Dodaj do ulubionych

ciemna energia

15.01.13, 21:37
Z czego bombowcy szacują ilość tej ciemnej energii?

Jeśli założymy ekspansję, wówczas galaktyki uciekają z prędkością
od 0 do c na tym horyzoncie, bo szybciej nie można.

Zatem dla stałej ekspansji łatwo sobie obliczyć konieczny wsad energii.

E = mc^2 gamma,
i jedziemy z tym po kuli, czyli:

v idzie liniowo z r, czyli v = r, po odpowiedniej normalizacji R = 1.

dE = ro / sqrt(1-r^2) 4pi r^2 dv = pi^2 ro;

masa jest równa M = 4/3 pi ro, więc mamy:
E = 3/4 pi M = M + Ek,

czyli energia kinetyczna w ilości: (3/4 pi - 1) Mc^2
(3/4 pi - 1) =~ 1.36,
co w stosunku do całości stanowi aż 58%.

Tak byłoby ze stałą ekspansją a teraz aplikują przyspieszaną,
więc potrzeba trochę więcej: 70%, o 12% więcej...

Wniosek?
Ci badacze i poszukiwacze ciemnej energii szukają swojej własnej ekspansji, hehe!
Obserwuj wątek
    • stalybywalec Re: ciemna energia 16.01.13, 17:57
      alsor napisał:

      > Tak byłoby ze stałą ekspansją a teraz aplikują przyspieszaną,
      > więc potrzeba trochę więcej: 70%, o 12% więcej...

      Mógłbyś łaskawco, trochę jaśniej ...

      ps. a gdziesz się podział tzw pies na teorię, jego pamiętam ciemna energia bardzo intrygowała
      • alsor Re: ciemna energia 16.01.13, 19:30
        > Tak byłoby ze stałą ekspansją a teraz aplikują przyspieszaną,
        > > więc potrzeba trochę więcej: 70%, o 12% więcej...
        >
        > Mógłbyś łaskawco, trochę jaśniej ...

        znane proporcje energii:
        pl.wikipedia.org/wiki/Ciemna_energia
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/DarkMatterPie.jpg/375px-DarkMatterPie.jpg

        Z równomiernej ekspansji otrzymamy 58% ciemnej, reszta to materia,
        znaczy mc^2 (w tym ta ciemna, której nie potrafią się doliczyć,
        bo masa gwiazd to niecałe 10%, a reszta jest rozproszona
        pomiędzy gwiazdami, dookoła galaktyk, itd.)

        W początkowym okresie, podczas tej inflacji, ekspansja była znacznie szybsza,
        więc potrzeba było zaaplikować trochę więcej energii.
      • pies_na_teorie ciemna energia -> ciemny przeplyw masy 16.01.13, 21:59
        Ciemna energia idzie pod brzytwe. Przyspieszajace ucieczke galaktyki i inne obiekty to historia kolapsow innych niz nasz swiatow.

        Nasz S. zreszta tez kolapsuje i usuwa sie zasade kosmologiczna poza masywno-promienista czesc Wszechswiata. Prawie cala Galaktyka zostanie rozmontowana jak np. Zwicky 18 ...w ciagu 2-5 mln lat.

        pl.wikipedia.org/wiki/Huge-LQG

        Mile wspominam dyskusje i pozdrawiam :)
        • alsor ciemne głupoty 16.01.13, 23:17
          Obok M82 też jest pełno kwazarów, co pokazywałem mruczkowi.
          www.thunderbolts.info/tpod/2004/arch/040802quasars-m82.htm
          I tam widać że one są dobrze skorelowane z tą galaktyką, czyli są blisko.

          Ponadto jest piękny rozkład odległości kwazarów do najbliższej wielkiej galaktyki,
          i tam wyraźnie widać że to jedzie liniowo z dystansem (perspektywa),
          co rozwiewa wątpliwości, czy one są tylko przypadkowo
          obok tych galaktyk, czy też nie.
          ray.tomes.biz/bigbangbung.html
          https://ray.tomes.biz/3bmod.gif

          Widzisz jak to pięknie jedzie w dół skosem?
          ---

          A tam jaka galaktyka stoi w pobliżu tej grupki 70-ciu kwazarów?

          To jest zresztą w zbliżonym rejonie - tu Lew, a tam Panna,
          czyli okolice tego zagęszczenia galaktyk - środek grupy Virgo.

          W tamtym kierunku celuje też dipol CMB - cieplejszym końcem.

          O rozmontowywaniu galaktyk nic nie wiem,
          no ale skoro jest ich stale tyle samo, oraz powstają (te kwazary),
          więc pewnie i giną - podobnie jak gwiazdy.

          Jednak czas życia galaktyki musiałby być wielokrotnie dłuższy od gwiazdy,
          które żyją/świecą średnio około 10 mld lat.
          Zatem dla galaktyk trzeba by przyjąć chyba minimum
          ze 100 razy więcej, czyli ponad bilion lat!

          • pies_na_teorie destrukcja galaktyk 17.01.13, 18:04
            alsor napisał:
            ...
            > A tam jaka galaktyka stoi w pobliżu tej grupki 70-ciu kwazarów?
            >
            To jest struktura "kwazarów" o rozpiętości ok. 4 mld ly, przy czym to są kwazary galaktyczne (AGN -aktywne centra galaktyk jak naszej ok. 100 mln lat temu), czyli faktycznie jest to obszar kolapsu e-m-g lub kierunku, w którym masa jest sciągana do kolapsu.
            ...
            > To jest zresztą w zbliżonym rejonie - tu Lew, a tam Panna,
            > czyli okolice tego zagęszczenia galaktyk - środek grupy Virgo.
            >
            Coś się dzieje w kierunku/rejonie: Lew-Panna-Wlk Niedzwiedzica, mimo tego ze Swiat nie jest statyczny, obiekty są w różnych odległościach a my kręcimy się w Galaktyce a ta kręci się w Grupie Lokalnej itd.
            ...
            > O rozmontowywaniu galaktyk nic nie wiem,
            > no ale skoro jest ich stale tyle samo, oraz powstają (te kwazary),
            > więc pewnie i giną - podobnie jak gwiazdy.
            >
            Świat jest wybitnie kierunkowy, galaktyki są w tym samym wieku i powstają jako tzw. spiralne ale są opóźnienia w świetlnym przekazie oraz zniekształcenia wynikające z ich lokalizacji w przestrzeni względem kierunków interakcji światów. Skrajnym przypadkiem rozmontowanej galaktyki jest Zwicky 18, której dawano początkowo ok. 500 mln lat (aktywna kreacja prostej masy w pozostałym centrum) a potem 13 mld lat po odkryciu niewielu ale jednak starych gwiazd, którym jakoś udało się uniknąć wyrwania z tej galaktyki.

            pl.wikipedia.org/wiki/I_Zwicky_18

            Z naszej części Galaktyki destrukcja idzie w kierunku LMC, gdzie wyciągane są czarne dziury i gwiazdy.
            • alsor Re: destrukcja galaktyk 19.01.13, 04:14
              > To jest struktura "kwazarów" o rozpiętości ok. 4 mld ly, przy czym to są kwazar
              > y galaktyczne (AGN -aktywne centra galaktyk jak naszej ok. 100 mln lat temu), c
              > zyli faktycznie jest to obszar kolapsu e-m-g lub kierunku, w którym masa jest s
              > ciągana do kolapsu.

              W wirtualnym świecie z ekspansją 4 mld, a faktycznie chyba kilka mln.

              > Świat jest wybitnie kierunkowy, galaktyki są w tym samym wieku i powstają jako
              > tzw. spiralne ale są opóźnienia w świetlnym przekazie oraz zniekształcenia wyni
              > kające z ich lokalizacji w przestrzeni względem kierunków interakcji światów.

              Zauważyłem, że te różne wariactwa dzieją się w pobliżu eliptycznych galaktyk.

              To są chyba jakieś gejzery kosmiczne - produkują pełno gazu dookoła,
              który rozprzestrzenia się na grube miliony lat św.!

              Podejrzewam że taki luźny gaz, czy też plazma,
              nie oddziałują grawitacyjnie, i chyba w ogóle.

              Może tajemnica tej ciemnej materii polega na tym,
              że one nie tylko nie promieniuje, ale i nie grawituje...
              zresztą tak chyba powinno być.

              Podobnie jak ten wiatr słoneczny, który nie chce hamować w grawitacji słońca...

              > pl.wikipedia.org/wiki/I_Zwicky_18
              > Z naszej części Galaktyki destrukcja idzie w kierunku LMC,
              > gdzie wyciągane są czarne dziury i gwiazdy.

              Co to za destrukcja... może się rozprasza zwyczajnie
              z powrotem w to medium międzygalaktyczne.

              Pewnie zapas grawitacji się kończy, hehe!
              No, trzeba być konsekwentnym,
              bo studenci i ludzie po ulicach mówią że perpetuum niemożliwe,
              więc nie wpada zaprzeczać, bo masa swą kupą niejedneho Einsteina zajebała.
              • pies_na_teorie Re: destrukcja galaktyk 19.01.13, 16:38

                > Zauważyłem, że te różne wariactwa dzieją się w pobliżu eliptycznych galaktyk.
                >
                Podzial galaktyk na podstawie ich wielkosci i wygladu jest bez wiekszego sensu, jak podzial ludzi na: stojacych, kucajacych, kopulujacych. Wg mojej hipotezy wszystkie powstaja jako spiralne a ich ewolucja zalezy od wieku i polozenia wzgledem kierunkow interakcji swiatow.
                Galaktyki kuliste i elpityczne to efekty centralnych zderzen galktyk spiralnych.

                > To są chyba jakieś gejzery kosmiczne - produkują pełno gazu dookoła,
                > który rozprzestrzenia się na grube miliony lat św.!
                >
                Dokladnie tak, bo podczas zderzen naruszaja sie struktury z c.d., z ktorych normalnie okresowo powstaje masa tworzaca galaktyki, a w przypadku zderzen nastepuje haotyczna (przypadkowa) produkcja masy i promieniowania. Ładnie to widac w centrum M87 (ta z dżetem) w zakresie fal radiowych. Nie ma lepszego (chyba nawet żadnego) od mojego tlumaczenia tego promieniowania, co swiadczy o żenująco naiwnym i niskim poziomie kosmologii.

                > Podejrzewam że taki luźny gaz, czy też plazma,
                > nie oddziałują grawitacyjnie, i chyba w ogóle.
                >
                Raczej tak, a przynajmniej tak jest z pozostałością po aktywności AGN w Galaktyce ok. 100 mln lat temu. Obłoki oddziałują raczej elektromagnetycznie w kierunku najbliższego kolapsu za LMC.

                > > pl.wikipedia.org/wiki/I_Zwicky_18
                > > Z naszej części Galaktyki destrukcja idzie w kierunku LMC,
                > > gdzie wyciągane są czarne dziury i gwiazdy.
                >
                > Co to za destrukcja... może się rozprasza zwyczajnie
                > z powrotem w to medium międzygalaktyczne.
                >
                Widac wyraznie ze jest rozrywana w 4 kierunkach, jeżeli uwzględni się poprawki ze względu na rotację. Masa nie jest usuwna równomiernie bo niektóra oddziałuje z kolapsami prawie tylko grawitacyjnie. Jeżeli gwiazda zapadnie się w c.d. a potem jeszcze połączy w strukturę z innymi, to dochodzi dodatkowe potężne oddziaływanie e-m i takie obiekty są wprost wyrzucane z galaktyk, na co jest masa dowodów obserwacyjnych również w Galaktyce i bliskim otoczeniu.
                • alsor Re: destrukcja galaktyk 19.01.13, 18:19
                  > Podzial galaktyk na podstawie ich wielkosci i wygladu jest bez wiekszego sensu,

                  No, ale te eliptyczne są raczej inne.

                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/55/Messier_105.jpg/300px-Messier_105.jpg

                  Takie sfery, których gęstość stopniowo maleje na dość dużym dystansie.
                  Ta M87 rozciąga się chyba na milion lat św., czyli praktycznie nachodzi
                  brzegami sąsiednie galaktyki.

                  en.wikipedia.org/wiki/Messier_105
                  A sprawa tych czarnych dziury w centrum jest dość zabawna.
                  Obliczamy energię wiązania galaktyki, i tak z grubsza wyjdzie:

                  V = GM^2/R
                  A czarna dziura ma potencjał V = mc^2, po prostu,
                  i zrównujemy te potencjały:
                  GM^2/R = mc^2,
                  no i stąd masa czarnej: m = GM^2/Rc^2.

                  sprawdźmy co tu wyjdzie dla DM;
                  masa chyba około 500 mld Słońc, promień z 50 tyś ly:

                  m = GMs^2/c^2/R * (500 mld)^2 = Ms * 1.5 km/50000 ly * (500 mld)^2,
                  około 0,8 mln, czyli coś rzędu 1 mln Ms, czyli pasuje.

                  4 mln Ms, które szacują w centrum G. otrzymamy dla masy G.: M = 1000 mld Ms.

                  Dla eliptycznych otrzymują nawet miliardy mas Słońca dla centralnych dziur w centrum,
                  co znaczy że galaktyki powinny być z kilkadziesiąt razy większe od spiralnych.

                  Np. M105 ma dziurę 100 mln Ms, czyli tu wychodzi 10 razy większa masa od naszej G.

                  No, ale cóż ma znaczyć to przerzucanie całej roboty na centralną dziurę?
                  Przecież same gwiazdy już tworzą ten potencjał,
                  a plus to z cd wychodzi nam 2 razy tyle.

                  Te czarne to chyba jakaś iluzja - tam jest po prostu potencjał z tych gwiazd dookoła,
                  który przewalamy sobie jedynie na te czarne dziury.

                  To jest chyba efekt ogniskowania energii w centrum,
                  co można sobie oczywiście przeliczać i zwalać na grawitację fikcyjnych tworów;
                  nie zupełnie fikcyjny, bo efekty są jednak realne - jakby tam faktycznie była cd...
                  a może nawet i jest - to ognisko, miejsce koncentracji energii (fale grawitacyjne?),
                  jest tym, co nazywamy czarnymi dziurami.
                  • pies_na_teorie Re: destrukcja galaktyk 20.01.13, 16:24
                    > alsor napisał:
                    ...
                    > 4 mln Ms, które szacują w centrum G. otrzymamy dla masy G.: M = 1000 mld Ms.
                    >
                    Te szacunki są przy założeniu, że gwiazdy w Sgr A* poruszają się wokół czarnej dziury, 4 mln Ms wychodzi tylko na podstawie chyba ruchu jednej gwiazdy S2. Przy uwzględnieniu innych wychodzą niedopuszczalne rozbieżności. Tam w centrum nie ma żadnej c.d, to centum jest otoczone przez strukturę c.d w znacznej odleglosci (chyba rzedu tysiecy ly). Tamte gwiazdy powstały z masy wykreowanej przez tamtą strukturę (i zapewne nie są sztarsze niż 100 mln lat) i zachowują zabrany stamtąd moment pędu.
                    ...
                    > To jest chyba efekt ogniskowania energii w centrum,
                    > co można sobie oczywiście przeliczać i zwalać na grawitację fikcyjnych tworów;
                    > nie zupełnie fikcyjny, bo efekty są jednak realne - jakby tam faktycznie była c
                    > d...
                    > a może nawet i jest - to ognisko, miejsce koncentracji energii (fale grawitacyj
                    > ne?),
                    > jest tym, co nazywamy czarnymi dziurami.
                    >
                    Prawie dokładnie tak w centrach okresowo następuje gwiazdotwórcza koncentracja prostej masy i promieniowania, a modelowym przykładem jest galaktyka Koło Młyńskie:

                    https://www.spaceflightnow.com/news/n0601/14cartwheel/cartwheel.jpg

                    forum.gazeta.pl/forum/w,32,112189994,112228978,Re_Aktualnosci_z_Kosmosu_.html
                    • alsor Re: destrukcja galaktyk 22.01.13, 18:08
                      > Te szacunki są przy założeniu, że gwiazdy w Sgr A* poruszają się wokół czarnej
                      > dziury, 4 mln Ms wychodzi tylko na podstawie chyba ruchu jednej gwiazdy S2.
                      > Przy uwzględnieniu innych wychodzą niedopuszczalne rozbieżności.

                      Gdzieś widziałeś te rozbieżne wyliczenia z innych gwiazd?
                      Chyba wychodzą podobne wielkości.

                      Potencjalna takiego dysku będzie mniejsza od GM^2/R,
                      zresztą to zawsze wychodzi mniej, w realnych rozkładach masy,
                      np. dla jednorodnej kuli jest 3/5 GM^2/R, 3/5 = 0.6.

                      Ale w praktyce mamy rozkład zbliżony do ~1/r^2,
                      czyli gęstość maleje z kwadratem;
                      i z tego wychodzi 1/2 GM/R, czyli niewiele mniej.

                      No, a ten dysk galaktyczny ma rozkład pewnie zgodny z tą płaską rotacją:
                      v^2 = GM(r)/r = const, zatem musi być: M(r) = k.r

                      a objętość dysku idzie tak: V(r) = pi r^2 * grubość,
                      która chyba maleje z dystansem, więc weźmy: gr = k/r,
                      i wyjdzie: V(r) = pi r k;

                      coś nie za bardzo, bo to oznaczałoby że gęstość jest stała: M(r) = ro V(r).
                      Może grubość nie maleje, lecz gęstość: ro = k/r,
                      albo jedno i drugie daje razem k/r:
                      ro * h = k/r, i np. ro = A/r^0.5, i h = B / r^0.5.

                      Ale to mało ważne...
                      widać że ta energia pot. dość słabo zależy od rozkładu masy:
                      dla jednolitej kuli było 0.6, a dla tej izotermalnej,
                      która rozrzedza się bardzo szybko jest 0.5, niewiele mniej.
                      ====

                      Może ten proces destrukcji galaktyk polega na tym,
                      że ta energia z centrum wycieka - w postaci strumieni gamma, kwazarów, itp.
                      no ale ta energia jest przecież z grawitacji gwiazd całej galaktyki,
                      więc tu jakby grawitacja się marnuje - rozprasza.

                      Wtedy galaktyka musi się rozpadać, gwiazdy uciekają na zewnątrz,
                      bo efektywność grawitacji spadła.

                      Tak pewnie wygląda zwyczajne tłumienie, wygaszanie,
                      które przecież dotyczy dowolnych sygnałów, oddziaływań, promieniowania.

                      Redshift kosmologiczny to też takie tłumienie,
                      ale znacznie mniejsze, z uwagi na znikome gęstości w obszarach pomiędzy galaktykami.
                      I tu grawitacja pewnie tak samo się rozprasza.

                      Tłumienie: exp(-r/R), R - średni zasięg.
                      można podstawić tu czas: r = ct, i będzie zależność od czasu:
                      exp(-t/tau), tau = średni czas zaniku sygnału.

                      Dla galaktyk ten czas tau jest znacznie mniejszy od kosmologicznego:
                      tau ~ 1/H = 10 mld lat.

                      Niebieskie gwiazdy, zwykle dookoła galaktyk z żółtymi jądrami,
                      czyli niby starymi gwiazdami, to chyba tylko błędy modelu
                      działania gwiazd, galaktyk.

                      Światło z centrum musi pokonać długą drogę
                      poprzez gęstsze medium, które pewnie zawiera nie tylko wodór,
                      ale i wiele innych pierwiastków, co przecież musi mieć wpływ
                      na finale częstości światła, z których oni właśnie szacują wiek gwiazd.

                      Te młode są niebieskie, bo stoją na zewnątrz,
                      więc widzą te bezpośrednie linie wodorowe,
                      ale gdyby przepuścić to poprzez rojony centralne galaktyki,
                      pewnie rozproszyłyby się i wtedy mówiliby że to stara gwiazda...
                      chociaż w centrum G. znaleźli niebieski gwiazdy,
                      no ale wcześnie ich tam nie było - z założenia,
                      czyli nie widać tego zbyt dobrze z daleka, a tylko tak obserwują inne galaktyki.

                      • pies_na_teorie Re: destrukcja galaktyk 07.02.13, 23:43
                        > alsor napisał:

                        > > Te szacunki są przy założeniu, że gwiazdy w Sgr A* poruszają się wokół
                        > > czarnej dziury, 4 mln Ms wychodzi tylko na podstawie chyba ruchu jednej
                        > > gwiazdy S2.
                        > > Przy uwzględnieniu innych wychodzą niedopuszczalne rozbieżności.
                        >
                        > Gdzieś widziałeś te rozbieżne wyliczenia z innych gwiazd?
                        > Chyba wychodzą podobne wielkości.
                        >
                        Kiedyś dyskutowałem tu chyba ze stalybywalec , jak znajde to dopiszę.

                        ...
                        > Może ten proces destrukcji galaktyk polega na tym,
                        > że ta energia z centrum wycieka - w postaci strumieni gamma, kwazarów, itp.
                        > no ale ta energia jest przecież z grawitacji gwiazd całej galaktyki,
                        > więc tu jakby grawitacja się marnuje - rozprasza.
                        >
                        Destrukcja przez promieniowanie jest pomijalnie mala. Galaktyki powstają ze struktur tzw. czarnych dziur i zamieniają się w inne struktury c.d., które są wyrywane z galaktyk przez pola grawitacyjne i elektromagnetyczne najbliższych kolapsów (na stykach światów sąsiednich).
                        ...
                      • pies_na_teorie Tu jest ten wątek 08.02.13, 23:21
                        forum.gazeta.pl/forum/w,32,132323152,132540764,Re_Czarna_dziura_z_zalozenia_.html
                        Szacowana z ruchu gwiazd masa niby czarnej dziury mieści się w przedziale 2,6 - 4,6 mln mas Słońc.

                        Wyobrażasz sobie taki rozrzut wyników przy obliczaniu masy Słońca z ruchu planet ? Przecież to powinna być metodyczna analogia...
                        • alsor Re: Tu jest ten wątek 09.02.13, 20:17
                          Jeśli tam jest aż tak duży rozrzut dla masy centralnej,
                          no to faktycznie nie ma mowy o istnieniu cd w centach galaktyk.

                          Byłby tam pewnie tylko jakiś wir o gigantycznych rozmiarach,
                          czyli nowe i zupełnie nieznane zjawisko.
                          • pies_na_teorie Re: Tu jest ten wątek 10.02.13, 21:56
                            > alsor napisał:

                            > Jeśli tam jest aż tak duży rozrzut dla masy centralnej,
                            > no to ... nie ma mowy o istnieniu cd w centach galaktyk.
                            >
                            Ale mogą otaczać centra jako systemy cd, początkowo na planie okręgu o promieniu ca 100 tys. ly potem coraz mniejszym. Teraz w Galaktyce zapewne promień jest dużo mniejszy niż 30 tys. ly.

                            > Byłby tam pewnie tylko jakiś wir o gigantycznych rozmiarach,
                            > czyli nowe i zupełnie nieznane zjawisko.
                            >
                            W okresach aktywności ringu z cd - kreowana jest prosta masa spychana do środka i tam powstaje wir, z którego powstają jety promieniowania oraz gwiazdy ( w tym gromady kuliste ). Jest sporo dowodów obserwacyjnych...

                            Tak, są rzeczy i sprawy, o których nie śniło się nie tylko filozofom ale nawet największym świrom...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka