Dodaj do ulubionych

Newton i Enstein

13.05.04, 10:49
Bledem Einsteina bylo to, ze w cos wierzyl, a mianowicie ze:
1) Bog istnieje
2) Istniejacy Bog nie gra w kosci
Na dodatek zawiodla go, bo musiala, Newtonowska analiza matematyczna,
opierajaca sie da facto na dzieleniu przez zero - stad te absurdalne
nieskonczonosci w fizyce czastek elementarnych i jeszcze bardziej watpliwa
technikia renormalizacji! Ludzie! Nie dajcie sie zwariowac! Newton I Einstein
byli dobrymi w zasadzie uczonymi, ale tez sie mylili, bo byli tylko ludzmi.
Stad teraz inni uczeni moga poprawic ich bledy, jesli nie beda sie czuli
oniesmieleni ich autorytetami! I jeszcze jedno: Ostatnie 10 lat (+/-) zycia
Newton spedzil na studiowaniu tajemnic Biblii, oczywiscie poniewaz Biblia to
tylko zbior legend, wiec i Newton nic w niej nie mogl znalezc - rownie dobrze
mozna szukac glebokich prawd w Bajce o Krasnoludkach i Sierotce Marysi piora
Marii Konopnickiej... ;)

Obserwuj wątek
    • arcykr Re: Newton i Enstein 13.05.04, 13:42
      rajchman napisała:

      > Na dodatek zawiodla go, bo musiala, Newtonowska analiza matematyczna,
      > opierajaca sie da facto na dzieleniu przez zero
      Prosze o wiecej szczegolow na ten temat.
      • reichman Re: Newton i Enstein 13.05.04, 14:02
        arcykr napisał:
        Na dodatek zawiodla go, bo musiala, Newtonowska analiza matematyczna,
        opierajaca sie da facto na dzieleniu przez zero.
        Prosze o wiecej szczegolow na ten temat.
        K: A co to sa rozniczki? Popatrz na definicje pochodnej:
        wiem.onet.pl/wiem/0121c1.html
        Tam jest wyraznie w mianowniku wyrazenie X-Xo, gdzie X zdaza do Xo, czyli
        inaczej w pewnym momencie X=Xo, czyli X-Xo=Xo-Xo=0, czyli ze DZIELIMY, chcac
        nie chcac, PRZEZ ZERO!
        Nauczyciele i wykladowcy matematyki cos tam bredza o granicy (lim czyli limes),
        ze niby nigdy nie jest ona osiagana itp., ale przeciez wiemy z fizyki, ze wcale
        nie trzeba osiagnac predkosci swiatla, aby odczuc efekty relatywistyczne,
        wystarczy np. 99.9%c. A wiec jesli X=~Xo, to X-Xo=~0, a wiec dzielimy
        praktycznie przez zero, i otrzymujmy praktycznie wlasnie owa paradoxalna
        nieskonczonosc...
        Sek w tym, ze w normalnej inzynierskiej praktyce i w fizyce klasycznej nie mamy
        do czyninia z liczbami bliskimi zero, a w fizyce czastek elementarnych tak.
        Stad ten caly problem z renormalizacja itp., po prostu fizycy nie sa w stanie
        wyzwolic sie spod czaru Newtona i odrzucic te paradoxalna z natury galaz
        matematyki zwana analiza matematyczna...
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: Ja Ale jajarz z Kagana! Tu natomiast naucza an.mat.! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 17:43
          • Gość: Kagan Re: Ale jajarz z Kagana! Tu natomiast naucza an.m IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 13.05.04, 21:56
            A wiesz co to jest ta analiza mat.?
            • Gość: Ja Re: Ale jajarz z Kagana! Tu natomiast naucza an.m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 20:59
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > A wiesz co to jest ta analiza mat.?

              Wiem. A przynajmniej tyle, że pojęcie granicy w analizie mat. leciuteńko
              odbiega od twojej koncepcji granicy. Ale juz najlepszą bombą jest, że "fizyka
              newtonowska opiera się na dzieleniu przez zero" ..!!! Zlałem się ...
          • arcykr Re: Ale jajarz z Kagana! Tu natomiast naucza an.m 14.05.04, 08:03
            Moze by wymyslil swoja, alternatywna wersje? ;-)
            • Gość: Ja Re: Ale jajarz z Kagana! Tu natomiast naucza an.m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 21:05
              arcykr napisał:

              > Moze by wymyslil swoja, alternatywna wersje? ;-)

              Ja: Jeśli to do mnie (Ja), to ja nie zgłaszałem zastrzeżeń do obowiązujacej
              analizy mat. Przeciwnie, raczej broniłbym aktualnie obowiązujacej definicji
              granicy Cauchy'ego.
              Widzę potrzebę rozwijania AM, ale pewnych pojęć nie da sie przewrócić. W
              związku z tym nie za bardzo widzę potrzebę wymyślania swojej AM (poza tym nie
              jestem geniuszem matematycznym).
              Jeśli to nie do mnie (Ja), to popieram.
              Pozdrawiam
        • arcykr Re: Newton i Enstein 14.05.04, 08:03
          reichman napisał:

          > arcykr napisał:
          > Na dodatek zawiodla go, bo musiala, Newtonowska analiza matematyczna,
          > opierajaca sie da facto na dzieleniu przez zero.
          > Prosze o wiecej szczegolow na ten temat.
          > K: A co to sa rozniczki? Popatrz na definicje pochodnej:
          > wiem.onet.pl/wiem/0121c1.html
          > Tam jest wyraznie w mianowniku wyrazenie X-Xo, gdzie X zdaza do Xo, czyli
          > inaczej w pewnym momencie X=Xo,
          Nie na tym polega zdazanie do granicy, ze sie ja kiedys tam osiaga. Trzeba bylo
          chodzic do lepszej szkoly sredniej. :-)
          Jezeli masz dzieci, lepiej im nie pomagaj w matematyce - przynajmniej na tym
          poziomie.

          czyli X-Xo=Xo-Xo=0, czyli ze DZIELIMY, chcac
          > nie chcac, PRZEZ ZERO!
          > Nauczyciele i wykladowcy matematyki cos tam bredza o granicy (lim czyli
          limes),>
          > ze niby nigdy nie jest ona osiagana itp.,
          A ty wiesz lepiej? Skad?

          ale przeciez wiemy z fizyki, ze wcale>
          > nie trzeba osiagnac predkosci swiatla, aby odczuc efekty relatywistyczne,
          > wystarczy np. 99.9%c.
          A co ma pojecie matematyczne (wytwor czystej mysli) do efektow fizycznych?
          Poza tym, odczuwanie odczuwaniem, ale wystepujacego dla v=c zatrzymania czasu
          jeszcze nie ma. Czyli nie jest to dobry przyklad, analogia itp., bo widac, ze
          predkosc bliska c to nie to samo, co rowna c.

          A wiec jesli X=~Xo, to X-Xo=~0, a wiec dzielimy
          > praktycznie przez zero,
          Ale nie teoretycenie, a matematyka to czysta teoria.

          i otrzymujmy praktycznie wlasnie owa paradoxalna
          > nieskonczonosc...
          Nie otrzymujemy. Otrzymujemy co najwyzej duze, ale skonczone wartosci.
          • Gość: Ja Arcykr odpuść, to jak grochem o ścianę ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 21:06
            Jemu nie o to chodzi, zeby się nauczyć ...
            • Gość: Kagan Re: Arcykr odpuść, to jak grochem o ścianę ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 10:50
              Znow ad personam?
              • Gość: Ja Jakie ad personam, to jest ad grochm ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 12:20
          • Gość: Kagan Re: Newton i Enstein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 10:52
            arcykr napisał: Nie otrzymujemy. Otrzymujemy co najwyzej duze, ale skonczone
            wartosci.
            K: Otrzymujemy praktyczne nieskonczone wartosci, np. liczby wieksze niz ilosc
            atomow w znanym nam wszechswiecie, czyli praktycznie nieskonczonosc!
            • Gość: Ja Re: Newton i Enstein IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 12:23
              Gość portalu: Kagan napisał(a):
              > K: Otrzymujemy praktyczne nieskonczone wartosci, np. liczby wieksze niz ilosc
              > atomow w znanym nam wszechswiecie, czyli praktycznie nieskonczonosc!

              Ja: Nie twierdzę, ze nie rozumiesz An. Mat., ale jej "praktycznie" nie
              rozumiesz.
              • Gość: Kagan Re: Newton i Enstein IP: *.e-loko.pl 22.05.04, 13:35
                Znow tylko ad personam? ;(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka