Dodaj do ulubionych

joint Ph.D.

03.07.05, 00:04
Czy w Polsce mozliwe jest robienie joint Ph.D.? Moja sytuacja jest
nastepujaca. Jestem juz na stypendialnych doktoranckich w Polsce (drugi rok)
i mam mozliwosc podjecia doktoranckich w Holandii na zasadzie joint Ph.D.
Warunkiem jest, ze obronie doktorat najpierw w Holandii a pozniej w Polsce,
albo, przedstawiciele z Polski pojada na moja obrone do Holandii.
Czy ktos mial podobne doswiadczenia? Co mozecie mi doradzic? Wiem, ze takie
rozwiazanie jest mozliwe w Rosji i we Francji, ale czy jest to mozliwe w
Polsce?
Obserwuj wątek
    • ex-rak Re: joint Ph.D. 03.07.05, 19:18
      Slyszalem o takich laczonych magisterkach, ale szczegolow nie znam.

      Z tego co napisalas, nie powinno byc problemu. Pod warunkiem, ze czujesz sie na
      silach obronic sie w Holandii.
    • smia Re: joint Ph.D. 04.07.05, 13:14
      mysle, ze wszystko zalezy od uniwersytetu, a w szczegolnosci od promotora w
      Polsce. jesli ten sie zgodzi, to na pewno sie da.
    • lukasz97 Re: joint Ph.D. 05.07.05, 04:44
      olga51 napisała:

      > Czy w Polsce mozliwe jest robienie joint Ph.D.? Moja sytuacja jest
      > nastepujaca. Jestem juz na stypendialnych doktoranckich w Polsce (drugi rok)
      > i mam mozliwosc podjecia doktoranckich w Holandii na zasadzie joint Ph.D.
      > Warunkiem jest, ze obronie doktorat najpierw w Holandii a pozniej w Polsce,
      > albo, przedstawiciele z Polski pojada na moja obrone do Holandii.
      > Czy ktos mial podobne doswiadczenia? Co mozecie mi doradzic? Wiem, ze takie
      > rozwiazanie jest mozliwe w Rosji i we Francji, ale czy jest to mozliwe w
      > Polsce?

      hmm.. a po co komu takie dziwadlo ? dla jednego wiecej papierka ?
      rozumiem jeszcze kombinacje typu MD/PhD, ale dwa razy PhD ?
      co na tym mozna poza dodatkowym papierkiem zyskac ?

      l

      • olga51 Re: joint Ph.D. 05.07.05, 09:55
        W ramach uświadomienia nieuświadomionych,
        warunki prowadzenia badań naukowych na uczelni o której myśle są
        nieporównywalnie lepsze od warunków w Polsce, jako doktorant uczelni polskiej
        musisz ponieść bardzo wiele samoinwestycji, oczywiście jeśli masz ambicje coś
        osiągnąć, tam uzyskuje się maksymalne pokrycie kosztów wyjazdów na szkolenia,
        konferencje międzynarodowe. Poza tym masz swoje własne biuro, komputer i bardzo
        dobrą bibliotekę i żadnej dydaktyki. Publikuje się na jakość a nie na ilość.
        Czyli lepiej dłużej popracować i zrobić coś dobrego niż pisać byle co, żeby
        mieć więcej pozycji w CV. Nie wspomnę o prestiżu studiowanie w jednostce, która
        w tym roku akademickim została przez komisję zewnętrzną oceniona jako number
        one in Europe. Dużo by jeszcze pisać...kontakty, środowisko naukowe, możliwości
        publikowania w bardzo prestiżowych czasopismach, praktyki. Poza tym w Polsce
        doktorant ma bardzo dużo dydaktyki i albo marnie uczy albo marnie prowadzi
        badania.
        • staua Re: joint Ph.D. 05.07.05, 16:19
          Moj maz ma joint PhD. To jest wlasciwie jedno, tylko zaczyna sie w swoim kraju i potem w swoim
          temacie, jesli i tak trzeba wyjechac,z eby miec warunki do skonczenia pracy i zrobienia czegos
          dobrego, mozna obronic sie w obydwoch krajach. Lukasz, wiesz przeciez, ze w Polsce musialbys
          nostryfikowac doktorat, zeby wejsc na polskie "tenure track" tak upraszczajac, wiec jesli ktos nie
          zaklada na tym etapie, ze zostanie za granica na zawsze, to z formalnego punktu widzenia moze sie to
          przydac. Robi sie jeden doktorat, tylko pisze dwie prace i dwa razy broni, zaleznie od tego, jakie sa na
          uczelni dzialy, mozna miec doktorat w tej samej dziedzinie lub troche innej, M. ma "Biologie. Sante"
          (Francja) i "Biochemie" (Rumunia). Jakby tego drugiego nie obronil, to nie dostalby w Rumunii pracy,
          ktora tam mial, zanim zdecydowal sie wyjechac, bo okazalo sie, za ja weszlam w jego plany :-)
          • lukasz97 Re: joint Ph.D. 05.07.05, 18:59
            staua napisała:

            > Moj maz ma joint PhD. To jest wlasciwie jedno, tylko zaczyna sie w swoim
            > kraju i potem w swoim temacie, jesli i tak trzeba wyjechac, zeby miec
            > warunki do skonczenia pracy i zrobienia czegos dobrego, mozna obronic sie
            > w obydwoch krajach. Lukasz, wiesz przeciez, ze w Polsce musialbys
            > nostryfikowac doktorat,

            no wlasnie nie wiem i dlatego pytam... a jeszcze sie z choinki
            urwalem i biurokracji/papierkologii nie cierpie :o(

            a z drugiej strony.. od czasu jak Polska w Unii to argument
            chyba upada ? Nie sa przypadkiem stopnie w obie strony uznawane
            bez jakichs szczegolnych procedur ?

            lukasz

            > zeby wejsc na polskie "tenure track" tak upraszczajac, wiec jesli
            > ktos nie zaklada na tym etapie, ze zostanie za granica na zawsze,
            > to z formalnego punktu widzenia moze sie to przydac. Robi sie jeden
            > doktorat, tylko pisze dwie prace i dwa razy broni, zaleznie od tego,
            > jakie sa na uczelni dzialy, mozna miec doktorat w tej samej
            > dziedzinie lub troche innej, M. ma "Biologie. Sante"
            > (Francja) i "Biochemie" (Rumunia). Jakby tego drugiego nie obronil,
            > to nie dost alby w Rumunii pracy, ktora tam mial, zanim zdecydowal
            > sie wyjechac, bo okazalo sie, za ja weszlam w jego plany :-)
            • staua Re: joint Ph.D. 05.07.05, 19:29
              No, wlasnie nie wiem... tzn. wiem, z do pozycj PI w instytucie naukowym nie trzeba juz nostryfikowac,
              ale do zostania profesorem akademickim chyba nadal niestety tak (nie mowiac o habilitacji, ale to nie
              na temat)
          • olga51 Re: joint Ph.D. 05.07.05, 20:29
            Dziękuję za feedback. Znaczy to tyle, ze musialabym nostryfikowac. Zastanawiam
            się, czy nostryfikacja to jakaś trudna procedura i czy dużo trzeba zmieniac w
            pracy?
            Pozdrawiam męza biochemika. Szczegolnie dlatego, ze moja bardzo dobra
            przyjaciolka jest wlasnie biochemikiem z Rumunii z Bukaresztu.
            • staua Re: joint Ph.D. 05.07.05, 20:58
              I gdzie pracuje przyjaciolka? W Akademii Nauk, czy na univ.?
              Do nostryfikacji trzeba miec prace po polsku i obronic, zdac filozofie, angielski,takie tam. Spelnic
              wymagania polskiego doktoratu. Zreszta, moze juz nie trzeba. Ja mam doktorat z kraju, ktory nie jest i
              nigdy nie bedzie w EU (tez jestem biochemikiem :-)), wiec ewentualne zniesienie nostryfikacji mnie nie
              dotyczy.
              Ale jestem za joint PhD, z innych wzgledow takze. Czy rozwazasz robienie, jesli nie joint, tylko
              polskiego doktoratu, czy sam holenderski ewentualnie wchodzilby w gre?
              Pozdrawiam!
              • olga51 Re: joint Ph.D. 05.07.05, 22:13
                Czesc,
                Će fać? (moze zly spelling)
                Bine?
                Wlasnie jestem po rocznym pobycie w Utrechcie, tam tez mieszkalam z Viorica,
                ktora robi doktorat z biochemii - protein folding, czy jakos tam. Caly czas
                robila jakies zele i cell splitting:) Zreszta bardzo bardzo wiele jej znajomych
                z Rumunii takze dostalo sie w Utrechcie na Ph.D. Z tego wnioskowalam, ze chyba
                maja dobry background.

                U mnie sytuacja jest udziwniona. Zaczęłam studia doktoranckie (dostaje
                stypendium) w Polsce i wyjechalam na 10-miesieczne stypendium do Utrechtu,
                gdzie okazalo sie, ze mam bardzo duze szanse zostac na doktoranckich. Wiele
                osob tam np. z Rosji z Francji robi joint Ph.D. Bronia jednej pracy albo dwa
                razy, albo raz pod komisja zlozona z przedstawicieli 2 krajow. U nas wchodzi w
                gre chyba tylko nostryfikacja (choc mozliwe, ze po wejsciu do UE nie potrzeba
                tej nostryfikacji)
                Ale to dla mnie prawdopodobnie znaczy tyle, ze musialabym w Polsce zrezygnowac
                i tam zaczac, a nie moge, bo dostaje tu stypendium i za duzo zawdzieczam mojej
                Promotor, zeby tak sobie odejsc. Poza tym chce tu wrocic, ale z dobra praca.
                Myslalam, ze moge tam byc przez najblizsze 2/3 lata napisac cos bardzo dobrego,
                tam obronic i tu obroniic drugi raz. Musze poczytac ustawy, moze po wejsciu do
                UE, to jest mozliwe.
                Zobaczymy, zawsze warto wiedziec, czy nie przechodzi obok jakas okazja.
                (troche znam Rumunię - bylam w Cluju, Turdzie i Sigiszoarze. - bardzo fajny
                kraj - super krajobrazy)
                PA - chyba tak samo jest w rumunskim?
    • zielka Re: joint Ph.D. plus nostryfikacja 07.07.05, 09:22
      Ha, rozbawiliscie mnie panstwo bardzo, juz mowie dlaczego: otoz wlasnie od poltora roku staram sie o
      ow joint doktorat (zaczelam doka we Francji, gdzie tez cale studia mialy miejsce, mam stypendium).
      No, i uniw. polski tragicznie nie wie jak sie za to administracyjnie zabrac, wiec mimo poparcia
      promotora polskiego (no, i oczywiscie franucskiego), rzecz sie ciagnie obrzydliwie.

      Spotkanie z pania dziekan w marcu w koncu, i dowiaduje sie tego: hm, no, zeby pania przyjac, to
      najpierw musi pani sie dowiedziec, czy przypadkiem nie trzeba nostryfikowac dyplomu magistra (sic!
      jestem na pierwszym roku doktoratu w kraju UE, przypominam).
      Wiec sie dowiadywalam, telefony do ministerstw roznych, etc. Wiec TAK, musze nostryfikowac mojego
      francuskiego Mastera, ze tak to ujme. Wiec zlozylam podanie o nostryfikacje, z cala kupa roznych
      papierkow - i czekam.

      (fajne jest to, ze w druga strone nie ma problemu, i Francja, gdy tylko sie ma dwoch promotorow, jest
      bardzo otwarta na przyjmowanie polskich doktorantow na podwojny przewod).

      dodam jeszcze, ze Europa nic nie zmienia jesli chodzi o zamkniety charakter polskiej nomanklatury
      dyplomowej: to lezy calkowicie w gestii krajow-czlonkow, to czy uznaja, czy tez nie, dyplomy innych
      krajow.

      Fragment ze strony mojego (prawie) polskiego uniwerku, prosze bardzo:

      Automatycznemu uznaniu podlegają dyplomy z krajów partnerskich, jeśli tak stanowi umowa
      (Armenia, Austria, Białoruś, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Jugosławia, Kazachstan, Kirgizja,
      Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Kuba, Libia, Łotwa, Mołdawia, Niemcy, Rosja, Rumunia,
      Słowacja, Słowenia, Syria, Tadżykistan, Ukraina, Uzbekistan, Węgry, Wietnam)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka