stalybywalec
25.10.12, 20:13
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na " złapanie" przez CERN bozonu Higgsa, złapanie jak to określili kwantowcy - " Boskiej cząstki" . Eksperyment z poziomem sigma 5 mówi dosadnie: tak wiemy jak powstaje materia, co za to odpowiada. I w tym momencie, ośrodek CERN zaprasza niedawno do siebie na debatę między nauką a religią , debatę która ma rozstrzygnąć, czy aby przypadkiem nie natrafiono na ślad Pana Boga, a konferencja ta ( z udziałem a jakże, księdza prof. Michała Hellera ) dotyczyła sposobu jak rozmawiać o Big Bangu, o tym, czy aby pole Higgsa, nie pretenduje do roli Stwórcy Wszechświata. Czy to wzajemne ustalanie nauki i religii, w jaki sposób należy rozmawiać o Boskiej Cząstce z przeciętnym odbiorcą, nie świadczy o pewnej słabości Nauki ? Co o tym sądzicie ?