the_dead 15.01.11, 13:49 Jaka nowa mapa? Mam ją od dawna przed oczyma gdy tylko w niebo patrzę ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patman Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 14:29 the_dead napisał: > Jaka nowa mapa? Mam ją od dawna przed oczyma gdy tylko w niebo patrzę ;) Pozdra > wiam Jesteś niezły, skoro widzisz promieniowanie mikrofalowe. Pewnie też masz podgląd na to, co kto ma pod ubraniem ;p Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 14:57 Raczej widzi przez ściany, gdzie są anteny WiFi. I pod cudzym ubraniem może zobaczyć błyskającą komórkę. Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 15:13 Jajową. Odpowiedz Link Zgłoś
maremarmar Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 15:30 Ha, czy 20 lat temu ktoś mógł przypuszczać, że kosmologia stanie się nauką empiryczną? Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 15:35 Myślę, że w jakimś tam stopniu mógł już od czasów Hubble'a (nie teleskopu, chodzi o pana noszącego to nazwisko). To ciut więcej niż 20 lat :) Odpowiedz Link Zgłoś
anicosc Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 16:35 Dlaczego przy każdej okazji przytacza się teorię wielkiego wybuchu, jakby nie było innych? Nie znajduje w niej żadnego sensu fizycznego. Wszystko z niczego? gdzie tu fizyka, gdzie zasada zachowania energii? Rozszerzająca się przestrzeń? Brak przestrzeni, co to znaczy? Ta teoria bardziej nadaje się na jakąś psychologiczną teorię niż fizyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 16:44 Trzeba byc inteligentnym aby kosmologie rozumiec, anicosc. Dlaczego zakladasz , ze byla energia poza BB? Nieistnienie przestrzeni to normalny stan rzeczywistosci. Przestrzen to tylko skutek zaistnienia materii powstalej w BB. Przestrzen powstala 13.7 miliardow lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
anicosc Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 18:22 Tak wiem, czytałem o tym książki jakieś 30 lat temu. Od tamtej pory dowiedziałem się o kilku innych teoriach, a ciągle widzę posługiwanie się tą jedną, a twórców innych, traktuje się jak nawiedzonych idiotów. Chociaż napisaliby kilka słów o innych, ale nie, ciągle to samo. Podajcie chociaż jeden dowód na rozszerzanie się przestrzeni. Skąd wiadomo, że źródło promieniowania nie jest czym innym, i skąd wiadomo co się dzieje z fotonami w przestrzeni międzygalaktycznej? Wybaczcie, wy lubicie pisać ja lubię czytać, spróbowałem tylko wyciągnąć od was być może coś o czym jeszcze nie wiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 18:28 Proszę, przestań p..., miedzy innymi o tym, że WW miał miejsce około 13,7 mld lat temu NIE MOGŁEŚ czytać 30 lat temu, ignorancie. IGNORANCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
anicosc Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 18:55 Masz rację, pisało "około 15 mld", to w sumie szczegół, za jakiś czas może będą pisać 13,3 albo 14,1, ogólnego wyglądu teorii to nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 19:08 Przestudiuj różnicą między pojęciami: "teoria" i "hipoteza". Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 18:35 anicosc czy chcesz czy nie chcesz ,w ciagu 30 lat dzieki Hubble telescope i WMAP poznalismy duzo naukowej empirii potwierdzajacej BB. Natomiast inne teorie zostaly w wiekszosci wycofane przez ich autorow , poniewaz nie ma zadej empirii na ich potwierdzenie.Dotyczy to miedzy innymni teorii o wiecznej przestrzeni bez czasu , o nieskonczonych oscylacjach kosmosu czy o fluktuacji kwantowej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 21:54 anicosc: > Podajcie chociaż jeden dowód na rozszerzanie się przestrzeni. Wikipedia podaje 4 argumenty obserwacyjne: Cytat The earliest and most direct kinds of observational evidence are the Hubble-type expansion seen in the redshifts of galaxies, the detailed measurements of the cosmic microwave background, the abundance of light elements (see Big Bang nucleosynthesis), and today also the large scale distribution and apparent evolution of galaxies which are predicted to occur due to gravitational growth of structure in the standard theory. These are sometimes called "the four pillars of the Big Bang theory". anicosc: > Skąd wiadomo, że źródło promieniowania nie jest czym innym Innym niż co? anicosc: > i skąd wiadomo co się dzieje z fotonami w przestrzeni międzygalaktycznej? Z dość dobrze poznanych własności fotonów. Ale ani one, ani teoria WW nie są świątyniami wiary objawionej. Możesz zaproponować wyjaśnienie obserwowanych faktów przy pomocy hipotezy, że coś bardzo dziwnego dzieje się z fotonami po drodze od ich źródła do naszych teleskopów. Tylko postaraj się, żeby to dziwne, które zaproponujesz było matematycznie zgodne z obserwacjami. Inaczej nie zostaniesz potraktowany poważnie. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
anicosc Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 00:46 > Cytat > The earliest and most direct kinds of observational evidence are the Hubble-typ > e expansion seen in the redshifts of galaxies, the detailed measurements of the > cosmic microwave background, the abundance of light elements (see Big Bang nuc > leosynthesis), and today also the large scale distribution and apparent evoluti > on of galaxies which are predicted to occur due to gravitational growth of stru > cture in the standard theory. These are sometimes called "the four pillars of t > he Big Bang theory". > Dowody to nie są, tylko obserwacje, które można tłumaczyć zupełnie inaczej. > > Skąd wiadomo, że źródło promieniowania nie jest czym innym > > Innym niż co? Szczątki wielkiego pi... > > i skąd wiadomo co się dzieje z fotonami w przestrzeni międzygalaktycznej? > > Z dość dobrze poznanych własności fotonów. Poznanych własności fotonów w pobliżu gwiazdy jedynie. > Ale ani one, ani teoria WW nie są świątyniami wiary objawionej. Możesz zapropo > nować wyjaśnienie obserwowanych faktów przy pomocy hipotezy, że coś bardzo dziw > nego dzieje się z fotonami po drodze od ich źródła do naszych teleskopów. Tylk > o postaraj się, żeby to dziwne, które zaproponujesz było matematycznie zgodne z > obserwacjami. Inaczej nie zostaniesz potraktowany poważnie. > > - Stefan Nie da rady, musiałbym mieć kilka mózgów Einsteina spiętych w klaster. Przy dzisiejszym rozbudowaniu matematyki pozostaje jedynie wierzyć w BB albo nie, ja nie wierzę, tak jak w 100 wymiarów, a w matematyce wszystko jest możliwe. W inne światy/wszechświaty dla odmiany wierzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 10:21 anicosc: > Dowody to nie są, tylko obserwacje, które można tłumaczyć zupełnie inaczej. Łatwo Ci przychodzi to ,,można''... Jednak poważna hipoteza musi mieć większą wagę niż takie ,,można'', chlapnięte bez żadnej konsekwencji. Jest mnóstwo fizyków, którzy próbują to wytłumaczyć inaczej, takie inne wyjaśnienie grozi przecież Noblem. Ale musi ono być spójne z obserwacjami. Jak dotąd teoria Wielkiego Wybuchu sprawuje się najlepiej. anicosc: > Przy dzisiejszym rozbudowaniu matematyki pozostaje jedynie wierzyć w BB > albo nie Podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia. Wjeżdżasz na most, wierząc architektom, że jego nośność została poprawnie policzona. Przecież sam tych obliczeń nie sprawdzałeś, przynajmniej nie dla każdego mostu na świecie. W życiu musisz ufać fachowcom; nie bezgranicznie, ale do pewnego stopnia. anicosc: > ja nie wierzę OK, wobec tego możesz nie korzystać z mostu, tylko przepływać rzekę wpław. Bo żeby użyć łódki, musiałbyś uwierzyć innym fachowcom... anicosc: > tak jak w 100 wymiarów A co tu jest do wierzenia? Nie wierzysz, że w dowolnym języku programowania Twojego komputera można zadeklarować tablicę 100-wymiarową? Wymiarów jest tyle, ile kto chce, to jest tylko sposób opisu rzeczywistości. Trzy wymiary na położenie, czwarty na czas, piąty na temperaturę, szósty na ciśnienie, jeszcze 94 na gęstości różnych zanieczyszczeń... To tak jakbyś powiedział, że wierzysz w liczby 6-cyfrowe, ale w 7-cyfrowe już nie wierzysz. anicosc: > a w matematyce wszystko jest możliwe. Co za bzdura... Gdyby tak było, to nauczyciel matematyki w szkole nie mógłby nikomu postawić pały z czystym sumieniem. anicosc: > W inne światy/wszechświaty dla odmiany wierzę:) A potrafisz je policzyć? Jeśli nie, to ta Twoja wiara jest tak samo ciemna jak tamta niewiara. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
anicosc Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 16:08 > > tak jak w 100 wymiarów > A co tu jest do wierzenia? O wymiary przestrzeni mi chodziło. > > a w matematyce wszystko jest możliwe. > > Co za bzdura... Gdyby tak było, to nauczyciel matematyki w szkole nie mógłby n > ikomu postawić pały z czystym sumieniem. > - Stefan Nie dosłownie. Np. Nie da się wyjąć z zamkniętego sześcianu kulki bez jego otwarcia, ale wystarczy dodać czwarty wymiar i już jest to możliwe. Zgodności z realem nie ma, a w matematyce da się. Tak samo może być z teorią WW. Na papierze wszystko się zgadza, a w realu może nie być w ogóle wymiarów użytych w obliczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 18:19 anicosc: > Nie da się wyjąć z zamkniętego sześcianu kulki bez jego otwarcia, ale > wystarczy dodać czwarty wymiar i już jest to możliwe. Zgodności z realem > nie ma, a w matematyce da się. No to masz jakąś dziwną definicję ,,realu''. Ten Twój jest ograniczony do 3 wymiarów, posiada ciągłe ściany (a nie składające się z oddzielnych atomów), nie podlega efektom kwantowym (np. tunelowaniu)... To nie żaden real, to jakieś nieistniejące w naturze realątko... anicosc: > Tak samo może być z teorią WW. Na papierze wszystko się zgadza, a w realu > może nie być w ogóle wymiarów użytych w obliczeniach. Przyjmij w końcu do wiadomości, że teoria WW jako jedyna zgadza się ze wszystkimi obserwacjami. Być może wszystko jest całkiem inaczej, może istniejemy tylko w matriksie, który nam podsuwa fałszywe obserwacje, ale prostszym wyjaśnieniem jest, że świat jest taki, jakim go widzimy i jaki potrafimy policzyć. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 17:09 Proponuję zgłębić nieco fizykę. Współczesną najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 17:35 anicosc napisał: Sorry, bo poprzednio zabrzmiało grubiańsko, a nie to było intencją. To odpowiem Ci odrobinkę szerzej. Ciut tylko. > Dlaczego przy każdej okazji przytacza się teorię wielkiego wybuchu, jakby nie b > yło innych? Bo nie ma innych, które mają naukowy sens. Pomijam np. "inteligentny projekt" (który NIE JEST hipoteza naukową). Wielki Wybuch miał miejsce, a jak to konkretnie nastąpiło (nie piszę "dlaczego", bo związek przyczynowo-skutkowy wymaga czasoprzestrzeni - "nasza" najpewniej powstała w momencie WW) - jest sporo hipotez, ale wszystkie dowody przemawiają za WW, żaden tej teorii nie falsyfikuje; inne (steady state i takie tam) padają jak muchy albo w ogóle nie mieszczą się w naukowym paradygmacie. > Nie znajduje w niej żadnego sensu fizycznego. Wszystko z niczego? gdzie tu fizy > ka, gdzie zasada zachowania energii? Fizyka ujmowana tak, jak (moim zdaniem) chcesz ja ujmować jest w... przeszłości. Innymi słowy - tylko historią. Dziś wiemy, że rzeczy mają się ZUPEŁNIE inaczej. Naprowadzę cię - jest takie spektakularne doświadczenie, dwie płytki, działa na nie pewna siła (i nie chodzi o van der Vaalsa) - pięknie dowodzi, że tu głównie "coś powstaje z niczego", a reszta to tylko mały dodatek to tego powstawania. Żeby nie dało się tak ot wygooglować, podpowiem enigmatycznie: "Kazio". >Rozszerzająca się przestrzeń? Brak przestrzeni, co to znaczy? Ta teoria bardziej nadaje się na jakąś psychologiczną teorię niż fizyczną. Brak przestrzeni NIC nie znaczy. COŚ znaczy dopiero "brak czasoprzestrzeni". To stan typowy dla osobliwości (tu bez antygooglowych zagadek). Osobliwości to np. czarne dziury i WW. Wielu, za Hawkingiem, który użył do równań czasu przedstawionego w liczbach urojonych, twierdzi, że w takim ujęciu nie ma osobliwości. Co do rozszerzającej się przestrzeni - to akurat jest BARDZO dobrze udowodnione. A za chwile będzie udowodnione jeszcze lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
cinek1024 Sprawdź Kazia na swoim kompie, now! :) 15.01.11, 21:52 @larwa_jak_kuleczka Widzę, że mamy wspólnego znajomego. :) Nie wytrzymam i podam fajny namiar. Niestety, demaskuje on tożsamość Kazia, jednak może sie przydać jakiemuś fizykowi-hobbyście do zabawy. Cenny linek: ab-initio.mit.edu/wiki/index.php/Casimir_calculations_in_Meep Zainteresowani mogą (numerycznie) zweryfikować podejrzany pomysł Kazia używając do tego własnego kompa. Wszystko znajduje się w podanym wyżej linku. Mniej zainteresowani mogą się natomiast przekonać, że coś takiego jak "fluktuacje kwantowe wypełniające próżnię" to nie jest żadne tam luźne bajanie-filozofowanie (czyt.: pomysł filozofa), ale ścisłe, wytrzymujące formalne rygory rozumowanie (czyt.: pomysł fizyka). (Podobnie jest z kosmiczą inflacją, która jest właśnie pomysłem fizyka, a nie filozofa. Swoją drogą, to filozofowie podkradają pomysły fizykom, a nie na odwrót (!)). :) Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Sprawdź Kazia na swoim kompie, now! :) 15.01.11, 23:23 To właśnie ten Kazio :) A co do filozofów - to, że "podkradają", to nadzwyczaj OK. To ich dobrze pojęty "job". problem w tym, że oni podkradają z zasobów z okolic pierwszej polowy XX wieku. W fizyce to coś jakby Mezozoik... Odpowiedz Link Zgłoś
tztz3 Przyjżyj się "filozofii" buddyzmu 16.01.11, 01:35 Może się okazać, że jest trochę do przodu w stosunku do fizyki (polecam dżogczen) - pojęcia takie jak karma (akcja i reakcja), pustka i iluzoryczność wszystkich zjawisk które są ze sobą współzależne... Szczególnie zadziwiające, biorąc pod uwagę, że buddyzm wyrasta z tradycji Bon która z kolei liczy sobie około 14 tys. lat. Odpowiedz Link Zgłoś
cinek1024 jedno podstawowe pytanie 16.01.11, 02:36 Jedno podstawowe pytanie - da się z tego wyciągnąć jakieś ilościowe wyniki po to, żeby następnie weryfikować je różnymi metodami? Jeśli się nie, to filozofia buddyzmu nie jest przed fizyką. :) Myślisz, że byś dzisiaj rozmawiał przez komórki i pisał maile, gdyby teoria kwantów bajdurzyła wyłącznie o pojęciach, nie dając przy tym możliwości policzenia konkretnych liczb (czyli uzyskania ilościowych wyników)? Podpowiem - nie, nie robiłbyś wyżej wymienionych, jak i wielu innych, rzeczy. Zresztą sprawa ilościowych wyników to nie tylko kwestie aplikacyjnie. To również możliwość weryfikowania teorii. Co z tego, że filozofia buddyzmu mi przewidzi "pustkę i iluzoryczność" skoro ja tego eksperymentem nie będę mógł sprawdzić. Fizyka wypowiada się na temat, powiedzmy, pustki i iluzoryczności znacznie bardziej konkretnie. Mianowicie: istnieją kwantowe fluktuacje próżni (coś z niczego, ale tylko na bardzo krótko) -> z nich wynika konieczność istnienia pewnych subtelnych odzdziaływań, gdy w próżni umieścimy blisko siebie jakieś obiekty (efekt Casimira) -> te oddziaływania w przypadku dwóch płytek wykonanych z ... umieszczonych w odległości ... będą się objawiały w postaci siły o wartości ... skierowanej w ... -> teraz idziemy do laboratorium i to potwierdzamy. Co ważne, następnie wykonujemy obliczenia dla innego kształtu płytek i ponownie sprawdzamy przewidywania. Reasumując, nawet gdyby się okazało, że ta czy inna filozofia przewiduje ww. opisane oddziaływanie, to i tak - naukowo - nic nie będzie warta, ponieważ nie da się sprawdzić, czy prawidłowo przewiduje. W szczególności, czy np. daje wyniki dokładniejsze niż teoria kwantów. P.S.: Ludzie, czy wy na poważnie piszecie te "profilozoficzne" posty? Może ja czegoś nie rozumiem? W sumie, to co w ogóle oznacza "jest przed fizyką"? Pod jakim względem "jest przed fizyką"? Prawdę mówiąc, mogłem o to zapytać na samym początku, zamiast pisać całego posta potencjalnie nie na temat ... Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: jedno podstawowe pytanie 16.01.11, 09:22 Informowanie każdego nabywcy nawigacji GPS o umożliwiających sensowne jego działanie korektach wymuszonych przez relatywizm (i o co w tym chodzi :) mogłoby nieco podedukować tzw. ogół. Skończyłoby to może wszelkie "e tam, przecież tego nie widać, to bezsensowne spekulacje". Z drugiej strony, jak wynika z badań, spora część w/w ogółu i tak nie rozumie do końca nawet instrukcji obsługi młynka do kawy... I tak chyba pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Przyjżyj się "filozofii" buddyzmu 16.01.11, 09:13 Tak, tak, i jeszcze maja. Niestety moim skromnym zdaniem to jedynie przypadkowa zbieżność, do tego ciut naciągana. Nie przemawia do mnie ani mistycyzm, ani pomysły à la Fritjof Capra. Trzymające się kupy równanie - to co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 21:39 anicosc: > Dlaczego przy każdej okazji przytacza się teorię wielkiego wybuchu, jakby > nie było innych? Bo, o ile wiem, nie ma innych nierównoważnych z nią, równie dobrze tłumaczących obserwacje i równie spójnych matematycznie. anicosc: > Wszystko z niczego? gdzie tu fizyka, gdzie zasada zachowania energii? Zasada zachowania energii orzeka (bardzo nieprecyzyjnie mówiąc), że w każdej chwili energii jest tyle samo, co w każdej innej chwili. Żeby jej zaprzeczyć, musiałbyś znaleźć dwie chwile, różniące się ilością energii. Skoro czas zaczął się dopiero w WW, to ,,przed nim'' możesz nie szukać, bo nie było żadnych chwil; w ogóle nie było żadnego ,,przed''. A po nim już się wszystko zgadza. anicosc: > Rozszerzająca się przestrzeń? Brak przestrzeni, co to znaczy? ,,Brak przestrzeni'' nic nie znaczy, ale brzmi dobrze. Wystaraj się o copyright, może jakiś producent filmu fantastycznego zakupi od Ciebie. ,,Rozszerzająca się przestrzeń'' to jest rzecz całkiem jasna. Weź sobie zwykłą 4-wymiarową rozmaitość w ℜ^5, np. taką hiperparaboloidę obrotową: {(x,y,z,u,t)∈ℜ^4 | t = x²+y²+z²+u²} Jej przekrój 4-hiperpłaszczyzną t = const. jest sferą 3-wymiarową o zwiększającym się promieniu w miarę, jak t rośnie. Ta puchnąca sfera to mógłby być nasz Wszechświat. Zważ, że dla t<0 niczego nie ma. Nie twierdzę, że nasz Wszechświat jest taką sferą, a tylko że nietrudno sobie wyobrazić to, co właśnie przedstawiłeś jako niewyobrażalne. anicosc: > Ta teoria bardziej nadaje się na jakąś psychologiczną teorię niż fizyczną. Jedną z cech fizyki, odróżniających ją od psychologii, jest stosowanie matematyki. Podeprzyj się matematyką, a wszystko świetnie zrozumiesz. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 21:44 stefan4: > Weź sobie zwykłą 4-wymiarową rozmaitość w ℜ^5, np. taką > hiperparaboloidę obrotową:> {(x,y,z,u,t)∈ℜ^4 | t = x²+y²+z²+u²} Przepraszam za literówkę, oczywiście miało być {(x,y,z,u,t)∈ℜ^5 | t = x²+y²+z²+u²} - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 15.01.11, 23:28 Posuwasz się za daleko (jak na okoliczności). Stanowczo :) Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka luzne bajanie to specjalnosc fizyki 15.01.11, 23:45 Fanazjowanie i luzne bajanie to specjalnosc hipotez fizyki teoretycznej. Hipotezy fizykow teoretycznych sa wysmiewane przez nowa krolowa nauk Kosmolgie. Filozofia natomiast juz 2 tysiace lat temu dzieki racjonalnemu rozumowaniu tworzyla prawdy obecnie przez kosmologie potwierdane. Np . rozumowanie Plotinusa o Kosmosie jako sekwencji wydarzeni od najprostszej prostoty (absolutnej doskonalosci) poprzez maksymalna zlozonosc az do najprostszej prostoty. Odpowiedz Link Zgłoś
cinek1024 Re: luzne bajanie to specjalnosc fizyki 16.01.11, 00:54 @nihil-istka Co to jest "maksymalna złożoność"? To taka, która już ani nawet "o trochę" nie może się zwiększyć? Jeśli to właśnie taka, to z jakiej przyczyny nie może się ona zwiększyć??? Nie, bo nie? A co to w ogóle jest "racjonalne rozumowanie"? Innymi słowy, jak rozpoznać, które rozumowanie jest racjonalne, a które nie jest? Rozumowania przeprowadzane przez fizyków teoretyków są w twoim pojęciu racjonalne, czy nie są? Jeśli są, to w czym są one "gorsze" od rozumowań antycznych filozofów? W tym, że "sa wysmiewane przez nowa krolowa nauk Kosmolgie"? (Chodzi ci o nieweryfikowalność, a raczej brak obecnie pomysłów na weryfikację, niektórych współczesnych teorii)? Antyczni filozofowie nawymyślali tyle różnych rzeczy, że niektórzy z nich faktycznie trafili w wyniki współczesnych badań. Ale - ważne zastrzeżenie - trafili tylko w bardzo ogólnym zarysie i to na poziomie wyłącznie JAKOŚCIOWYM, a nigdy ilościowym. Krótko mówiąc, z tych ich "racjonalnych rozumowań", to, przykładowo, wieku wszechświata oszacować się nie da. Nie da, nawet jak się będzie myślało przez kolejne 2000 lat. :))) (Bo przez te 2000 lat, z tego co wiem, filozofia jakiejś konkretnej, a przy tym niebzdurnej, liczby na wiek wszechświata nie podała. Tylko fizycy tu mogą pomóc). Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka Re: luzne bajanie to specjalnosc fizyki 16.01.11, 13:54 Narzednym celem intelektu jest zrozumienie. Filozofia ma swoj wklad w zrozumienie. Rozumowanie racjonalne to dedukcja na podstawie obserwacji zjawiska naturalnego. Kosmologia neoplatonska bierze sie z czegos tak trywialnego jak obserwacji cyklu zyciowego nasiona gorczycy. Dopiero genialny intelekt filozofa opierajacy sie na logice oraz intuicji potrafi dostrzec w tym prawa uniwersalne. Ilosciowe poznawnie rzeczywistosci jest tylko rzemioslem majacym korzenie w garncarstwie. No i co z tego ze Kosmos powstal 13.7 miliardow lat temu a nie 20 miliardow lat temu? Dla zrozumienia jest to calkowicie irrewelantne. Co to jest najprostsza prostota? Z punktu widzenia ""wewnatrz kosmicznego" jest to kosmos skladajacy sie z dwoch elementow w rownowadze czyli nicosc wzgledna. Maksymalna zlozonosc materii na obecnym etapie kosmosu to ludzki mozg. Ilosc polaczen neuronowych w korze mozgowej czlowieka jest wieksza niz ilosc gwiazd w kosmosie. Naturalna granica maksymalnej zlozonosci materii to entropia. Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka szczerosc Hawkinga 16.01.11, 13:59 Hawking ostatnio przyznal szczerze, ze hipotezy fizykow teoretykow dotyczace powstania Kosmosu to czyste bajkopisarstwo nie majace nawet aspiracji do jakiegos zwiazku ze stanem rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: luzne bajanie to specjalnosc fizyki 16.01.11, 03:48 Oj, zla ta twoja filozofia: Filozofia natomiast juz 2 tysiace lat temu dzieki racjonalnemu rozumowaniu tworzyla prawdy (...) Lepsza by byla gdyby prady odkrywala. Tych co tworza "nowe lepsze prawdy" mamy i dzisiaj zbyt wielu Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: luzne bajanie to specjalnosc fizyki 16.01.11, 09:37 Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 00:19 A tak prosciej... Rozszerzanie przestrzeni oznacza, ze odleglosc od slonca sie powieksza, ziemia sie powieksza, ja sie powiekszam, metr sie powieksza ? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 00:48 Nie, począwszy od cząstek elementarnych aż do galaktyk odległości się nie zwiększają, dopiero przy dużych gromadach galaktyk mozna przyjmować proces rozszerzania, gromady galaktyk oddalają sie już od siebie na pewno. Nawiasem mówiąc, są koncepcje "rozszerzającej się Ziemi" ale zdecydowanie odrzucane przez główny nurt nauki i raczej z ekspansją Kosmosu nie mające wiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
larwa_jak_kuleczka Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 09:36 Tak prościej: odległość od Słońca się nie powiększa, Ziemia się nie powiększa, Ty się nie powiększasz. Dzięki grawitacji. Ale wiekszośc przestrzeni we Wszechświecie jest POD TYM WZGLĘDEM "pusta" i tam to, co powoduje rozszerzanie się przestrzeni bierze górę nad tym, co temu rozszerzaniu się zapobiega. I tam właśnie, kolokwialnie rzecz ujmując, "metr się powiększa". Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Najważniejsze jest to, czego nie widać 16.01.11, 16:13 No albo odleglosci sie zwiekszaja albo metr... Jak to i to to tak naprawde nic... Odpowiedz Link Zgłoś