Dodaj do ulubionych

SpaceX wylądował, ale nie do końca

15.04.15, 10:11
W nawiązaniu do wątku o tym, jakie słabe są nasze ambicje kosmiczne, wczoraj SpaceX wysłała kolejną rakietę z zaopatrzeniem na ISS:

www.spacex.com/news/2015/04/14/liftoff-falcon-9-and-dragon-begin-crs-6-mission-resupply-international-space-station
Ważniejsza od samej misji była (według mnie) kolejna próba lądowania pierwszym stopniem rakiety. Próba bardziej udana niż poprzednia, ale też nie do końca. Rakieta wylądowała na przygotowanej do tego barce, ale się przewróciła - więc nie nadaje się już do użytku.

Tu filmik z lądowania:
vine.co/v/euEpIVegiIx
Przy poprzedniej próbie rakieta uderzyła w barkę z taką prędkością, że uszkodziła nie tylko siebie ale też i barkę. Więc jest jakiś postęp. Kolejna próba w czerwcu.

Jest spora szansa na to, żeby w tym roku rakiety SpaceX stały się rakietami wielokrotnego użytku. A to oznaczać będzie drastyczny spadek kosztów lotów w kosmos. W miarę spadku tych cen nie tylko będziemy mogli robić więcej bardziej ambitnych misji. Przede wszystkim otworzą się nowe obszary dla lotów komercyjnych, co ostatecznie może doprowadzić do samonapędzającego się przemysłu kosmicznego.
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 15.04.15, 10:29
      Nie powiodło się, ale jesteśmy chyba blisko przełomowego momentu.
      Kibicowałem temu lotowi (oczywiście, głownie próbie lądowania). Zresztą ciągle kibicuję tej firmie :)
      • asteroida2 Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 16.04.15, 09:57
        Jest nowy filmik w o wiele lepszej jakości

        www.youtube.com/watch?v=BhMSzC1crr0
        Widać że było naprawdę blisko. Widać że silniki korekcyjne na szczycie rakiety prawie poradziły sobie z jej stabilizacją już po wylądowaniu. Ostateczny rezultat pokazuje jednak czemu nie próbują tego na lądzie.
        • fidziaczek Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 16.04.15, 11:16
          Wyrównać lot dolnym silnikiem wydaje się prawie niemożliwe, ale te górne są obiecujące.
          Można odnieść wrażenie, że wystarczy mieć po prostu więcej mocy i paliwa w tych górnych silnikach korekcyjnych i będzie po problemie.
          • smutas Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 22.04.15, 23:23
            Dolnym silnikiem tez sie da. To "tylko" sprawa konstrukcji:
            www.youtube.com/watch?v=FzB6dNLoWIQ

            cheers
            • fidziaczek Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 23.04.15, 17:30
              Ten "obiekt" ma zupełnie inny kształt i rozłożenie masy niż ten człon spaceX, a to rozłożenie masy ma ogromne znaczenie. Stalową płytą byłoby łatwo wylądować, ale ołówkiem trudniej bo kazde wahnięcie grozi utratą równowagi.
              W warunkach testowych to i spaceX daje radę bez korekcyjnych silników
              www.youtube.com/watch?v=9ZDkItO-0a4
              Ale jak trzeba podejść takim "ołówkiem" w określone miejsce, schodząc nie tylko pionowo ale też zmieniajac położenie w poziomie boku to już się równowagę traci i bez korekcji sie nie daje
              • smutas Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 25.04.15, 05:02
                Teoria ciekawa ale bledna :-) jak myslisz dzlaczego latwiej manwrowac ustawionym na dloni kijem od miotly niz wspomnianym olowkiem? Wieksza odleglosc od punktu przylozenia sily do srodka masy ulatwia sterowanie przez zwiekszenie czasu konicznego na reakcje systemu sterowania.

                A z praktyki lotniczej; dlaczego silniki helikopterow sa umieszczane tuz pod wirnikiem, a nie pod podloga?

                Rakieta to rakieta. Nie ma znaczenia czy leci pionowo czy poziomo (np. rakiety powietrze - powietrze). Jedyna zaleta latania do przodu jest mozliwosc sterowania aerodynamicznego. A trudnoscia latania "na ogniu" jest konicznosc wektorowania ciagu.
                • fidziaczek Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 26.04.15, 13:17
                  > Teoria ciekawa ale bledna :-) jak myslisz dzlaczego latwiej manwrowac ustawiony
                  > m na dloni kijem od miotly niz wspomnianym olowkiem?

                  Jak myślisz dlaczego mamy od 46 lat taki samolot jak Harrier co ląduje pionowo a nie umiemy wylądować pionowo rakietą?
                  Naprawdę uważasz ze najłatwiej byłoby wylądować ołówkiem o kilometrowej długosci i średnicy 1 cm?
                  Bo mi się wydaj że łatwiej jest wyladować czymś co jest niskie i płaskie - dlatego harrier robi to od prawie 50 lat.

                  Manewrowanie ręką pod kijem to zupełnie co innego niż manewrowanie działającym pionowo ciągiem który może się odchylać tylko w niewielkim stopniu.
                  • smutas Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 27.04.15, 20:20
                    > Jak myślisz dlaczego mamy od 46 lat taki samolot jak Harrier co ląduje pionowo
                    > a nie umiemy wylądować pionowo rakietą?

                    Mysle, ze to dlatego iz silnik Harriers, Pegasus 6 i pozniejsze, posiada 4 dysze z wektorowaniem ciagu. Porownanie wiec Harriera z rakieta jest... nienajszczesliwsze.

                    > Naprawdę uważasz ze najłatwiej byłoby wylądować ołówkiem o kilometrowej długosc
                    > i i średnicy 1 cm?

                    Nie popadaj w skrajnosci. Nawet kiezycowa rakieta Saturn V miala wysokosc ok. 110m a nie 1 km. O srednicy nawet nie wspominajac.

                    Dzialajace rakiety budowano duzo wczesniej niz pionowzloty rodzaju Harriera czy F-35B. Do tego badano rowniez mozliwosc startu i ladowania na ogonie (np X-13). Te testy przeprowadzone byly w polowie lat 50'.
                    en.wikipedia.org/wiki/Ryan_X-13_Vertijet#Operational_history
                    Mamy wiec tu przyklad podobnego ukladu do Spase-X. Wowczas problem nie polegal na trudnosciach w sterowniu, tylko na tym, ze pilot nie widzi miejsca ladowania. Laduje "na lusterka", a to nie jest zbyt latwe ani wygodne. Dlatego m.in projekt skasowano.


                    Dalej jednak uwazam, ze sterowanie "dlugim kijem" jest technicznie latwiejsze. Jak widzisz na ww. filmiku, problem nie polegal na sterowaniu w czasie znizania, tylko na stabilnosci *po wyladowaniu*. Komentarz mowi o znacznej roznicy predkosci poziomych. Czyli to troche tak jak ladowanie samolotu przy bocznym wietrze. Mamy wowczas dwie rozne predkosci; 1. samolotu wzgledem powietrza 2. samolotu wzgedem pasa. I nie sa to te same predkosci, ich wektory sa rozne.

                    > Bo mi się wydaj że łatwiej jest wyladować czymś co jest niskie i płaskie - dlat
                    > ego harrier robi to od prawie 50 lat.

                    O ile masz dysze szeroko rozstawione. Moj przyklad Morpheusa to jednak inna para kaloszy. Tam jest jeden centralny silnik z ruchoma dysza + kilka silniczkow manewrujacych. Takie ustrojstwo jest z zasady mniej stabilne niz dluga rakieta, poniewaz posiada znaczaco mniejszy moment bezwladnosci. O tym moglby cos powiedziec np. Neil Armstrong, ktory musial katapyltowac sie z "latajacego lozka" - LLRV.

                    > Manewrowanie ręką pod kijem to zupełnie co innego niż manewrowanie działającym
                    > pionowo ciągiem który może się odchylać tylko w niewielkim stopniu.

                    Z fizycznego punktu widzenia to zadna roznica. Krotki olowek wymaga proporcjonalnie wiekszych korekt niz dluzszy kij. Wspomniany przeze mnie kij od miotly jestes w stanie utrymac pionowa poruszajac jego podstawa nie wiecej niz +-10cm. Co przy jego dlugosci rzedu 1.5m nie wydaje sie wiele.

                    cheers
                    • fidziaczek Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 01.05.15, 15:35
                      > Mysle, ze to dlatego iz silnik Harriers, Pegasus 6 i pozniejsze, posiada 4 dysz
                      > e z wektorowaniem ciagu. Porownanie wiec Harriera z rakieta jest... nienajszcze
                      > sliwsze.

                      Prezeciez rakiety też mogą i niektóre posiadają dysze z wektorowaniem ciągu :)
                      Różnica jest taka że te dysze są skupione na małym obszarze bo rakieta to ołówek, a że Haririer jest szerszy to i dysze możesz szerzej rozmieść - właśnie to robi różnicę

                      > Nie popadaj w skrajnosci. Nawet kiezycowa rakieta Saturn V miala wysokosc ok. 1
                      > 10m a nie 1 km. O srednicy nawet nie wspominajac.

                      Wyobrażanie sobie skrajności pozwala zrozumieć jak jest naprawdę.
                      Można więc sobie wyobrazić ołówek o wysokości 1km i grubości 1cm oraz blachę stalową o szerokosci 1km i grubosci 1cm i zastanowć się czym łatwiej wylądować.
                      Po takim eksperymencie w myslach łatwiej nam dostrzec co ułatwia ladowanie a co je utrudnia.


                      > O ile masz dysze szeroko rozstawione.

                      Też.
                      Ponieważ nie ma zakazu szerokiego rozstawiania dysz dlatego Harrier ląduje od dawna a długie kije nie potrafią za bardzo

                      > Z fizycznego punktu widzenia to zadna roznica. Krotki olowek wymaga proporcjona
                      > lnie wiekszych korekt niz dluzszy kij. Wspomniany przeze mnie kij od miotly jes
                      > tes w stanie utrymac pionowa poruszajac jego podstawa nie wiecej niz +-10cm. Co
                      > przy jego dlugosci rzedu 1.5m nie wydaje sie wiele.

                      Dla Ciebie sterowanie długm kijem jest łatwiejsze, bo liczy się czas reakcji na odchylenie. Im dłuższy kij tym więcej masz czasu by wychylenie zauwazyć i skorygowac je szybkim ruchem ręki dając niejako duży "ciąg poziomy" którego rakieta dac nie może.
                      Gdybyś był krasnoludkiem nie musiałbyś używac długiego kija, wystarczyłby Ci mały ołówek, w Twojej zmniejszonej skali nagle zachowywałby się on dla Ciebie tak jak teraz długi kij.

                      A teraz porównajmy jaką łatwośc sterowania mamy gdy trzymamy płaski talerz.
                      Tego w ogóle sterowaniem nie nazwiemy bo nie musimy w żaden sposób się wysilać by go utrzymać w odpowiedniej pozycji.
                      Gdybyś miał rację to talerze powinny miec pod swoim spodem długi kij - zgodnie z tym co mówisz by nam je było w pozycji pionowej utrzymać
                      • kumoter40 no cuś podobnego 01.05.15, 19:03
                        a w poprzednim stuleciu lądowanie na dyszach to była bułka z masłem. i to na księżycu.
                        • fidziaczek Re: no cuś podobnego 01.05.15, 19:31
                          No i kolejny argument dla spiskowców :)
                          No ale jednak 6 razy mniejsza grawitacja, brak atmosfery i to że lądownikowi kształtem bliżej do Harriera niż do "ołówka" ze spaceX dają nadzieje na jakąś odpowiedź NASA która pozwoli zapomnieć o temacie :P
                          • kumoter40 Re: no cuś podobnego 01.05.15, 20:22
                            fidziaczek napisał:

                            > No i kolejny argument dla spiskowców :)
                            > No ale jednak 6 razy mniejsza grawitacja, brak atmosfery
                            no i co z tego ? ostatnio wielkie zdziwienie wywołało nieudane lądowanie małego satelitki na trzech nóżkach, na małej asteroidce.
                            • fidziaczek Re: no cuś podobnego 01.05.15, 21:29
                              U mnie też to wywołało zdziwienie :)
                              Tam jednak przyczyny były spowodowane brakiem ciążenia a nie ciążeniem zbyt dużym.
                              Gdyby ciązenie na ziemi było mniejsze to i Harrier i "ołówek" miały by z lądowaniem łatwiej
                              • kumoter40 Re: no cuś podobnego 02.05.15, 09:51
                                fidziaczek napisał:

                                > U mnie też to wywołało zdziwienie :)
                                > Tam jednak przyczyny były spowodowane brakiem ciążenia a nie ciążeniem zbyt duż
                                > ym.
                                > Gdyby ciązenie na ziemi było mniejsze to i Harrier i "ołówek" miały by z lądowa
                                > niem łatwiej
                                nie ma na tym świecie rzeczy, których by nie można było wytłumaczyć. jakoś.
                      • smutas Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 11.12.15, 02:04
                        > A teraz porównajmy jaką łatwośc sterowania mamy gdy trzymamy płaski talerz.
                        > Tego w ogóle sterowaniem nie nazwiemy bo nie musimy w żaden sposób się wysilać by go
                        > utrzymać w odpowiedniej pozycji.

                        Jak podpierasz przykladowy talerz? Czy probujesz go utrzymac opierajac na jednym palcu? OK, utrzymasz, ale jak ci sie udaje korygowac zaburzenia (wiatr, przesuniecie masy, itp)?
    • fidziaczek Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 28.11.15, 13:33
      www.youtube.com/watch?v=9pillaOxGCo

      Sporo korzystniejszy (mniejszy) stosunek długości do średnicy
    • zwyczajny Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 09.04.16, 22:36
      Już w pełni udane lądowanie na barce.
      A firmie szczególnie warto kibicować, bo dąży także to rozwoju samochodów elektrycznych, szybkiej "kolei" i innych pomysłów.
      • pomruk Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 09.04.16, 22:55
        Piękny sukces!
        Niezależnie od firma Blue Origin przeprowadziła trzecie udane pionowe lądowanie (i trzecie tej samej rakiety!). Co prawda po wyniesieniu pojazdu na trajektorię suborbitalną, ale zawsze.
        • pomruk Re: SpaceX wylądował, ale nie do końca 09.04.16, 22:58
          "Niezależnie od tego" miało być.
          Nawiasem mówiąc obie firmy i obaj szefowie (Elon Musk i Jeff Bezos) "raczej" nie przepadają za sobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka