Dodaj do ulubionych

11 listopada

09.11.14, 20:52

w oczekiwaniu na dzień, w którym Europa
umocni się na 2-gim miejscu pod względem
pierwszych lądowań na obcym ciele niebieskim
(dziś jest tam ex æquo z Japonią)
możemy wszyscy zobaczyć tę świetną
nową produkcję
Tomka Bagińskiego
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Ambition 10.11.14, 16:24
      link do filmu Bagińskiego się zmienił od wczoraj
      www.esa.int/spaceinvideos/Videos/2014/10/Ambition_the_film

      dla porządku przypomnę statystykę pierwszych lądowań na innym ciele niebieskim,
      o którą chodzi:

      1) ruskie ***(księżyc, wenus, mars)
      2) jap. *(itokawa) ex æquo europa *(tytan)

      nota bonono: to już zupełna lista
      • pomruk Re: Ambition 10.11.14, 16:34
        I na dodatek Amerykanie nie mają w tej chwili załogowego statku kosmicznego ;-)
        • bonobo44 Re: Ambition 10.11.14, 16:39
          no cóż, to niestety prawda
          ESA również nie ma

          ciekaw jestem, która z agencji pierwsza dołączy do
          ruskich i chin ?
          • pomruk Re: Ambition 10.11.14, 16:45
            Ech... po co Ci to?
            • bonobo44 Re: Ambition 10.11.14, 17:08
              mi bezpośrednio już po nic 8-(
              moim bonobiontkom po to, by przynajmniej one doczekały bezpośredniej transmisji z załogowego lądowania na Phobosie i Nix Olympica
              • bonobo44 67P/Churyumov–Gerasimenko 10.11.14, 20:31
                kruszymy kopie o palmy pierwszeństwa, zapominając o tym, co najważniejsze,
                a przecież ta kometa to ładny kawał skały (a i same jej zdjęcia najwyższej klasy):

                https://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2014/11/agilkia_landing_site_6_november_2014/15030613-1-eng-GB/Agilkia_landing_site_6_November_2014_node_full_image_2.jpg

                the image scale is 2.6 m/pixel, and the mosaic measures 3.7 x 3.3 km.


                https://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2014/08/candidate_landing_site_b/14731988-1-eng-GB/Candidate_landing_site_B_node_full_image_2.jpg

                CANDIDATE LANDING SITE B



                https://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2014/10/philae_s_backup_landing_site_from_30_km_b/14972880-3-eng-GB/Philae_s_backup_landing_site_from_30_km_b_node_full_image_2.jpg
                • bonobo44 Dosiąść lwa 11.11.14, 09:28
                  lew

                  to będzie niezwykle trudne zadanie - nawet nie jak próba ujeżdżenia dzikiego mustanga
                  raczej lwa - sylwetki jednego i drugiego można doszukać się na tym ujęciu siodła komety
                  67P/Churyumov–Gerasimenko
                  • bonobo44 Re: Dosiąść lwa 15.11.14, 23:37
                    wygląda na to, że nasz lew połknął ujeżdżającą go Philae

                    Philae to odtąd nie tylko wyspa na Nilu ale i... wyspa na niebie;
                    tak jak słońce nad Nilem regularnie budzi do życia tą pierwszą,
                    tak i słońce budząc kometę może jeszcze obudzić tkwiący w niej Kamień z Rosetty

                    poczekajmy, zatem, cierpliwie
    • dawwwkins2 Re: 11 listopada 10.11.14, 16:49
      Szanowny Bonobo,

      twórz listy zgodne z faktami, proszę :)
      Przecież na twojej liście brakuje chociażby bardzo spektakularnego lądowania na Jowiszu próbnika atmosferycznego Galileo :)
      • bonobo44 Re: 11 listopada 10.11.14, 17:04
        szkopuł w tym, że próbnik atmosferyczny nie wylądował ("eagle hadn't landed")
        podobnie nie można amim zaliczyć (nawet wtórnego) lądowania na wenus, bo spuscili tam tylko sondy atmosferyczne - warunkiem jest na tyle miękkie lądowanie, aby możliwe było podjęcie prób transmisji danych z powierzchni (tak jak udało się to ostatnio chinom na ksieżycu) lub np. podjęcie... próbek gruntu

        nota bonobo: sondy atmosferyczne to jeden z prostszych sposobów osiągnięcia powierzchni wielu ciał z atmosferą (bodaj indusi nad takowymi namiętnie pracują (?))
        • dawwwkins2 Re: 11 listopada 10.11.14, 17:10
          Kwestia definicji - gdy mówimy o lądowaniu :) bo ów próbnik wylądował bardziej niż Wenera-3, przynajmniej jakieś sygnały przesyłał :P
          Oczywiście, trochę żartuję, czego powinieneś się domyślić, ale usiłuję ci pokazać, że statystyki są silnie zależne od przyjętego punktu widzenia... którego i tak nie zmienisz :)
        • pomruk Re: 11 listopada 10.11.14, 17:25
          Jeśli już jesteś taki drobiazgowy, to przecież jeden z próbników atmosferycznych Pioneer przetrwał uderzenie w grunt (choć nie był do tego przeznaczony!) i nadawał sygnały z powierzchni. Co istotniejsze, nie uwzględniłeś podobnego niezamierzonego pierwotnie lądowania sondy NEAR na planetoidzie Eros - tu sonda przesyłała dane naukowe przez 2 tygodnie.
          Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę rezultaty naukowe misji lądowań - zdecydowanie najwięcej informacji naukowych otrzymaliśmy z powierzchni Marsa, ale akurat nie z sond radzieckich.
          • bonobo44 Lądowniki a impakty i próbniki atmosfery 10.11.14, 19:23
            ladownik, to - jak sama nazwa wskazuje - coś co wylądowało, a nie rozbiło się o powierzchnię
            (tak jak Beagle 2 - inaczej ESA miałaby już swój lądownik marsjański)
            powinien więc udokumentować fakt swojego wylądowania przynajmniej podejmując próbę transmisji danych dotyczących tej powierzchni (jak Mars 3)
            nie wystarczy tu przekazywanie danych o stanie jednego z przypadkowych parametrów telemetrycznych (jak czujnik temperatury Pioneera 13, który po roztrzaskaniu się przekazywał jeszcze narastającą temperaturę sondy aż sam się też w końcu upiekł:
            Day probe entered well into the day side, and was the only one of the four probes which continued to send radio signals back after impact, for over an hour.),
            ani sondy NEAR, która walnęła w Erosa z energią samochodu walącego w ścianę na pełnej prędkości (nie można brać poważnie propagandowego: The orbiter performed an improvised landing on Eros.
            ktoś sobie napisał tu kolejne własne życzenie na wiki aby czarne było białym a białe czarnym:
            en.wikipedia.org/wiki/List_of_interplanetary_voyages

            najpewniej odbiła się od niego (?) i roztrzaskana nadal jeszcze wysyłała jakieś szczątkowe dane telemetryczne na swój temat - zero danych z powierzchni Erosa
            (bo zwyczajnie nie była przygotowana do żadnej formy lądowania,
            w odróżnieniu od misji Hayabusa, która pobrała próbki z Itokavy i z podciętym skrzydłem, ale dostarczyła je na Ziemię)

            dlatego Venera 3 to zwykly impakt, podobnie jak Luna 2, NEAR czy Pioneer 13

            Luna 9 była pierwszym lądownikiem na innym ciele niebieskim

            Venera 4 była pierwszym póbnikiem atmosferycznym innego ciała niebieskiego

            Venera 7 była kolejnym impaktem a nie lądownikiem Wenus (walnęła w powierzchnię z prędkoscią 60 km/ godzinę i momentalnie stała się wrakiem, jak wiele lat późniejszy Pioneer 13, a nie lądownikiem)
            (analogicznie jak Pioneer 13 uzyskano dane o temperaturze aż i sam termometr się upiekł;
            The only data returned from the surface were temperature readings, which gave a temperature of 475 °C)

            dopiero Venera-8 przesłała dane o powierzchni, w tym poziom oświetlenia (dla potrzeb przyszłych fotografii) i dane o składzie skał ze spektrometru gamma;

            Mars 2 był pierwszym impaktorem Marsa (jak Luna2 Księżyca)

            Mars 3 pierwszym lądownikiem na tej planecie (zaczął przesyłanie zdjęcia w czasie potężnej piaskowej burzy marsjańskiej; udało mu się wysłać kilkadziesiąt pierwszych linijek;
            później można się tylko domyślać, że został zwyczajnie przysypany lub porwany z wiatrem)

            The first image ever transmitted from Mars (70 lines, correct image orientation is 90°cw) (Mars 3, December 2, 1971):

            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/46/Mars_3_Image.png/400px-Mars_3_Image.png
            • pomruk Re: Lądowniki a impakty i próbniki atmosfery 10.11.14, 19:42
              Strasznie jesteś stronniczy. Np: sonda NEAR wysyłała sygnały o wartości naukowej z powierzchni Erosa przez 2 tygodnie (spektrometr gamma). Natomiast lądownik Marsa 3 nie przesłał żadnych danych naukowych tylko szum i słał sygnały przez 14 sekund (!). Nie został niczym przysypany - to Twój wymysł. Dość "ciekawe" jest więc uznać tę druga próbę za większy sukces.

              I jeszcze raz - porównaj wartość danych przesłanych przez różne sondy z powierzchni Marsa. Jeśli nie dostrzegasz różnicy to...

              OK, nie zamierzam się przekomarzać, nie jest to mi do niczego potrzebne.
              • bonobo44 Re: Lądowniki a impakty i próbniki atmosfery 10.11.14, 20:07
                istotnie - kiedyś sie już o to sprzeczaliśmy i szukaliśmy kryterium lądowania (upatrywałem go wówczas w podjęciu wysyłania zdjęć z powierzchni)
                teraz rozszerzyłem o podjęcie wysyłania jakichkolwiek danych o powierzchni (a nie jedynie danych telemetrycznych o stanie sondy), a to zmienia postać rzeczy:

                This chart shows the gamma-ray spectrum from the surface of Eros. These scientific data
                • bonobo44 Re: Lądowniki a impakty i próbniki atmosfery 11.11.14, 14:24
                  wg powyższego kryterium mozna im to zaliczyć, bo no bo nawet jeśli odbili się jak roztrzaskany wrak od powierzchni, to "pobrali" próbkę pyłu, który przywarł do głowicy spektrometru lub zwyczajnie otoczył planetoidę i sondę wznieconym przez nią obłokiem - to wystarczyło, aby uzyskać dane n/t jego składu, równie dobre jak z powierzchni tego ciała niebieskiego

                  (żenujące jest to, że największej potędze kosmicznej przychodzi tak naciągać fakty,
                  aby w ogóle była ona widoczna w tej kluczowej w mojej opinii klasyfikacji 8-(
    • asteroida2 Re: 11 listopada 10.11.14, 16:58
      Robi wrażenie.

      (jakby co na youtube link się nie zmienia: www.youtube.com/watch?v=32vlOgN_3QQ )

      Znamienny jest komentarz jednego z grafików pracujących przy tym filmie:
      "Ludzkość wysyła w kosmos sondę, która ma za zadanie złapać kometę, a potrzebujemy wybitnego reżysera i aktorów, żeby powiedzieli nam, że to jest interesujące"
      • jack79 Re: 11 listopada 10.11.14, 17:33
        właśnie tego zabrakło przy lądowaniu na marsie, czy na tytanie, tego plus dobrej rozdzielczości zdjęć i filmów w czasie rzeczywistym,
        takie podejscie moze trafić do sporej grupy małolatów i zmienić częściwoo ich podejście do życia, tak jak kiedyś robiła to w TV "Sonda"
        • bonobo44 Re: 11 listopada 10.11.14, 19:33
          Huygens miał wysłać przynajmniej jedno zdjęcie, zanim pochłoną go metanowe błota Tytana.
          Obawiano się takiej sytuacji jaka miała miejsce przy lądowaniu Marsa 3
          (z najlepszej rozdzielczości niewiele by wynikała, jeśli przed zatonięciem udałoby się przesłać tylko kilkadziesiąt pierwszych linii)
          To była pierwsza próba ESA i uzsykano zdjęcie:

          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/70/Huygens_surface_color_sr.jpg


          nie gorsze niż najlepsze dotąd z powierzchni Wenus (Venera 13 i 14):

          https://www.donaldedavis.com/BIGPUB/V14COLR.jpg
      • alsor Re: 11 listopada 11.11.14, 13:41
        > "Ludzkość wysyła w kosmos sondę, która ma za zadanie złapać kometę, a potrzebuj
        > emy wybitnego reżysera i aktorów, żeby powiedzieli nam, że to jest interesujące"

        Powinni zatrudnić tych od propagandy kwantowej...
        ci potrafili was, a i siebie nawet, wyrolować jak należy.

        Sponsorzy teraz chętnie płacą za te zamki na piasku,
        w stylu komutów kwantowych, który łamie wielomianowo... szyfry 1000000 bitowe,
        enumerując słownik w czasie 1 taktu kwantowego rzecz jasna...
        albowiem wiemy że 1 taktq = exp(n!) taktów linearnych,
        gdzie n to liczba qtasów poplątanych...
        nie wiem jeszcze czy ta liczba jest typu qliczba, czy też zwyczajna, no bo wówczas... qqrq będzie.



        • bonobo44 Re: 11 listopada 11.11.14, 14:03
          zawsze powtarzałem, że odpowiednikiem współczesnych mechaników kwantowych byli onegdajsi mechanicy kwadrygowi - i jedni i drudzy żyli (a ci pierwsi bądź drudzy, zależnie od punktu wiodzenia, nadal żyją) z uprawianego zawodu jak pączki w maśle (specjalnie się nie przemęczając)

          8-)


          alsor napisał:

          > Powinni zatrudnić tych od propagandy kwantowej...
          > ci potrafili was, a i siebie nawet, wyrolować jak należy.
          • asteroida2 Re: 11 listopada 11.11.14, 14:15
            Taa... mechanicy kwantowi żyją jak pączki w maśle, specjalnie się nie przemęczając.

            Spotkałeś kiedyś jakiegoś?
            • bonobo44 Re: 11 listopada 11.11.14, 14:30
              a i owszem...

              sam do nich niegdyś należałem 8-)
    • bonobo44 o 16-tej 12.11.14, 14:34
      godzina prawdy
    • bonobo44 12 listopada 12.11.14, 17:07

      Philae wylądowała !
      • bonobo44 17:03 12.11.14, 18:05
        Radość w ESA:

        https://zmotykanaslonce.blog.pl/files/2014/11/2.jpg

        więcej na tym blogu i innym
        • pomruk Re: 17:03 12.11.14, 18:10
          Aktualne i rzeczowe informacje po polsku podawane są tu:
          www.kosmonauta.net/2014/11/relacja-z-ladowania-philae/
          • bonobo44 Re: 17:03 12.11.14, 19:32
            dzięki, przenoszę się na kosmonautę.net 8-)
      • pomruk Re: 12 listopada 12.11.14, 18:07
        Pięknie!!! :-)
      • pomruk Kłopoty? 12.11.14, 18:12
        Z pierwszych danych wynika, ze kotwice, które miały przytwierdzić lądownik do gruntu nie zadziałały. Łączność się rwie.
        www.kosmonauta.net/2014/11/relacja-z-ladowania-philae/
    • bonobo44 Wszystko jest w najlepszym porządku - ranking 14.11.14, 16:30
      Philae dostarczyła nie tylko jedno zdjęcie ale całą panoramę miejsca lądowania:
      Tekst linka
      (nie mówiąc o całej gamie danych z wykonanych na powierzchni pomiarów)

      Z dumą możemy sie zatem umieścić niepodzielnie na 2-gim miejscu rankingu:


      1) ruskie ***(księżyc, wenus, mars)

      2) EUROPA **(największy księżyc Saturna, Tytan; kometa 67P/Churyumov–Gerasimenko )

      3) japonia *(itokawa)


      i jak chcą niektórzy ex æquo na tym trzecim miejscu z usa (eros) *)

      --
      *) osobiście uważam, że ami**) popełnili błąd, podchodząc do Erosa z prędkością 10-krotnie wyższą niż konieczna do wylądowania, roztrzaskali sondę, która (już ślepa) odbiła się od planetoidy wraz ze wznieconą przez siebie chmurą pyłu i wykonała analizę tej ostatniej, z której można się tylko domyślać składu; lepsze "lądowanie" wykonali niegdyś strzelając do komety i analizując widmo rozbłysku; w istocie Hayabusa też postrzelił Itokawę po zetknięciu się z nią, zapuszkował parę ziaren wznieconego pyłu i (mimo uszkodzeń) dostarczył puszkę na Ziemię;

      można tylko gdybać, że gdyby ami**) podchodzili z prędkością 4 km/h (a nie 40 !), to mieliby za sobą dzisiejszy sukces Europy, której Philae leży sobie spokojnie na boku olewając jedną z trzech nóg (wylądowaliby po kilku odbiciach i zapewne uzyskali podobne zdjęcia), a tak po pierwszym poszli rykoszetem z tą samą prędkością (40 km/h) na powrót w czerń kosmosu - już ślepi
      • bonobo44 Re: Wszystko jest w najlepszym porządku - ranking 14.11.14, 23:51

        > można tylko gdybać, że gdyby NEAR podchodził z prędkością 4 km/h (a nie 40 !)

        pomyliłem się o rząd (z prędkością 60 km/godz. to wyrżnął próbnik atmosfery Pioneer 13 w powierzchnię Wenus); tu były to 4 mile na godzinę (jakieś 6 km/godzinę czyli blisko 2 m/s):

        Mission operators say the touchdown speed of less than 4 miles per hour (between 1.5 and 1.8 meters per second) may have been one of the slowest planetary landings in history. They also have a better picture of what happened in the moments after the landing: What they originally thought was the spacecraft bouncing may have been little more than short hop or "jiggle" on the surface...
        near.jhuapl.edu/news/flash/01feb14_1.html
        ok. 1,65 m/s

        weźmy jakiekolwiek złożone urządzenie i opuśćmy je na ziemię
        płynnym ruchem (nie powstrzymywanym i niczym nie amortyzowanym)
        z wysokości 1,5 m w mniej niż sekundę

        przy prostopadłym uderzeniu w skałę (bez rykoszetu), nawet jeśli niewielka część energii zostanie pochłonięta przez miażdżoną kamerę i inne akcesoria, większość zgodnie z III zasadą dynamiki zostanie sprężyście odzyskana w postaci prędkości 1,5 m/s w kierunku przeciwnym do kierunku uderzenia, sonda odbije się z prędkością...
        dużo mniejszą od prędkości ucieczki:

        masa Erosa to 7 bilionów ton, a największa średnica 34 km
        łatwo wyliczyć prędkość ucieczki, która wynosi 7,5 m/s

        oznacza to, że NEAR istotnie pozostał na powierzchni Erosa,
        wcześniej kilkukrotnie się o nią starannie rozbiwszy z każdej strony



        w przypadku Philae było to ok. 1 m/s
        ale z amortyzacją absorbującą część energii uderzenia

        Touchdown was planned to take place at a speed of around 1 m/s, with the three-legged landing gear absorbing the impact to prevent reboundwww.esa.int/Our_Activities/Space_Science/Rosetta/Touchdown!_Rosetta_s_Philae_probe_lands_on_comet

        a i tak mieliśmy odbicie na 2 godziny
        • bonobo44 NEAR skutecznie rozbił się o Erosa 2 razy 15.11.14, 00:38
          pokusiłem się o nieskomplikowane obliczenia szacunkowe
          (na poziomie liceum a może nawet gimnazjum)

          wyszło mi z nich, że gdyby NEAR odbił się od Erosa z prędkością 1,5 m/s
          z punktu leżącego w maksymalnej odległosci 17 km od środka planetoidy,
          to wzniósł by się on aż na 720 m nad powierzchnię, przy czym ten lot ku górze
          zajął by mu bagatelka... 10 dni !

          jest późno i nie chce mi się już sprawdzać tych rachunków (na pewno wszyscy chętnie to sami zrobicie)
          ale jeśli są one poprawne, oznacza to, że cały tydzień przez jaki NEAR nadawał "po wylądowaniu" anteną wyniki pomiarów "gruntu", która to antena ewidentnie była umieszczona po przeciwnej stronie kamery, spędził on wysoko nad planetoidą (istotnie zatem mierząc skład wzbitego pyłu), po czym zamilkł definitywnie, gdy wyrżnął po raz drugi tak, że i antena mu odpadła i panele słoneczne się stłukły

          7 dni (a nie 20) między uderzeniami wynika z tego, że uderzył w powierzchnię gdzieś bliżej środka, a i odbił się z nieco mniejszą prędkością niż przyjąłem 8-)

          ciekawe, że ami*) sami jakoś na to "nie wpadli"
          (czyżbym się jednak swoim zwyczajem "strzelił" w tych swoich szacunkach?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka