Dodaj do ulubionych

Paradoks masy obdarzonej ladunkiem

02.02.15, 15:49
Zgodnie z prawem dynamiki Newtona masa m posiadajaca ladunek q,
porusza sie ruchem jednostajnym prostoliniowym lub pozostaje w spoczynku.
Kiedy jednak sie porusza ladunek wytwarza pole magnetyczne. Musi zatem zwalniac,
aby moglo ono powstac kosztem energii ruchu.
Nie moze sie wiec poruszac ruchem jednostajnym prostoliniowym bez zewnetrznej sily.
Obserwuj wątek
    • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 02.02.15, 17:41
      nie w mechanice newtona, lecz w STW masz takie paradoksy.
    • al.1 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 02.02.15, 19:56
      Jest to kolejny dowód na to że przestrzen wszechswiata zawiera tzw. eter, któremu istnienia zabronil Einstein. Natomiast ten sam czlowiek, ale już jako Keinstein stwierdzil, że "...przestrzen bez eteru jest nie do pomyslenia..."
      www.youtube.com/watch?v=yH9vAIdMqng
      --
      dziurawienie balonów
    • petrucchio Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 02.02.15, 22:48
      A gdzie tu paradoks? Jeżeli pomijasz oddziaływania z zawnętrznymi polami, pole magnetyczne nie wykonuje żadnej pracy, czyli obiekt nie traci energii. Nie ma czego kompensować.
      • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 01:30
        petrucchio napisał:

        > Jeżeli pomijasz oddziaływania z zawnętrznymi polami, pole
        > magnetyczne nie wykonuje żadnej pracy, czyli obiekt nie traci energii.

        Zeby pole powstalo obiekt musi stracic energie i to tyle ile wynosi energia tego pola.
        Nie musi ono wykonywac pracy, a kiedy ja wykonuje jego energia zmienia sie.
        • petrucchio Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 08:45
          gtx970 napisał:

          > Zeby pole powstalo obiekt musi stracic energie i to tyle ile wynosi energia teg
          > o pola.
          > Nie musi ono wykonywac pracy, a kiedy ja wykonuje jego energia zmienia sie.

          Jak to, "żeby powstało"? Jeśli ciało posiadające ładunek elektryczny porusza się ruchem jednostajnym, pole magnetyczne już tam jest
          • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 16:13
            petrucchio napisał:

            > Jak to, "żeby powstało"? Jeśli ciało posiadające ładunek elektryczny porusza si
            > ę ruchem jednostajnym, pole magnetyczne już tam jest
            • petrucchio Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 18:57
              gtx970 napisał:

              > Pole przemieszcza sie razem z ladunkiem, czyli powstaje w coraz to innym obszar
              > ze
              > przestrzeni.
              > Ladunek musi wiec na to tracic energie.

              Nie, bo takie przemieszczanie się pola ze stałą prędkością nie wiąże się z żadnymi stratami. Tak samo jednostajny ruch masy nie wiąże się z utratą energii, mimo że masa wytwarza wokół siebie pole grawitacyjne.
              • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 20:16
                petrucchio napisał:

                > Nie, bo takie przemieszczanie się pola ze stałą prędkością nie wiąże się z żadn
                > ymi stratami. Tak samo jednostajny ruch masy nie wiąże się z utratą energii, mi
                > mo że masa wytwarza wokół siebie pole grawitacyjne.

                Przeciez ten obiekt wytwarza pole o jakiejs strukurze i cala ta struktura przemieszcza sie.
                Nie pszesuwa sie wiec ona jak sztywna, ale ulega przy tym deformacjom.
                Dlatego ten proces wymaga nakladu jakiejs energii.
                • tbernard Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 15.02.15, 21:50
                  > Dlatego ten proces wymaga nakladu jakiejs energii.

                  No i ta energia zawarta jest w masie.
                  E=mc^2
      • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 13:36
        > Jeżeli pomijasz oddziaływania z zawnętrznymi polami, pole
        > magnetyczne nie wykonuje żadnej pracy, czyli obiekt nie traci energii. Nie ma c
        > zego kompensować.

        Nie ma pracy?
        Zatem wedle ciebie magnesy nie mogą się przyciągać/odpychać... :)

        • petrucchio Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 19:02
          hetman_twardowski napisał:

          > Nie ma pracy?
          > Zatem wedle ciebie magnesy nie mogą się przyciągać/odpychać... :)

          Rozumiem, że pytanie, od którego zaczął się ten wątek, dotyczy sytuacji wyidealizowanej: naładowanego obiektu o pewnej masie, poruszającego się w próżni ruchem jednostajnym prostoliniowym praktycznie bez oddziaływania z innymi obiektami. Wtedy jego pole magnetyczne nie wykonuje żadnej pracy.
          • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 22:10
            > dotyczy sytuacji wyidealizowanej:
            > naładowanego obiektu o pewnej masie, poruszającego się w próżni ruche
            > m jednostajnym prostoliniowym praktycznie bez oddziaływania z innymi obi
            > ektami. Wtedy jego pole magnetyczne nie wykonuje żadnej pracy.

            Ale jakie 'jego pole magnetyczne', skoro pola są i tak relatywne w STW?

            Zresztą to samo możesz powiedzieć o dowolnym polu sił:
            ciało odosobnione nie może wykonywać pracy, bo byłoby
            to sprzeczne m.in. z III -zasadą Newtona.
            • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 22:54
              hetman_twardowski napisał:

              > Ale jakie 'jego pole magnetyczne', skoro pola są i tak relatywne w STW?

              Czyzbys uwazal, ze poruszajacy sie ladunek nie wytwarza pola magnetycznego dopoki
              nie ma tam obserwatora?
              To mi przypomina fizyke kwantowa, ktora twierdzi, ze jak sie nie patrzysz na cos,
              to tego czegos nie ma, a jak sie spojrzysz to juz jest inne.
              • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 04.02.15, 15:27
                > Czyzbys uwazal, ze poruszajacy sie ladunek nie wytwarza pola magnetycznego
                > dopoki nie ma tam obserwatora?

                Dokładnie tak jest i chyba nie tylko w ramach teorii względności, lecz w ogóle!

                Przecież pole magnetyczne w klasyce jest czymś takim
                jak prędkość, i względem jakiegoś specjalnego układu,
                lecz właśnie względem źródła!

                Np. gdy lecą dwa ładunki równo obok siebie, o tak:

                q1----> v
                | B = ?
                q2 ---> v

                wówczas oba zarejestrują tylko: E = q/r^2 - pole elektryczne;
                natomiast magnetyczne będzie zerowe: B = 0.

                To działa tak:
                pole ruchomego ładunku: B = v/c^2 E;
                i mierzymy to poprzez siłę typu: q v x B, zatem będzie to malizna, bo rzędu (v/c)^2.

                No ale to v jest tu prędkością pomiędzy q1 i q2, czyli: v - v = 0. :)

                Nie znaczy to że pole mag. jest jakoś relatywne...
                po prostu samo to pole B jest tylko efektem zmian tego E,
                zatem gdy jedziemy tak równo - ze źródłem E, wówczas to E z drugiego ładunku
                przecież nie zmienia się, bo my to zwyczajnie nadganiamy,
                jako że jedziemy równo z tymi zmianami. :)

                To jest coś jak ta jazda na fali - sufring:
                zawodnik stoi na fali, więc go zmiany tego morza już nie dotyczą,
                on tam po prostu stoi, żadne fale go nie perturbują - dla niego nie ma fal i cześć!
                • gtx970 Czy istnieje pole magnetyczne? 04.02.15, 16:21
                  hetman_twardowski napisał:

                  > > Czyzbys uwazal, ze poruszajacy sie ladunek nie wytwarza pola magnetyczneg
                  > o
                  > > dopoki nie ma tam obserwatora?
                  >
                  > Dokładnie tak jest i chyba nie tylko w ramach teorii względności, lecz w ogóle!

                  No wiadomo, ze tzw. pole magnetyczne to jest pole elektryczne wynikle ze wzglednego ruchu.
                  Obserwatorem moze byc cokolwiek, a wiec ma ono udzial w procesie fizycznym.
                  Zamiast ciagle to powtarzac mowimy o polu magnetycznym i koniec.
                  Niektorym nie chce sie w glowie pomiescic teoria wzglednosci tak, jakby wszystko bylo
                  aboslutne a nie wlasnie wzgledne. Te efekty relatywistyczne sa realne, bo one sa jedynymi
                  jakie sa.
                  W tej sytuacji moj problem w watku nie istnieje, bo jak zauwazyles nie pola
                  magnetycznego. Jest sam ladunek.
                  Petrucchio slusznie powiedzial, ze ladunek nie widzi swojego pola magmtycznego, a Ty
                  zapytales sie go o jakie pole chodzi. Obaj nie widzicie pola magnetycznego.
                  I tak ma byc. Ta prosta rzecz wynika tez oczywiscie z rownan Maxwella jak zauwazyl
                  Allegropajew.
                  Wszyscy mowimy o tym samym, bo moj watek jest trywialny, to prawda.
                  Ale chodzilo mi w nim o to, co my naprawde w tej fizyce robimy. Czy wiemy o czym mowimy?
                  To jest dosyc pesymistycza perspektywa.
                  • hetman_twardowski Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 04.02.15, 17:23
                    > No wiadomo, ze tzw. pole magnetyczne to jest pole elektryczne wynikle ze wzgled
                    > nego ruchu.

                    To nie jest pole elektryczne, lecz tylko jego część,
                    która bierze się z opóźnień z powodu skończoności tego c...
                    a to ma znaczenie jedynie w sytuacji przemieszania się - wzajemnego,
                    pary ładunków.

                    No i dlatego też te siły magnetyczne są prostopadłe,
                    zamiast do/od, bo tylko takie siły są do zrealizowania w fizyce/praktyce.

                    Dwa ciała nie mogą oddziaływać po linii innej, od tej która je łączy - rysunkowo:
                    A
                    |
                    |
                    B ---
                    • gtx970 Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 05.02.15, 18:32
                      hetman_twardowski napisał:

                      > Wniosek: cały ten magnetyzm jest tylko skeczem matematycznym,
                      > w naturze nic takiego nie może istnieć... w sensie bezpośrednim.

                      Co istnieje a co nie to zadanie filozofii. W fizyce pole magnetyczne istnieje i nawet wiadomo
                      czym ono jest. Sam napisales, ze ono "bierze się z opóźnień z powodu skończoności tego c...".
                      Tylko dlaczego piszesz "tego c.. ", jakbys byl obrazony na to c ?
                      To jest predkosc swiatla i to ze jest stala daje wlasnie pole magnetyczne.

                      > Natomiast Różnica pomiędzy klasyką a STW jest taka:
                      > w stw oba te pola są względne, bo tam nie tylko B lecz i E nie istnieje obiektywne!

                      Wzglednosc w fizyce jest obiektywna, bo uklady nie sa swiadome.

                      > Grawitacja jest także takim złożonym efektem,
                      > i pewnie tylko o jeden poziom wyżej od magnetyzmu - kolektywnego,
                      > no ale jeden poziom złożoności robić bardzo wielką różnicę...
                      > stąd pełna stagnacja w tej dziedzinie, tz. 'kwantowa' grawitacja nie chce zadziałać. :)

                      No wlasnie, Faraday 11 lat nie mogl wpasc na to, ze prad elektryczny powstaje ze
                      zmiennego pola magnetycznego a nie stalego.
                      Dzis szukamy rozwiazania podobnej zagadki. Czym jest pole grawitacyjne i jak jest
                      powiazane z innymi polami?
                      • hetman_twardowski Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 05.02.15, 23:49
                        > Co istnieje a co nie to zadanie filozofii. W fizyce pole magnetyczne istnieje i
                        > nawet wiadomo czym ono jest.

                        Nie, ono nie istnieje jako byt, czyli właśnie jako pole fizyczne.
                        Z tego powodu energia magnetyczna też nie może istnieć -
                        takie coś nie ma sensu... poza tym umownym - obliczeniowym...

                        Zresztą to dawno wyliczono:
                        to co nazywamy energią magnetyczną,
                        np. w załadowanej cewce, jest po prostu energią dynamiczną
                        tego układu, czyli kinetyczną - z ruchu, przepływu...

                        > Sam napisales, ze ono "bierze się z opóźnień z powodu skończoności tego c...".

                        Są te efekty które przyjęto dawno nazywać magnetyzmem,
                        no a samo to pole mag. jest tylko atrapą.

                        Ampere nie używał żadnych pól magnetycznych,
                        a zwyczajnie powyliczał te siły z oddziaływań prądów.. eksperymentalnie.

                        F = k/r^2 (1 - r'^2/2c^2 + r''r/c^2)

                        coś takiego uzyskał, i tu mamy trzy składniki:
                        1: k/r^2 - zwyczajna elektryczna
                        2: r'/2c^2 - to jest z opóźnień (retardacja); r' = v_radialna
                        3: r''r/c^2 - no a to jest z powodu promieniowania, które wiele lat później zaczęto w ogóle wyliczać.

                        no i jest to dokładne do (v/c)^2 włącznie,
                        czyli praktycznie równoważne z STW, które ponad 100 lat później powstało.

                        > Wzglednosc w fizyce jest obiektywna, bo uklady nie sa swiadome.

                        Popularny nonsens.
                        Obiektywne są fakty, czyli to co nazywają w fizyce przyczynowością.
                        • hetman_twardowski Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 00:11
                          jest tu nawet niezła ciekawostka:

                          wedle wzoru Ampere ładunek promieniuje proporcjonalnie do:
                          r''r/c^2

                          gdzie r'' jest drugą pochodną |r|,
                          zatem na orbicie kołowej nie promieniuje wcale...
                          bo tam jest przecież |r| = const, czyli r' = 0 i r'' = 0.

                          I to jest sprzeczne z obecnymi poglądami, że
                          niby elektron w atomie Bohra ma spadać, bo stale przyspiesza.

                          I kto miał rację?
                          Wiadomo kto... przecież elektrony nie spadają na jądra. :)
                          • al.1 Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 12:22
                            hetman_twardowski napisał:

                            > jest tu nawet niezła ciekawostka: ...

                            Warto sie zapoznac z opisem magnetyzmu £otysza Edwarda Leedskalnina (Edvards Liedskalniņš), którego dokonania z wykorzystaniem antygrawitacji, po dzis dzien nie moga rozszyfrowac naukowcy. Teoretyzuja, ale nikt nie jest w stanie powtórzyc tego eksperymentalnie. Ponizej szczególy jego dzialalnosci:
                            www.leedskalnin.com/index.html
                            magneticuniverse.com/uploads/FileUpload/cf/9db98095b5ce01d2a0cb71886b1b9a.pdf
                            --
                            www.youtube.com/watch?v=rIXBHvnR-h4&feature=youtu.be
                            www.wikalim.republika.pl/0392_coral_castle_wedlug_machowa.html
                          • allegropajew Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 14:59
                            No dobra panie hetman, a promieniowanie synchrotronowe to też spisek?

                            Gościula
                            • hetman_twardowski Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 15:50
                              > No dobra panie hetman, a promieniowanie synchrotronowe to też spisek?

                              Tam jest r''' <> 0, bo taki jest faktycznie warunek na promieniowanie.

                              Poza tym należy tu uwzględnić dodatkowy warunek,
                              tej wielokrotności fali de Brogliea.

                              No, i najlepszym dowodem na stabilność elektronów w atomach
                              jest model Sommerfelda, który podaje idealne wyniki,
                              zatem o promieniowaniu nie może być tam mowy.

                              Późniejsze zabiegi w tej dziedzinie, tz. nieoznaczoność,
                              jakieś tam chmury elektronowe, tudzież spiny połówkowe,
                              nie wprowadzają nic nowego w tej sprawie... jakieś tam amatorskie improwizacje,
                              które dają identyczne wyniki z Sommerfeldem, zatem są kompletnie bezzasadne;

                              Mnożenie bytów ponad potrzebę, czyli takie fantazje rodem z epoki geocentryzmu. :)
                              Co to jest spin połówkowy?

                              tam tak wychodzi: 1/2 + 1/2 = 1 cały, czyli orbitalny - zgodnie nawet z Bohrem.

                              • felis.catus2 Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 16:05
                                Zarzut "amatorskie improwizacje" brzmi w twoich ustach uroczo.
                                • hetman_twardowski Re: Czy istnieje pole magnetyczne? 06.02.15, 20:44
                                  > Zarzut "amatorskie improwizacje" brzmi w twoich ustach uroczo.

                                  Zapewne, bo biorąc po uwagę te ustalone - standardowe prawdy
                                  głoszone powszechnie, konkretna - ta twarda matematyka to przecież czysta mitologia. :)


    • asteroida2 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 10:41
      Wyobraź sobie, że energia potrzebna na wywołanie pola magnetycznego jest już uwzględniona w masie m. Skoro pole powstaje za każdym razem gdy wprawiasz ciało w ruch, to masa bezwładnościowa musi to uwzględniać. A jak już wprawiłeś ciało w ruch, to wprawiłeś w ruch też pole magnetyczne, które porusza się razem z nim. Więc jednostajny prostoliniowy ruch odbywa się bez udziału żadnej zewnętrznej siły. Żadnego paradoksu nie ma.
      • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 13:34
        > A jak już wprawiłeś ciało w ruch, to wprawiłeś w ruch też pole magnetyczne,
        > które porusza się razem z nim.

        Że niby jak... chcesz rozpędzać pole magnetyczne?

        Nie ma pojęcia ruchomego pola magnetycznego w fizyce.
        Są tam zmienne pola magnetyczne, no ale nie ruchome.

        To tak samo jakby mówić o ruchomym nurcie rzeki... bo on płynie. :)

        Nurt to z definicji ten spływ, a to znaczy że gdy nie ma nurtu,
        wówczas nie ma co mówić o rzece... bo wtedy automatycznie rzeki nie ma.

        A co z relatywistyczną wersją rzeki?
        Np. kałuża jest taką rzeką... :)
      • kumoter40 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 13:36
        asteroida2 napisał:

        > Wyobraź sobie, że energia potrzebna na wywołanie pola magnetycznego jest już uw
        > zględniona w masie m. Skoro pole powstaje za każdym razem gdy wprawiasz ciało w
        > ruch, to masa bezwładnościowa musi to uwzględniać. A jak już wprawiłeś ciało w
        > ruch, to wprawiłeś w ruch też pole magnetyczne, które porusza się razem z nim.
        > Więc jednostajny prostoliniowy ruch odbywa się bez udziału żadnej zewnętrznej
        > siły. Żadnego paradoksu nie ma.
        dlaczego ładunek coś wytwarza ? czy to jest jakieś urządzenie produkujące, jakaś mała fabryczka? nie prościej byłoby założyć, że pole wokół poruszającego się ładunku to zakłócenie jakiejś istniejącej struktury?
      • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 16:21
        asteroida2 napisał:

        > Wyobraź sobie, że energia potrzebna na wywołanie pola magnetycznego jest już uw
        > zględniona w masie m.

        Sprytnie to wymysliles, ale pole magnetyczne zwiazane jest z ladunkem, a nie z masa,
        no i takie wleczenie pola za soba wymaga energii.
        • tornad1 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 19:45
          gtx970 napisał:


          > już uw
          > > zględniona w masie m.
          > Sprytnie to wymysliles, ale pole magnetyczne zwiazane jest z ladunkem, a nie z
          > masa,
          > no i takie wleczenie pola za soba wymaga energii.

          Sprytnie powiadasz? A ja Ci powiem, ze to wszystko co tu czytam, jest bledne. Wszyscy, bez
          wyjatku, lacznie z Toba, okazuja sie byc albo niedouczeni albo tez malo inteligentni, w sensie
          maja na oczach klapki i nic poza polem elektrycznym i magnetycznym nie widza.

          Zapamietaj zatem to co "niejaki" Maxwell ze 150 lat temu zapodal.
          Kazde pole elektryczne bedace w ruchu, powoduje powstawania pola magnetycznego. A pole
          magnetyczne zas generuje pola elektryczne. I te transformacje tworzace fale EM propagujaca
          sie w stosunku do osrodka, z predkoscia c = 1/mi* epsilon, pod pierwiastkiem.

          Przyklad. Masz laske ebonitowa, potarta wczesniej futerkiem czyli naladowana ujemnie, czyli
          na jej powierzchni roi sie od elektronow i krecisz nia nad glowa z rekordowa predkoscia powiedzmy 5 obrotow na sekunde.

          W tym ruchu, oprocz oporu powietrza musisz pokonac opor tworzenia sie fail EM. Bedzie to fala o czestotliowsci 5 Hz czyli o dlugosci lambda = 300 000 km/s / 5 Hz = 60 000 km. To sa fale baardzo dlugie ale obecnie mierzalne. Bedzie to fala rozchodzaca sie we wszystkich mozliwych kierunkach z jednakowa predkoscia bliska c.

          Ladunek elektryczny na tej lasce, ktora machasz, pozostaje nietkniety, bo on ma taki zbojecki
          obycaj, ze nie ginie. To sa elektrony, zatem czastki materialne, ktore moga sobie gdzies
          poplynac lub skads przybyc ale nigdy nie znikaja. Ladunek elektryczny to jak pieniadze; tyle
          ile jedemu przybywa tyle samo drugi traci.

          Co sie z ta wlozona przez Ciebie dodtkowa energia dzieje? Gdzie ona sie podziewa bo ona tez nie ginie. Otoz ona zostaje wypromieniowana w te nieskonczona przestrzen Wszechswiata. I ona nie ginie. Moze sie tez przetransformowac z powrotem na energie elektryczna. Np jakis dociekliwy Ufoludek moze sobie ja gdzies na ktorejs z miliardow planet, dla zgrywy odebrac. I wcale sie dziwil nie bedzie, ze jakis Ziemianim, rowniez dla zgrywy, ta swoja naladowana laska sobie machal.
          Mysle, ze po tym moim wyjasnieniu przyznasz, ze w Twoim przykladzie nie ma zadnego paradoksu.
          Chyba, ze miales na mysli ruch wzgledny w sensie relatywistycznym, w ktorym roi sie od absudrow typu zwalnianie czasu, skrocenia wymiarow czy cudowne namnazanie sie masy (relatywistycznej oczywiscie), no to oczywiscie od absurdow, pieszczotliwie nazywanych paradoksami, tam az sie roi.
          Pzdr
          Tornad
          • allegropajew Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 20:21
            Masz niewątplYwie rację dla ładunków poruszających się z przyspieszeniem.
            Ale w zarodku wątku mamy ruch JEDNOSTAJNY.
            Gościula
    • allegropajew Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 03.02.15, 20:17
      Nie zwalnia mimo tego pola. Tak przynajmniej wynika z równań Maxwella. Ma tylko troszku większą energię, niżby miał, gdyby nie miał ładunku
      • gtx970 A jednak zwalnia 03.02.15, 23:42
        allegropajew napisał:

        > Zwalnia natomiast w wyniku oddziaływania z własnym polem cząstek wirtualnych.
        > Ale to z Newtonem, ani z STW już wiele wspólnego nie ma....

        Lubie miec racje na rowni z takimi jak Newton.:)
      • petrucchio Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 04.02.15, 00:14
        allegropajew napisał:

        > Zwalnia natomiast w wyniku oddziaływania z własnym polem cząstek wirtualnych. A
        > le to z Newtonem, ani z STW już wiele wspólnego nie ma....

        Zapytam z ciekawości, bo nie jestem w stanie rozpracować szczegółów technicznych:

        Dla cząstki nie przyspieszanej próżnia kwantowa wygląda tak samo, jak w każdym innym układzie inercjalnym, czyli elektron (lub inna cząstka niosąca ładunek elektryczny) nie "odczuwa" swojego jednostajnego ruchu względem morza wirtualnych fotonów. No i oczywiście z własnego punktu widzenie nie wytwarza pola magnetycznego. Dlaczego w takim razie miałby zwalniać? I względem czego by zwalniał?
        • gtx970 Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 04.02.15, 01:36
          petrucchio napisał:

          > Dla cząstki nie przyspieszanej próżnia kwantowa wygląda tak samo, jak w każdym
          > innym układzie inercjalnym, czyli elektron (lub inna cząstka niosąca ładunek el
          > ektryczny) nie "odczuwa" swojego jednostajnego ruchu względem morza wirtualnych
          > fotonów.

          A Ty jak biegniesz w deszcz przy bezwietrznej pogodzie, to z ktorej strony jestes najbardziej
          zmoczony?

          > Dlaczego w takim razie miałby zwalniać? I względem czego by zwalniał?

          Wlasnie dlatego, ze wiecej czastek uderza w niego od przodu.
          Zwalnia wzgledem tego punktu, ktory mierzy jego predkosc.
          • hetman_twardowski Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 04.02.15, 16:05
            > A Ty jak biegniesz w deszcz przy bezwietrznej pogodzie,
            > to z ktorej strony jestes najbardziej zmoczony?

            Zabawne...
            Masz taki problem:
            im szybciej biegniesz w deszczu będziesz tym bardziej zmoczony, czy też mniej?
            Przebiegamy w deszczu ustalony odcinek, np. z auta do drzwi domu.

            Gdy biegniesz wtedy szybciej pokonasz ustaloną drogę,
            zatem niby mniej zmokniesz... no ale wtedy przy okazji zgarniasz
            na siebie wodę od przodu.

            Natomiast gdy idziemy wolno, wówczas prawie nic nie zgarniamy od przodu,
            ale za to więcej nam nakapie na głowę...
            tyle że głowa jest mniejsza, od powierzchni bocznej - klata, uda itd. :)
      • allegropajew Re: Paradoks masy obdarzonej ladunkiem 11.02.15, 21:51
        Uściślam, wg. najlepszego specjalisty w dziedzinie MK, cytuję:

        Elektron absolutnie nie będzie wytracał energii! Oczywiście lecąc w próżni.

        Ewolucja zgodna z równaniem falowym prowadzi do rozmywania się pierwotnego pakietu falowego w przestrzeni położeń. Całka z kwadratu pozostaje stała, ale obszar wnoszący istotny wkład do całki rośnie.

        Transformata Fouriera w przestrzeni wektora falowego (czyli pędu) i częstości (czyli energii) będzie zmieniała jedynie fazę (inaczej dla różnych energii).

        Kwadrat owej transformaty będzie niezmienniczy, a to znaczy, że niezależnie kiedy zdecydujemy się mierzyć energię (czy pęd) ? rozkład prawdopodobieństwa rządzący takim pomiarem pozostanie stały. Na tym w mechanice kwantowej polegają prawa zachowania energii i pędu (cząstki swobodnej).

        Pozdrawiam
        Gościula
    • hetman_twardowski zapomniałbym... więc przypominam 09.02.15, 17:31
      Dotychczas nikt tu nie wyjaśnił problemu o który pytał autor tematu...
      chyba nikt nie próbował na serio rozpatrywać tego problemu...
      no, cóż, podpowiem jedynie że takie wytłumaczenie istnieje. :)
      • gtx970 Petrucchio juz to wyjasnil 09.02.15, 20:24
        Czytaj posty uwazniej.
        Petrucchio wyjasnil, ze nie ma zadnej sprzecznosci, gdyz pole magnetyczne
        nie wykonuje zadnej pracy.
        A ja bym dodal, ze pola nie ma, bo nie ma wzglednego ruchu ladunkow, ale to
        nie jest w zasadzie poprawne, bo gdy wezmiemy pole grawitacyjne to co?
        No wiec, poslugiwanie sie pojeciem pola magnetycznego, jak i w ogole pojeciem
        pola fizycznego ma swoje zalety i dlatego mamy teorie pola, pola fizycznego.
        Pole fizyczne jest w fizyce obiektem realnym ktorego matematyczna reprezentacja
        jest operator hermitowski okreslony na przestrzeni Hilberta.

        • hetman_twardowski Re: Petrucchio juz to wyjasnil 10.02.15, 14:46
          > Petrucchio wyjasnil, ze nie ma zadnej sprzecznosci, gdyz pole magnetyczne
          > nie wykonuje zadnej pracy.

          On nie wyjaśnił, lecz zwyczajowo zignorował sprawę,
          stwierdzając wprost że nie ma problemu.

          W ramach STW tak jest: zasada względności to załatwia:
          nie ma medium - eteru, jest jedynie ruch względny,
          zatem problem nie istnieje.

          Tyle że STW to tylko skecz matematyczny a nie teoria fizyczna...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka