Pod koniec sierpnia atronomowie oglosili wyniki badan galaktyki Dragonfly 44. Odkryta została w programie Dragonfly, posługującym sie dużą liczbą obiektywów o małej średnicy i badającym obiekty o małej jasności powierzchniowej. Galaktyka rzeczywiście miała małą jasność powierzchniową - choć spora, zawierała tak mało świecących gwiazd, że powinna się szybko rozproszyć - grawitacja materii gwiezdnej nie utrzymała by jej w całości.
Przy użyciu wielkich teleskopów: Keck II i Gemini astronomowie przebadali ruch materii gwiezdnej w galaktyce. Okazalo sie, ze ruch - jak to często bywa - ujawnił istnienie wielkiej masy galaktycznej. Zaskoczeniem jednak było to, że owa "ciemna materia", masa widoczna jedynie poprzez oddziaływanie grawitacyjne stanowi 99,99% masy galaktyki! Gwiazdy i inna dostzregalna mateia tylko 0,01%!
"Nie mamy pojecia, jak takie galaktyki sie formowały". "To odkrycie ukazuje zupełnie nową klasę obiektów". "Odkrycie bedzie mieć wielkie implikacje, jeśli chodzi o badania nad ciemną materią" - tak mniej więcej reagują astronomowie w linkowanym artykule. Zapewne będzie bardzo istotne dla poznania procesów formowania sie galaktyk w ogóle...
A mnie szczęka opada z podziwu. Oto ciemna materia w wielkiej ilości i niemal w czystym stanie. Warto wiedzieć że w kosmicznej menażerii natrafilismy i na coś takiego...
www.keckobservatory.org/recent/entry/scientists_discover_massive_galaxy_made_of_99.99_percent_dark_matter