Dodaj do ulubionych

o pewności

07.01.12, 11:15
Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takiego jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności to 0% pewności.

Wracając do aborcji: jeśli nie ma żadnej pewności (patrz wyżej), że ciąża zagraża matce, to o aborcji mowy nie ma.



Spotkałem się z czymś takim. Jeżeli nie ma czegoś takiego co jest równoznaczne z czymś, to tego równoznacznego też nie może być, czyli w tym wpadku braku pewności. Jeżeli A to B i A nie jesnieje to B nie istnieje!
Obserwuj wątek
    • bimota Re: o pewności 07.01.12, 12:27
      Dzieki, ze nas uswiadomiles ;)
      • neuroleptyk Re: o pewności 07.01.12, 12:52
        bimota napisał:

        > Dzieki, ze nas uswiadomiles ;)

        Nie miałem intencji uświadamiana lecz, chciałem zrozumieć sens tego wywodu a w obliczu pogardliwych sugestii na mój temat nie widziałem sensu by dyskutować dalej z tym osobnikiem na ten temat.
        • bimota Re: o pewności 07.01.12, 15:57
          Nie zauwazylem zadnego pytania... :)
          • neuroleptyk Re: o pewności 07.01.12, 16:22
            bimota napisał:

            > Nie zauwazylem zadnego pytania... :)

            Nigdy w życiu? :)
    • w111mil Re: o pewności 07.01.12, 12:38
      neuroleptyk napisał
      > Wracając do aborcji: jeśli nie ma żadnej pewności (patrz wyżej), że ciąża zagr
      > aża matce, to o aborcji mowy nie ma

      Błąd jaki popelniles to nie bład logczny. Błędnie zrozumiales sens "o aborcji mowy nie ma" czyli B. Zwrot ten nie oznacza ze aborcja nie istnieje.
      Przy okazji, po co nam kolejny flame?
      Czy nie mozna by dyskutować logiki formalnej bez ryzyka, ze na forum Nauka rozepęta się dyskusja zwolenników i przeciwników skrobanek?

    • blero Re: o pewności 07.01.12, 12:48
      > Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takiego
      > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności to 0%
      > pewności.

      Czyli 70% = 0% ? To wbrew logice.
      • w111mil Re: o pewności 07.01.12, 12:54
        blero napisał:

        > > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności
        > to 0%
        > > pewności.

        > Czyli 70% = 0% ? To wbrew logice

        proponuję sprawdzenie znaczenia słowa "pewność"
        a potem znaczenie słowa "prawdopodobieństwo"
        • wladek.6 Re: o pewności 07.01.12, 13:12
          w111mil napisał:

          > proponuję sprawdzenie znaczenia słowa "pewność"
          > a potem znaczenie słowa "prawdopodobieństwo"

          Pewnosc zapewne Neuroleptyk rozumie tak jak kazdy czyli prawdopodobienstwo =1.
          • w111mil Re: o pewności 07.01.12, 13:21
            wladek.6 napisał:

            >prawdopodobienstwo =1.

            tu oczekiwalbym dynamicznego wejscia fizykow od kwantów!
            Moim zdaniem patronem mechaniki kwantowej był Pocjusz Piłat ze swoim słynnym bon motem. Pewnikem antycypował narodziny Heisenberga.
        • blero Re: o pewności 07.01.12, 14:39
          a co tu sprawdzac to oczywiste. jesli 'brak pewnosci' to 0% to 70% pewnosci nie jest 'brakiem pewnosci'. Z reszta nawet w matematyce stosowane jest takie pojecie jak niepewna pewnosc.
      • wladek.6 Re: o pewności 07.01.12, 13:13
        blero napisał:

        > Czyli 70% = 0% ? To wbrew logice.

        Nie.Rownanie logiczne to nie arytmetyczne.

    • wladek.6 Re: o pewności 07.01.12, 13:19
      neuroleptyk napisał:

      > Spotkałem się z czymś takim. Jeżeli nie ma czegoś takiego co jest równoznaczne
      > z czymś, to tego równoznacznego też nie może być, czyli w tym wpadku braku pew
      > ności. Jeżeli A to B i A nie jesnieje to B nie istnieje!

      To oczywiste.Nie rozumiem tylko na czym polega Twoj problem?
      Jezeli Twoim problemem jest zdziwienie iz dzialalnosc czlowieka moze byc nielogiczna
      to dziwie sie ze masz taki problem.


      • wladek.6 Re: o pewności 07.01.12, 13:34
        wladek.6 napisał:

        > Jezeli Twoim problemem jest zdziwienie iz dzialalnosc czlowieka moze byc nielog
        > iczna to dziwie sie ze masz taki problem.

        Musze tutaj dodac bo to wazne,ze nie zawsze nielogicznosc w dzialaniu pociaga za soba
        "zly" wybor czyli wybor niekorzystny dla czlowieka.Dzieje sie to z tego samego powodu
        z ktorego zachodzi pierwsze,ustalenie pewnosci czyli probabilistycznosci zjawiska.
        • neuroleptyk Re: o pewności 07.01.12, 14:03
          Jeszcze o treści zawartej w drugim zdaniu.

          1. 70% pewności <-> brak pewności
          2. brak pewności -> 70% pewności - OR 1
          3. brak pewności - założenie dodatkowe
          4. 70% pewności - MP 2,3

          Zdanie z równoznacznościa możemy odrzucić jako fałszywe bowiem od razu przy założeniu braku pewności prowadzi do wniosku o 70% pewności.
    • neuroleptyk Re: o pewności 07.01.12, 17:26
      Chyba trzeba się zastanowić przy okazji jaki to jest w kwestii ontologicznej z brakami np. czy może być coś takiego jak brak benzyny w baku?? :)
      • wladek.6 Re: o pewności 07.01.12, 18:40
        neuroleptyk napisał:

        > Chyba trzeba się zastanowić przy okazji jaki to jest w kwestii ontologicznej z
        > brakami np. czy może być coś takiego jak brak benzyny w baku?? :)

        Kiedys ontologia byla dziedzina filozofii natury i dotyczyla wszystkiego co jest.
        Dzis jeszcze ludzi sie tym ze moze to robic i nie chce oddac fizyce i biologii to co do nich
        nalezy.
        Jezeli ograniczymy ja do rzeczy niematerialnych czyli niefizycznych to moze wtedy robic
        ona z nimi wszystko.



    • asteroida2 Re: o pewności 07.01.12, 18:59
      > Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takiego
      > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności to 0%
      > pewności.

      Zastąp "pewność" dowolnym innym słowem i sprawdź czy wtedy to zdanie ma sens. Np. "Mamy tylko kilogram lub brak kilograma z definicji. Nie ma czegoś takiego jak 70% kilograma, bo to jest równoważne brakowi kilograma. A brak kilograma to 0% kilograma".
      • neuroleptyk Re: o pewności 07.01.12, 19:18
        asteroida2 napisał:

        > > Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takie
        > go
        > > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności
        > to 0%
        > > pewności.
        >
        > Zastąp "pewność" dowolnym innym słowem i sprawdź czy wtedy to zdanie ma sens. N
        > p. "Mamy tylko kilogram lub brak kilograma z definicji. Nie ma czegoś takiego j
        > ak 70% kilograma, bo to jest równoważne brakowi kilograma. A brak kilograma to
        > 0% kilograma".

        A według ciebie ma sens?
        • blero Re: o pewności 07.01.12, 20:26
          Mozesz to latwo sprawdzic w sklepie.
      • k_a_p_p_a Re: o pewności 07.01.12, 19:28
        asteroida2 napisał:

        > > Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takie
        > go
        > > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności
        > to 0%
        > > pewności.
        >
        > Zastąp "pewność" dowolnym innym słowem i sprawdź czy wtedy to zdanie ma sens. N
        > p. "Mamy tylko kilogram lub brak kilograma z definicji. Nie ma czegoś takiego j
        > ak 70% kilograma, bo to jest równoważne brakowi kilograma. A brak kilograma to
        > 0% kilograma".

        Ten sofizmat ma pozorny sens, gdy stosujesz ściśle definicję pojęcia pewność.
      • w111mil źle dobrany przykład 07.01.12, 19:30
        asteroida2 napisał:

        > Zastąp "pewność" dowolnym innym słowem i sprawdź czy wtedy to zdanie ma sens. N
        > p. "Mamy tylko kilogram

        zmiast kilogram powinna byc np "ciąża"
        • neuroleptyk Re: źle dobrany przykład 07.01.12, 19:58
          w111mil napisał:

          > asteroida2 napisał:
          >
          > > Zastąp "pewność" dowolnym innym słowem i sprawdź czy wtedy to zdanie ma s
          > ens. N
          > > p. "Mamy tylko kilogram
          >
          > zmiast kilogram powinna byc np "ciąża"

          te zastąpienia nie rozstrzygają.
          Pytanie w dalszym ciągu czy może być coś takiego jak brak pewności
          Jezeli tak to musi być coś takiego jak 70% pewności według tego co napisał autor z powodu równoważności z jej brakiem. Moim skromnym zdaniem to nieprawda, że 70% jest równoważne z brakiem pewności lecz jednie implikuje brak pewności tak samo jak 0% jednie implikuje brak pewności.
          • w111mil hm... 07.01.12, 20:05
            >Moim skromnym zdaniem to nieprawda, że
            > 70% jest równoważne z brakiem pewności lecz jednie implikuje brak pewności
            • neuroleptyk Re: hm... 07.01.12, 21:00
              w111mil napisał:

              > >Moim skromnym zdaniem to nieprawda, że
              > > 70% jest równoważne z brakiem pewności lecz jednie implikuje brak pewnośc
              > i

              No tak brak 70% pewności nie wyklucza braku pewności, ale obecność 70% pewnosci daje pewność braku pewności ;))
          • bimota Re: źle dobrany przykład 07.01.12, 20:11
            Potocznie moze.
          • wladek.6 Re: źle dobrany przykład 07.01.12, 23:45
            neuroleptyk napisał:

            > Pytanie w dalszym ciągu czy może być coś takiego jak brak pewności
            > Jezeli tak to musi być coś takiego jak 70% pewności według tego co napisał auto
            > r z powodu równoważności z jej brakiem. Moim skromnym zdaniem to nieprawda, że
            > 70% jest równoważne z brakiem pewności lecz jednie implikuje brak pewności tak
            > samo jak 0% jednie implikuje brak pewności.

            Popelniasz blad tutaj rozpatrujac to jako czysta matematyke.70% pewnosci nie jest rownowazne
            brakowi pewnosci w matematyce ale jest takie w zyciu. A ten gosciu mowiac
            to nie mial chyba wykladu z rachunku prawdopodobienstwa.
            Czy zjadlbys grzyba ktory na 70% nie jest trujacy? Nie sadze. Co bys wtedy powiedzial?
            Zapewne "Nie mam pewnosci ze nie jest trujacy".

            • wladek.6 Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 01:16
              wladek.6 napisał:

              > Popelniasz blad tutaj rozpatrujac to jako czysta matematyke.

              Zycie zyciem a matematyka matematyka.Jak ktos jest zlym matematykiem to i w zyciu
              sobie nie da rady.(Odwrotnie nie dziala,dobry matematyk to zwykle dziwak i ofiara losu).
              Trzyba rozpatrywac prawdopodobienstwa warunkowe i wtedy te wszystkie "pewnosci"
              maja jeszcze wagi obciazen i wowczas jest i matematyka i zycie.
              • neuroleptyk Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 09:46
                wladek.6 napisał:

                > wladek.6 napisał:
                >
                > > Popelniasz blad tutaj rozpatrujac to jako czysta matematyke.
                >
                > Zycie zyciem a matematyka matematyka.Jak ktos jest zlym matematykiem to i w zyc
                > iu
                > sobie nie da rady.(Odwrotnie nie dziala,dobry matematyk to zwykle dziwak i ofia
                > ra losu).
                > Trzyba rozpatrywac prawdopodobienstwa warunkowe i wtedy te wszystkie "pewnosci"
                > maja jeszcze wagi obciazen i wowczas jest i matematyka i zycie.

                W życiu czesto używa się prawdopodobieństwa subiektywnego a przy poważnych decyzjach nie musimy mieć pewnosci w sensie, że mamy wykluczoną możliwość błędu, ale to już jest oddzielna kwestia.
                • asteroida2 Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 10:21
                  > W życiu czesto używa się prawdopodobieństwa subiektywnego a przy poważnych
                  > decyzjach nie musimy mieć pewnosci w sensie, że mamy wykluczoną możliwość błędu,
                  > ale to już jest oddzielna kwestia.

                  W życiu w ogóle nie ma czegoś takiego jak pewność. Nasze mózgi przetwarzają jakieś sygnały, które mogą być przecież sfałszowane albo obarczone błędem. Zawsze podejmujemy decyzje na podstawie jakiegoś szacowania prawdopodobieństwa.
                  • bimota Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 11:17
                    Nastepny, ktory rozpracowal dzialanie mozgu.. :P
                    • asteroida2 Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 11:35
                      A może poczytasz cokolwiek na temat mózgu, zanim zaczniesz pisać na forum? Bo robisz z siebie błazna za każdym razem.
                • wladek.6 Re: źle dobrany przykład 08.01.12, 14:39
                  neuroleptyk napisał:

                  > W życiu czesto używa się prawdopodobieństwa subiektywnego a przy poważnych decy
                  > zjach nie musimy mieć pewnosci w sensie, że mamy wykluczoną możliwość błędu, al
                  > e to już jest oddzielna kwestia.

                  Tak,dlatego jest cos takiego jak ryzyko i to nadaje sens zyciu wielu ludziom uprawiajacym
                  hazard.

        • blero Re: źle dobrany przykład 07.01.12, 20:30
          w111mil napisał:
          > zmiast kilogram powinna byc np "ciąża"

          to niczego nie zmienia. W pierwszym okresie bardzo czesto nie ma pewnosci czy dziewczyna jest w ciazy.
    • kala.fior jest recto będzie verso 08.01.12, 14:13
      neuroleptyk napisał:

      > [i]Może być tylko pewność lub brak pewności z definicji. Nie ma czegoś takiego
      > jak 70% pewności, bo to jest równoważne brakowi pewności. A brak pewności to 0%
      > pewności.
      >
      > Wracając do aborcji: jeśli nie ma żadnej pewności (patrz wyżej), że ciąża zagr
      > aża matce, to o aborcji mowy nie ma.
      >
      można by odwrócić argument, nie ma niepewności na 10%, tyko na 100%, z definicji, niepewność jest zawsze pewna.
      OK, wobec tego ze ciąża i poród nigdy nie są bez ryzyka, niepewność śmierci matki nigdy nie jest zero czyli jest 100%, pełna niepewności, czyli pewność, wobec tego aborcja jest wskazana w każdym wypadku.

      Czysta logika i absurd ! Błąd nie jest w logice ale w zastosowaniu prostego binarnego modelu do bardziej skomplikowana rzeczywistości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka