andrew.wader
21.12.17, 16:32
Wątek niniejszy rozpocznę od przeniesienia ostatnich wypowiedzi majka-monacka z wątku poprzedniego. Pod forum.gazeta.pl/forum/w,32,165197003,165197003,Temat_dla_A_Wader_.html
majka-monacka napisała.: "Zdolność do definiowania celów, a w tym celów pośrednich, jako drogi osiągnięcia celu głównego, daje przewagę ewolucyjną…"
P.T. suender … odparł na to:
"Mądre głowy twierdzą, że EWOLUCJA nie stawia sobie jakichkolwiek zadań, że jest ślepcem i idzie tam gdzie akurat chce (przypadek). Wątpię, by Cię ta EWOLUCJA słuchała, jakie to dzieła dajesz jej do wykonania! "
W tym fragmencie dyskusji ponownie chodzi o to – na ile można wszystko tłumaczyć zachodzeniem ewolucji.
Jak wiadomo ewolucja nie wyjaśnia początków życia biologicznego. Jest to jedno z największych wyznań wobec nauki.
Dan Brown poświęcił temu zagadnieniu większość wywodów zawartych w jego (niewątpliwie bardzo dochodowej – aktualnie bestseller światowy #5) powieści pt. : "Początek". Tym razem jest to thriller "naukowy" odwołujący się nawet do konkretnych publikacji.
Dan Brown (za Jeremy England - en.wikipedia.org/wiki/Jeremy_England - "Jeremy England is an American physicist at the Massachusetts Institute of Technology best known for his statistical physics arguments to explain the spontaneous emergence of life, and consequently, the modern synthesis of evolution.[3][4][5][6] England terms this process "dissipation-driven adaptation"[7]. ")
ustami bohaterów powieści twierdzi, że: { powstanie życia biologicznego jest wynikiem nieuchronnych procesów fizycznych wprowadzających porządek w chaotycznym świecie } Teoria Jeremy Englanda zwana jest hasłowo "dissipation-driven adaptation" Vide chociażby:
www.quantamagazine.org/first-support-for-a-physics-theory-of-life-20170726/
Na ile teoretyczne prace Jeremy Englanda uzasadniają tezy powieści Dana Browna rozważa autor strony WWW zatytułowanej .: "Dan Brown Thriller Has MIT’s Jeremy England in It; Brian Miller Puts the Science in Perspective" dostępnej pod
evolutionnews.org/2017/10/dan-brown-thriller-has-mits-jeremy-england-in-it-brian-miller-puts-the-science-in-perspective/
Ale jak zwykle – należy postawić pytania : co ja chce tu powiedzieć ?
Otóż tak:
Moim osobistym zdaniem - ta akurat konkretna - teoria Jeremy Englanda, mimo rozgłosu - mnie nie przekonuje. Mogę się mylić. Tym nie mniej ważniejsze jest to, że jest to jedna z tych teorii, które kiedyś się pojawią i możę lepiej uzasadnią tezę, że powstanie życia: (1) albo było nieuchronne na zasadzie "głównych właściwości wszechświata" (istotowe dla Wszechświata) albo (b) istniało od zawsze (co na jedno wychodzi !!! )
Jak się można doczytać istnieje jeszcze jedna, inna powieść na ten temat pt.: Soul of the metter" [ www.amazon.com/Soul-Matter-Thriller/dp/150114071X ]
Skomentuję także nieco drugą składową przesłania Dana Browna dotyczącego .. drugiego członu tezy, a mianowicie " .. dokąd zmierzamy".
Wg Dana Browna już od dość dawna istnieje szóste królestwo tworów obecnych na planecie, a mianowicie "Technium" ( należą do niej komputery, smartfony, A.I. )
Co ciekawe jest pewna nowość w ideach propagowanych przez Dana Browna w stosunku do
przepowiedni przewidujący rychły koniec gatunku ludzkiego.
Co prawda wg. Dana Browna – gatunek Homo sapiens wkrótce będzie zanikał… ale nie tyle że wymrze ile zostanie wchłonięty przez owo Technium. Nie tylko, że (mówiąc krótko)
(a) powstaną cyborgi ..ale coraz bardziej (b) ludzie będą elementami większej całości, której ramami będzie coraz bardziej "technikum".
Otóż odnośnie tej prognozy typu ".. dokąd idziemy" to myślę sobie.. że tak jak u wielu osób piszących o .."cyborgach", nie ma w książce odniesiena do dwóch zasadniczych trudności.
Otóż jak dotąd bardzo słabo wychodzi tworzenie złącz (interface'u) pomiędzy elektroniką a nerwami .. Takie złącza .. mówić hasłowo .. to szybko "rany które ropieją" a kody w tych "dwóch końcach" są różne.
Natomiast jeśli chodzi o androidy (a nie cyborgi) to problemem jest to właśnie co było omawiane w poprzednim wątku .. a mianowicie ów brak { receptorów i splotów wegetatywnych w brzuchu ..} .. czyli zupełnie inny rodzaj przyszłej świadomości (przyszłej, bo na razie androidy ich nie mają .. bo to nie takie proste).
Tym nie mniej owo { zlewanie się ludzi z technium } .. poprzez trzymane w ich dłoniach (już niemal bez przerwy) smartfony - połączone z bazami danych Google'a to rzeczywiście {kierunek rozwoju ludzkości} który trzeba sobie żywo i z przyspieszeniem wyobrażać.
Wracając jednak do podstawowej kwestii… to pragnę zauważyć, że na stronie 548 (wydania polskiego) Dan Brown ustami Roberta Langtona powiedział (od siebie) iż:
["..Od dziecka miałem poczucie, że w wszechświecie istnieje jakaś świadomość. Gdy patrzę na precyzję matematyki, solidność fizyki i symetrię kosmosu, nie mam wrażenia że obserwuję bezduszną naukę. Wydaje mi się, że widzę pozostawiony świat, że mam do czynienia z cieniem jakiejś wielkiej siły, która znajduje się poza zasięgiem ludzkiego umysłu..."]
Tak więc mimo wielu nowych i świeżych myśli na temat znaczenia i roli mechanizmów ewolucji w powstawaniu wszechświata … kwestia ..co powoduje ich okresowe i miejscowe uruchamianie, wcale nie została lepiej objaśniona … Hm.. trzeba chyba podsumować, że przynajmniej w przytoczonym zdaniu, de facto (tzn. czyni tak Dan Brown .. którego tu popieram) odwołujemy się do Elan vital – Bergsona. ~ Andrew Wader