Dodaj do ulubionych

Czy Wszechświat wie, że istnieje ?

08.08.11, 13:46
W podrozdziale artykułu pt.: "Ateizm Urojony" - Zbigniewa Mikołejko, opublikowanym w nowym "Magazenie do czytania - Książki" znajdujemy fragment .:

[ ŻYJEMY WOKÓŁ CZARNEJ DZIURY. WŚRÓD PRZELOTNYCH SENSÓW I KORKURENCYJNYCH ZNACZEŃ

Jednak to nie zderzenie religii i ateizmu jest największym dziś niebezpieczeństwem. To jedynie - zdaniem Kristevej - zjawisko powierzchniowe. Tak na prawdę podstawowy jest tutaj dystans między tymi, którzy sądzą, "że Bóg jest nieświadomy", a tymi, którzy tak nie chcą sądzić, "aby lepiej rozkoszować się spektaklem głoszącym, że On istnieje". Cała zresztą wyobraźnia i gospodarka globalnego świata podtrzymuje tę drugą postawę, kierującą się zasadą: "Nie chcieć nic wiedzieć, aby lepiej rozkoszować się tym, co wirtualne". Konsekwencja zdaje się jakby oczywista - nasza cywilizacja, przesycona pokusami i rozczarowaniami, musi sprzyjać wierze, powrotowi lub odrodzeniu się religii.

Tymczasem nie chodzi o religię, lecz o wiarę, czylijakiś obszar trzeci, rozgrywający się poza biegunami religii i rozumu. Miejsce, w którym człowiek mówi - zwłaszcza kiedy pisze i tworzy, dając intymny wyraz swemu cierpieniu.

Religie natomiast - wciąż budując (jak chciał Freud) wspólnotę na zakazie kazirodztwa i zabójstwa ojca - utrwalają role społeczne oraz przymus. Zwodzą też "człowieka ekonomicznego" i "człowieka politycznego ... ]


Napisałem, na nieco zbliżony temat kiedyś następujący tekst.:

[ ... W tekście Pani dr Małgorzaty Kaweckiej pt. "Koncepcja człowieka jako mikrokosmos…” … ciekawe i stymulujące sformułowanie dotyczące tego zagadnienia. Św. Hildegarda sądziła mianowicie, że "skład chemiczny człowieka zewnętrznego (tzw. ciała) oraz jego aequalis mensura, czyni je małym odpowiednikiem Wszechświata. Dusza ludzka zaś, czyli człowiek wewnętrzny, pełni w ludzkim mikroświecie funkcję analogiczną do tej którą odgrywa "dusza świata" wobec Kosmosu postrzeganego zazwyczaj jako zjawisko kamieni i płonących świateł.
Z punktu widzenia cybernetyki ów "człowiek wewnętrzny" to "program na jego istnienie", przy czym program ów nakazuje wytworzyć w mózgu "fenomen świadomości". Wydaje się oczywiste, że program na istnienie człowieka jest pochodną programu na istnienie Kosmosu.
Proszę jednak zauważyć, że "przepis na człowieka" jest zawarty w nieświadomym genomie zygoty. Problem więc 'czy Wszechświat wie że istnieje?', sadzę jest jeszcze otwarty. Istnieją bowiem, jak to wykazano, inteligentne układy (genom, komputer), które realizują niezwykle złożone programy w sposób nieświadomy. Wszechświat w obecnym stanie rozwoju może być więc układem (tak jak komputer Deeper Bule lub genom człowieka), który 'pełnej świadomości' "jeszcze nie złapał". Może być układem, w którym świadomość dopiero się rodzi. Świadomość ludzi (i ewentualnie innych inteligentnych istot) może być początkowym zaczątkiem rodzącej się świadomości Wszechświata.

Rzeczowe argumenty dostarczą dopiero nasze ludzkie (ciągle!!!) eksperymenty takie jakie odbywają się obecnie z Internetem. Ciekawe jest bowiem czy Internet "złapie świadomość", tak jak sądzi P. Levy, autor książki pt. "L'intelligence collective, pour une anthropologie du cyberspace" (Edit. La Decouverte, Paris, 1994).
Oczywiście aby Internet lub inna bardziej przyszłościowa sieć globalna mogła "złapać świadomość" musiałaby gromadzić w swoich układach pamięciowych dane o swojej budowie, strukturze, odczuciach, życiu i życiorysie.

Należy zauważyć, że tego typu "świadomość nadrzędna" jest czymś innym i dość odrębnym od świadomości "jednostek podrzędnych", podobnie jak odrębna jest świadomość ojca i matki względem świadomości dziecka, mimo że podmioty te oczywiście rozmawiają ze sobą i kontaktują się także niewerbalnie.

Większa "unia świadomości" zachodzi być może między partnerami wtedy gdy jeden z nich ma olbrzymią wiedzę o drugim i może wyobrażeniowo symulować postać i myśli drugiego. Owa "unia świadomości" może powstawać raczej tylko wobec obecności "tego drugiego". Kochankowie, będąc złączeni uświadamiają sobie w dużej mierze jaki jest stan emocjonalno-mentalny i jakie są wyobrażenia tego drugiego.

Wczucie się i spekulatywne rozważenie tej ostatniej sytuacji jest chyba najlepszym punktem startowym do wyrobienia sobie zdania o możliwych relacjach pomiędzy "świadomością wyższego rzędu" a "świadomością podrzędną". Zrozumiałe staje się bowiem, że aby "świadomie współistnieć" - to trzeba: (1) dużo wiedzieć o drugim, (2) przynajmniej okresowo 'być razem', a (3) kontakt musi być "on line" typu równoległo-wymiennego, niejako w obydwie strony. Jak wiadomo Jung postulował taką łączność z świadomością nadrzędną poprzez "jaźń". Nawet najbardziej rygorystyczni (racjonalnie myślący) przyrodnicy nie mogą zaprzeczyć, że "duch wszechświata" (kosmosu) istnieje, skoro nawet element mniejszy, tzn. człowiek posiada w swoim wnętrzu przepis, program na siebie, który nakazuje 'utworzyć także mózg', a potem świadomość. Zapewne ów przepis jest odnotowany poprzez podstawowe własności podstawowych elementów fizycznych kosmosu (czasoprzestrzeń, cząsteczki elementarne, atomy). Jest również jak mi się wydaje - oczywiste, że ów "przepis człowieczy" jest pochodną "ducha wszechświata".

Natomiast problem z ową "unią świadomości" leży w tym, że często dyskutujący nie mają osobistego doświadczenia, a więc nie mają pojęcia o tym co oznacza współistnienie na zasadzie kontaktu fizycznego, dialogu, wymiany on-line niesłownych (niewerbalnych) przekazów, kodujących się jednak w mózgu partnera.

… czyli program zapamiętany miliardy razy w każdej komórce sam nie jest świadomy, ale jest tak potężny że może wytworzyć organizm zawierający mózg który w którymś momencie "łapie świadomość". Taka prawidłowość może się powtarzać na 'wyższym poziomie'. Jeśli Wszechświat istniałby więcej niż raz wtedy jego rozwój mógłby zachodzić według poprzedniego przepisu, początkowo w sposób niejako nieświadomy. Świadomość pojawiałaby się w nim dopiero po około 15 miliardach lat. ]

Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje? Jest to pytanie które należałoby rozważyć ! ~ Andrew Wader



Obserwuj wątek
    • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 14:41
      Większość przytoczonych tekstów to metafizyczne bajania.

      To prawda, że zbiór nieświadomych małych elementów może sumarycznie generować świadomość - przecież tak jest z komórkami naszego mózgu, ale samo istnienie wielu pojedyńczych elementów to jeszcze za mało.
      Teza, że internet, albo cały wszechświat posiadają (albo w ogóle mogą powiadać) świadomość to fantazja niczym nie poparta.
      Przecież świadomośc w dużej mierze opiera się na języku (służącym do komunikacji z innymi) , interakcjach społecznych (z innymi). Podstawowy jest tutaj podział na JA versus INNI. W przypadku internetu oraz wszechświata brak jest innych internetów i innych wszechświatów z którymi te nasze miały by wchodzić w interakcje. Brak jest presji selekcyjnych która miała by prowadzić do rozumnych i świadomych zachowań...
      • wladek.6 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 09.08.11, 00:38
        facet123 napisał:

        > To prawda, że zbiór nieświadomych małych elementów może sumarycznie generować ś
        > wiadomość - przecież tak jest z komórkami naszego mózgu, ale samo istnienie wie
        > lu pojedyńczych elementów to jeszcze za mało.

        To w koncu moze czy nie moze ?
        • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 09.08.11, 07:58
          > To w koncu moze czy nie moze ?

          Zbiór małych i prostych elementów może tworzyć świadomośc jeżeli wchodzi w skład wiekszego organizmu (np. człowieka) który wchodzi w interakcje z innymi ludźmi i obiektami, dzieli świat na siebie i resztę, tworzy modele otaczającego świata żeby przewidywać i wpływać na niego itd..
          • kazeta.pl55 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 09.08.11, 16:19
            facet123 napisał:

            > > To w koncu moze czy nie moze ?
            >
            > Zbiór małych i prostych elementów może tworzyć świadomośc jeżeli wchodzi w skła
            > d wiekszego organizmu (np. człowieka) który wchodzi w interakcje z innymi ludźm
            > i i obiektami, dzieli świat na siebie i resztę, tworzy modele otaczającego świa
            > ta żeby przewidywać i wpływać na niego itd..

            Witam!
            Prezentujesz bardzo ciekawą koncepcję, że świadomość obiektu może istnieć tylko w większym zbiorze obiektów tego samego rodzaju. Jeżeli chodzi o ludzi, na ziemi to tak jest i każdy to widzi. Ale czy tak zawsze musi być? Na to dowodu chyba nie ma, a Twoje twierdzenie oparte jest tylko na w/w analogii, co z naukowością ma mały związek. Tym nie mniej ciekawy by był wynik eksperymentu typu: "Wyekspediować niemowlaka na bezludną wyspę i z ukrycia obserwować.
            Mnie się wydaje, że w miarę dorastania człowiek ów odkrył by swoją samoświadomość, mimo, że kontaktu z innymi ludźmi by nie miał.
            Pozdr.
            • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 11.08.11, 10:14
              > Prezentujesz bardzo ciekawą koncepcję, że świadomość obiektu może istnieć tylko
              > w większym zbiorze obiektów tego samego rodzaju.

              To oczywiście nie mój pomysł, ale znana koncepcja wśród naukowców zajmujących się ewolucją umysłu. Dokładniej: nie chodzi nawet o interakcje z innymi takimi samymi obiektami, ale o interakcje z zewnętrzem - z tym co nie jest "mną".

              > Ale czy tak zawsze musi być? Na to dowodu chyb
              > a nie ma, a Twoje twierdzenie oparte jest tylko na w/w analogii, co z naukowośc
              > ią ma mały związek. Tym nie mniej ciekawy by był wynik eksperymentu typu: "Wye
              > kspediować niemowlaka na bezludną wyspę i z ukrycia obserwować.

              Trochę o coś innego mi chodziło. Niemowlak jest wynikiem milionów lat ewoluccji która ukształtowałą go tak aby odróżniał siebie od otoczenia i siebie od innych. Mechanizmy świadomości samego siebie ma już w jakimś stopniu genetycznie wbudowane, więc odizolowanie go nie spowoduje, że świadomość u niego zaniknie - raczej, tak jak piszesz by ją odkrył.
              Natomiast gdyby nie lata ewolucji polegającej na interakcji ja-otoczenie świadomość (i rozumność) nie powstała by. Dlatego uważam, że galaktyki, wszechświaty, czy sieci komputerowe nie mają żadnej formy świadomości, bo nie było powodu ani środków do tego aby ich świadomość wyewoluowała.
              • wladek.6 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 11.08.11, 14:37
                facet123 napisał:

                > Trochę o coś innego mi chodziło. Niemowlak jest wynikiem milionów lat ewoluccji
                > która ukształtowałą go tak aby odróżniał siebie od otoczenia i siebie od innyc
                > h. Mechanizmy świadomości samego siebie ma już w jakimś stopniu genetycznie wbu
                > dowane, więc odizolowanie go nie spowoduje, że świadomość u niego zaniknie - ra
                > czej, tak jak piszesz by ją odkrył.
                > Natomiast gdyby nie lata ewolucji polegającej na interakcji ja-otoczenie świado
                > mość (i rozumność) nie powstała by. Dlatego uważam, że galaktyki, wszechświaty,
                > czy sieci komputerowe nie mają żadnej formy świadomości, bo nie było powodu an
                > i środków do tego aby ich świadomość wyewoluowała.

                To bardzo ciekawy punkt widzenia.Podoba mi sie, bo nie lubie skrajnosci.
    • al.1 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 16:07
      andrew.wader napisał:
      > Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje?

      Istnieje, bo może.

      Może nastąpić jednak taka sytuacja, że życie we wszechświecie stanie się niemożliwe (gdy będą w nim dominować pierwiastki ciężkie; gdy skończy się życiodajny wodór.
      • saucerman Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 16:43
        al.1 napisał:

        > andrew.wader napisał:
        > > Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje?
        >
        > Istnieje, bo może.
        >

        Świadomość to Bóg. Innego nie ma.
        • al.1 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 18:08
          saucerman napisał:

          > Świadomość to Bóg. Innego nie ma.

          Wiec wedlug panteistów wszechswiat pewnikiem wie, ze istnieje :)
          Materialisci wykluczaja taka mozliwosc.


          • andrew.wader Re: Europejscy nie - chrześcijanie to panteiści .. 11.08.11, 09:15
            Rzeczywiście logiczną konsekwencją uznawania idei panteizmu jest przekonanie że Wszechświat zapewne ma inteligencję i świadomość,… jest tworem podobnym do istoty żywej.. Przechodzi etap rozwoju embrionalnego, a potem …. coś postanawia..

            Zastanowienie się nad przekonaniami wyznawców panteizmu jest istotne bo wielu wybitnych
            myślicieli ( poczynając od stoików, … a ostatnio Goethe, Einstein, itp..) byli zwolennikami takiego oglądu rzeczywistości. Ktoś powiedział, że jeśli wykształcona osoba w świecie kultury zachodniej nie chce stwierdzić że jest chrześcijaninem, wtedy zazwyczaj jest wyznawcą panteizmu ..

            Zachodzi jednak pytanie czy mózg wszechświata .. pojawia się dopiero razem z intelligentnymi cywilizacjami .. które .. w myśl pomysłów Asimova tworzą w końcu tzw. federację …

            Dla osób zainteresowanych przemyśleniem problemu .. gdzie znajduje się mózg Wszechświata ???? (lub czym on jest …???? ) podaję dla wygody adresów kilku stron ..
            ~ Andrew Wader
            www.hiddenmeanings.com/body.html
            sprott.physics.wisc.edu/pickover/pc/brain-universe.html
            The Universe as colossal brain
            www.abovetopsecret.com/forum/thread352915/pg1
            Liczba postów: 17 - Liczba autorów: 10 - Ostatni post: 5 Lip 2008
        • majka_monacka Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 20:18
          saucerman napisał:

          >
          > Świadomość to Bóg. Innego nie ma.

          Ja myślałam, że świadomość to religijne określenie duszy. A dusza to nie ma świadomości? Proszę specjalistów o odpowiedzialną odpowiedź.
          • saucerman Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 08.08.11, 23:21
            majka_monacka napisała:

            > saucerman napisał:
            >
            > >
            > > Świadomość to Bóg. Innego nie ma.
            >
            > Ja myślałam, że świadomość to religijne określenie duszy.

            To chyba dobrze myślałaś.

            >A dusza to nie ma świadomości?

            Nie mam pojęcia.

            >Proszę specjalistów o odpowiedzialną odpowiedź.

            Wiem tylko jedno,jeżeli Bóg istnieje to jest świadomością.Andrew poruszył b.ważny problem:

            "Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje? Jest to pytanie które należałoby rozważyć ! "

            czyli czy życie może istnieć bez świadomości? Mnie się wydaje że tak.Skoro tak, to świadomość z tego punktu widzenia nie jest potrzebna.Dlaczego?
            Widzę tylko jedną odpowiedź na to pytanie.Ponieważ jest to jedyna forma bytu która
            nie widzi czy też nie rozumie sensu tego świata.
            • andrew.wader Re: Po co świadomość? 09.08.11, 12:39
              Wg mnie .. nie da się wręcz uniknać konstatacji, że świadomość jest potrzebna .. dopiero od pewnego momentu rozwoju Wszechświata .. [wcześniej Wszechświat rozwija się jak embrion ...wg wpisanych "algorytów" - przepisów - rozwoju ] . Świadomość jest potrzebna po to aby wziąść - od pewnego momentu - sprawy "w swoje ręce... " ~ Andrew Wader
              • saucerman Re: Po co świadomość? 09.08.11, 13:33
                andrew.wader napisał:

                >Świadomość jest potrzebna po to aby wziąść - od pewnego momentu - sprawy "w swoje
                > ręce... "

                To bardzo ciekawe spojrzenie,ale nie będę ukrywał,że napawa mnie ono lękiem.
                • wladek.6 Re: Po co świadomość? 09.08.11, 15:25
                  saucerman napisał:

                  > andrew.wader napisał:
                  >
                  > >Świadomość jest potrzebna po to aby wziąść - od pewnego momentu - sprawy "
                  > w swoje
                  > > ręce... "
                  >
                  > To bardzo ciekawe spojrzenie,ale nie będę ukrywał,że napawa mnie ono lękiem.

                  Nie boj sie gosciu, nie wszyscy maja swiadomosc Brevika.
          • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 09.08.11, 08:02
            > Ja myślałam, że świadomość to religijne określenie duszy. A dusza to nie ma świ
            > adomości? Proszę specjalistów o odpowiedzialną odpowiedź.

            Terminom "świadomość" i "dusza" przypisuje się różne znaczenia. Część tych znaczeń jest zupełnie nienaukowa (w sensie, że są to pojęcia któymi nie operuje nauka), ale można też je zdefiniować naukowo. Dlatego nie ma ostatecznej odpowiedzi na Twoje pytania - terminy te są umowne i zależy kto ich używa.
            Materialista, naturalista, ateista taki jak ja utożsamia "duszę" (termin mocno religijny) ze świadomością (czyli pewnym sposobem przetwarzania informacji).Inni mogą sobie to inaczej układać.
            • wladek.6 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 09.08.11, 15:28
              facet123 napisał:

              > Materialista, naturalista, ateista taki jak ja utożsamia "duszę" (termin mocno
              > religijny) ze świadomością (czyli pewnym sposobem przetwarzania informacji).

              Sorry,ale ja sie za takiego uwazam,a utozsamiam dusze z tlustym klecha.
              • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 11.08.11, 09:43
                > Sorry,ale ja sie za takiego uwazam,a utozsamiam dusze z tlustym klecha.

                Złe emocje przemawiają przez Ciebie.

                Zauważ, że gdyby w tekstach filozoficznych i etycznych (może nie w religijnych bo to by nie miało sensu) zamienić "duszę" na "świadomość"/"osobowość"/"rozumność", to zwykle tekst zyskuje na przejrzystości i ma sensowne znaczenie. Dlatego uważam, że nawete jeżeli niektórzy nie wiedzą co rozumieja pod pojęciem "dusza", to taka materialistyczna definicja dobrze się sprawdza.
                • wladek.6 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 11.08.11, 14:33
                  facet123 napisał:

                  > > Sorry,ale ja sie za takiego uwazam,a utozsamiam dusze z tlustym klecha.
                  >
                  > Złe emocje przemawiają przez Ciebie.
                  >
                  Zly to moze byc duch,a emocja moze byc co najwyzej szkodliwa dla zdrowia.
                  Moim zdaniem ludzie inteligentni nie powinni uzywac jezyka czarnych.
                  • facet123 Re: Czy Wszechświat wie, że istnieje ? 11.08.11, 16:10
                    Przecież dobrze wiesz, że język dziedziczy się kulturowo. W naszej kulturze duchowość magiczna niestety funkcjonuje i ma wpływ na język.
                    Dlatego, nawet inteligentny człowiek, nie jest winny, że operuje słowami które mu nawkładali do głowy za młodu. Lepiej żeby sobie znaczenie tych słów wyjaśnił w sposób racjonalny - np duszę jako świadomość.
          • andrew.wader Re: Świadomość to tylko pewien proces ... 09.08.11, 12:28

            Wydawało by się się może, że osobą kompetentną aby odpowiedzieć na to pytanie jest duchowny (katolicki ksiądz ???) ...Mam wrażenie jednak, że nie chodzi nam tu o to czy dusza istnieje czy nie .... ile o to jak rozumieją to słowo miliardy ludzi ... którzy używają tego pojęcia..

            W wypowiedzi dostępnej pod:

            https://forum.gazeta.pl/forum/w,32,127097445,127519048,Czym_jest_dusza_czlowieka_skan_mozgu_aby_.html?s=1&fb_xd_fragment#?&cb=f2cf127e3a82228&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&ackData[id]=1&width=90

            Starałem się przedstawić argumenty przemawiające za tezą .. że ludzie pod pojęciem świadomości mają na myśli pewien proces... a mówiąc o duszy mają na myśli powną strukturę, układ, "obiekt" .. który jest "kwintesencją" pewnej osoby .. i jego psychiki ..
            Jakkolwiek ... w wypowiedziach platonikłów .. i neoplatoników ... a potem propagatorów New Age ... taki układ chyba ma jakąś tam .. "ograniczona świadomość"

            Wbrew pozorom jest to istotne pytanie z zakresu antropologii ( ...hm... neurofizjologii ).. czy wśród zasobów psychiki (m.inn. treści wpisanych do pamięci) .. da się wyróżnić coś "zasadniczego, syntetyzującego, skrótowego" .. i na ile da sie to odnotować na materialnych nośnikach ... i czy np. da się to wpisać do układów pamięciowych .. pewnego "czystego" - (tabula raza) - jeszcze androidu : - ) ~ Andrew Wader
    • kazeta.pl55 Czy naród wie, że istnieje ? 11.08.11, 15:20
      andrew.wader napisał:

      > Czy Wszechświat wie, że istnieje ?

      Witam!
      Przeskok od świadomości osobniczej człowieka do świadomości Wszechświata swym ogromem w pewnym sensie przygniata dyskutantów. Wcale się temu nie dziwię, gdyż ludzie mają problemy, kiedy przyjdzie im rozważać ewentualną świadomość obiektów znaaacznie mniejszego kalibru. Wiem, że to problem drażliwy, ale tu i ówdzie na na ustach polityków zdarzają się różne dziwne wypowiedzi. Np.: "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna samoświadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" [Jan Olszewski]. I w tym momencie można zapytać, czy istnieje coś takiego jak samoświadomość narodowa", czy naród wie że istnieje? Niby mamy do czynienia z obiektem rzeczywistym ulokowanym pomiędzy innymi podobnymi zbiorami i wchodzący z nimi w interakcje. Poza tym naród ma swoją historię ewolucyjną. Spełnia zatem chyba wszystkie kryteria, by mieć samoświadomość. Co Wy na to?
      Pozdrawiam.
      • wladek.6 Re: Czy naród wie, że istnieje ? 11.08.11, 16:04
        kazeta.pl55 napisała:

        >Poza tym naród m
        > a swoją historię ewolucyjną. Spełnia zatem chyba wszystkie kryteria, by mieć sa
        > moświadomość. Co Wy na to?

        A jakie to sa kryteria?Mozna wiedziec?
        Moim zdaniem nie ma czegos takiego jak swiadomosc narodowa.To jest demagogia.
        Swiadomosc moze miec tylko jednostka,bo jest bytem niezaleznym.Ktos moze zapytac
        w jakim sensie niezaleznym?Niezaleznym w senise wyboru.Narod nie moze wybrac co chce
        czyli jaka droga ma isc teraz,tylko musi podazac ta na ktorej jest.Jednostka zas moze odrzucic
        wszystko,zmienic narod,kulture,mentalnosc swoja.
        I tak np. ludzie w Polsce maja taka mentalnosc jaka maja obecnie i ona wyznacza
        "swiadomosc tego narodu".Nie jest mozliwe ja zmienic szybko w sposob pokojowy.


      • andrew.wader Re: Niektóre narody chyba mają świadomość.. 12.08.11, 11:31

        Moim osobistym zdaniem pewna społeczność może mieć wyosobnioną świadomość.. Już kiedyś przytaczałem link do dość dokładnego omówienia takiej możliwości.

        Podaję go ponownie.:
        pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87_spo%C5%82eczna
        Gdy patrzę na uwagi wikipedystów.. hm .. to sądzę że wkrótce ten wpis zostanie zlikwidowany .. dlatego tym bardziej polecam ten tekst Szanownym Naszym Dyskutantom...

        ~ Andrew Wader
        • wladek.6 Re: Niektóre narody chyba mają świadomość.. 12.08.11, 13:18
          Dzieki za ten link.Fantastyczne.

          "Wielu fizyków sądzi, że fenomeny koordynacji społecznej, analogiczne do znanych wśród zwierzą zjawisk zachowań stadnych (zachowania stada wilków, synchronizacja lotu stada – klucza lecących ptaków) są oparte na zjawisku tzw. sprzężenia kwantowego.

          Ludzie którzy: {idą razem na wojnę, ludzie którzy modlą się w odległych nawet świątyniach, ale o tej samej porze, lub gromadzą się na masowych meetingach} poprzez ową wyróżniona, synchronizowaną emocję zaczynają być sprzężeni kwantowo. Powstaje, jak to ujmują fizycy kwantowi „nadistota”, „higher self”."

          • andrew.wader Re: Nadistoty... 20.08.11, 14:55

            Tak, wydaje się że owe "nadistoty" ( owe "higher selfs" ) istnieją ! Ale jeśli tak to powstaje ogromny problem światopoglądowy. Na dodatek niemal żadna teoria światopoglądowa metafizyczna, czy też religijna nie uwzględnia istnienia nadistot. Z reguły rozważana jest jedynie relacja… ludzie a nad nimi .. jakiś Generalny Stwórca", bądź w wypadku.. zapatrywań .. ateistycznych .. ludzie .. i "mechanizmy" które ich wytworzyły. Rzeczywiście trudno jest sobie wkomponować w {wyobrażenie o świecie} "ogniwo pośrednie" w postaci nadistot.. Owszem taki obraz świata .. w pewnym zakresie proponowały systemy politeistyczne.. np. światopogląd z czasów tworzenia mitologii greckiej.. No właśnie zapatrywania politeistyczne są wyobrażeniem o świecie uwzględniającym istnienie nadistot.

            Istnienie nadistot nie jest to możliwością całkowicie wydumaną. No bo któż działał w serii "ukazań".. w roku 1917 .. w Fatimie. Przecież nie Generalny Stwórca wszystkich galaktyk !

            Przyjęcie istnienia nadistot rzuca m.in. światło na problem fenomenu świadomości, na paradoks Fermiego .. na istotę przemian historycznych .. zwłaszcza tych "rewolucyjnych" … hm.. być może także na zagadnienie istoty obecnego kryzysu ekonomicznego..

            Co jest jednak trudnością w przyjęciu do wiadomości możliwości istnienia nadistot.. Otóż z definicji my ..ich elementy .. nie za bardzo jesteśmy w stanie wniknąć w motywy ich działań .. w to "co one chcą". .. Tą ostatnią trudność starałem się kiedyś uprzytomnią w takim oto "literackim dialogu" .:
            …………………….

            (A) - Piąty numer "Nowej Fantastyki" poświęcony jest pisarzowi s-f Adamowi
            Wiśniewskiemu-Snergowi, który niedawno popełnił samobójstwo.
            (R) - Jakoś często przydarza się to pisarzom s-f. Phillip Dick, ten który
            napisał "Człowieka z wysokiego zamku" i "Łowcę androidów", też popełnił
            samobójstwo.
            (A) - Czy znasz teorię nadistot Wiśniewskiego-Snerga?
            (R) - Nie. Co to są nadistoty?
            (A) - Posłuchaj! Cytuję (*1):

            “W pozornym chaosie licznych form życia, jakie występują na Ziemi, możemy
            wyodrębnić kolejne jego generacje i nadać im nazwy według specjalności
            naukowych, które się nimi zajmują. Oto zestawienie:

            Generacja Obejmuje
            0. fizyczno-chemiczna - skorupa planety, minerały
            1. botaniczna - rośliny
            2. zoologiczna - zwierzęta
            3. psychologiczna – umysły

            Przy drugim oraz trzecim szczeblu życia trzeba zaakceptować fakt, że pod łącznym
            określeniem "człowiek" rozpoznajemy z łatwością dwie zasadniczo odrębne istoty
            (dwa indywidua). Jedną z nich (bez wątpienia niższą) jest organizm zwierzęcy w
            postaci ludzkiego ciała razem z jego mózgiem, toteż tę istotę zaliczamy do
            generacji zoologicznej, drugą - jest umysł człowieka (jego jaźń), którą
            sklasyfikujemy w generacji psychologicznej.”

            Dalej Serg pisze, że:

            “... żadna istota nie postrzega bezpośrednio organizmu swej nadistoty. Więc
            minerały nie postrzegają roślin, te znów nie postrzegają zwierząt, które z kolei
            nie postrzegają umysłów ludzkich. Oczywiście zwierzęta widzą nasze ciała, gdyż
            ciało człowieka należy do generacji zoologicznej. Lecz żadne zwierzę nie
            postrzega istoty z generacji psychologicznej, którą nazwaliśmy umysłem, bowiem
            postrzegać umysł to znaczy wejść do obcej świadomości i śledzić w niej przebieg
            wszystkich myśli. Trzeba tu jednak odróżnić osobę nadistoty od efektów jej
            działalności, które mogą być postrzegane przez istoty stojące na niższych
            szczeblach.”

            Adam Wiśniewski-Snerg pisze dalej:

            “...Ewolucja świata organicznego doprowadzi w przyszłości do powstania na Ziemi
            kolejnych generacji życia, przy czym istoty, które wyłonią się z generacji
            psychologicznej i zajmą kiedyś czwarty szczebel na drabinie życia, będą
            nadistotami w stosunku do umysłów ludzi naszej epoki ...”

            “Nie można wykluczyć przypadku, że kiedyś - w dalekiej przeszłości - powstała
            już na Ziemi czwarta generacja życia. Gdyby jej przedstawiciele egzystowali
            teraz obok nas (równolegle z roślinami i zwierzętami), nie moglibyśmy ich
            zobaczyć ani odróżnić efektów ich działalności od zjawisk naturalnych ...”

            “Nie ma podstaw do twierdzenia, że życie rozwija się tylko na naszym globie.
            Gdzie indziej ewolucja mogła wcześniej doprowadzić do powstania wyższych
            organizmów. Istoty z czwartej lub piątej generacji mogłyby już dawno temu
            przybyć na Ziemię, lecz nie podejmują one żadnej próby nawiązania kontaktu z
            nami, gdyż porozumienie między istotami, które należą do dwu różnych generacji,
            jest - co widzimy na niższych szczeblach - całkowicie niemożliwe.”

            (R) - Aha! teraz już kojarzę to nazwisko. Wiśniewski-Snerg miał całe życie
            inklinacje do fizyki. Spisał więc swoją tzw. Jednolitą Teorię Czasoprzestrzeni.
            Próbował podważyć nią ustalenia Einsteina. Niestety teorię opracowywaną przez
            niego, przez całe życie, fizycy odrzucili. Zniósł to bardzo źle.

            (A) - To prawda. Redakcja "Fantastyki" sądzi, że był to jeden z głównych powodów
            samobójstwa.

            (R) - Nie wiem! Może jakaś nadistota mu przywaliła!

            (A) - Żartujesz czy mówisz serio?

            (R) - Nietzsche też mówił o nadistotach i jak wiadomo popadł w obłęd. Może
            nadistoty są złośliwe.

            (A) - Tak też rzecze Zaratustra, zwłaszcza w rozdziale pt.: “O zaświatowcach”
            (*9).

            (R) - Słuchaj no! Nietzsche mówił o nadczłowieku a nie o nadistocie, a poza tym
            po co drwisz z niego, przecież dobrze wiesz, że Twój ulubiony Sigmund Freud
            zerżnął większość pomysłów od Nietzsche'go.

            (A) - Pierwsze słyszę?

            ~ Andrew Wader
    • jack79 Oczywiście że wie 20.08.11, 15:03
      To tak jakby zapytać człowieka czy wie że istnieje....
      Jego ręka nie wie, jego noga też nie, ale mózg już tak, w związku z tym mówimy że człowiek jest świadomy.
      Jako że jesteśmy bez wątpienia częścią wszechświata bez wahania możemy stwierdzić że wszechświat jest świadomy własnego istnienia i my jesteśmy tą świadomą częścią wszechświata tak jak nasza (jako człowieka) świadomą częścią jest mózg
      • andrew.wader Re: Mózg galaktyczny 22.08.11, 19:44

        O to mi chodziło "jack789" ! Taka niby prosta i oczywista konkluzja, a jakże ważna i kontrowersyjna. Kiedyś napisałem, że "mózg" zapewnie niemal każdej galaktyki znajduje się w pasie okalającym centrum w odległości 2/3 jej promienia. W jądrze galaktyki ze względu na gwałtowne, intensywne procesy fizyczne nie ma warunków do powstawania życia i inteligentnych cywilizacji, jakkolwiek z reguły obecna tam masywna "czarna dziura", może do czegoś owym inteligentnym cywilizacjom posłużyć…

        Moje stwierdzenie analogiczne do tego co napisał "jack79" – (mój tekst spisany zresztą jedynie w pewnej witrynie Internetowej) wpadł wtedy niepotrzebnie w ręce dziennikarzy pism pospolitych takich jak "Rzeczpospolita" … tak, iż do tej pory można odnaleźć "w tak zwanym Internecie" .. odpryski o … "mózgu galaktycznym" i "zaćmieniu umysłu"…

        Pozdrawiam serdecznie ~ Andrew Wader

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka