Dodaj do ulubionych

Einstein i Baba Jaga

10.04.02, 10:15
Paradoks blizniat to zaden paradoks, a w dodatku
problem to
juz nieswiezy. Mam cos lepszego do polamania sobie
glowy:
Baba Jaga leci na miotle o dlugosci wlasnej L=2m z
predkoscia v = 0.866 c (c predkosc swiatla) tuz nad
powierzchnia
ziemii. Mieszka w krypcie, do ktorej moze dostac
sie przez podluzny otwor w ziemii, o dlugosci wlasnej
L=2m.
Baba Jaga chce wleciec do tej dziuryna pelnej
predkosci,
lecac niemal rownolegle do powierzchnii ziemii.

Ma jednak problem: przez skrocenie Lorentza, ten otwor
ma w jej ukladzie dlugosc 1m. Kolezanka w krypcie mowi
jej za to, ze bzdura, otwor ma 2 metry, a miotla,
wskutek
skrocenia Lorentza ma 1 m!. Czy Baba Jaga zmiesci sie
w tej dziurze?

Rysunek:

-----
Obserwuj wątek
    • Gość: Stefan Re: Einstein i Baba Jaga IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 13:04
      innppp:
      > Paradoks blizniat to zaden paradoks, a w dodatku problem to juz nieswiezy. Mam
      > cos lepszego do polamania sobie glowy: Baba Jaga

      Baba Jaga moze byc jeszcze bardziej nieswieza. One lataly na miotlach na wiele
      stuleci, zanim bliznieta zaczely sie robic starsze. Tyle ze wtedy te miotly im
      sie jeszcze nie skracaly.

      innppp:
      > Baba Jaga leci na miotle o dlugosci wlasnej L=2m z predkoscia v = 0.866 c (c
      > predkosc swiatla) tuz nad powierzchnia ziemii. Mieszka w krypcie, do ktorej
      > moze dostac sie przez podluzny otwor w ziemii, o dlugosci wlasnej L=2m. Baba
      > Jaga chce wleciec do tej dziury na pelnej predkosci, lecac niemal rownolegle
      > do powierzchnii ziemii.

      Zdradziles sie niemalem. Dlaczego mowisz, ze ona leci ,,niemal rownolegle'' do
      ziemi zamiast ,,rownolegle''? Nie pozwala Ci na to uczciwosc, bo wiesz, ze w
      tej sytuacji rownoleglosc zalezy od ukladu odniesienia. O rownoleglosci miotly
      do ziemi swiadczy porownanie odleglosci dzioba i rufy miotly od ziemi W TYM
      SAMYM MOMENCIE. Tensamomomentowosc zalezy od ukladu odniesienia, wiec rowniez
      rownoleglosc miotly do ziemi zalezy od ukladu odniesienia.

      Gdyby to byl przypadek nierelatywistyczny, to bym powiedzial, ze jesli miotla
      leci z opuszczonym dziobem i zadarta rufa (jak pikujacy samolot), to wleci
      nawet, jesli dziura jest krotsza od miotly. A natychmiast potem roztrzaska sie
      o sciane wewnatrz krypty (chyba ze zdola pod ziemia wyhamowac predkosc 0.866 c,
      co trudno sobie wyobrazic nawet w wypadku Bab Jag). A jesli leci z opuszczona
      rufa i zadartym dziobem (jak samolot, ktory rozpaczliwie probuje nabrac
      wysokosci, ale ma na to zbyt slaby ciag), to nie wleci nawet jesli dziura jest
      dluzsza od samolotu.

      Teraz przypadek relatywistyczny. Jesli miotla leci rownolegle do ziemi z punktu
      widzenia kolezanki w krypcie, to wg tej kolezanki wleci, bo jest dwukrotnie
      krotsza od dziury, a nastepnie roztrzaska sie o sciane j.w. Wg BJ na miotle
      dziura jest wprawdzie za krotka, ale leci dziobem w dol, albo raczej dziura
      nalatuje na nia przednim skrajem wyzej a tylnym nizej, wiec naleci skutecznie a
      nastepnie roztrzaska ja tylna sciana krypty.

      Jesli zas miotla leci rownolegle do ziemi z punktu widzenia BJ na miotle, to wg
      niej uderzy rownolegle o ziemie, bo dziura jest za krotka. Wg kolezanki w
      krypcie miotla leci z zadartym dziobem i wobec tego pomimo swojej krotkosci
      uderzy o ziemie, jednak nie rownolegle tylko najpierw tyl, a potem kawalki coraz
      bardziej do przodu.

      Tak wiec nie ma sprzecznosci miedzy praktycznymi skutkami roznych punktow
      widzenia.

      innppp:
      > cos lepszego do polamania sobie glowy

      Okazalo sie, ze nie do polamania, tylko do roztrzaskania, i nie sobie, tylko
      Babie Jadze.

      - Stefan

      • Gość: +++ignor Re: Einstein i Baba Jaga IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.02, 13:40
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > innppp:
        > > Paradoks blizniat to zaden paradoks, a w dodatku problem to juz nieswiezy.
        > Mam
        > > cos lepszego do polamania sobie glowy: Baba Jaga
        >
        > Baba Jaga moze byc jeszcze bardziej nieswieza. One lataly na miotlach na wiele
        > stuleci, zanim bliznieta zaczely sie robic starsze. Tyle ze wtedy te miotly im
        > sie jeszcze nie skracaly.
        >
        > innppp:
        > > Baba Jaga leci na miotle o dlugosci wlasnej L=2m z predkoscia v = 0.866 c
        > (c
        > > predkosc swiatla) tuz nad powierzchnia ziemii. Mieszka w krypcie, do ktore
        > j
        > > moze dostac sie przez podluzny otwor w ziemii, o dlugosci wlasnej L=2m. B
        > aba
        > > Jaga chce wleciec do tej dziury na pelnej predkosci, lecac niemal rownoleg
        > le
        > > do powierzchnii ziemii.
        >
        > Zdradziles sie niemalem. Dlaczego mowisz, ze ona leci ,,niemal rownolegle'' do
        > ziemi zamiast ,,rownolegle''? Nie pozwala Ci na to uczciwosc, bo wiesz, ze w
        > tej sytuacji rownoleglosc zalezy od ukladu odniesienia. O rownoleglosci miotly
        > do ziemi swiadczy porownanie odleglosci dzioba i rufy miotly od ziemi W TYM
        > SAMYM MOMENCIE. Tensamomomentowosc zalezy od ukladu odniesienia, wiec rowniez
        > rownoleglosc miotly do ziemi zalezy od ukladu odniesienia.
        >
        > Gdyby to byl przypadek nierelatywistyczny, to bym powiedzial, ze jesli miotla
        > leci z opuszczonym dziobem i zadarta rufa (jak pikujacy samolot), to wleci
        > nawet, jesli dziura jest krotsza od miotly. A natychmiast potem roztrzaska sie
        > o sciane wewnatrz krypty (chyba ze zdola pod ziemia wyhamowac predkosc 0.866 c,
        > co trudno sobie wyobrazic nawet w wypadku Bab Jag). A jesli leci z opuszczona
        > rufa i zadartym dziobem (jak samolot, ktory rozpaczliwie probuje nabrac
        > wysokosci, ale ma na to zbyt slaby ciag), to nie wleci nawet jesli dziura jest
        > dluzsza od samolotu.
        >
        > Teraz przypadek relatywistyczny. Jesli miotla leci rownolegle do ziemi z punkt
        > u
        > widzenia kolezanki w krypcie, to wg tej kolezanki wleci, bo jest dwukrotnie
        > krotsza od dziury, a nastepnie roztrzaska sie o sciane j.w. Wg BJ na miotle
        > dziura jest wprawdzie za krotka, ale leci dziobem w dol, albo raczej dziura
        > nalatuje na nia przednim skrajem wyzej a tylnym nizej, wiec naleci skutecznie a
        > nastepnie roztrzaska ja tylna sciana krypty.
        >
        > Jesli zas miotla leci rownolegle do ziemi z punktu widzenia BJ na miotle, to wg
        > niej uderzy rownolegle o ziemie, bo dziura jest za krotka. Wg kolezanki w
        > krypcie miotla leci z zadartym dziobem i wobec tego pomimo swojej krotkosci
        > uderzy o ziemie, jednak nie rownolegle tylko najpierw tyl, a potem kawalki cora
        > z
        > bardziej do przodu.
        >
        > Tak wiec nie ma sprzecznosci miedzy praktycznymi skutkami roznych punktow
        > widzenia.
        >
        > innppp:
        > > cos lepszego do polamania sobie glowy
        >
        > Okazalo sie, ze nie do polamania, tylko do roztrzaskania, i nie sobie, tylko
        > Babie Jadze.
        >
        > - Stefan
        >

        Witam!

        Coś mi tu nie gra...

        Skrócenie lorenzowskie wystepuje w kierunku równoległym do ruchu, a nie
        prostopadłym do niego!

        Dlatego w rzeczywistości obie miłe panie zaobserwują wymiary dziury i miotły bez
        pomniejszenia...

        Wtedy powinnna się zmieścić na styk w grocie..?

        Co innego gdyby jedna powabna ( rzucająca urok, czar) pędziła prostopadle do
        ziemi, zaś długość miotły i głebokość groty były sobie równe...
        W układach spoczywających oczywiście...

        A pytanie brzmiałoby: czy miotła się zmieści sie grocie...

        Oczywiście miotła rozpędza się i hamuje natychmiast ( aby nie komplikować
        przypadkiem OTW)...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • innppp Powolutku... 10.04.02, 14:16
        1) Miotla jest ulozona __rownolegle__ do ziemii w
        ukladzie
        ziemii, kierunek ruchu ma dowolnie mala skladowa
        pionowa,
        niezbedna zeby przeleciec przez wejscie.

        2) Baba Jaga uzywa kremu Azazella i jest swieza,
        mozna ja nawet pomylic z anielica...

        3) Krypta jest powiekszona dzieki piatemu wymiarowi,
        takze Baba Jaga sie nie rozbije

        4) Mimo to chyle czolo przed wnikliwoscia Stefana,
        ktory bezlitosnie wykorzystal moja uczciwosc.
        Pozdr
        i.
    • Gość: Pulbek Re: Einstein i liczba pi IP: *.dcs.ed.ac.uk 10.04.02, 15:40
      Ja nigdy nie wiem co jest zle w takim rozumowaniu:

      Wyobrazmy sobie krazek o srednicy d (i obwodzie pi*d).
      Kiedy krazek zaczyna krazyc wokol wlasnej osi coraz
      szybciej i szybciej, jego obwod ulega skroceniu
      Lorentza (bo kazdy punkt obwodu porusza sie po stycznej
      do obwodu krazka), a srednica nie (bo zaden punkt
      krazka nie porusza sie wzdluz srednicy). Wniosek:
      krecac szybko krazkiem zmieniamy wartosc liczby pi.

      Czyli cos tu nie gra.

      Innppp, wyjasnisz to prostemu informatematykowi?


      Pozdrawiam,

      Pulbek.
      • Gość: Stefan Wyliczanka? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 16:45
        Pewien szermierz z miasta Skarzyska
        tak swoim rapierem blyskal,
        tak nim wywijal szalenie,
        ze Lorentzowskie skrocenie
        skrocilo rapier do rozmiarow dyska.

        Nie mam pojecia, gdzie to slyszalem. Moze mielismy taka wyliczanke na
        podworku?

        - Stefan

      • Gość: Stefan Re: Einstein i liczba pi IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 22:28
        Pulbek:
        > Kiedy krazek zaczyna krazyc wokol wlasnej osi coraz
        > szybciej i szybciej, jego obwod ulega skroceniu
        > Lorentza (bo kazdy punkt obwodu porusza sie po stycznej
        > do obwodu krazka), a srednica nie (bo zaden punkt
        > krazka nie porusza sie wzdluz srednicy). Wniosek:
        > krecac szybko krazkiem zmieniamy wartosc liczby pi.

        Nie, pi zostalo to samo, tylko obwod stal sie krotszy
        niz d*pi. A to znaczy, ze przestrzen sie wygiela; i
        slusznie, przeciez to wirowanie nie ma nic wspolnego z
        ruchem inercjalnym.

        - Stefan


      • innppp Re: Einstein i liczba pi 11.04.02, 11:31
        Bardzo ciekawe pytanie, sprobuje
        odpowiedziec nieodpowiedzialnie.

        Dla utrudnienia, zrobmy taki eksperyment.
        Robie okrag z drutu, na nie nawlekam
        rurke w ksztalcie chudego torusa, mogaca sie
        poruszac bez tarcia. Rozpedzam rurke,
        tak ze wiruje z liniowymi predkosciami
        relatywistycznymi. Materialy sa idealne
        (nierozciagliwe itp.)

        Dokonuje pomiaru w laboratorium: obwod / d = pi,
        zarowno dla spoczywajacego drutu jak i dla wirujacej
        rurki. Zatem nie ma skrocenia Lorentza?

        Nie tak szybko.
        Co mowi wzor Lorentza? Porownuje dlugosc wlasna ciala
        z dlugoscia mierzona w innym ukladzie. Wniosek?
        Jesli wz. Lorentza dziala, to obrecz w swoim ukladzie
        jest dluzsza, niz ta sama obrecz spoczywajaca!

        Dlaczego mialaby byc dluzsza? Chyba dlatego, ze
        dla okreslenia dlugosci trzeba koniecznie znac
        forme pseudometryczna, ta zas zmienia sie
        w nieinercjalnych ukladach odniesienia.

        Nie przeliczylem tego (choc to nie jest bardzo trudny
        rachunek) wiec nie wiem na pewno, tak mi sie
        tylko wydaje.

        Mam wrazenie, ze moja odpowiedz nie do
        konca pokrywa sie z odpowiedzia Stefana, ktory
        mierzyl w nieinercjalnym ukladzie dysku.

        Nas zas raczej interesowal pomiar w laboratorium,
        gdzie przestrzen jest plaska, prawda?

        Pozdrawiam
        i.
      • Gość: innppp Odpowiedz odpowiedzialna IP: *.tsl.uu.se 15.04.02, 13:53
        Hej,

        Przemyslalem troszke staranniej problem wirujacej
        obreczy. Wnioski koncowe sa takie jak poprzednio:
        mysle, ze wirujaca obrecz w laboratorium bedzie miala
        dlugosc taka sama, jak ta obrecz w spoczynku.

        Dlaczego nie bedzie widoczne skrocenie Lorentza?

        Najpierw skad sie bierze skrocenie L.
        Wezmy pret poruszajacy sie rownolegle do
        sojej osi. W 4-dim czasoprzestrzeni ten pret
        wyznacza pewna 2-dim powierzchnie. Dlugosc
        preta w danym ukladzie, to dlugosc niezmiennicza
        przeciecia powierzchni swiata preta i
        hiper-plaszczyzny stalego czasu w tym
        ukladzie. Mozna to sobie zwizualizowac
        w 3-dim geometrii euklidesowej, tylko ze
        w geometrii MInkowskiego, ta dlugosc bedzie
        najwieksza dla ukladu spoczywajacego preta,
        a w euklidesowej - w tym ukladzie dlugosc
        przekroju bedzie najmniejsza.

        Teraz obrecz. Punkty lezace na obreczy, w ukladzie
        spoczynkowym jej srodka, beda w czasoprzestrzeni
        poruszaly sie wzdluz linii, ktore beda sie ukladaly
        na bocznej powierzchni walca, z osia pionowa -
        wzdluz osi czasu. Znowu mozna przejsc do dim=3,
        2 kierunki leza w plaszczyznie obreczy, a os pionowa
        - to czas. Mozna teraz wybrac uklad odniesienia
        pewnego punktu na obreczy i przeprowadzic transformacje
        Lorentza do ukladu inercjalnego o predkosci chwilowej
        rownej predkosci tego punktu.

        W tym ukladzie, zbior rownoczesnych punktow
        czasoprzestrzeni bedzie lezal na pewnej plaszczyznie,
        nieprostopadlej do osi czasu w LAB. W tym ukladzie
        obrecz bedzie miala inny niz kolisty ksztalt i jakas
        tam dlugosc,
        poza tym jej punkty inne niz wyrozniony, beda ruchome.
        To nie jest wiec uklad spoczynkowy obreczy.

        Trzeba wiec zastosowac dla kazdego punktu na obreczy
        lokalna transformacje Lorentza, czyli przejsc do ukladu
        wirujacego. Wtedy jednak pojawiaja sie problemy z
        rownoczesnoscia. Okaze sie bowiem, ze gdybysmy uzyli
        wzoru Lorentza, to przechodzac wzdluz obreczy
        zauwazymy,
        po dokonaniu pelnego okrazenia (w przedluzaniu naszej
        transformacji) czas w punkcie poczatkowym nie bedzie
        sie zgadzal z czasem wyjsciowym, czyli takiego
        przeksztalcenia nie mozna zbudowac.

        Moge przejsc do ukladu wirujacej obreczy
        wybierajac odpowiednio zmienne, np.

        x' = x cos(wt) - y sin (wt)
        y' = x sin(wt) + y cos(wt)
        t' = t
        z'=z

        ale wtedy to juz nie jest przeksztalcenie ortogonalne
        - zmieni sie postac metryki, nie bedzie to zwykla
        metryka Minkowskiego. Dlugosc obreczy w tym
        nowym ukladzie bedzie rowna dlugosci
        obwodu przekroju naszego walca - powierzchni swiata
        obreczy - powierzchnia (plaszczyna) stalego czasu.
        Tak wiec, ta dlugosc bedzie rowna spoczynkowej
        i tej mierzonej w laboratorium.

        Pozdrawiam
        i.
        • Gość: Pulbek Re: Odpowiedz odpowiedzialna IP: *.dcs.ed.ac.uk 15.04.02, 17:12
          Ugh...

          Dzieki, teraz sprobuje to przetrawic...

          Pulbek.
        • Gość: Stefan Wirujaca obrecz IP: 213.76.179.* 16.04.02, 22:04
          Musze powiedziec, ze ta wirujaca obrecz wprawila mnie w kompletne pomieszanie i
          nie moge dojsc do siebie. Jestem wdzieczny Pulbekowi za poruszenie tego tematu,
          bo obnazyl moja niewiedze, ktora teraz powinienem czyms zapelnic.

          Innppp, nie jestem pewien, czy prawidlowo zrozumialem Twoj wyklad. Sprobuje go
          strescic wlasnymi slowami. Prosze Cie, powiedz mi czy popelniam jakis blad.

          Wezmy takie doswiadczenie, jak zasugerowales: dwie identyczne obrecze o tym
          samym srodku i ulozone w tym samym miejscu (albo bardzo blisko siebie). Ich
          promien wynosi R , ich obwod 2*pi*R . Jedna rozkrecamy do predkosci katowej
          omega, ale poki co zachowujemy punkt widzenia tej nieruchomej. Poniewaz w takim
          doswiadczeniu ich dlugosci nie moga sie roznic, wiec cos dziwnego stalo sie z
          obwodem tej ruchomej
        • innppp Re: Odpowiedz odpowiedzialna 18.04.02, 17:28
          Drodzy,

          Wybacznie, nie dam rady dzis odpowiedziec,
          ale powinno udas sie jutro.

          Pozdr
          i.
        • innppp Re: Odpowiedz odpowiedzialna 19.04.02, 14:02



          Gość portalu: Stefan napisał(a):

          > Musze powiedziec, ze ta wirujaca obrecz wprawila mnie
          w
          > kompletne pomieszanie i nie moge dojsc do siebie.

          Musze przyznac, ze ta wirujaca obrecz to ja kupilem
          jak Ty za mlodu (zakrzywiona przestrzen, bla, bla)
          i od tego czasu sie nie zastanawialem.
          Mnie to tez Pulbek uswiadomil.

          >
          > Wezmy takie doswiadczenie, jak zasugerowales:
          > dwie identyczne obrecze o tym
          > samym srodku i ulozone w tym samym miejscu
          > (albo bardzo blisko siebie).
          > Ich promien wynosi R , ich obwod 2*pi*R .
          > Jedna rozkrecamy do predkosci katowej
          > omega, ale poki co zachowujemy punkt
          > widzenia tej nieruchomej.
          > Poniewaz w takim doswiadczeniu ich dlugosci
          > nie moga sie roznic, wiec cos dziwnego stalo sie z
          > obwodem tej ruchomej
          • Gość: Stefan Petle czasowe na wirujacej obreczy IP: 213.76.179.* 25.04.02, 00:30
            Innppp, ta wirujaca obrecz to zaiste jakies diabelskie narzedzie tortur.
            Probowalem to sobie rozrysowac ale nie jestem pewien, czy takie rysunki sa tu
            prawomocne; na razie MYSLE, ZE NIE SA.

            Zalozenia sa takie (dla uproszczenia rysunkow). Obrecz ma dlugosc obwodu 4
            sekundy swietlne, to znaczy srednice 4/pi sek.sw. Wzdluz tej obreczy lezy
            swiatlowod majacy wspolczynnik zalamania taki jak proznia. Nie mam pojecia, czy
            sa takie, ale chodzi mi tylko o to, zeby mozna bylo nim puscic swiatlo w kolko
            po obreczy zamiast po prostej stycznej. Ew. zaproponuj inny sposob. Obrecz
            wiruje z predkoscia c/2 . To znaczy zanim A powroci w to samo miejsce (za 8
            sekund), to promien swiatla wyslany z A obiegnie ja dwa razy. To wszystko z
            punktu widzenia ukladu inercjalnego w srodku obreczy O . Kwadrat interwalu
            miedzy A na poczatku obrotu (zdarzenie A1) i A na koncu obrotu (zdarzenie A2)
            wynosi 8^2 - 4^2 = 48 .

            Teraz jak to wyglada z punktu widzenia obserwatora w punkcie A ? Wzialem sobie
            papierowy walec o obwodzie podstawy 4 sek.sw. a wysokosci 8 sek. i narysowalem
            na nim linie srubowa z punktu A1 pod katem artg(2) . To jest linia swiata
            punktu A . Odleglosc przestrzenna pomiedzy A1 i A2 jest 0 , wiec odleglosc
            czasowa miedzy nimi jest sqrt(48) . Poniewaz to jest mniej niz 8 , wiec
            obserwator w A zmierzy krotszy czas trwania eksperymentu niz obserwator w O. Na
            razie wiec zadnych niespodzianek. Narysowalem tez linie srubowa z A1 pod katem
            45 stopni
            • Gość: Stefan Wiem dlaczego na obreczy nie zgadzaja sie interwal IP: 213.76.179.* 25.04.02, 08:44
              Ja:
              > A teraz dlaczego mi sie to wszystko nie podoba? Bo nie jestem pewien jak
              > liczyc interwaly.

              Przeciez zapomnialem doliczyc skladowej interwalu czasoprzestrzennego w strone
              srodka obreczy! No to musze porachowac jeszcze raz...

              • Gość: +++IGNOR Re:baba Jaga na karuzeli.., a co z czasem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 14:26
                Witam!

                A więc leci sobie baba Jaga na karuzeli...

                a że leci...

                to jej czas się wydłuża...

                bo rzuca na siebie samą urok STW...

                a na dodatek...

                jest jeszcze w polu...

                bo mamy "grawitację: siły bezwładności...

                czyli jej czas zwalnia w polu grawitacyjnym...

                bo jest jej mało...

                więc poprawia jeszcze urokiem OTW...

                zatem efekty STW i OTW powinny się naladać i wzmacniać..?

                A nie znosić jak w Waszym przykładzie z obręczą...

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
              • Gość: +++IGNOR Re:baba Jaga na karuzeli.., a co z czasem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 14:28
                Witam!

                A więc leci sobie baba Jaga na karuzeli...

                a że leci...

                to jej czas się wydłuża...

                bo rzuca na siebie samą urok STW...

                a na dodatek...

                jest jeszcze w polu...

                bo mamy "grawitację: siły bezwładności...

                czyli jej czas zwalnia w polu grawitacyjnym...

                bo jest jej mało...

                więc poprawia jeszcze urokiem OTW...

                zatem efekty STW i OTW powinny się naladać i wzmacniać..?

                A nie znosić jak w Waszym przykładzie z obręczą...

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
              • Gość: +++IGNOR Re:baba Jaga na karuzeli.., a co z czasem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 14:28
                Witam!

                A więc leci sobie baba Jaga na karuzeli...

                a że leci...

                to jej czas się wydłuża...

                bo rzuca na siebie samą urok STW...

                a na dodatek...

                jest jeszcze w polu...

                bo mamy "grawitację: siły bezwładności...

                czyli jej czas zwalnia w polu grawitacyjnym...

                bo jest jej mało...

                więc poprawia jeszcze urokiem OTW...

                zatem efekty STW i OTW powinny się naladać i wzmacniać..?

                A nie znosić jak w Waszym przykładzie z obręczą...

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
            • innppp Re: Petle czasowe na wirujacej obreczy 26.04.02, 18:05
              Hej,

              Bardzo przepraszam, ale ta Baba Jaga na karuzeli,
              czy tez obreczy Pulbeka, to problem wymagajacy uwagi,
              a tymaczasem:

              "... adresy, nazwiska sie myla,
              robota, tak wiele roboty, i jeszcze dziesiaty
              pawilon..."

              Postaram sie napisac cos do poniedzialku.
              Milego weekendu!
              i.
            • innppp Re: Petle czasowe na wirujacej obreczy 27.04.02, 19:56
              S:
              Innppp, ta wirujaca obrecz to zaiste jakies
              diabelskie narzedzie tortur.

              i:
              Loze Madejowe, Bucik Hiszpanski, Obrecz Pulbeka?

              Brzmi dobrze.
              Na pewno damy jej rade bez rysowania.



              S:
              Zalozenia sa takie (dla uproszczenia rysunkow).

              i:
              * Zalozenia przyjete.

              S:
              Teraz jak to wyglada z punktu widzenia obserwatora w
              punkcie A ? Wzialem sobie papierowy walec o obwodzie
              podstawy
              4 sek.sw. a wysokosci 8 sek. i narysowalem
              na nim linie srubowa z punktu A1 pod katem artg(2) . To
              jest linia swiata
              punktu A . Odleglosc przestrzenna pomiedzy A1 i A2 jest
              0 , wiec odleglosc
              czasowa miedzy nimi jest sqrt(48) .

              i:
              * OK

              S:
              Poniewaz to jest mniej niz 8 , wiec
              obserwator w A zmierzy krotszy czas trwania
              eksperymentu niz obserwator w O. Na razie wiec
              zadnych niespodzianek. Narysowalem tez linie srubowa z
              A1
              pod katem 45 stopni
    • Gość: +++ignor Re: Einstein i Baba Jaga IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.02, 23:04
      Witam!

      Drogi innppp prosiłem Cie o jasne formułowanie zagadnień( jak dla
      doświadczalnika.., sam wiesz...).

      Ale nie będę narażał życia i zdrowia powabnych tylko dlatego, że Ty jesteś
      rabinem na tym forum....

      Sorry Winetou!

      Ignorant
      +++


      • innppp Re: Einstein i Baba Jaga 11.04.02, 11:35
        Reb Ignor!

        Baba Jaga zjada dzieci i niech Ci jej uroda nie odbiera
        jasnosci myslenia Torquemady!

        A ja jestem zaledwie chasydem, reb Ignor!

        Szalom
        • Gość: +++ignor Re: Einstein i Baba Jaga IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 12:11
          innppp napisał(a):

          > Reb Ignor!
          >
          > Baba Jaga zjada dzieci i niech Ci jej uroda nie odbiera
          > jasnosci myslenia Torquemady!
          >
          > A ja jestem zaledwie chasydem, reb Ignor!
          >
          > Szalom

          Szalom!

          Rabe!

          Przeleci...

          Bo z innego układu, który porusza się wzlędem ziemi, wolniej niż baba ich wzjemne
          wymiary będą miały inne skrócenie...

          Pozatem rozpraszanie cząstek na tarczy nie powinno zależeć od wyboru układu
          odniesienia...?
          Mimo iż sam przekrój czynny bedzie zależał...

          Pozatem chyba baba nie zatrzymuje się w dziurze, lecz leci dalej "pod ziemią"..?

          Czy tak to formuujesz Rabe..?

          Pozatem szalom, to chyba powitanie?

          Nie wiem, co się mówi na pożegnanie.., ale ignorantom wolno nie wiedzieć...

          Pozdrawiam!
          Ignorant
          +++


          PS. Ale czemu porownujesz mnie do Torquemady...?
          Oj Rabe...
          U Chasydów nie było rabinów..?

          • innppp Re: Einstein i Baba Jaga 11.04.02, 13:43
            Gość portalu: +++ignor napisał(a):

            > Szalom!
            Szalom!


            > Przeleci...

            Masz racje reb Ignor, w obydwu ukladach!
            Tlumaczy to z gruba rozumowanie
            reb Stefana - pulapki z rownolegloscia.
            W ukladzie BJ szczelina bedzie krotka,
            ale ona wleci w ta szczeline pod
            pewnym katem, dzieki czemu sie zmiesci.

            >
            > Pozatem rozpraszanie cząstek na tarczy nie powinno
            zależeć od wyboru układu
            > odniesienia...?
            > Mimo iż sam przekrój czynny bedzie zależał...
            >

            Tak, to zrodlo paradoksu.
            Nie powinno, a jesli poatrzyc powierzchownie,
            to zalezy.

            > Pozatem chyba baba nie zatrzymuje się w dziurze,
            > lecz leci dalej "pod ziemią"..
            > ?
            >

            W piaty wymiar, jak w pewnym
            przekletym moskiewskim mieszkaniu.


            > Pozatem szalom, to chyba powitanie?
            >

            Na powitanie i pozegnanie, chyba?

            >
            >
            > PS. Ale czemu porownujesz mnie do Torquemady...?
            > Oj Rabe...

            Nie porownuje, tylko namawiam do
            zachowania chlodu umyslu, nawet
            w obliczu uroczej Baby Jagi

            > U Chasydów nie było rabinów..?
            >

            Chasydzi mieli rabinow (zwlaszcza w pozniejszych
            czasach), ale ich rola byla inna niz w tradycyjnym
            rabinicznym judaizmie. Zdaje sie, wazniejsi dla
            chasydow byli cadycy.

            Szalom!
            • Gość: +++ignor A może sabacik? Kwantowanie powabnych... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 16:55
              Szalom!


              A teraz oprócz Twojej wzorcowej powabnej mamy całą eskadrę powabnych...
              Miotły maja takie same i takie same dziury...
              Ale pędy różńe, choć równoległe...

              Teraz jedna z nich porusza się z v/2 i dla niej skrócenie miotły wzorcowej jest
              takie samo jak dziury, czyli w/g niej wzorcowa sie zmieści i wszyslkie z v >
              v/2...

              Natomiast na kogresie pilotażu ( jak jest miotła po łacińsku, może jakiś klasyk
              wie? Bo bysmy ładnie nazwali tę naukę traktującą o miotło-nautyce..?) wszystkie
              twierdzą, że opanowały tunelowanie przez dziurę...

              Ale te co lecą wolniej zaprzeczają i twierdzą, że tamte szybsze wlatują
              normalnie a to włąśnie one te wolniejsze opanowały tunelowanie...

              To teraz okazuje się że opis kwantowy zjawiska zależy od układu odniesienia..?

              Co przeczy zasadzie odpowiedniości czy położeniu granicy kwantowo-klasycznej..?

              Czyżby i h zależała od wyboru ukladu odniesienia?

              I coś Ty Rabe narobił..?
              Te rzucające czar już sie targają za włosy..

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++

              PS Jako Torquemada mogę je spalić...
              Ogniem namiętności...
              Bo idzie wiosna....

              • Gość: Stefan Re: A może sabacik? Kwantowanie powabnych... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 00:54
                +++ignor:
                > jak jest miotła po łacińsku, może jakiś klasyk

                Scopa. Albo everriculum. Tak stoi w slowniku.

                - Stefan
                • Gość: +++ignor Re: A może sabacik? Kwantowanie powabnych... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 01:03
                  Gość portalu: Stefan napisał(a):

                  > +++ignor:
                  > > jak jest miotła po łacińsku, może jakiś klasyk
                  >
                  > Scopa. Albo everriculum. Tak stoi w slowniku.
                  >
                  > - Stefan

                  Witam!

                  Stefanie! Wiedziałem, że na Ciebie zawsze można liczyć...

                  Tak więc nowa nauka, która włąśnie narodziła się w tym wątku będzie miała
                  wdzięczną nazwę: SCOPANAUTYKA...

                  Jesteś dumny Stefanie.., co?

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++

                  PS Pozatem nasz wkład do nuki jest coraz większy.., co powiesz na prawo:
                  Stefana-Ignoranta..?
                  Obaj nie wiemy jeszcze, co ono opisuje.., ale brzmi pięknie.., co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka