Dodaj do ulubionych

Tatort - gdzie są ptaki?

28.08.16, 12:25
Tatort po niemiecku znaczy coś takiego jak miejsce zbrodni.

Po tegorocznym lecie naszła mnie taka refleksja - gdzie się podziały ptaki?

Mieszkam na skraju Lasów Oliwskich - to są przecież tysiące hektarów "dzikiej" przyrody.
Sąsiedzi mają drzewo czereśni. Za starych czasów hodowla czereśni była skazana na porażkę. Wygłodniałe na wiosnę "szpaki" zlatywały się stadami i objadały biedne drzewko do żywego drewna.
W tym roku sąsiedzi nie zbierali czereśni, choć plony były obfite. Te czeresienki na drzewie marniały, aż zeschły. Kusiły barwą - zjedz mnie. Żadna ptaszyna się nie skusiła.

Teraz jarzębina rozwiesza swoje korale (już są pomarańczowe, widać je z daleka),. Już ladacznica maluje się na czerwono i kusi - zjedz mnie. Zjedz mnie! I znów chętnych nie widać.

Gdzie się podziały miejskie gołębie?
Pamiętam, jak Długą szedłem sam do przedszkola. Dwie pajdy chleba dla karmienia gołębi były obowiązkowym wyposażeniem przedszkolaka. Zlatywały się stadami.
Teraz zniknęły.

A gdzie się podziały jaskółki?
Ja pamiętam jak u babci w mieście powiatowym co roku jaskółki wiły gniazda na balkonie. Trzy gniazda to była reguła.
Patrzę na te nasze pałacyki szlacheckie. Kolumienka, okapik, daszeczek, mansardy - tam dymówki miałyby raj. Osiedla socjalne stoją puste.
Kto z was widział jaskółkę w mieście?

Co się stało? Gdzie są ptaki?
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 28.08.16, 17:22
      nikodem321 napisał:

      > Patrzę na te nasze pałacyki szlacheckie. Kolumienka, okapik, daszeczek, mansardy - tam dymówki miałyby raj. Osiedla socjalne stoją puste.

      Dżizas! Tam mieszkają oknówki. Dymówki budują gniazda z reguły wewnątrz budynków.

      Kornel
      • nikodem321 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 28.08.16, 19:53
        Dżisas!
        Tam właśnie nikt nie mieszka. Ani oknówka ani dymówka.
        • kornel-1 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 28.08.16, 22:40
          nikodem321 napisał:

          > Dżisas!
          > Tam właśnie nikt nie mieszka. Ani oknówka ani dymówka.


          Nie panujesz nad swymi myślami. Dla przypomnienia: napisałeś, że "Kolumienka, okapik, daszeczek, mansardy" byłyby rajem dla dymówek. Uprzejmie wyjaśniłem, że dymówki w takich miejscach nie gniazdują.

          Ok, trolluj dalej.

          Kornel
          • nikodem321 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 28.08.16, 23:17
            Powtórzę jeszcze raz.
            Tam właśnie nikt nie mieszka ani dymówka ani oknówka.

            Jesteś znakomitym ornitologiem skoro potrafisz rozróżniać gatunki jaskółek, znasz ich sposoby gniazdowania, więc na pewno bez trudu wyjaśnisz dlaczego te ptaki zniknęły z miast i przedmieść.
            Nie wstydź się - pisz. Wyjaśniaj.
            Możesz kopiować wikipedię.
            Ważne abyś swoją wiedzę na temat jaskółek upowszechnił.
            • kornel-1 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 29.08.16, 00:47
              nikodem321 napisał:

              > Powtórzę jeszcze raz.
              > Tam właśnie nikt nie mieszka ani dymówka ani oknówka.


              Od takiego powtarzania nie zmądrzejesz :-/

              > Jesteś znakomitym ornitologiem skoro potrafisz rozróżniać gatunki jaskółek, zna
              > sz ich sposoby gniazdowania,


              Odróżniać dymówkę od oknówki uczyli kiedyś w podstawówce. Podkreślano różnicę w usytuowaniu gniazd. Nie uważałeś :-/

              Kolumienka, okapik, daszeczek, mansardy nie są atrakcyjne dla dymówek. Nie mogą być rajem dla dymówek.

              Rozumiesz to?

              Jeśli nie - to powoli przeczytaj strony 62 i 63 w tej publikacji. Są tam również obrazki - nauczysz się rozróżniać gatunki jaskółek i ich gniazda

              Ważne, żebyś zapamiętał:

              oknówka - na zewnątrz budynku
              dymówka - wewnątrz budynku


              Proste?

              Nie szukaj gniazd dymówek na kolumienkach, okapikach, daszeczkach i mansardach.

              Jeśli chodzi o oknówki, to w miastach preferują wysokie budynki.
              Spadek populacji oknówki w Polsce jest stosunkowo niewielki i szacowany na 18% na przestrzeni 2000-2012 (Kuczyński i Chylarecki).

              k.
              • nikodem321 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 31.08.16, 01:54
                kornel-1
                Jesteś według mnie znakomitym ornitologiem. Takiego na tym forum ze świecą szukać.
                Z moim zdaniem nigdy się nie zgadzasz, ale tym razem mojej opinii o sobie nie zaprzeczysz.
                Ja potrafię się bardzo często mylić, ale tym razem chyba mi błędu nie wykażesz.

                Jesteś znakomitym ornitologiem, a ja wciąż nie słyszę twojej opinii, dlaczego w skali miast znikają te gatunki, na których znasz się na poziomie w skali krajowej. Mylę się na temat twojej znajomości?
                • kornel-1 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 31.08.16, 10:08
                  nikodem321 napisał:

                  > Jesteś znakomitym ornitologiem, a ja wciąż nie słyszę twojej opinii, dlaczego w
                  > skali miast znikają te gatunki, na których znasz się na poziomie w skali krajo
                  > wej. Mylę się na temat twojej znajomości?


                  Nie mam potrzeby przedstawiania swojej opinii na ten temat. Przyczyny zmniejszenia populacji ptaków (dokładniej: niektórych gatunków) są znane i opisywane nie tylko w publikacjach naukowych, ale i w popularnych artykułach. Zapoznaj się.

                  Jeśli odnoszę się do Twoich postów, to tylko wtedy, gdy napiszesz bzdurę lub nieprawdę. Zresztą... są ciekawsze rzeczy niż czytanie Twoich wypocin.

                  Kornel
                  • nikodem321 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 01.09.16, 01:21
                    kornel-1 napisał:

                    > Przyczyny zmniejsze
                    > nia populacji ptaków (dokładniej: niektórych gatunków) są znane i opisywane nie
                    > tylko w publikacjach naukowych, ale i w popularnych artykułach. Zapoznaj się.

                    Skoro są tak znane, to je przedstaw!
                    • kornel-1 Re: Tatort - gdzie są ptaki? 03.09.16, 17:02
                      nikodem321 napisał:

                      > Skoro są tak znane, to je przedstaw!


                      Poszukaj sobie w sieci.
                      Trochę samodzielności.

                      Kornel
    • nikodem321 Jarzębina tylko w sorbecie 29.08.16, 00:25
      Wszcząłem własne śledztwo w sprawie jarzębiny.
      Zasięgnąłem języka.

      Opinia była taka.
      Ptaki wcale nie lubią jarzębiny. Jarzębina aby stać się smaczna musi zostać przemrożona.
      Logiczne. Ziemniaki przemrożone robią się słodkie. Prawda?
      Chociaż mnie ta opinia dziwi. Przecież nie po to drzewo wybarwia owoce na czerwono, aby sygnalizować NIE JEDZ mnie teraz.

      A może to jest tak, że smakosze wiosennych i letnich owoców odleciały. Jarzębina czeka na zimowych gości.
      Nie wiem.
      Coś z tą jarzębiną musi być nie tak. Gdyby miała smaczne, pożywne owoce to człowiek wyhodowałby takie odmiany, które rodziłyby grona z owocami wielkości mandarynki.O.K. pojechałem ponad lasem. Wielkości agrestu.

      O! Agrest! Ciekawe jaką strategię rozmnażania przyjęła ta roślina?
      Owoce są zielone. Dojrzałe - też zielone, lekko żółte. Nie kuszą - zjedz mnie.
      Może ta roślina przyjęła strategię, że nasiona będzie rozsiewać tylko wokół własnego krzaka? Jej "jagody" wytwarza tylko dla tego, że człowiekowi się to podoba?
      Ktoś widział dziki agrest? Dzikie porzeczki? Tak na łonie natury?

      Maliny, jeżyny dają radę w dzikości.
      Agrestu, porzeczek w dzikości nie stwierdziłem.
      Co ciekawe. Kiedyś mój krzak agrestu zaatakował jakiś motylek, a właściwie jego gąsienice. Wtryniły wszystkie listki. Z pięknego krzaka została... łysa śpiewaczka.

      No i teraz... Skoro są motylki, które poszukują dla swoich gąsienic krzaki agrestu, to oznacza, że ten krzak musi występować dziko. Przecież żaden gatunek owada nie polowałby na coś co w dzikości nie występuje.
      Przecież owady to są głupie stworzenia. Zaprogramowane roboty.
      • kornel-1 Re: Jarzębina tylko w sorbecie 29.08.16, 08:39
        nikodem321 napisał:

        > Ptaki wcale nie lubią jarzębiny. Jarzębina aby stać się smaczna musi zostać przemrożona.
        > Logiczne. Ziemniaki przemrożone robią się słodkie. Prawda?


        Co za bzdurna analogia!
        1. Surowe ziemniaki nie są gorzkie. Niska temperatura powoduje rozkład skrobi do prost(sz)ych cukrów. Przecież uczą tego w gimnazjum.
        2. Owoce jarzębiny są gorzkie. Gorycz jest nadawana przez glikozyd trans-3-d-glukopiranosyl-oksy-5-heksanolid, prekursor kwasu sorbinowego (sorbowego). Niska temperatura powoduje rozkład tego kwasu.

        Takich bredni na forum Nauka dawno już nie było!

        Kornel
        • nikodem321 Re: Jarzębina tylko w sorbecie 31.08.16, 02:24
          Bardzo ciekawe rzeczy piszesz!
          Takie bardzo odkrywcze i jak zwykle wiele wnoszące do meritum dyskusji!
          Pełen szacun!

          Popatrz! Surowe ziemniaki nie są gorzkie! Gratuluję odkrycia!
          Kto to powiedział, ze jest inaczej?

          O.K. lubisz odkrywać rzeczy przed innymi zakryte. Ziemniaki surowe nie są gorzkie! Ciekawe! Bardzo ciekawe - z to ciebie cenię najbardziej.
          Za odkrycie przede mną, że pod wpływem mrozu skrobia rozkłada się do prost(sz)ych cukrów jestem ci dozgonnie wdzięczny.
          Cenie sobie twoją skromność. Zawahałeś się, czy skrobia rozkłada się do cukrów prostych czy prostszych. Nie będę ciebie dręczył pytaniem to co są te "cukry prostsze".
          Cenię w tobie tę niepewność, gdy wikipedia nie daje jednoznacznej odpowiedzi..

          ad2.
          Rozkład tego kwasu do czego?
          Widzisz, aby być znakomitym ornitologiem nie wystarczy czytać wikipedię. Trzeba też kojarzyć fakty, a na tym forum odpowiadać ścisłe na pytania.
          Uważsz, że ptaszki mają zdolność wyczuwania, że glikozyd trans-3-d-glukopiranosyl-oksy-5-heksanolid jeszcze się nie rozłożył?
          Ciekawa teza.
          Jeśli tak, to potwierdzasz moją tezę, że jarzębina nie jest jedzona teraz, bo jest niesmaczna.

          Na pozostałe moje pytania nie odpowiedziałeś. Za brakło czasu na przeszukanie wikipedii?

          Jak znajdziesz odpowiedź na moje zasadnicze pytania, to z wielką przyjemnością zapoznam się z twoją opinią. Na ptakach znasz się przecież jak mało kto, chyba że się mylę. Czy tym razem też wykażesz mi moją pomyłkę?
          • pomruk (uwaga moderatora) 03.09.16, 16:48
            Pozwoliłem sobie usunąć 15 (!) postów - tych pisanych w tonie wielce napastliwym i nieprzyjemnym, bedących w coraz większym stopniu "pyskówką" obraźliwą dla przeciwnika i nieprzyjemną dla czytającego.
            Jeśli usunąłem wraz z tym jakieś istotne informacje, nic nie stoi na przeszkodzie, by je powtórzyć, ale już bez napastliwości czy arogancji, które stawały się - niestety! - coraz silniejsze.
            • nikodem321 Re: (uwaga moderatora) 03.09.16, 19:27
              Zupełnie niepotrzebnie wtrącasz się między wódkę a zakąskę.
      • kornel-1 Re: Jarzębina tylko w sorbecie 06.09.16, 18:46
        nikodem321 napisał:
        > Agrestu, porzeczek w dzikości nie stwierdziłem.


        Dziki agrest i dzika porzeczka występują powszechnie w Polsce i w Europie.

        > Przecież żaden gatunek owada nie polowałby na coś co w dzikości nie występuje.


        Gzy atakują krowy (Bos taurus taurus) chociaż te w stanie dzikim nie występują.

        Kornel
        • nikodem321 Re: Jarzębina tylko w sorbecie 06.09.16, 20:15
          kornel-1 napisał:


          > Dziki agrest i dzika porzeczka występują powszechnie w Polsce i w Europie.
          > [i]

          A znasz takie miejsca występowania?
    • saucerman Ptaki wyemigrowały 29.08.16, 01:50
      nikodem321 napisał:

      > Co się stało? Gdzie są ptaki?

      z Polski, tak jak i wszyscy normalni ludzie.

    • dar61 mikrometodyka lokalna 02.09.16, 09:38
      Sposób tutejszej rozmowy nieco zniechęca, ale spróbujmy...

      Dom śródleśny, kilka rodzin. Jedna czy druga trzyma jeszcze kurki na wybiegach. Sypie im w koryta obrok czy inny poślad. Wróbli chmara. Są i dymówki. I lis za płotem plus jastrząb. Zalatuje i nietoperz.
      Tanieje w sklepach mięso drobiowe. Ostaje się jeszcze jeden samotny hodowca drobiu na osadzie. Są wróble, dymówki, lis, nietoperz. Ale jakby mniej.
      Skład śmietnikowy tam w wariancie ... nieuszczelnionym.
      Hodowca umiera. Kur już nie ma. Znikają w rok wróble, dymówki, lis staje się jakiś chudziutki, z czasem już nie zagląda. Nietoperz to rzadkość.

      Czy łapie już głębię tego łańcucha pokarmowego {Nikodem321}?
      Kury - lis /sąsiedzi dziurawili ogrodzenie bo kurki chcą chodzić po lesie, rozumisz pan/;
      kurze koryto - wróble
      błoto wybiegu [odchody] łajno - muchy
      muchy - dymówki, nietoperz
      dymówki, wróble, kury - jastrząb
      kury - człowiek
      [człowiek] przelew z pełnego pseudoszamba [ponoć nigdy nie opróżnianego!!!] - muchy - jw.
      Likwidacja tego para-przestępstwa szambowego [nastanie wspólnoty mieszkaniowej plus administratora], wznowienie [?] wywozu szamboosadów - współ-zanik much, dymówek, jastrzębia, nietoperza.
      Śmietnik w karby kubłów wzięty.

      Mało danych do analizy?
      Nie sięgając do badania zawartości łajna ptasich pierzaków:
      Nowy sąsiad na jw. osadzie, entuzjasta ekologii, smakosz, rzekłbym.
      Neo-sąsiad [NS] sadzi w sąsiednim lasku podszyty owoco-, spadzio/miodo-, ściółko-, gniazdodajne. Zakłada jedyny w promieniu kilku kilometrów pojnik, potem drugi [zasilany rynną].
      Polanę osady wokół śladowa trawka porasta, wreszcie kurakami nieniszczona. Niekoszona, daje nasienną bazę dla samorozrostu. Nasionojadom ku uciesze [też ptakom].

      Na drzewa polany osady i nieco w sąsiednim lesie wiesza budki lęgowe wielu typów [też i dla sów], wiesza [b]kieszenie lęgowe, składowiska kamienne, gałęziowe[bi]. Każdą dziurę w ścianach szop, drewutni a garażyków obudowuje wściennie, zaściennie ptasią komorą lęgową. NS cieszy się ze świeżutkiej ekologizacji ustawy O lasach, skutkującej odwołaniem nakazu wycinania drzew dziuplastych, totalnego usuwania posuszu drzew etc..
      Wiesza budkę lęgową nietoperzom, otwieranie na stałe jednego okna nastrychowego, krytykowane sąsiedzko, zastępuje usunięciem jednej szybki na rozmiar nietoperza w locie.
      Uszczelnia dach, eliminując z podstrysza rodzinę tumaków.
      W drągowinie po sąsiedzku odnawia paśnik, zasila go w sześcian soli od zaprzyjaźnionego łowczego.
      Zgadza się na sugestię sąsiada pszczelarza [tego od masmiksu], by nie podcinać żywopłotów kwiatem obfitych.

      Co na to sąsiedzi tegoż NS-a? Nic. Jeden jedyny z nich dokarmia ptaki zimą podłą mieszanką masmiksu. Są wśród sąsiadów i myśliwi. Niczego nie dokarmiają, wręcz przeciwnie.
      Nasz NS rozbudowuje, sadząc, dorocznie bazę pokarmową ptakom na zaogrodziu, dosadza kilka gatunków i odmian owocowych krzewów w ogrodzie i warzywniku, bazę [pod]gniazdową obudowuje nadrzewnymi drucianymi kryzami na pniach drzew. Bo w osadzie od dawna są zagłodzone, półdomowe koty. Zaczyna NS dokarmiać te koty, tuczyć je. Z czasem całkowicie udomawia kota sąsiadów [myśliwego]. Ten wątek pomijamy dla jasności, bo to powód sąsiedzkich [...], a u sąsiada dryling i drang nach.

      Z czasem na osadę śródleśną - prócz sikor - zaczynają zaglądać i się osiedlać inne drobne ptaki śpiewające, paszkoty koncertować, kosy zimą chadzać, jabłek się domagając. NS zaczyna nawet rozważać, czy nie odpuścić z niezakładaniem zimą ptasiej stołówki, eko-zbędnej z przyczyny naturalnej selekcji mrozem.
      Na warzywniku płaz się pleni, gad zagląda na kompostownik, kompostownik pędrakiem - więc i leśnym gryzoniem - nadzian. Płaz zimą w poziom piwnic inwajderuje.

      Pędraki? Pod drzewami ślad żerów ptasich [chrabąszcz zwalczany dziobem]. Wiewiórki hasają, bo starodrzew 160-letni na polanie osady.
      Zając zimą zagląda, co ewenementem na pół kraju jest.
      Za płotem o świcie sarna, na pojawiającym się tam trawowisku, rzadkim na kilka kilometrów wokół [bór sosnowy na glebie rdzawej, 5% domieszki liściastej znika w 2 dziesięciolecia].
      Na przypłociach wysiewki po naturalnej ptasiej stratyfikacji nasion. Gatunków 10 lat przedtem przez NS-a sadzonych wokół osady w podszyt. Enklawa zielona w sosnowej monokulturze samopowiększa się.

      NS foto-dokumentuje zestaw gatunków pierzaków zalatujących na pojniki i do gniazd.
      Na pnączach nad swą altanąogrodową notuje zimą zużyte gniazda, mimo kociego sąsiedztwa, mimo kunich sygnałów naziemnych [łajno sygnalizacyjne].
      Wdraża nacisk na sąsiednie nadleśnictwo - o założenie remizy [ogniskowo-kompleksowa metoda ochrony lasu], by uatrakcyjnić biocenozę sąsiedztwa.
      Sąsiedzi wzięci w jasyr ustawy o segregowaniu odpadów? Nieee. Nie selekcjonują.
      NS selekcjonuje odpady od dawna. Śmieci ma 0 [zero]. Nie podpisał podania od odbiór odpadów [...].

      Dużo danych do analizy dla {Nikodema321}.
      To wariant wiejsko-osadowy.
      Może być i miejski.
      • kornel-1 Re: mikrometodyka lokalna 02.09.16, 15:14
        dar61 napisał:

        > Czy łapie już głębię tego łańcucha pokarmowego {Nikodem321}?
        > Kury - lis /sąsiedzi dziurawili ogrodzenie bo kurki chcą chodzić po lesie, r
        > ozumisz pan
        /;
        > kurze koryto - wróble
        > błoto wybiegu [odchody] łajno - muchy
        > muchy - dymówki, nietoperz
        > dymówki, wróble, kury - jastrząb


        Jeśli chodzi o łańcuch pokarmowy, to jastrząb kur nie porwie. Jastrząb waży około kilograma, kura domowa - parę kilogramów. W wyjątkowych sytuacjach (gdy głodny i sfrustrowany) jastrząb, czatujący godzinami na konarze na skraju lasu, zaatakuje kurę. Najprawdopodobniej ją rani, ta straci parę piór i gdakając czmychnie do kurnika. W skrajnej sytuacji zabije. Ale już nie uniesie.
        Inaczej jest w przypadku kurczaków - te mogą być chwycone przez jastrzębia.

        Kornel
      • nikodem321 Re: mikrometodyka lokalna 02.09.16, 21:22
        Na taką odpowiedź czekałem.

        Bardzo interesujące obserwacje przedstawiasz, dar61.
        kornel-1 już się do Ciebie przyczepił: czy jastrząb jest w stanie "porwać" kurę.
        • dar61 mikro i przykro 02.09.16, 22:08
          kornel-1 już się do Ciebie przyczepił
          Bo jest perfekcjonistą.
          I ma sporo racji.
          Powinien się też przyjrzeć temu:
          muchy - dymówki, nietoperz
          - bo to za duży skrót łańcucha zależności i nocą nie lata byle mucha.

          A zima jako karma jest mało kaloryczna:
          dokarmia ptaki zimą podłą mieszanką.
          • kornel-1 Re: mikro i przykro 03.09.16, 09:55
            dar61 napisał:
            > Bo jest perfekcjonistą.
            > I ma sporo racji.


            E, tam! Gdybyś widział moje biurko to byś tak nie mówił :))

            Ale przyznaj: czy widziałeś kiedykolwiek atak jastrzębia na kurę?
            Często w pamięci mamy taki obrazek z powieści Verne'a:

            https://img.over-blog.com/213x300/4/92/37/42/Bibliotheques-vertes/BV_Les-enfants-du-Capitaine-Grant-T1-OJ.jpg

            W rzeczywistości ptaki mają mniejsze możliwości, nawet kondory ;-)
            I starają się atakować cele, z którymi sobie poradzą (do konsultacji z sąsiadami-myśliwymi).

            Powinien się też przyjrzeć temu:
            muchy - dymówki, nietoperz
            - bo to za duży skrót łańcucha zależności i nocą nie lata byle mucha.

            A zima jako karma jest mało kaloryczna:
            dokarmia ptaki zimą podłą mieszanką.


            Bez przesady. Ten tekst rozumiem :)

            Kornel
            PS. Obraziłeś się za tebukonazol?
            :-p
            • dar61 Makro i mikro 04.09.16, 17:22
              czy widziałeś kiedykolwiek atak jastrzębia na kurę
              Nie.
              Nie musiał atakować - zgoda - miał multum mniejszych celów, łatwiejszych.
              W rewanżu:
              Czy widział {Kornel-1} budowane dla jastrzębi etc. tzw. czatownie, na postać wyyyysokich żerdzi z porzeczką u topu? To metoda wspomagania biologicznego, darmowego zwalczania gryzoni wśród pól, łąk i zapłoci, gdy tamże ...drzew zabraknie.

              Obraziłeś się za tebukonazol
              To chyba pytanie nie do mnie.
              Ciekawszym jest, czy {Nikodem321} pojął już, co na temat niedoboru wolnego ptactwa warto pojąć.

              Nadal jednak, dając swemu domowemu kotu garść serc kurzęcych w michę, zasmucam się tym i owym...
              • dar61 Mikro i mini 04.09.16, 21:28
                z porzeczką u topu
                O_o
                ...z poPrzeczką u...
                Ufff...
    • kornel-1 Re: mikro i przykro 03.09.16, 09:29
      nikodem321 napisał:
      > "Powinien się też przyjrzeć temu:
      > muchy - dymówki, nietoperz"
      >
      > Czemu się tu przyglądać?
      > Temu, że to nie dymówka, lecz oknówka?


      Czytasz post Dar61 bez zrozumienia. Dar61 wymienia te gatunki, które dostrzegł w swoim otoczeniu:

      Dom śródleśny, kilka rodzin. Jedna czy druga trzyma jeszcze kurki na wybiegach. Sypie im w koryta obrok czy inny poślad. Wróbli chmara. Są i dymówki. I lis za płotem plus jastrząb. Zalatuje i nietoperz.

      I na podstawie tych zaobserwowanych gatunków buduje schemat łańcucha pokarmowego.
      Oknówki występują częściej w na terenach zurbanizowanych, dymówki częściej z dala od miast. Być może oknówki nie występują w okolicy Dara61 lub do opisu nie były mu potrzebne.
      Sądzę, że bezbłędnie odróżnia oknówki od dymówek.

      Dieta wymienionych gatunków jest bardziej urozmaicona. Dar61 próbował Ci wytłumaczyć, czym się kończy przerwanie lub zakłócenie łańcucha pokarmowego zwierząt.

      Nie mogłem wcześniej odpisać, bo o 4:30 śpię.

      Kornel
    • nikodem321 Coś z Uniwerku Gdańskiego 06.09.16, 15:43
      www.kezk.bio.univ.gda.pl/admin/upload/files/ocena_zagrozen_ptakow.pdf
      To są ich materiały.

      W miastach mamy 15 gatunków. Oni uważają, że tylko 3 gatunki są zagrożone. Chwała bogu!

      Tylko dlaczego ja ich nie widzę?
      • kornel-1 Zeznania gimnazjalistki 06.09.16, 18:38
        nikodem321 napisał:

        > W miastach mamy 15 gatunków. Oni uważają, że tylko 3 gatunki są zagrożone.

        Pokazałem tabelkę córce sąsiadki. Powiedziała mi, że zagrożony w osiedlach miejskich jest 1 gatunek.
        Chyba jakaś niedouczona ta gimnazjalistka.

        Kornel
        • nikodem321 Re: Zeznania gimnazjalistki 06.09.16, 20:04
          kornel-1 napisał:

          > Pokazałem tabelkę córce sąsiadki. Powiedziała mi, że zagrożony w osiedlach miej
          > skich jest 1 gatunek.
          > Chyba jakaś niedouczona ta gimnazjalistka.

          Gimnazjalistki takie są.
        • kornel-1 Re: Zeznania gimnazjalistki 06.09.16, 23:49
          kornel-1 napisał:
          > Pokazałem tabelkę córce sąsiadki. Powiedziała mi, że zagrożony w osiedlach miej
          > skich jest 1 gatunek.
          > Chyba jakaś niedouczona ta gimnazjalistka.


          Dziwne. On mi mówi, że 7% (gatunki zagrożone) z 15 (wszystkich gatunków) to 1. A przecież to jest 1.05! Może zaokrągliła?

          Kornel
          • nikodem321 Re: Zeznania gimnazjalistki 07.09.16, 00:44
            Głupie metody stosujesz w dyskusji.
            • kornel-1 Re: Zeznania gimnazjalistki 07.09.16, 07:37
              Pokazałem córce sąsiadki ten wątek. Trochę się zdenerwowała. Stwierdziła, że ktoś tu nie umie zinterpretować prostej tabelki.
              Muszę się z nią zgodzić. Tomiałojć i Stawarczyk wyróżniają 6 typów kategorii zagrożeń ptaków lęgowych, m.in. wymarłe oraz liczne i ekspansywne.

              Kornel
          • nikodem321 Re: Zeznania gimnazjalistki 07.09.16, 00:58
            Głupie argumenty stosujesz w dyskusji.
      • dar61 Coś z okolic Pruszcza Gdańskiego 06.09.16, 20:49
        Tylko dlaczego ja ich nie widzę
        Może {N321} nie w tę stronę patrzy?
        Stałem ci ja swego czasu z kumplem ornitologiem i plotkowałem, a on przerywa nasz dyskurs i woła: -Widziałeś?! - Nie, ripostuję głupawo. A kumpel zerkał mimochodem na jastrzębia w ataku na ptactwo - w środku miasta, wśród drzewnej alei. Ja nie widziałem, kumpel wiedział jak i gdzie zerkać.

        Są miasta i miasta. Niektóre są
        - zaplanowane wzorcowo, z korytarzami przewietrzającymi miasto [zielone, parkoidowe przekątne],
        - ze strefami zieleni o nasadzeniach ptakom przydatnych,
        - z małą liczbą zwierząt domowych hasających luzem, co ptakom gniazdującym nisko nie sprzyja,
        - miasta bez fobii do krzewów w parkach, widoczność służbom mundurowym zasłaniających,
        - miasta nie wykaszające totalnie wszystkich - łąkopodobnych - trawników,
        - ze starodrzewami w parkach,
        - z lasami komunalnymi w swych granicach,
        - z masą nieużytków i skałopodobnych budowli o wielu wnękach i zaułkach,
        - z naturalnymi ciekami, siatką oczek wodnych z obrzeżem łatwym dla ptaka do obserwacji napastnika,
        - bez dróg przeszkadzających zagniazdownikom - typu kaczka - w przejściu z wód do żerowisk [...]
        ... etc.
        Na takich terenach miejskich aż chce się dorocznie nawet amatorom uczestniczyć w akcjach berdłoczowskich - typu np. takiego:
        _h_t_t_p_:_/_/otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/zimowe-ptakoliczenie/

        Swego czasu jednym z teorii zaniku ptactwa w terenie zurbanizowanym było, że uporządkowanie gospodarki odpadami, zamknięcie dostępu zwierzętom do śmietników to droga w ślepy zaułek, trend zubażający zoo-awi-cenozę.
        A tymczasem dziś widać wręcz przeciwne tendencje - miasta dobrze - prozwierzęco - urozmaicone i bogate w naturalną ptasią karmę są dla drobnych zwierząt wręcz bezpieczniejsze. Pono ptaki - i nie tylko one - w miasta, co większe osiedla się przenoszą - z przyczyny mniejszej liczby atakujących je tam drapieżników!
        Swego czasu znano różne ptaki, jakie są rzadkością w miejskim anturażu, a po pół wieku - bęc! - zmiana opinii/ oceny - gatunki te miasta wręcz zasysają - i już człeka się nie obawiają, są coraz liczniejsze. Ornitologów to nie zaskakuje, bo to wróżyli, przewidywali. Działali...

        Na koniec pytania:
        A. Ile - i czy w ogóle - ma {Nikodem321} lornetek zdatnych do obserwacji ptaków?
        Czy zna jakieś ptasie trele, po których - nie widząc ptaka - stwierdzi ich obecność/ trans szukania partnerki/ odstraszania konkurenta?
        Czy dostrzeże ptasie ślady żerowania/ gniazda/ rejony nasilenia defekacji etc?
        B. Ile {N321} ma w swym otoczeniu ptasich budek lęgowych własnoręcznie wykonanych/ kupionych - przybliżających ptaki obserwatorom?

        ***
        U Dara61, choć on nie z Pruszcza Gd.
        - ad A.: [o dwa metry od klawiatury] 2 lornetki, 3 lunety, 1 monookular [w kieszeni kurtki]
        - ad B.: [o 5 metrów] pod balkonem budka typ otwarty, na ścianie na balkonie budka typ zamknięty, na narożniku domu 2 budki takież jw./ po 2. stronie uliczki na tele-słupie budka - i w zasięgu wzroku gniazdo bocianie na kominie.
        Kota upierzonych znalezisk, rok temu udomowionego/ rok temu nas udomowiającego/ nie licząc.

        https://tse1.mm.bing.net/th?&id=OIP.Me9904052f39b48b203f27fb0619fa747o0&w=300&h=232&c=0&pid=1.9&rs=0&p=0
        • kornel-1 Re: Coś z okolic Pruszcza Gdańskiego 07.09.16, 00:00
          Mieszczuch nie tylko nie zauważa ptaków, ale nawet ich nie słyszy. Jeszcze gorzej jest z rozpoznawaniem gatunków drzew czy krzewów. Wiąza od grabu nie odróżni a choćby stał metr od dzikiego agrestu - nie rozpozna go.

          Kornel
        • nikodem321 Re: Coś z okolic Pruszcza Gdańskiego 07.09.16, 02:47
          dar61 napisał:

          > Tylko dlaczego ja ich nie widzę
          > Może {N321} nie w tę stronę patrzy?

          Skoro ty do mnie per {N321}...

          To proszę bardzo. Ja też potrafię.

          d[61]
          Ty rym pogubiłeś!

          Piszesz poetycko, ale rym pogubiłeś.

          > Stałem ci ja swego czasu z kumplem ornitologiem i plotkowałem, a on przerywa na
          > sz [b]dyskurs [/b]i woła: -Widziałeś?! - Nie, ripostuję głupawo. A kumpel zerkał mimoc
          > hodem na jastrzębia w ataku na ptactwo - w środku miasta, wśród drzewnej alei.
          > Ja nie widziałem, kumpel wiedział jak i gdzie zerkać.

          Jak już chcesz pisać pięknie
          tak to zowią - poetycką mową
          troskaj mową nową
          szukaj rymów by nie żebnie
          epopeję pisać trzeba narodową
          z rymem, celnie/

          Powinno być tak:
          Stałem swego czasu z kumplem ornitologiem
          i plotkowałem.
          Przechodzącej sąsiadce powiedziałem z Bogiem.
          On przerywa nasz dyskurs - ja zamyślam się co znaczy?
          On woła: ptacy!
          Ptacy! Ale co to dyskurs znaczy?
          - Ola boga! Masz panie problem, ptaszyna woła sokoła.
          - Nie czas aby rozumieć dyskurs,
          skoro nikt nie przybędzie jej w sukurs.
          Ona już bez piór cała goła.

          Zaprasza go do dyskusji nad swym życiem
          - Czy ja jestem rozumem pokrytym?
          Mnie wystarcza dyskurs nad twym życiem.
          - Podyskutujmy oprawco miły
          nad mym serduszkiem.
          Rzekł ptaszek.
          W dyskusji nad dyskursem zbója częstując okruszkiem.
          - Wolę dyskurs nad kurs myśli w dyskusji w sukursie nad tobie.
          Powiedział z miasta pyszałek.
          Ptaszyna biedna się zlękła
          - Dyskusji nie chce lecz dyskursu
          Co ja poradzę, biedna na wsi poczęta.
          Kształcona na parafii - miałam być wniebowzięta.
          Aż tu przyleciał taki gołąb
          dyskusja - dyskurs
          Zwykły głąb.

          Morał z tego taki
          na wieś nie przybywajcie z miasta chłopaki.
          Bez dyskusji jest dyskurs
          nie przybędzie żaden skurs.
          Ty! Taki owaki! Stąd rusz się, rusz.
          Sztachety już w ruch!

          Jak widzisz ja też potrafię pisać poetycko i tak samo jak ty bez naukowego sensu.

          >
          > Są miasta i miasta. Niektóre są
          > - zaplanowane wzorcowo, z korytarzami przewietrzającymi miasto [zielone, parkoi
          > dowe przekątne],

          Które oprócz Nowej Huty były jakkolwiek planowane?


          > - ze strefami zieleni o nasadzeniach ptakom przydatnych,
          > - z małą liczbą zwierząt domowych hasających luzem, co ptakom gniazdując
          > ym nisko nie sprzyja,

          Które miasta albo dzielnice były tak planowane, aby tam koty nie występowały?

          > - miasta bez fobii do krzewów w parkach, widoczność służbom mundurowym zasłania
          > jących,

          Szkoda, ze nie wiesz, że krzaki sprzyjają przestępczości.

          > - miasta nie wykaszające totalnie wszystkich - łąkopodobnych - trawników,
          > - ze starodrzewami w parkach,
          > - z lasami komunalnymi w swych granicach,

          las komunalny w mieście? Są takie? Jak to wygląda?

          > - z masą nieużytków i skałopodobnych budowli o wielu wnękach i zaułkach,
          > - z naturalnymi ciekami, siatką oczek wodnych z obrzeżem łatwym dla ptaka do ob
          > serwacji napastnika,

          To znaczy, że ptaki drapieżne nie mają czego tam szukać.

          > - bez dróg przeszkadzających zagniazdownikom - typu kaczka - w przejściu z wód
          > do żerowisk [...]

          las komunalny bez dróg. Ciekawe.


          > Na takich terenach miejskich aż chce się dorocznie nawet amatorom uczestniczyć
          > w akcjach berdłoczowskich - typu np. takiego:
          > _h_t_t_p_:_/_/otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/zimowe-ptakoliczenie/


          > Swego czasu jednym z teorii zaniku ptactwa w terenie zurbanizowanym było, że up
          > orządkowanie gospodarki odpadami, zamknięcie dostępu zwierzętom do śmietników t
          > o droga w ślepy zaułek, trend zubażający zoo-awi-cenozę.
          > A tymczasem dziś widać wręcz przeciwne tendencje - miasta dobrze - prozwierz
          > ęco - urozmaicone i bogate w naturalną ptasią karmę
          są dla drobnych zwierz
          > ąt wręcz bezpieczniejsze. Pono ptaki - i nie tylko one - w miasta, co wi
          > ększe osiedla się przenoszą - z przyczyny mniejszej liczby atakujących je tam d
          > rapieżników!

          Nie ma pokarmu dla drapieżników to nie ma ptaków - drapieżnych.


          >
          > Na koniec pytania:
          > A. Ile - i czy w ogóle - ma {Nikodem321} lornetek zdatnych do obserwacji ptaków
          > ?

          Czereśnię.
          Jarzębinę oraz dziką różę.

          > Czy zna jakieś ptasie trele, po których - nie widząc ptaka - stwierdzi ich obec
          > ność/ trans szukania partnerki/ odstraszania konkurenta?

          Zna
          Ale to są jakieś przemrożone sikory niestety
          www.youtube.com/watch?v=Vf42IP__ipw
          > Czy dostrzeże ptasie ślady żerowania/ gniazda/ rejony nasilenia defekacji etc?

          Chłopie sam sobie przeczysz.

          > B. Ile {N321} ma w swym otoczeniu ptasich budek lęgowych własnoręcznie wykon
          > anych
          / kupionych - przybliżających ptaki obserwatorom?

          Żadnych

          > U Dara61, choć on nie z Pruszcza Gd.
          > - ad A.: [o dwa metry od klawiatury] 2 lornetki, 3 lunety, 1 monookular [w kies
          > zeni kurtki]

          A nie wystarczyłby zwykły atlas ptaków, aby je dostrzec?
          > - ad B.: [o 5 metrów] pod balkonem budka typ otwarty, na ścianie na balkonie bu
          > dka typ zamknięty, na narożniku domu 2 budki takież jw./ po 2. stronie uliczki
          > na tele-słupie budka - i w zasięgu wzroku gniazdo bocianie na kominie.

          Widzisz, a u mnie nic. U ciebie są ptaki, a u mnie nie ma.

          > Kota upierzonych znalezisk, rok temu udomowionego/ rok temu nas udomowiającego/
          > nie licząc.

          Skoro jest kot, to muszą się u was lęgnąć tylko pterodakryle.

          • kornel-1 Zeznania gimnazjalistki 07.09.16, 08:36
            nikodem321 napisał:

            > Które oprócz Nowej Huty były jakkolwiek planowane?

            Wspomniana przeze mnie gimnazjalistka (córka sąsiadów) powiedziała mi, że na geografii uczyła się o jakimś mieście w Indiach - zaplanowanym i zbudowanym od podstaw. Tym razem ja się uśmiechnąłem - oczywiście chodzi o Czandigarh zaprojektowane (m.in.) przez Le Corbusiera).
            Takich miast, oczywiście jest mnóstwo, chyba każdy słyszał o Brasilii. Z nowszych projektów dość wymienić stolicę Birmy.
            Dziwię się, jak można o tym nie wiedzieć.
            Miasta zbudowane od zera

            > las komunalny w mieście? Są takie? Jak to wygląda?


            Moja bystra gimnazjalistka zwróciła uwagę na pierwsze zdanie w tym wątku. Fakt. pośmialiśmy się razem. Chyba każdy Polak słyszał o Lesie Kabackim lub Lasku Wolskim?!

            Swoją drogą, Gdańsk to najbardziej zalesione miasto w Polsce.

            Lasów komunalnych w Polsce jest sporo. Co prawda Lasy Oliwskie należą w większości do Nadleśnictwa w Gdańsku, ale i w samym mieście są lasy komunalne. Chyba każdy, kto szedł Szlakiem Fortyfikacji Nadmorskich ze Stogów do Górek Zachodnich wie, że las należy do miasta?

            Kornel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka