Dodaj do ulubionych

I jeszcze ja o Bogu.

13.02.05, 16:08
Powszechnie wiadomo, że nie można udowodnić ani istnienia boga, ani jego
nieistnienia. Więc po co prowadzić te wszystki czcze i bezproduktywnw dyskusje
na temat boga?
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 16:22
      Ponieważ dla tych co podchodzą uczciwie do tematu jest to świetne ćwiczenie w
      logicznym myśleniu.
      • llukiz Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 16:32
        no chyba że tak. W takim razie rzyczę im przyjemnych ćwiczeń.
    • ipekakuana Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 16:51
      Niestety do współczesnych tomistów nie dociera, że argumentacje, odwołujące się do doskonałości tego, co jest, są nic nie warte.
      Są jeszcze tacy, którzy powołują się na subiektywne doświadczenie Boga, ale z takimi trudno prowadzić jakąkolwiek dyskusję polemiczną, bo zazwyczaj nie mają dobrych narzędzi pojęciowych, ani umięjętności argumentacyjnych (i szybko się obrażają).
      • ipekakuana Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 17:00
        Zapomniałam dodać, że w takiej dyskusji nie chodzi oczywiście o dotarcie do prawdy o tym, co absolutne i nieuwarunkowane, bo (delikatnie mówiąć) nie jest to możliwe;
        chodzi o usprawnienie własnych władz umysłowych, jak słusznie zauważył Abstract.
      • arcykr Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 18:29
        ipekakuana napisała:

        > Niestety do współczesnych tomistów nie dociera, że argumentacje, odwołujące się
        > do doskonałości tego, co jest, są nic nie warte.
        Dlaczego nie są nic warte?
        • abstrakt2003 Arcykr może napisz coś od siebie.... 13.02.05, 18:42
          to że potrafisz zadawać pytania wszyscy doskonale wiemy.
        • llukiz Re: I jeszcze ja o Bogu. 13.02.05, 19:34
          > Dlaczego nie są nic warte?
          Są nic nie warte pod względem udowodnienia istnienia bądź nie istnienia boga.
          • arcykr Re: I jeszcze ja o Bogu. 16.02.05, 16:34
            llukiz napisał:

            > > Dlaczego nie są nic warte?
            > Są nic nie warte pod względem udowodnienia istnienia bądź nie istnienia boga.
            Ale to wrogowie wiary usiłują udowodnić, że Boga nie ma a ja staram się obalić
            ich wywody.
            • llukiz Re: I jeszcze ja o Bogu. 16.02.05, 20:19
              Całkiem możliwe że tak jest.
              Ale chyba nie jest to zbyt trudne... :->
    • Gość: Ja(j) Najciekawsze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 17:17
      ... dla mnie w tych dyskusjach są sądy niewierzących o religiantach. Szok i
      rozpacz! Nie zdawałem sobie sprawy.
      Ja(j)
      • Gość: Kagan Re: Najciekawsze... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 05:02
        No coz. Glupota i naiwnosc religiantow sa praktycznie bez granic.
        Kler ich doi od chwili urodzin do chwili smierci... :(
        • Gość: jast Re: Najciekawsze... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.02.05, 07:04
          > Kler ich doi od chwili urodzin do chwili smierci

          wielu wierzy i nic nie daje Kosciolowi. Duzo glupsi sa ci co placili skladki na
          PZPR ...
          • Gość: Kagan Re: Najciekawsze... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:39
            Czyzby? Zostali oni prezydentem RP, premierami, ministrami, czy tez
            wlascicielami biznesow powstalych na gruach panstwowych firm.
            Te skladki na PZPR zwrocily sie im wielokrotnie...
            To byla za PRLu najlepsza lokata kapitalu - w skladki partyjne...
            • Gość: Ja(j) Re: Najciekawsze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:44
              Czyżbyś zmieniał zdanie o tym dojeniu?
              • Gość: Kagan Re: Najciekawsze... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:47
                Na jakiej podstawie tak twierdzisz? PZPR brala i dawala,
                kosciol zas tylko bierze...
                • llukiz Re: Najciekawsze... 15.02.05, 14:02
                  > PZPR brala i dawala,
                  brała biednym dawała sprytnym komuchom.

                  > kosciol zas tylko bierze...
                  skoro bieże, to chyba nie marnuje. Komuś musi dawać (wielu wie nawet komu)

                  Więc różnie nie powinieneś dostrzegać
        • Gość: XXX Re: Najciekawsze... IP: 67.131.131.* 15.02.05, 14:08
          A ty nie jestes "religiantem" i tez caly czas narzekasz ze jestes dojony. wiec
          jak to jest :)
          • Gość: rysio Re: Najciekawsze...wygląda na to,że już macie Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:45
            mamona:)))))
            fajna dyskusja, nie ma co:)
    • Gość: Kagan Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 05:00
      Poniewaz Boga wymyslili sprytni ludzie (kler), ktorzy z tego wynalazku czerpia
      niezle dochody, zerujac na naiwnosci tzw. laikatu...
      • Gość: jast Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.02.05, 06:59
        tak samo Marks wymyslil komunizm zerujac na naiwnosci ludzi ze to rozwiaze
        problemy ekonomiczne. Kazdy z nas jest w pewnym stopniu naiwny.
        • Gość: Kagan Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:33
          Marx zadnego komunizmu nie wymyslil. Napisal tylko
          "Manifest Komunistyczny". A to, co bylo w PRLu to byl
          zas tylko rodzaj kapitalizmu panstwowego. Komunizmu zas
          nikt jeszcze nie widzial i szybko nie zobaczy...
          • Gość: Ja(j) Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:43
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Marx zadnego komunizmu nie wymyslil. Napisal tylko
            > "Manifest Komunistyczny". A to, co bylo w PRLu to byl
            > zas tylko rodzaj kapitalizmu panstwowego. Komunizmu zas
            > nikt jeszcze nie widzial i szybko nie zobaczy...

            J: Szczególnie tych 22 mln z Głownogo Uprawlienia Łagierow.
            • Gość: Kagan Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:59
              Kapitalizm panstwowy w o wiele mniejszej III Rzeszy
              pozostawil 6 mln samych tylko zydow bez szansy dozycia
              do komunizmu...
              • llukiz Re: I jeszcze ja o Bogu. 15.02.05, 14:03
                W III rzeszy był socjalizm.
                Nie kłamał byś chociaż
          • Gość: ksz50 Re: I jeszcze ja o Bogu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:06
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Marx zadnego komunizmu nie wymyslil. Napisal tylko
            > "Manifest Komunistyczny". A to, co bylo w PRLu to byl
            > zas tylko rodzaj kapitalizmu panstwowego. Komunizmu zas
            > nikt jeszcze nie widzial i szybko nie zobaczy...
            kagan zgadzam się z tym
            100%
            • Gość: rysio ideologie,religie,nieważne w co, ważne aby wierzyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:48
              fajne te wasze polemiki, no no:))))))))
      • Gość: Ja(j) LK, tate ci genesis nie doczytał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:29
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Poniewaz Boga wymyslili sprytni ludzie (kler), ktorzy z tego wynalazku czerpia
        > niezle dochody, zerujac na naiwnosci tzw. laikatu

        Wydawało mi się, że autorem tego pomysłu był ktoś inny niz kler.
        • Gość: Kagan Re: LK, tate ci genesis nie doczytał? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:36
          Moj tata byl Wielkim Muftim Lechistanu, wiec czytal mi
          do poduszki Swiety Quran. Stary Testament byl zas napisany
          przez Jahwiste, Elohiste, Prawnika i Kaplana. Czyli przez
          ludzi, ktorzy wymyslili zydowskiego bozka Jehowe...
          • Gość: Ja(j) Re: LK, tate ci genesis nie doczytał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:40
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Moj tata byl Wielkim Muftim Lechistanu, wiec czytal mi
            > do poduszki Swiety Quran. Stary Testament byl zas napisany
            > przez Jahwiste, Elohiste, Prawnika i Kaplana. Czyli przez
            > ludzi, ktorzy wymyslili zydowskiego bozka Jehowe...

            No to masz niezłą definicję kleru.
            • Gość: Kagan Re: LK, tate ci genesis nie doczytał? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:46
              Ci wszyscy autorzy Tory (ST) byli kaplanami.
              Ten autor Tory, co sie nazywa Kaplanem (oryginalnie
              po niemiecku Priest, jako iz to Niemcy odkryli
              kto napisal ST) napisal Ksiege Kaplanska.
              Jahwista pisal te czesci Tory gdzie (w oryginale)
              Boga nazywa sie Jehowa, Elohista te gdzie Boga nazywa
              sie Elohim, a Prawnik napisal Ksiege Powtorzonego
              Prawa. Ale wszyscy oni byli oczywiscie z kasty
              kaplanskiej (Kochenow).
              Pozdr. anyway i mimo wszystko... ;)
              • Gość: Ja(j) Re: LK, tate ci genesis nie doczytał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:00
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Ci wszyscy autorzy Tory (ST) byli kaplanami.
                > Ten autor Tory, co sie nazywa Kaplanem (oryginalnie
                > po niemiecku Priest, jako iz to Niemcy odkryli
                > kto napisal ST) napisal Ksiege Kaplanska.
                > Jahwista pisal te czesci Tory gdzie (w oryginale)
                > Boga nazywa sie Jehowa, Elohista te gdzie Boga nazywa
                > sie Elohim, a Prawnik napisal Ksiege Powtorzonego
                > Prawa. Ale wszyscy oni byli oczywiscie z kasty
                > kaplanskiej (Kochenow).
                > Pozdr. anyway i mimo wszystko... ;)

                Ojca dzieci uczysz robić? Pytanie jest jak oni mają się do kleru? Bo ten kler
                ci się wypsnął nie wiadomo skąd, ale wiadomo po co.
    • dokowski Ponieważ wciąż jeszcze działają misjonarze 15.02.05, 21:15
      llukiz napisał:

      > Powszechnie wiadomo, że nie można udowodnić ani istnienia boga, ani jego
      > nieistnienia. Więc po co prowadzić te wszystki czcze i bezproduktywnw dyskusje
      > na temat boga?

      Misjonarstwo klasyczne zostało zgodnie potępione jako zło, jako przejaw pogardy
      przedstawicieli jednej religii do przedstawicieli innej religii. Każdy
      cywilizowany człowiek, niezależnie od przekonań religijnych, rozumie, że
      buddysta, który usiłuje przekonać islamistę, świadek Jehowy, który pcha się do
      mieszkania chrześcijanina, katolik, który usiłuje nawracać prawosławnego w
      Rosji albo Murzyna w Afryce – każdy misjonarz jest w najlepszym przypadku
      świnią (w najgorszym – zbrodniarzem). Niestety, oficjalnie religijni hipokryci
      są niby zgodni, ale po cichu nadal uprawiają pełną pogardy natrętną działalność
      misjonarską.

      Potrzeba dyskutowania na temat możliwości istnienia bogów stale jest podsycana
      przez misjonarzy, nawet jeśli nie bezpośrednio, to w jakiś inny sposób
      docierają do nas odpryski religijnej propagandy, jakieś kłamstwa o
      objawieniach, krwawiących posągach, duchach Maryi itp. Informowanie opinii
      publicznej o rzekomym objawieniu się Chrystusa jakiejś kolejnej kandydatce na
      świętą musi rozśmieszać i bulwersować ludzi uczciwych lub choćby niegłupich.

      Indianom objawiają się duchy przodków, Murzynom – duchy żywiołów, hinduistom –
      duchy zwierząt, Żydom – duch Krzaka Gorejącego, buddystom – duch Buddy,
      chrześcijanom – duch Chrystusa, muzułmanom – duch Allacha itd. Gdyby w Polsce
      nagle wzrosła ilość objawień Buddy i zaczął się ten zabobon rozprzestrzeniać,
      to z pewnością mielibyśmy więcej dyskusji na temat, czy możliwe jest, że Budda
      przemienił się w Boga czy może żyje wśród nas w postaci ducha człowieczego.

      Uważam osobiście, że o wiele ciekawsze byłyby dyskusje na temat np. której
      flocie obecnie najbardziej sprzyja Posejdon – czy Japonia przegrała wojnę
      ponieważ Posejdon pomagał Amerykanom, czy Amerykanie wygrali z Japonią wzorem
      Odyseusz, a więc mimo temu, że Posejdon przeszkadzał Amerykanom jak mógł. A
      może Posejdon nie wtrąca się do tego, co dzieje się w Pacyfiku, bo to nie jego
      królestwo? Albo inne interesujące zagadnienie: czy w wojnie w Sudanie bierze
      udział Ares, bo wygląda na to, że to on zdobył kiedyś serca Arabów i został
      przez nich nazwany Allachem.

      Powszechnie wiadomo, że nie można udowodnić ani istnienia Zeusa, ani jego
      nieistnienia Dlaczego nie ma dyskusji na ten temat? Ponieważ nie ma u nas
      greckich misjonarzy.

      • spiral_architect Re: Ponieważ wciąż jeszcze działają misjonarze 16.02.05, 15:12
        dokowski napisał:

        > llukiz napisał:
        >
        > > Powszechnie wiadomo, że nie można udowodnić ani istnienia boga, ani jego
        > > nieistnienia. Więc po co prowadzić te wszystki czcze i bezproduktywnw dys
        > kusje
        > > na temat boga?
        >
        > Misjonarstwo klasyczne zostało zgodnie potępione jako zło, jako przejaw pogardy
        >
        > przedstawicieli jednej religii do przedstawicieli innej religii. Każdy
        > cywilizowany człowiek, niezależnie od przekonań religijnych, rozumie, że
        > buddysta, który usiłuje przekonać islamistę, świadek Jehowy, który pcha się do
        > mieszkania chrześcijanina, katolik, który usiłuje nawracać prawosławnego w
        > Rosji albo Murzyna w Afryce – każdy misjonarz jest w najlepszym przypadku
        >
        > świnią (w najgorszym – zbrodniarzem). Niestety, oficjalnie religijni hipo
        > kryci
        > są niby zgodni, ale po cichu nadal uprawiają pełną pogardy natrętną działalność
        >
        > misjonarską.
        >
        > Potrzeba dyskutowania na temat możliwości istnienia bogów stale jest podsycana
        > przez misjonarzy, nawet jeśli nie bezpośrednio, to w jakiś inny sposób
        > docierają do nas odpryski religijnej propagandy, jakieś kłamstwa o
        > objawieniach, krwawiących posągach, duchach Maryi itp. Informowanie opinii
        > publicznej o rzekomym objawieniu się Chrystusa jakiejś kolejnej kandydatce na
        > świętą musi rozśmieszać i bulwersować ludzi uczciwych lub choćby niegłupich.
        >
        > Indianom objawiają się duchy przodków, Murzynom – duchy żywiołów, hinduis
        > tom –
        > duchy zwierząt, Żydom – duch Krzaka Gorejącego, buddystom – duch Bu
        > ddy,
        > chrześcijanom – duch Chrystusa, muzułmanom – duch Allacha itd. Gdyb
        > y w Polsce
        > nagle wzrosła ilość objawień Buddy i zaczął się ten zabobon rozprzestrzeniać,
        > to z pewnością mielibyśmy więcej dyskusji na temat, czy możliwe jest, że Budda
        > przemienił się w Boga czy może żyje wśród nas w postaci ducha człowieczego.
        >
        > Uważam osobiście, że o wiele ciekawsze byłyby dyskusje na temat np. której
        > flocie obecnie najbardziej sprzyja Posejdon – czy Japonia przegrała wojnę
        >
        > ponieważ Posejdon pomagał Amerykanom, czy Amerykanie wygrali z Japonią wzorem
        > Odyseusz, a więc mimo temu, że Posejdon przeszkadzał Amerykanom jak mógł. A
        > może Posejdon nie wtrąca się do tego, co dzieje się w Pacyfiku, bo to nie jego
        > królestwo? Albo inne interesujące zagadnienie: czy w wojnie w Sudanie bierze
        > udział Ares, bo wygląda na to, że to on zdobył kiedyś serca Arabów i został
        > przez nich nazwany Allachem.
        >
        > Powszechnie wiadomo, że nie można udowodnić ani istnienia Zeusa, ani jego
        > nieistnienia Dlaczego nie ma dyskusji na ten temat? Ponieważ nie ma u nas
        > greckich misjonarzy.
        >

        Dokowski - owacja na stojaco !!!

        PODPISUJE SIE POD TYM W CALEJ ROZCIAGLOSCI !!!
        • dokowski Dziękuję, ale uraziłeś moją wrodzoną skromność 17.02.05, 14:19
          spiral_architect napisał:

          > Dokowski - owacja na stojaco !!!
          >
          > PODPISUJE SIE POD TYM W CALEJ ROZCIAGLOSCI !!!
      • llukiz Że też Ci się chciało... 16.02.05, 16:24
        W każdym razie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź na zadane pytanie. :-)
      • arcykr Re: Ponieważ wciąż jeszcze działają misjonarze 16.02.05, 16:39
        dokowski napisał:


        > Misjonarstwo klasyczne zostało zgodnie potępione jako zło,
        Kto właściwie potępił?

        > chrześcijanom – duch Chrystusa,
        Nie duch, tylko zmartwychwstały Chrystus z ciałem i duszą.
      • Gość: Ja(j) Wygoda jezykowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:30
        dokowski napisał:

        > [...] zostało zgodnie potępione [...].
        > [...] Każdy cywilizowany człowiek, niezależnie od przekonań religijnych,
        > rozumie, że [...]
        > [...] Niestety, oficjalnie religijni hipokryci
        > są niby zgodni,

        Reszty nie przeczytałem.
        Doku,
        Wydawało mi się, ze w jakichś innych postach uzywałeś bardziej precyzyjnego
        jezyka, ba od innych go wymagałeś. Od czego to zależy?
        Ja(j)
        • dokowski Od tematu 19.02.05, 00:20
          Gość portalu: Ja(j) napisał(a):

          > Doku,
          > Wydawało mi się, ze w jakichś innych postach uzywałeś bardziej precyzyjnego
          > jezyka, ba od innych go wymagałeś. Od czego to zależy?

          Bóg nie jest precyzyjnie zdefiniowany. Ale jeśli chcesz precyzji, to podam jego
          precyzyjną definicję. Spróbujmy matematycznie.

          Weźmy teorię modeli, ale musimy ją oprzeć na klasach zamiast na zbiorach.
          Teoria modeli definiuje modele (światy) i języki opisujące te modele. W teorii
          modeli funkcjonuje pojęcie "metajęzyka", czyli z grubsza naszego języka
          potocznego, przy użyciu którego definiujemy język dla każdego modelu.

          Pamiętajmy o tym, że język też może być zbiorem zdefiniowanym jako model, wtedy
          definiujemy język dla tego modelu (nie jest on oczywiście metajęzykiem).

          Jeśli zajmujemy się lingwistyką lub filologią, to naszym modelem może stać się
          nasz język potoczny, ten sam język, który matematycy nazywają metajęzykiem.
          Język potoczny jest modelem, trzeba zdefiniować więc język dla tego modelu, a
          lingwiści nadal posługują się tym samym językiem potocznym jako metajęzykiem.

          Wyobraźmy sobie teraz klasę wszystkich (teraz widać dlaczego teoria zbiorów nie
          wystarcza do zdefiniowania Boga) modeli (wraz ze swoimi językami). Wyobraźmy
          sobie metajęzyk (nazwijmy go uniwersalny), który pozwala zdefiniować wszystkie
          te modele i wszystkie języki, nie wyłączając samego siebie traktowanego zarówno
          jako model jak też jako język tego modelu. Taki metajęzyk uniwersalny możemy
          nazwać Bogiem.
          • Gość: Ja(j) Re: Odstąp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:17
            Doku, wycofaj się. Bóg jest przedmiotem W I A R Y, nie wymaga dowodu! Chcesz -
            wierzysz, nie chcesz - nie wierzysz! Jesteś za krótki do zdefiniowania Boga
            (podobnie jak ja). Chyba nie chcesz konstruować naukowego systemu wiary w Boga?
            Odstąp!
            Ja(j)
            • dokowski Ja nie wierzę w klasy, istnieją tylko zbiory 20.02.05, 20:58
              Gość portalu: Ja(j) napisał(a):

              > Doku, wycofaj się. Bóg jest przedmiotem W I A R Y

              Dlatego Bóg nie istnieje, bo do zdefiniowania go potrzebna jest klasowa teoria
              mnogości

              > Jesteś za krótki do zdefiniowania Boga

              A jednaj go zdefiniowałem. Spróbuj coś zarzucić tej definicji.
              • Gość: Ja(j) Re: Ja nie wierzę w klasy, istnieją tylko zbiory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 21:36
                dokowski napisał:

                J: > > Jesteś za krótki do zdefiniowania Boga

                D: > A jednaj go zdefiniowałem. Spróbuj coś zarzucić tej definicji.

                J: Jak na twój własny użytek, to bez zarzutu. Moze spróbuj to w periodyku
                teherańskim opublikować, moze kupią, naprawdę jest niezłe. EOT
                Ja(j)
          • llukiz Re: Od tematu 20.02.05, 21:03
            > Taki metajęzyk uniwersalny możemy nazwać Bogiem.

            Możemy sobie też go nazwać dowolnie inaczej i nikt nam nie zabroni.
            I to co napisałeś to nie jest żadna definicja Boga i nawet nie muszę tego
            udawadniać.
            • dokowski Oczywiście, jesteś wolnym człowiekiem, a nawet ... 20.02.05, 22:06
              llukiz napisał:

              > I to co napisałeś to nie jest żadna definicja Boga i nawet nie muszę tego
              > udawadniać.

              ... wolnym nickiem. Możesz napisać cokolwiek i nie tylko, że nie musisz
              udowadniać (o nie a) niczego, ale nawet nie musisz się z niczego tłumaczyć.
    • Gość: LUCYFER Dziekuje Ilukiz. Niestety, jako inteligencja w IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 16.02.05, 14:51
      wyzszym wydaniu (zawsze stosujaca logike) nie moge zgodzic sie calkowicie z
      Twoim sformulowaniem.
      1. "powszechnie wiadomo" - jest bardzo niezrecznym wstepem. Gdyby to byla
      prawda, nie byloby obecnie miliardow wyznawcow roznych religii. Rocznie
      powstaje srednio 10 nowych religii, z ktorych 3 przezywaja dluzej niz 2 lata. Z
      tych tylko jedna w 20 lat jest idea wiary we MNIE.
      2. Dowod nie moze istniec poniewaz jest sprzeczny z zasadami wynagradzania za
      wiare. Konstruowanie swiata, w ktorym Bog (wizja mono- lub politeistyczna)
      bylby faktem, oznaczaloby brak nieba jako nagrody. Koncept nagrody jest jedynym
      nosnikiem idei podzialu swiata na sacrum i profanum. Religie nie majace jasnej
      wizjii nagrody (lub tylko potepienie) przegrywaly. Wracamy wiec 'eo ipso' do
      odrzucenia idei dowodu.
      • llukiz Re: Dziekuje Ilukiz. Niestety, jako inteligencja 16.02.05, 16:22
        coś ci ten punkt 1 nie wyszedł
        "powszechnie wiadomo" że nie da się udowodnić, a nie, że istnieje bądź nie istnieje.
        A wiara dlatego jest wiarą tylko, ponieważ właśnie nie ma dowodów.
        • Gość: gosc Re: Dziekuje Ilukiz. Niestety, jako inteligencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 09:12
          Dowód zależy także od pomysłowości.Na przykład podam dowód opierający się na
          zasadach fizyczno informacyjnych świata.W świecie materialnym obowiązuje zasada
          przyrostu entropii która objawie się tym,że wszelkie konstrukcje ulegają
          rozsypce.Wszystko dąży do chaosu bezładu i bezwładu.Podobnie każda informacja
          ulega wytłumieniu i zakłóceniu.A jednak na Ziemi rozwija się życie które oparte
          jest na logicznym i celowym PLANIE symbiozie gatunków i adaptacji do
          środowiska.Czyli życie stanowiąc zaprzeczenie zasad świata materialnego świadczy
          o tym że istnieje absolut,siła która to wszystko powołała do istnienia(i dała
          przesłankę do podtrzymywania).
          • Gość: Rycho Re: Dziekuje Ilukiz. Niestety, jako inteligencja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.05, 09:23
            gosc napisał(a):
            > Wszystko dąży do chaosu bezładu i bezwładu.<
            Chaos jest to struktura której organizacjii wewnętrznej nie znamy.Nie ma
            chaosu,jest tylko nasza niewiedza.
          • Gość: scept89 entropia / ewolucja IP: *.ljcrf.edu 19.02.05, 02:27
            milo sie samemu oszukiwac, ale Twoj "dowod" nie trzyma sie kupy.

            Po pierwsze entropia rosnie w ukladzie zamknietym. Ziemia otrzymuje energie ze
            Slonca -> nie jest ukladem zamknietym i w ten sposob mimo ze entropia ukladu
            Ziemia+Slonce rosnie, entropia samej Ziemi bynajmniej nie musi rosnac i jak
            widzimy lokalnie maleje. QED

            >Podobnie każda informacja ulega wytłumieniu i zakłóceniu.
            widac jesli jest to informacja boska to nie?

            Bardziej powaznie. Slyszales o cell automata/automatach komórkowych
            (pl.wikipedia.org/wiki/Automaty_kom%C3%B3rkowe) ? Takie proste kawalki
            kodu co to odpowiadaja za ewolucje wezlow na siatce/komorek w troj- czy tez
            wielowymiarowej plaszczyznie. W jaki sposob informacja miala by ulegac w nich
            rozproszeniu? Gdzie jest bezlad? Tak dlugo jak zewnetrzne pudlo jest zasilane i
            nie rozsypie sie ze starosci uklady taki ewoluuja sobie praktycznie w
            nieskonczonosc. Nasze pudlo (Ziemia) jak wspomnialem powyzej ma calkiem niezle
            zasilanie. Dlaczegoz to cudu trzeba sie dopatrywac w tym ze cos sie powiela/przy
            zyciu utrzymuje?

            > jest na logicznym i celowym PLANIE symbiozie gatunków i adaptacji do
            > środowiska.

            Ewolucja jest "bezcelowa" tzn. nie sposob powiedziec ze po 1000 pokoleniach
            gatunek zmieni sie w okreslony sposob. Prawdopodobnie nie spotkamy gazeli
            wytwarzajacej zolwiopodobna skorupe ani geparda co to stanie sie owocozerny ale
            tez co sie w nich zmieni w przyszlosci i w ktorym kierunku jest nieznane.

            No a jesli samo istnienie regul ewolucji uwazasz za fakt potwierdzajacy
            cokolwiek (==instnienie Dawcy Regul) to przypominam o ptolemejskiej astronomii
            -> calkiem udatnie podpierala ona istnienie boga do czasu kiedy to juz fakty
            sprawily ze podpierac go juz nie mogla. Albo tez religia to taka tonaca idea
            ktora lapie sie kazdej teorii naukowej jak brzytwy (zdajesz sobie sprawe ze dla
            sporej czesci chrzescijan kopernikanizm czy ewolucjonizm byly a tez dla
            niektorych dalej [ewolucjonizm] sa zagrazeniem).
            Czy tez moze jednak moze by tak z dystansem podchodzic do unifikowania religii i
            nauki?

            To co chce powiedziec to to ze jesli kazda nawet bledna naukowa teoria religie
            popiera to znaczy ze zadna jej nie popiera. Jesli religia nie jest (nie byla?)
            sprzeczna z nauka to oznacza ze nauka nie ma nic na jej podpieranie bo one widac
            obszarow wspolnych nie maja.



          • llukiz Re: Dziekuje Ilukiz. Niestety, jako inteligencja 19.02.05, 16:36
            > W świecie materialnym obowiązuje zasada
            > przyrostu entropii która objawie się tym,że wszelkie konstrukcje ulegają
            > rozsypce

            Prędzej udowodnisz błędność tej zasady niż udowodnisz w ten sposób istnienie boga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka