasciwa bo nie moze normalnie jesc. Jezeli cos wzbudza moje oburzenie to
          wlasnie tacy ludzie i sprzedaz szczurow bez informacji o tym jak sie nimi
          opiekowac.
          To wlasnie powinno byc karalne. I to jest prawdziwe meczenie zwierzat.
    • Gość: genetyk kiedy genom Millera? IP: *.com 31.03.04, 20:40
      • Gość: Zenon Re: kiedy genom Millera? IP: *.kti.ae.poznan.pl / *.kti.ae.poznan.pl 04.04.04, 14:37
        właśnie kończe, ok, podaje:
        ATGCTAATGCTAATGCGTAGCTATTCGTCGATCGATCGATCGACATCGATCGATCAGCTAATCGAT już.
        pozdro
    • Gość: Condor Re: Znamy już budowę genomu szczura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 20:47
      Baba ze zdjęcia ma fizjonomie ponurej sadystki, chyba czerpie ze swojej pracy
      duza satysfakcje
      • Gość: dezerter Re: Znamy już budowę genomu szczura IP: *.msln.net 31.03.04, 20:55
        Ta pani doktor....jest tylko o 10% "lepsza"...od tego meczonego szczura.
        • Gość: ANka Tak przy okazji. Okazuje sie ze % genetyczny IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 12:17
          nie wyjasnia wszystkiego. Roznice w procentach pomiedzy genomami nie przekladaja
          sie liniowo drodzy panstwo. Bo te zaledwie 10 procent to kolosalna roznica w
          budowie mozgu. Szczury prawie nie maja kory przedczolowej. A to kluczowa
          struktura mozgu dla czlowieka. Wynika stad np taki problem iz bardzo trudno im
          rozwiazywac zadania w ktorych musza odnosic sie bezposrednio do ostatniego
          bodzca i od niego uzalezniac reakcje. Zadania wymagajace jakiejkolwiek
          generalizacji- czyli klasyfikacji pojec sa dla szczurow niezmiernie trudne.
          A dla psa np - niekoniecznie :)
    • Gość: piekarz Re: Znamy już budowę genomu szczura IP: *.do.pl / *.generacja.pl 31.03.04, 21:26
      "...szczur rozni sie jednak od Homo Sapiens... No to mnie uspokoili
    • Gość: sunn to jest szczur?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 21:28
      czy ktos moze mi wytłumaczyć dlaczego ten "szczur" na zdjęciu jest taki mały??
      ja bym sobie głowe dała uciąć, że to mysz! ktoś kto umieścił to zdjęcie chyba
      szczura na oczy nie widział...
      • Gość: Buahah Re: to jest szczur?? IP: 195.136.247.* 31.03.04, 22:06
        Nie, to ta pani taka duza :)
      • Gość: ANka Szczura od myszy rozni nie tylko wielkosc IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 12:10
        prosze sobie obejrzec jego uszy, oczy. Porownac proporcje.
        • Gość: ragnhilda Re: Szczura od myszy rozni nie tylko wielkosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 15:31
          zwłaszcza, ze na tym zdjęciu doskonale widać proporcje, uszy, oczy a nawet
          płeć...
          • Gość: ANka No prosze IP: *.ifn-magdeburg.de 05.04.04, 19:54
            a moja suczka reaguje na charakterystyczne proporcje i chod meza nawet z
            odleglosci paruset metrow. Zreszta czasem sie myli, ale to tylko pies :)
            Czy to tak trudno zauwazyc wielgasne uszyska?!
    • Gość: Cwana Botswana Poznano genom Borowskiego!!! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 31.03.04, 23:25
      To najświeższa wiadomość z "Nature".Badano nadwiślańską
      odmianę szczura wędrownego(Rattus borowicus)Ten typ
      ma aż 3 tys.genów,które niosą informacje o budowie
      receptorów węchowych.Obdarzony tak wspaniałym węchem
      potrafi w odpowiedniej chwili przenieść się na bezpieczną
      szalupę z tonącego okrętu.Jego rozbudowany system
      feromonów sprawia na obserwatorach kolosalne wrażenie!
      Wydaje im się,że mają do czynienia z nowym gatunkiem
      zwierzęcia.Pozwala to naszemu sprytnemu gryzoniowi
      zatrzeć po sobie niemiłe wrażenie,i nie ponosić
      żadnej odpowiedzialności za wcześniejszą dzialalność
      na licznych statkach!
    • Gość: AntyRed Znamy juz genom Szarona ????? Niesłychane !!! IP: 62.53.118.* 01.04.04, 00:06
      To ciekawe !!! Pewnie sie przyda w Hadze podczas procesu !
    • Gość: NitaJerzy A genom homo sovieticus ? IP: *.toya.net.pl 01.04.04, 01:27
      Na zbadanie zasługuje też genom homo sovieticus
      walczącego o przetrwanie na Historii śmietniku.

      albowiem nikt nie zaprzeczy, że

      więcej skutków miał strzał z Aurory
      niż tunguski meteoryt.
    • Gość: art Nie widzę tu wielu sensacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.04.04, 02:27
      Proszę może najpierw wyobrazić sobie świat bez szczura, bez tego stworzenia,
      które likwiduje te wszystkie, szczególnie ludzkie odpadki, śmieci, brudy.
      Oczywiste jest o według mnie było zawsze, że musi istnieć nie mała grupa
      stworzeń, które będą zajmowały się robieniem porządków i będą do tego
      odpowiednio przystosowane, czyli przeżyją kontakt z jakąś bakterią, którego to
      kontaktu nie przeżyłby człowiek. Populacja szczurów, a także innych stworzeń
      tego rodzaju, wzrasta lub maleje w zależności od tego jakimi to my głównie
      jesteśmy brudasami, i nie daj Bóg je wytępić przy naszym sposobie życia -
      zostalibyśmy w sposób nieunikniony atakowani wprost przez bakterie i wirusy
      różnego rodzaju.
      Aby rozumieć proste w gruncie rzeczy mechanizmy przyrody, nie trzeba kroić
      szczura na milion kawałków, co znaczy tylko tyle, że artykuł pokazuje nam
      rzeczy, których możemy się domyślać zdroworozsądkowo poprzez uważne
      obserwowanie naszego własnego życia - np. błysk we wszystkich pomieszczeniach
      zdecydowanie ograniczy liczebność wszystkich "padlinożerców" w naszym rewirze:)

      Czy może jednak coś głębszego wyniknąć z krojenia szczurów? Na pewno wyniknie
      to, że nie musimy nadal być uważni w naszym życiu, bo uważam, że tak samo jak
      docenianie roli szczurów poprzez obserwację, tak samo obserwacja np. własnego
      organizmu i jego potrzeb prowadziłaby po prostu do zdrowego trybu życia. Cały
      czas ktoś nas wyręcza w byciu samodzielnym, cały czas pojawiają się
      specjaliści, którzy w gruncie rzeczy mówia: "róbcie co chcecie, my wam
      wymyślimy na to lekarstwa" i rzeczywiście wymyślają - krojąc, zabijając,
      dręcząc, torturując miliony bogu ducha winnych stworzeń, zwyczajna rzeź w imię
      szlachetnych celów, które tak naprawdę są ohydną, nieludzką aktywnością
      człowieka.

      Nie napisałem tego, aby dokładać komukolwiek, nazywam rzeczy takimi jakimi są,
      dręczenie i zabijanie stworzeń, po to, aby człowiek mógł zaniedbywać własne
      ciało jest czymś ohydnym, ale co jest w tym wszystkim najgorsze to fakt, że za
      moralność potrafi przebrać się coś takiego! To okropne, straszne spaczenie
      człowieka, a najstraszniejsza jest ogromna powszechność tego rodzaju
      moralności, wzajemne poklepywanie się po ramieniach "dobra robota, naprawdę
      wielce ofiarna, oby tak dalej".

      Nie, to jest ohydne, ludzie w białych kitlach podający się za zbawców ludzkości
      nie mogą nimi być, bo nie posiadają podstawowej wrażliwości jaką cechuje się
      CZŁOWIEK, nie są wrażliwi na znęcanie się, na torturowanie, na wypalanie oczu,
      wycinanie żywym stworzeniom ich organów. W sensie ludzkim jest to spaczenie,
      objaw degeneracji człowieka.

      Nie jestem jednak zwolennikiem walk z tymi ludźmi, bo to z czym się walczy
      tylko staje się silniejsze, tak to działa zawsze, w końcu musiałoby dojść do
      wojny na totalne wyniszczenie jako jedynej alternatywy pozbycia się problemu,
      ot taka rewolucja sowiecka, po której dobrze sami musieli stać się bestiami by
      to pokonać. Według mnie chodzi jedynie o informację skierowaną do ludzi, także
      w tych białych kitlach, że ten proceder jest ohydny i nie wart nawet godziny
      dłużej przebywania na tej planecie, gdyby miało się w tym uczestniczyć. I tyle -
      informacja poszła w eter :)
      • Gość: stop Re: Nie widzę tu wielu sensacji IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 10:19
        tylko że to nie szczura pokroili a jego DNA - które spokojnie można uzyskać
        przez pobranie niewielkiej liczby komórek i namnożenie ich in vitro. A nawet
        jeśli pokroili, ale wcześniej zabili szybko i bezboleśnie, to nie masz o co
        podnosić wrzasku. Jak jesteś takim "obrońcą" to lepiej pomyśl o szczurach które
        zdychają po zjedzeniu trutki.
        Niestety albo utrzymamy ich populacje na rozsądnym poziomie, albo zostaniemy
        żywcem zjedzeni ( no może troche przesadzam, ale tam gdzie szczury nadmiernie
        się rozmnożyły niemowlęta i osoby zniedołężniałe naprawdę są narażone na ataki
        tych zwierzątek)
      • Gość: ANka Znow bzdura. Kompletna IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 11:58
        Po pierwsze. Za dzialalnosc ´likwidacji odpadkow´ w przyrodzie odpowiada
        kompletnie inna grupa organizmow. Tzw detrytofagi. Sa to drobne organizmy, -
        zalicza sie do nich m. innymi dzdzownica.
        To co szczury niszcza to przede wszystkim ziarno, ktore jest podstawa naszego
        pozywienia a szczury od tysiacleci z nami o to ziarno konkuruja i zakazaja je
        swoimi odchodami.
        Po drugie, szczury wcale nie sa takie odporne. Sa nosicielami wielu chorob ale
        jesli bakerie wywolujace te choroby mutuja to szczury na nie choruja. Jesliby
        tak nie bylo nie wyhodowano by szczepow o zmniejszonej odpornosci ze szczepow
        dzikich bez ingerencji genetycznej. A wyhodowano je juz dosc dawno. Niestety
        drogi panie zapomnial pan o ´La peste´ Alberta Camus.
        Po trzecie skoro sa nosicielami to umozliwiaja bakteriom i wirusom mutacje a
        wiec sa ich zbiornikiem, rozsiewaja je. To samo co dzieje sie z grypami ptasimi
        na wschodzie. Aby ich uniknac trzebaby mozliwie skutecznie oddzielic hodowle
        drobiu od ludzi. W chinach i na wschodzie drob niejednokrotnie hoduje sie w
        domach, ludzie maja z nim codzienny i bezposredni kontakt. To glowna i
        niewatpliwa przyczyna powstawania wielu epidemii. Zmutowany wirus ptasi krzyzuje
        sie z mniej zjadliwym ludzkim i tak powstaje epidemia.
        Padlinozercy- to zupelnie inna historia. W buszu, w Afryce to przede wszytkim
        kolejna nisza. Ale bez detrytofagow, bez bakterii nie byloby mowy o zadnym
        procesie ´czyszczenia´. Szczury tylko w niewielkim stopniu uzupeniaja diete
        bialkiem zwierzecym. Gros ich pozywienia to jak mowilam najlepsze i
        najprzedniejsze ziarno produkowane przez czlowieka. Poza tym szczury przez swoj
        tryb zycia powoduja ogromne straty rowniez w przewodach elektrycznych,
        okablowaniu budynkow itd. Ale dlugoby to panu wyjasniac.
        Po czwarte to o ´dreczeniu stworzen aby czlowiek mogl zaniedbywac wlasne cialo
        to kompletny juz idiotyzm´. Czegos podobnego to nigdzie nie slyszalam. Kazde
        dziecko - uczen szkolny wie, ze jesli bada sie jakis nowy lek lepiej
        przetestowac jego mozliwe skutki uboczne na laboratoryjnym zwierzeciu (dodam ze
        robi sie to zawsze tak aby ograniczyc do minimum lub calkowicie wykluczyc
        zadawanie mu cierpienia- od tego jest prawo i zarzadzenia) niz eksperymentowac
        na wlasnym dziecku. A wybor jest niestety wlasnie taki.
        Dodam, ze o ile znam ludzi zajmujacych sie i pracujacych ze zwierzetami to jest
        to cholernie ciezka praca. Bynajmniej nikt ze znanych mi osob nie lubi zwierzat
        ´dreczyc´ - wrecz przeciwnie ma z tym znacznie wiecej problemow niz bezmyslny
        czlowiek zakladajacy pulapke na myszy albo rozsypujacych trutke od ktorych
        gryzonie gina przez wiele godzin w okrutnych meczarniach. Warto to sobie
        uswiadomic i nie byc takim ignorantem.
        Bo to w imie pana i panskich dzieci te gryzonie umieraja czy cierpia- a nie dla
        naukowcow, czy pracownikow technicznych- ktorzy akurat w tych dziedzinach, ktore
        zwiazane sa z meczeniem przyjemnosci nie znajduja.
        Naogladal sie pan doktora Hannibala - ale prosze pana tak sie dziwnie sklada ze
        przecietny naukowiec to jak najbardziej przecietny czlowiek a wzgledem
        wrazliwosci czesto prog pobudzenia ma znaczenie nizszy. Innymi slowy czesto
        wiecej go przeraza bo znaczniej wiecej spraw sobie niestety uswiadamia.
        Bynajmniej naukowcy i pracownicy techniczni nie sa psychopatami i nie planuja
        ataku na tych- ktorzy maja o sobie mniemanie jako o bardzo wrazliwych na
        cierpienia zwierzat a nie uswiadamiaja sobie ze caly ten mechanizm jest
        uruchomiony na ich wlasne potrzeby i ich dzieci i bez niego nie da sie jak na
        razie lekow testowac.
        Sadze ze ohydna to jest ludzka ignorancja i hipokryzja.
        Pan pewno z tych co brzydzili by sie przeciac pepowine wlasnego dziecka przy
        porodzie- bo to tez ´ohydne´.
      • Gość: MaDeR Re: Nie widzę tu wielu sensacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 16:42
        Znawca się znalazł, hehe... ten co myśli, ze badnaie DNA szczura polega ja
        rozcinanie tegoż szczura na milion kawałeczków. :D

        " dręczenie i zabijanie stworzeń, po to, aby człowiek mógł zaniedbywać własne
        ciało"

        Proponuję w akcie protestu nie korzystać z niczego, co wynaleziono za pomocą
        takich "ochydnych praktyk". Przy odrobinie szczęścia sam się wyeliminujesz z
        populacji ludzkiej, zdychając na jakieś pasudztwo, które nie wiedzieć kiedy jak
        i czmeu złapałeś, a przyjęcia lekarstwa odmówisz z podanych wyżej powodów. Na
        pewno nieznacznie się podniesie średnia IQ świata.
    • Gość: Kot Filemon Wystawmy szczurowi pomnik! Zasłużył na niego IP: *.pl / *.pl 01.04.04, 02:35
      stokroć bardziej niż szef największej w dziejach ludzkości bandy darmozjadów i
      wyłżygroszy.
      • Gość: ANka Jasne i pomnik dla pierwszej kury IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 12:01
        ktora zachorowala na grype hiszpanke :)

        Zeby bylo jasne- b. lubie szczury choc znam bystrzejsze gryzonie :)
        Jak bedziecie wystawiac pomniki kochani to pamietajcie, ze szczury bywaja wobec
        siebie bardzo bezwzgledne i agresywne.
        Zabijanie slabszych i chorych to nic nadzwyczajnego w swiecie gryzoni...
        • Gość: ANka I przykra wiadomosc dla pacyfistow IP: *.ifn-magdeburg.de 02.04.04, 15:52
          wierzacych w szczurzy altruizm:

          Szczury znane sa z tego, ze maja dosc skomplikowany ´system´ a wiec hierarchie
          spoleczna. Kazdy intruz, ba nawet czlonek tej samej grupy, ktory w jakis sposob
          zmieni zapach - jako ´obcy´ jest prawie zawsze natychmiast i bezwzglednie zabijany.
          Wiec jednak te 10% roznicy w genach miedzy czlowiekiem a szczurem to baaaardzo
          duzo. Przynajmniej dla mnie...
          • Gość: stop Re: I przykra wiadomosc dla pacyfistow IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 22:38
            Ludzie znani sa z tego, ze maja dosc skomplikowany ´system´ a wiec hierarchię
            spoleczną. Kazdy intruz, ba nawet czlonek tej samej grupy, ktory w jakis sposob
            zmieni zapach ( czytaj wyłamie się z obowiązujących w grupie norm)- jako ´obcy´
            jest prawie zawsze natychmiast i bezwzglednie eliminowany (czytaj wykluczony z
            grupy lub zabijany)
            To tyle zadumy nad 10% różnicą.

            • Gość: stop Re: I przykra wiadomosc dla pacyfistow IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:11
              Zresztą bardzo smutnej zadumy.
              ANka - który gryzoń jest bardziej "rozgarnięty" od szczura (to pytanie to nie
              żadna złośliwość z mojej strony tylko ciekawość)
              • Gość: ANka Na zlosliwosc- to troche inaczej IP: *.ifn-magdeburg.de 05.04.04, 19:52
                lamanie zasad- wlazenie w miche dominantowi to co innego niz po prostu i
                prymitywnie nieznajomy zapach. Ludzie nauczyli sie nie zabijac innych ludzi
                tylko dlatego, ze maja pofarbowane wlosy albo skosne oczy.
                Niestety JEST roznica.
                Populacje zwierzece tez maja swoje zasady i za ich zlamanie gryza lub nawet
                zabijaja. Za zlamanie zasady jedzenia przed starszym gina nawet szczenieta. Ja
                mowie o prostym zabijaniu za to, ze sie jest czlonkiem innego stada albo
                domniemanym czlonkiem innego stada, albo kaleka (nie na pewno zreszta bo
                ´kaleka´ moze byc po prostu nosicielem obcego zapachu lub miec atak padaczki
                spowodowany stresem czy toksyna).

                Co do pytania ciekawskiego- nie powiem- to byloby zbyt proste.
                To jest taki gryzon, ktory z cala pewnoscia potrafi generalizowac dzwieki
                rosnace i malejace.
                Dla sprytnych wskazowka wystarczajaca.
                Pozdrowienia.
                • Gość: stop Re: Na zlosliwosc- to troche inaczej IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 21:51
                  ANka - niestety ludzie zbijają nawet za szalik innego klubu.( grupy, plemienia
                  itp itd...)Niestety ludzie zabijali i zabijają ludzi za inny kolor włosów i
                  kształt oczu. Na pieskach i sposobach dominacji troskę się znam ;).
                  Giną szczenieta które nie wiedzą jak sygnalizować uległość, albo takie które
                  trafiły na dominantów, którzy nie wiedzą jakie są oznaki uległości - większość
                  poważnych pogryzień dzieci to psia psychopatia. A co do jedzenia
                  przed "starszym" to g... prawda, co naocznie stwierdzam. Pieski i kotki to
                  tolerują, jesli jedzący jest bardzo młody. Dorastająca młodzież jest "ustawiana
                  do kąta" i jeśli nie podejmie w takiej sytuacji walki o dominację, to ryzykuje
                  tylko lekko przetrzepane futro.
                  • Gość: stop Re: Na zlosliwosc- to troche inaczej IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 21:53
                    gdzie ten nad inteligentny gryzoń?????
                    • Gość: ANka Przetrzepane futro a jak zabek trafi na glowke IP: *.ifn-magdeburg.de 06.04.04, 10:25
                      moze byc gorzej. Mowie o konkretnym przypadku - oczywiscie z winy nawiedzonej
                      wlascicielki szczeniaczka.
                      Ja nie twierdze, ze szczenie nie przezylo.
                      Tez znam sie na pieskach. Troche.
                      Prosze poslugiwac sie wskazowkami. On nie jest nadinteligentny. Ma lepszy
                      ´performance´ w uczeniu sie wielu zadan. Inteligencji czyjejkolwiek nie
                      podejmuje sie porownywac. To nie moja dzialka.
                      • Gość: stop Re: Przetrzepane futro a jak zabek trafi na glowk IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 11:38
                        Tylko wskazówki chyba są zawinięte w sreberka ;) chyba generować a nie
                        generalizować - ale kazdemu może się zdarzyc "pomarmotać" chyba że to jeszcze
                        nie o to zwierzątko chodzi (wybór jest duży koło 1800 gatunków - pewnie jest
                        jesczcze jakiś inny gryzoń, który też gwizda na resztę świata)
                        Nie znam się na świstakach i większości gryzoni , mogę sobie za to obserwować
                        inne gryzonie jak "wyczyściły" brzeg rzeki i pozostawiły po sobie
                        zatemperowane "ołówki".Co do pytania w nagłówku to na temat socjalizacji
                        szczeniąt jest sporo ksiązek. Polecam "okiem psa" - niestety nie pamiętam
                        autora a ksiązeczka mi "wypożyczyła się". Jak wróci to dopiszę autora ( o ile
                        jestes zainteresowany)

                        • Gość: ANka Szanowny panie telegrafie :) IP: *.ifn-magdeburg.de 06.04.04, 13:48
                          Okiem Psa to rzeczywiscie niezgorsza pozycja a znam ja mniej wiecej od daty
                          wydania i bylam na wykladach autorskich. Niestety i ona jest w paru miejscach
                          przerysowana bo sa to tylko obserwacje. Osoby doswiadczonej, ale obserwacje.
                          Inaczej socjalizuje sie psy, ktore rodza sie z duza tendencja do dominacji a
                          inaczej takie zdecydowanie ulegle. To nie jest tylko kwestia rasy. Psy
                          zdecydowanie rodza sie z pewnymi predyspozycjami i wielu popularnych pozycjach i
                          brytyjskich i skandynawskich takie pominiecia wystepuja. Po prostu autorzy z
                          pewnymi typami psychiki psiej nie spotkali sie. Np z takimi, z ktorymi maja
                          czesto do czynienia policjanci, czy ludzie w taki czy inny sposob korzystajacy z
                          uzytkowych predyspozycji psa.
                          Jestem kobieta. Mam pare innych ksiazeczek tego typu wlacznie z badaniami
                          weterynarzy i specjalnego zespolu francuskiego i brytyjskiego (we Francji psy
                          wykorzystuje sie w wojsku). Wszystkie rewelacje pt. mimika psia itp - tez - to
                          raczej ja chetnie cos polece. Jezeli mialby Pan cos nowszego to owszem - zawsze
                          chetnie ale ja i tak jezdze co roku w miejsce w ktorym takie najnowsze pozycje
                          na te tematy zdobywam. We Francji jest zreszta portal tej instytucji. Na poziom
                          naszego przecietnego posiadacza psa to ´Okiem Psa´ jest wystarczajace niestety,
                          bo u nas naprawde wielu ludzi nie ma pojecia o podstawach. Ba, nie chce miec i
                          wygaduje roznego rodzaju bzdury - stad bierze sie wiele nieszczesc. Podstawa
                          jest jednak sytuacja i bieda w panstwie i zwykly brak odpowiedzialnosci oraz
                          niestety wyobrazni.
                          Jezeli chodzi o socjalizacje to ja sie o nia u innych martwie bo choc aktualnie
                          jestem ´nieczynnym´ ale bylam i bede niewatpliwie hodowca psow bo jest to moje
                          hobby.
                          Generalizacja to jest pojecie behawioralne - naukowe. Umiejetnosc tworzenia
                          konceptu. Np pojecia rosnacego i malejacego dzwieku i odrozniania tych dwoch
                          sytuacji niezaleznie od tego czy dzwiek rosnie o 1 H do kilo czy od 100 H do
                          10kilo. Oczywiscie w zakresie (czestotliwosci i natezenia) slyszalnym przez
                          zwierze.
                          Niestety nie podam nazwy gryzonia i prosze mi dziury w brzuchu nie wiercic.
                          Na temat socjalizacji szczeniat to obawiam sie zupelnie nieskromnie ze Pan
                          moglby mnie popytac o bibliografie..
                          Sluze tez informacja nt szkolenia - wszelka wlacznie ze szkoleniem na klicker,
                          pray itd. :)
                          Wesolych, psich i nie psich swiat :)

                          A o bobry niechze Pan sie nie obawia- szanowny. To nie o bobry chodzi,
                          bynajmniej. Tylko o gryzonie, ktorych krzywa sluchowa jest zblizona do naszej.
                          Aby panu to jakos jasniej wytlumaczyc- slysza rowniez niskie dzwieki bo gryzonie
                          i drobne zwierzaki wogole slysza zwykle lepiej wyzsze czestotliwosci. Tak jest
                          ze szczurami. Reszte niech Pan sobie sam doczyta- bo widze, ze jest Pan
                          zmotywowany :)
                          Jezeli wyjasni Pan po co panu te informacje mozemy pogadac.
                          Mam konto na Biedronka24. W kazdym razie to nie jest temat na artykul jesli o to
                          chodzi. Niech Pan poszuka w publikacjach w Nature- to nic trudnego.
                          Jezeli otworzy pan Google´a to po dziennikarsku znajdzie pan wyjasnienie pojecia
                          generalizacja.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: ANka Jest cos waznego o czym trabia IP: *.ifn-magdeburg.de 06.04.04, 13:55
                            wszyscy, ktorym los psi lezy naprawde na sercu. Niestety powszechna hipokryzja
                            doprowadzila do tego, ze socjalizacja psow w Polsce w praktyce jest szalenie
                            utrudniona. Bandy milosnikow przeszkadzaja w szkoleniu psow w parkach (uczacy
                            sie pies - np mlodszy czeka na smyczy lub przyczepiony do kolka, gdy drugi
                            cwiczy). W parkach - np na Polach Mokotowskich ryzykuje sie tym ze tlumy
                            nawiedzonych milosnikow probuja masowo ´uwalniac´ takie cwiczace psy i robia
                            wlascicielom, trenerom, karczemne awantury.
                            O szkoleniu takim o ktorym ja mowilam ZKP (ktory cenie za wiedze hodowlana-
                            zwlaszcza konkretne osoby wlasnie z hodowla zwiazane) nie ma pojecia.
                            Powtarzane, nudne mozolne cwiczenia otepiaja psa i wlasciciela. Efekt jest taki
                            , ze pies po nich nic nie umie.
                            Indywidualne inicjatywy, organizowanie imprez w parkach, na terenach zielonych
                            jest tlumione i wymaga zawsze patronatu ZKP, ktore jest w zakresie szkolenia
                            struktura skostniala i przestarzala.
                            O tych metodach, o ktorych pisalam ci ludzie najczesciej nie maja pojecia.
                            Cale szczescie, ze grupa zapalencow organizuje jeszcze zawody w posluszenstwie i
                            agility, ale i te nie sa wystarczajaco popularyzowane bo na to trzeba pieniedzy.
                            Spoleczenstwo nie rozumie, ze wlasnie tak i tylko tak uzyskuje sie to, ze w
                            wielu krajach psy chodza po ulicach bez kagancow i sa zrownowazone, zrelaksowane
                            , bezpieczne dla spoleczenstwa miejskiego. To dluga historia, ale jesli jest Pan
                            zainteresowany- chetnie opowiem
                            • Gość: stop Re: Jest cos waznego o czym trabia IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 14:32
                              > Powtarzane, nudne mozolne cwiczenia otepiaja psa i wlasciciela. Efekt jest
                              > taki, ze pies po nich nic nie umie.
                              Swięte słowa!!!
                              Bez zabawy i zainteresowania nie ma nauki. Ale to juz inna bajka.
                              Zapewne kiedyś skorzystam z zaproszenia "na biedronkę"
                          • Gość: stop niech będzie telegraf IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 14:24
                            Należy mi się za to "generowanie";D
                            Dziękuję za objaśnienia.
                            Nie zajmuję się behawioryzmem, więc pojęcie "generalizacja" w sensie używanym
                            przy takich badaniach było mi niestety obce (dzięki Pani juz nie jest tak
                            całkiem obce). Niestety po wrzuceniu na gogle pojawia się głównie "zwykła"
                            generalizacja i "kartograficzna" i chyba moje motywacje nie były tak duże jak
                            się niektórym zdaje;), bo odechciało mi się szukać i stąd to pójście na
                            łatwiznę. Teraz juz wiem jakie dać warunki dodatkowe i na pewno będzie łatwiej.
                            Nie jestem dziennikarzemi i nie szukam materiału na artykuł. Ale chętnie
                            skorzystam z literatury na temat szkolenia psów. W tej chwili szukam czegoś
                            bardziej szczegółowego na temat łajki syberyjskiej i labradora.



                            • Gość: ANka O labradorach IP: *.ifn-magdeburg.de 07.04.04, 11:30
                              pewno sie cos znajdzie. Jest duzo u w literaturze brytyjskiej.
                              Zreszta to dobry pies do ratownictwa.
                              Niestety rasa niesie duzo dysplazji, a temperament jest b. nierowny. Calkiems
                              sporo jest b. silnych dominantow ale to akurat czasem idzie w parze z duza
                              motywacja do pracy. Dlaczego prosze nie pytac. W kazdym razie rasa szczurow tzw
                              Wistary, ktore sa uzywane do badan farmaceutycznych tez nie jest zbyt ´bystra´ a
                              jezeli ktos uzywa szczurow do badan behawioralnych nigdy nie uzywa albinosow. Za
                              to albinosy sa z gruntu b. lagodne.
                              Czy interesujesz sie stopie szkoleniem uzytkowym - czy na potrzeby wlasne? A
                              moze psow dla niewidomych? Moge Cie z kims skontaktowac.

                              Co do Lajki to mnie zlapales. NIe slyszalam o zadnej literaturze poswieconej
                              szkoleniu tej rasy. Nie wiem nawet za bardzo czy sa jakies typowe cechy, np
                              temperamentu tej rasy.
                              • Gość: stop Re: O labradorach IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 00:35
                                Jejku, zmartwiłaś mnie z labradorami,bo moje skromne (trzykrotne) doświadczenia
                                z tą rasą (piesek i suczka w rodzinie oraz piesek u znajomych) nie
                                sygnalizowały takich problemów. Owszem jeden piesek był trochę dominujący, ale
                                nie na zasadzie "pies ma ludzi"( jeśli nie trafił na kogoś bardziej
                                zdecydowanego to potrafił pokazac kto tu rządzi , ale z pozostałymi nie było
                                najmniejszych problemów, choć suczka i drugi piesek nie przechodziły
                                profesjonalnej tresury. Co do moich amatorskich obserwacji łajek - to są to
                                zdecdowanie psy mysliwskie osaczające zwierzynę:
                                -trochę zbyt "samodzielne" tzn. nie jest prosto nauczyć by wracały na polecenie
                                (może to był błąd uczącego. bo jeśli powrót był zbyt późno jak na
                                oczekiwania "tresera" to zamiast nagrody była kara ;((( więc po co
                                wracać? "okiem psa"
                                Ciężko poskromić instynkt łowiecki - więc cały drób w okolicy może być
                                zagrożony (koty też -choć suka łajki europejskiej miała "najlepszego
                                przyjaciela" w postaci dachowca)
                                Pies łajki syberyjskiej(doświadczenie jednokrotne),nawet poza swoim terytorum
                                (podwórkiem) nie traci na zadziorności, zwłaszcza złapany przez kogoś, kto nie
                                miał z nim wcześniej bezpośredniego kontaktu - wtedy demonstuje pełny popis
                                siły: wyszczerzone zęby,zjeżone karczycho - w pierwszej chwili..., później
                                agresja opada - zaczyna się bratane i tak prawdę mówiąc obusrtonne "merdanie"
                                (Nie mogę zagwarantować czy wcześniej pies nie poznał mojego zapachu, bo to
                                mnie przypadło łapać drania, a nie było czasu na zastanawianie się nad
                                zapachami tylko trzaba był wyjść "naprzeciw")
                                - łajki też mają "Jasia Wędrowniczka"- wszędzie wdłuż ogrodzenia są wykopy
                                któryni podążają " ku wolnosci"
                                Chyba jednak muszę jescze raz przemyśleć wybór pieska/suczki

                                Dzięki za odkrycie "nowego świata" ....
                                na początek było powitanie"girlandami" jak na Hawajach...i sto lat..
                                Lektura na "podpowiedziane" tematy jest super!
                                • Gość: ANka No tak , ten instynkt mysliwski IP: *.ifn-magdeburg.de 08.04.04, 19:59
                                  jesli w parze z niezaleznoscia to trudny. Ale widzalam popisy czeskiego wilczka
                                  na agility. I daje sie. Z husky´m zreszta tez. Ba we Wroclawiu szkoli sie na
                                  agility kaukazka. Mistrzynia moze nie jest, ale ja zawsze pieje z zachwytu jak
                                  widze jak jest z socjalizowana. Dlatego tak lubie te psie sporty.
                                  ´Podazanie ku wolnosci´ u psow tez mnie zawsze przeraza. To zawsze generuje
                                  znerwicowanych wlascicieli.
                                  Moja belgijka zwariowala i dostala tego na starosc. Dla tej rasy to raczej nie
                                  jest normalne, ale widac wyjatki i zboczenia na starosc istnieja. Po prostu
                                  ´wypuszczala sie´ rano, gdy zaspalam na godzine spaceru. NIe kopala ale
                                  przeciskala sie przez prety ogrodzenia dzialki. Zreszta to sprytna bestia, dosc
                                  sprawnie poslugujaca sie lapami. Ale fakt, lubila weszyc i nawet probowalam z
                                  nia popracowac jak nalezy. Wracala po mniej wiecej pol godzinie bardzo z siebie
                                  zadowolona tyle ze w druga strone juz nie wlazila zwykle tylko stala merdajac
                                  ogonem pod brama.
                                  Na szczescie opanowalam to. Po prostu zauwazylam ze nadaktywnosc spowodowalam
                                  ograniczeniem zabaw w posluszenstwo. Pomyslalam suczka sie starzeje, nie ma co
                                  jej meczyc. Teraz znow jest gorzej bo znow mam mniej czasu i mamy problem w
                                  wywiercaniu kanapy. Ale przynajmniej znam przyczyne.
                                  Jesli Lajka daje sie skoncentrowac na weszeniu to moze daloby sie ja
                                  wykorzystywac do tego? We Francji psy na sladzie pracuja luzem. Nie na lazy jak
                                  u nas czy w Niemczech. To niezly pomysl tylko inaczej odbywa sie przyuczanie
                                  psa. Ale psy to uwielbiaja. Tylko musza miec nos- oczywiscie. To raczej nie dla
                                  dalmatynczykow.

                                  Z labradorami nie chcialam straszyc. No, trzeba byc nadczujnym z ta dysplazja a
                                  dominacja jest raczej do psow. Do ludzi raczej nieczesto. Poza tym to nie ten
                                  sam typ dominacji co u Rottweilera. Ja lubie szczeniaczki ´ciekawskie´. I takie
                                  ktore nie boja sie, biegaja za pileczka ale i nie ´obrazaja´ na ludzi za
                                  przewrocenie na plecki. To mniej wiecej gwarant super psa w kazdej rasie. Ale
                                  zmienia sie od 5ciu tygodni - co tydzien. 7- tygodniowe robia sie nagle
                                  strasznie przerazone, w 8-iu naogol przechodzi. No najwiecej powinien wiedziec
                                  hodowca- jak dobry. Zawsze bedzie wiedzial, ktory pierwszy wlazi do nowego
                                  pokoju, i ktory chetnie zaczepia ludzi.
                                  No wiecej z siebie na dzis nie wycisne. Tak czy siak stawiam na szczeniaki
                                  socjalizowane juz przez hodowcow i taka suke.
                                  Bardzo bystra i genialnie wspolpracujaca z ludzmi rasa sa pudle. A z racji na to
                                  ze moda troche przeminela i podniesiono poprzeczke sa na dzien dzisiejszy mniej
                                  ´obciazone genetycznie´ niz labradory. Nie zniechecam jednak do labradorow pod
                                  warunkiem, ze uda sie byc ostroznym i zwrocic uwage na te szczegoly o ktorych
                                  pisalam.
                                  Wesolych Swiat i madrego zwierzynca, nie wpadajacego w tarapaty :)
                                  • Gość: stop Re: No tak , ten instynkt mysliwski IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 01:15
                                    >Ba we Wroclawiu szkoli sie na
                                    >agility kaukazka
                                    Było mi dane oglądać a nawet wyczochrać kaukaza - ale "za duży wiatr na moją
                                    wełnę", choć psiuńcio wobec ludzi był bardzo spokojny. (biorąc pod uwagę że
                                    była to "impreza plenerowa ze spożyciem" to pies zachowywał spokój opisywany w
                                    ludzkich kategoriach jako stoicki). Zaskoczyła mnie "ilość" a właściwie chyba
                                    elastyczność skóry na tym zwierzaku - jak się złapało na brzuchu, to można
                                    było przesunąć prawie na grzbiet.( Fakt, że osoba "zaznajomiona" tylko przez
                                    parę godzin mogła to zrobić, to dla mnie następny dowód na "stoickość" tego
                                    miśka - choć niekoniecznie rasy)
                                    Nie mam gwarancji co do czystości rasy tego akurat psa, bo nie była to
                                    maskotka, ale pies pasterski,który podobno miał wilki "na rozkładzie". Do
                                    opowieści właścicieli psów podchodzę z dystansem, bo niektórzy twierdzą,że
                                    psinka zanim przyniesie im gazetę z kiosku, to wcześniej ją przeczyta, ale
                                    biorąc pod uwagę, że było to w okolicy Gorlic, oraz że pozostałe psy pasterskie
                                    nosiły ślady zażartych walk (raczej nie między sobą, bo choć w stosunkach
                                    wzajemnych było widać hierarchię, to właściciel twierdził,że
                                    poza "przepychankami" nie było poważnej konfrontacji)więc uznałam że liczbę
                                    wilków należy podzielić przez dwa i wynik powinien się zgadzać z
                                    rzeczywistością . ( no i zostało napisane coś, co pozwoli na zmianę "pan"
                                    na "pani" - wcześniej pisałam tak, by nie wynikała z tego moja "przynależność"
                                    i pozwalałam forumowiczom wybierać moją płec, jak im pasowało ;D )
                                    Na pieska nie zdecyduję sie wcześniej niz za dwa lata - w domu jest krzyk o
                                    amstaficzka - ja głosuję za bardziej "kudłatymi", choc znajomi mają amstafa -
                                    kupionego jako "odstraszacz" na domokrążców -(na nich działa), ale puścił mnie
                                    na podwórko pierwszy raz "niuchając" jako już podrośnięty piesek - 1,5 roczny -
                                    całkiem miły zwierzaczek.
                                    Tak ogólnie, mimo że często mam do czynienia z "obcymi" psami to
                                    psiuniek "ugryzł" mnie tylko raz - własciwie nie psiuniek tylko "k...upelek"
                                    plątający się pod nogami i niechcąco "rozdeptany".(nie wbił ząbków -
                                    ostrzegawcze uderzenie, które z psiego na japoński a z japońskiego na polski
                                    może znaczyć "nie życzę sobie takiego traktowania, bo też potrafię byc zły")
                                    Więc chyba "pachnę" przyjacielsko :) - przynajmniej dla canis familiaris.

                                    Tak ogólnie, to chyba skończy się jednak na labradorze.
                                    Jeśli masz jakieś namiary na dobrych treserów lub hodowców to proszę - podaj.
                                    Dziękuję za odpowiedź

                                    p.s. - autorstwo od stu lat generalizacji napisało o leworęczności - i GW
                                    streszczenie umieściła w dziale "nauka"
                                    Miałam nie wiercić dziury - ale czy może króliczek? - niestety nie znalazłam o
                                    generalizacji wzrostu/spadku częstotliwosci dźwięku słyszanego przez króliczki,
                                    a jedynie że słyszy już od 300 Hz - to gorzej niz szczur, ale i tak chyba
                                    nieźle jak na gryzonia ;)
                                    A tak na marginesie - powinnam wcześniej sprawdzić twój adres - adres jednego z
                                    gniazdek behawioryzmu - zapewne oszczędziłabym Ci moich amatorskich nauk na
                                    temat socjalizacji...

                                    Miłych Świąt (i żeby ktoś inny zrobił za Ciebie przedświąteczne porządki)
                                  • Gość: stop Re: No tak , ten instynkt mysliwski IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 01:53
                                    było nie było - "dupelki" jak je czasem nieświadomi przeszłosci tej rasy
                                    nazywają, to też były psy myśliwskie
                  • Gość: ANka Z tym sie zgadzam IP: *.ifn-magdeburg.de 06.04.04, 10:30
                    ale jak mowie szczury zabijaja ZWLASZCZA za zapachy.
                    Ludzie sporadycznie za szaliki. To zabijanie za szaliki to tylko ludzka
                    psychopatia.
                    Ocen sobie i porownaj prawdopodobienstwo zabicia golasa maszerujacego po
                    glownych ulicach miasta a prawdopodobienstwo zabicia ´nowego´ gryzonia wlozonego
                    do klatki ze starymi.
                    Jezeli nie doceniasz tego, ze potrafisz planowac dzialania to najprawdopodobniej
                    pomiedzy Toba wyjatkowo a szczurami roznica jest niewielka :)
                    Wobec tego zycze sympatycznego zagryzania kolegow :)

                    • Gość: malpol Re: Z tym sie zgadzam IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.04.04, 11:42
                      Wow ... ANka kim jestes z wykształcenia ?? tak z czystej ciekawosci pytam ...
                      ukłon dla Twojej wiedzy ... pozatym dobrze dajesz sobie rade z niektorymi
                      osobnikami :] pozdrawiam serdecznie Wojowniczke Prawdy !! ;]
    • Gość: agaj szczur i wszystko jasne IP: 128.163.110.* 01.04.04, 05:38
      Teraz wszystko sie wyjasnilo:
      Szczur = dzuma (trad) = tredowaty = leper = Lepper.

      Na szczescie mamy rok malpy; Kwasniewskiego, Rokity czy Borowskiego?
    • Gość: Cham moze teraz lepiej poznamy Chiraka IP: *.adsl.hansenet.de 04.04.04, 10:28
      Jesli swiat zna juz teraz zachowanie i nature szczura, to moze wreszcie lepiej
      teraz bedzie mozna zrozumiec zachowanie Chiraka i Schrödera.
    • Gość: kojot hura optymista IP: *.neur.umds.ac.uk 12.04.04, 15:51
      zastanawia mnie jedna rzecz, kiedy zostana rozpracowane uklady cis regultorowe
      trakskrypcji genow - bo to raczej wydaje sie istotniejsze Coz z tego, ze znamy
      mape genomu skoro nie wiemy jak bedzie regulowany. Badania prowadzone w
      instytucie Plancka dowodza, ze np od szympansa roznimy sie tylko w 1%, ale caly
      sekret naszych roznic tkwi w regulacji genomu , poziom ekspresji genow w mozgu
      jest zasadniczo odmienny - bardziej aktywny - reszta komorek na podobnym
      poziomie . Posunieto sie do stwierdzenia , iz uklady regulatorowe jednego genu
      moga tworzyc ilosc kombinacji podobna do tej zapisanej w calym genomie -
      I w tym momencie stajemy przed wizja slepej uliczki po odkryciu genomu, calej
      terapii genowej itp Co sprawi, ze nastepny krok bedzie przelomem czyzby
      bioinformatyka ? Kto wie cos wiecej prosze o komentarz , ja sie dopiero ucze ...
      a propos od banana rozni nas tylko 30 % genomu... to wzgledem ekscytowania sie
      zbieznoscia procentowa ....!?
      Zainteresowanych odsyla mdo NewScientist - tytul w tlumaczeniu - Co czyni nasze
      czlowieczenstwo?
      pozdrawiam
    • Gość: kojot jaki bedzie nastepny krok? IP: *.neur.umds.ac.uk 12.04.04, 15:59
      zastanawia mnie jedna rzecz, kiedy zostana rozpracowane uklady cis regultorowe
      trakskrypcji genow - bo to raczej wydaje sie istotniejsze Coz z tego, ze znamy
      mape genomu skoro nie wiemy jak bedzie regulowany. Badania prowadzone w
      instytucie Plancka dowodza, ze np od szympansa roznimy sie tylko w 1%, ale caly
      sekret naszych roznic tkwi w regulacji genomu , poziom ekspresji genow w mozgu
      jest zasadniczo odmienny - bardziej aktywny - reszta komorek na podobnym
      poziomie . Posunieto sie do stwierdzenia , iz uklady regulatorowe jednego genu
      moga tworzyc ilosc kombinacji podobna do tej zapisanej w calym genomie -
      I w tym momencie stajemy przed wizja slepej uliczki po odkryciu genomu, calej
      terapii genowej itp Co sprawi, ze nastepny krok bedzie przelomem czyzby
      bioinformatyka ? Kto wie cos wiecej prosze o komentarz , ja sie dopiero ucze ...
      a propos od banana rozni nas tylko 30 % genomu... to wzgledem ekscytowania sie
      zbieznoscia procentowa ....!?
      Zainteresowanych odsyla mdo NewScientist - tytul w tlumaczeniu - Co czyni nasze
      czlowieczenstwo?
      pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka