zettrzy 21.01.05, 05:32 we charge you with genocide. Najbardziej podobalo mi sie jak obrzucili sniezkami policje i samochod Cheneya. Irak is Arabic for Vietnam. No, nie ma co, pelne poparcie na samym starcie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ex-rak Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 14:08 Czolem wszystkim razem i z osobna, Powielilem juz slicznie moje ''ponaciagane'' wyniki na zielony plakat. Jeszcze teraz musze porzadnie przyciac sobie brode, zeby mi tam imigracyjne oficery zawszonej broni biologicznej, tak jak Saddamowi H., nie szukali i jutro z ranca lecem do w Gory Skaliste sniezkami wymierzac sprawiedliwosc dziejowa. Dlugo sie teraz fotografuje na granicy? Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 19:41 ex-rak napisał: > Dlugo sie teraz fotografuje na granicy? fotografuje na granicy? nie mam pojecia, nikt mnie nigdy nie fotografowal, natomiast w ciagu ostatnich 2 lat musialam zasuwac przez bramke boso, oddajac buty do osobnego rentgena, oraz wkladali mi nos do torebki, pytajac przedtem: "czy tam jest cos ostrego o co ja sie moge skaleczyc" zawsze odpowiadalam "nie", a bardzo chcialam odpowiedziec "niestety nie"... Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: George Bush, you can't hide 22.01.05, 00:26 Bardzo krotko. Ten system naprawde wszystko ulepszyl, bardzo jestem z niego zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 16:30 Prosze wycieczki, ja wiem ze GWB nie jest idealem z bajki, polityk jak wielu innych. Ale ta cala nienawisc jaka sie wytwarza wokol niego w Europie to juz lekka przesada - to ze mozna znalezc w gazetach jego normalnego zdjecia, tylko same dziwacznie powykrzywiane. Nie zgadzacie sie, ze jak cywilizacja upada to trzeba jej jakos bronic? I czemu ludzie jada wciaz do Stanow pracowac naukowo, skoro Stany takie zle, a oni tacy inteligentni i wrazliwi? wesolego weekendu Kk Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 16:47 Pytanie: kto stracil na upadku Saddama? Nie ma sie co dziwic ze Francja taka wkur*** To juz grali tyle razy: poniewaz np Francuzi stracili po upadku Husseina, to udaja oburzonych swietoszkow. Francja to kraj ktory bardzo lubie (jedzilem przez wiele lat na wakacje do Francji), Francuzi to narod ktory wypial sie na Polske w 39', pokazal wspolczujaca twarz w Algerii (moj znajomy Francuz byl tlumaczem na przesluchaniach ludzi z ruchu oporu i innych przypadkowych biedakow) Pisze o Francji, poniewaz to kraj ktory robi najwiecej halasu. Ale nie ma swietych. Nie jestem za ingerencja w Iraku. Nie dlatego ze uwazam iz Hussein powinien umrzec smiercia naturalna ale dlatego iz jest to malo skuteczne dzialanie. Jedynie co mnie zirytowalo to argument "walki z terroryzmem" oraz zahamowanie produkcji broni masowego razenia (ten argument bylby prawdziwy gdymy zrownano z ziemia Iran lub Koree). Nawiasem mowiac Iran uzywa m.in. francuskich wirowek do wzbogacania uranu. Czasem mysle ze to Francuzow nalezaloby zlikwidowac. Aha, EU w calosci odpowiada za mozliwosc wzbogacania uranu dana Iranowi. Generalnie, jak zwykle w polityce sporo hipokryzji. Tyle ze w wypadku Iraku EU gra role swietoszka bo stracila rynek zbytu. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 19:46 a co Europa tu ma do rzeczy? to my musimy sobie jakos dac rade z najgorsza ekonomia w ciagu gdzies tak polwiecza do tego mamy obiecane ze emerytury federalne (15% naszych zarobkow) wpadna w lapy roznych fund managers, a my zostaniemy, jak za feudalizmu, z nadzieja na lepszy los w zaswiatach sniezkami tez rzucali protestatorzy w Washingtonie a nie w Europie Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 20:22 zettrzy napisała: > a co Europa tu ma do rzeczy? to my musimy sobie jakos dac rade z najgorsza > ekonomia w ciagu gdzies tak polwiecza masz na mysli sytuacje gospodarcza w US? :)))))) to czemu ludzie wala do US drzwiami i oknami? 4% ludzi konsumujacych 25% swiatowych zasobow a jesli sie pogorszylo to czy to przypadkiem nie efekty 8 lat Clintona? czemu US ma najwieksze naklady na nauke? > do tego mamy obiecane ze emerytury federalne (15% naszych zarobkow) wpadna w > lapy roznych fund managers, a my zostaniemy, jak za feudalizmu, z nadzieja na > lepszy los w zaswiatach nie pamietasz juz jak jest w PL? ZUS to 40pare % dochodu a idzie w czarna dziure bez zadnych managers nawet a co gorsza Bush znow chce podatki obnizyc ponoc - i jak mozna wyrozumiec z GW "uderzy to w najbiedniejszych" :)))))) > sniezkami tez rzucali protestatorzy w Washingtonie a nie w Europie moze wzieli z E przyklad... pod koniec 2001 Amerykanie murem stali za Bushem, hm? A moze by warto tych protesterow spytac czy chcieliby placic 6 dolarow za galon paliwa jak tu w Europie, hm? :) Kk Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 20:58 Koekast, pogorszylo sie, mozliwe, ze to efekt prezydentury Clintona, a mozliwe, ze Busha. Ja jestem ignorantka polityczna. Ale jesli chodzi o naklady na nauke, to tez sie pogorszylo, a bedzie jeszcze gorzej. Patrz: Subject > NIH & NSF Budgets In Jeopardy > > > > > > > > DATE: January 12, 2005 > TO: All Members of the Congressional Liaison > Committee > FROM: The Joint Steering Committee for Public Policy > RE: NIH & NSF Budgets In Jeopardy > > Congress returned to a lame-duck session after the November elections > and approved a 2% increase in the NIH budget (the smallest increase in > over 20 years) and a 2% decrease in the NSF budget. With increasing > federal deficits, mounting costs of the war in Iraq, and the > Administration's pledge to extend tax cuts, funding increases for the > NIH & NSF are going to be extremely difficult for the next four years. > A leaked Administration budget projection suggests that the Bush > Administration will propose to cut the NIH budget slightly more than > 1% in FY 2006. (Details can be found at the end of this message.) > > As you will all appreciate, we are facing the most serious financial > crisis in 15 years. Support in Congress for funding increases to the > National Institutes of Health and National Science Foundation budgets > depend on engagement of biomedical scientists in the political > process. You can help by doing the following: > > 1. Refer at least five of your colleagues to join the Congressional > Liaison Committee (CLC). Look around your lab or department. We are > certain that at least five student, postdoc, staff or faculty > colleagues will want to participate. Be sure that they join the CLC at > www.jscpp.org/clc.cfm. The CLC is free and open to all > scientists and students of science. Helping to educate lawmakers > about basic research science and science policy is the responsibility > of the research community regardless of career level. Lawmakers > appreciate hearing from their constituents who are experts in the > field in which they are advocating. As you know, membership is only a > commitment to receive alerts and/or action calls periodically. Of > course we hope that members will respond to these communications as > recommended. This has been made exceedingly easy by the JSC?s Online > Advocacy Center - capwiz.com/jscpp/home/. The JSC/CLC do not > rent, sell or give away the email addresses of its members. > > 2. Print out and display the attached poster at the appropriate place > at your institution and lab. The poster encourages individuals to > visit our website and learn more about the importance of scientific > citizenship and to join the CLC. > > 3. Stay tuned for more information and action. The CLC will need you > to write letters, visit the district office of your Member of > Congress, and/or come to Washington DC for Capitol Hill Days. We now > have available a small amount of funds to held defer the costs of > travel to Washington, DC. > > Thanks for your continuing support and help with this recruiting > effort. > > ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 21.01.05, 20:59 koekast napisał: > masz na mysli sytuacje gospodarcza w US? :)))))) no, chyba nie w Albanii... a moze nie wiesz, ale ja tu mieszkam od dlugiego czasu > to czemu ludzie wala do US drzwiami i oknami? nie ludzie tylko oberwancy bez perspektyw w Trzecim Swiecie, znam Holendrow ktorzy nawet maja biznes gdzies w Kansas i za chiny ludowe nie przeniosa sie z Amsterdamu do US (ale Pakistanczycy uwielbiaja tutaj przyjechac) > 4% ludzi konsumujacych 25% swiatowych zasobow taki los > a jesli sie pogorszylo to czy to przypadkiem nie efekty 8 lat Clintona? czy piszesz z US zeby cos wiedziec o naszej gospodarce, ze tak powiem, z pierwszej reki? Clinton naprawil recesje jaka wyprodukowal Reagan i pierwszy Bush, a ekonomia poleciala w dol dopiero po elekcji - dopoki nie bylo jasne ze jednak Bush sie wcisnie, nie bylo az tak zle > czemu US ma najwieksze naklady na nauke? najwieksze, byc moze, relatywnie do Pakistanu. U nas wszystko jest najwieksze. Zreszta Busz te naklady obcial aby zyskac finanse na wojne. Tak, tak - pierwsze ciecia budzetowe, wiosna 2003, to byly rozne federalne granty i pozyczki edukacyjne. > > nie pamietasz juz jak jest w PL? ZUS to 40pare % dochodu a idzie w > czarna dziure bez zadnych managers nawet nie pamietam? Nie wiem. Nigdy w Polsce nie pracowalam. > a co gorsza Bush znow chce podatki obnizyc ponoc - i jak mozna wyrozumiec > z GW "uderzy to w najbiedniejszych" :)))))) tak, chce zlikwidowac podatki klas posiadajacych i przerzucic je na wyrobnikow. Co zreszta my tutaj odczuwamy od 4 lat. > > > sniezkami tez rzucali protestatorzy w Washingtonie a nie w Europie > moze wzieli z E przyklad... pod koniec 2001 Amerykanie murem stali za Bushem, > hm? koniec 2001 stanowil totalny wyjatek, z przyczyn oczywistych, tj. ataku na WTC. A jak zareagowali nowojorczycy na obecnosc Busza w czasie konwencji 4 miesiace temu? (no nie mow mi ze byles wtedy gdzie indziej). I czemuz to, poza tym okresem atakow, Amerykanie sa tak podzieleni, a w pociagach podmiejskich dzieci wyskrobuja na drzwiach napisy "Bush = Bin Laden"? > A moze by warto tych protesterow spytac czy chcieliby placic 6 dolarow za > galon paliwa jak tu w Europie, hm? > :) > Kk dzieki Buszowi juz niedlugo bedziemy tyle placic - to samo bylo za pierwszego Busza; poszedl Busz, ceny paliwa spadly, przyszedl Busz drugi i znowu poszly w gore no to teraz zgadne - Ameryke znasz wylacznie z reportazy w polskiej tiwi? Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 22.01.05, 02:16 zettrzy napisała: > a co Europa tu ma do rzeczy? to my musimy sobie jakos dac rade z najgorsza > ekonomia w ciagu gdzies tak polwiecza > do tego mamy obiecane ze emerytury federalne (15% naszych zarobkow) wpadna w > lapy roznych fund managers, a my zostaniemy, jak za feudalizmu, z nadzieja na a taraz niby kto tym zarzadza jak nie jacys fund managers ??? l > lepszy los w zaswiatach > sniezkami tez rzucali protestatorzy w Washingtonie a nie w Europie Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 22.01.05, 04:42 lukasz97 napisał: > a taraz niby kto tym zarzadza jak nie jacys fund managers ??? > nie. Teraz zarzadza tym Federal Reserve a nie jakis dividend paying mutual fund. Busz i jego ferajna az drepce zeby polozyc na tym lape bo to ciezka forsa i bardzo by sie im przydala na rozne wojenne zabawki. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast to inaczej... 22.01.05, 08:38 zet, z calym szacunkiem, Twoje odpowiedzi sa troche od rzeczy. Wlasnie przeczytalem artykul ktory omawia religijnosc prezydenta Busha. To, ze otwarcie odwoluje sie do Boga, jest przeciwnikiem aborcji i uznawania par ludzi jednej plci za malzenstwa, poza tym spostrzega prezydenture jako swego rodzaju misje dana jemu i Ameryce przez Boga. Nie jest moze czlowiekiem i prezydentem wielkiej miary, nie ma takich zreszta wielu, ale jest poboznym i poszukujacym chrzescijaninem. Moze tez dlatego tak wielu z nim walczy nie przebierajac w srodkach? pozdrawiam, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: to inaczej... 22.01.05, 09:33 koekast napisał: > zet, z calym szacunkiem, Twoje odpowiedzi sa troche od rzeczy. > > Wlasnie przeczytalem artykul ktory omawia religijnosc prezydenta Busha. > To, ze otwarcie odwoluje sie do Boga, jest przeciwnikiem aborcji > i uznawania par ludzi jednej plci za malzenstwa, poza tym > spostrzega prezydenture jako swego rodzaju misje dana jemu i > Ameryce przez Boga. Nie jest moze czlowiekiem i prezydentem > wielkiej miary, nie ma takich zreszta wielu, ale jest poboznym > i poszukujacym chrzescijaninem. Tylko dlaczego poszukuje w Iraku? Jak krzyzowiec, walczy o wartosci swiete. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: to inaczej... 22.01.05, 15:39 koekast napisał: > zet, z calym szacunkiem, Twoje odpowiedzi sa troche od rzeczy. > > Wlasnie przeczytalem artykul ktory omawia religijnosc prezydenta Busha. > To, ze otwarcie odwoluje sie do Boga, jest przeciwnikiem aborcji > i uznawania par ludzi jednej plci za malzenstwa, poza tym > spostrzega prezydenture jako swego rodzaju misje dana jemu i > Ameryce przez Boga. Nie jest moze czlowiekiem i prezydentem > wielkiej miary, nie ma takich zreszta wielu, ale jest poboznym > i poszukujacym chrzescijaninem. > Moze tez dlatego tak wielu z nim walczy nie przebierajac w srodkach? > > pozdrawiam, > Kk moje odpowiedzi sa dla Ciebie od rzeczy, bo ja mieszkam w Stanach, pracuje w Stanach, zarabiam w Stanach, place podatki w Stanach i wlasciwie rzeczywistosc Stanow jest ta jaka znam najlepiej z autopsji. Ty przeczytales artykul. Co my tu porownujemy - widok z planety Ziemia na planete Sqornshellous Zeta przez nieco zamglony teleskop z widokiem planety Sqornshellous Zeta ogladanej z bagna na tej planecie? Religia busza mi, ze sie tak niechlujnie wyraze, wisi i powiewa. Natomiast co mnie bezposrednio dotyczy: 1) zarobki w branzy, podczas pierwszej prezydentury Busza, spadly srednio o 60% (tzn. oferty byly na mniej niz polowe tego co mozna bylo zarobic za Clintona) 2) poziom podatkow przecietnego pracownika, np. moj, nie zmienil sie znaczaco wbrew trabieniu o obnizkach podatkowych (tak, dostalam jednorazowy czek na $500) 3) rynek pracy w Stanach praktycznie zanikl. Jeszcze za Clintona taki np. NYT mial cala sekcje pt. Pracownicy Poszukiwani. Za busza ta sekcja zanikla, i stanowi obecnie watly dodatek do sekcji Biznes. 4) dochodowosc inwestycji zrobila sie ujemna. Wiesz, na prostym przykladzie: za Clintona wlozylo sie w fund $10 tys. pod koniec Clintona ten fund mial wartosc $16 tys. po pierwszym roku busza fund mial wartosc $10 tys. w drugim roku busza fund mial wartosc $2 tys. obecnie fund ma wartosc $8 tys. i chyba nigdy nie odzyska principal to jest przyklad konkretny, na prawdziwych liczbach Krotko mowiac, prezydentura Busza jak dotad przyniosla nam glownie straty materialne. Poziom zarobkow jest w tej chwili mniej wiecej 70% tego co mielismy za Clintona i nie sposob zmienic pracy bo jej po prostu nie ma. A Ty tutaj wyjezdzasz z artykulem o religii? Przeczytalam w watku o SETI ze jestes informatykiem. Wiesz ile informatyk zarabial - srednio krajowo - za Clintona? $120 - $150 tys. rocznie. Wiesz ile zarabia teraz? $80 tys. rocznie, jak ma szczescie i w ogole moze znalezc prace. Aha, i pewnie sie ucieszysz, jesli miales jakies plany na przyjazd tutaj, ze obecna administracja obciela limit dla pracownikow zagranicznych i zniecheca jak moze do zatrudniania tych z H-1B. Tak tak, na wszystkich ogloszeniach Pracownicy Poszukiwani mamy notatke: Local candidates only We do not sponsor Ale pewnie z Twojego punktu widzenia takie praktyczne drobiazgi maja mniejsze znaczenie niz bzdurzenie o religii, gejach i aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: to inaczej... 22.01.05, 17:17 > moze do zatrudniania tych z H-1B. Tak tak, na wszystkich ogloszeniach Pracownic > y > Poszukiwani mamy notatke: > Local candidates only > We do not sponsor To tez jest prawda (choc nie za czesta zgadzam sie z Toba, w tym watku raczej sie zgadzam). Bardzo trudno tez teraz znalezc lokalny fellowship - wiekszosc jest dla rezydentow co najmniej, a na te mniejszosc, ktora jest, jest bardzo, bardzo duza konkurencja. Ale Koekast chyba rozwazal przyjazd na stanowisko akademickie. Tutaj caly czas na H1B nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: to inaczej... 22.01.05, 18:24 stanowisko akademickie w informatyce to raczej rzadkosc, poniewaz informatyka nie jest nauka w tym sensie w jakim nauka jest np. matematyka albo fizyka, te "akademickie" podstawy informatyki rzadkosc zreszta coraz czesciej, bo wiele uczelni polikwidowalo swoje wydzialy computer science z uwagi na male zainteresowanie kandydatow i trudnosci w znalezieniu im potem pracy (uczelnie zawsze bardzo aktywnie pomagaja swoim absolwentom w znalezieniu tej pierwszej pozycji) co mnie jednak irytuje w postach kk to nie to ze on broni busza, tylko ze broni go z pozycji naiwnosci i niewiedzy - no, gdyby myslal, ze ja pisze np. z Norwegii, to co innego, jedno podejscie teoretyczne jest rownie dobre jak inne - ale ja przeciez wyraznie napisalam ze mieszkam w US od wielu lat i buszowe rzady dotykaja mnie osobiscie. Moge gwizdac na jego religie i alkoholizm, ale nie moge na niskie place, straty inwestycyjne, niemozliwosc zmiany pracy, nawet te bankructwa sklepowe - niby mala rzecz, ale jak sie przykro rozczarowalam kiedy American Perfumerie zniknela z powierzchni swiata... tak bylo wygodnie wejsc do nich i kupic za jednym zamachem wszystkie kosmetyki, od proszku do prania po perfumy Moschino, a teraz - ganiaj i szukaj kto ma co gdzie... a potem slyszymy zza oceanu ze Bush to taki fajny chlop, co z tego ze zrypal gospodarke w US, ja jestem jak ten facet co go pies ugryzl w drewniana proteze, mnie to nie dotyczy Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: to inaczej... 22.01.05, 20:29 zettrzy napisa?a: > stanowisko akademickie w informatyce to raczej rzadkosc, poniewaz informatyka > nie jest nauka w tym sensie w jakim nauka jest np. matematyka albo fizyka, te > "akademickie" podstawy informatyki Ale on narawde chcial akademickie, zreszta mzoe sam to uscisli, bo moze ja zle pamietam. > co mnie jednak irytuje w postach kk to nie to ze on broni busza, tylko ze broni > go z pozycji naiwnosci i niewiedzy - no, gdyby myslal, ze ja pisze np. z > Norwegii, to co innego, jedno podejscie teoretyczne jest rownie dobre jak inne To wlasnie rozumiem, bo jak tu nie bylam to tez nic nie wiedzialam, co sie tu dzieje. Dlatego mam to zdanie co Ty ds. ekonomii i nakladow na nauke. Ale przeczytaj post Brocha-on jest tu juz dosc dlugo... Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: to inaczej... 22.01.05, 21:16 Broch istotnie brzmi jakby pisal z kraju europejskiego, ale nie wydaje mi sie ze jest niedoinformowany - po prostu skoncentrowal sie na aspekcie francuskiej reakcji na wojne w Iraku. Byc moze zreszta w jego sytuacji osobistej prezydentura Busha wiele nie zmienila, wobec czego moze on nie dostrzegac nowych warunkow ekonomicznych. Byc moze tez kazda wzmianka o Buszu natychmiast kojarzy sie z wojna w Iraku a tylko ja tak materialistycznie dostrzegam ten drugi kontekst. A jesli kk chce sobie zalatwic stanowisko akademickie w informatyce TERAZ, pod rzadami Busza, ktory nienawidzi akademikow, a glownie informatykow, to good luck. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: to inaczej... 23.01.05, 02:22 >ktory nienawidzi akademikow, a glownie informatykow, Powaznie? Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: to inaczej... 23.01.05, 11:24 Widze, ze zet odmawia mi jakiejkolwiek wiedzy o Stanach i ich prezydencie, bo bylem tam tylko na wakacjach a nie na stale i wiekszkosc mojej wiedzy czerpie z gazet ... To troche tak jakby uwazala, ze w nauce nie da sie czerpac wiedzy z literatury i wszystkie doswiadczenia trzeba wykonac samemu, hm?... Poza tym zet napisala, ze w Polsce nigdy nie pracowala. Stad moze nasza roznica w podejsciu. Mi bardzo dziwne wydaje sie mowienie, ze w Ameryce jest zle, bo wciaz patrze czesciowo z perspektyw polskiej - wielu moich blizszych i dalszych krewnych w PL zyje za jakies 300-500 dol miesiecznie na rodzine i ich najwieksze marzenia sytuuja sie gleboko ponizej poziomu biedy w US. No ale zet pisze ze do US nie powinni sie pchac "oberwancy z trzeciego swiata" i ze nie ma co porownywac... ech. Ja osobiscie marze o polityku w Polsce, czy w Europie w ogole, ktory mialby realna wladze i ktoremu przez gardlo przeszlyby slowa "obnizka podatkow". Niech to bedzie nawet i czek na 500dol. Nawet 500zl. :) I dziekuje Lukaszowi za napisanie o dot-comach, ale juz prostowanie takich rzeczy w wypowiedziach zet jak rola cykli koniunkturalnych, krotkich i dlugich okresow w ekonomii, gry popytu i podazy czy roli wlasnosci prywatnej i panstwowej to dluga opowiesc bylaby. Nie mowiac juz o probie rozmowy o wartosciach naszej cywilizacji lacinskiej, choc o eutanazji rozmawialo sie tu milo calkiem o ile na taki temat moze byc milo. Do Stanow nie jade poki co. Zwlaszcza jak prezydent zionie wobec mnie nienawiscia ;) Ale pewnie sie niedlugo wpisze w watek "gdzie jestescie" :) pozdrowienia, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: to inaczej... 23.01.05, 16:02 koekast napisał: > Widze, ze zet odmawia mi jakiejkolwiek wiedzy o Stanach i ich prezydencie, > bo bylem tam tylko na wakacjach a nie na stale i wiekszkosc mojej wiedzy > czerpie z gazet ... > To troche tak jakby uwazala, ze w nauce nie da sie czerpac wiedzy > z literatury i wszystkie doswiadczenia trzeba wykonac samemu, hm?... > polityka to nie jest nauka, zreszta uwazam ze ekonomia tez, wbrew pozorom, to nie bardzo "naukowa" nauka, wiec wiedzy w tych dziedzinach z samej literatury nie da sie czerpac. Zreszta co za wiedza - wystarczy przejsc sie po glownych ulicach Nowego Jorku i policzyc lokale sklepowe sieci "do wynajecia". Dokladnie tak samo bylo za pierwszego busza. Nie chce mi sie wchodzic we wszystkie detale co do plajt roznych firm, bezrobocia, recesji, itd. Powiedzmy tylko ze przyszedl Clinton i po 2 latach nic nie bylo do wynajecia bo do tych uprzednio pustych lokali powprowadzaly sie biznesy. Przez cala prezydenture Clintona jakos cykl ekonomiczny utrzymywal sie u gory. Potem przyszedl drugi Busz i po 2 latach mielismy powrot do Busza I - kolejki po wyplaty za bezrobocie, bezdomni na ulicach, lokale "do wynajecia", oferty obnizek cen do 80%, po ktorych dany sklep znikal z powierzchni ziemi, brak ofert pracy, a brokerzy zaczeli szeptac ze wskazniki ekonomiczne sa po raz pierwsz od 70 lat takie same jak za czasow Wielkiej Depresji. Wytlumacz mi na podstawie literatury dlaczego economic dump zawsze sie koreluje z prezydentura jakiegos Busza. (istnieje oficjalne wytlumaczenie, stosowane rowniez do Wielkiej Depresji, bo obaj busze zrobili cos dokladnie tak samo jak Hoover). I chocbys nie wiem ile sie naczytal literatury na temat nigdy nie bedziesz mial tej samej znajomosci danego kraju co ktos kto w tym kraju spedzil, jak to sie mowi, "wieksza polowe zycia". Twoja reakcja raczej przypmniala mi kontakty z amerykanska klasa robotnicza 20 lat temu - przychodzil fachowiec naprawic spluczke klozetowa i na poczatek strasznie sie cieszyl ze jestem tutaj "bo ci wredni komunisci lubia zabijac bez przyczyny i zmuszaja kobiety do pracy po burdelach". To jest obraz innego spoleczenstwa budowany na podstawie literatury. Obecnie wszyscy wiedza ze Polska to kraj kwitnacych interesow i potega militarna zdolna wystawic wlasny kontyngent na wojne w Iraku. Tez obraz z literatury. Dane jakie przedstawilam nt. IT reality to literatura faktu. Moze sie do czegos przydadza. Moze nie. W kazdym razie, te dane, jak dla mnie, wystarcza aby nie lubic busza, bo to on decyduje ile % budzetu idzie na domestic spending. Good luck w nowym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Uściślijmy nieco... 23.01.05, 19:25 > Przez cala prezydenture Clintona jakos cykl > ekonomiczny utrzymywal sie u gory. Hehe, dwie sprawy: 1. Clinton miał republikański Kongres, a więc można i powiedzieć, że to zasługa republikańskiego Kongresu (prawda jednak jest taka, że Demokrata Clinton i republikański Kongres zupełnie przyzwoicie się dogadywali w sprawach gospodarczych - na przykład NAFTA). 2. Kłopoty pojawiły się już pod koniec prezydentury Clintona. Ponieważ sam inwestuję w akcje, pamiętam takie rzeczy. Zaczęło się od kryzysu w Azji w 1998, a w 1999 przyszło pogorszenie koniunktury na rynku papierów wartościowych w USA. A ta koniunktura to nie tylko bezduszne DJIA czy NASDAQ, ale dużo wirtualnych pieniążków, za które inwestorzy inwestują, a konsumenci konsumują. Inwestorzy przestali więc inwestować (między innymi, jak napisał Łukasz, w dot.comy, których nadmuchana bańka pękła), popyt wewnętrzny też spadł, bezrobocie wzrosło, popyt jeszcze bardziej spadł, i mieliśmy klasyczny spadkowy okres cyklu. Clinton miał to szczęście, że akurat wypadł koniec Jego prezydentury. Jest Go za co pochwalić (NAFTA, według mnie), ale akurat nie za cykl ekonomiczny, bo to jakby chwalić Go i za to, ze słońce wzeszło. To tylko dla ścisłości, bo jakimś wielkim zwolennikiem Buszatego nie jestem (tyle, że Kerry byłby, według mnie, jeszcze gorszy). Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: Uściślijmy nieco... 23.01.05, 19:36 kot.behemot napisał: > > Przez cala prezydenture Clintona jakos cykl > > ekonomiczny utrzymywal sie u gory. > > Hehe, dwie sprawy: > 1. Clinton miał republikański Kongres, a więc można i powiedzieć, że to > zasługa republikańskiego Kongresu (prawda jednak jest taka, że Demokrata > Clinton i republikański Kongres zupełnie przyzwoicie się dogadywali w > sprawach gospodarczych - na przykład NAFTA). a jak juz sie nie mogli dogadac to ladowali $$$ w dzialki neutralne - vide budzet NIH rosnacy przez pare lat jak na drozdzach ;o) l Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: to inaczej... 23.01.05, 03:18 zettrzy napisała: > Religia busza mi, ze sie tak niechlujnie wyraze, wisi i powiewa. Natomiast co > mnie bezposrednio dotyczy: > 1) zarobki w branzy, podczas pierwszej prezydentury Busza, spadly > srednio o 60% (tzn. oferty byly na mniej niz polowe tego co mozna bylo > zarobic za Clintona) hmm... podziekuj moze Clitonowi za internet bubbla (vide p 4), ktorego ubocznym produktem bylo zwiekszone tempo produkowania informatkow. jak bubbel padl to cale towarzystwo zostalo bez pracy. acha, dodaj jeszcze slawetny outsourcing - mozliwy dopiero w ostatnich paru latach na taka skale na skutek rozwoju sieci/telekomunikacji. tak sie zlozylo, ze to akurat 'za Busza'. podobniez fizycy powinni pluc na Reagana - w koncu wykonczyl USSR i nie laduje sie juz w takim stopniu $$$ w fizyke (nuklearna) a co za tym idzie pracy dla fizykow brak > 2) poziom podatkow przecietnego pracownika, np. moj, nie zmienil sie znaczaco > wbrew trabieniu o obnizkach podatkowych (tak, dostalam jednorazowy czek na > $500) > 3) rynek pracy w Stanach praktycznie zanikl. Jeszcze za Clintona taki np. NYT > mial cala sekcje pt. Pracownicy Poszukiwani. Za busza ta sekcja zanikla, i > stanowi obecnie watly dodatek do sekcji Biznes. > 4) dochodowosc inwestycji zrobila sie ujemna. Wiesz, na prostym przykladzie: > za Clintona wlozylo sie w fund $10 tys. > pod koniec Clintona ten fund mial wartosc $16 tys. .. bo babelek rosl... > po pierwszym roku busza fund mial wartosc $10 tys. .. ale tylko do czasu... > w drugim roku busza fund mial wartosc $2 tys. .. jak go kto nie przeklul. a kto inny nie roz.. WTC. > obecnie fund ma wartosc $8 tys. i chyba nigdy nie odzyska principal czyli 4x wartosc w gore poszla ??? a za Clintona tylko 0.6x ??? i to ma byc zle ??? > to jest przyklad konkretny, na prawdziwych liczbach > Krotko mowiac, prezydentura Busza jak dotad przyniosla nam glownie straty > materialne. Poziom zarobkow jest w tej chwili mniej wiecej 70% tego co mielismy > za Clintona i nie sposob zmienic pracy bo jej po prostu nie ma. A Ty tutaj > wyjezdzasz z artykulem o religii? > Przeczytalam w watku o SETI ze jestes informatykiem. Wiesz ile informatyk > zarabial - srednio krajowo - za Clintona? $120 - $150 tys. rocznie. Wiesz > ile zarabia teraz? $80 tys. rocznie, jak ma szczescie i w ogole moze znalezc > prace. a wiesz, ze srednia w US na lebka (a moze i na rodzine) to cos kolo $35 tys rocznie ? a wiesz, ze dzialalnosc takiego informatyka mozna wyeksportowac do Indii za 1/10 kosztow ? (jak hindusi knoca, to mozna 2 albo 3 najac zamiast jednego w US; dalej taniej wyjdzie) nie obronisz sie przed tym podatkami/clami itp - lupniesz podatek, firmy poleza za granice, produkty bedzie trzeba importowac i deficyt handlowy bedzie jeszcze wiekszy... > Aha, i pewnie sie ucieszysz, jesli miales jakies plany na przyjazd tutaj, ze > obecna administracja obciela limit dla pracownikow zagranicznych i zniecheca > jak moze do zatrudniania tych z H-1B. Tak tak, na wszystkich ogloszeniach > Pracownicy Poszukiwani mamy notatke: > Local candidates only > We do not sponsor zaraz, zaraz... pelno takich z H1B i spadek zarobkow - zle ograniczenia H1B - tez zle i tak zle i tak niedobrze... > Ale pewnie z Twojego punktu widzenia takie praktyczne drobiazgi maja mniejsze > znaczenie niz bzdurzenie o religii, gejach i aborcji. daleko mi, i to bardzo, do Busza. Ale powyzsze robienie z niego chlopca do bicia, to juz chyba lekka przesada... l Odpowiedz Link Zgłoś
broch O rany.. 23.01.05, 17:52 O rany.. pomijajac Busha, naprawde myslisz ze problemy ekonomiczne pojawily sie ot tak? Jezuu... Rownie dobrze mozna oskarzyc pierwszy rzad Mazowieckiego o te miliardy dlugow. Clinton dal wiele, ale z niezbyt pelnego worka. Teraz trzeba za to placic. To juz nie idzie o to kto rzadzi, ale o odrobine zdrowego rozsadku. Zwroc uwage na to ze po II WW nastapl boom ekonomiczny, po Wietnamie rowniez gospodarka sie rozkrecila: przemysl ciezki, elektroniczny, biologia, telekomunikacja i cala lista innych. Innymi slowy to nie tyle "geniusz ekonomiczny" ile czynniki zewnetrzne sprawily ze kiedys bylo lepiej. Radze zwrocic uwage na fakt iz faktycznie Clinton poprawil wizerunek U.S.A. na zewnatrz, ale nikt przy zdrowych zmyslach nie uzna Go za odpowiedzialnego za rozwoj wewnetrznej gospodarki. Jesli idzie o prezydentow. Dzisiaj nie ma kandydatow wartych poparcia. Troche jak wybor miedzy Tyminskim a Walesa (ktory bedac fantastycznym przywodca zwiazkowym na prezydenta sie nie nadawal). No i dzisiaj w efekcie mamy Kwasniewskiego. Busha nie bronie, ale argumenty w stylu Michael Moore budza wylacznie uczucie politowania. Irak i Iran sa byly rynkami zbytu dla EU. M. in przedawano urzadzenia ktore np dzisiaj pozwalaja Iranowi na budowe broni nuklearnej. Za taka sytuacje dzisiaj, EU (nie U.S.A.) jest w bardzo duzym stopniu odpowiedzialna. Aha, tez pracuje w Stanach i widzialem lepsze czasy (ale Clinton ma z tym malo wspolnego). Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: O rany.. 23.01.05, 18:17 broch napisał: > > Rownie dobrze mozna oskarzyc pierwszy rzad Mazowieckiego o te miliardy dlugow. > Clinton dal wiele, ale z niezbyt pelnego worka. Teraz trzeba za to placic. To ano... tak to jest jak sie wydaje na zapas optymistycznie ekstrapolowane budzetowe zyski. Kalifornia tez sie tak przejechala - zadekretowali, ze finansowac beda przez lata to, siamto i owamto a jak dotcomy padly to zrobila dziura jak stad to... dochod spadl a placic dalej trzeba. Dla niezorientowanych - kalifornijska ciekawostka jest, ze stanowy dochod oparty jest przede wszsytkim na podatku dochodowym - property tax jest stosunkowo niskie za sprawa prop-ktoregostam z lat '70. > juz nie idzie o to kto rzadzi, ale o odrobine zdrowego rozsadku. i w ramach zdrowego rozsadku na tym koniec - w koncu ma tu byc o naukowcach za granica a nie o wplywie czynnikow roznych na gospodarke usa ;o) l Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: O rany.. 24.01.05, 04:32 > i w ramach zdrowego rozsadku na tym koniec - w koncu ma tu byc o naukowcach > za granica a nie o wplywie czynnikow roznych na gospodarke usa ;o) Bardzo popieram!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: O rany.. 23.01.05, 18:29 broch napisał: > O rany.. > pomijajac Busha, naprawde myslisz ze problemy ekonomiczne pojawily sie ot tak? > Jezuu... > Rownie dobrze mozna oskarzyc pierwszy rzad Mazowieckiego o te miliardy dlugow. > Clinton dal wiele, ale z niezbyt pelnego worka. Teraz trzeba za to placic. To > juz nie idzie o to kto rzadzi, ale o odrobine zdrowego rozsadku. > Zwroc uwage na to ze po II WW nastapl boom ekonomiczny, po Wietnamie rowniez > gospodarka sie rozkrecila: przemysl ciezki, elektroniczny, biologia, > telekomunikacja i cala lista innych. > wydatki militarne zawsze i wszedzie dzialaly destrukcyjnie na ekonomie. Dlatego kazdy koniec wojny powoduje boom - po prostu ta forsa ktora by sie pakowalo w strzelajacy zlom staje sie dostepna na inwestycje. Dlatego Roosevelt tak uparcie trzymal Stany z daleka od wojny mimo nacisku wielu grup (gdyby Japonce nie zaczeli, uwazasz ze mielibysmi jakikolwiek udzial Stanow w ostatniej wojnie?) I dlatego Japonia, ten cud ekonomiczny epoki bezwojskowej (tak, skutkiem przegrania wojny nie wolno im bylo miec armii) popadla w permanentny zastoj odkad armie wolno im miec, wiec sobie ufundowali. Widzisz, za Busza najwieksze straty nastapily nie w pazdzierniku, jak zwykle, ale w lipcu, z uwagi na obawe przed rozpoczeciem dzialan wojennych. A teraz rzuc okiem na budzet Busza. Ile na co. Zobaczymy czy nie bedzie nowego boomu jak sie ta wojna w Iraku skonczy. > Aha, tez pracuje w Stanach i widzialem lepsze czasy (ale Clinton ma z tym malo > wspolnego). wczesny Reagan? tak, bylo super fajnie... ale sie popsulo w polowie. Kolejne lepsze czasy to wlasnie Clinton. A jeszcze wczesniej to podobno lata 50-60, wg literatury. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: O rany.. 23.01.05, 18:45 zettrzy napisała: > broch napisał: > > wydatki militarne zawsze i wszedzie dzialaly destrukcyjnie na ekonomie. > Dlatego kazdy koniec wojny powoduje boom - po prostu ta forsa ktora by > sie pakowalo w strzelajacy zlom staje sie dostepna na inwestycje. Dlatego rozumiem ze Chiny tez armii nie posiadaja ;o) l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: O rany.. 23.01.05, 18:51 lukasz97 napisał: > zettrzy napisała: > > > broch napisał: > > > > wydatki militarne zawsze i wszedzie dzialaly destrukcyjnie na ekonomie. > > Dlatego kazdy koniec wojny powoduje boom - po prostu ta forsa ktora by > > sie pakowalo w strzelajacy zlom staje sie dostepna na inwestycje. Dlatego > > rozumiem ze Chiny tez armii nie posiadaja ;o) > l > posiadaja wiecej niz armie, posiadaja bogactwo i dobrobyt ktore powoduje kolejne fale imigracji - nawet na tym forum bylo cos o Chinczykach w USA i ich glebokim pragnieniu aby nigdy wiecej Chin nie ogladac. Chiny to w sumie bardzo biedny kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: O rany.. 23.01.05, 19:00 zettrzy napisała: > lukasz97 napisał: > > > zettrzy napisała: > > > > > broch napisał: > > > > > > wydatki militarne zawsze i wszedzie dzialaly destrukcyjnie na ekono > mie. > > > Dlatego kazdy koniec wojny powoduje boom - po prostu ta forsa ktora > by > > > sie pakowalo w strzelajacy zlom staje sie dostepna na inwestycje. D > latego > > > > rozumiem ze Chiny tez armii nie posiadaja ;o) > > l > > > posiadaja wiecej niz armie, posiadaja bogactwo i dobrobyt ktore powoduje > kolejne fale imigracji - nawet na tym forum bylo cos o Chinczykach w USA i ich > glebokim pragnieniu aby nigdy wiecej Chin nie ogladac. Chiny to w sumie bardzo > biedny kraj. ktory jednakowoz ma olbrzymie dodatnie saldo w handlu z US. i rosnaca jak na drozdzach gospodarke. oczywiscie mozna sie pocieszac, ze tam bieda az piszczy. w Indiach tez. Tylko, ze tam wlasnie wedruje praca, ktorej szukaja tutejsi programisci... l Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 03:22 zettrzy napisała: > lukasz97 napisał: > > > a taraz niby kto tym zarzadza jak nie jacys fund managers ??? > > > > nie. Teraz zarzadza tym Federal Reserve a nie jakis dividend paying mutual > fund. Czyli, innymi slowy, jacys fund managers z Federal Reserve. > Busz i jego ferajna az drepce zeby polozyc na tym lape bo to ciezka forsa i > bardzo by sie im przydala na rozne wojenne zabawki. Jaka znowu lape ? Osobiscie bym wolal miec cos do powiedzenia na temat $$ ktore na SS place (np zainwestowac osobiscie) a nie tylko uslyszec, ze sie swiadczenie redukuje, bo baby boomers nadchodza i nie starczy.. l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 05:15 oj Lukasz, Lukasz... skoro liczysz tak jak zademonstrowales tutaj, to nie mamy o czym dyskutowac, bo racjonalne argumenty nie maja sily wobec wiary objawionej. Skoncentruje sie na tym: podalam przyklad w ktorym 10 tys., po paru latach inwestycji, spadlo do wartosci 8 tys. Jest to dokladnie 20% straty i dokladnie tyle ile potracily, srednio krajowo, inwestycje podczas prezydentury Busza. Moze gdybys sam mial okazje cos stracic (najlepiej jakies fundusze) problem bylby bardziej zrozumialy. Zauwaz ze w warunkach normalnie rozwijajacej sie ekonomii po 8 latach (powiedzmy, jedna prezydentura Clintona i jedna Busza) ta suma powinna wzrosnac do 18 tys., poniewaz w normalnych warunkach ekonomicznych inwestycja powinna podwoic wartosc w ciagu 10 lat. Czyli tak naprawde stracilismy 2 tys. z naszej kieszeni i 10 tys. potencjalnego zarobku. Strata totalna - 10 tys., czyli rowna naszej poczatkowej inwestycji. Zauwaz rowniez ze dot-com boom byl spowodowany nadmiarem kapitalu inwestycyjnego na rynku. Od kiedy to mamy problem z nadmiarem pieniedzy? A wszyscy informatycy, ilu ich tam bylo, mieli prace. Zreszta nie tylko informatycy. W mojej owczesnej firmie pierwsze pod noz poszly jakies urzedniczki ogolne; w rok pozniej ciagle wpadaly na pogadanki, bo nie mogly znalezc zadnej pracy. Te dziewczyny istotnie zarabialy po 35 tys. rocznie. Postaw sie w sytuacji ich mezow, nagle bez drugiego dochodu a mimo to z hipoteka na karku. Widze tez ze masz jakies zludzenia co do inwestycji swoich emerytalnych dolarow. Otoz nikt Cie nie bedzie pytal, bo jako pracownik masz ograniczone prawo do inwestowania. Natomiast swiadczenia stana sie derywatywa fund performance. Czyli przejrzyj raz jeszcze moj przyklad. Wlozysz 10 tys. oczekujac ze dostaniesz 100 miesiecznie. A tu figa z makiem bo fund mial problem i dostaniesz 25. Inna sprawa ze nie wiadomo czy te swiadczenia beda sie wahac zgodnie z fund performance, czy po prostu dostaniesz to co fund wyprodukowal w chwili Twojego przejscia na emeryture. Zauwaz ze ta druga sytuacja ma atrakcyjne podobienstwo do ruletki - powiedzmy w momencie ustalania swiadczen fund poszedl w dol, dostajesz 10 miesiecznie choc wlozyles dosc by miec 100. Po roku akcje ida w gore, ale poniewaz obliczali te swiadczenia kiedy fund mial straty, ciagle dostajesz 10 a nie 25 (powtarzam ze przy starym systemie dostawalbys 100). I powiedz mi ile bedzie kosztowac nieustanne przeliczanie wartosci swiadczen? Bo przy obecnym systemie ja wiem teraz ile powinni mi placic i nie mam z ta suma problemu. Moze tez nie wiesz ze Busz mial posade jako manadzer firmy. Firma zbankrutowala. Jak sie uprzesz dostarcze szczegolow (nie bardzo chce mi sie teraz to wklepywac). No to dobranoc bo niedlugo polnoc bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 05:37 o, o tym zapomnialam: przy obecnym systemie emerytur kazda wyplata rowna sie wysokosci swiadczenia. Przy systemie wyplat z funduszu inwestycyjnego kazda wyplata jest obciazona oplata manipulacyjna. Czyli obecnie nalezy sie 100 i placa 100. Przy wyplacie z funduszu nalezy sie 100 - oplata, powiedzmy 5, dostajesz 95. Oplate pobiera administrator funduszu. Zwazywszy na ilosc wyplat te drobne fees dodaja sie do bilionow. Teraz widzisz dlaczego Busz tak strasznie chce zmienic system emerytalny? Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 06:14 zettrzy napisała: > o, o tym zapomnialam: > przy obecnym systemie emerytur kazda wyplata rowna sie wysokosci swiadczenia. uh ??? jasnowidz jakis tym zarzadza ? powyzsze byloby prawdziwe, gdyby kazdy wiedzial przez ile lat bedzie swiadczenia pobieral. a tak to placisz na obecne swiadczenia a dostaniesz w przyszlosci - w ilosci zaleznej od tego ile - w przyszlosci - bedzie wplat. a te beda sie zmniejszaly (w przeliczeniu na emerytoglowe) bo sie spoleczenstwo starzeje... > Przy systemie wyplat z funduszu inwestycyjnego kazda wyplata jest obciazona > oplata manipulacyjna. Czyli obecnie nalezy sie 100 i placa 100. Przy wyplacie > z funduszu nalezy sie 100 - oplata, powiedzmy 5, dostajesz 95. Oplate pobiera > administrator funduszu. > Zwazywszy na ilosc wyplat te drobne fees dodaja sie do bilionow. Teraz widzisz > dlaczego Busz tak strasznie chce zmienic system emerytalny? no tak, ale - idac sladem poprzedniej odpowiedzi - rocznie inwestycje srednio rosna (buszatek nie jest wieczny ;o) o ~10%. wiec nawet jak administrator zezre 5 to dalej do przodu o 5 jestes... l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 16:23 lukasz97 napisał: > zettrzy napisała: > > > o, o tym zapomnialam: > > przy obecnym systemie emerytur kazda wyplata rowna sie wysokosci swiadcze > nia. > > uh ??? jasnowidz jakis tym zarzadza ? powyzsze byloby prawdziwe, gdyby kazdy > wiedzial przez ile lat bedzie swiadczenia pobieral. a tak to placisz na obecne > swiadczenia a dostaniesz w przyszlosci - w ilosci zaleznej od tego ile > - w przyszlosci - bedzie wplat. a te beda sie zmniejszaly (w przeliczeniu na > emerytoglowe) bo sie spoleczenstwo starzeje... > zarzadza tym administracja. Co dwa lata przysylaja powiestke ze struktura wyplat emerytalnych i wiesz DOKLADNIE ile dostaniesz kiedy. Chyba tez otrzymujesz? Te wyplaty sa oparte na wysokosci zarobkow i ilosci zaplaconych podatkow. Jak dotad, nikt nikogo w tym systemie nie oszukal. Gosc oczekuje czeku na $1200 i dostaje go na $1200. Chcesz to zamienic na czek ktory raz bedzie na $1200, raz na $1300, a trzy razy na $500? (zauwaz ze jak dotad, busz ma na koncie wylacznie straty) > > Przy systemie wyplat z funduszu inwestycyjnego kazda wyplata jest obciazo > na > > oplata manipulacyjna. Czyli obecnie nalezy sie 100 i placa 100. Przy wypl > acie > > z funduszu nalezy sie 100 - oplata, powiedzmy 5, dostajesz 95. Oplate pob > iera > > administrator funduszu. > > Zwazywszy na ilosc wyplat te drobne fees dodaja sie do bilionow. Teraz wi > dzisz > > dlaczego Busz tak strasznie chce zmienic system emerytalny? > > no tak, ale - idac sladem poprzedniej odpowiedzi - rocznie inwestycje srednio > rosna (buszatek nie jest wieczny ;o) o ~10%. wiec nawet jak administrator zezre > 5 to dalej do przodu o 5 jestes... > > l inwestycje, jak napisalam poprzednio, nawet podajac prosty przyklad oparty na realnych danych, SPADLY za busza srednio 20%. I jaka masz gwarancje ze nie spadna jeszcze nizej? Obejrzyj sobie historyczne stopy procentowe za ostatnie 20 lat - wysokie odpowiadaja okresom koniunktury, niskie okresom economic dump. Zobaczysz - co za szok - ze dominuja niskie. To tak, wiesz: byl Carter - byla bida przyszedl Reagan - po 2 latach byla koniunktura drugi Reagan - krach na gieldzie 1987, popatrz byly ze 3 - 4 lata tluste przyszedl Busz I - recesja Clinton - wyciagnal kraj z recesji drugi Clinton - 4 lata bezczelnego dobrobytu drugi Busz - kolejna recesja, krach mutual funds w lipcu 2002, stopy procentowe spadly do 0 (zera!!! - dawali forse calkiem darmo i nikt jej nie bral bo nie byloby jak tego zainwestowac) drugi drugi Busz - na poczatek, brak zmian na lepsze, choc nie az tak zle jak np. w roku 2003 (ach, tylu mlodych bezdomnych ludzi nie widzialam od czasow Busza I) to teraz sobie wykalkuluj ile razy i jak dlugo emerytura bedzie miala taka sama wartosc jak przy obecnym systemie. Potem ile razy bedzie wyzsza. A potem ile razy i jak dlugo bedziesz dostawal sprawozdania o stratach. W tym nowym systemie korzystaja tylko zarzadcy funduszu a reszta z nas ma cos w rodzaju gry w pokera. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 17:57 zettrzy napisała: > lukasz97 napisał: > > > zettrzy napisała: > > > > > o, o tym zapomnialam: > > > przy obecnym systemie emerytur kazda wyplata rowna sie wysokosci sw > iadcze > > nia. > > > > uh ??? jasnowidz jakis tym zarzadza ? powyzsze byloby prawdziwe, gdyby ka > zdy > > wiedzial przez ile lat bedzie swiadczenia pobieral. a tak to placisz na o > becne > > swiadczenia a dostaniesz w przyszlosci - w ilosci zaleznej od tego ile > > - w przyszlosci - bedzie wplat. a te beda sie zmniejszaly (w przeliczeniu > na > > emerytoglowe) bo sie spoleczenstwo starzeje... > > > > zarzadza tym administracja. Co dwa lata przysylaja powiestke ze struktura wypla > t > emerytalnych i wiesz DOKLADNIE ile dostaniesz kiedy. Chyba tez otrzymujesz? dokladnie (do czasu jak SS zrobi sie deficytowe; tego ze tak sie stanie nikt chyba nie kwestionuje) ILE to i wiem. ale nie jest to dokladnie tyle ILE WLOZYLEM tylko tyle ile ekstrapolujac w przyszlosc administracja (ile managerowie) sobie wyliczy. > Te wyplaty sa oparte na wysokosci zarobkow i ilosci zaplaconych podatkow. Jak > dotad, nikt nikogo w tym systemie nie oszukal. Gosc oczekuje czeku na $1200 i > dostaje go na $1200. Chcesz to zamienic na czek ktory raz bedzie na $1200, raz > na $1300, a trzy razy na $500? (zauwaz ze jak dotad, busz ma na koncie a jak chce (a moze nie; ale przynajmniej chce miec taka mozliwosc) to co ? rozumiem, ze potepiasz w czambul inwestowanie w fundusze inwestycyjne, akcje itp ? > wylacznie straty) zauwazam tez, ze nikt, nawet Bush nie jest wieczny ;o) > > > > Przy systemie wyplat z funduszu inwestycyjnego kazda wyplata jest o > bciazo > > na > > > oplata manipulacyjna. Czyli obecnie nalezy sie 100 i placa 100. Prz > y wypl > > acie > > > z funduszu nalezy sie 100 - oplata, powiedzmy 5, dostajesz 95. Opla > te pob > > iera > > > administrator funduszu. > > > Zwazywszy na ilosc wyplat te drobne fees dodaja sie do bilionow. Te > raz wi > > dzisz > > > dlaczego Busz tak strasznie chce zmienic system emerytalny? > > > > no tak, ale - idac sladem poprzedniej odpowiedzi - rocznie inwestycje sre > dnio > > rosna (buszatek nie jest wieczny ;o) o ~10%. wiec nawet jak administrator > zezre > > 5 to dalej do przodu o 5 jestes... > > > > l > > inwestycje, jak napisalam poprzednio, nawet podajac prosty przyklad oparty na > realnych danych, SPADLY za busza srednio 20%. I jaka masz gwarancje ze nie po raz kolejny - Busz nie jest wieczny. A S&P przez ostatnie 10 lat, pomimo knowan Busza, i tak jest ~2x do przodu... > spadna jeszcze nizej? Obejrzyj sobie historyczne stopy procentowe za > ostatnie 20 lat - wysokie odpowiadaja okresom koniunktury, niskie okresom > economic dump. Zobaczysz - co za szok - ze dominuja niskie. obawiam sie ze mylisz przyczyny ze skutkami. to nie dlatego jest recesja ze sa niskie stopy tylko niskie stopy sa bo jest recesja i slawetny Fed rzeczone obnizyl coby inwestycje rozruszac... > To tak, wiesz: > byl Carter - byla bida > przyszedl Reagan - po 2 latach byla koniunktura > drugi Reagan - krach na gieldzie 1987, popatrz byly ze 3 - 4 lata tluste > przyszedl Busz I - recesja raczej - padlo USSR -> recesja > Clinton - wyciagnal kraj z recesji hmm... Clinton wyciagnal czy skorzystal z efektow tego co zrobil wczesniej Bush #1 ? > drugi Clinton - 4 lata bezczelnego dobrobytu i internetowego bubbla... > drugi Busz - kolejna recesja, krach mutual funds w lipcu 2002, stopy dziwisz sie ? bubbel padl, WTC poszlo w drzazgi. creative accounting prktykowano juz w czasach Clintona. > procentowe spadly do 0 (zera!!! - dawali forse calkiem darmo i nikt jej > nie bral bo nie byloby jak tego zainwestowac) > drugi drugi Busz - na poczatek, brak zmian na lepsze, choc nie az tak zle jak > np. w roku 2003 (ach, tylu mlodych bezdomnych ludzi nie widzialam od czasow > Busza I) > > to teraz sobie wykalkuluj ile razy i jak dlugo emerytura bedzie miala taka > sama wartosc jak przy obecnym systemie. Potem ile razy bedzie wyzsza. A > potem ile razy i jak dlugo bedziesz dostawal sprawozdania o stratach. > W tym nowym systemie korzystaja tylko zarzadcy funduszu a reszta z nas ma > cos w rodzaju gry w pokera. Jak nie lubisz pokera to obligacje mozna nabyc. albo w CD wsadzic. i masz tak pewne jak obecne SS, nieprawdaz ? a jak lubisz, to wsadzisz w fundusz jaki czy nawet, o zgrozo, w indywidualne akcje. co zlego w mozliwosci wyboru ? a jak nowy system ma wygladac jeszcze nie wiadomo wiec trudno powiedziec kto na tym zyska a kto straci... l Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 06:03 zettrzy napisała: > oj Lukasz, Lukasz... skoro liczysz tak jak zademonstrowales tutaj, to nie > mamy o czym dyskutowac, bo racjonalne argumenty nie maja sily wobec wiary > objawionej. Skoncentruje sie na tym: > podalam przyklad w ktorym 10 tys., po paru latach inwestycji, spadlo do > wartosc i 8 tys. Jest to dokladnie 20% straty i dokladnie tyle ile potracily, > srednio krajowo, inwestycje podczas prezydentury Busza. Moze gdybys sam mial > okazje cos stracic (najlepiej jakies fundusze) problem bylby bardziej > zrozumialy. uh.. akurat nie stracilem a wrecz przeciwnie... moze w tym problem ;o) > Zauwaz ze w warunkach normalnie rozwijajacej sie ekonomii po 8 latach > (powiedzmy, jedna prezydentura Clintona i jedna Busza) ta suma powinna > wzrosnac do 18 tys., poniewaz w normalnych warunkach ekonomicznych inwestycja > powinna podwoic wartosc w ciagu 10 lat. ... zgadza sie mniej wiecej... > Czyli tak naprawde stracilismy 2 tys. z naszej kto stracil to stracil. przez ostatnie 10 lat S&P sie jednak podwoil. pomimo WTC, awantury w iraku, itp. > kieszeni i 10 tys. potencjalnego zarobku. Strata totalna - 10 tys., > czyli rowna naszej poczatkowej inwestycji. Zauwaz rowniez ze dot-com > boom byl spowodowany nadmiarem kapitalu inwestycyjnego > na rynku. Od kiedy to mamy problem z nadmiarem pieniedzy? A wszyscy i to wina buszatego byla ? >informatycy, ilu ich tam bylo, mieli prace. Zreszta nie tylko informatycy. to se ne vrati... Y2K problemu dluugo nie bedzie (2037 jak *nixowy zegar sie zapetli ? ;o) outsourcing do Indii/Chin/itp bedzie rosl... >W mojej owczesnej firmie pierwsze pod noz poszly jakies urzedniczki ogolne; >w rok pozniej ciagle wpadaly na pogadanki, bo nie mogly znalezc zadnej pracy. >Te dziewczyny istotnie zarabialy po 35 tys. rocznie. Postaw sie w sytuacji >ich mezow, nagle bez drugiego dochodu a mimo to z hipoteka na karku. >Widze tez ze masz jakies zludzenia co do inwestycji swoich emerytalnych > dolarow. > Otoz nikt Cie nie bedzie pytal, bo jako pracownik masz ograniczone prawo do a skad ta wiadomosc ??? > inwestowania. Natomiast swiadczenia stana sie derywatywa fund performance. na razie nie bardzo wiadomo co dokladnie buszatek chce zrobic. a jak bedzie to cos na ksztalt IRA na ktorym mozna czesc $$ sciaganych na SS trzymac i samemu administrowac, to co ? zle ? ponizsze to raczej fantazja... >Czyli przejrzyj raz jeszcze moj przyklad. Wlozysz 10 tys. oczekujac ze > dostaniesz 100 miesiecznie. A tu figa z makiem bo fund mial problem i > dostaniesz 25. Inna sprawa ze nie wiadomo czy te swiadczenia beda sie > wahac zgodnie z fund performance, czy po prostu dostaniesz to co fund > wyprodukowal w chwili Twojego przejscia na emeryture. Zauwaz ze ta druga > sytuacja ma atrakcyjne podobienstwo do ruletki - powiedzmy w momencie > ustalania swiadczen fund poszedl w dol, dostajesz 10 miesiecznie choc > wlozyles dosc by miec 100. Po roku akcje ida w gore, ale poniewaz obliczali > te swiadczenia kiedy fund mial straty, ciagle dostajesz 10 a nie 25 > (powtarzam ze przy starym systemie dostawalbys 100). I dostawalbym albo i nie... SS za calkiem niedlugo (w skali emerytalnej) ma stac sie niewyplacalny... > powiedz mi ile bedzie kosztowac nieustanne przeliczanie wartosci swiadczen? > Bo przy obecnym systemie ja wiem teraz ile powinni mi placic i nie mam z ta > suma problemu. >Moze tez nie wiesz ze Busz mial posade jako manadzer firmy. Firma > zbankrutowala. Alez ja naprawde goscie nie lubie ;o) wiec mnie zniechecac nie trzeba. > Jak sie uprzesz dostarcze szczegolow (nie bardzo chce mi sie teraz to > wklepywac). > No to dobranoc bo niedlugo polnoc bedzie. zalezy gdzie ;o) l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 16:38 no tak, troche tak podejrzewalam - obecne zmiany ekonomiczne nie bardzo Cie uszczknely, wiec nie widzisz problemu. Inaczej kobiety z MOB (Mothers Opposing Bush, organizacja taka ktora twierdzi ze one jednak, oraz ich dzieci, popadly w nedze odkad... no, nie bede powtarzac). Sredni krajowy dochod to 35 tys? No popatrz, za Clintona byl 42 tys., czyli spadek o jakies 17%. Gdzie nie dotknac gorzej. Ale masz racje ze co poniektorzy bardzo korzystaja. Dla mnie symboliczny stal sie jeden blok Madison Ave. Po jednej stronie ulicy jest sklep "do wynajecia". Sklep ten sprzedawal tanie ubrania - jakies zakiety, pantofle, bluzki - nizej platnym pracownicom okolicznych biur. Dwa lata temu splajtowal i do dzis stoi pusty. Po drugiej stronie, mniej wiecej naprzeciwko, znajduje sie sklep monopolowy. Podczas ostatniego sezonu swiatecznego mieli na wystawie kolekcje koniakow w karafkach z artystycznego szkla. Najtansza butelka kosztowala $275. Najdrozsza rowne $8000. No to cieszmy sie w imieniu tych ktorzy moga wydac $8000 na litr alkoholu. W artystycznej butelce. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 17:35 zettrzy napisała: > no tak, troche tak podejrzewalam - obecne zmiany ekonomiczne nie bardzo Cie > uszczknely, wiec nie widzisz problemu. Inaczej kobiety z MOB (Mothers Opposing > Bush, organizacja taka ktora twierdzi ze one jednak, oraz ich dzieci, popadly > w nedze odkad... no, nie bede powtarzac). Sredni krajowy dochod to 35 tys? No > popatrz, za Clintona byl 42 tys., czyli spadek o jakies 17%. Gdzie nie dotknac > gorzej. 35k mi sie od dluzszego czasu pamieta, wiec moze to i za pierwszego Busha bylo. w kontekscie w ktorym to bylo uzyte 35, 40, 42 roznicy wielkiej nie robi - ci nielubiani przez wszytkich programisci nadal 2 razy powyzej sredniej zarabiaja. Zarabiali siedzac na babelku 3x srednia. > Ale masz racje ze co poniektorzy bardzo korzystaja. Dla mnie symboliczny stal > sie jeden blok Madison Ave. Po jednej stronie ulicy jest sklep "do wynajecia". > Sklep ten sprzedawal tanie ubrania - jakies zakiety, pantofle, bluzki - nizej > platnym pracownicom okolicznych biur. Dwa lata temu splajtowal i do dzis stoi > pusty. to zle czy dobrze ? a moze splajtowal bo pracownikom (tym ktorzy zostali ?) sie lepiej powodzi ? Skadinad tutejsze okoliczne Marshall'e i Ross'y jakos sie nie zamykaja. > Po drugiej stronie, mniej wiecej naprzeciwko, znajduje sie sklep monopolowy. > Podczas ostatniego sezonu swiatecznego mieli na wystawie kolekcje koniakow w > karafkach z artystycznego szkla. Najtansza butelka kosztowala $275. Najdrozsza > rowne $8000. > No to cieszmy sie w imieniu tych ktorzy moga wydac $8000 na litr alkoholu. W > artystycznej butelce. ani mnie taki sklep nie grzeje ani nie ziebi... jak kogos bedzie stac to kupi. Jak nie to sklep pojdzie z torbami z braku klienteli. Podobniez jak ten z ciuchami. l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide 23.01.05, 18:11 widzisz, sklepy dla mniej zamoznych plajtuja wtedy kiedy mniej zamozni staja sie biedni. Ludzie ktorym sie lepiej powodzi tez kupuja w takich sklepach, choc rzadziej. Na wzrost zamoznosci klienteli handel reaguje wieksza podaza, wyzszymi cenami, wprowadzaniem produktow z wyzszej polki. Total, sklepy nie plajtuja w warunkach koniunktury. A zeby przestrzen byla do wynajecia ponad 2 lata - i to jest jeden z najruchliwszych punktow miasta! Nie jest to jedyna przestrzen do wynajecia. Nie to, ze mnie to jakos osobiscie obchodzi, ale widze w tym kolejny "wskaznik ekonomiczny". Zreszta nawet u mnie na wsi jeden biznes zdazyl zmienic profil i wlasciciela 2x w ciagu trzech lat... i obecnie tez jest przestrzen do wynajecia. Inny biznes tez zamknal, przestrzen podzielono i sa tam teraz jakies cell phony, upscale nails i inne niezbednosci zyciowe. Tu nawiasem - skad taki wysyp manikiurzystek w ciagu ostatnich paru lat? (to nie o buszu, tak sie glosno dziwie, bo manikiur to tani biznes, a znikaja te kapitalochlonne - meble, sprzet elektroniczny, antyki). Drogi alkohol nikogo nie grzeje ani ziebi - tylko mnie zastanawia skad sie bierze taki absurdalny luksus. Tego za Clintona nie bylo... byly towary drogie ale bylo, jakby to powiedziec, bardziej rowno. Co zas do grup zarabiajacych powyzej sredniej to mam troche innych danych: prawnicy - srednio 200tys. rocznie lekarze - srednio 150 tys. rocznie real estate brokers - srednio 100 - 120 tys. rocznie managers - srednio 90tys. rocznie itd., te liste mozna ciagnac Czy ci wszyscy zarabiajacy powyzej przecietnej maja byc powszechnie nielubiani? I dlaczego, dlatego ze zarabiaja lepiej? Czyzby jakas czesc sympatii dla Busza brala sie z faktu ze grupy gorzej uposazone czuja sie lepiej kiedy inni zarabiaja mniej niz by mogli? Odpowiedz Link Zgłoś
azbest3 George Bush, you can't hide... 28.01.05, 02:08 ...przez nastepne cztery lata. Kerry, a wczesniej Gore juz moga. Dla wzgledow czysto statystycznych zarejestruje moja samotna i w przygniatajacej polskiej mniejszosci barwe republikanina. Nie spotkalem jeszcze w Nowym Jorku Polaka/Polki Republikanina. Nie trace nadziei...Byc moze kiedys. Nowy Jork z "urzedu" jest demokratyczny. Slyszy/czyta sie nieustajaca niechec, biadolenia, jeremiady pod adresem Busha. Powyzszy post wlaczywszy. Kasandryczne przepowiednie ekonomiczne i naciagane statystyki. Czy naprawde nikt z was nie zarabia dobrze? Wystarczajaco? Moze to nie wina ekonomii? Moze po prostu wolny rynek tak was/nas wycenia? W moim widocznym businessie koniunktura kreci sie wspaniale. Do zalozycielki tego banalnego i umeczonego watku o Bushu niesmiala sugestia: Byc moze dasz sobie spokoj na cztery lata z narzekaniem na Busha. I chybionymi porownaniami do Vietnamu? Get over it! Martw sie tym na co masz wplyw. Za cztery lata bedziesz miala podobny problem. Kolejny Republikanin wygra wybory. Az nudno. Tacy wspaniali sa Demokraci a tacy kiepscy Republikanie i taka kiszka w wyborach :))) Moze jednak znajdziesz jakies "saving grace" w Bushu? Taki kiepsciutki niby a wybory potrafil zdecydowanie wygrac. Mimo twojego niezadowolenia, Mike Moore i calego Hollywood. Pozdrowienia, azbest. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide... 28.01.05, 03:25 ciekawe jaki to biznes w ktorym koniunktura kreci sie wspaniale - firma naftowa? dostawy dla armii w Iraku? W innych jakos koniunktury nie widac. I ciekawe dlaczego wolny rynek wycenial nas duzo wyzej dopoki Busz sie nie wprowadzil do Bialego Domu. Przez "nas" rozumiem tych mieszkancow Stanow ktorzy maja wolny wybor pracy. Oraz oczywiscie nie mozesz wiedziec ze do czasu tego durnia bylam jedna ze stalych bywalczyn na imprezach Knickerbocker Republican Club (nie jest to instytucja naukowa, wiec tez pewnie nie wiesz co to jest - powiedzmy jest to cos dla republikanow). Busz jednak przekonal mnie, oraz bardzo wielu innych, obecnie bylych republikanow, do zmiany stron. Co do zdecydowanej wygranej, to bylo znowu pol na pol i ta slawna maszyna do glosowania, ktora dala Buszowi 4 x wiecej glosow niz bylo glosujacych, byc moze wskazuje dlaczego Busz te wybory "wygral". Chybione porownania do Wietnamu sa autorstwa amerykanskich protestatorow. Co zas najbardziej zadziwia to to ze najwiecej wrecz uwielbienia dla Busza maja ci ktorych rzady Busza i tak nie dotycza - ludzie spoza Stanow, lub czasowo w Stanach. Podejrzewam rowniez ze ci wielbiciele nie znaja wystarczajaco angielskiego aby ocenic poziom wypowiedzi B. Odpowiedz Link Zgłoś
azbest3 Re: George Bush, you can't hide... 28.01.05, 05:13 Aaa, popolemizuje z toba troche przed snem :))). Ubolewam, ze nie widzisz dobrze prosperujacych galezi gospodarki. Wszystko jest na rowni pochylej? Zwroc uwage na usuwanie azbestu. Usuwanie azbestu kwitnie. Zakladasz, ze ty wiesz a ja czegos nie wiem. Ot, tak natychmiast a priori. Nie jestem konfliktowy i dla spokoju nie zaprzecze. Masz racje. Nie jestem naukowcem. I naduzywam tylko uprzejmosci tego forum aby na moment zatrzymac twoje nienaukowe zlosliwe i uprzedzone dywagacje na temat polityki. Twoj stan poirytowania obecnoscia prezydenta Busha jest widoczny. Stan ten bedzie trwal co najmniej cztery lata. Byc moze uda sie wam (Demokratom) zbudowac maszyne ktora da wam wreszcie dziesiec glosow przy jednorazowym glosowaniu. Zawsze cos wam przeszkadza. Skoncentrujcie sie wiec. Na pewno Kerry by wygral tylko ten "idiota" Bush mu przeszkodzil. Wasze zmiany barw zostaly zneutralizowane potrojonymi zmianami. I za Clintona bylo lepiej (chyba) :))). Cholerny spisek skrajnej prawicy. Co do lubienia lub nielubienia Busha to jezyk nie duzo ma do rzeczy. Zwroc uwage na atawistyczna niechec Francuzow do Busha. A oni jak wiemy, wszyscy lubia i znaja angielski. Zachowuja sie jak obrazona i nadasana kokota. Chcesz sie zalozyc, ze do konca roku zaczna sie nieszczerze usmiechac do Amerykanow. Po prostu nie maja innego wyjscia. Protesty tez niekoniecznie mnie przekonuja i nie sa same w sobie argumentem. Ameryka jest demokratycznym krajem i protestowac spokojnie mozna na dowolny temat. Zgodze sie z toba, ze Clinton byl charyzmatycznym mowca. Nie ma tutaj porownania. Ale przypomne jednoczesnie, ze polityka i ekonomia bedzie sie toczyla dalej bez wzgledu na budowe zdan (syntax) prezydenta. I zobaczysz, nie bedzie zle. Bedzie zupelnie ok. Z satysfakcja obserwowalem (jak ty kulki sniegu) narastajacy jazgot nienawisci z Europy i prasowy tutaj, lokalnie. Zjednoczone i polaczone krwawiace serduszka straszyly kataklizmem. I co? I cala para poszla w gwizdek. Fakt, ze tobie wiedzie sie gorzej nie znaczy wcale o spadku koniunktury. Po prostu wiedzie sie tobie gorzej. Zauwazasz rowniez drgniecia "up-tick" gieldy? Czy tylko wlaczasz sie do choru biadolacych gdy index spada? Zyczliwie chce tobie rowniez zwrocic uwage, ze liczenie tylko i wylacznie na emerytalny czek social security jest powaznym bledem. Byc moze przyznasz mi kiedys racje. A co do zwyciestwa Busha - get over it. Albo chociaz sprobuj :))). Spokojnie pozdrawiam, azbest. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: George Bush, you can't hide... 28.01.05, 16:43 usuwanie azbestu kwitnie? podobnie kopanie rowow. To sa te "galezie gospodarki" ktore kwitna zawsze w czasach zwiekszonego bezrobocia, poniewaz rynek pracy jest zalany horda chetnych do wykonywania byle jakich zajec za niska place. W czasach lepszej koniunktury pracownikom w tych "galeziach" trzeba duzo lepiej placic, wiec ruch w interesie maleje. Na marginesie - czy ci sie aby fora nie pomylily? To akurat, przed "zagranica", ma w tytule "naukowcow i inzynierow". Brakuje "niewykwalifikowanej sily roboczej". Czy po prostu tak sie zachlystujesz Buszem ze nie patrzysz gdzie piszesz byle tylko napisac? Owszem, Busz mnie irytuje, wiec nie bede tego ukrywac. Nie tylko mnie. Pamietasz ten strajk szkolny w Denver tuz po ogloszeniu wynikow wyborow? Dzieci nie chca Busza. Zreszta, co mam wyliczac wszystkie przypadki niecheci - bylo to w niusach. Dodaje twoj post do statystyk wg ktorych poparcie dla Busza wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do poziomu wyksztalcenia. Pozdrawiam antybuszowo Odpowiedz Link Zgłoś
koekast odwrotnie proporcjonalnie ;) 28.01.05, 17:09 zettrzy napisała: > Dodaje twoj post do statystyk wg ktorych poparcie dla Busza wzrasta odwrotnie > proporcjonalnie do poziomu wyksztalcenia. oj, zet... czytalas post azbesta? widzialas dobor slownictwa, logike wywodu i spokoj z jakim sie wypowiada? na niewyksztalconego nie wyglada. Zreszta, poczciwszy to czlowiek ktory, jak to pisal Wiech - "co ma siedem klas i wyzsze wyksztalcenie domowe" niz komunizujacy profesor. Btw, azbest - znam Polakow mieszkajacych w Stanach co glosuja na Republikanow.. wesolego weekendu, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: odwrotnie proporcjonalnie ;) 28.01.05, 17:39 czytalam post azbesta. Nawet, poniewaz nie przedstawil sie na tym forum, tak z ciekawosci przejrzalam gdzie indziej azbest zostawil slady. No coz, dobor slownictwa jest dokladnie w normie, nie widze w nim nic nadzwyczajnego, "logika wywodu" oparta na poczuciu zadowolenia, ze bohater jego snow jednak wygral (a jak sie to wazylo przez cala srode), a spokoj charakterystyczny dla ludzi zmeczonych ciezka praca fizyczna. Ja tez znam Polakow (nie tylko Polakow) ktorzy w tych wyborach glosowali na Busza. Warto tez byloby przejrzec liste grup zawodowych wspierajacych kampanie wyborcze obu kandydatow. Trzy grupy - education, law, professional/technical - nie daly na Busza ani centa. Najwiecej dala grupa real estate, czyli pracodawcy kopaczy rowow, usuwaczy azbestow, lataczy dziur w asfalcie, naprawiaczy dachow itp. Mowiac o naprawiaczach dachow: w drugim roku B., zanim wprowadzono do-not-call-list, jeden taki fachowiec zadzwonil do mnie z oferta. Byloby to smieszne samo w sobie, bo dekarz, jak mechanik samochodowy, nie szuka klientow, biznes sam przychodzi do niego. W moim przypadku bylo to histerycznie smieszne, bo mieszkalam wtedy w 12-pietrowym wiezowcu, wiec sila rzeczy naprawy dachu nie mogly byc w mojej gestii. Po prostu facet byl tak zrozpaczony ze dzwonil w ciemno pod kazdy numer w ksiazce telefonicznej. no to baw sie dobrze, nie tylko w weekend Odpowiedz Link Zgłoś
azbest3 O Bushu jeszcze troche piatkowo :))). 28.01.05, 18:34 Zettrzy, sugeruje uprzejmie poluzowanie troche. I moze kupno odrobiny poczucia humoru. Widzialem na Fifth Avenue poczucie humoru on sale. Jawisz mi sie jako sztywna i nadeta osoba. Zadna uczciwa praca nie hanbi. W tym usuwanie azbestu i kopanie rowow. Twoja odpowiedz byla latwa do przewidzenia. Niewlasciwe forum. W demokracji hermetycznosc przeszkadza i uwstecznia. Opinie maja prawo i wolnosc swobobnego przemieszczania sie. Tak jak kapital. Rozwazalem zrobienie bledu ortograficznego lub dwoch aby pomoc Tobie w polemice ze mna. Napisac na przyklad tzy :))). Cos w rodzaju Twoich "protestatorow". Uzywaz pewnie rowniez slowa "monitoring". Twoje argumenty apartamentowe nie robia na mnie duzego wrazenia. W Nju Jorku mieszkam w budynku wyzszym niz Twoj poprzedni. Co o niczym nie swiadczy. Chociaz przyznam sie, ze Twoje dwanascie pieter zrobilo na mnie silne wrazenie. Zwroc uwage, ze ilosc pieter pierwsza poruszylas. Z zyczliwoscia traktuje zainteresowanie sie moja azbestowa toksyczna branza. Twoje rozprawy na tematy finansowe tez wymagaja pewnego minimum wiedzy. O funduszach powierniczych pisze. Oddajesz pieniadze w profesjonalne rece do zarzadzania ale bacznie obserwujesz efekty tego zarzadzania. Twoja bierna zgoda na obnizenie wartosci poczatkowego kapitalu jest dyskwalifikujaca aby udzielac znaczacych porad innym. Nazywanie rowniez "durniem" prezydenta ktory wygral wybory a przegranego kandydata madrym pozostawie bez komentarza. Sens mojego postu rowniez umknal Twojemu zrozumieniu. Ja nie gloryfikuje Busha. Ja jestem w wiekszosci szczesliwym zyjac i mieszkajac w kraju o wspaniale rozwinietym wolnym rynku i konkurencji. To mnie inspiruje i uskrzydla. Sadze rowniez, ze koszty utrzymania sie w Nju Jorku powoduja Twoje permanentne niezadowolenie. Nie zawsze jest to wina prezydenta. Obojetnie jakiego. Spojrz troche na siebie. Twoj profil lekko wychyla sie zza tego co piszesz. Sugeruje dwie opcje: zarabiac wiecej lub przeprowadzic sie do tanszego stanu. W obu przypadkach nastroj sie Tobie poprawi. Tak sadze. I tego Tobie weekendowo zycze i pogody ducha wszystkim, azbest. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: O Bushu jeszcze troche piatkowo :))). 28.01.05, 20:24 sztywne i nadete osoby charakteryzuja srodowisko republikanow, wiec to ci sie powinno podobac. Hermetycznosc pojawia sie coraz czesciej od 4 lat - przedtem mozna bylo np. pojawic sie na corporate function w towarzystwie oberwanca spod znaku rock'n'rolla i nikt sie nie krzywil. Dzis na taka okazje mozna przyprowadzic wylacznie prawnika lub finansiste (nudziarze). Moze mi powiesz skad ta zmiana postaw? Dlaczego ludzie wola chowac sie w szaro-bure szmaty, zamiast, jak przed B., nosic kratki Vivienne Westwood i krawaty Jerry Garcia? (zaobserwuj jak ja nie poddaje tych imion/nazwisk prawom polskiej deklinacji). Zwroc rowniez uwage ze ilosc pieter w moim poscie ma podkreslic absurdalnosc akcji tych desperados szukajacych zarobku. Dlaczego odczytujesz te informacje jako cos w rodzaju oznaki prestizu? Moje niezadowolenie z B. powinno wystawac na kilometr, a nie sie wychylac. Co zas do kosztow zycia, to one poszly w dol, bo nie ma na nic rynku i biznesy odpowiadaja obnizajac ceny na wszystko, poczynajac od mieszkan a konczac na pomidorach. Piszesz ze powinnam zarabiac wiecej? No coz, przed wojna w Iraku (ktorej B. nie skonczy, bo mu sie nie oplaci) mielismy rozne government grants lub pozyczki, ktorymi studenci mogli oplacic kursa. Wiosna 2003 rzad federalny to ucial - jeszcze w marcu na kursie bylo po 10-15 studentow i mielismy po 4 kursy tygodniowo. W kwietniu ilosc studentow spadla do 4-5, kursow do 1, a teraz to mamy jeden na 3 miesiace. Szkoly przestawiaja sie na "ksztalcenie" recepcjonistek. Mam w tej sytuacji lubic B. ktory mi to zorganizowal? Co do "biernej zgody na obnizenie wartosci kapitalu" to byc moze powinienes sam zaczac inwestowac - wtedy zobaczysz czy nawet najlepszy broker jest w stanie przewidziec przyszlosc. Aha, przeczytaj historie Marty Stewart, dosc histeryczna. Pacz, kobita nie chciala sie biernie zgodzic na obnizenie wartosci kapitalu, i teraz siedzi. I zeby chociaz chodzilo o jakies sumy, a tu glupie $200K. I zeby chociaz COS jej udowodnili. No ale nie lubi obecnej administracji, trzeba ja bylo przyciac. Teraz taki Kozlowski. Mysmy tutaj cala banda siedzieli przy sprawozdaniach z tego procesu i mu sekundowali. Nie dal sie! Szkoda ze Marta sie dala. Busza teraz nie lubie jeszcze bardziej. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Tez bym chciala 29.01.05, 19:50 zeby Azbest sie przedstawil- bardzo prosze :-) Bo tutaj taki mamy zwyczaj, zeby jakos sie potem moc umiejscowic i wyobrazic sobie siebie nawzajem, i wszyscy, jak na razie, to robimy, a nie wchodzimy w dyskusje tak niespodziewanie... Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: odwrotnie proporcjonalnie ;) 29.01.05, 19:48 Ja znam mnostwo!!!! Wiekszosc!!! Kilkoro demokratow tylko! A za to wsrod Amerykanow znam prawie samych demokratow (ale to Nowy Jork, to dlatego pewnie, jakbym mieszkala w Alabamie, to byloby inaczej) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Adekwatny (chyba) artykul 29.01.05, 19:53 serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2518396.html Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 29.01.05, 23:50 ciekawy artykul, ale chodzi w nim o nienawisc do Ameryki, podczas gdy ja chcialam sie podzielic tymi njusami o nienawisci Amerykanow do Busha. Nie przyszlo by mi do glowy ze temat wzbudzi az tyle emocji a nawet sciagnie osoby bez zwiazku z nauka czy inzynieria tego i owego. No coz, temperatura dyskusji upewnia mnie ze B. jest, jak to sie tutaj okresla, "kontrowersyjny". Zaczynam go nie lubic do tego stopnia ze chyba sie rozejrze za jakas pozycja w GB. Tam populacja dzieli moje poglady w pelni. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 00:32 zettrzy napisała: > ciekawy artykul, ale chodzi w nim o nienawisc do Ameryki, podczas gdy ja > chcialam sie podzielic tymi njusami o nienawisci Amerykanow do Busha Widzisz, staua miała więcej słuszności, niż Jej przyznajesz. Pisząc "nienawiść Amerykanów do Busha" których masz na myśli: tych z Nebraski, czy tych z Nowego Jorku? Ci z Nebraski, Kansas, Utach czy Idaho wcale Busha nie nienawidzą. Wręcz przeciwnie. Ci z Nowego Jorku zaś, czy Bostonu, to nominalnie Amerykanie, ale kulturowo Europejczycy. I oni owszem, nienawidzą tej Ameryki chodzącej co niedzielę do kościoła (jaki by nie był), jeżdżącej pickupami i biorącej w pracy wolne na rozpoczęcie sezonu myśliwskiego. Niektórzy nienawidzą do tego stopnia, że emigrują do Kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Chyba mam gorączkę 30.01.05, 00:34 Nazwę własnego stanu napisałem z błędem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 00:42 mialam okazje objerzec z bliska tych Amerykanow z Nebraski i Alabamy i nasluchalam sie anegdotek o wyjazdach sluzbowych do Teksasu. Tak, to inny narod. Nie przecze, ze tamci B. lubia, inaczej by na niego nie glosowali, tym niemniej MY wolelibysmy zeby sobie poszedl. My z obu wybrzezy. Aha, i my znad jezior, bo tak jakos antybuszownicy uplasowali sie wokol tego probuszowego centrum. Do Kanady to nie, nie lubie sezonu zimowego az tak, ale do Londynu to bym wyemigrowala z przyjemnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 01:07 zettrzy napisała: > mialam okazje objerzec z bliska tych Amerykanow z Nebraski i Alabamy i > nasluchalam sie anegdotek o wyjazdach sluzbowych do Teksasu. Ja też, tych z Bostonu (dwukrotnie). Znad jezior też. Zawsze do Utah wracałem z ulgą. :) Nie powiesz mi chyba, że w Nowym Jorku nieznani ludzie, mijani gdzieś na spacerzem, powiedzą Ci "cześć". Albo, że ktoś się zatrzyma nieproszony i pomoże wyciągnąć samochód z zaspy (mnie pomagano, i ja pomagałem). Albo, że widząc Cię maszerującego poboczem, ktoś się zatrzyma i zaproponuje podwiezienie. Albo, że można zostawić nie zamknięty dom czy samochód i znaleźć potem wszystko na swoim miejscu. Albo, że ciarki nie przechodzą, jak się idzie ciemną ulicą. Na tyle znam Wschodnie Wybrzeże (i jego naburmuszonych mieszkańców), że zdaję sobie sprawę, że takie opisy to dla "onych" anegdoty. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 01:35 w Nowym Jorku do dobrego tonu nalezy mowic nieznajomym na ulicy "o, jaki masz piekny plaszcz" albo "ojej, jakie sliczne buciki", albo "cudownie wygladasz w tej fryzurze". Po wypowiedzeniu tej frazy nalezy sie uplynnic, poniewaz chodzi nam o wyrazenie uznania dla wygladu nieznajomego a nie zawieranie znajomosci na ulicy. Jak sie zatrzymasz na poboczu i grzebiesz przy pojezdzie zaraz sie zatrzyma caly sznur samochodow z oferta pomocy. Nikt nie oferuje podwiezienia bo nikt takiej oferty nie przyjmie, a zreszta czlowiek idacy piechota to ktos kto wybral spacer. Zas dom czy samochod mozna zostawic otwarty w malej miescinie, poniewaz dynamika sasiedzka w malych miescinach jest taka sama na calym swiecie, w NY i UT i Brazylii i nawet na Lubelszczyznie. To samo dotyczy ciemnej ulicy. Bylam turystycznie w Utah i owszem, piekne gory i pustynia. Widzialam tez taki obrazek: z mini ciezarowki wysiadl mlody gosc ze spluwa. Za nim wysiadla mloda kobieta (moze 20 lat), w ciazy, z niemowleciem na reku. Za nia wysunela sie chyba trojka malych dzieci, progresywnie starszych jedno od drugiego o mniej wiecej rok. Moze czworka, nie liczylam. Ujrzawszy nasza grupe kobieta jakby sie zawahala, po czym zarzucila glowe tak aby wlosy spadly na jej twarz - jakby sie wstydzila ja pokazac. Gosciu skierowal spluwe w jej strone i przybral nieprzyjemny wyraz twarzy. Kobieta szybko zebrala dzieciarnie i ruszyla, on za nia, ciagle ze spluwa w jej kierunku. Nic nie mowili. Przechodzac obok nas kobieta odwrocila glowe, a facet obrzucil nas spojrzeniem wrogosci. Polozenia spluwy jednak nie zmienil. No coz, wole jednak ciarki w ciemnej ulicy (choc u nas trudno byloby znalezc naprawde ciemna) niz takie "szczescie rodzinne". Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 02:00 o, tutaj wiecej o kulturze spod znaku Busza. To co nosimy na dana okazje wyraza nasz stosunek do wydarzenia. Tyle mysli o nas obecna administracja. Jest ja za co kochac. Cheney Criticized for Attire at Auschwitz Ceremony WASHINGTON (Reuters) - Vice President Dick Cheney raised eyebrows on Friday for wearing an olive-drab parka, hiking boots and knit ski cap to represent the United States at a solemn ceremony remembering the liberation of Auschwitz. Other leaders at the event in Poland on Thursday marking the 60th anniversary of the death camp's liberation, such as French President Jacques Chirac and Russian President Vladimir Putin, wore dark, formal overcoats and dress shoes or boots. "The vice president, however, was dressed in the kind of attire one typically wears to operate a snow blower," Robin Givhan, The Washington Post's fashion writer, wrote in the newspaper's Friday editions. Between the somber, dark-coated leaders at the outdoor ceremony sat Cheney, resplendent in a green parka embroidered with his name and featuring a fur-trimmed hood, the laced brown boots and a knit ski cap reading "Staff 2001." "And, indeed, the vice president looked like an awkward boy amid the well-dressed adults," Givhan wrote. Britain's Daily Mail and Daily Telegraph newspapers also both noted that Cheney had opted for casual attire. The Post's Givhan said Cheney might have been hoping to avoid the cold weather in Oswiecim, but noted he had worn a dark overcoat and no hat at all at another recent winter occasion Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot No cóż, tu akurat popieram Cheneya! :) 30.01.05, 02:41 Moim idolem byłby tu znany mi profesor (niestary facet, Duńczyk, współautor jednego z bardziej znanych pakietów do obliczeń kwantowochemicznych), który na pewnej nadętej konferencji dał ponoć wykład w wygniecionym T-shircie. Jestem zwolennikiem poglądu, że jak się coś naprawdę osiągnie, to już nie trzeba więcej udowadniać krojem garnituru albo kolorem krawata. ;) A Cheney... Cóż, można do Niego mieć poważne zastrzeżenia (Halliburton). Ale w towarzystwie takich Putina czy Chiraca nie wygląda aż tak źle, żeby musiał nadrabiać garniturem. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 03:06 1. Życzliwość na ulicach. W Nowym Jorku nie byłem. W Bostonie parę razy, i jedni na drugich patrzą tam z taką życzliwością, jakby sobie wzajemnie babcie pomordowali. Cóż, żadnych badań statystycznych nie prowadziłem, to tylko takie wrażenie. 2. Szczęście rodzinne. Obrazek MÓGŁ się zdarzyć, ale "zdarzyć" jest tu słowem-kluczem. Abstrahując od faktu, ze była to przynajmniej pełna rodzina (a nie jedna mamusia i pięciu tatusiów, jak w centrach Waszych miast na Wschodzie) chciałbym zauważyć, że wścibskie państwowe służby do wtrącania się w życie rodzinne działają w Utah z nachalnością nie odbiegającą chyba od innych okolic. Wiem, bo przylazło do mnie wczoraj takie coś. Ponadto, zaastanawiam się, czy niechęć do nas, wsiowych, nie narzuca Ci interpretacji tego, co widziałaś. Ot, mnie wygląda na to, że przyjechał sobie gdzieś farmer z rodzinką. Broń miał, bo tu prawie każdy ma. W celowanie w żonę wątpię, wygląda mi raczej na to, że żonę puścił przodem, a broń niósł, jak niósł, bo broń się nosi tak, żeby widzieć, gdzie jest lufa skierowana (i zapewne nie była w żonę, tylko gdzies trochę w bok). Podejrzewam, że reagujesz na widok karabinu nerwowo i stąd interpretacja. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 17:09 1) bron powinien zostawic w samochodzie, bo szli do restauracji i tam nie bylo na co polowac 2) kobieta na oko 20-letnia a juz obarczona kilkorgiem dzieci wysyla swiatu sygnal: "pierwszy raz rodzilam w wieku 15 lat, od tej pory nie robie nic innego, wlasciwie moglabym przeprowadzic sie do Afganistanu - moje zycie bedzie wygladac identycznie" Cheney w Oswiecimiu nie zademonstrowal zadnych osiagniec a tylko pogarde dla otoczenia. Slusznie bowiem pani redaktor od mody zauwazyla ze na inauguracje pojawil sie w plaszczu, a temperatura byla taka sama. Nawet Amerykanie to skrytykowali. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Aha, jeszcze o tej broni: 31.01.05, 19:44 zettrzy napisała: > 1) bron powinien zostawic w samochodzie, bo szli do restauracji i tam nie bylo > na co polowac A kto powiedzieł, że broń służy do polowania?! Zgodnie z założycielami tego państwa (parę cytatów na końcu), broń służy do tego, żeby gość mógł bronić swojego życia, własności i wolności. Nigdy nie wiadomo, kto się pojawi w takiej restauracji. Może desant z Meksyku? A może poborca podatków? ;) “Little more can reasonably be aimed at, with respect to the people at large, than to have them properly armed and equipped.” ~ Alexander Hamilton “As civil rulers, not having their duty to the people duly before them, may attempt to tyrannize, and as the military forces which might be occasionally raised to defend our country, might pervert their power to the injury of their fellow-citizens, the people are confirmed by the next article in their right to keep and bear their private arms.” ~ Tench Coxe “Before a standing army can rule, the people must be disarmed; as they are in almost every kingdom in Europe. The supreme power in America cannot enforce unjust laws by the sword; because the whole body of people are armed, and constitute a force superior to any band of regular troops that can be, on any pretense, raised in the United States.” ~ Noah Webster “No free men shall be debarred the use of arms.” ~ Thomas Jefferson “To preserve liberty, it is essential that the whole body of the people always possess arms, and be taught alike, especially when young, how to use them.” ~ Richard Henry Lee “The great object is that every man be armed. . . . Everyone who is able may have a gun. . . . Are we at last brought to such a humiliating and debasing degradation that we cannot be trusted with arms for our own defense?” ~ Patrick Henry “Besides the advantage of being armed, which the Americans possess over the people of almost every other nation, the existence of subordinate governments . . . forms a barrier against the enterprises of ambition. . . . [The] several kingdoms of Europe . . . are afraid to trust the people with arms.” ~ James Madison Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 17:11 ps. nie mam niecheci do wsiowych bo moj dom w Polsce jest akurat na wsi. Mam niechec do Busza i jego ekipy i cieszy mnie ze wielu ludzi w Stanach ja dzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 18:27 > Mam niechec do Busza i jego ekipy i cieszy mnie ze wielu ludzi w Stanach ja dzieli. Nie wystarczająco wielu, żeby wybrać Kerry'ego i Jego ekipę. Co mnie cieszy znacznie bardziej, niz sam wybór Busha (ten - średnio, bo wolałbym MacCaina). Ale mając wybór między Demokratą z Massachusetts a Kaczorem Donaldem, wybrałbym Kaczora. :) P.S. Karabin w restauracji to rzeczywiście troche wsiowe. Pistolet jest mniej ostentacyjny. Na nowojorskie warunki, to jakby porównywać użycie kropelki wody kolońskiej Cartiera z wylaniem na siebie połowy butelki słynnej peerelowskiej wody "Brutal" (ponoć strasznie śmierdzącej). Cóż, Utah to JEST wsiowa okolica, zwłaszcza południe. P.S. 2 Ilość dzieci - faktycznie, specyfika regionu. Nie znaczy to jednak, że są z tym nieszczęśliwi. Po przyjeździe do Utah rozmawiałem sobie miło z dyrektorką mojego International Students and Scholars Office, i pani mi się z dumą pochwaliła, że ma dwadzieścioro wnucząt. Cóż, osobiście uważam, że co za dużo, to niezdrowo, ale też że co kraj, to obyczaj. Dobrze im z tym, a obyczaje, bezpieczeństwo, czystość i przyzwoitość Utah wystawiają w sumie dobre świadectwo mormońskiemu stylowi życia. Jeśli jego częścia jest urządzanie sobie w domu przedszkola, to może nawet lepiej - miłe mi obyczaje się rozpowszechnią, a cudactwa Wybrzeża powoli odejdą w złotą jesień, razem z mieszkańcami tamtych okolic. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Adekwatny (chyba) artykul 30.01.05, 19:39 byc moze istotnie Kerry nie przedstawil sie wystarczajaco atrakcyjnie, co nie znaczy ze B. jest lepszy. Owszem, Kerry troche sie platal w swoich wypowiedziach, ale mimo wszystko wolalabym jego ekipe. Byc moze Busz jako taki jest naprawde za glupi na to aby byl szkodliwy i wszelkie zlo, jakiego doswiadczamy za tej prezydentury, jest spowodowane pomyslami jego ekipy. Co nie zmienia faktu iz doswiadczamy bardzo wiele zla - wojny w Iraku nie chce mi sie cytowac. Przedszkole w domu jedni lubia, inni nie, kwestia gustu, natomiast fakty sa takie iz w ciagu ostatnich 4 lat wyraznie zmniejszyla sie ilosc dzieci w zyciu publicznym. Pamietasz ostatnie lata poprzedniego wieku? Bylo wrecz modnie miec bardzo male dziecko. Gdzie nie spojrzec gromady rodzin z niemowletami w wozkach i na reku. Dzis sie tego nie widzi - dzieci owszem sa, ale jakby podrosniete, 5-6 letnie i starsze. Czyzby spoleczenstwo dobrowolnie powstrzymywalo sie od reprodukcji? Obawa przed materialna odpowiedzialnoscia za dzieci w marnej ekonomii? Ciekawe czy przyrost naturalny nie spadl pod rzadami B. - nie przyszlo mi do glowy aby sprawdzac te statystyki, bo publikuje sie glownie te dotyczace naglego wzrostu biedy dzieci. Tak naprawde, gdyby B. potrafil zrobic cos z ta wojna, byloby mi wszystko jedno kto siedzi w Bialym Domu. Politykow bowiem oceniam wylacznie na podstawie wynikow ich pracy. No i musze powiedziec ze Reagan sie sprawdzil, Clinton tez, nawet bardziej niz Reagan bo mial gorszy poczatek, a obaj Busze pokazali jak nie nalezy zawiadywac krajem. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Illegal aliens head for Canada 31.01.05, 14:12 Skoro Kot poruszyl juz ten temat, to pozwole sobie wkleic spama. Podobal sie zarowno Redublikanom polskiego pochodzenia, jak i ostro liberalnym znajomym Amerykanom (komentarz:"I know such people!!") Wiec moze jest to jakas szansa dla zet ;) =============================== =============================== The flood of American liberals sneaking across the border into Canada has intensified in the past week, sparking calls for increased patrols to stop the illegal immigration. The election of President Bush to a second term is prompting the exodus among left citizens who fear they'll soon be required to hunt, pray and agree with Bill O'Reilly. Canadian border farmers say it's not uncommon to see dozens of sociology professors, animal activists and Unitarians crossing their fields at night. ''I went out to milk the cows the other day, and there was a Hollywoodproducer huddled in the barn," said Manitoba farmer Red Greenfield, whose acreage borders North Dakota. The producer was cold, exhausted and hungry. ''He asked me if I could spare a latte and some free-range chicken. When I said I didn't have any, he left. Didn't even get a chance to show him my screenplay, eh?" In an effort to stop the illegal aliens, Greenfield erected higher fences, but the liberals scaled them. So he tried installing speakers that blare Rush Limbaugh across the fields. ''Not real effective," he said. ''The liberals still got through, and Rush annoyed the cows so much they wouldn't give milk." Officials are particularly concerned about smugglers who meet liberals near the Canadian border, pack them into Volvo station wagons, drive them across the border and leave them to fend for themselves. ''A lot ofthese people are not prepared for rugged conditions," an Ontario border patrolman said. ''I found one carload without a drop of drinking water. They did have a nice little Napa Valley cabernet, though." When liberals are caught, they're sent back across the border, often wailing loudly that they fear retribution from conservatives. Rumors have been circulating about the Bush administration establishing re-education camps in which liberals will be forced to drink domestic beer and watch NASCAR. In the days since the election, liberals have turned to sneakier ways of crossing the border. Some have taken to posing as senior citizens on bus trips to buy cheap Canadian prescription drugs. After catching a half-dozen young vegans disguised in powdered wigs, Canadian immigration authorities began stopping buses and quizzing the supposed senior-citizen passengers. ''If they can't identify the accordion player on The Lawrence Welk Show, we get suspicious about their age," an official said. Canadian citizens have complained that the illegal immigrants are creating an organic-broccoli shortage and renting all the good Susan Sarandon movies. ''I feel sorry for American liberals, but the Canadian economy just can't support them," an Ottawa resident said. ''How many art-history majors does one country need?" In an effort to ease tensions between the United States andCanada, Vice President Dick Cheney met with the Canadian ambassador and pledged that the administration would take steps to reassure liberals, a source close to Cheney said. ''We're going to have some Peter, Paul & Mary concerts. And we might put some endangered species on postage stamps. The president is determined to reach out." Odpowiedz Link Zgłoś
azbest3 Dodane trzy grosze. 31.01.05, 18:22 Zettrzy, mezczyzni nie nosze obecnie krawatow J.Garcia z paru powodow. Jedni uwazaja ja za passe. Innym sie one znudzily. I jeszcze inni dowiedzieli sie wlasnie, ze Garcia umarl. Madison Avenue nazywa to cyklicznoscia upodoban w konfekcji. Nie ma to zupelnie zwiazku ze stanem malaise ktory propagujesz. Szarosc w gray flannel tez nie wyglada zle. Byc moze zauwazylas, ze Victoria`s Secret ciagle oferuje kolory teczowe :))). Podzielone sa zdania co do nudnosci finansistow. Najwidoczniej nie udalo sie tobie dotychczas zblizyc do nienudnego. Byc moze usmiechac sie powinnas czesciej? W swoim czasie obieglo prase zdjecie ksiezniczki Diany i jej doradcy finasowego zrobione przez paparazzo na St. Barts. Doradca ssal Diany duzy palec u nogi. Ten finansita byl nienudny. Wdzieczny jestem tobie za konsekwencje z jaka dzielisz sie ze mna swoja szeroka wiedza na temat finansow. Doceniam intencje ale obawiam sie twojego niedoinformowania. "Glupie 200G" Marty S. ktore wspominasz to jeszcze glupsze 51G (ok. 4000 akcji ImClone). I proces Kozlowskiego ciagle trwa. O polityce trudno z toba wymieniac uwagi. Wydajesz sie osoba autorytatywnie wszystko wiedzaca lepiej. Prawdopodobnie jestes dydaktykiem. Niektorzy dydaktycy z wiekiem nabieraja przekonania o wlasnej nieomylnosci. Wwiozlas tez do Stanow nieoclona polska podejrzliwosc do systemu prawnego i wszechobecnych spiskow rzadowych. Dlatego jest prawie niemozliwe nasze zblizenie sie (nawet asymptotyczne) do wspolnych ustalen. Gdyby rzeczywiscie okazalo sie, ze na czas kadencji obecnego prezydenta przeniesiesz sie do Londynu wzbudzisz tym moj nieklamany podziw. Obawiam sie jednak, ze powiekszysz grono znanych aktorow ktorzy publicznie to oswiadczyli a obecnie o to zapytani spuszczaja wzrok. Jezeli przed ewentualnym wylotem do Londynu zdecydujesz sie oslabic Republikanow to prosze rozwaz przyjecie mojej oferty partycypowania w kosztach biletu w jedna strone. Szkoda, ze Concorde juz nie lata. Zupelnie bezinteresownie chcialbym abys byla szczesliwa. Twoja sympatia do Demokratow przypomina mi liryke Dire Straits: "That ain`t workin` the way you do it. Money for nothin` and chicks for free". Staua, przedstawie sie w trzech zdaniach. Mieszkam w Nju Jorku. Nie mam nic wspolnego z nauka. Mam duzo z finansami i P.R. (public relations). I tak quasi-przedstawiony pozostane. Moja meteorycznosc na tym watku nie uzasadnia wiekszej ilosci zdan przedstawienia. Uklony, azbest. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Dodane trzy grosze. 31.01.05, 22:40 Mnie wystarcza to przedstawienie na razie :-))) - ale czuj sie zaproszony do udzialu takze w innych watkach! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Dodane trzy grosze. 01.02.05, 03:20 Azbescie, zajmujesz sie finansami i PR a wiesz ze usuwanie azbestu kwitnie? no popatrz jakie szerokie horyzonty... Odpowiedz Link Zgłoś
czajek76 Chyba dosyc tego 01.02.05, 04:37 Sluchajcie, uwazam ze ta dyskusja jest nikomu niepotrzebna. Poki co, jest to jedyne forum ktore odwiedzam z przyjemnoscia (moze nieco za rzadko). Dotychczas bylo miejscem calkiem rzeczowych dyskusji. Ta z pewnoscia do takowych nie nalezy. Jak tak dalej pojdzie to skonczymy tak jak inne fora zagraniczne, gdzie kazdy kazdemu wilkiem. Mamy swoje poglady polityczne i kazdy ma prawo oceniac biezaca sytuacje wedlug swoich kryteriow. Z pewnoscia nie uda nam sie tutaj wypracoawc zadnego kompromisu, a argumenty kazdej ze stron znamy na wylot. Moze jakbysmy sie woodeczki napili to by jakos poszlo, ale tak... Proponuje zatem zeby admin usunal ten watek. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 07:00 > Proponuje zatem zeby admin usunal ten watek. Kto za propozycją, kto przeciw, komu obojętne? Admin Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 12:36 Mozemy usunac, dla mnie nie ma wiekszego znaczenia, w sumie poglady zostaly powiedziane, mozemy sie po prostu umowic (jak dorosli ludzie), ze juz nie bedziemy kontynuowac watku i rzeczywiscie go nie kontynuowac :-) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
azbest3 Amen :)))))))))))))))))))))))))))))) )). 01.02.05, 14:45 Amen and R.I.P. Salve, a. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 18:35 ja bym nie usuwal. pare osob probowalo naciaganac watek, zeby byl na temat nawet. Kk Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 19:57 To moze powiem, dlaczego jestem za usunieciem: ten watek bedzie caly czas przyciagal rozne osoby, ktore beda chcialy w nim sie wypowiadac (a nie interesuja sie w ogole tym forum tak naprawde, lub chca je przeksztalcic w kolejna Polonie) i nigdy sie nie skonczy, bo nam tez trudno bedzie go ignorowac. Lepiej usunac i tyle, bo wtedy naprawde nastapi koniec... Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 22:41 jako zalozycielka watku, skoro juz padla taka propozycja, uwazam iz watek nalezy usunac z ponizszych wzgledow: 1) przemoc jest podstawa polityki Busza. Totalitaryzm nie jest w stanie tolerowac pogladow odmiennych od narzuconych przez grupe rzadzaca. Problem tego watku polega glownie na tym ze ja wyrazam zdanie inne niz wiekszosc, co wiekszosc bardzo drazni. Usuniecie watku bedzie stanowilo kolejny, materialny argument na rzecz zwolennikow Busza. 2) watek jak na razie przyciagnal Azbesta. Byc moze w kolejce juz stoi jakis Keson ze swoja porcja uwielbienia dla B., a potem beda inni - musialabym poczytac forum "Polki w Stanach" by sie zorientowac w mozliwosciach. Tak, dyskusja na tym poziomie bedzie meczaca. A swoja droga jak ow Azbest tutaj trafil? Czyzby jakis nawiedzony, grzebiacy przegladarka w forach w poszukiwaniu watkow o Buszu? wobec czego uwazam iz bedzie lepiej jesli watek zostanie usuniety Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 23:25 czolem wszystkim, nie bylo mnie przez pare dni, a wy tu sie ostro rozpisaliscie. Teraz Wam wstyd i dyskusje palaca sumienie chcecie wycinac. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Chyba dosyc tego 01.02.05, 23:28 ja osobiscie nie chce, ale wyciecie jest skierowane przeciw mnie, wiec sie bede mogla czuc jak prawdziwa meczennica, a to jest cenne Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Chyba dosyc tego 02.02.05, 02:08 > Usuniecie watku bedzie stanowilo kolejny, materialny > argument na rzecz zwolennikow Busza. Nie będzie, skoro to na Twoje życzenie. :) A sam jestem zwolennikiem zakończenia po prostu tej dyskusji, i niech sobie wątek zjedzie gdzieś na dalsze strony. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Chyba dosyc tego 02.02.05, 15:31 Jesli ktos zasuwa takie truizmy to rzeczywiscie watek nalezy zlikwidowac. Osobiscie boje sie ludzi z "punktami" dotyczacymi moralnosci, polityki itp. Zionie brakiem tolerancji, czesto swiadczy wylacznie o glupocie. Faktyczna roznica miedzy demokratami a republikanami jest zadna, za wyjatkiem uzywanej nomenklatury. oh, jest jedna roznica: demokraci sa za dawaniem wiekszych zapomog dla bezrobotnych matek z dziecmi co przy 17-ce z piatka dzieci daje calkiem niezly dochod. Republikanie chca aby pieniadze zostaly u bogatych. Dla mnie bez roznicy poniewaz nie jestem w zadnej z powyzszych kategorii. Mniej wiecej tak jak w Polsce: nie ma roznicy miedzy populizmem PIS a SLD czy partia Leppera. Nie ma wielkiej roznicy miedzy demokratami a republikanami w U.S.A. Cale Twoje tyrady zettrzy to nic innego jak powtarzanie komunalow. Tak ten watek powinien byc zlikwidowany poniewaz nie ma nic wspolnego z forum a Tobie zapewni dobre samopoczucie choc faktycznie nie ma do tego podstaw w dziedzinie pogladow politycznych skladajacych sie glownie ze sloganow. W normalnych warunkach taki watek na forum innym niz polityczne to flaming. I to jest podstawa do usuniecia a nie Twoje "odwazne" poglady polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
czajek76 Re: Chyba dosyc tego 02.02.05, 18:24 Wlasnie to mialem na mysli, tylko nie wiedzialem ze toto ma adekwatna nazwe :) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Chyba dosyc tego 02.02.05, 18:55 Dziekuje Ci, Broch, za to podsumowanie. Lepiej nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 14:13 broch napisał: > Jesli ktos zasuwa takie truizmy to rzeczywiscie watek nalezy zlikwidowac. > Osobiscie boje sie ludzi z "punktami" dotyczacymi moralnosci, polityki itp. > Zionie brakiem tolerancji, czesto swiadczy wylacznie o glupocie. > watek zostal zalozony jako sarkastyczny komentarz na temat inauguracji Busza. Pierwsze wpisy tez nie dotyczyly moralnosci, polityki itp. Potem wlaczyli sie bezkrytyczni wielbiciele i istotnie zaczelo ziac brakiem tolerancji, czasem glupota, nie mowiac juz o flaming. Nikt nie musial tutaj nic dodawac, sami to wszystko napisaliscie. Ach, i ten Azbest - to musi jatrzyc, bo taki "suboptimal" sojusznik wyglada gorzej niz otwarty wrog. > Faktyczna roznica miedzy demokratami a republikanami jest zadna, za wyjatkiem > uzywanej nomenklatury. oh, jest jedna roznica: > demokraci sa za dawaniem wiekszych zapomog dla bezrobotnych matek z dziecmi co > przy 17-ce z piatka dzieci daje calkiem niezly dochod. Republikanie chca aby > pieniadze zostaly u bogatych. Dla mnie bez roznicy poniewaz nie jestem w zadnej > z powyzszych kategorii. > Powyzsze twierdzenie to strawa intelektualna dziatwy szkolnej w kraju nad Wisla, rozpowszechniana rowniez w polonijnej prasie. Moze warto byloby zapoznac sie a amerykanskim punktem widzenia. > Mniej wiecej tak jak w Polsce: nie ma roznicy miedzy populizmem PIS a SLD czy > partia Leppera. Nie ma wielkiej roznicy miedzy demokratami a republikanami w U. > S.A. > Niestety, zylam zbyt dlugo "za granica" aby powyzsze porownanie mialo dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Natomiast uzycie takich porownan wskazuje tylko iz wiele osob piszacych w tym watku zyje, przynajmniej myslowo, w starym kraju i chyba nie ma specjalnych kontaktow z amerykanska rzeczywistoscia. Moje "komunaly" tymczasem uzyskaly poparcie samego prezydenta - no wiec proponuje on obciac emerytury o 40%. QED. Obciecie bylo widoczne od poczatku, rozmiar nie. Do tego roczny limit ograniczony do sumy bez znaczenia. Czyli bedzie to mniejszy procent od mniejszej sumy. Republikanie czuja sie bardzo nerwowo, bo publicznosci to sie nie spodoba. No, to teraz, na zyczenie paru uczestnikow (ktorzy dopisywali swoje "flaming" chociaz mogli po prostu watek zignorowac) niech bedzie usuniety. Musze sobie jednak pogratulowac - zupelnie nieintencjonalnie, dzieki wpisom w tym watku, rozbudowalam swoja wiedze o osobach popierajacych Busza. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 15:43 zettrzy napisała: > > Moje "komunaly" tymczasem uzyskaly poparcie samego prezydenta - no wiec > proponuje on obciac emerytury o 40%. QED. Obciecie bylo widoczne od poczatku, > rozmiar nie. Do tego roczny limit ograniczony do sumy bez znaczenia. Czyli > bedzie to mniejszy procent od mniejszej sumy. Republikanie czuja sie bardzo > nerwowo, bo publicznosci to sie nie spodoba. oj, podaruj sobie i nie wymyslaj... zgodnie z tym co powiedzial to 40% mozna by zainwestowac wlasnorecznie na jeden z paru, konserwatywnych raczej, sposobow. Troche to co innego niz 'obciac emerytury o 40%', nieprawdaz ? l Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 16:30 Ech, ja chyba jednak tego Busha nie lubie. Nie dosc, ze wywolal krwawa jatke w Iraku, to jeszcze wojne na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 16:34 Zettrzy, tzn. wszyscy wpisujacy sie w tym watku oprocz Ciebie popieraja Busha, tak? Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 16:35 ex-rak napisał: > Ech, ja chyba jednak tego Busha nie lubie. > > Nie dosc, ze wywolal krwawa jatke w Iraku, to jeszcze wojne na forum. ha.. ale tez drugi co do aktywnosci watek na forum ;o) l Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 17:08 no coz przynajmniej nie musze kupowac gazet wystarczy ze poslucham co powtarza zettrzy. Aha, poniewaz wyglada na to ze nie rozumiesz znaczenia slow: komuna - frazes, banal truizm - oczywista prawda Innymi slowy powtarzasz rzeczy ktore mozna znalezc w prasie - nihil novi sub sole. Faktycznie mozna na papierze oszczedzic. Nie znaczy to ze mijasz sie z prawda. Nie mniej znasz ja tylko czesciowo. Np. przed wyborami republikanie i demokraci przescigali sie w proponowanych dodacjach na HMO. Bush ostatecznie zaproponowal wiecej i zdobyl punkty. Oba projekty byly mowiac delikatnie niekorzystne dla gospodarki. W sumie obie partie dzisiaj uwazaja za glowny cel zdobycie miejsc w senacie glaszac coraz bardziej populistyczne hasla (populizm: przyrzekanie spelnienia nieracjonalnych zadan). Obie partie sa dzisiaj w ciezkim kryzysie. W sumie, choc jestes tak "oderwana" od polskiej rzeczywistosci, przypominasz tramwajowych dyskutantow co to wlasnie "przeczytali", ale nie mieli czasu na glebsza analize. Chwalenie sie oderwaniem od tzw "korzeni" swiadczy wylacznie o plytkosci wyksztalcenia ogolnego, nie o amerykanizacji. Generalnie jestes bardziej papieska niz Papiez. Amerykanie ktorych znam patrza bardziej trzezwo niz Ty na polityke zarowno demokratow jak i republikanow. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 19:11 broch napisał: > Chwalenie sie oderwaniem od tzw "korzeni" swiadczy wylacznie o plytkosci > wyksztalcenia ogolnego, nie o amerykanizacji. > boszszszsz... gdzie ja sie czymkolwiek CHWALE? czy mi sie tylko zdaje czy istotnie nadinterpretacji jest formie glupoty? juz poprzednio azbest doszukiwal sie CHWALENIA i jakichs elementow prestizu w fakcie mieszkania na konkretnym pietrze. Ja z ta mentalnoscia nie wygram... I gdzie jest mowa o amerykanizacji? Przez caly czas pisze o PRAKTYCZNYCH wynikach prezydentury Busza, poniewaz takowe mnie PRAKTYCZNIE dotycza. Wiele osob nie miesci sie w tej kategorii - ich sytuacja osobista nigdy sie nie zmieni z takich powodow jak polityka danego prezydenta i wynikajaca z niej sytuacja gospodarcza. Oczywiscie, wtedy mozna koncentrowac sie na takich czy innych "wartosciach kulturowych". Mnie jest trudno dostrzegac te wartosci kiedy moje ulubione wloskie deli wywiesza na drzwiach "out of business", jakis urzedas z county przysyla mi kolejny list blagalny o wsparcie materialne dla szkol, lokalny szpital zostaje zamkniety, a osoby majace zarzadzac krajem pytluja w kolko o demokracji w Iraku. Aha, wielu Irakijczykow twierdzi ze oni tej demokracji nie chca, wola rzady mullow. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 19:19 lukasz97 napisał: > oj, podaruj sobie i nie wymyslaj... zgodnie z tym co powiedzial to 40% mozna > by zainwestowac wlasnorecznie na jeden z paru, konserwatywnych raczej, > sposobow. Troche to co innego niz 'obciac emerytury o 40%', nieprawdaz ? > zgodnie z tym co powiedzial swiadczenia maja byc obnizone o 40%. Zainwestowac wolno byloby 4% kompensaty, ale z rocznym limitem $1000. To jest jeszcze mniej niz obecny IRA, ktory ustala ten limit na $3000. No i w buszonomii zadne inwestycje nie przynosza zysku - w najlepszym wypadku utrzymuja wartosc kapitalu. Zadna prywatna firma by nie tolerowala takiego CEO, no ale caly kraj moze sobie pozwolic, mamy co tracic. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 22:49 zettrzy napisała: > lukasz97 napisał: > > > oj, podaruj sobie i nie wymyslaj... zgodnie z tym co powiedzial to 40% mo > zna > > by zainwestowac wlasnorecznie na jeden z paru, konserwatywnych raczej, > > sposobow. Troche to co innego niz 'obciac emerytury o 40%', nieprawdaz ? z przykroscia stwierdzic musze, ze dalej wymyslasz... > zgodnie z tym co powiedzial swiadczenia maja byc obnizone o 40%. Zainwestowac > wolno byloby 4% kompensaty, ale z rocznym limitem $1000. To jest jeszcze mniej teraz na SS idzie 12.5% - z tego (a nie z jakiejs 'kompensaty') 4% (ie ~40% starego SS) mogloby byc zainwestowane, reszta (ie 8.5% payroll ie ~60% starego SS) zostaje jak byla. > niz obecny IRA, ktory ustala ten limit na $3000. No i w buszonomii zadne zeby ten limit wykorzystac trzeba by zarabiac $75k/rok (a od przyszlego roku $100k bo limit rosnie do $4k). czyli, jezeli straca, to tylko ci lepiej usytuowani - a toz przeca o to demokratom chodzi, coby kontrasty redystrybuowac a kontrast wyrownywac, nieprawdaz ? a nadwyzka (zapewne) zostanie potraktowana w/g starych zasad. > inwestycje nie przynosza zysku - w najlepszym wypadku utrzymuja wartosc tego pana za 4 lata juz nie bedzie. a SS to sprawa lat 40... > kapitalu. Zadna prywatna firma by nie tolerowala takiego CEO, no ale caly kraj > moze sobie pozwolic, mamy co tracic. zauwaz, ze ten pan mial okazje wygrac tutejsze wybory. a co z tego wynika, nikt inny niczego lepszego (nie w Twoim czy moim wydaniu a w wydaniu wyborcow; mozesz to lubic lub nie, ale taka jest definicja 'lepszy' w demokracji) nie byl w stanie zaproponowac. l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 23:31 istotnie, powinno byc "kompensacji", pomylka, przepraszam za blad Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 03.02.05, 23:37 zettrzy napisała: > istotnie, powinno byc "kompensacji", pomylka, przepraszam za blad jezeli "kompensacja" == "payroll" to zgoda. l Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 04.02.05, 00:02 tak, wlasnie to mialam na mysli to jest wlasnie skutek poslugiwania sie wylacznie angielskim na codzien - terminy techniczne (w tym wypadku z zakresu accounting) w jednym jezyku nakladaja sie na drugi i potem latwo sie zaplatac zreszta ja nawet mialam watek o regresji jezykowej w dziedzinach technicznych Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 04.02.05, 00:03 Nareszcie!!!!! Zgoda!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
borrek Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 27.02.05, 09:34 :-)) cagle.slate.msn.com/working/050113/horsey.gif Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: no, to wreszcie wiemy co z ta emerytura 27.02.05, 15:58 borrek napisał: > :-)) > > cagle.slate.msn.com/working/050113/horsey.gif ;))) oj, bo sie tez narazisz Odpowiedz Link Zgłoś