Dodaj do ulubionych

wszyscy czterej mylili się......

13.08.05, 19:05
Feuerbach, Marx, Freud i Nietzsche - gwożdzie do trumny Boga ?
Feuerbach myślał , że ostatecznie obalił Boga.
Karl Marx i Sigmud Freud również budowali na tym.
A Nietzsche był nawet przekonany , że uśmiercił Boga.
Jest dobra wiadomość : wszyscy czterej mylili się.
Obserwuj wątek
    • Gość: MaDeR Re: wszyscy czterej mylili się...... IP: *.chello.pl 13.08.05, 19:32
      Jest zła wiadomosć - obalić koncepcji Boga się nie da, innymi słowy niczego Bóg
      nie udowadnia. Wskaż na piorun i powiedz, ze to sprawka Boga - czego się dowiemy
      o naturze pioruna? NIC. Tak samo będzie dziś z próbami wyjaśnienia boską
      interwencją np. powstania wszechświata czy innych rzeczy, których obecnie nie
      zna nauka.

      Koncepcja "God in gaps" to najbardziej żałosna postać dowodu na Boga, jaką znam.

      A na marginesie, Nietzsche NIE powiedział "God is Dead" w dosłownym sensie -
      stwierdził przez to zdanie raczej, że Bóg umarł w umysłach ludzi jako idea,
      która miała przeważającą siłę w ludzkim życiu. To zdanie prawdopdoobnie jest
      jednym z najgorzej zrozumianych zdań 19-wiecznej literatury.
      en.wikipedia.org/wiki/God_is_dead
      Innymi słowy, jeśli ktoś załatwił Boga, to wierzący, a nie Nietzsche, który
      zwyczajnie skomentował fakt, mający jego zdaniem miejsce.

      Więcej o tym szalonym geniuszu tu:
      en.wikipedia.org/wiki/Nietzsche
      • Gość: ja(j) Re: wszyscy czterej mylili się...... + MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 20:08
        Gość portalu: MaDeR napisał(a):

        > [...] jeśli ktoś załatwił Boga, to wierzący,[...]

        Stary! Nic nie słyszałeś o spotkaniu młodzieży w Kolonii?! Nastawiaj telewizor!
        • Gość: MaDeR Re: wszyscy czterej mylili się...... + MaDeR IP: *.chello.pl 14.08.05, 21:45
          > Stary! Nic nie słyszałeś o spotkaniu młodzieży w Kolonii?! Nastawiaj telewizor!
          Powiedz to Nietschemu. Gdzie ja pisałem, że podzielam jego poglądy? Niewątpliwie
          był bardzo interesującą i kontrowersyjną postacią.
      • Gość: Ja(j) Re: wszyscy czterej mylili się...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 11:37
        Gość portalu: MaDeR napisał(a):

        > [...] Innymi słowy, jeśli ktoś załatwił Boga, to wierzący, a nie Nietzsche,
        [...]

        Nitzsche to powiedział?
        • Gość: MaDeR Re: wszyscy czterej mylili się...... IP: *.chello.pl 21.08.05, 13:42
          Tak. Stwierdził, że Bóg umarł - w ludzkich umysłach. A czy miał rację, to już
          inna sprawa.
    • bdx65 Re: wszyscy czterej mylili się...... 13.08.05, 23:51
      Wielcy naukowcy ( głównie fizycy, astrofizycy, biochemicy, astronomowie), po
      wielu doświadczeniach, odkryciach i ogromnych sukcesach w swoim zawodowym
      życiu, dochodzą w pewnym momencie do wniosku, że za tym wszystkim "kryje się"
      jakaś SIŁA, o której nie wiedzą nic i ich praca to ciągłe poszukiwanie
      Absolutu. Nieważne, czy mają 35 czy 90 lat.
    • Gość: LUCYFER Poniewaz nie mozna ani zaprzeczyc ani udowodnic IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 15.08.05, 05:46
      istnienia Boga przy pomocy wspolczesnej nauki tak jak elementu skladowego
      przyrody, niektorym umyslom wydaje sie, ze go nie ma. W gruncie rzeczy jest to
      prostackie, zdroworozsadkowe rozumowanie, ktore mozna sprowadzic do buntu
      czlowieka wobec SACRUM. Zachowanie takie (tlumaczone przez teologow jako
      dazenie do "pelnej wolnosci" wzgledem nawet Stworcy) jest jednak ograniczeniem
      mozliwosci jego poznania na drodze metafizycznej.
      • Gość: MaDeR Człowiek rodzi się ateistą IP: *.chello.pl 15.08.05, 09:40
        > Poniewaz nie mozna ani zaprzeczyc ani udowodnic
        > istnienia Boga przy pomocy wspolczesnej nauki tak jak elementu skladowego
        > przyrody, niektorym umyslom wydaje sie, ze go nie ma.
        Bóg to sprytny konstrukt, który został w taki sposób właśnie stworzony, by był
        on niefalsyfikowalny. Zaufania do prawdziwości tego pomysłu to nie zwiększa,
        raczej przeciwnie. Sam na pęczki mogę wymyśleć całą kupę bytów, które nie będą
        podlegać nauce z definicji, a więc i nie bedzie dało się udowodnić ani
        istnienia, ani nieistnienia.

        > tlumaczone przez teologow jako dazenie do "pelnej wolnosci" wzgledem nawet
        > Stworcy
        Ej, podobno On nam dał tę cholerną "wolność", to na co teraz narzeka?

        > ograniczeniem mozliwosci jego poznania na drodze metafizycznej.
        Błąd logiczny. Jeśli Boga nie ma, to i nie ma czego poznawać. By jęczeć, jakie
        to straszne, że są jakieś-tam możliwości ograniczone, trzeba z góry założyć, że
        On jest, a o to się toczy spór właśnie.
        • Gość: Ja(j) ... i od niego samego ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 12:33
          ... zależy - czym umrze. Amen.

          PS. Jaką piękną myśl razem poukładaliśmy! To się nazywa współjedność ponad-
          wyznaniowa.
          • Gość: MaDeR Tu się zgodzę :) IP: *.ima.pl 16.08.05, 09:30
            :)
        • Gość: LUCYFER Poczytaj sobie Zdybicka Z. J. . Znajdziesz w IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 15.08.05, 14:52
          "Rocznikach Filozoficznych".
          Nie odkryto jeszcze ani jednego plemienia, ktore nie mialoby religii.
          Zastanawiajace jest chocby to, ze jesli selekcja naturalna dawalaby przewage
          ateistom to wszyscy ludzie powinni nimi byc. Oficjalnie ateistyczne panstwa
          komunistyczne nie osiagnely sukcesu rowniez.
          Ateizm jest konstrukcja specyficznych niedoukow, typu Marks, Lenin, Stalin,
          Gomulka, Bierut, Hitler, Pol Pot, Mao. A wiec ludzi, ktorzy 'cos lizneli' ale
          nigdy nie byli naprawde wyksztalceni.
          • Gość: MaDeR Ktoś się tu leni IP: *.ima.pl 16.08.05, 12:17
            > Zastanawiajace jest chocby to, ze jesli selekcja naturalna dawalaby przewage
            > ateistom to wszyscy ludzie powinni nimi byc.
            A gdzie pisałem, że selekcja naturalna daje przewagę ateizmowi? Z którego palca
            wyssałeś to założenie?

            Jest przeciwnie. Skłonności religijne człowieka mogły być korzystne dla
            przetrwania grupy czy plemienia, mocniej ją cementując, wzmacniając więzi i
            przekazując spokro uzytecznych dla przetrwania rad z uzasadnienie "bo tak bóg
            powiedział".
            Zauważ, że powodzenie ewolucyjne idei niewiele ma wspólnego z jej obiektywną
            prawdziwością.

            > Ateizm jest konstrukcja specyficznych niedoukow,
            Jeśli ktoś jest niedouczony, to ty. Mam wrażenie, że nie masz na przykład
            zielonego pojęcia o tym, że idea ateizmu była znana co najmniej od czasów
            starożytności, a sama postawa prawdopodobie istniała tak długo, jak istnieją
            religie. Samo słowo ateizm pochodzi z starożytnego greckiego, a nie z
            radzieckiego, jak zapewnie sądzisz. Zdziwisz się przeraźliwie, odkrywając, że
            sporo więcej naukowców jest ateistami lub ma poglądy zbliżone do ateizmu, niż w
            ogóle populacji. Rzeczywiście, konstrukcja specyficznych niedouków i samych
            zbrodniarzy.

            Tu daję ci pierwszy link na dobry początek celem dokształcenia się:
            en.wikipedia.org/wiki/Atheism
            > typu Marks, Lenin, Stalin,
            > Gomulka, Bierut, Hitler, Pol Pot, Mao.
            Ładna, tendencyjna lista. Pomijając to, że pewne osoby z tej listy NIE były
            ateistami, a przeciwnie (Gott mit uns, co lucek?)...

            Ogromna liczba uznanych i sławnych ludzi była ateistami (niezłe, zważywszy na
            ogólny % ateistów w ogóle społeczeństwa oraz fakt, że przez większą część
            historii wyrażanie poglądów ateistycznych kończyło się źle dla wyrażającego),
            podam tu tylko parę przykładów:

            Epikur ( pl.wikipedia.org/wiki/Epikur ,
            en.wikipedia.org/wiki/Epicurus ) - Jeden z najwcześniejszych znanych
            ludzi, których poglądy były zbliżone do ateizmu. Grecki filozof, twórca szkoły
            epikureizmu.

            Denis Diderot ( pl.wikipedia.org/wiki/Denis_Diderot , szerzej po
            angielsku en.wikipedia.org/wiki/Denis_Diderot ) - Filozof, pisarz i znana
            figura epoki Oświecenia. Ponadto pechowiec, który od walki z ateizmem sam się
            stał ateistą.

            Jean-Paul Satre ( pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Paul_Sartre,
            en.wikipedia.org/wiki/Jean-Paul_Sartre ) - filozof, przedstawiciel nurtu
            egzystencjalizmu, komunista nie mogacy pogodzić go z swoją filozofią, lauretat
            Nobla (którego zresztą nie przyjął - co bardziej zaszkodziło nagrodzie niż
            filozofowi).

            Bertrand Russell ( pl.wikipedia.org/wiki/Bertrand_Russell ,
            en.wikipedia.org/wiki/Bertrand_Russell ) - Matematyk, filozof. Noblista,
            uważał, że religia jest oparta głównie na strachu. Co ciekawe, komunizm uważał
            za formę religii.

            Fryderyk Nietzsche ( pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Nietzsche ,
            en.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Nietzsche) - Niemiecki filozof i twórca
            słynnego zdania "Bóg jest martwy" (w umysłach ludzi). Subiektywne wtrącenie: dla
            mnie jest szalonym geniuszem, a bez jego choroby nie byłoby jego dzieł, tak jak
            działo się to w przypadku wielu innych geniuszy.

            Richard Dawkins ( pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins ,
            en.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins ) - Popularyzator nauki, autor
            "Samolubnego Genu", biolog.

            Mógłbym też wymienić również listę zbrodniarzy, którzy zabijali z pobudek
            religijnych, ale nie lubię tego typu przerzucania się nazwiskami. Jestem
            ateistą, bo to pasuje do całego obrazu świata, jaki znam i doświadczyłem, a nie
            z powodu jakiegoś wielkiego nazwiska. Generalnie, autorytety (czy też
            antyautorytety) mnie niespecjalnie obchodzą.

            Podsumywując: ładna manipulacja, Ojcze Kłamstwa, choć dość niskiej jakości - po
            Szatanie spodziewałbym się czegoś więcej. Czekamy na ciąg dalszych bredni na
            temat zła ateizmu, muszę tylko dokończyć tego niemowlęcia na śniadanie.
            • Gość: LUCYFER JA nie pisze dla wybranej osoby. Twoje nastawienie IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 16.08.05, 15:53
              wzgledem MNIE jest typowe. Nie odbieraj wiec MOICH postow personalnie. Ani nie
              mam na to czasu, ani MI sie nie chce , ani tez nie ma w tym sensu. Wszak jestes
              jednym z MOICH podopiecznych; czemu wiec mialbym kogos tracic?
              Wiem, ze chcialbys wierzyc ale musisz miec dowod, ze Bog istnieje. W koncu
              koncept wiecznosci do tego w niezlych warunkach i z pelna wiedza o swiecie
              jest, przyznaj, pociagajacy.
              Ale tu wlasnie jest pies pogrzebany. Bog nagradza tylko za wiare a nie za
              wiedze. Gdyby nagle zabraklo niedowiarkow, koncepcja zbawienia bylaby
              niepotrzebna.
              PS> JA nie nagradzam ani nie karze - biore tych , ktorych nie wzieto.
              • Gość: MaDeR O rety... IP: *.chello.pl 21.08.05, 13:50
                > wzgledem MNIE jest typowe.
                Jesteś wierzącym chrześcijaninem (tak zakładam), a podpisujesz sie jako ktoś,
                kto jest Wrogiem Wszystkiego w twojej wierze? Ty to pewnie uważasz za jakąś
                wyrafinowaną zabawę, ale dla mnie to zwykła religijna shizofrenia. Może jeszcze
                zaczniesz się podpisywać jako Bóg w własnej osobie?

                > Wiem, ze chcialbys wierzyc
                Wiesz za mnie, co ja chciałbym, a co nie? Czy w żadnym módżdżku jakiegokolwiek
                wierzącego nie może się we łbie pomieścić, ze kto ś moze po prostu NIE wierzyć?

                Nie mierz innych własną miarką. Ja zdałem sobie sprawę, ze inni rzeczywiście
                mogą mieć inne poglądy niż ja i równie mocno ich się trzymać, jak ja moich... w
                wieku 14 lat. Niektórzy, jak widzę, do starości mają poziom intelektualny 14-latka.

                > Bog nagradza tylko za wiare
                Bardzo wygodne twierdzenie - dla wierzących. Niewierzących... nie zgadniesz...
                totalnie nie przekonuje.
    • Gość: ferrum Rozmowa bliźniaków IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 19.08.05, 16:21
      W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy
      zapytał się drugiego:
      - Wierzysz w życie po porodzie?

      - Jasne. Cos musi tam być. Mnie się wydaje, że my
      właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to
      co będzie potem.

      - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by
      miało wyglądać?

      - No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może
      będziemy biegać, a jeść buzią....

      - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A
      kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas
      pępowina.

      - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie
      o nas troszczyć.

      - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
      ogóle jest?

      - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej
      żyjemy. Bez niej by nas nie było.

      - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli
      jej nie ma...

      - No jak to? Przecież, jak jesteśmy cicho, możesz
      posłuchać, jak śpiewa, albo poczuć, jak głaszcze nasz
      świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się
      później.
      • Gość: MaDeR Re: Rozmowa bliźniaków IP: *.chello.pl 21.08.05, 13:43
        I co ma wynikać z tego porównania?
        • Gość: ferrum Re: Rozmowa bliźniaków IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 21.08.05, 14:19
          ano to ze iż może istnieć coś co przerasta nasze wyobrażenia i rozumowania .

          Można sobie wyobraźć ze gdyby ta sytuacja z bliźniakami naprawde sie wydarzyła
          to "świat pozałonowy" byłby dla nich zupełną abstrakcją i jeden z nich w sumie
          miałby prawo mówić ze nic nie ma poza tym co widzi...bo niby co by miało być?

          Podobnie moga mówić ludzie - ze Boga nie ma, ze śmierć to koniec itd. Przykład
          ten pokazuje jednak ze moze istnieć coś co jest ponad naszym doświadczeniem, i
          wiara w istnienie Boga, choć bezpośrednio niewidocznego, moze mieć RACJONALNE
          podstawy, przez analogie z sytuacją bliźniaków.
          Jeśli dodatkowo przekonanie o istnieniu Boga, daje odpowiedź na kilka
          nieznośnych pytań w stylu "po co żyjemy?" to chyba mozna sie przychlić do tego
          ze istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż Jego nieistnienie
          • Gość: MaDeR Re: Rozmowa bliźniaków IP: *.chello.pl 21.08.05, 14:53
            > ano to ze iż może istnieć coś co przerasta nasze wyobrażenia i rozumowania .
            I owszem. Na przykład kwadratowa żyrafa z oczami o wadze miliona metrów.

            > Jeśli dodatkowo przekonanie o istnieniu Boga, daje odpowiedź na kilka
            > nieznośnych pytań w stylu "po co żyjemy? to chyba mozna sie przychlić do tego
            > ze istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż Jego nieistnienie
            Moja kwadratowa żyrafa z oczami o wadze miliona metrów spełnia moje potrzeby i
            pytania o sens życia. Wobec czego jej istnienie jest całkiem prawdopodobne.

            Co się krzywisz? To twoja logika.
            • Gość: ferrum Re: Rozmowa bliźniaków IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 21.08.05, 15:25
              no dobre...sęk w tym że każdy pomysł mozna wyśmiać,tylko co z tego? Kiedyś
              słyszałem tekst w stylu- widzisz za oknem słonia? nie? bo sie tak dobrze
              chowa ...spróbuj udowodnić ze tak nie jest

              ale żarty żartami,
              chodziło mi o to ze jesli na poważnie podejść do istnienia Boga to choc nie da
              się na 100% wykazać tego ze jest, tak jak na 100% nie da się wykazać ze Go nie
              ma(choć w koncu tylko jeden z bliźniaków mial racje), to założenie(wiara w to)
              ze jednak istnieje tłumaczy i nadaje sens wielu sprawom.

              Mozesz wierzyc w istnienie tej niewyobrażalnej zyrafy, ale to naprawde wiele Ci
              tłumaczy?
              • Gość: MaDeR Re: Rozmowa bliźniaków IP: *.chello.pl 24.08.05, 17:15
                > Mozesz wierzyc w istnienie tej niewyobrażalnej zyrafy, ale to naprawde wiele Ci
                > tłumaczy?

                Świetnie, zrozumiałeś, jak ateista podchodzi do wierzącego w Boga. O nic więcej
                mi nie chodziło, a już na pewno nie o udowadnianie (nie)istnienia Boga.
                • Gość: ferrum Re: Rozmowa bliźniaków IP: 81.6.129.* 25.08.05, 22:08
                  jak sie przyjrzeć światu to wszystko co sie dzieje jest powiązane w ciągi przyczynowo-skutkowe, jest logiczne.
                  Zastanawiam sie jak sobie tlumaczysz przyczynę powstania wewnętrznie logicznego świata? Dla mnie przyczyną jest Bóg , ale jesli założyć ze nie ma Boga to jaka moze być przyczyna?
                  Sprawa jest ciekawa bo jesli przyjąć ze nie ma on przyczyny to okazuje sie istnienie wewnętrznie logicznego świata jest nielogiczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka