Dodaj do ulubionych

Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!!

02.06.05, 19:56
Jezeli zwolennikom kreacjonizmu ( ta nazwa powoduje iz przed oczyma mam obraz
fanatycznego Amerykanina z Biblia w jednej rece i strzelba w drugiej ) tak
trudno zrozumiec, ze kreacjonizm to jedynie religijne bzdurki to uwazam, iz
ludzie normanlnie myslacy nie powinni wdawac sie w pogawedki z fanatykami, bo
fanatyka, jak sama nazwa wskazuje, nic nie odciagnie od religii....
Obserwuj wątek
    • europitek Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! 02.06.05, 21:28
      No to moze bys "urodzil" jaki watek.
      • rs_gazeta_forum Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! 03.06.05, 01:31
        chestburster napisał:
        > Jezeli zwolennikom kreacjonizmu ( ta nazwa powoduje iz przed oczyma mam obraz
        > fanatycznego Amerykanina z Biblia w jednej rece i strzelba w drugiej ) tak
        > trudno zrozumiec, ze kreacjonizm to jedynie religijne bzdurki to uwazam, iz
        > ludzie normanlnie myslacy nie powinni wdawac sie w pogawedki z fanatykami, bo
        > fanatyka, jak sama nazwa wskazuje, nic nie odciagnie od religii....

        Ludzie nie wpadli na ideę ewolucjonizmu sami z siebie i nie jest ona
        przyrodzonym poglądem kazdego człowieka. Jeśli więc oddasz pole, idea
        kreacjonizmu może znaleźć nagle popleczników wśród ludzi, którzy nie interesując
        się nauką dogłębnie zostaną przekonani w sposób "statystyczny". Richard Dawkins
        też skarży się na boje z kreacjonistami, ale je stacza. Tak więc fanatyka nie
        przekonasz, ale masz szansę uchronić innych od choćby biernej akceptacji takich
        przekonań, a w efekcie swoje dzieci od pobierania takich "nauk" w szkole.

        I dlaczego "Amerykanina z ..." - wyjdź na ulicę, popatrz na dowolnego człowieka
        - nasi tutejsi właśnie tak wyglądają ;-).

        europitek napisał:
        > No to moze bys "urodzil" jaki watek.

        Europitku, wyznam, że nie rozumiem różnicy między proponowanym czynem a właśnie
        popełnionym przez chestburstera.
        • europitek Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! 03.06.05, 02:00
          Mialem na mysli watek merytoryczny, a nie watek z dziedziny biadologii.(Tak
          mizle, tak mi szaro ...)
    • Gość: LUCYFER Gratuluje wspanialego odkrycia, ze kreacjonizm to IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 03.06.05, 04:38
      czesc religijnego rozumienia swiata. Masz chlopie przyszlosc. Ateizm tez jest
      religia i jak dowiodl przyklad Sowiecji, nie prowadzi w kierunku wspanialej
      przyszlosci. Porownaj co nauka twierdzila o znanych dzisiaj faktach chocby 100
      lat temu. Moze zrozumiesz, ze nauka nie zna odpowiedzi a tylko jej szuka.
    • Gość: pak Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! IP: 82.177.83.* 03.06.05, 07:27
      Jest bardzo prosty sposob na pozbycie sie kreacjonistow i wytracenie im raz na
      zawsze oreza i checi do dyskusji.
      Podaj jeden udokumentowany przyklad, kiedy to (w laboratorium czy w przyrodzie)
      zaobserwowano proces powstawania jednego gatunku z drugiego. Aby zupelnie
      pognebic kreacjonistow podaj jakis link do badan, w wyniku ktorych z materii
      nieozywionej powstalo zycie.
      • t0g A Ty przedstaw fotografgiczne dowody lub zeznania 03.06.05, 09:46
        ...co najmniej trzech wiarygodnych swiadkow dokumentujace choc jeden akt
        nadprzyrodzonej interwencji.

        Zdjecia moga byc czarno-biale.
        • Gość: pak Re: A Ty przedstaw fotografgiczne dowody lub zezn IP: 57.66.193.* 03.06.05, 11:15
          t0g napisał:

          > ...co najmniej trzech wiarygodnych swiadkow dokumentujace choc jeden akt
          > nadprzyrodzonej interwencji.
          >
          > Zdjecia moga byc czarno-biale.

          Dosyc zenujaca wypowiedz, ale wpisuje sie w klimat ogolnego poziomu dyskusji.

          Jak wiec z tymi dowodami na TE? Musi byc ich cale mnostwo, bo przeciez mamy
          tyle gatunkow... Naprawde nikt niczego nigdy nie widzial?
          • Gość: Marcinlet Sorry, że się wtrącę w miłą dyskusję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 17:55
            Gość portalu: pak napisał(a):
            > Dosyc zenujaca wypowiedz, ale wpisuje sie w klimat ogolnego poziomu dyskusji.
            >
            > Jak wiec z tymi dowodami na TE? Musi byc ich cale mnostwo, bo przeciez mamy
            > tyle gatunkow... Naprawde nikt niczego nigdy nie widzial?

            Ale co jest żenującego w tamtej wypowiedzi? Podaj dowody na kreacjonizm to
            ewolucjoniści się zamkną. Bo jak na razie jak czytałem Twoje posty to na
            poparcie kreacjonizmu nie napisałeś nic. Tak więc opisz mechanizm biologiczny
            kreacji, podaj wyniki badań, obserwacji, eksperymentów.
            I złagodź trochę ton swych wypowiedzi bo między wierszami wychodzi z nich
            zwykła arogancja.
            • Gość: pak Re: Sorry, że się wtrącę w miłą dyskusję IP: 82.177.83.* 03.06.05, 18:18
              Prosilem o dowod. Jest zatem jakis czy tez go nie ma?
              • arcykr Re: Sorry, że się wtrącę w miłą dyskusję 04.06.05, 17:55
                Gość portalu: pak napisał(a):

                > Prosilem o dowod. Jest zatem jakis czy tez go nie ma?
                Według Karla Poppera teorii naukowej nie można udowodnić, można ją tylko obalić.
                • Gość: Marcinlet Re: Sorry, że się wtrącę w miłą dyskusję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 15:28
                  arcykr napisał:
                  > Według Karla Poppera teorii naukowej nie można udowodnić, można ją tylko
                  obalić

                  Ale jako, że obalenie teorii to nic innego jak udowodnienie negacji tej teorii,
                  teorii przeciwnej, to pełna falsyfikacja też nie jest możliwa.
        • Gość: gosc Re: A Ty przedstaw fotografgiczne dowody lub zezn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 20:50
          Czy jeżeli koń ma klapki na oczach to znaczy,że jego widzenie świata jest
          obiektywne?W odróżnieniu od prostej nauki w życiu wchodzi kryterium dojrzałości
          i niedojrzałości.Czy można uznać za pewne twierdzenie,że inteligent czy
          homoseksualista jest pozbawiony całkowicie problemów emocjonalnych,które
          powodują błędy spostrzegania i oceny rzeczywistości?Jaki jest stan umysłu
          ateisty-czy nie jest tak,że on po prostu nie dostrzega tego co istnieje i jest
          dość przystępne do dostrzegania dla innych?Chyba,że mamy do czynienia z "moral
          insanity" - psychopatycznym brakiem reakcji na prawdę objawioną.
      • Gość: MaDeR Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! IP: *.chello.pl 05.06.05, 13:18
        Taki fakt nie przekona kreacjonistów ani ciebie, więc nie łżyj. Zawsze przecież
        można powiedzieć, że stworzenie życia w labolatorium nie jest żadnym dowodem na
        to, że powstało ono naturalnie przez abiogenezę. I to będzie prawda - to nie
        dowód na to akurat.
    • chestburster ARYTKUL O TWORZENIU ZYCIA W LABORATORIUM.. 03.06.05, 20:25
      exosci.com/news/109.html

      dla kreacjonistow i innych religijnych...
      • Gość: pak Re: ARYTKUL O Swietym Mikolaju IP: 82.177.83.* 03.06.05, 22:16
        www.claus.com/index.php
        • mikronezja Czy Mikołaj śpiewający pieśni żeglarskie to ... 05.06.05, 14:05
          SZANTA CLAUS ? :)
    • t0g Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalendarz 03.06.05, 23:40
      ...z tego powodu, ze doktory uzyja antybiotykow, na ktore te mikroby, ktore
      spowodowaly Twoja sepse, juz sie zdazyly uodpornic, to moze zmienisz zdanie.
      Ewolucja odbywa sie na naszych oczach.

      Ale, choc to jedyny sposoib, zeby przekonac kreacjoniste, to smierci Ci nie
      zycze, wiec dyskusja jest bez sensu i nawet nie probuje. Od czasu do czasu sie
      tylko troche natrzasam. Fanatycy mnie zloszcza, ale i smiesza zarazem. A
      kreacjonisci jednak naleza do gatunku tych troche mniej szkodliwych fanatykow.

      Skoro jednak istnieje spray na komary, to dobrze by bylo, gdyby ktos tez
      wymyslil spray na kreacjonistow. Zeby czlek sie mogl popsikac i na kilka godzin
      miec spokoj od kreacjonistow.
      • Gość: pak Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen IP: 82.177.83.* 03.06.05, 23:56
        t0g, kreacjonisci nie kwestionuja faktu, iz mikroby sie uadparniaja - to
        powszechnie znany proces mikroewolucji. Kreacjonisci jedynie chcieliby sie
        dowiedziec co takiego napedza ewolucjonistow i dlaczego wierza, ze proces ktory
        pozwala na zmiany w obrebie gatunku jest odpowiedzialny za zmiane gatunku w
        gatunek.

        Wciaz aktualne zatem pozostaje pytanie: czy ktos to zaobserwowal?
        • europitek Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen 04.06.05, 01:18
          Uwaga, odpowiadam:
          1. ewolucjonistow napedza ewolucja
          2. poniewaz lubia robic za zlosc kreacjonistom.
        • t0g Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen 04.06.05, 08:09
          Gość portalu: pak napisał(a):

          > t0g, kreacjonisci nie kwestionuja faktu, iz mikroby sie uadparniaja - to
          > powszechnie znany proces mikroewolucji. Kreacjonisci jedynie chcieliby sie
          > dowiedziec co takiego napedza ewolucjonistow i dlaczego wierza, ze proces ktory
          >
          > pozwala na zmiany w obrebie gatunku jest odpowiedzialny za zmiane gatunku w
          > gatunek.

          > Wciaz aktualne zatem pozostaje pytanie: czy ktos to zaobserwowal?

          No, te kwiestie to moglby chyba rozstrzygnac jedynie Tom Bomadil z "Wladcy
          Pierscieni".... Bo zyl podobno cale eony. Wiec na pewno wie, czy gatunki
          przeobrazly sie stopniowo, czy tez powstawaly nagle. Tylko, kurcze, jak sie z
          Tomem skontaktowac? Moze poszedl z duchem czasu i ma juz e-mail? Wie ktos?
          • Gość: betsaida kreacjonizm IP: *.icpnet.pl 04.06.05, 10:27
            pokaż! no pokaż bo jak nie zobaczę, to nie uwierzę!natychmiast pokaż mi tu
            rybke i udowodnij jak ona zamieni sie w jaszczurke...

            I w ten sposób mozna dyskutowac do końca świata. A mnie sie wydaje, ze
            kreacjonizm dużo prosciej obalic metodologcznie. Przeciez pojedyncza teoria nie
            jest pozbawiona kontekstu, musi wpisywac sie w paradygmat jakiejs nauki, a ten
            z kolei w caly system wiedzy. i jezeli ktos przedstawi mi kompletny,
            wewnetrznie niesprzeczny paradygmat kreacjonizmu(przynajmniej w takim stopniu
            wyjasniajacy zjawisko życia, jak robi to biologia opierająca sie na
            eolucjonizmie), to możemy podyskutowac.
            Na razie uwazam kreacjonizm za odmiane ruchu realigijnego, bo jego glowna
            przyczyna jest chec "oswojenia" leku przed samotnoscia w swiecie-jak kazdej
            religii, a artykuly kreacjonistyczne zawieraja w sobie tyle sprzecznosci co
            teksty religijne:)
          • Gość: pak Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen IP: 82.177.83.* 04.06.05, 11:55
            t0g napisał:

            > Gość portalu: pak napisał(a):
            >
            > > t0g, kreacjonisci nie kwestionuja faktu, iz mikroby sie uadparniaja - to
            > > powszechnie znany proces mikroewolucji. Kreacjonisci jedynie chcieliby si
            > e
            > > dowiedziec co takiego napedza ewolucjonistow i dlaczego wierza, ze proces
            > ktory
            > >
            > > pozwala na zmiany w obrebie gatunku jest odpowiedzialny za zmiane gatunku
            > w
            > > gatunek.
            >
            > > Wciaz aktualne zatem pozostaje pytanie: czy ktos to zaobserwowal?
            >
            > No, te kwiestie to moglby chyba rozstrzygnac jedynie Tom Bomadil z "Wladcy
            > Pierscieni".... Bo zyl podobno cale eony. Wiec na pewno wie, czy gatunki
            > przeobrazly sie stopniowo, czy tez powstawaly nagle. Tylko, kurcze, jak sie z
            > Tomem skontaktowac? Moze poszedl z duchem czasu i ma juz e-mail? Wie ktos?

            Otoz to. Zatem ewolucjonisci nie maja niezbitych dowodow na poparcie swojej
            teorii. Zarowno kreacjonisci jak i ewolucjonisci maja do dyspozycji fakty;
            reszta jest kwestia interpretacji.
            Skonczcie wiec z tym najezdzaniem na kreacjonistow i przedstawianiem TE jako
            niepodwazalnego faktu, ktory dokonuje sie na naszych oczach.
            t0g wierzy, ze powstal na drodze ewolucji. Nie ma na to cienia dowodu, zatem
            musi w to wierzyc.
            Ja wierze, ze czlowiek zostal stworzony przez Boga. Nie mam na to naukowych
            dowodow, wiec tez musze w to wierzyc.
            Kreacjonizm jednak, nie stoi w sprzecznosci z poznanymi prawami fizyki, chemii,
            matematyki i logika. TE natomiast jest oparta na slepej wierze, ze czas daje
            szanse zeby niemozliwe stalo sie mozliwe.
            • chestburster A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? 04.06.05, 12:32
              przeciez gdy wignely ostaly sie jedynie niewielkie ssaki ( fakt inne gromady
              tez ), z ktorych wyewoluowal czlowiek i inne ssaki...

              No wiec w biblii nie ma nic na temat dinozaurow a one istanialy, no i jak to
              wyjasnicie drodzy kreacjonisci????????
              • Gość: pak Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? IP: 82.177.83.* 04.06.05, 14:53
                chestburster napisał:

                > przeciez gdy wignely ostaly sie jedynie niewielkie ssaki ( fakt inne gromady
                > tez ), z ktorych wyewoluowal czlowiek i inne ssaki...
                >
                > No wiec w biblii nie ma nic na temat dinozaurow a one istanialy, no i jak to
                > wyjasnicie drodzy kreacjonisci????????

                Termin "dinozaur" pojawil sie po raz pierwszy w okolicach roku 1800.
                Biblia powstala przed rokiem 1800.
                Czy powyzsze fakty cos ci mowia?

                Mysle, ze powinienes troche poczytac zanim zadasz jakies straszliwie trudne
                pytanie. Wiara w TE bierze sie zwykle z braku wiedzy.
                • europitek Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? 04.06.05, 15:15
                  Gość portalu: pak napisał(a):
                  > Termin "dinozaur" pojawil sie po raz pierwszy w okolicach roku 1800.
                  > Biblia powstala przed rokiem 1800.
                  > Czy powyzsze fakty cos ci mowia?

                  A czy Biblia opisuje "cos", co jest homologiczne lub chocby analogiczne do bytu
                  okreslanego wspolczesnym terminem "dinozaur" ?
                  Jesli sugerujesz, ze Biblia nie moze wspominac o "dinozaurach", bo termin ten
                  powstal po roku 1800 n.e., to znaczy, ze mogla opisywac jedynie byty znane
                  Starozytnym, odpowiadala poziomowi ich wiedzy o swiecie. Zatem nie zawiera
                  prawd absolutnych tylko ustalenia starozytnych nauk, a te moga i powinny byc
                  weryfikowalne. W zwiazku z powyzszym na obroncach prawd zawartych w Biblii
                  spoczywa obowiazek ich naukowego dowiedzenia, z publikacjami w prasie naukowej
                  wlacznie. Nie ma sie czego bac - "noble" czekaja !

                  PS. Nadal mimo prosb nie dostarczyles zadnego dowodu na kreacje.
                  • abstrakt2003 Panowie! 04.06.05, 15:31
                    Biblia to tekst objawiony a nie instrukcja obsługi wszechświata!
                    Dajcie sobie spokój!
                    PS
                    Nie istnieje sprzeczność pomiędzy Pismem a współczesną nauką!
                    • europitek Re: Panowie! 04.06.05, 16:57
                      Niczego takiego nie twierdze. Chce jedynie, by dyskutant nie byl zbyt "cwany".
                      Pak chyba mysli, ze przy pomocy "zwyciestwa" w dyskusji cos uwowodni, nie
                      zaleznie od wartosci merytorycznej swoich twierdzen.
                  • Gość: pak Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? IP: 82.177.83.* 04.06.05, 17:41
                    europitek napisał:

                    > Gość portalu: pak napisał(a):
                    > > Termin "dinozaur" pojawil sie po raz pierwszy w okolicach roku 1800.
                    > > Biblia powstala przed rokiem 1800.
                    > > Czy powyzsze fakty cos ci mowia?
                    >
                    > A czy Biblia opisuje "cos", co jest homologiczne lub chocby analogiczne do
                    bytu
                    >
                    > okreslanego wspolczesnym terminem "dinozaur" ?
                    > Jesli sugerujesz, ze Biblia nie moze wspominac o "dinozaurach", bo termin ten
                    > powstal po roku 1800 n.e., to znaczy, ze mogla opisywac jedynie byty znane
                    > Starozytnym, odpowiadala poziomowi ich wiedzy o swiecie. Zatem nie zawiera
                    > prawd absolutnych tylko ustalenia starozytnych nauk, a te moga i powinny byc
                    > weryfikowalne. W zwiazku z powyzszym na obroncach prawd zawartych w Biblii
                    > spoczywa obowiazek ich naukowego dowiedzenia, z publikacjami w prasie
                    naukowej
                    > wlacznie. Nie ma sie czego bac - "noble" czekaja !
                    >
                    > PS. Nadal mimo prosb nie dostarczyles zadnego dowodu na kreacje.

                    Ciekawe, iz mimo braku fundamentalnej wiedzy na temat Biblii, dajesz sie
                    wciagnac w takie dyskursy. Biblia nie jest rozprawa naukowa, ktorej glownym
                    celem jest przekonanie XXI wiecznego ewolucjonisty.
                    Zadaj sobie troche trudu i sprawdz czy i co Biblia mowi o dinozaurach.

                    • europitek Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? 04.06.05, 17:53
                      Twoja wypowiedz spelnila moje oczekiwania, co do meritum sprawy.
                      Postepujac zgodnie w Twoim sposobem ujmowania sprawy sprawdzilem, co Biblia
                      mowi o dinozaurach (czas sprawdzania 1,3 sekundy) i stwierdzam, ze nie mowi nic.
                      • Gość: pak Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? IP: 82.177.83.* 04.06.05, 19:24
                        europitek napisał:

                        > Twoja wypowiedz spelnila moje oczekiwania, co do meritum sprawy.
                        > Postepujac zgodnie w Twoim sposobem ujmowania sprawy sprawdzilem, co Biblia
                        > mowi o dinozaurach (czas sprawdzania 1,3 sekundy) i stwierdzam, ze nie mowi
                        nic
                        > .

                        Dlaczego mnie to nie dziwi...?
                        • europitek Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? 04.06.05, 19:37
                          Poniewaz sam stosujesz ta metode.
                          • Gość: pak Re: A gdzie wedlug Ciebie miejsce na dinozaury??? IP: 57.66.193.* 07.06.05, 09:07
                            Masz przeciez internet. Grzebnij i zobacz czy Biblia mowi o dinozaurach.
                            Zapewniam cie, ze mowi.
                • mikronezja Piękne stwierdzenie z tego wynika ... 05.06.05, 14:15
                  coś co nie ma nazwy nie istnieje.

                  Gdzie była Ameryka nim ją odkryto ?
                  Gdzie były fale radiowe (wywołane np. wyładowaniem elektrycznym) nim je
                  odkryto ?
                  Gdzie były witaminy nim je odkryto ?
                  Gdzie były bakterie i wirusy nim je odkryto ?
                  Gdzie były cząstki elementarne nim je odkryto ?
                  Gdzie było promieniowanie wszelkiej maści nim je odkryto ?

                  I NAZWANO !!!!
                  • europitek Re: Piękne stwierdzenie z tego wynika ... 05.06.05, 16:17
                    Twoja niewiedza w sprawach biblijnych jest karygodna. :)
                    Podobnie, jak moja.
                    I zdaje sie, ze juz zostalismy pokarani. :))
                  • Gość: pak Re: Piękne stwierdzenie z tego wynika ... IP: 57.66.193.* 07.06.05, 09:10
                    mikronezja napisał:

                    > coś co nie ma nazwy nie istnieje.
                    >
                    > Gdzie była Ameryka nim ją odkryto ?
                    > Gdzie były fale radiowe (wywołane np. wyładowaniem elektrycznym) nim je
                    > odkryto ?
                    > Gdzie były witaminy nim je odkryto ?
                    > Gdzie były bakterie i wirusy nim je odkryto ?
                    > Gdzie były cząstki elementarne nim je odkryto ?
                    > Gdzie było promieniowanie wszelkiej maści nim je odkryto ?
                    >
                    > I NAZWANO !!!!

                    Ameryka, fale radiowe i inne oraz witaminy, zanim je nazwano, byly dokladnie
                    tam, gdzie znajduja sie po tym jak je nazwano, czy li teraz.

                    Obawiam sie, ze nie za bardzo wiem co chcialas napisac.
            • arcykr Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen 04.06.05, 16:16
              > t0g wierzy, ze powstal na drodze ewolucji. Nie ma na to cienia dowodu, zatem
              > musi w to wierzyc.
              > Ja wierze, ze czlowiek zostal stworzony przez Boga. Nie mam na to naukowych
              > dowodow, wiec tez musze w to wierzyc.
              Przecież już podałem link, w którym było wytłumaczone, że jedno nie wyklucza
              drugiego.
              www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_06.htm
            • Gość: MaDeR Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen IP: *.chello.pl 05.06.05, 13:29
              > Otoz to. Zatem ewolucjonisci nie maja niezbitych dowodow na poparcie swojej
              > teorii. Zarowno kreacjonisci jak i ewolucjonisci maja do dyspozycji fakty;
              > reszta jest kwestia interpretacji.
              Jakimi faktami dysponują kreacjoniści?

              > t0g wierzy, ze powstal na drodze ewolucji. Nie ma na to cienia dowodu, zatem
              > musi w to wierzyc.
              Oczywiście, że jest na to kupa dowodów, których oczywiście nie uznajesz i nigdy
              nie uznasz, gdyż nigdy cię nic nie przekona. Jeśli masz do wyboru Boga i prawdę
              - wybierzesz Boga. Standard fanatyka religijnego.

              > Kreacjonizm jednak, nie stoi w sprzecznosci z poznanymi prawami fizyki,
              > chemii, matematyki i logika.
              Oczywiście, że stoi. Pierwsze z brzegu - prawa fizyki, a właściwie datowania
              radioaktywnego.

              > TE natomiast jest oparta na slepej wierze, ze czas daje
              > szanse zeby niemozliwe stalo sie mozliwe.
              Heh, i kto to mówi - ktoś, kto ślepo wierzy w istnienie Boga... :):):)
        • Gość: MaDeR Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen IP: *.chello.pl 05.06.05, 13:22
          A mnie interesuje, co różni "mikroewolucję" (wymysł kreacjonistów) od
          "makroewolucji" (która ma podobno nie istnieć). Dla mnie tylko skalą.
      • rs_gazeta_forum Re: Pak, jak dostaniesz sepsy i strzelisz w kalen 04.06.05, 12:34
        t0g napisał:
        > A kreacjonisci jednak naleza do gatunku tych troche mniej szkodliwych
        > fanatykow.

        Tu się nie zgodzę.
        To nie jest swoisty rodzaj fanatyzmu, to bardziej przypomina mi wydzielenie
        pewnych sił na walkę z nauką, przedstawiający otwarcie jedną z największych
        syntez naukowych jako głupią. To nie jest walka o ciała, tylko o umysły.
        Kreacjoniści zdobywają wpływy polityczne na Twoim własnym podwórku, a walka
        (polityczna!) z nimi jest trudna, bo przecież przedstawiają się jako działający
        na niwie nauki, więc głośno żądają walki metodami naukowymi, które z drugiej
        strony po cichu odrzucają z góry. Przypomina to trochę zdobywanie władzy w
        demokratycznym głosowaniu przez siły negujące ideę demokracji.
        Jeszcze w zdaniu podsumowania - trudniej zwalczyć wroga, który podchodzi
        uśmiechając się niż takiego, który z daleka leci z wrogim okrzykiem.
      • abstrakt2003 Drogi Cs137! 04.06.05, 14:55
        To prawda że ewolucja wciąż traw! Niezapominaj jednak że kreacja również wcią
        się odbywa (Bóg nie odpoczywał żadnego dnia ;)
    • abstrakt2003 Re: Skonczcie te dyskusje o kreacjonizmie!!!! 04.06.05, 14:53
      To o czym mówisz to prahistoria kreacjonizmu. Obecnie uważa się że cała
      historia wszechświata to jedna wielka kreacja! Takie kreacjonizm jest wpełni
      zgodny ze współczesną nauką.
    • abstrakt2003 Pojęcie czasu a pojęcia kreacji i ewolucji 04.06.05, 15:01
      ewolucję uważacie państwo za proces "trwający" - rozciągnięty w czasie
      kreację pojmujecie natomiast jako jednorazowa akt twórczy.
      ******
      Tak możemy pochodzić my - istoty "zatopione" w czasie. Bóg natomiast jest bytrm
      ponadczasowym. Dla Niego nie ma przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. On
      obejmuje swoim istnieniem całą historię wszechświata (pewie nie tylko naszego)
      Dlatego z jedo punktu widzenie stworzenie wszechświata było aktem jednorazowym.
      My to samo obserwujemy natomiast jako ciągłą ewolucję!
      Pozdr.
      • chestburster Nauka nie uznaje pojecie boga czy bogow... 04.06.05, 15:55
        ...wiec miedzy nauka a religia jest SPRZECZNOSC, mimo iz wielu naukowcow to
        ludzie wierzacy...


        Prosty dowod na teorie ewolucji: spojrzcie na linie papilarne malp
        czlekoksztaltnych czy na ich malzowiny uszne a nawet pewne rysy twarzy,
        podobienstwo do czlowieka widac na pierwszy rzut oka, a to znaczy iz czlowiek
        powstal z malpy...
        • arcykr Re: Nauka nie uznaje pojecie boga czy bogow... 04.06.05, 16:21
          Moim zdaniem właśnie dlatego nie ma sprzeczności, bo Bóg wymyka się metodom
          naukowym.
        • europitek Re: Nauka nie uznaje pojecie boga czy bogow... 04.06.05, 16:52
          Wymienione podobienstwa moga rowniez swiadczyc, ze to malpy wyewoluowaly od
          ludzi. :)
        • abstrakt2003 Re: Nauka nie uznaje pojecie boga czy bogow... 04.06.05, 18:02
          Podobieństwa to nie dowód - wszak mogą być przypadkowe
          PS
          Nie akceptuję takiego sposobu dowpdzenia.
          Oczywiście akceptuję teorię ewolicji i nie uważaj jej za sprzeczną z wiarą w
          Boga.
          • chestburster A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwiek... 04.06.05, 18:14
            ...gdyz opis kreacjonistyczny jest TOTALNIE rozny od ewolucjonistycznego.

            Oczywiscie niektorzy pseudonaukowcy i pseudofilozofowie staraja sie przekonywac
            o tym iz nauka nie jest sprzeczna z religia, a prawda jest taka, ze nauka jest
            sprzeczna z religia i to nawet BARDZO.
            • abstrakt2003 Re: A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwi 04.06.05, 18:53
              chestburster napisał:

              > ...gdyz opis kreacjonistyczny jest TOTALNIE rozny od ewolucjonistycznego.
              >
              > Oczywiscie niektorzy pseudonaukowcy i pseudofilozofowie staraja sie
              przekonywac
              >
              > o tym iz nauka nie jest sprzeczna z religia, a prawda jest taka, ze nauka
              jest
              > sprzeczna z religia i to nawet BARDZO.
              **************************************************
              Wydaje mi się że traktuje pan zbyt dosłowie opis stworzenia śwaita przdstawiony
              w Biblii.
              PS
              Ewolucja jest tylko i wyłącznie narzędziem kreacji!
            • europitek Re: A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwi 04.06.05, 19:36
              Na moj gust to rownie dobrze mozna twierdzic, ze pies jest sprzeczny z kotem.
              Dla mnie nauka i religia, to byty z roznych "sfer" i nie powinny sobie wchodzic
              w droge, lecz umiec istniec obok siebie.
              Czego sie boisz, przeciez nikt nie kaze robic badan naukowych przu pomocy
              pacierza.
              • abstrakt2003 Re: A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwi 04.06.05, 20:25
                Ja uważam że nauka i wiara uzupełniają się - dająodpowiedzi na inne pytania.
                Poza tym nie poznostają w sprzecnowści. Więcej nawet taka sprzeczność nie może
                istnieć.
                • europitek Re: A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwi 04.06.05, 21:21
                  No, niezupelnie na inne. Sa tez pytania wspolne, lecz rzecz nawet nie w tym a w
                  sposobie udzielania odpowiedzi i "patrzenia" na swiat. Poza tym trzeba tez, co
                  zostalo tu zauwazone przez kogos innego, brac pod uwage fakt do kogo byla
                  kierowana religia, a do kogo wspolczesna nauka (chodzi mi o sposob myslenia i
                  zasob wiedzy).
              • t0g Nauka i religia sa wzajemnie ortogonalne, ot, co. 04.06.05, 20:47
                Ogladajac reprodukcje Mony Lizy w albumie, podziwiamy geniusz mistrza. Chcac go
                jeszcze bardziej podizwiac, jedziemy do Luwru ogladac oryginal. Jedziemy do
                innych muzeow ogladac z bliska oryginaly jeszcze innych dziel. Jedziemy do
                Wloch, by chodzic po tych uliczkach, po ktorych moze Leonardo stapal przed
                wiekami. Wszystko to poteguje w nas podziw dla jefgo wielkiego geniuszu.

                Podobnie jest z uprawianiem nauk przyrodniczych. Wglebiajac sie w tajniki
                materii ozywionej i nieozywionej, w prawa rzadzace zjawiskami w obu tych
                swiatach, poznajemy coraz blizej dzielo NAJWIEKSZEGO Z MISTRZOW, ktory wszystko
                to stworzyl. Im lepiej poznajemy dzielo, tym wiekszy mamy podziw dla MISTRZA.
                Staramy sie jak najblizej poznac dzielo MISTRZA ku jego chwale! I tyle!

                Mozna nauki pryrodznicze doskonale pogodzic z religijnoscia. Nie probujmy sami
                autorytatywnie stwierdzac, jak wyglada dzielo boze i jak w detalach przebiegal
                proces jego tworzenia. Starajmy sie to POZNAWAC ku jak najwiekszej chwale
                WSZECHMOGACEGO i przy pomocy tego narzedzia, ktore nam ofiarowal - czyli rozumu.

                O Panu Bogu mowimy czesto "wszechmogacy". To co, to nie mogl On byl powiedziec
                "Stan sie!" - i po tym wszystko sie stalo, z ewolucja wlacznie?

                Dobry inzynier buduje samochod tak, by trzeba bylo z nim jak najrzadziej jezdzic
                na serwis. Dzis juz istnieja marki, w ktorych przebieg miedzyserwisowy potrafi
                wynosic 50 000 km i wiecej. Technicznie mozliwe jest zbudowanie auta, ktore
                przez cale swoje zycie serwisu w ogole nie bedzie wymagac.

                Kiepski inzynier buduje knota, z ktorym co chwila trzeba jechac do stacji
                obslugi a to na serwis, a to, zeby cos naprawiac. Mialem kiedys, w PRL-u,
                kupione za ostatniego roku rzadow Tow. Wieslawa, auto marki FSO Syrena 104.
                Ustawicznie trzeba bylo cos w nim robic, poprawiac.

                Z kreacjonistami dla mnie jest tak - probuja nas przekonac, ze Pan Bog stworzyl
                swiat wlasnie na ksztalt Syrenki 104. Tak swiat w ktorym okresowo cos tam
                trzeba zmmieniac, poprawiac.

                A ja widze to tak, ze Pan Bog stworzyl swiat na ksztalt Super-Rolls-Royce'a.
                Wyjechal z fabryki - i odtad jedzie, jedzie, jedzie coraz dalej bez potrzeby
                ustawicznej interwencji Glownego Mechanika.
                • europitek Re: Nauka i religia sa wzajemnie ortogonalne, ot, 05.06.05, 16:13
                  Aby tam bylo, to drogi, po ktorych poruszaja sie Syrenka i Rolls powinny byc
                  prostopadle.
                  A orto-cos-tam oznacza chyba istnienie jakiegos punktu przeciecia ? :)

                  PS. Moze jednak swiat zostal zrobiony felernie, by dostarczac rozrywki przy
                  jego reperacji ?
            • Gość: Ja(j) Re: A ja uwazam ja za sprzeczna z wiara w cokolwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 20:50
              chestburster napisał:

              > ...gdyz opis kreacjonistyczny jest TOTALNIE rozny od ewolucjonistycznego.

              Zapomniałeś, ze opis kreacjonistyczny był pisany przez człowieka, który nie
              posiadał twojej wiedzy. Idąc twoim tokiem - oglądałem opis ewolucjonistyczny
              napisany przez trzecioklasistę - ów opis był TOTALNIE do niczego niepodobny, a
              zatem sprzeczny z innymi naukami a nawet wewnętrznie.
              Wykaż trochę dobrej woli i zauważ, ze w krytykowanym przez ciebie opisie -
              świat był stwarzany w siedem dni. Po co? Może Biblista wiedział pod
              natchnieniem, ze gdzieś dzwonią, ale nie wiedział dokładnie jak to napisać,
              albo się bał uznania za wariata, albo też wiedział, ze to nie dotrze do
              współziomków. Trochę dobrej woli (i wiedzy) i nie jest ytak źle jak ci się
              wydaje.


              > Oczywiscie niektorzy pseudonaukowcy i pseudofilozofowie staraja sie
              przekonywac
              > o tym iz nauka nie jest sprzeczna z religia, a prawda jest taka, ze nauka
              jest
              > sprzeczna z religia i to nawet BARDZO.

              Od (wątpliwej) sprzeczności opisów kreacjonistycznego i ewolucjonistycznego do
              sprzeczności nauki i religii (wiary?) daleka droga. Nie wiem, jak do tego
              doszedłeś. A z tym jaka jest PRAWDA, to juz mamy jednego(ą) ŚJ na forum, który
              też wie, ze "prawda jest taka" jaką ona zna.

              Ja(j)
    • onlyoner Gatunek 05.06.05, 16:11
      GATUNEK - podstawowa jednostka w systematyce organizmów; obejmuje osobniki
      blisko spokrewnione, swobodnie się ze sobą krzyżujące.

      Nasuwa się pytanie - jakie kryteria powinna spełniać grupa organizmów
      rozmnażajacych się bezpłciowo, by kreacjoniści uznali że oto zaobserwowano
      proces "powstawania jednego gatunku z drugiego"
      Można zadać też drugie - jakie kryteria skłoniłyby ich do odmowy uznania
      tejże grupy za nowy gatunek ?

      Skoro osobniki z obu grup nie krzyżują się nawet wewnątrz grupy ?
      • europitek Re: Gatunek 05.06.05, 16:20
        To proste. Zapuszcza odpowiedni watek na FN i spytaja ewolucjonistow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka