Dodaj do ulubionych

Dziwne zakłopotanie Nauki.

25.10.12, 20:13
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na " złapanie" przez CERN bozonu Higgsa, złapanie jak to określili kwantowcy - " Boskiej cząstki" . Eksperyment z poziomem sigma 5 mówi dosadnie: tak wiemy jak powstaje materia, co za to odpowiada. I w tym momencie, ośrodek CERN zaprasza niedawno do siebie na debatę między nauką a religią , debatę która ma rozstrzygnąć, czy aby przypadkiem nie natrafiono na ślad Pana Boga, a konferencja ta ( z udziałem a jakże, księdza prof. Michała Hellera ) dotyczyła sposobu jak rozmawiać o Big Bangu, o tym, czy aby pole Higgsa, nie pretenduje do roli Stwórcy Wszechświata. Czy to wzajemne ustalanie nauki i religii, w jaki sposób należy rozmawiać o Boskiej Cząstce z przeciętnym odbiorcą, nie świadczy o pewnej słabości Nauki ? Co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • tornad1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 26.10.12, 05:15
      Naukowcom z Cernu "wydaje sie", ze zlapali te "boska czastke". W koncu to kwestia poprawnej analizy tego co tam zobaczono; te rozblyski wcale nie oznaczaja, ze to akurat ta czastka je wyzwolila. Piszesz o Big bangu. Moim skromnym zdaniem nie bylo zadnego big czy nawet small bangu. Ta hipoteza jest wynikiem bezkrytycznej wiary w teorie wzglednosci, ktora rowniez jest bzdurna. Scislej sama teoria jest poprawna tyle, ze jest oparta o dwa postulaty, oba bzdurne, nie majace doswiadczalnego udokumentowania. Zatem cala te teoria jest urojona, teoria, ktora w otaczajacym nas swiecie nie ma prawa dzialac. A wlasnie na jej podstawie wysunieto hipoteze wielkiego wybuchu, hipoteze dobra dla gawiedzi ale i dla naukowcow, czesto z duzym plecakiem dorobku naukowego na plecach. Teze powyzsza udowadniam w artykule pt. "Fundamentalne bledy w fundamentalnej teorii", ktory Czytelnik znajdzie na mojej antycznej stronie tornadosolution.com.
      Ten sam Cern wykonal kilkanascie tysiecy pomiarow predkosci innej czastki - neutrina, ktora okazala sie byc ciut szybsza od swiatla, co ewidentnie podwaza te najgenialniejsza w dziejach nauki teorie. I co? Ano kabelek byl obluzowany...
      Nie wiem kto i dlaczego, tak jak Rejtan, broni tej bzdurnej teorii. Moim zdaniem ona nie tylko nie popycha nauki do przodu lecz ewidentnie jej rozwoj zatrzymala. Pole Higgsa byc moze istnieje ale tak dalekoidacych wnioskow na podstawie pojedynczego efektu, efektownego rozblysku w zderzaczu, dokladnie nie sprecyzowanego doswiadczenia, balbym sie wyciagac. Moim skromnym... Materia w formie najprostszej, wodoru czy deuteru tworzy sie w jadrze kazdej galaktyki, ktorych sa miliardy. Z prozni czyli z niczego. No moze z pola Higgsa, ktore ja wypelnia. Moze lepiej zamiast szukac czastek, ktorych czas zycia jest zbyt krotki, zajac sie podpatrywaniem istniejacego, lecz do tej pory nie znanego nam mechanizmu, technologii tworzenia materii i antymaterii z prozni.
      Zatem nie bylo zadnego bangu, materia tworzy sie caly czas, ulega przeobrazeniom i jak wszystko ginie. Kosmos zyje swym powolnym, mierzonym w miliardach lat ziemskich, tempem. Dopoki nie nauczymy sie tworzyc materii w sposob jaki podpowiada nam natura, jak to sie dzieje w jadrach kazdej z galaktyk, nie mamy co marzyc o podrozach miedzygwiezdnych nawet, nie mowiac juz o Andromedzie.
      I w tym kierunku powinny byc planowane i prowadzone eksperymenty naukowe. Byc moze sprawa nie jest az tak trudna, trzeba tylko pomyslec, do czego panow naukowcow serdecznie zachecam. A nie straszyc nas, gawiedzi czarnymi dziurami i wciskac kit, ze ten podziurawiony Wszechswiat jest pozawijany w rozne precelki. I, ze sie rozszerza a potem zapadnie, zapewne w jakas czarna, n-wymiarowa odchlan.
      Pzdr
      Tornad
      • raptor.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 26.10.12, 10:28
        tornad1 napisał(a):

        > Moim skromnym zdaniem
        > nie bylo zadnego big czy nawet small bangu. Ta hipoteza jest wynikiem bezkryty
        > cznej wiary w teorie wzglednosci, ktora rowniez jest bzdurna. Scislej sama teor
        > ia jest poprawna tyle, ze jest oparta o dwa postulaty, oba bzdurne, nie majace
        > doswiadczalnego udokumentowania. Zatem cala te teoria jest urojona, teoria, kto
        > ra w otaczajacym nas swiecie nie ma prawa dzialac.

        Bajki opowiadasz.Teorie wzlegdnosci sa obie w porzadku.Wielu juz bylo natchnionych ktorzy
        chcieli je zmieniac,ale nie maja nic w zamian do zaproponowania a jedynie jakies pojedyncze
        paradoksy niby powyjasniali.
        Problem jest w tym,ze STW za duzo daje wynikow zgodnych z doswiadczeniem i dlatego chociazby
        jej postulaty nie byly slusze totalnie (absolutnie) to nie ma znaczenia,gdyz w badanym obszarze
        swiata ta teoria pracuje poprawnie.Tak jest z kazda teoria fizyczna,ze stosuje sie tylko do
        ograniczonego obszaru swiata i w odpowiednim obszarze danych wielkosci fizycznych.
        To tylko teoria wszystkiego (M-teoria) chce opisac wszystko,i rzeczywiscie ma klopoty.
        Matematyka ktora dysponujemy nie nadaje sie do jednolitego opisu calego Wszechswiata
        i stad te problemy.
        Podobnie jest z prawami fizyki klasycznej o ktorych mowisz ze sa prawdziwe.
        Tak,sa,ale my ich nie rozumiemy,bo nie wiemy skad pochodzi i ile dokladnie wynosi stala
        struktury subtelnej od ktorej zalezy caly swiat widziany przez fizyke klasyczna.
        Idac Twoim tokiem rozumowania nalezaloby powiedziec,ze nic o swiecie nie wiemy.
        Cos tam wiemy i to co wiemy wystrarczy aby to wykorzystac w technice i dalej ten swiat badac
        wlasnie w ten sposob,poprzez aproksymacjce,gdyz wyniki pomiarow zawsze maja jakis blad.
        Dopoki w nim jestesmy z wystarczajaca ufnoscia jest OK, a to jak jest naprawde zostawmy
        Panu Bogu.
        • majka_monacka Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 26.10.12, 15:03
          raptor.1 napisał:

          > Dopóki w nim jesteśmy z wystarczającą ufnością jest OK, a to, jak jest naprawdę zostawmy
          > Panu Bogu.

          Skąd wiadomo, że jest Panem?
          Czy moderatorzy nie mogą powstrzymać tej krzyczącej dyskryminacji płci?
          Wierzę, że Bóg jest stworzony na podobieństwo moje!
          • alsor Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 00:51
            > Skąd wiadomo, że jest Panem?

            Powinni raczej używać zwrotu Sługa -
            jest przecież od życzeń, roszczeń i pretensji.
          • maksimum Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 12.11.12, 02:44
            majka_monacka napisała:

            > Wierzę, że Bóg jest stworzony na podobieństwo moje!

            To wtedy mozg kobiet musialby byc wiekszy od mozgu mezczyzn a jest odwrotnie.
        • losiu4 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 26.10.12, 18:45
          raptor.1 napisał: > Bajki opowiadasz.Teorie wzlegdnosci sa obie w porzadku.Wielu juz bylo natchnion
          > ych ktorzy
          > chcieli je zmieniac,ale nie maja nic w zamian do zaproponowania a jedynie jakie
          > s pojedyncze
          > paradoksy niby powyjasniali.

          mniej więcej tak samo w porzadku jak dopracowana ptolemejska teoria "kręcenia sie" wszechświata. Dużo lepsza w przewidywaniach niż kopernikańska :) Przypominam, iż i STW i OTW nie są hipotezami "kwantowymi", wiec w sensie obecnej wiedzy są hipotezami bez sensu, tyle że dają poprawne wyniki. Jak hipoteza ptolemejska :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • alsor Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 00:58
            > Dużo lepsza w przewidywaniach niż kopernikańska :) Przypomina
            > m, iż i STW i OTW nie są hipotezami "kwantowymi", wiec w sensie obecnej wiedzy
            > są hipotezami bez sensu, tyle że dają poprawne wyniki. Jak hipoteza ptolemejska

            Tam nie ma hipotez, lecz tylko uproszczenie c = const,
            Z takim uproszczeniem łatwo się oblicza, więc funkcjonuje powszechnie...

            Ptolemeusz opracował model obliczeniowy -
            do dziś takich używają w profesjonalnej astronomii,
            np. pozycję planet wyznacza się z interpolacji trygonometrycznych.
        • alsor Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 00:46
          > Problem jest w tym,ze STW za duzo daje wynikow zgodnych z doswiadczeniem i dlat
          > ego chociazby jej postulaty nie byly slusze totalnie (absolutnie) to nie ma znaczenia,
          > gdyz w badanym obszarze swiata ta teoria pracuje poprawnie.

          Poprawna w obszarach prędkości 0.0001c,
          czyli wyniki identyczne zmodelem... Arystotelesa?

          Nie, no, lepiej - Ptolemeusza!

          Gdy polecą kiedyś z 50 km/s STW od razu pójdzie na śmietnik,
          bo wtedy będzie już widać błędy, które teraz są ignorowane.
          • raptor.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 07:26
            alsor napisał:

            > Poprawna w obszarach prędkości 0.0001c,
            > czyli wyniki identyczne zmodelem... Arystotelesa?
            >
            > Nie, no, lepiej - Ptolemeusza!
            >
            > Gdy polecą kiedyś z 50 km/s STW od razu pójdzie na śmietnik,
            > bo wtedy będzie już widać błędy, które teraz są ignorowane.

            To jest publiczne forum Nauka i nalezy sie na nim szacunek dla wiedzy wykladanej
            na uczelniach swiata.
            Chocby teorie te nie byly prawdziwe nie jest rzecza pozytywna wychowawczo mowic o tym
            tutaj gdyz czytaja to forum uczniowie szkol i powinni oni miec szacunek do zdobywanej
            wiedzy jak i na jej przykladzie uczyc sie jak wygladaja teorie a potem lepiej je rozumiejac
            widziec w nich miejsca slabe.Czlowiek uczy sie na bledach.Juz napisalem tutaj,ze zadna
            teoria fizyczna nie jest calkowicie poprawna.Marzenia o takich teoriach sa dziecinnym snem
            ktory rzeczywistosc nigdy nie zrealizuje.
            Ci,ktorzy porzucili Boga wola jednak miec te pewnosc,ze to co robia naukowo jest rzeczywiscie
            prawda.W przeciwnym wypadku by mogli oszalec.Nauka,nawet ta zla,prowadzaca na manowce
            jest dla nich jak srodek uspakajajacy.Dzieki niej moga funkcjonowac w miare normalnie.
            Nie nalezy wiec odbierac im tego zludzenia.Prawdziwi profesjonalisci zdaja sobie z tego sprawe
            ale to forum jest dla wszystkich a nie kazdemu Pan Bog dal rozum na miare czlowieka.
            • stefan4 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 11:46
              raptor.1:
              > Chocby teorie te nie byly prawdziwe nie jest rzecza pozytywna wychowawczo mowic
              > o tym tutaj gdyz czytaja to forum uczniowie szkol i powinni oni miec szacunek do
              > zdobywanej wiedzy jak i na jej przykladzie uczyc sie jak wygladaja teorie
              [...]
              > Ci,ktorzy porzucili Boga wola jednak miec te pewnosc,ze to co robia naukowo jest
              > rzeczywiscie prawda.W przeciwnym wypadku by mogli oszalec.
              [...]
              > nie kazdemu Pan Bog dal rozum na miare czlowieka.

              Ty tak na poważnie?! Dawno nie czytałem takiego manifestu zacofania i oszukiwania.

              Proszę Cię, kiedy to mówisz, nie powołuj się na naukę, bo ona tak nie działa. Możesz spokojnie powołać się na politykę, biznes, itp., ale naukę zostaw w spokoju.

              - Stefan
              Zwalczaj biurokrację!
            • asteroida2 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 12:20
              > Ci,ktorzy porzucili Boga wola jednak miec te pewnosc,ze to co robia naukowo
              > jest rzeczywiscie prawda.W przeciwnym wypadku by mogli oszalec.Nauka,nawet ta
              > zla,prowadzaca na m anowce jest dla nich jak srodek uspakajajacy.Dzieki niej moga
              > funkcjonowac w miare normalnie.

              Niestety, z twojego postu wynika tylko to, że nie masz pojęcia jak funkcjonuje nauka i nie masz pojęcia, na czym polega racjonalnalne myślenie.
              Jeśli tobie potrzebna jest wiara w bajki, żeby "funkcjonować w miarę normalnie", to jest to twoja prywatna sprawa. Jeśli myślisz, że wszystkim innym też potrzebna jest wiara w bajki, to się po prostu całkowicie mylisz.
              • raptor.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 01.11.12, 08:04
                asteroida2 napisał:

                > Niestety, z twojego postu wynika tylko to, że nie masz pojęcia jak funkcjonuje
                > nauka i nie masz pojęcia, na czym polega racjonalnalne myślenie.
                > Jeśli tobie potrzebna jest wiara w bajki, żeby "funkcjonować w miarę normalnie"
                > , to jest to twoja prywatna sprawa. Jeśli myślisz, że wszystkim innym też potrz
                > ebna jest wiara w bajki, to się po prostu całkowicie mylisz.

                Tak.Jestem zacofany.Nie wiem na czym polega nauka i nie mam pojecia co to jest racjonalne
                myslenie.
                Czy teraz tez sie myle?
                • stefan4 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 01.11.12, 09:45
                  raptor.1:
                  > Tak.Jestem zacofany.Nie wiem na czym polega nauka i nie mam pojecia co to jest
                  > racjonalne myslenie.
                  > Czy teraz tez sie myle?

                  Tego nie możemy wiedzieć. Ponieważ nie jesteś przedmiotem badań nauki, nauka nie może kompetentnie Cię ocenić. Nie wiemy, o czym masz pojęcie.

                  Wypowiedź Asteroidy2 odczytałem wyłącznie w ścisłym związku z Twoimi poprzednio wyrażonymi sądami, i w tym kontekście się z nią zgadzam. Te sądy były krzycząco błędne. Ale gdyby Asteroida2 to samo powiedział w innym kontekście, to bym zaczął go przepytywać, czy na pewno wykluczył inne możliwości niż Twój brak pojęcia. Może tylko żartowałeś, a my tego nie chwyciliśmy? A może chciałeś nas sprowokować?

                  W mowie potocznej znaczenie wypowiedzi dramatycznie zależy od kontekstu. Jeśli A powie, że Ziemia jest płaska, a B odpowie ,,-- A jest głupi!'', to jest to najczęściej ocena tego ostatnio wyrażonego poglądu o płaskości Ziemi. Ale jeśli B powie ,,-- A jest głupi!' poza takim kontekstem, to będzie to ocena samego A.

                  Twoje poprzednie wypowiedzi były ,,bez pojęcia'', a czy Ty sam masz pojęcie, tego nie wiemy.

                  - Stefan
                  Zwalczaj biurokrację!
                  • raptor.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 01.11.12, 10:18
                    stefan4 napisał:

                    > Twoje poprzednie wypowiedzi były ,,bez pojęcia'', a czy Ty sam masz pojęcie, te
                    > go nie wiemy.

                    To Ci sie tylko tak wydaje,ze byly "bez pojecia".
                    Byc moze bedziesz mial okazje kiedys przynac mi racje,bo dojdziesz do podobnych wnioskow
                    dziwiac sie jak mogles wczesniej ich nie zauwazac.
                    To prawda,ze wypowiedzialem je w pewnym celu.Jestem w pelni wladz umyslowych i wiem
                    co mowie.Chcialem tylko cos sprawdzic choc oczekiwalem podobnej reakcji.
                    Mialem jednak nadzieje,ze byc moze pojawi sie ktos kto ma podobny problem.Zapomnialem
                    jednak o tym,ze ludzie zwykle zgadzaja sie z rzeczami oczywistymi,a inne zaleza od osoby
                    ktora je wypowiada.Niekiedy najwieksza bzdura w ustach znanego naukowca jest analizowana,
                    i przez wielu przyjmowana na wiare jako cos bardzo madrego.
                    A zatem,nie co powiedzial A,ale kim jest A.
                    • pies_na_teorie zakłamanie Nauki. 01.11.12, 11:03
                      raptor.1 napisał:

                      > ...Zapomnialem jednak o tym,ze ludzie zwykle zgadzaja sie z rzeczami oczywistymi,a inne
                      > zaleza od osoby ktora je wypowiada.Niekiedy najwieksza bzdura w ustach znanego
                      > naukowca jest analizowana, i przez wielu przyjmowana na wiare jako cos bardzo madrego.
                      > A zatem,nie co powiedzial A,ale kim jest A.
                      >
                      Trafne spostrzeżenie, a przykładem jest Guru współczesnej fizyki bajkopisarz Haking. Ileż to niezliczonych bzdur nawymyślał, które potem negatywnie zweryfikowała empiria lub wyparły nowe, sprzeczne z poprzednimi bzdury (chyba jak zwykle ssane z wenerycznych palców).
            • tbernard Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 13:45
              > Juz napisalem tutaj,ze zadna
              > teoria fizyczna nie jest calkowicie poprawna.Marzenia o takich teoriach sa dziecinnym snem
              > ktory rzeczywistosc nigdy nie zrealizuje.

              Czy to są twierdzenia, które posiadają dowód? Bo prawdę mówiąc, zawsze zapala mi się lampka ostrzegawcza, gdy widzę tego typu kwantyfikatory ogólne.
              • raptor.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 01.11.12, 08:12
                tbernard napisał:

                > Czy to są twierdzenia, które posiadają dowód? Bo prawdę mówiąc, zawsze z
                > apala mi się lampka ostrzegawcza, gdy widzę tego typu kwantyfikatory ogólne.

                "Kwantyfikator" to ladne slowo,takie naukowe.Podoba Ci sie? Bo mnie bardzo.
                Co Ci sie sie jeszcze podoba? Twierdzenia,dowody?czyli matematyka?
                Ale filozofia tez widze,bo podoba Ci sie slowo "zawsze" i "nigdy",czyli czas Ci sie podoba.
                Co ci sie w nim najbardziej podoba? Te slowa? Czyli jego nieskonczonosc i jego brak.
                Mnie tez sie to wszystko podoba.Tylko czy temu wszystkiemu podobasz sie tez Ty czy ja?
            • alsor Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 31.10.12, 17:08
              > To jest publiczne forum Nauka i nalezy sie na nim szacunek
              > dla wiedzy wykladanej na uczelniach swiata.

              Na uczelniach prezentują zaledwie różne informacje,
              i zwykle te proste, łatwe, ciekawe i przyjemne.

              Podręczniki do fizyki to tylko wstępy - wprowadzenia,
              i zwykle tak są tytułowane, przykładowo:
              Podstawy fizyki, Wstęp do teorii pola,
              Wprowadzenie do rachunku różniczkowego, Elementy czegoś tam.

              < Czlowiek uczy sie na bledach. Juz napisalem tutaj, ze zadna
              > teoria fizyczna nie jest calkowicie poprawna.Marzenia o takich teoriach sa dzie
              > cinnym snem ktory rzeczywistosc nigdy nie zrealizuje.

              To są populistyczne banały serwowane przez ignorantów.
              Są fakty, modele i teorie poprawne formalnie, logicznie i pewne.

              Przykładowo:
              gdy Ziemia leci prosto w kierunku Jowisza z prędkością v,
              wówczas światło z Jowisza na pewno biegnie c + v względem Ziemi,
              a gdy się oddala za pół roku, wtedy musi być: c - v;
              gdzie: c - prędkość względem Słońca.

              Rzecz oczywista - nie podlegająca dyskusji,
              bo potwierdzana wszędzie i codziennie od tysięcy lat.
        • tornad1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 11.11.12, 04:02
          Ciekawy watek a mnie nawiedzila pani Sandy, ktora wylaczyla mi prad, a nawet telefon nie mowiac juz o takich wynalazkach jak internet czy zwykle cieplo w chalupie. Wiec z opoznieniem ale do Twego listu ustosunkuje sie krytycznie.
          Piszesz:
          Bajki opowiadasz.Teorie wzlegdnosci sa obie w porzadku.Wielu juz bylo natchnionych ktorzy
          chcieli je zmieniac,ale nie maja nic w zamian do zaproponowania a jedynie jakies pojedyncze
          paradoksy niby powyjasniali.
          Problem jest w tym,ze STW za duzo daje wynikow zgodnych z doswiadczeniem i dlatego chociazby
          jej postulaty nie byly slusze totalnie (absolutnie) to nie ma znaczenia,gdyz w badanym obszarze
          swiata ta teoria pracuje poprawnie.Tak jest z kazda teoria fizyczna,ze stosuje sie tylko do
          ograniczonego obszaru swiata i w odpowiednim obszarze danych wielkosci fizycznych.

          Tych wielu natchnionych jak ich nazywasz, do ktorych ja mam zaszczyt nalezec, po prostu troche mysli a przede wszystkim to oni rozumieja te teorie. Przecietny "gawiedz" lacznie w czesto wysoko-utytlanymi maukofcami nie ma o niej zielonego pojecia. Nie bede tu juz tlumaczyl dlaczego, bo uczynilem to na swojej stronie tornadosolution.com ale zapewniam Cie, ze jak dotad zadnego udokumentowanego potwierdzenia prawdziwosci tych teorii nie ma. Gosciu opiera sie na wydumanych postulatach, ktore kazdy absolwent szkoly podstawowej (tej z przed reformy oczywiscie) latwo obalic potrafi. Jedynym "doswiadczeniem" niby popierajacym postulat o stalosci predkosci swiatla w stosunku do 'kazdego' obserwatora i braku eteru, jest ten przereklamowany i blednie, wrecz iluzjonistycznie zinterpretowany pomiar przesuniec prazkow interferencyjnych na interferometrze Michelsona i Morleya. Otoz ten interferometr jest za maly aby nawewt ruch orbitalny Ziemi wokol Slonca, o predkosci obwodowej rzedu 30 km/sec spowodowal zauwazalne zmiany polozenia czy efekty interferencji swiatla biegnacego w nim w dwu prostopadlych wzgledem siebie kierunkach. Policz w wolnej chwili czas przebiegu promienia w jednym kierunku potem w do niego prostopadlym i zauwazysz rzecz nieoczekiwana. Otoz roznica czasow przebiegu tych promieni dla powiedzmy swiatla zoltego wynosi jedynie 0.02 dlugosci fali tego swiatla. Czyli uzyskuje sie zaledwie 2 procent przesuniecia fazowego. Nawet strzelec wyborowy nie zauwazy przesuniecia prazkow rownego 2 procentom. I dlatego odtrabiono, ze na interferometrze MM uzyskano "naslynniejsze w dziejach nauki zero". I na tym "zerze" oparta jest cala teoria wzglednosci. Warta tylez samo.
          Warunki techniczne umozliwiaja obecnie zbudowanie interferometru o ramionach rzedu kilku km. Na takim interferometrze te prazki beda zap... jak male samochodziki.
          Pzdr
          Tornad
      • al.1 Re: Dziwne zakłopotanie Nauki. 05.11.12, 00:21
        > Moim skromnym zdaniem nie bylo zadnego big czy nawet small bangu. Ta hipoteza jest
        > wynikiem bezkrytycznej wiary w teorie wzglednosci, ktora rowniez jest bzdurna.

        Oczywiscie, ze jest bzdurna. Natomiast co do bangów, to bylo ich bez liku.
        Wyjasniam to na salon24.pl w "Logiczny wszechświat" ( podejdz-blizej.salon24.pl w "Hamulcach kosmologii, micie nr 10" ).
        • alsor bajki 06.11.12, 20:10
          Wszystkie eksperymenty od wieków pokazują,
          że eter jest sztywny jak beton, stacjonarny,
          nieruchawy, nie wiruje, ani nie płynie, więc nie może koncentrować się.
          • al.1 Re: bajki? 06.11.12, 22:47
            We wszechswiecie nic nie ma stacjonarnego. Wszystko wykonuje jakies ruchy. Chocby jakies podrygi, ale musza byc. Eterowi zamierzam wkrótce poswiecic osobny watek w nawiazaniu do tandemu panów M-M. Ukażę solidny material jego (eteru) badacza.
            • alsor Re: bajki? 07.11.12, 18:30
              > We wszechswiecie nic nie ma stacjonarnego. Wszystko wykonuje jakies ruchy.

              Z jednym wyjątkiem: Eter stoi, co widać we wszystkich eksperymentach.

              Fizeau pokazał niby unoszenie, ale zależne od częstości fali,
              co jest przecież niemożliwe - nieskończona liczba różnych eterów,
              każdy inaczej płynie!

              Ale przecież Fizeau puścił wodę w pętli, dookoła,
              czyli ta woda zwyczajnie wiruje, zatem mierzymy tu efekt Sagnaca: c/n +/- v.

              Ale w pomiarach Sagnaca wszystko ma wirować,
              w tym źródło światła i cała aparatura pomiarowa.
              A tu było inaczej: aparatura stoi, a tylko woda płynie dookoła,
              więc był tam Doppler: źródło - woda, i potem odwrotny: woda - odbiornik.

              No, c +/- v było względem tej wody, bo nie ma innej możliwości -
              to doświadczenie jest identyczne z Sagnaca.

              W tym eterze nic się nie zmienia - zostaje c/n, i zawsze tak jest.
              Faktycznie nie ma tu c/n lecz c/n + V, V - nasza prędkość,
              która jest praktycznie stała - ten sam kierunek i wartość,
              więc średnia dookoła: 0 do 360 - po dowolnym zamkniętym cyklu się zeruje,
              stąd te rewelacje Michelsona (średnia dwukierunkowa = c/n = const).
    • alsor już nawet szkoda gadać... 31.10.12, 00:32
      https://www.holoscience.com/wp/wp-content/uploads/2012/04/Peter-Higgs.jpg
      Dziadek Higgs w swojej piaskownicy.
    • kala.fior Kto z CERNu zaprasza ? 31.10.12, 19:34
      O Stalybywalecze !

      masz jakiś link to Twojej informacji ?

      Wątpię czy "CERN" jako taki ma trudności z mówieniem o fizyce.
      • pies_na_teorie Re: Kto z CERNu zaprasza ? 31.10.12, 20:49
        kala.fior napisał:

        ...
        > Wątpię czy "CERN" jako taki ma trudności z mówieniem o fizyce.
        >
        Z mowieniem nie ma trudnosci, gorzej z faktami. Ani sladu supersymetrii, nie ma podobno nawet poszlak o randze jak 10-ta woda po kisielu Higgsa, nadajacych sie do nadinterpretacji...
    • alsor zakłopotanie jest ale szkolnych naukowców 01.11.12, 16:12
      Weźmy problem ciemnej materii i innych bytów serwowanych ostatnio w astrofizyce.

      Kiedyś mówiłem że sama ta 'dylatacja czasu' z otw
      załatwia problem rotacji galaktyk, oraz pokrewne,
      np. mega-soczewki na klastrach galaktyk - wsadzają tam
      aż do 100 razy więcej ciemnej materii w stosunku do obserwowanej.

      I okazuje się że faktycznie tak jest.
      Chodzi tu o ten efekt precesji Merkurego,
      który jest tradycyjnie wyliczany wprost ze Schwarzschilda,
      czyli po czasie t - odległego obserwatora, oraz po r - podobnie.

      Ale w przypadku ciągłego rozkładu masy tego nie wolno obliczać w ten sposób!
      Należy mierzyć po lokalnych, znaczy czas własny i odległość podobnie.

      I wtedy wychodzą poprawne rotacje galaktyk,
      a ciemna materia nie istnieje.

      Z ciemną energią jest podobnie (przyspieszenie ekspansji tu odpada).

      Reasumując: miliony wykolejonych miernot pracuje na uniwerkach.
      Oni nie mają zielonego pojęcia o rozwiązywaniu równań i geometrii -
      ogłupiają się wzajemnie urojeniami o nieeuklidesowych tworach,
      ponieważ nie wiedzą nic o prostej geometrii euklidesowej.
      • pies_na_teorie Re: zakłopotanie jest ale szkolnych naukowców 04.11.12, 17:46
        alsor napisał:
        ...
        > Reasumując: miliony wykolejonych miernot pracuje na uniwerkach.
        > Oni nie mają zielonego pojęcia o rozwiązywaniu równań i geometrii -
        > ogłupiają się wzajemnie urojeniami o nieeuklidesowych tworach,
        > ponieważ nie wiedzą nic o prostej geometrii euklidesowej.
        >
        Mimo wszystko jest to chyba jednak zbyt daleko idąca negatywna ocena. Natomiast ogłupianie jest zgodnie z demokratycznie uznanymi konwencjami i konwenansami.

        Faktycznie, z prostej geometrii e. wynika istota wszystkiego, a zwłaszcza początek i tajemnicze kręcenie się wszystkiego.
        • alsor Re: zakłopotanie jest ale szkolnych naukowców 06.11.12, 18:05
          > Mimo wszystko jest to chyba jednak zbyt daleko idąca negatywna ocena. Natomiast
          > ogłupianie jest zgodnie z demokratycznie uznanymi konwencjami i konwenansami.

          Ale tak właśnie jest.

          Pomysły z krzywiznami wewnętrznymi wzięły się ze zwykłego nieuctwa.
          Jest krzywa powierzchnia w 3D, i teraz można mierzyć to na dwa sposoby:
          z tej powierzchni, albo z góry - z 3D.

          To co zmierzymy z 3D nazywamy tak, a to drugie srak, ale to jest jedno i to samo.

          Ten piąty postulat Euklidesa nie jest żadnym postulatem,
          lecz bezpośrednią konsekwencją rezygnacji z dalszych postulatów:
          skoro przestrzeń nie ma żadnych cech, więc pozostaje jednorodna,
          i izotropowa, płaska, itd.
          Linia prosta nie może się krzywić,
          ponieważ nie wyróżniliśmy żadnego kierunku, w który mogłaby się nam wyginać,
          albo wygina się, ale tyle samo we wszystkich kierunkach,
          co średnio daje nic - leci prosto.

          No, a gdy wsadzimy sobie ten piąty,
          wówczas właśnie otrzymujemy te nieeuklidesowe pierdoły,
          i różne - zależnie od tego postulatu.
          • pies_na_teorie Re: zakłopotanie jest ale szkolnych naukowców 11.11.12, 18:10
            alsor napisał:
            ...
            > Pomysły z krzywiznami wewnętrznymi wzięły się ze zwykłego nieuctwa.
            > Jest krzywa powierzchnia w 3D, i teraz można mierzyć to na dwa sposoby:
            > z tej powierzchni, albo z góry - z 3D.
            >
            Raczej tak nie jest. Jak zmierzyć promień sfery nie wychodząc poza sferę ?
            ...
            > skoro przestrzeń nie ma żadnych cech, więc pozostaje jednorodna,
            > i izotropowa, płaska, itd.
            >
            No właśnie to było błędne założenie, a rzeczywistość jest taka jaka jest ( w ogóle jest) dzięki specyficznej właściwości przestrzeni 3D. Nie można jej wypełnić sympleksami prostymi tak jak można w 2D.
            • alsor no i co z tego? 12.11.12, 00:41
              > Raczej tak nie jest. Jak zmierzyć promień sfery nie wychodząc poza sferę ?

              To akurat można i na wiele sposobów,
              najprostszy: idziesz prosto i zawsze wracasz do punktu wyjścia,
              więc mierzysz to i dzielisz przez r = L/2pi.

              A dla dużych sfer mierzymy te trójkąty sferyczne
              i wyliczamy promień z różnicy kątów do 180 stopni.
              Jeśli wszędzie wychodzi taki sam promień, no to jesteś na sferze.

              Jest tzw. pseudosfera, na której też otrzymasz równy
              promień wszędzie ale ujemny -r, więc po znaku poznasz...

              Są powierzchnie na których są takie same krzywizny,
              ale te zwane Gaussa, wtedy możesz nie wiedzieć co za powierzchnia.
              To ma nawet ciekawe uzasadnienie fizyczne, no ale pomijamy...

              To coś Gaussa nie jest faktycznie krzywizną,
              lecz iloczynem krzywizn: K = k1*k2, no i widać dlaczego to
              nie daje pełnej informacji o powierzchni:
              wystarczy że k1 = 0, a wtedy k2 może być dowolna,
              i już z tego nic więcej nie wyczarujesz, a ogólne:
              mamy dwie zmienne, ale znamy tylko ich iloczyn, czyli za mało danych.

              Po prostu mierząc tylko po powierzchni masz
              niepełną informację - nieoptymalna pozycja do obserwacji.

              Z góry widać więcej!
              Tam możesz zmierzyć k1 i k2 - krzywizny główne, ekstremalne,
              są zawsze prostopadłe do siebie... dla sfery jednakowe.

              No i to w zasadzie wszystko na ten temat.

              Potem sobie jakiś jełop ubzdurał, że może istnieć sama krzywizna lokalna -
              ta Gaussa, niezależnie od k1 i k2, no i tak się zaczęła ta era pseudogeometrów.
              Postulują sobie metrykę na płaskiej powierzchni
              i pierdzielą że ona się od tego pokrzywi.

              To jest zwyczajne mapowanie punktów
              w ramach płaskiej powierzchni (albo jakiejkolwiek) - funkcja: R2 -> R2.
              Np. na zespolonych, ciach: f(z) = 1/z i masz pokrzywione... co?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka