Dodaj do ulubionych

mój zysk tego roku Język Spaliß

30.12.14, 18:26
Historia językoznawstwa język spaliß (Spalów) występuje jako jeden z wielkich języków Europy w dziele z przełomy XIV-XV wieku obok języków alemańskich, łaciny, greki, wygląda to na inną nazwę języków Wenedów(Słowian połabskich), występuje w "Wielkiej Germanii" obok języków/a alemańskich (germańskich), też miejscami w Hiszpanii, Dalmacji, Slawonii itd.

Na 4 sąsiednich stronach mamy opis sytuacji językowej Europy.

page/n431 La Cosmographie de Claude Ptolemée.

Obserwuj wątek
    • petrucchio Bujda na resorach 30.12.14, 19:03
      Jeśli się chce czytać stare manuskrypty łacińskie, dobrze jest wiedzieć cokolwiek o abrewiaturze łacińskiej i o gramatyce łaciny. Bujna wyobraźnia nie zastąpi odrobiny wiedzy. Łuk nad sp oznacza pominięcie niektórych liter. lingua ͡spalis to po prostu skrót od lingua specialis ('język szczególny', czyli własny, lokalny, danej grupy etnicznej). Gdyby istnieli jacyś "Spalowie", dopełniacz liczby mnogiej brzmiałby np. "Spalorum", ale na pewno nie "Spalis".
      • czlowiek_z_marsa Re: Bujda na resorach 30.12.14, 20:13
        petrucchio napisał:

        > Jeśli się chce czytać stare manuskrypty łacińskie, dobrze jest wiedzieć cokolwi
        > ek o abrewiaturze łacińskiej i o gramatyce łaciny. Bujna wyobraźnia nie zastąpi
        > odrobiny wiedzy. Łuk nad sp oznacza pominięcie niektórych liter. lin
        > gua ͡spalis
        to po prostu skrót od lingua specialis

        Podaj jakiś tekst z tego czasu z którego jednoznacznie wynika, że spaliß chyba z dużej litery to sp(eci)alis dlaczego Linonen mówili jakimś szczególnym językiem (nie)słowiańskim(?), to jest tekst dotyczący ewidentnie XII-XIII wieku mamy tam Boiemię(Czechy) Holzację(Drzewian), Holandię (l. alemana) itp. w Hungarii(Węgrzech) Dalmacji mówiono po słowiańsku.

        Jakie to języki specjalne nie alemańskie były w Wielkiej Germanii, no bo było ich pełno, a w Poloni był l. sclaonica, w Slawonii l. spaliß.

        No ja wiem, że słowiański w Katalonii to niespodzianka ale Arabowie w poprzednim czasie widzieli tam państwa Słowian.
        • czlowiek_z_marsa ad końcówki jest taka w nazwie Hispalis(Sevilli) 30.12.14, 20:23
          czyli mogli takiej używać, miasto założone przez Spali... co zostało zlatynizowane Spal, que significa "tierra llana". Tras la conquista, los romanos latinizaron el nombre a Hispalis... identyczna jak popularna etymologia nazwy Polski od pola - ziemi, raczej płaskiej.
        • petrucchio Re: Bujda na resorach 30.12.14, 20:44
          Zob. np. tutaj (str. 11)
          kuscholarworks.ku.edu/bitstream/handle/1808/1821/47cappelli.pdf
          I tutaj:
          tinyurl.com/o8z6aw4
          • czlowiek_z_marsa czasy na resorach 30.12.14, 21:46
            Ale to są współczesne interpretacje, w tych przykładach te abrewiacje są w środku wyrazu nad p i dalej czyli łączą litery miedzy którymi jest przerwa, tu mamy ptaszka nad głównie rodzajem "s", w czeskim daje to Sz.

            Ale z logiki całego tekstu wynika co, że jakiego okresu to dotyczy starożytności, czyli co mamy dowód na istnienie nazwy Polski w starożytności II wiek, no bo jak to wiek XII to zdawano sobie sprawę z istnienia języków słowiańskich tylko nazwano je też np. j. wandalskimi(Rubruk), czyli logicznie, że zaliczano ludność napływową w Hiszpanii czy Anglii do w/w wandalskich.

            Mamy tam zresztą języki prutis-prusic Cumana, Bulgaria, Alania( w tym czasie uważano, że Litwini to z pochodzenia Alanowie), Sazara zaraz poniżej Linonii czy Polonii, miedzy którymi jest Prutia (Prusy) gdzie mamy jednak alemański (Krzyżaków). Cała ta interpretacja, że to starożytne języki specjalne nie ma wtedy sensu.

            bmn-renaissance.nancy.fr/viewer/show/1236#page/n432/mode/1up
            • petrucchio Re: czasy na resorach 30.12.14, 21:56
              Przykro mi, ale nie wytrzymam tego bełkotu. Wyłączam się z wątku.
              • czlowiek_z_marsa czyli nie rozumiesz jaki czas opisuje ten tekst 30.12.14, 22:01
                bo nie potrafisz go określić... tekst jest całkowicie jasny.

                https://wstaw.org/m/2014/11/15/sarmacjaeuropejska_png_640x400_crop_q85.jpg
            • czlowiek_z_marsa Sclavons is the same as that of the Vandals 30.12.14, 22:33
              > nazwano je też np. j. wandalskimi(Rubruk),

              Dokładniej to szło tak.

              "The language of the Ruthenians, Poles, Bohemians and Sclavons is the same as that of the Vandals"

              Rubruk
          • czlowiek_z_marsa ss czy ß – kiedy piszemy podwójne s 01.01.15, 20:28
            ß – jest literą występującą tylko w alfabecie języka niemieckiego

            ß znak jest ligaturą małych liter »ſ« (s) i »ʒ« (z) staroniemieckiego pisma.

            Używany jest wyłącznie po samogłoskach długich i dyftongach, w innym położeniu zastępowany przez ss...


            tu ptaszek/daszek nad N podwaja NN czyli ANO do ANNO (Domini)

            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/10-ALARICO_2.JPG/414px-10-ALARICO_2.JPG

            Czyli daszek nad S może oznaczać podwojenie Sspaliss - Sspaliß.

            speziell specjalny, szczególny
            • czlowiek_z_marsa erratka jesli ß – to ligatura sz "eszett" 01.01.15, 21:53
              liter »ſ« (s) i »ʒ« (z) czyli nie Sspaliss - Sspaliß

              ale ortograficznie ss-sz... Szpalisz - Szpaliß...

              przy okazji co za lud

              Ispolin with the meaning of "giant" appears in Rus' Old Church Slavonic texts as early as the 11th century. Russian linguist Max Vasmer believes the word's etymology is tied to spali, a name for the defeated Goths inhabiting what is today southern Russia. The word appears as Sрalaеi in 1st-century Ancient Roman author Pliny the Elder's Natural History.

              Haec igitur pars Gothorum, quae apud Filimer, dicitur in terras Ovim emenso amne transposita, optatum potita solum. Nec mora, ilico ad gentem Spalorum adveniunt, consertoque proelio, victoriam adipiscuntur : exindeque iam velut victores ad extremam Scythiae partem, quae Pontico mari vicina est, properant

              Goci po konflikcie ze Spalami, pospiesznie wywędrowali w najdalsze krańce Scytii.
            • petrucchio Pojedyncze s 01.01.15, 23:49
              To nie jest podwójne s, tylko "zwykłe", tzw. okrągłe s, używane w tym stylu pisma na końcu wyrazu, podczas gdy na początku i w środku wyrazu używano "długiego" ſ. Jest to echo rozróżnienia dwóch kształtów sigmy (σ i ς) w piśmie greckim. Przykro mi, ale fantazjujesz bardzo śmiało na tematy, o których w ogóle nie masz pojęcia.
              • czlowiek_z_marsa Re: Pojedyncze s 03.01.15, 21:43
                petrucchio napisał:

                > To nie jest podwójne s, tylko "zwykłe", tzw. okrągłe s, używane w tym st
                > ylu pisma na końcu wyrazu, podczas gdy na początku i w środku wyrazu używano "d
                > ługiego" ſ. Jest to echo rozróżnienia dwóch kształtów sigmy (σ
                > i ς) w piśmie greckim. Przykro mi, ale fantazjujesz bardzo śmiało na tema
                > ty, o których w ogóle nie masz pojęcia.
                >

                ale małe okrągłe wyraźne "s" jest na tej stronie w wyrazach sub wymiennie z długim ſub (w węższej kolumnie) gdyby to było "zwykłe" s dlaczego jest tak wyraźnie odmienne, w szerszej kolumnie niżej mamy Pruſſiam Polonie i Alemanie, te podwójne ſſ jest bardzo częste, a dziś by było śmieszniej oznacza SZ (Sz (Sz, sz) – to dwuznak występujący w językach polskim oraz węgierskim. W języku polskim oznacza on dźwięk ʃ)

                bmn-renaissance.nancy.fr/viewer/show/1236#page/n77/mode/1up
                na końcach wyrazów wygląda to raczej jak ta ligatura ſʒ (as a ligature of "long s and z" (ſz) and "long s over round s" (ſs)) lub okrągłe pisane i zawijane ʒ przynajmniej tak to wygląda, tu te u "wujka" ʒ jest małe, dlaczego potem to ma być (Essen with ſs-ligature reads Eßen)

                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/04/BibliaWujka.PNG

                poszukuję jakiegoś tekstu sprzed kilkuset lat z frazą "lingua spalis" w kontekście, jak na razie znalazłem coś o specjalnej miłości (spalis dilectanis daszek nad a) w "Tractatus de profectu religiosorum a beato Bonauentura compositus" 1509

                Współcześnie u nas nie jest to pojęcie języka narodowego, terytorialnego itd. "Slang także język specjalny, argot, gwara środowiskowa – swoista odmiana potocznego języka ogólnonarodowego oparta na odrębności środowiskowej. Odróżnia się tym od dialektu i gwary, wyodrębnionych terytorialnie."

            • stefan4 Re: ss czy ß – kiedy piszemy podwójne s 02.01.15, 00:13
              czlowiek_z_marsa:
              > tu ptaszek/daszek nad N podwaja NN czyli ANO do ANNO (Domini)
              >
              > https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/10-ALARICO_2.JPG/414px-10-ALARICO_2.JPG

              Czyżbyś uważał, że podpis pod tym wizerunkiem jest łaciński?!

              Tam nie ma żadnego ,,Anno Domini''; jest ,,EL AÑO 484 D CHRISTO''. To ,,D'' jest zapewne skrótem od ,,después''.

              - Stefan
              • czlowiek_z_marsa Re: ss czy ß – kiedy piszemy podwójne s 03.01.15, 22:08
                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/10-ALARICO_2.JPG/414px-10-ALARICO_2.JPG
                >
                > Czyżbyś uważał, że podpis pod tym wizerunkiem jest łaciński?!
                >
                > Tam nie ma żadnego ,,Anno Domini''; jest ,,EL AÑO 484 D CHRISTO''. To ,,D'' jest zapewne skrótem od ,,después''.
                >
                > - Stefan

                Tam jest trzy razy ANO/S raczej w kontekście dat czy lat panowania, kompletnie nie znając języka domyślam się 484 to rok objęcia panowania, 23 tyle panował, a umarł 507 roku, jakoś mi się to kojarzy z łaciną, jak się doda 23 do 484 to nie wychodzi nic innego jak 507.

                Prawdopodobnie nasi królowie maja bardzo podobne miniaturki z podobnymi "łacińskimi" podpisami. Tu piszą, że historycznie to z oszczędności, ale później itd.

                En los monasterios y después en las imprentas se tenía la costumbre de economizar letras para ahorrar esfuerzo en las tareas de copiado y colocación de caracteres. Así, la secuencia «nn» se escribía con una línea muy pequeña denominada virgulilla encima de una «n» de tamaño normal: «ñ». Lo mismo sucedió en portugués con «an» y «ã»; v.g. annus > añus; y el grupo romance nn > ñ que se había palatalizado a lo largo del tiempo en la Península Ibérica.
                • stefan4 Re: ss czy ß – kiedy piszemy podwójne s 03.01.15, 23:24
                  czlowiek_z_marsa:
                  > kompletnie nie znając języka domyślam się 484 to rok objęcia
                  > panowania, 23 tyle panował, a umarł 507 roku, jakoś mi się to
                  > kojarzy z łaciną

                  Dobrze Ci się kojarzy, bo hiszpański jest językiem romańskim, czyli pochodzi od łaciny (ludowej). Podpis pod rysunkiem istotnie to mówi, co napisałeś, tylko jeszcze wymienia bitwę, w której Alaryk poległ.

                  W Twoim cytacie mowa jest o tym, że był zwyczaj skracania stałych grup liter i na półwyspie Iberyjskim utrwalił się on w grupach:
                  • w hiszpańskim: ,,-nn-''
                  • czlowiek_z_marsa artem yspalis jeśli sztuka może i język 05.01.15, 20:12
                    stefan4 napisał:

                    > A więc na półwyspie Iberyjskim falka nie oznacza podwojenia litery

                    To jak to wytłumaczyć znaczy rok i pisze się jak łaciński rok "Andados tres annos del regnado del rey Cintilla", ale i tak zmiana anno w año najwyżej jest dowodem, że znak skrócenia opuszczenia ewoluował w inny znak zmiękczenia itp.

                    Ale znalazłem ciekawsze rzeczy i chyba skąd może być ta tylda - ptaszek - falka... niżej w pierwszym wierszu mamy nazwę hyspania, nad ys jest w/w tylda falka czy jak to tam zwać, też jest tam na innej stronie tego dzieła, podobnie zapisana nazwa hystoria, też ys ma daszek.

                    bmn-renaissance.nancy.fr/viewer/show/1236#page/n20/mode/1up
                    Czyli może należy szukać nazwy skróconej do Yspalis, czyli mamy sztukę yspalis, w kontekście jakaś nauka magii (byli też sobie olbrzymi synowie czarownic, którzy podbili imperium Romanum):

                    "gelbertum magie sciétem scriptores suisse tradunneamqz artem yspalis diditisse quis gallus"

                    A tu mamy ciekawą informację dalsze wyszukiwanie artem yspalis

                    W ostatnim dokumencie jest taka historia, dość mętnie, ale chyba nazwa Hiszpanii pochodzi od Ispali władcy(pana-państwo) Ispali, od których nazwa stolicy:

                    «Primus rex Yspanorum extitit nomine Yspanus, qui famosam urbem condidit, quam ex suo nomine Yspalim nominauit, et in ea solium regni sibi firmauit, a qua etiam Yspania nomen traxit».
                    • petrucchio Re: artem yspalis jeśli sztuka może i język 05.01.15, 22:28
                      czlowiek_z_marsa napisał:

                      > Ale znalazłem ciekawsze rzeczy i chyba skąd może być ta tylda - ptaszek - falka
                      > ... niżej w pierwszym wierszu mamy nazwę hyspania, nad ys jest w/
                      > w tylda falka czy jak to tam zwać, też jest tam na innej stronie tego dzieła, p
                      > odobnie zapisana nazwa hystoria, też ys ma daszek.

                      Ten zawijas występuje nad prawie każdym y w tym manuskrypcie. Nie oznacza skrótu, tylko jest częścią zapisu litery, tak jak kropka jest częścią i w naszych czasach. Dokładniej
                      • czlowiek_z_marsa Re: artem yspalis jeśli sztuka może i język 05.01.15, 23:12
                        petrucchio napisał:
                        > Ten zawijas występuje nad prawie każdym y w tym manuskrypcie.

                        A ja temu nie zaprzeczam zauważyłem tam nazwę Scytam yt tez to miało, tylko jak w przypadku anno itd. ktoś JAKIŚ KOPISTA mógł to przepisać robiąc z tego jakiś daszek nad s w spalis. Podobnie skracane jak Hispania, Espania, Yspania, Spania.

                        > Niestety, sam cytat dowodzi funkcjonalnego analfabetyzmu osoby cytującej, jeśli
                        > chodzi o łacinę. Może ci pomogę. Po rozwinięciu skrótów i zmodernizowaniu inte
                        > rpunkcji tekst wyglądałby tak:
                        >
                        > Hunc Gelbertum magiae scientem scriptores fuisse tradunt, eamque artem Yspal
                        > is didicisse, quamvis Gallus esset et Floriaci monachus effectus.

                        >
                        > Teraz spróbuj swoich talentów jako łacinnik amator.

                        Złościsz się naprawdę na kogoś innego. Cytatu nie edytowałem skopiowałem to co wyrzuciło google, nie chwalę się, że znam biegle 100 języków i w każdym 100 tysięcy czy 500 tys słów, chociaż znam setki słów dla mnie istotnych z kilkudziesięciu języków, bo nawet by nauczyć się biegle jednego języka trzeba wielu lat, raz nie jest to moim celem, drugie nie starczyło mi by życia, ja używam gooogli, a te to tłumaczą nieco bełkotliwie. translate.google.pl/

                        Pisarze Gelbertum być bardziej znajomość tego sprawozdania i że nauczył się sztuki Yspalis, choć Francuz Floriaco mnichem.

                        było to słowo "specjalis" popularne w XIII-XIV wieku bo dość późno pojawiło się w angielskim

                        late 14c., from Old French especial "pre-eminent, important," from Latin specialis "belonging to a particular kind or species," from species "kind"

                        www.etymonline.com/index.php?allowed_in_frame=0&search=specialis&searchmode=none
                        ma pochodzić od species

                        www.etymonline.com/index.php?term=species&allowed_in_frame=0
                        species (n.) Look up species at Dictionary.com
                        late 14c. as a classification in logic, from Latin species "
                        • petrucchio Re: artem yspalis jeśli sztuka może i język 06.01.15, 00:17
                          czlowiek_z_marsa napisał:

                          > nie chwalę się, że znam biegle 100 języków i w każdym 100 tysięcy czy 500 tys słów,
                          > chociaż znam setki słów dla mnie istotnych z kilkudziesięciu języków, bo nawet by nauczyć
                          > się biegle jednego języka trzeba wielu lat, raz nie jest to moim celem, drugie nie starczyło
                          > mi by życia, ja używam gooogli, a te to tłumaczą nieco bełkotliwie.

                          Dlatego interpretację średniowiecznych źródeł lepiej zostawić specjalistom, którzy rozumieją łacinę (lub inne języki występujące w tych dokumentach) i którzy znają się na paleografii. Skopiowałeś tekst z Googla? Jak to? Nie kliknąłeś nawet na link wyszukany przez Google i nie przepisałeś tekstu ręcznie, tylko skopiowałeś i wkleiłeś tekst zniekształcony nie do poznania, oczywiście nic z niego nie rozumiejąc?

                          Google Translate nie zastąpi wykształcenia. Prosty test: przygotowałem ci zdanie jak w ćwiczeniu szkolnym, usuwając wszystkie komplikacje wynikające z konwencji rękopiśmiennych. Mimo pomocy i skorzystania z automatycznego tłumacza w dalszym ciągu nie rozumiesz, o co chodzi w tym prostym tekście, a jednak sądzisz, że posiadasz kompetencje wystarczające do badania starych manuskryptów. (Dla ułatwienia: nie ma tam mowy o żadnej "sztuce yspalis" ani aluzji do olbrzymów, którzy pokonali Rzymian.)
                          • czlowiek_z_marsa Re: artem yspalis jeśli sztuka może i język 06.01.15, 13:17
                            petrucchio napisał:
                            > Dlatego interpretację średniowiecznych źródeł lepiej zostawić specjalistom, któ
                            > rzy rozumieją łacinę

                            Tłumaczenie może i zostawię ale nie interpretację, bo jeśli chodzi o znajomość czy tłumaczenie źródeł to się jakoś specjaliści nie wyrywają, może specjaliści od tego to coś jak jednorożce, choć jeden ze specjalistów do którego mam zaufanie to Witold Mańczak, niestety ma już ponad 90lat.

                            aha mam zaległą lekturę "Przedhistoryczne migracje Słowian i pochodzenie języka staro-cerkiewno-słowiańskiego, Kraków 2004, PAU, ISBN 83-88857-79-7."

                            A tu przykład, że mam zamiar zatrudnić jakiegoś tłumacza, bo nie ma chyba tłumaczeń nawet tak podstawowych tekstów jak ANNALES REGNI FRANCORUM ale chyba bez nadzoru się nie obejdzie.

                            forum.gazeta.pl/forum/w,10100,154244560,154954724,Re_Skarb_starozytnych_krolow_wielu_wiekow_dlugic.html
                            > że posiadasz kompetencje wystarczające do badania starych manuskryptów. (Dla uł
                            > atwienia: nie ma tam mowy o żadnej "sztuce yspalis" ani aluzji do olbrzymów, kt
                            > órzy pokonali Rzymian.)

                            A tą aluzję to robię ja Yspails to raczej z pochodzenia greka(Y-grek), nie łacina, miasto H'yspalis między w przybliżeniu 700-1250 rokiem, było we władaniu Arabów i nazwało się Sewilla i taka nazwę do dziś zachowało. A tekst jest z ok 1500 roku, sam piszesz, że to o czasy Sylw. II chodzi czyli X wiek.
                      • stefan4 eamque artem Yspalis didicit 06.01.15, 03:03
                        czlowiek_z_marsa:
                        > "gelbertum magie sciétem scriptores suisse tradunneamqz
                        > artem yspalis diditisse quis gallus"

                        petrucchio:
                        > Po rozwinięciu skrótów i zmodernizowaniu interpunkcji tekst
                        > wyglądałby tak:
                        >
                        > Hunc Gelbertum magiae scientem scriptores fuisse tradunt,
                        > eamque artem Yspalis didicisse, quamvis Gallus esset et Floriaci
                        > monachus effectus.


                        Petrucchio, czy Ty znałeś oryginalny tekst, czy też zrekonstruowałeś go z bełkotu, zacytowanego przez Człowieka_z_Marsa? Jeśli to drugie, to galerum de capite, bo ja z tej katastrofy skumałem tylko ,,scriptores'' i źle zrozumiałem ,,quis''.


                        Człowieku_z_Marsa, dam Ci następną wskazówkę do tłumaczenia.

                        Otóż wielką trudność w rozumieniu łaciny stanowi bardzo swobodny szyk zdania. To, że dwa słowa stoją obok siebie, nie znaczy wcale, że jedno określa drugie; żeby wiedzieć, kto kogo określa, trzeba wczytać się w formy gramatyczne. Np. ,,artem'' i ,,Yspalis'' to kompletnie różne przypadki, wobec tego łączenie ich w jedną frazę ma tyleż sensu, co zastanawianie się, co znaczy ,,kotek na'' w wierszyku ,,wlazł kotek na płotek''.

                        No to ja Ci dla uproszczenia tak poprzestawiam tekst Petrucchia, że słowa odnoszące się do siebie będą stały obok siebie; a szyk będzie (kompletnie nie łaciński) podmiot-orzeczenie-dopełnienie:

                        Scriptores tradunt hunc Gelbertum fuisse scientem magiae,
                        [et scriptores tradunt Gelbertum] didicisse Yspalis eam artem,
                        quamvis [Gelbertus] esset Gallus
                        et [Gelbertus esset] effectus Floriaci monachus.


                        czlowiek_z_marsa:
                        > ja używam gooogli, a te to tłumaczą nieco bełkotliwie

                        ,,Nieco bełkotliwie'' google tłumaczą z francuskiego na angielski. Ale z łaciny to googlowski tłumacz po prostu nie istnieje, tam jest tylko niestarannie ociosana zaślepka, żeby nieuważny obserwator nie dostrzegł ziejącej dziury.

                        - Stefan
                        • petrucchio Re: eamque artem Yspalis didicit 06.01.15, 10:43
                          stefan4 napisał:

                          > Petrucchio, czy Ty znałeś oryginalny tekst, czy też zrekonstruowałeś go z bełko
                          > tu, zacytowanego przez Człowieka_z_Marsa? Jeśli to drugie, to galerum de ca
                          > pite
                          , bo ja z tej katastrofy skumałem tylko ,,scriptores'' i [b]źle[
                          > /b] zrozumiałem ,,quis''.

                          No nie, bez żartów, trudno by było zrekonstruować jako z jajecznicy. Zajrzałem pod wygooglowany przez Człowieka z Marsa link:

                          tinyurl.com/pt65y3y
                          Tematem tego urywka są złośliwe pomówienia krążące na temat "Gelberta", czyli Gerberta z Aurillac, lepiej znanego jako papież Sylwester II.
                          • petrucchio autokorekta 06.01.15, 11:32
                            petrucchio napisał:

                            > zrekonstruować jako z jajecznicy

                            Oczywiście "jajko".
                        • czlowiek_z_marsa Re: eamque artem Yspalis didicit 06.01.15, 13:31
                          stefan4 napisał:

                          > Otóż wielką trudność w rozumieniu łaciny stanowi bardzo swobodny szyk zdania.
                          > To, że dwa słowa stoją obok siebie, nie znaczy wcale, że jedno określa drugie;
                          > żeby wiedzieć, kto kogo określa, trzeba wczytać się w formy gramatyczne. Np. ,
                          > ,artem'' i ,,Yspalis'' to kompletnie różne przypadki, wobec tego
                          > łączenie ich w jedną frazę ma tyleż sensu, co zastanawianie się, co znaczy ,,ko
                          > tek na'' w wierszyku ,,wlazł kotek na płotek''.
                          >
                          > No to ja Ci dla uproszczenia tak poprzestawiam tekst Petrucchia, że słowa odnos
                          > zące się do siebie będą stały obok siebie; a szyk będzie (kompletnie nie łacińs
                          > ki) podmiot-orzeczenie-dopełnienie:
                          >
                          > Scriptores tradunt hunc Gelbertum fuisse scientem magiae,
                          > (et scriptores tradunt Gelbertum] didicisse Yspalis eam artem,
                          > quamvis (Gelbertus] esset Gallus
                          > et (Gelbertus esset] effectus Floriaci monachus.


                          Czy z tego wynika, ze była grupa "Gelbertum" czy był jeden Gallus czy to aby Frank, Yspalis dalej jest nieprzetłumaczone tłumaczenie "google" ma tę zaletę, że w ogóle istnieje po pierwszym oglądzie w podglądzie tekstu, no znam znacznie paru łacińskich słów odniosłem wrażenie, że sztuka yspalis to coś zakazanego (niechrześcijańskiego), po tłumaczeniu google wrażenie się pogłębiło, bo chyba mnich popełnił ogólnie jakiś nietakt, przy "uwspółcześnianiu" i dowolnym przestawianiu słów, można to wrażenie pewnie stracić.
                          • stefan4 Re: eamque artem Yspalis didicit 06.01.15, 18:25
                            czlowiek_z_marsa:
                            > Czy z tego wynika, ze była grupa "Gelbertum" czy był jeden Gallus
                            > czy to aby Frank

                            O, kurczę, jaka grupa?...

                            Pisarze przekazują, że ten Gelbertus znał magię i że tej sztuki nauczył się w Yspalis, chociaż podobno był Gallem i stał się mnichem w Fleury.

                            Mogę się mylić w znaczeniu nazw własnych w tym fragmencie, bo w szkole uczyli mnie form gramatycznych, a nie historii i geografii Galii. Rozumiem z grubsza, o co chodzi w tekstach, które Ty interpretujesz w tak dziki sposób; ale rozumiem za mało, żeby porywać się na wyciąganie daleko idących wniosków.

                            czlowiek_z_marsa:
                            > tłumaczenie "google" ma tę zaletę, że w ogóle istnieje

                            To nieprawda, tłumaczenia google z łaciny nie istnieją. Istnieją tylko sałatki słowne serwowane przez Google'a, sporządzone z wyrazów mających daleki związek z łaciną.

                            Disce, puer, latine, albo zostaw w spokoju interpretowanie tekstów łacińskich.

                            - Stefan
                            • petrucchio Re: eamque artem Yspalis didicit 06.01.15, 20:21
                              stefan4 napisał:

                              > O, kurczę, jaka grupa?...

                              Oczywiście grupa trzymająca władzę.

                              > Pisarze przekazują, że ten Gelbertus znał magię i że tej sztuki nauczył się
                              > w Yspalis, chociaż podobno był Gallem i stał się mnichem w Fleury.


                              Znakomicie. Zresztą autor tych annałów słabo znał fakty. Gerbert (który żył w X wieku) urodził się w Owernii i wstąpił do klasztoru św. Geralda w Aurillac (a nie do Fleury), a następnie dostał się w służbę hrabiego Barcelony za zgodą i zachętą opata, który uważał Gerberta za wyjątkowo bystrego młodzieńca, stworzonego do kariery naukowej. Katalonia utrzymywała stosunki dyplomatyczne i kulturalne z kalifatem Kordoby, co umożliwiło Gerbertowi podróże do islamskiej Andaluzji (do miejsc takich jak Sewilla = Hispalis = Išbīliya) i uzupełnienie edukacji o naukę arabskiego, matematyki i astronomii. W rezultacie został jednym z najlepiej wykształconych Europejczyków swojej epoki. Mimo że pod koniec życia (w 999 r.) wybrano go papieżem, współcześni, a zwłaszcza potomni, mieli mu za złe nadmiar wykształcenia zdobytego u Saracenów, a "nadludzką" biegłość w posługiwaniu się abakiem i astrolabium przypisywali znajomości nekromancji i kontaktom z siłami nieczystymi (oczywiście wg diabelskich metod szkoły sewilskiej). Stąd wzięła się czarna legenda Sylwestra II jako kogoś w rodzaju doktora Fausta AD 1000 i słynna historia o "gadającej głowie":

                              repository.brynmawr.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1012&context=history_pubs
                              • czlowiek_z_marsa Re: eamque artem Yspalis didicit 07.01.15, 13:58
                                > stefan4 napisał:
                                >
                                > > O, kurczę, jaka grupa?...
                                >
                                > Oczywiście grupa trzymająca władzę.
                                >
                                Pisarze przekazują, że ten Gelbertus znał magię i że tej sztuki nauczył się
                                w Yspalis, chociaż podobno był Gallem i stał się mnichem w Fleury.


                                Magia to magia nie mógł się takiej nauczyć w Yspalis (wówczas Isbiliya czy Ixbilia) bo w islamie, tak jak w chrześcijaństwie była zakazana, czyli to historyjka fikcyjna przykrywająca jakąś prawdziwa, w której z nazwą Yspalis łączy się to co na prawdę uważano za magię, a było rodzajem iluzjonizmu (nekromancja to take iluzje w których widzi się zmarłych, my stosowaliśmy taką, że wrogowie widzieli całą armię zmarłych.).

                                w islamie praktykowanie magii i wróżbiarstwa jest surowo zakazane (Koran 5:3, 5:90-91). Za praktykowanie magii w krajach islamskich grozi ścięcie mieczem.

                                > z siłami nieczystymi (oczywiście wg diabelskich metod szkoły sewilskiej). Stąd
                                > wzięła się czarna legenda Sylwestra II jako kogoś w rodzaju doktora Fausta AD
                                > 1000 i słynna historia o "gadającej głowie":
                                >
                                rel="nofollow">repository.brynmawr.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1012&context=history_pubs

                                w/w link Tylko, że Sylwester nie był w Sewilli, która zresztą była w cieniu milionowej stolicy kalifatu Cordoby...
                                "Despite Gerbert’s reputation for erudition, especially in the quadrivium, and his role as a teacher, William went into even greater detail about the dark arts of necromancy that Gerbert studied in Spain."

                                katolicyfilipini Nosił właściwie imię Gerbert. Urodził się ok. 950 r. (metryk wtedy nie wystawiano) w Akwitanii na południu Francji. Jego pochodzenie nie jest bliżej znane - to pewne, że było bardzo skromne, a rodzice byli ubogimi wieśniakami. Chłopiec oddany został do benedyktyńskiego klasztoru św. Gerarda w Aurillac - stąd nazywano go potem zawsze Gerbertem z Aurillac. Już jako młodzieniec wyróżniał się w naukach, skoro opat wysłał go na dalsze nauki do bratniego opactwa w Hiszpanii. Trzy lata (967-970) spędzone w katalońskim klasztorze Ripoll miały decydujące znaczenie dla przyszłości młodego mnicha. [...]W 970 r. sławny już ze swej uczoności Gerbert udał się do Rzymu.

                                Nekromancja nie ma nic wspólnego z rachunkami i matematyką, zakazana jest w islamie i chrześcijaństwie, ale stosowana była przez pogan(Słowian wiadome błędy pogaństwa)) to jest X wiek, w którym chrystianizowała się i to formalnie, dopiero nasza elita.

                                Dlaczego więc sądzono, że uczono o tym Yspalis, może dla tego, że wcześniej ze dwa wieki za Vandali, Suevów i dalej Wizygotów nie było Hispalis "Híspalis pasó a ser llamada Spali. Tras el corto reinado de Teudiselo, sucesor de Teudis, se eligió a Agila I en el 549."

                                Czyli wracamy do Spali, czyli tę nazwę najpewniej przynieśli, ze sobą Wandalowie, Suevowie, bo w podobnym czasie Jordanes 550 pisze, historię, że Goci walczą z Wandalami bla bla walczą ze Spalami i pośpiesznie udają się w przeciwne do ziem Wisły (najdalsze krańce) Scytii, czyli Spalowie to lud pokrewny sąsiedzki, lub nawet ten sam co Wandale czy Suevi.

                                Historia to poprzekręcane znacznie historii czy znaczenia słów, awarowie czy avorum - przodkowie (dziadowie-Dziadoszanie), przy Spalach jest nazwa ojum, czy raczej nie ovim (są takie zapisy nazwy) - jajo... omfalus, czyli jajo jest w środku ziemi, czyli ovim to ziemia środka był Lud Środka zamieszkujący te same ziemie co Słowianie, w wąskim znaczeniu Połabianie.

                                A "lud środka" to po prostu inna nazwa Spalów-Chorwatów (Ispali-Olbrzymów) .

                                Miejsce (środek ziemi) to zaznaczał wielki kamień w kształcie jaja, opisywany przez greckiego historyka Pauzaniusza, który odwiedził świątynię w IIw. n.e. Głaz określano słowem ges omphalos czyli "pępek ziemi" albo po prostu omfalos i przechowywano później w świątyni.

                                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7a/Omphalos_museum.jpg/330px-Omphalos_museum.jpg
                                • petrucchio Re: eamque artem Yspalis didicit 07.01.15, 14:37
                                  czlowiek_z_marsa napisał:

                                  > Magia to magia nie mógł się takiej nauczyć w Yspalis (wówczas Isbiliya czy Ixbi
                                  > lia) bo w islamie, tak jak w chrześcijaństwie była zakazana, czyli to historyjk
                                  > a fikcyjna przykrywająca jakąś prawdziwa, w której z nazwą Yspalis łączy się to
                                  > co na prawdę uważano za magię, a było rodzajem iluzjonizmu (nekromancja to tak
                                  > e iluzje w których widzi się zmarłych, my stosowaliśmy taką, że wrogowie widzie
                                  > li całą armię zmarłych.).

                                  Przecież nie uczył się magii naprawdę, tylko przypisywano mu takie umiejętności.

                                  > Tylko, że Sylwester nie był w Sewilli, która zresztą była w cieniu mil
                                  > ionowej stolicy kalifatu Cordoby...

                                  To prawda, że chyba osobiście nie podróżował do Andaluzji, tylko korzystał na miejscu w Ripoll z materiałów i doniesień przywiezionych przez innych posłów z Katalonii. Miałem wrażenie, że towarzyszył opatowi Attonowi podczas jego misji dyplomatycznych, ale źródła, do których zajrzałem, nie potwierdzają tego. W każdym razie znakomicie przyswoił sobie dzieła uczonych arabskich (w tym zaawansowaną jak na tamte czasy matematykę).

                                  > Dlaczego więc sądzono, że uczono o tym Yspalis, może dla tego, że wcześniej ze
                                  > dwa wieki za Vandali, Suevów i dalej Wizygotów nie było Hispalis "Híspali
                                  > s pasó a ser llamada Spali
                                  . Tras el corto reinado de Teudiselo, suce
                                  > sor de Teudis, se eligió a Agila I en el 549."

                                  >
                                  > Czyli wracamy do Spali, czyli tę nazwę najpewniej przynieśli, ze sobą Wandalowi
                                  > e, Suevowie, bo w podobnym czasie Jordanes 550 pisze, historię, że Goci walczą
                                  > z Wandalami bla bla walczą ze Spalami i pośpiesznie udają się w przeciwne do zi
                                  > em Wisły (najdalsze krańce) Scytii, czyli Spalowie to lud pokrewny sąsiedzki, l
                                  > ub nawet ten sam co Wandale czy Suevi.

                                  Hispalis jako nazwa póżniejszej Sewilli występuje już u Pliniusza (kilkakrotnie), w jednym z listów Cycerona i u Juliusza Cezara ("O wojnie domowej" 2:18), na długo przed wędrówkami ludów. Nie wiadomo, czy jest pochodzenia fenickiego, czy iberyjskiego, ale na pewno nie germańskiego ani tym bardziej słowiańskiego.
                                  • czlowiek_z_marsa czym jest mag ariolo goeta 25.01.15, 15:13
                                    petrucchio napisał:

                                    > czlowiek_z_marsa napisał:
                                    >
                                    > > Magia to magia nie mógł się takiej nauczyć w Yspalis (wówczas Isbiliya cz
                                    > y Ixbi

                                    > Przecież nie uczył się magii naprawdę, tylko przypisywano mu takie umiejętności

                                    Nie jest istotne w tej informacji, że ktoś fikcyjnie uczył się magi tylko, że magię przypisywano Ispalis czy Spalis (w którym nauczano magii) co jest ważniejsze student czy uniwersytet?


                                    > > s pasó a ser llamada Spali. Tras el corto reinado de Teudiselo
                                    > , suce
                                    > > sor de Teudis, se eligió a Agila I en el 549."

                                    > Hispalis jako nazwa póżniejszej Sewilli występuje już u Pliniusza (kilkakrotnie
                                    > ), w jednym z listów Cycerona i u Juliusza Cezara ("O wojnie domowej" 2:18), na
                                    > długo przed wędrówkami ludów. Nie wiadomo, czy jest pochodzenia fenickiego, cz
                                    > y iberyjskiego, ale na pewno nie germańskiego ani tym bardziej słowiańskiego.
                                    >

                                    Z kontekstu wynika, że "Híspalis pasó a ser llamada Spali." Historia_de_Sevilla zaczęto nazywać Spali w epoce postrzymskiej Wandali, Suevów, Gotów... by było ciekawiej palis to tak samo pale jak w polskim.

                                    Hispalim Caesar Iulius condidit, quae ex suo et Romae urbis vocabulo Iuliam Romulam nuncupavit. Hispalim autem a situ cognominata est, eo quod in solo palustri suffixis in profundo palis locata sit, ne lubrico atque instabili fundamento cederet.

                                    Etimologías, XV 1, 71, Isidoro de Sevilla.


                                    Jeszcze ciekawiej "Goecja z gr. goeteia – system magiczny opierający się na przyzywaniu duchów i demonów do realnego świata". Goci - Goeci czyli może bardziej magowie. I to była prawdziwa religia pogan zwalczana przez chrześcijaństwo-katolicyzm.
                                    Szukałem w rzymskiej historii tego mędrca maga-hakima znanego z Masudiego który zjednoczył Słowian, z takiej etymologii Ariowista i ariolo to po łacinie mag vis moc czyli ario(lo) vis(t) to potężny mag, wyszło mi, że to władca Suewów.

                                    Też Goci to wyznawcy rzekomo arianizmu, a może ariolo(wizmu) pogańskiej magii.


                                    Pisma_Hermetyczne i czym jest mag mag mógł kontrolować energię emanującą ze sfer niebieskich, w formie anielskich istot, czy też duchów. Mógł na przykład operować mocą Marsa w sprawach związanych z wojną, a mocą Wenus w dziedzinie miłości. Adept hermetyzmu uczył się więc, jak „sprowadzać te niebiańskie duchy na ziemię i zmuszać je, by weszły w materialny obiekt (talizman), który w ten sposób nabywał określonych magicznych mocy”. Z takich procedur wyłania się w księdze obraz „męża hermetycznego”, opisywanego jako „mag, mędrzec, władca Niebios i Ziemi”. W ten sposób „mąż hermetyczny” stał się połączeniem, punktem przecięcia makrokosmosu i mikrokosmosu, świata większego i mniejszego: „Powiadam ci, że człowiek jest nazywany światem, a to przez porównanie ze światem większym, tak jak mówi się, że cokolwiek jest zawarte w większym świecie, naturalnie zawiera się też w mniejszym”.

                                    król gotów Liuva I (en gótico: Liuba... przekręcone na Lwa Liuba znów jeden z wielu niesłychanych przypadków podobieństwa bo Liub ("wasza miłość") to słowiańskie imię które w 822 nosił władca Wilków (Wielotów) reges videlicet Wilzorum, controversiam inter se de regno habentes ad praesentiam imperatoris venerunt, quorum nomina sunt Milegastus et Cealadragus. Erant idem filii Liubi regis Wilzorum imię zawarte choćby w nazwie Lublin.

                                    Tak czy inaczej gdyby wyżej wymienieni Goci (lub na pewno Goeci) byli wyznawcami pogańskiej religii czyli magii wiązanie Spali(s) z magią i jej nauką było całkiem zrozumiałe, a nie bzdurą na bzdurze.

                                    Chrześcijaństwo (katolicyzm) przez wiele wieków toczyło zażartą wojnę z "pogaństwem", w każdej wojnie pierwszą jej ofiarą jest prawda, więc i prawdziwa historia.
                                • stefan4 Re: eamque artem Yspalis didicit 07.01.15, 20:25
                                  czlowiek_z_marsa:
                                  > Magia to magia nie mógł się takiej nauczyć w Yspalis (wówczas Isbiliya czy
                                  > Ixbilia) bo w islamie, tak jak w chrześcijaństwie była zakazana

                                  Ale ciemni chrześcijanie w Katalonii mogli mieć własne przesądy na temat wykształconych Maurów. Skoro tak sprawnie posługiwali się np. abakiem, to widać byli magikami
                                  • petrucchio Re: eamque artem Yspalis didicit 07.01.15, 21:30
                                    stefan4 napisał:

                                    > W każdym razie, chociaż jajo po łacinie to faktycznie ovum, to żadna
                                    > jego forma gramatyczna
                                    nie brzmi ovim.

                                    Widocznie chodzi o owcę.

                                    Raczej nie ma wątpliwości, że nazwa Oium jest gocka i związana z dobrze znanym reczownikiem germańskim *aɣʷjō 'obszar nadwodny' (pochodzącym od wyrazu *axʷō 'płynąca woda, rzeka', odpowiadającym ściśle łacińskiemu aqua). Stąd np. staroangielskie īeġ 'wyspa', zachowane do dziś w złożeniu island < īeġ-land, staroislandzkie ey 'wyspa' (= szwedzkie ö, duńskie ø), niemieckie Au 'łęg' itd. Odpowiedni wyraz gocki (nie zaświadczony w tekstach, ale możliwy do zrekonstruowania) brzmiałby *auja, a celownik l.mn. (pełniący funkcję miejscownika)
                                    • czlowiek_z_marsa *ōw(j)om, y este del protoindoeuropeo h₂ōuiom 07.01.15, 22:09
                                      petrucchio napisał:

                                      > stefan4 napisał:
                                      >
                                      > > W każdym razie, chociaż jajo po łacinie to faktycznie ovum, to
                                      > żadna
                                      > > jego forma gramatyczna
                                      nie brzmi ovim.
                                      >
                                      > Widocznie chodzi o owcę.
                                      >
                                      > Raczej nie ma wątpliwości, że nazwa Oium jest gocka

                                      Ja jako encyklopedysta nagminnie korzystam też z słowników

                                      es.wiktionary.org/wiki/ovum
                                      Etimología: del protoitálico *ōw(j)om, y este del protoindoeuropeo h₂ōuiom.

                                      by było ciekawiej avorum tez prawie jak jajo w

                                      Genitivo ōvī ōvōrum
                                      • petrucchio Jaja sobie robisz 07.01.15, 22:29
                                        Goci osiedlili się w kraju Jaj.
                                        • czlowiek_z_marsa z mitologii pogańskich Słowian genezis ab ovo 07.01.15, 22:41
                                          petrucchio napisał:

                                          > Goci osiedlili się w kraju Jaj.

                                          Do czasu, jakąś taka mieliśmy mentalność wyobraźnię, mitologię, religię.

                                          kogut boży zniósł jajko dziwnej mocy i wartości, z którego wypłynęło siedem rzek, które obrodziły cały kraj

                                          wariant mitu o kosmicznym jaju, jaki z mitologii pogańskich Słowian da się zrekonstruować, to mit o powstaniu świata z jaja

                                          Takie jajo siłą rzeczy musi być w centrum środku kraju.
                                      • czlowiek_z_marsa gniazdo słowotwórcze ‘artocopus’, ‘ovarium’ 25.01.15, 14:22
                                        od jajka jaje, jajo, jajko, jajca (od 15. wieku stałe, np. r. 1500: »w rozmaczki jajca«, ‘gotowane na miękko’), jajowy, jajeczny, jajecznica; jajecznik r. 1472 i 1500 tłumaczy nazwy ciast, ‘artocopus’, ‘ovarium’. Toż i tak samo u wszystkich Słowian; cerk. (j)ajce, rus. jajco, czes. wejce (2. przyp. liczby mn.: wajec), łuż. jejo i jajo. Prasłowo; łac. ōvum, grec. ōon z *ōion
                                        Jest identyczne jak nazwy państw Awarów czy Artanja itd. A tutaj mamy takie legendy-mity Wokół rekonstrukcji mitu o jaju kosmicznym

                                        2. Rola jaja w stworzeniu wszechświata (trzech królestw).

                                        W baśniach rosyjskich typu 301 podobny motyw dość wyraźnie występuje w epizodzie z rzucaniem trzech jajek i rozwijaniem się każdego z nich w oddzielne królestwo.



                                        Jeszcze jeden dowód, że nasza historia to peryferyjnie religia, mitologia czy legendy.

                                        Aleksander Afanasjew [...]Kiedy nie było niczego oprócz kamienia, Bóg posłał swojego koguta, który siadł w swojej jaskini i zniósł "czudesnoje jajco" (cudowne jajko), z którego wyciekło siedem rzek "orosiwszich zemlju". Wtedy wszystko się zazieleniło, rozkwitło, zapłodniło na ziemi. Ludzie zaczęli żyć bez kłopotów, ale im się znudziło, że kogut każe im codziennie pracować. Oni poszli do jaskini i zagrodzili ją kamieniami. [...]

                                        Opis Polski Długosza, czyli siedem głównych rzek, a pierwszą górą jest góra cyklopów (Łysa Góra), tyle, że Długosz nie wiedział, że jest w tej górze trochę sztucznych komór(jaskiń) zasypanych kamieniami, a nawet zabudowanych klasztorem tak, że mało kto o nich wie.

                                        "Nareszcie na własne oczy mogliśmy się przekonać jak niesamowite są to wnętrza. Zdecydowanie bardziej przypominają one kościół, niż zbiorniki na wodę."

                                        www.slowo.com.pl/kielce/?id=3147

                                        Pieniądze przeciwko orzechom, że te jajo-omfalus było w tej jaskini w górze Cyklopów, pierwotnie pogańskiej świątyni. Jowisz... Jeśli *aje z *awje poszło, wywodzą je od nazwy ‘ptaka’ pierwotnej, łac. avis; por. lit, pautas, ‘jaje’, z naszą pt-aka nazwą. Jawisz - jawić się - książkowo: stać się, stawać się widocznym.

                                        Cezar (rzekomi Germanie)
                                        Za bogów uważają tylko tych, których widzą i z których pomocy namacalnie korzystają, a więc Słońce, Wulkana (Swarog) i Księżyc, o pozostałych nawet z pogłosek nie słyszeli.

                                        vs.
                                        Cezar (o Celtach)
                                        Z bogów najbardziej czczą Merkurego i ma on najwięcej wizerunków. Uważają, że jest on wynalazcą wszelkich umiejętności, przewodnikiem na drogach i podczas podróży, że ma wpływ na zyski pieniężne i transakcje handlowe. Dopiero po nim oddają cześć Apollinowi, Marsowi, Jowiszowi i Minerwie.
                                        Tacyt (Germanie)
                                        9. Spośród bogów najbardziej czczą Merkurego; w określone dni godzi się składać mu w ofierze nawet ludzi. Herkulesa i Marsa przejednują dozwolonymi zwierzętami.

                                        PUBLIUSZ KORNELIUSZ TACYT

                                        KSIĘGA O POCHODZENIU I SIEDZIBACH GERMANÓW


                                        Zyski są dużo większe niż można sobie wyobrazić;]
                                  • czlowiek_z_marsa dokładniej "Ludzie ze środka" w domyśle ziemi 07.01.15, 22:25
                                    stefan4 napisał:

                                    > czlowiek_z_marsa:
                                    > > Magia to magia nie mógł się takiej nauczyć w Yspalis (wówczas Isbiliya cz
                                    > y
                                    > > Ixbilia) bo w islamie, tak jak w chrześcijaństwie była zakazana
                                    >
                                    > Ale ciemni chrześcijanie w Katalonii mogli mieć własne przesądy na temat wykszt
                                    > ałconych Maurów.

                                    Ale Wiliam był Anglikiem co to tam opisywał o czarnej magii itd. z ok 1100 roku.

                                    > NIe nadążam za Twoim bystrym biegiem skojarzeń, tym bardziej, że jest tak niest
                                    > aranny pod względem interpunkcyjnym.
                                    >
                                    > W każdym razie, chociaż jajo po łacinie to faktycznie ovum, to żadna
                                    > jego forma gramatyczna
                                    nie brzmi ovim.

                                    na to to tu

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,32,156054670,156149645,_333_w_j_om_y_este_del_protoindoeuropeo_h_8322.html
                                    > czlowiek_z_marsa:
                                    > > A "lud środka" to po prostu inna nazwa Spalów-Chorwatów (Ispali-Olbrzymów
                                    > ) .
                                    >
                                    > Ależ nie, Lud Środka zamieszkiwał Państwo Środka, czyli Chiny

                                    syn Jakuba opowiedział: Kraje Słowian rozciagają sie od Morza Syryjskiego (Śródziemnego) aż do oceanu na Północy. *Ludzie ze środka (Północy) zajmują jednak te same ziemie i żyją do dziś dnia pomiędzy nimi. Oni dzielą się na wiele różnych szczepów (adżnas). We wcześniejszych czasach byli oni zjednoczeni przez jednego króla, który zwał się Mâchâ. Pochodził on ze szczepu który zwał się Welînbâbâ, i ten szczep urósł w powagę dzięki niemu. Wtedy nastał podział między nimi i ich państwo updało. Ich szczepy się podzieliły i z każdego plemienia przyszedł do władzy jeden Król. W ten czas mają oni czterech królów: król Bułgarów, Bûîslâw (Bolesław), król (Frâga) (Pragi) , Czech i Krakowa, Mescheqqo (Mieszko), król Północy i Nâqûn (Nakon) na samym Zachodzie.

                                    *jakiś interpretator wymyślił, że "ludzie ze środka" to ludzie północy, nie zauważając, że w tym samym tekście jest król północy czyli król ludu północy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka