andrew.wader
27.04.14, 17:02
Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pt.: "Naukowca zasponsoruję"
[ wyborcza.pl/piatekekstra/1,137924,15851780,Naukowca_zasponsoruje.html ] Artykuł jest o nowym zjawisku, które chyba nie dotyczy naukowców polskich, ale chyba warto o nim wiedzieć.
W podtytule czytamy.: Dzisiaj bogaczom nie wypada nie sponsorować jakiegoś badacza
Artykuł rozpoczyna się od słów:
[".. Poznałeś ostatnio jakiegoś miliardera? - to ostatnia rywalizacja amerykańskich naukowców. Powoli zdaje się zastępować zwykły, choć wypełniony skrajnymi nieraz emocjami wyścig o publikację w "Science"... W rywalizacji o miliardera można wypaść lepiej lub gorzej. Żeby wszystko poszło dobrze, nawet najbardziej zaprawieni w promocji swoich badań uczeni chodzą na specjalistyczne kursy zdobywania darczyńców z listy najbogatszych "Forbesa.."]
W artykule jest m. inn. fragment następujący.:
[".. Wielu miliarderów po cichu kalkuluje też, że dobroczynność, niczym pieniądze ulokowane w dobrze zapowiadającym się start-upie, zwróci im się z nawiązką. Nie tylko w postaci nowych odkryć, które mogą napędzić gospodarkę.
Część, szczególnie tych z Doliny Krzemowej, ma też interes w tym, aby nie tylko im nauka wydawała się "trendy". Na brak inżynierów do pracy narzekają od lat. Ale wiedzą, że mało który dzieciak marzy, by zostać naukowcem. Bardziej interesuje ich pójście w ślady gwiazd futbolu czy celebrytów z Hollywood, bo ich oglądają w telewizji. Aby sprawić, by badania zaczęły wydawać się bardziej sexy, postanowili więc zadziałać z oscarowym rozmachem. Rok temu ufundowali Breakthrough Prize in Life Science, nagrodę dla naukowców, której wartość prawie trzykrotnie przewyższa tę, którą dostają nobliści. Do fundowania pięciu takich "amerykańskich Nobli" rocznie zobowiązali się m.in. Art Levinson, były szef koncernu farmaceutycznego Genetech, Sergey Brin, współzałożyciel Google'a i jego żona Anne Wojcicki, która prowadzi firmę 23andMe, oferującą tanie testy genetyczne, oraz Mark Zuckerberg..."}
No cóż pewien wpływ na dobór tematów badawczych mają oczywiście sponsorzy. Czytamy np., że
["... Larry Ellison, $1 miliard- Szef firmy Oracle tyle już przeznaczył dla badaczy nasłuchujących sygnałów od obcych cywilizacji (na razie bez skutku).
["..Gordon Moore, $200 milionów - Legendarny szef Intela niedawno wypisał czek na tę kwotę dla naukowców, którzy chcą zbudować wielki, 30-metrowy teleskop..."]
["...Jest jeszcze jedna zaleta prywatnych przedsiębiorców zaangażowanych w naukowy cel, którą żaden rząd raczej nie jest się w stanie wykazać. Są oni gotowi ponieść ryzyko, którego za pieniądze podatników podejmować nie można. Dlatego na przykład dziś rakiet kosmicznych z braku pieniędzy nie buduje już NASA. Ale nowy model funduje dziś Elon Musk, ekstrawagancki miliarder, który dorobił się na PayPalu. Pracujący dla niego naukowcy nie mają specjalnych budżetowych ograniczeń. Jeśli chodzi o cel, Musk też się nie szczypie. W ufundowanej przez siebie rakiecie chce wysłać pierwszych kolonizatorów na Marsa. - Pieniądze nie grają tu roli. Żaden koszt nie jest w stanie powstrzymać mnie przed zdobyciem tego celu - mówi.."]
W suplemencie do artykułu podana jest informacja o innych jeszcze nagrodach znacznie przewyższających wysokość nagrody Nobla. .:
Fundamental Physics - 3 miliony $
New Organ Prize - 10 milonów $
X Prize - 10 milionów $
Google X Prize - 30 milonów $
Opisane w w/w artykule zjawisko zapewne sprawi, że jeszcze trudniej będzie polskim naukowcom wykazać się osiągnięciami porównywalnymi z dokonaniami w Stanach.
Ale przy okazji powtórzenia tu danych o nowym rodzaju sponsorowania naukowców zwrócę uwagę na artykuł Euclid Seeram pt.: "Nobel Prize for CT and MRI pioneers"
dostępny pod.:
www.minnisjournals.com.au/educationtoday/article/Nobel-Prize-for-CT-and-MRI-pioneers-225
Artykuł ten czytałem w związku z przygotowywaniem prezentacji dla studentów która miała za zadanie przybliżyć im ( w jakimś stopniu wyjaśnić zasadę funkcjonowania tomografu magnetyczno - rezonansowego.
Prezentację tą przygotowałem na potrzeby wykładu z przedmiotu "Radiologia" (który chwilowo w zastępstwie.. prowadzę). Prezentację tą przygotowałem trochę jako "formę protestu" wobec aktualnego stanu umysłów większości lekarzy i pielęgniarek, którzy wysyłają pacjentów na badanie tomograficzne, odczytują wyniki badania.. ale w 90% nie mają pojęcia jak ten aparat działa.
Uświadomiłem sobie w związku z przygotowywaniem tej prezentacji, że tomograf NMR jest akurat przykładem użytecznym dla argumentacji w zakresie tematów dyskutowanych w wątku .: forum.gazeta.pl/forum/w,32,150613453,150613453,Malpy_nie_rozumieja_geometrii_a_ludzie_M_Rees.html
Otóż akurat ten jest właśnie.... na granicy "blisko owego limitu". Co prawda większość osób wykorzystujących ten aparat nie rozumie istoty jego działania.. ale z drugiej strony aparaty takie .. istnieją, zostały zbudowane i są doskonalone. Jest to przykład, że pewne urządzenie (osiągnięcie technologiczno - naukowe) może być "osiagnięte" .. dzięki wysiłkowi zbiorowemu takiemu, iż członków zespołu nie rozumieją innych członków zespołu. No bo któż ze "składających ten aparat" na taśmie montażowej ... rozumie istotę działania algorytów programów rekonstukcji obrazów. Historia rozwoju konstrukcji tomografów MA wykazuje ponadto, że osobiste wkłady (przyrosty opanowania zadania) zachodziły na przestrzeni dość długiego czasu. ~ Andrew Wader