t0g
03.02.06, 22:46
Zauwazylem, ze wiele osob na tym forum fascynuje sie entropia.
Pojecie entropii wprowadzil bodajze Classius w polowie XIX wieku i wtedy bylo
to cos na pograniczu fizyki i magii (z przewaga nawet magii, byc moze).
Dopiero Boltzmann zaczal wyluskiwac entropie z magicznej otoczki (kiedys na
lekcjach filozofii marksistowskiej, ktore ja i wielu innych musialo brac w
PRL-u, uczono: "Engels wyluskal racjonalne jadro filozofii Hegla z
idealistycznej otoczki").Ten proces wyluskiwania, w ktorym uczastniczylo wielu
innych slawnych naukowcow (np. von Neumam) ciagnal sie dlugo.
Niedobrze jest jednak tkwic na poziomie Claussiusowskiej pol-magii, a wielu ,
jak zauwazylem, nie posunelo sie duzo dalej.
Dobrze jest postarac sie entropie zrozumiec bez owej magii. Wtedy ma sie duzo
korzysci. Mozna, np., wytlumaczyc, dlaczego guma sie kurczy przy wzroscie
temperatury, a nie wydluza, choc zdrowy rozsadek podpowiada to ostanie.