Dodaj do ulubionych

Całun turyński nie jest fałszerstwem?

    • naels Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? 15.04.04, 15:23
      A ja mam jedno pytanie, ktore mnie nurtuje od poczatku mojej znajomosci tego
      tematu. Przyznam, ze sie juz lekko gubie w Waszej dyskusji na temat
      autentycznosci tego calunu, wiec pytam:

      Zalozmy, ze prawdziwa jest hipoteza 'Calun turynski jest autentyczny'. 1. Co
      macie na mysli mowiac 'autentyczny'? 2. W jaki sposob to stwierdzenie
      udowadnia/podwaza prawdziwosc podstaw religii chrzescijanskiej?
      • Gość: Turek Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.Proxy.PointOfView / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:42
        Autentyczny, to znaczy, że owinięty był w niego Jezus podczas Zmartwychwstania.
        Podkreślam "podczas zmartwychwstania" nie chodzi nam o to, że jakiś człowiek
        był w I w.n.e. weń owinięty. Stwierdzenie o fałszerstwie całunu z XIV wieku nie
        zmienia dla nas nic - dla mnie wiara nie wymaga dowodów materialnych.
        Podejrzewam, że nigdy jednak w 100 procentach nie da się przekonać wszystkich,
        ze w całun był owiniety Bóg, gdyż dla ateisty pochodzenie z I wieku nie będzie
        miało znaczenia,jako dowód na istnienie Boga, jak i dla wierzącego. Stałby się
        wtedy jedynie (a może aż!) najważniejszą z relikwi i tyle. Ludzie by częściej
        pielgrzymowali do Turynu ot i tyle. A tak, półżartem, gdyby Bóg chciał dać
        całemu światu jaskrawy i bezdyskusyjny dowód swej obecności - myślę, że
        uczyniłby to w sposób prostszy i bardziej efektowny niż fragment tkaniny;-)
        • Gość: Jozafat Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 17:23
          Moment, coś się tu nie zgadza. O ile wiem to badania C14 udowodniły tylko ,
          ze całun ma pochodzic z XIV wieku, ale ani słowa nie było o tym ,że jest to
          fałszerstwo, Jeżeli więc pochodzi z XIV wieku, a nie jest fałszerstwem to
          znaczy, że dokonano wtedy bestialskiego mordu na kimś i to mordu przy, którym
          zadano sobie trud aby był zgodny z Ewangelią. Ciekawe?
          Cod o metosy C14 to o ile wiem nie zosatła ona zakwestionowana jako taka, al
          eprocedury przy badanaiu próbek całunu, ( Pzry tego typu badaniach do każdej
          próbki nalezy podchodzic indywidualnie, zwłąszcz do tych, które pzrz dłuższy
          czas miały stycznośc z otoczeniem, to ważne gdyz przed badaniem należy próbke
          maksymalnei dokładnei oczyścić z zanieczyszczen późniejszych - o ile wiem przy
          próbkach z całunu zostało to zaniedbane). Otatnio wprowadzan jest doskonalsza
          metoda - AMS. Jest więc szanas na weryfikację. Może kiedyś?
      • Gość: Darry Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.kuleuven.ac.be 15.04.04, 17:03
        Na wiare oczywiscie zadnego wplywu by to nie mialo, bo nie moglo by miec (to,
        ze Jezus byl ubiczowany i ukrzyzowany - to fakt historyczny; kwestia wiary jest
        tylko to czy zmartwychwstal, a z autentycznosci calunu oczywiscie w zaden
        sposob to nie wynika).

        Natomiast nie zmienia to faktu, ze ze wzgledow czysto sentymentalnych dla osoby
        wierzacej istotne jest czy calun rzeczywiscie jest autentyczny (wtedy stanowi
        niezwykle cenna pamiatke - natomiast nie obiektem czci) czy jest zwykla
        podroba...

        Pozdrawiam
    • rajchman Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? 15.04.04, 15:37
      Gość portalu: zbig napisał(a): hmm...nauka versus wiara...ja i tak wierzę, że
      jest on prawdziwy..
      - Wierzyc to mozesz i krasnoludki, i w ufotki, a wiec czemu nie w caluny, na
      dodatek z fabryki Mirafiori?
    • Gość: kasia_blond Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.04.04, 16:36
      ...coś w tym musi byc! u nas w bloku, na szybie też widać wyraźnie zarys
      jakiejs twarzy, mówią że świetej... a już najwyraźniej w niedzielę przed mszą...
    • Gość: x KRYTYCY PASJI- PSEUDO-YNTELYGENCI IP: *.crowley.pl 15.04.04, 17:26
      Tym ktorzy twierdza, ze "Pasja" jest antysemicka i niezgodna z Ewangelia
      przypominam, ze "Pasja" pomija zapisany w Ewangelii okrzyk Zydow:
      "...krew jego na nas i na nasze dzieci...".
      Na dodatek zolnierze rzymscy drwiac z Jesusa nazwywaja go "...krolem robakow..."
      a nie krolem zydowskim jak zapisano w Ewangelii.
      • Gość: PABLO całun to problem dla niewierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 18:05
        Całun to problem dla niewierzących nie dla wierzących. Kościół nie czyni z
        prawdziwości całunu dogmatu wiary czyli można wierzyć w Boga i nie wierzyć w
        prawdziwość całunu. Gorzej mają ateiśc bo muszą jakoś wytłumaczyć problem
        całunu. Jak dotąd wszystkie ich rozpaczliwe teorie o fałszerstwie łamią sobie
        na całunie zęby. Sławetne datowanie, które miało stanowić koronny dowód
        fałszerstwa okazało się niewiele warte gdyż jak pokazano to w setkach badań
        metoda z C14 nie stanowi referencji samej w sobie i datowanie prowadzone tą
        metodą jest obarczone sporym ryzykiem błędu. Teoria o fałszerswtie nie trzyma
        sie kupy gdyż całun ujawnia takie ilości informacji iż rzekomy średniowieczny
        fałszerz musiałby sam z siebie stanowić cud nie mniejszy od całunu. Poza tym po
        co robiąc fałszywy całun wrzucać dwie monety z czasów Tyberiusza bite tylko w
        Palestynie których i tak nie widać przy oglądaniu całunu? Po prostu ilość
        nieprawdopodobnych szczegółów które w całunie dają się wytłumaczyć tylko w
        jeden sposób: całun jest płótnem w które owinięte było ciało Chrytsusa.
        Zamiast kombinować i wymyslać coraz bardziej idiotyczne teorie (Leonardo)
        lepiej dla ateistów byłoby po prostu przyjąć iż całun jest prawdziwy a
        wizerunek powstał w nieznany nauce sposób, co i tak nie dowodzi że Chrystus był
        Bogiem. Sam lęk i zaciekła walka z całunem wskazują iż ateiści boją się nawet
        takiego wytłumaczenia. Lęk przed wiarą?
        Drugim cudownym płótenm jest słynna tilma Juana Diego z wizerunkiem Matki
        Boskiej z Guadalupe. Tu również nauka bezradnie opuszcza ręce.
        No cóż drodzy ateiści kombinujcie, kombinujcie...
        • Gość: subtle Re: całun to problem dla niewierzących IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 16.04.04, 17:45
          To raczej Ty musisz kombinować.W Bibli pisze wyraźnie,że szaty pogrzebowe
          Jezusa składały się z dwóch części:jedna okrywała głowę,druga resztę.Więc
          jeszcze jeden cud:dwa kawałki materiału połączyly się???
      • maaac Re: KRYTYCY PASJI- PSEUDO-YNTELYGENCI 15.04.04, 23:38
        A co to ma do sprawy Całunu?
        Pasja nie pomija tego fragmentu - słowa te padają z ust jednego z arcykapłanów
        (niezgodnie z Ew. Mateusza 27,25 powinien to krzyczeć tłum). Z faktycznych
        niezgodności - nie biblijnych ale historycznych (z tego co pamiętam na Całunie
        jest tak jak być powinno) gwoździe Jezusowi wbijano w dłonie jak przyjęto w
        ludowej ikonografii, a nie tak jak powinno być prawidłowo, tuż poniżej
        nadgarstków. Wbijanie w dłonie było by bez sensu - dłoń pod wpływem ciężaru
        ciała natychmiast została by rozerwana. Cały film wskazywał na dążenie Gibbsona
        do zachowania zgodności obrazu z tradycją, a nie z wiedzą historyczną, Biblią,
        czy też zdrowym rozsądkiem. Nie pamiętam zaś żeby padały słowa o królu robaków -
        ale tu się nie będe upieram - na to nie zwracałem uwagi.
        Musze jednak przyznać, że film mi się bardzo podobał. Jest nakręcony bardzo
        sprawnie i robi wrażenie. Gdyby się tylko Gibson pokusił o wstępne naświetlenie
        sytuacji politycznej, społecznej wtedy w Izraelu... bez tego mało osób wie
        dlaczego to tak się stało.
        • Gość: stop Re: KRYTYCY PASJI- PSEUDO-YNTELYGENCI IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 22:48
          właśnie w całunie jest - ponizej nadgarstków proszę zapoznać się z opisami tzw.
          całunu
          • Gość: stop Re: KRYTYCY PASJI- PSEUDO-YNTELYGENCI IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 22:51
            przepraszam czasem zbyt szybko " wyciągam wnioski" oczywiście, że chyba gramy w
            tej samej drużynie :)
    • Gość: DB Alternatywna teoria całunu IP: *.idk.intel.com / *.idk.intel.com 15.04.04, 18:23
      Kiedys w książce "Hiram Key" (Christopher Knight i Robert Lomas) przeczytałem
      alternatywną wersję pochodzenia całunu. Przyznam, że do tej pory wydaje mię
      bardzo prawdopodobna.
      Zainteresowanych odsyłam również do dokładniejszego opisu w innej ksiażce tych
      samych autorów "Second Messiah".
      • Gość: kasia Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 21:20
        jak mozesz to przytocz nam tutaj ten sposob
        • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.isw.intel.com / *.isw.intel.com 15.04.04, 22:23
          OK powiem w skrócie o co chodziło. Autorzy "The Secon Messiah" twierdzą, że jak
          najbardziej całun jest prawdziwy i nikt go nie musiał malować.
          Tyle, że osobą, która miała być w niego zawinięta mógł być Jacques de Molay
          (Wielki Mistrz Zakonu Templariuszy). Inkwizycja w roku 1307 rozpoczęła zagładę
          zakonu a jednym z pojmanych miedzy 13/14 Pazdz. 1307 byl J. de Molay (spalony
          na stosie 7 lat później). Dokładnie 50 lat później w 1357 całun wypływa.
          Autorzy rozwodzą się w detalach nad zbieżnością czasową różnych zdarzeń
          (całun "wypływa po raz pierwszy w rodzinie , chemicznymi podstawami
          reakcji "malujących" wizerunek oraz warunkami fizycznymi, które musiały zajść
          aby powstał efekt końcowy, którym dzisiaj możemy oglądać.
          Kiedy sie to wszystko przeanalizuje to naprawdę ciężko się z tym nie zgodzić.
          Przyznaję że byłem sceptycznie nastawiony na początku, ale do tej pory nie
          natrafiłem na teorię, która lepiej tłumaczyła by historię całunu.
          Może ktoś zna argumenty przemawiające przeciw teorii Knight'a i Lomas'a?
          • maaac Re: Alternatywna teoria całunu 15.04.04, 23:17
            To znaczy sugerują coś na kształt cudu tylko później? Czy jednak świadome
            dzieło człowieka mające na celu "wyprodukowanie" relikwii?
            • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.idk.intel.com / *.idk.intel.com 16.04.04, 15:36
              Chodzi o to, ze wlasnie zaden cud - oni sugeruja splot wydarzen historycznych
              (uwiezienie i torturowanie de Molay wg. opisu ukrzyzowania z Biblii - co bylo
              czesto praktowane przez inkwizytorow), warunkow chemicznych (meczonego de Molay
              w koncu wypuszczono - cialo w takim przypadku "paruje" kwasem mlekowym, potem
              plotno przelezalo w ciemnosci 50 lat - utrwalanie "obrazu"), fizycznych
              (czlowieka zawinietego w plotno polozono na miekkim poslaniu - lozko;)
              Naprawde polecam jednak ksiazke, ktora w detalach opisuje wszystko. Krotko
              fakty wyciagniete z ksiazki mozna znalezx tutaj
              (www.robertlomas.com/Books/openframesecondmessiah.html).
              Ciekawy jestem ilu ludzi jest w stanie przyjac taka teorie, Ja nie mam z nia
              problemu:)
          • Gość: kasia Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 15:27
            cutuje z jednego z artykółow portalu GW


            "Autor książek o całunie, Ian Wilson, dowodzi, że zgadza się nawet kształt
            biczów używanych przez rzymskich legionistów. Jego zdaniem całun został
            przywieziony do Europy przez templariuszy. Gdy król Francji Filip Piękny
            doprowadził do rozwiązania zakonu, jeden z najbliższych współpracowników
            wielkiego mistrza Jakuba de Molaya zdołał ukryć relikwię, zanim wraz z mistrzem
            spłonął na stosie. Może był nim preceptor Normandii Geffroi de Charnay? Faktem
            jest, że gdy 1355 r. w kolegiacie Lirey po raz pierwszy publicznie pokazano
            całun, rycerz który wówczas był właścicielem płótna, nazywał się Geoffrey de
            Charny. "
            • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.idk.intel.com / *.idk.intel.com 16.04.04, 15:38
              Polecam w takim razie ten link:
              www.robertlomas.com/Books/openframesecondmessiah.html
              To jest strona jednago z autorow i przedstawia skrotowo wnioski i fakty.
            • Gość: lam Re: Alternatywna teoria całunu IP: 63.150.174.* 16.04.04, 16:11
              Warto tez przypomniec z jak wielkim oburzeniem ze strony
              owczesnych lokalnych wladz koscielnych owo pojawienie
              sie calunu zostalo przyjete. Lokalny biskup uwazal
              wystawianie calunu jako swietej relikwi za zwykle oszustwo
              i domagal sie by zaprzestano tego procederu.
              Sa na to dokumenty przytaczane takze przez Wilsona.

              O ile mi wiadomo wladze koscielne nigdy nie proklamowaly
              autentycznosci calunu turynskiego (tzn. nie twierdzily,
              ze jest to plotno grobowe Chrystusa).
              Sa natomiast bardzo powsciagliwe jesli chodzi o udzielanie
              dostepu do calunu w celach badawczych.

              Dziwi mnie postawa wielu osob na tym forum (i nie tylko),
              ktore z jednej strony deklaruja, ze ich wiara w zmartwychwstanie
              nie zalezy od kawalka plotna, a zdrugiej zaciekle atakuja kazdego,
              kto osmiela sie twierdzic, ze to plotno pochodzi z XIII wieku.
              Jest w tym sporo hipokryzji.
              • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.idk.intel.com / *.idk.intel.com 16.04.04, 16:32
                Kosciol w tamtych czasach (w tych jednak troche mniej) skladal sie z 30%
                religii i 70% polityki. Cuda i relikwie sluzyly rowniez do umacniania pozycji.
                Po poczatkowych protestach, kiedy okazalo sie, ze do calunu zdazaja tysiace
                pielgrzymow, wiecej zadnych glosow protetsu ze strony Kosciola nie slyszano.
                Jako ironie autorzy wspomnianej przeze mnie ksiazki poczytuja ogloszenie przez
                sam Kosciol wynikow badan calunu 13 Pazdzernika - w rocznice zaglady zakonu
                Templ.
                • Gość: lam Re: Alternatywna teoria całunu IP: 63.150.174.* 23.04.04, 16:59
                  > Kosciol w tamtych czasach (w tych jednak troche mniej) skladal sie z 30%
                  > religii i 70% polityki.

                  he, he , optymista

                  > Po poczatkowych protestach, kiedy okazalo sie, ze do calunu zdazaja tysiace
                  > pielgrzymow, wiecej zadnych glosow protetsu ze strony Kosciola nie slyszano.

                  to wlasnie tlumy pielgrzymow wywolaly oburzenie owczesnego biskupa.
                  Albo byl on czlowiekiem uczciwym, ktorego denerwowalo robienie
                  jarmarku z kosciola, albo byl zazdrosny o dochody tego skromnego
                  kosciola, do ktorego nagle zaczely naplywac ciekawscy.

                  W kazdym razie, kosciol katolicki nigdy oficjalnie
                  nie uznal calunu turynskiego za plotno grobowe Chrystusa.

                  > Jako ironie autorzy wspomnianej przeze mnie ksiazki poczytuja ogloszenie
                  przez
                  > sam Kosciol wynikow badan calunu 13 Pazdzernika - w rocznice zaglady zakonu
                  > Templ.

                  teoria spiskowa ?


          • Gość: lam Re: Alternatywna teoria całunu IP: 63.150.174.* 16.04.04, 16:32
            To jest niewatpliwie interesujaca teoria
            pozostajaca w zgodzie przynajmniej z chronologia.
            Jedyne, co nastawia mnie sceptycznie do niej
            jest to, ze autorzy tej ksiazki nie sa fachowcami
            i obaj sa "wolnomularzami", co stwarza obawy,
            ze chca lansowac swoj nieobiektywny punkt widzenia.
            Oczywiscie to samo mozna zarzucic ksiazkom,
            ktorych autorzy sa chrzescijanami, tym nie mniej
            wazny jest dla mnie profesjonalizm autora.

            Nie chcialbym dyskredytowac ksiazki wylacznie na podstawie
            tego kim sa jej autorzy, ale warto pamietac, ze w dzisiejszych
            czasach ksiazke moze napisac kazdy i to na dowolny temat.
            Nie zawsze musi zawierac ona zdzblo prawdy, by zostala wydana.
            Wiele osob zdaje sie o tym zapominac, i uwazaja, ze jak
            cos zostalo wydane drukiem, to jest to swieta prawda.
            (to jest ogolny komentarz nie dotyczacy bezposrednio DB)

            Sa setki tytulow, ktore pozuja na "popularno-naukowe" a nic
            z nauka nie maja wspolnego.

            Jak wspomnialem wczesniej, trudno o obiektywizm w tej sprawie.

            • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.ir.intel.com / *.ir.intel.com 20.04.04, 17:45
              Teoria pozostaje ciagle teoria i tak dlugo sie trzyma, az nie przyjdzie ktos
              kto poda chocby jeden powod obalajacy te teorie.
              Na tym forum, nie pojawil sie nikt kto podalby choc jeden powod, dla ktorego
              nie warto byloby zaprzatac sobie glowy ta teoria.

              To ze autorzy nie sa fachowcami (tzn. nie maja dyplomu z archeologii,
              lingwistyki, historii, filozofii) powoduje, ze trzeba sie wykazac wiekszym
              kredytem zaufania do nich. Fachowcom wierzymy bezgranicznie, czy tylko nie
              czujemy sie w obowiazku aby ich zweryfikowac? Fachowcy niestety nie maja
              monopolu na prawde i wiele odkryc bylo dokonanych przez nie-fachowcow. Czasami
              tylko dlatego ze nie-fachowcy sa nieskazeni ideami fachowcow i udaje im sie
              wymknac schematom myslenia obowiazujacym w danym srodowisku i co za tym idzie
              dokonac przelomowego odkrycia (wagi, ktorego taki nie-fachowiec moze byc wogole
              nieswiadom).
              Autorzy tej ksiazki spedzili ladnych pare lat na studiowaniu korzeni masonerii.
              I tak naprawde to wlasnie to opisuja w swojej ksiazce. Podazajac za chronologia
              wypadkow dochodza do likwidacji zakonu templariuszy.
              Tak naprawde, to odkrycia co do calunu byly dokonane dosc przypadkowo. W ich
              pierwszej ksiazce (The Hiram Key) historia calunu zajmuje ledwie pare kartek.
              zainteresowanie jakie wzbudzili spowoddowalo, ze wydali nastepna ksiazke, w
              ktore juz dosc szczegolowo omowili ich teorie dotyczaca calunu.
              Podkreslam jeszcze raz, ze jest tylko teoria a autorzy nie zwolywali
              konferencji prasowych zeby obwiescic swoje rewelacje swiatu:)
              Swoja droga dowod nie-wprost na to, ze na calunie nie ma odbicia oblicza Jezusa
              mozna znalezc rowniez w ksiazce - The Jesus Mysteries. Ale to juz jest ksiazka
              dla naprawde otwartych umyslow. Chociaz i innym moze otworzyc oczy na wiele
              spraw. Ale to juz jest temat na kompletnie inna dyskusje:)
              • Gość: lam Re: Alternatywna teoria całunu IP: 63.150.174.* 23.04.04, 17:40
                > Teoria pozostaje ciagle teoria i tak dlugo sie trzyma, az nie przyjdzie ktos
                > kto poda chocby jeden powod obalajacy te teorie.

                tak. To oczywiscie nie oznacza, ze teoria ma byc prawdziwa.
                Na obalenie niektorych teori trzeba bylo czekac kilkaset lat :-)

                > Na tym forum, nie pojawil sie nikt kto podalby choc jeden powod, dla ktorego
                > nie warto byloby zaprzatac sobie glowy ta teoria.

                Wybacz, ale chyba stawiasz zbyt wielkie wymagania, przed uczestnikami
                tego forum (mnie wlaczajac).

                > To ze autorzy nie sa fachowcami (tzn. nie maja dyplomu z archeologii,
                > lingwistyki, historii, filozofii) powoduje, ze trzeba sie wykazac wiekszym
                > kredytem zaufania do nich.

                Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Jesli ktos usiluje udowodnic
                jakas nowa teorie (w jakiejkolwiek dziedzinie) a brak mu w tej
                dziedzinie elementarnej wiedzy, to nalezy do jego tezy podchodzic
                z ogromna ostroznoscia i sceptycyzmem.
                Np. bardzo sceptycznie odnosilbym sie do nowej teorii
                powstania wszechswiata, jesli lansowalby ja np. ekonomista
                a nie astronom.
                Bo ekonomista moze po prostu przeoczyc/ominac niektore fakty
                czy kwestie ostatecznie juz dowiedzione i ustalone
                i powszechnie znane przez fachowowcow, a moze nie do konca
                znane szerokiej gawiedzi.

                Dlatego zdecydowanie wole, zeby projektowaniem samolotow
                zajmowal sie inzynier po wyzszych studiach
                a przyrzadzaniem fugu - kucharz z odpowiednia praktyka,
                a nie odwrotnie, bo skutki moga byc fatalne.


                >Fachowcom wierzymy bezgranicznie, czy tylko nie
                > czujemy sie w obowiazku aby ich zweryfikowac?

                To nie chodzi o wiare. Wez pod uwage, ze ci jak ich nazywasz
                "fachowcy" publikujac jakies rewelacje klada na szale swoja
                zawodowa reputacje, prestiz i ryzykuja swoja kariere, jesli napisza
                wierutne bzdury, bo wczesniej czy pozniej ktos im to wytknie.

                Jesli natomiast Jan Kowalski z Pcimia wyda ksiazke w ktorej
                opisze swoje wrazenia z podrozy na Marsa na pokladzie UFO,
                ktore wyladowalo wraz z zaloga na jego podworku, to co ma do stracenia ??
                W najgorszym wypadku troche pieniedzy, ale w kraju zauroczonym
                roznymi teoriami konspiracji i X-files to raczej niewielkie ryzyko...

                >Fachowcy niestety nie maja
                > monopolu na prawde i wiele odkryc bylo dokonanych przez nie-fachowcow.

                nie maja monopolu ani na prawde ani na wiedze.
                Ale brak wiedzy w danej dziedzinie nie moze byc
                oceniany jako pozytyw. Wrecz przeciwnie.

                Tak, bylo troche odkryc dokonanych przez ludzi ze tak powiem
                spoza branzy, ale o to w dzisiejszych czasach coraz trudniej,
                takze w badaniach historycznych, gdzie pozornie wydawaloby sie jest
                pole do poisu dla kazdego.

                > Czasami
                > tylko dlatego ze nie-fachowcy sa nieskazeni ideami fachowcow i udaje im sie
                > wymknac schematom myslenia obowiazujacym w danym srodowisku i co za tym idzie
                > dokonac przelomowego odkrycia (wagi, ktorego taki nie-fachowiec moze byc
                >wogole
                >
                > nieswiadom).

                Jest w tym troche racji. Rzeczywiscie bardzo czesto trudno jest sie
                wylamac spoza obowiazujacych paradygmatow. Ale tak naprawde, to i tak
                o wiele latwiej (choc moze mniej chetnie, bo trzeba odwagi) robia to fachowcy
                niz nie-fachowcy. Niedawny przyklad - postulat istnienia prionow.
                10 lat temu zakrawal na bardzo watla teorie, dzis powszechnie akceptowana.
                Przelomu dokonal jednak "fachowiec".


                > Autorzy tej ksiazki spedzili ladnych pare lat na studiowaniu korzeni
                >masonerii.
                >

                i tu chyba lezy pies pogrzebany.
                Mam powazne obawy, ze ci autorzy (obydwaj masoni) probuja lansowac
                te tezy z powodow ideologicznych a nie dla odkrycia prawdy.

                Wydawnictwo, ktore opublikowalo ich ksiazki tez slynie z publikacji
                ksiazek nt. astrologii, horoskopow, wrozb, Nostradamus, itp. new age stuff.
                To z pewnoscia nie dodaje wiarygodnosci tej ksiazce.




          • Gość: Krzys52 Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.proxy.aol.com 17.04.04, 06:53
            czy twierdzisz zatem, za ksiazka, ze to co widzimy na calunie to efekt wsypania
            do niego kupki popiolu J. de Molay?
            .
            Mysle, ze ta wersja jest jeszcze bardziej cudowana od poprzedniej , a wiec
            katole pewnie ja kupia :O))
            .
            K.P.
            • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:56
              Wcale tak nie twierdze. Ksiazka tez tak nie twierdzi - proponuje przeczytac lub
              przynajmniej zapoznac sie z linkiem, ktory podalem w poprzednich postach.
              Ksiazka podaje teorie, ktora z cudami nie ma kompletnie nic wspolnego.
              • Gość: Krzys52 Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.proxy.aol.com 17.04.04, 15:10
                No ale Ty przeciez twierdzisz, za ksiazka, ze faceta spalono na stosie. Co wiec
                zawijanoby w ten calun skoro gosc zostal spalony?
                • Gość: DB Re: Alternatywna teoria całunu IP: *.ir.intel.com / *.ir.intel.com 20.04.04, 16:52
                  J. de Molay byl torturowany przez inkwizycje w 1307, spalono go na stosie
                  dopiero 7 lat pozniej. Calun wystawiono na widok publiczny po raz pierwszy w
                  1357.
    • Gość: voland Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.pkobp.pl 15.04.04, 18:57
      A całe to zamiesznie wynika z faktu, że interesuje tym idiotycznym zagadnieniem
      także Papa (czyżby kryzys wiary ?:)) ). Gdyby nie to, nikt by nie tracił czasu
      na takie bezcelowe dysputy na forum.
    • Gość: Michał Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.acn.waw.pl 15.04.04, 21:18
      Po co te wszystkie spory? Bóg działa w sobie określony sposób, a od nas chce
      tylko abyśmy umieli KOCHAĆ...
    • Gość: Aneta Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 22:03
      eeeeeeeeeeeeeeeee tam..........
    • Gość: Alex Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.tsi.tychy.pl 15.04.04, 22:42
      Myślę że nie jest fałszerstwem ale jasnego wyjaśnienia nie będzie gdyż on jest
      elementem wiary i albo się wierzy albo nie nawet największe argumenty nie
      przemówią do sceptyków.
      • Gość: lam Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: 63.150.174.* 15.04.04, 23:09
        To chyba podobnie dziala w druga strone.
        Jesli ktos jest swiecie przekonany, ze calun turynski
        jest plotnem grobowym Chrystusa, to nawet najbardziej
        racjonalne argumenty, przeciw tej tezie, nie przemowia.

        W tym chyba tkwi problem, ze wiekszosc (nie wszyscy)
        zajmujacy sie tematem calunu wydali ostateczny werdykt
        w sprawie jego pochodzenia, zanim zaczeli badania
        i zanim napisali pierwsza linijke swej ksiazki.

        A szkoda, bo sprawa jest niewatpliwie intereseujaca.
        Widac w niej wyrazny i chroniczny brak obiektywizmu.


        • Gość: kasia Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 15:02
          ja sądzę, że calunu nie możemy mieszać do wiary. wiara w Zmartwychwstanie
          Jezusa to jedno, a Całun to drugie. wierząc w Całun mamy jakby pewnego rodzaju
          bożka.
          poza tym sądzę, że niepreko się dowiemy prawdy, być może nigdy. Bóg po prostu
          nie chce żebyśmy wiedzieli, i skoro całun istnieje, nigdy nie poznamy
          odpowiedzi. postanie całunu było zamiarem Boga nie ważne czy W I wieku, czy też
          w WIV, bo postał przez kogoś z woli Boga, tak jak wszystko. to jest
          niewytłumaczalna zagadka
    • Gość: Krzys52 To jest Cud udowodniony Naukowo !!! IP: *.proxy.aol.com 16.04.04, 02:53
      Jakos pod koniec lat 1980ch przeprowadzono badania calunu z uzyciem izotopu
      wegla C14. Badanie przeprowadzono niezaleznie w trzech czy czterech uczelniach,
      rozrzuconych po swiecie. Naukowcy nie wiedzieli co badaja, oraz nie byli
      poinformowani, o pozostalych zespolach badawczych pracujacych rownolegle.
      Wyniki otrzymano zblizone - bodaj pomiedzy 1290 a 1390r.
      Sytuacja fanow culunu wygladala niewesolo juz gdy jeden z nich stwierdzil:

      "Panowie, wlasnie udowodniono najwiekszy ze znanych cudow. Bo jak inaczej mozna
      nazwac fakt zawiniecia zwlok Jezusa w plotno ktore dopiero mialo byc utkane -
      ponad tysiac lat pozniej !!!! "
      • Gość: stop Re: To jest Cud udowodniony Naukowo !!! IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 22:59
        Krzysiu - a zrobiłeś osobiście jakąkolwiek analizę radiometryczną?
        Czy naprawdę wiesz jakie zjawiska moga wprowadzić blędy w datowaniu tą metodą?
        (metod radiometrycznych na służbie archeologii jest znacznie więcej niż
        izotopów węgla)
    • Gość: lange Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.internode.on.net.au 16.04.04, 02:57
      sprawa calunu w rzeczywistosci ma niewiele wspolnego z wiara. To, ze Jezus zyl
      i umarl ukrzyzowany, to jedynie stalinowscy historycy kiedys kwestionowali. To
      jest fakt, ktory ogromna wiekszosc wierzacych i niewierzacych przyjmuje jako
      historyczny. Kwestia wiary odnosi sie przede wszystkim do zmartwychwstania. A o
      tym zaden calun nie moze nic zaswiadczyc. Oczywiscie, mozna uwazac to za
      poszlake wzmacniajaca przekaz ewangeliczny.
    • Gość: Zycietojebajka Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.cku.tu.kielce.pl 16.04.04, 08:15
      Może do całunu przykładała twarz jeszcze jedna osoba... Całun jest prawdziwy -
      wto pozwólmy wierzyć i nie chwiejmy dalej wiarą katolicką. Nawet gdyby całun
      nie był prawdziwy, to i tak nie zmienia faktu strasznej męki Jezusa.
      Co do daty... to także wiele było kontrowersji odnośnie roku narodzin Jezusa...
      Ponoć od tego czasu mamy n.e., ale mogła być spora pomyłka!
      • Gość: kasia Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 15:07
        obecnie jak sie nie myle datuje sie na 3 czy 4 rok naszej ery, więc powinniśmy
        mieć tam 2000 2001 dopiero
    • Gość: Piotr Tak, tak samo jak dziewczynka z zapalkami itp. IP: *.client.comcast.net 16.04.04, 08:48
    • Gość: nemo Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.home.cgocable.net 16.04.04, 09:01
      Co chwila wyskakuje ze swoja opinia zamaskowany ksiadz ( "Ci zabawni faceci w
      sukienkach"),wsiok po ukonczonym studium policealnym (seminarium).Debatuj sobie
      debatuj,Twoj Jezus zostal pochowany w zbiorowym grobie i to wszystko.Sladow
      fizycznych po nim nie ma,pozostaly jego slowa.
      • Gość: kasia Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 15:09
        ja słyszalam o najnowszych badaniach majacych na celu zarejesttrowanie głosu
        Jezusa. Podobno ten głos (jak każdy inny z resztą) ciągle roznosi się w
        przestrzeni, ale jest już nieslyszalny na ucha czlowieka
        • Gość: Krzys52 Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.proxy.aol.com 16.04.04, 15:27
          bardzo rezolutna Kasia z Ciebie, Kasiu z Wroclawia. :O))
          .
          Pomysl z glosem jest znakomity.
          .
          K.P.
          • Gość: stop Re: Całun turyński nie jest fałszerstwem? IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 18:26
            Pomysł "ciekawy" ale chyba "odkurzony" z XIXw. - patrz: teoria
            istnienia "eteru" ;D ,
            po której zostało nam określenie "na falach eteru".
            Nie było "Wyborczej", więc teorię popularyzował "dla mas" pan Aleksander
            Głowacki ;)
    • Gość: Krzys52 Wlasciwosc calunu postaci wymyslonej IP: *.proxy.aol.com 16.04.04, 15:24
      Otoz cecha wyrozniajaca taki calun sposrod wszystkich innych calunow winna byc
      jego nieegzystencja. Innymi slowy w Turynie winien znajdowac sie calun ktorego
      tak naprawde nie ma - artyfakt bedacy odpowiednikiem znanych szat krola...
      ktory chadzal nago.

      Polecam zapoznanie sie z proponowanym tekstem. W niektorych glowach nic on nie
      rozjasni oczywiscie, ale ja zwracam sie do tych innych glow :O))
      Przyjemnej lektury zycze.
      .


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=314505&a=314505
    • Gość: Krzys52 W ktorym kosciele przechowywany jest szczebel IP: *.proxy.aol.com 16.04.04, 15:49
      z drabiny, ktora snila sie Jakubowi? Prosze o informacje.
      .
      Postuluje sie przeprowadzenie badan jej autentycznosci - takze przy pomocy
      izotopu C14
      .
      K.P.
    • Gość: Astra Re: Ca3un turyński nie jest fa3szerstwem? IP: 209.233.197.* 17.04.04, 17:22
      Jedno jest dla mnie oczywiste: NIKT NIGDY nie udowodnil ze calun jest falszerstwem.
      Podobnie nikt nigdy nie udowodnil ze wizerunek z Guadelupe jest falszerstwem.
      Dlatego mam odwage sie przyznac ze NIE WIEM skad sie wziely te zadziwiajace
      artefakty.
      • droga2 Re: Ca3un turyński nie jest fa3szerstwem? 18.04.04, 11:55
        no a jaki z tego wniosek?
        • Gość: Krzys52 Re: Ca3un turyński nie jest fa3szerstwem? IP: *.proxy.aol.com 18.04.04, 17:00
          no, jaki?
        • Gość: Astra Re: Ca3un turyński nie jest fa3szerstwem? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.04.04, 22:18
          Ano taki ze pomimo calego gardlowania po obu stronach, sprawa pozostaje otwarta
          i byc moze nigdy nie bedziemy mieli niezbitych dowodow. Tam gdzie nie ma niezbitych
          dowodow konczy sie nauka a zaczyna wiara.

          droga2 napisaŠŻa:

          > no a jaki z tego wniosek?

          • Gość: qwer to ciekawe, ale .... IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 22.04.04, 17:34
            .... istnieje pewna, dość niezwykła hipoteza, która powstała przed odkryciem
            odbicia po drugiej stronie, a która istnienie takiego odbicia zakłada (1).
            Hipotezy nie przedstawiam, bo jest dość rozbudowana. Dość powiedzieć, że opiera
            się na założeniu ... dematerializacji ciała z towarzyszeniem promieniowania
            gamma, lub ultrafioletowego. Jeśli wierzyć autorowi książki w której o niej
            przeczytałem, wyjaśna też inne fenomeny związane z całunem.

            (1) autor książki (nie hipotezy) przedstawił postulaty dotyczące dalszych badań
            całunu. Pisał mn. "Podobnie powinna zostać zbadana zawartość utlenionej,
            zdegenerowanej celulozy po drugiej stronie tkaniny - na odwrocie obrazu strony
            przedniej; jeśli bowiem ciało emitowało promienie ultrafioletowe, a nie gamma,
            to przechodząc przez tkaninę, powinno zabarwić i tę stronę. Książka wydana była
            w 2000 roku.
    • Gość: Bozena Re: Całun - sindone IP: *.chello.pl 04.05.04, 01:21
      Jeśli kogoś interesuje to tu jest adres do oficjalnej strony:

      www.sindone.org

      • Gość: Bozena Re: Całun - sindone IP: *.chello.pl 04.05.04, 02:38
        Kiedy się ogląda Syndone wygląda on tak jakby płótno leciutko dotknęło całkiem
        nieruchomego ciała i odbiło to co na ciele się znajdowało, pot i krew.

        Ale w 3 ewangeliach jest napisane że Józef zdjął ciało z krzyża, owinął w
        prześcieradło i złozył w grobie. Nie bardzo sobie wyobrażam aby Józef zdjął z
        krzyża prawie nagie ciał i tak je niósł. Raczej zawinął je w coś od razu i to
        coś to mogło być Syndone. Ciało było niesine przez kilkaset metrów. Raczej
        musiało się ocierać, obracać, pewnie było kładzione i podnoszone kilka razy.

        Nawet gdyby było tylko 100 metrów. Nie wiem czy ktoś w was próbówał nieść
        bezwładnego mężczyznę przez 100 metrów i pózniej połozyć go w łózku. Ile trzeba
        wykonać ruchów i jak to zrobić by nie dotknąc, żadnej ranki, by każda kropelka
        krwi pozostała na swoim miejscu.

        Jakoś to mi nie pasuje do takiego fotograficznego odbicia jak na płótnie o
        którym mówimy.

        Jan opowiada całkiem inną historię. Ciało było zawiniete w bandaze i dodaje ze
        to była typowa żydowska tradycja, łacznie z nacieranie olejami, których na ten
        cele kupiono ponad 100 funtów. Więc Syndone tu całkiem nie pasuje. Zwłascza nie
        pasują tu nietknięte ślady krwi, bo niby jak go nacierali i bandażowali?



        (39) Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa
        w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu.
        (40) Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami,
        stosownie do żydowskiego sposobu grzebania.
        (41) A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w
        którym jeszcze nie złożono nikogo.
        (42) Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa,
        bo grób znajdował się w pobliżu.
        (Ew.Jana 39:1-42)


        W polskim tłumacznie jest "w płótna" i nie bardzo widać róznice, ale w teksie
        oryginalnym jest "w bandaże".

        Czy ktoś wie jakie były autentycznie tradycje pogrzebowe w I w. u Żydów ?
        Jakieś źródła ?

    • Gość: Kasyx Re: Całun turyński przedstawia Jakuba de Molay! IP: 213.25.168.* 05.06.04, 10:39
      Całun pochodzi z około XIII w. naszej ery i bardzo możliwe, że przedstawia
      Jakuba de Molay - ostatniego Wielkiego MIstrza Zakonu Templariuszy. De Molay
      był torturowany tak samo jak według legendy Jezus, również go przybito do
      krzyża. Potem zdjęto i zawinięto w płótno. Ciało ledwie żywego Molaya
      wytwarzało kwas mlekowy, ten wchodził w reakcję z krwią i wzsystko się odbiło
      na płótnie.
      • Gość: stop(fylfoot) Re: Całun turyński przedstawia Jakuba de Molay! IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:51
        Proszę o namiary na źródło informacji o takiej formie tortur i mechanizmie
        powstania "obrazu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka