Dodaj do ulubionych

najnowsze "sensacyjne odkrycia" w dziedzinie zoologii

02.07.01, 20:29
Ha ha ha ha ha ha!!!!

Ale się "odkryć" posypało... właśnie w wiadomościach podlali, że w Australii
odkryli , że zwierzęta mogą posługiwać się narzędziami.. bo myszołów rozbijał
jajo kamieniem... też mi nowość przecież tego rodzaju doświadczenia
przeprowadza się od dawna, a nawet udowodniono, że np. małpy mogą wynajdować
nowe narzędzia a nie tylko powtarzać czynności po innych lub działać
instynktownie... No ale oczywiście stwierdzili pompatycznie , że teraz już
wiemy , że człowiek nie jest jedynym gatunkiem używającym narzędzi :-)

Jeszcze gorszą plamę dała ostatnio wyborcza opisując niby pierwszy gatunek
zwierząt (pewne roztocza) w obrębie którego istnieją jedynie samice (co
zresztą jest fałszywe bo samce zdarzają się aby zaistniała wymiana materiału
genetycznego) i rozmnażają się dzięki partenogenezie.. no i trąbią , że to
"seksmisja" i sensacja i niewiadomoco.... a przecież już od dawna znanych jest
wiele tego rodzaju stworzeń

To jest zwyczajne OGŁUPIANIE ludzi.. przecież jak co piszą w gazecie albo
bełkoczą w TV a tym bardziej "naukowcy", to naród przyjmuje to bezkrytycznie za
dobrą monetę...
no ja wiem , że "telewizja kłamie", no ale żeby na temat zoologii???
Obserwuj wątek
    • Gość: Mr.Gray Re: najnowsze IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.01, 22:24
      A Czytale art. "Wrodzone prawo ciazenia"?
      Jak na moj gust eksperyment nie dowodzil ze jest wrodzone, a jedynie ze mozg
      bierze poprawke na grawitacje. A tego mogl sie rownie dobrze nauczyc tak jak
      jazdy na rowerku.
      Ja tam bym nie twierdzil od razu w tytule ze wrodzone, bycmoze ale...
      A zreszta... cala masa takich... mozna mnozyc i wymieniac... i wymieniac... i
      wymieniac... i...
      Trust no one!
      ...a juz na pewno nie masmediom!
      Sprawdzcie wszystko na wlasne oczy!
      Mr.Gray
      • Gość: zbyszko Re: najnowsze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 00:28
        tego akurat nie czytałem.. ale chyba wiem o co chodzi

        po prostu w gazecie nauką zajmują się laicy.. a skoro piszą dla laików(dla
        wszystkich) moga sobie pozwolić na popuszczanie wodzów fantazji.. zazwyczaj
        dziennikarze ci nie mają większego pojęcia o dziedzinie o której piszą, że o
        elementarnych podstawach logiki nie wspomnę..

        jest wielce prawdobodobne, że gdyby przedstawić takiemu delikwentowi wyniki
        "badań" wykazyjących korelację w występowaniu bocianów i wielodzietnością
        rodzin (jest to powszechnie znany fakt, zapewne jednak na łamach zostałby
        przedstawiony jako "sensacja"), nasz dziennikarz-naukowiec wysnułby wniosek iż
        to bociany przynoszą dzieci (bo to przecież o wiele ciekawsze, niż
        stwierdzenie, że bociany i wielodzietnie rodziny to mieszkańcy wsi)

        ...na tej zasadzie (nieznajomość tematu i paralogiczny sposób myślenia oraz
        pogoń za sensacją) robi się czytelnikom wodę z mózgu

        .. ale to jescze nie wszystko.. bo czasem bywa jeszcze gorzej -czytałeś może
        artkuł, "Sekrety kobiecej owulacji"? To dopiero bzdury na pięciu kołach.. NO
        COMENTS!
        • Gość: miko Re: najnowsze IP: *.gazeta.pl 03.07.01, 11:07
          > po prostu w gazecie nauką zajmują się laicy.. a skoro piszą dla laików(dla
          > wszystkich) moga sobie pozwolić na popuszczanie wodzów fantazji.. zazwyczaj
          > dziennikarze ci nie mają większego pojęcia o dziedzinie o której piszą, że o
          > elementarnych podstawach logiki nie wspomnę..

          No cóż. Przykro, że tak nas Pan odbiera. Zapewniam jednak, że w dziale Nauka pracują osoby przygotowane
          merytorycznie. Trudno oczywiscie znać się na wszystkim niemniej zdecydowana większosc dziennikarzy
          naukowych konczyla studia przyrodnicze (fizykę, chemię, biologię lub medycynę). Ja na przyklad mam dyplom
          magistra paleontologii i w czasei studiow mialem zajecia na wydziale biologii i geologii.

          >
          > jest wielce prawdobodobne, że gdyby przedstawić takiemu delikwentowi wyniki
          > "badań" wykazyjących korelację w występowaniu bocianów i wielodzietnością
          > rodzin (jest to powszechnie znany fakt, zapewne jednak na łamach zostałby
          > przedstawiony jako "sensacja"), nasz dziennikarz-naukowiec wysnułby wniosek iż
          > to bociany przynoszą dzieci (bo to przecież o wiele ciekawsze, niż
          > stwierdzenie, że bociany i wielodzietnie rodziny to mieszkańcy wsi)
          > ...na tej zasadzie (nieznajomość tematu i paralogiczny sposób myślenia oraz
          > pogoń za sensacją) robi się czytelnikom wodę z mózgu
          >

          Ta korelacja jest mi znana. I wnioski również. Co do robienia wody z mózgu - poproszę o konkrety.

          Pozdrawiam
          Wojciech Mikołuszko
    • Gość: miko? Re: najnowsze IP: *.gazeta.pl 03.07.01, 11:11
      > Jeszcze gorszą plamę dała ostatnio wyborcza opisując niby pierwszy gatunek
      > zwierząt (pewne roztocza) w obrębie którego istnieją jedynie samice (co
      > zresztą jest fałszywe bo samce zdarzają się aby zaistniała wymiana materiału
      > genetycznego) i rozmnażają się dzięki partenogenezie.. no i trąbią , że to
      > "seksmisja" i sensacja i niewiadomoco.... a przecież już od dawna znanych jest
      > wiele tego rodzaju stworzeń

      Na przykład?
      • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.01, 20:57
        Artykuł sugeruje jakoby biologia nie znała dotąd gatunków czy też populacji wśród
        występują prawie wyłącznie samice

        cytuję na przykład:

        "Jednak badania te znalazły zaskakujący finał, o czym informuje najnowsze
        Science. Doprowadziły do odkrycia pierwszej znanej w świecie zwierząt
        społeczności składającej się wyłącznie z samic. I to z pojedynczym, a nie
        podwójnym kompletem chromosomów. Czyżby 'Seksmisja' w miniaturze?"

        Pomińmy oczywisty błąd logiczny zawarty w stwierdzeniu: "..społeczności
        składającej sie w wyłącznie z samic" -jest to NIEPRAWDA, i przejdźmy do kwestii
        dotyczących samej "społeczności"

        Oczywiście społeczności takie znane są już od dawna, ba! nie są nawet odkryciem
        XX wieku... Z tego co pamiętam to o partenogenezie można dowiedzieć się już w
        szkole podstawowej(słynne dafnie) natomiast w ogólniaku można poznać więcej
        szczegółów..

        JEŚLI naprawdę nie zna pan przykładów partenogenezy polecam jakąś popularną
        encyklopedię, można tam przeczytać na przykład:

        "Dzieworództwo występuje u wielu bezkręgowców (np.: nicienie, niektóre skorupiaki
        i owady), a także niektórych gatunków kręgowców np.: ryb, płazów, gadów, a nawet
        ptaków.
        Wyróżnia się partenogenezę: przygodną, okolicznościową (fakultatywną), stałą
        (obligatoryjną) i cykliczną." {encyklopedia onetu}

        Konkretne przykłady?
        -Wiekszość gatunków muchówek, tarcznikowatych czy małżoraczków tworzą właśnie
        "państwa kobiet", a wśród podgatunków jaszczurki skalnej podobno badano nawet
        populacje wśród, których nigdy nie stwierdzono wystepowania samca..

        JEŚLI natomiast pytanie pańskie ma być przymówką-prowokacją (nie wierzę aby
        paleontolog nie miał podstawowej znajomości biologii, którą taki biologiczny laik
        jak ja wyniósł ze szkoły średniej) dotyczącą haploidalności obydwu płci
        opisywanych roztoczy, to pragnę stwierdzić, że właśnie tego dotyczyły moje
        wcześniejsze uwagi..
        Właśnie z tego względu (odkrycie haploidalnych samic i samców) oraz z racji
        interesującej działalności bakterii w jajach Science uznało badania za warte
        opisu. Natomiast w gazetowym artykule czytelnik spotyka sie z sugestią jakoby
        największą wartością owych badań było odkrycie "pierwszej znanej w świecie
        społeczności składającej sie wyłącznie z samic" (sic!) I nie musi nawet czytać
        tego artykułu... bo wystarczy, że zerknie na tytuł: "Miniaturowa 'Seksmisja' nad
        Amazonką. SAMCE?! A PO CO?" oraz bardzo "naukowy" podtytuł: "Uwaga, panowie!
        Wasze istnienie wcale nie jest niezbędne! Panie mogą sobie znakomicie radzic
        same. Nawet w sercu amazońskiej dżungli" -to prawda ;), ale co to ma wspólnego z
        opisywanymi badaniami???

        To się właśnie nazywa robienie wody z mózgu i aby nie oszczędzić klawiaturze
        dodatkowej pracy nie napiszę co myślę o dywagacjach autora na temat
        dziedziczenia, ewolucji, znaczenia ilości kompletów chromosomów.

        PS;
        A tak na marginesie, skoro potomstwo haploidalnego samca i haploidalnej samicy
        jest organizmem diploidalnym, proces ten, jeśli się uprzeć można zakwalifikowac
        jako pewien rodzaj metagenezy, ktora wśród zwierząt znana jest już od 1819
        roku...




        • Gość: www Re: IP: *.gazeta.pl 05.07.01, 11:28
          > XX wieku... Z tego co pamiętam to o partenogenezie można dowiedzieć się już w
          > szkole podstawowej(słynne dafnie) natomiast w ogólniaku można poznać więcej
          > szczegółów..

          A nikt nie twierdził, że partenogeneza jest znana tylko u roztoczy. Tylko że u innych organizmów
          rozmnażających się partenogentycznie co pewien czas pojawia się pokolenie samców (nie przypadkowo
          jeden samiec, ale całe pokolenie, które rozmnaża się płciowo). Tak jest u dafni czy u mszyc.

          > Konkretne przykłady?
          > -Wiekszość gatunków muchówek, tarcznikowatych czy małżoraczków tworzą właśnie
          > "państwa kobiet", a wśród podgatunków jaszczurki skalnej podobno badano nawet
          > populacje wśród, których nigdy nie stwierdzono wystepowania samca..

          Ale nie ma wsrod nich populacji całkowicie haploidalnych. A o tym jest artykuł. Na tym skończę polemikę,
          bo nie jestem autorem (ani redaktorem) artykułu. Gdyby miał Pan zarzuty co
          do moich artykułów - chętnie podyskutuję (ale merytorycznie, bez złosliwosci).
          Pozdrawiam
          Wojciech Mikołuszko
          • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.01, 17:21
            Gość portalu: www napisał(a):

            > A nikt nie twierdził, że partenogeneza jest znana tylko u roztoczy. Tylko że u
            > innych organizmów
            > rozmnażających się partenogentycznie co pewien czas pojawia się pokolenie samcó
            > w (nie przypadkowo
            > jeden samiec, ale całe pokolenie, które rozmnaża się płciowo). Tak jest u dafni
            > czy u mszyc.

            NO WŁAŚNIE, ŻE STWIERDZIŁ!!!
            -i o to mi chodzi, cytuję ponownie i proszę o LOGICZNĄ analizę słów:

            "Jednak badania te znalazły zaskakujący finał, o czym informuje najnowsze
            Science. Doprowadziły do odkrycia pierwszej znanej w świecie zwierząt
            społeczności składającej się wyłącznie z samic. I to z pojedynczym, a nie
            podwójnym kompletem chromosomów. Czyżby 'Seksmisja' w miniaturze?"

            I nie jest to jedynie kwestia tych zdań ale całości łącznie z tytułem,
            sugerujących czytelnikom (najczęściej osobom mało zorientowanym) zwyczajną
            NIEPRAWDĘ

            ..zresztą co do owej "przypadkowości", to też można się spierać bo nie wygląda na
            to aby była taka do końca "przypadkowa".. , męskie pokolenie jest ograniczone do
            całkowitego minimum, ale istnieje i jest potrzebne

            > Ale nie ma wsrod nich populacji całkowicie haploidalnych. A o tym jest artykuł.
            > Na tym skończę polemikę,

            BINGO!!! Oto chodziło badaczom zarówno samiec jak i samica są haploidalne! I to
            powinno być istotą artykułu, ale jego forma wkazuje coś innego, a mętna treść NIE
            WYJAŚNIA o co chodzi zwykłemu człowiekowi... dlatego nie można mówić tu o
            popularyzacji nauki ale o robieniu wody z mózgu

            A na marginesie populacja ta NIE JEST CAŁKOWICIE HAPLOIDALNA jak pan napisał,
            gdyż potomstwo haploidalnych samca i samicy jest diploidalne (sic!!!)

            Dlatego uważam, że gazeta powinna zafundować elementarny kurs logiki swoim
            dziennikarzom, gdyż jak widzę wagarowali, spali w czasie wykładów lub wykazywali
            niską "podatność na wiedzę" w czasie studiów.

            > bo nie jestem autorem (ani redaktorem) artykułu. Gdyby miał Pan zarzuty co
            > do moich artykułów - chętnie podyskutuję (ale merytorycznie, bez złosliwosci).
            > Pozdrawiam
            > Wojciech Mikołuszko

            Moje uzasadnione złośliwości nie były skierowane pod pańskim adresem, rozumiem,
            iz poczuł sie pan dotknięty prymitywnym uogólnieniem na jakie pozwoliłem sobie
            wrzucając wszystkich autorów do jednego worka... Jako długoletni czytelnik gazety
            zauważam, ze poziom artykułów (zresztą nie tylko w dziale nauka, ostatnio razi
            coraz więcej błędów w sztuce dziennikarskiej w ogóle) gwałtownie, ku mojemu
            niezadowoleniu spada. To skłania mnie do ostrych słów, ale nie oznacza iż nie
            szanuję pracy pańskiej osoby, dlatego przepraszam jeśli pana obraziłem, gdyż jest
            prawdopodobne iż pańskie artykuły (niestety dotąd nie zwracałem uwagi na nazwiska
            autorów, ale chyba zacznę) nie wzbudzały moich zastrzeżeń a pogłębiały moją
            znajomość świata...

            PZDR!
    • Gość: Agata Re: najnowsze IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 05.07.01, 22:21
      Fajny był też kiedyś program, nie pamiętam na discovery albo na planet, o panu
      w zbroi, co to sie miał za chwile poddać niewiarygodnemu eksperyemntowi.
      Podobno wcześniej sobie wszystko wyliczył, ale mimo wszystko to "zupełnie
      unikalny eksperyment w dziejach ludzkości". Na wszelki wypadek, gdyby miało się
      nie udać, już pożegnał się ze swoja rodziną (sic!). I cóż ten bohater zrobił
      nastepnie: otóż poddał się działaniu prądu o bardzo wysokim napięciu. Będąc w
      zbroi. Niewiarygodne, prawda?
      Jak można takie podstawowe prawa fizyczne pokazywać w takiej otoczce? Moja
      rodzina uwierzyła w niezwykośc tego przedsięwzięcia.
      • Gość: tiges Re: najnowsze IP: 195.205.101.* 20.07.01, 14:26
        i co w tym dziwnego? jezeli nie bylo roznicy potencjalow miedzi jego glowa a
        nogami to przez niego prad nie plynal i mogl sie dolaczac i do 100000 V
        • Gość: zbyszko Re IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 20:00
          no właśnie o tym mowa
          • Gość: nostromo poziom gaety... IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 01.08.01, 07:36
            ...jaki jest kazdy widzi, a czy to wina redaktorow, ze znaja sie glownie na gramatyce, bo ortografii pilnuje komputer?
            czy sezonu ogorkowego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka