Gość: MA Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.02, 06:58 new_world_needed napisał: > Wpisujcie to co myslicie!! > > Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich > jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia" Niczym się nie różnisz od swoich oponentów, z tym że oni wierzą w Boga, a Ty wierzysz, że Boga nie ma. Próbujesz wejść z dowodami na pole, które jest poza argumentacją. Bo wiara to nie jest wynik dedukcji czy pochodna jakiś argumentów. Wiara to manifestacja, deklaracja poglądów, wybór sposobu myślenia, wybór porządku. Dla jednych to też sposób na życie i znalezienie swojego miejsca. Dlatego śmieszy mnie trochę, gdy chcesz ugruntować swoją podkreślam wiarę, że Boga nie ma, dowodami. Powinieneś napisać wierzę, że Boga nie ma i już. Chyba, że interesuje Cię polemika na poziomie kreacjonistów i niczym się nie różniących się od nich krakenów, ale to będzie już czyste lanie wody. Po prostu rozmowa o Bogu ma sens tylko w aspekcie człowieka i jego wierzenia. A poza nim, to jakie ma znaczenie czy On faktycznie jest czy Go nie ma. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Po co? IP: *.jgora.dialog.net.pl 29.12.02, 04:21 A ja uważam, że bóg to historyczny władca Scytów. Król Antów, Andelski, Andzielski, Anielski. www.historiakurgany.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierzacy Re: Po co? IP: 209.234.157.* 29.12.02, 04:29 A ja mysle, i wierze w to gleboko, ze Boga nie ma;bo gdyby byl,to juz dawno by zrobil porzadek na tym forum. Moja wiara jest prawdziwa,bo wynika z mojej duszy i wiem ze Bog to iluzja ludzi ktorzy nigdy Go nie spotkali. :0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re:prawda jest tylko jedna. IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 00:24 czy ktos pozna prawde czy nie,to zalezy od nastawienia osobistego serca. Bog,ktorego Imie to Jahwe [Jehowa],pragnie by kazdy dostapil zycia i to wiecznego [2Piotra 3:9]. zadne z dotychczasowych proroctw nie przeminelo z wiatrem.kazde sie wypelnilo. rekojma tego,i to pewna jest to,ze i pozostale sie spelnia,tak jak zostaly przepowiedzione. problem w tym,ze przedewszystkim osmiesza sie Szatana [z czego On sie niezmiernie cieszy]. w zyciu codziennym poswieca sie mnostwo czasu na wiele zagadnien dnia codziennego,a pozbawia sie jego odrobiny,na sprawy nadchodzacego Krolestwa Bozego,ktore,w wyznaczonym czasie obejmie wladze ponad calym swiatem. zyciem wiecznym dla kazdego czlowieka,jest wcielanie w zyciu codziennym wskazowki z Jana 17:3. od tego juz blisko do zrozumienia i poznania prawdy,ktora jest tylko jedna. dowodem tego jest to,ze Slowo Boze,informuje nas ludzi,ze nie kazdy co mowi Panie,Panie,jest przez Niego rospoznawalny. jak wspomnialem w mym powyzszym watku,jest ogromna roznica pomiedzy chrzescijanstwem,a chrystianizmem. zycze kazdemu przyjemnosci czytania Biblii,bo nawet naukowcy w swych badaniach, kiedy natrafiali na jakies trudnosci,zawsze pierszenstwo dali Biblii. i nie dajcie sie pochlonac zyciu codziennemu,poniewaz jak bylo za dni Noego, tak bedzie rowniez z nadejsciem Krolestwa Bozego. nie wierze,ze ktokolwiek chcialby byc zaliczony do tej grupy nierosadnych panien . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re:prawda jest tylko jedna? IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 02:59 Gość portalu: kazik napisał(a): czy ktos pozna prawde czy nie,to zalezy od nastawienia osobistego serca. Bog,ktorego Imie to Jahwe [Jehowa],pragnie by kazdy dostapil zycia i to wiecznego [2Piotra 3:9]. zadne z dotychczasowych proroctw nie przeminelo z wiatrem.kazde sie wypelnilo. rekojma tego,i to pewna jest to,ze i pozostale sie spelnia,tak jak zostaly przepowiedzione. problem w tym,ze przedewszystkim osmiesza sie Szatana [z czego On sie niezmiernie cieszy]. w zyciu codziennym poswieca sie mnostwo czasu na wiele zagadnien dnia codziennego,a pozbawia sie jego odrobiny,na sprawy nadchodzacego Krolestwa Bozego,ktore,w wyznaczonym czasie obejmie wladze ponad calym swiatem. zyciem wiecznym dla kazdego czlowieka,jest wcielanie w zyciu codziennym wskazowki z Jana 17:3. od tego juz blisko do zrozumienia i poznania prawdy,ktora jest tylko jedna. dowodem tego jest to,ze Slowo Boze,informuje nas ludzi,ze nie kazdy co mowi Panie,Panie,jest przez Niego rospoznawalny. jak wspomnialem w mym powyzszym watku,jest ogromna roznica pomiedzy chrzescijanstwem,a chrystianizmem. zycze kazdemu przyjemnosci czytania Biblii,bo nawet naukowcy w swych badaniach, kiedy natrafiali na jakies trudnosci,zawsze pierszenstwo dali Biblii. i nie dajcie sie pochlonac zyciu codziennemu,poniewaz jak bylo za dni Noego, tak bedzie rowniez z nadejsciem Krolestwa Bozego. nie wierze,ze ktokolwiek chcialby byc zaliczony do tej grupy nierosadnych panie n. K: Powyzsze to, niestety stek bzdur... Naukowiec, odwolujacy sie do biblii przestaje byc naukowcem, biblia zawiera zas tak niejasane przepowiednie, i tak dowolnie interpretowane, ze "proctwo" przyjscia na swiat Immanuela jest odczytywane jako proroctwo przyjscia na swiat Jeszui (Jezusa)... Znow pusta gadanina. Jezyk ludzki (etniczny) jest zbyt malo precyzyjny, aby dokonywac na nim (dokl. na jego zdaniach) operacji logicznych. Dla olbrzymiej wiekszosci ludzi, i to wyksztalconych, zdanie prawdziwe jest poprawne, a falszywe jest niepoprawne. Dalem zreszta przyklad, jak sam Kotarbinski sie zaplatal ze zdaniami typu "jesli dzis jest poniedzialek, to 2*2=4". Co wiecej, poniewaz nie podal on w jakim systemie sa przedstawione przez niego liczby, to ja moge napisac, rownie dobrze: "jesli dzis jest wtorek to 5*5=31" albo ze "jesli dzis jest sroda to 5*5=19", bowiem czym system "poniedzialkowy" (dziesiatkowy) jest lepszy od "wtorkowego" (osemkowego) lub "srodowego" (szesnastkowego)? Tak czy inaczej, moje zdania sa PRAWDZIWE, bowiem "brak wiezi rzeczowej nie jest istotny, a nastepniki sa prawdziwe (w swoich systemach liczbowych)". Jak wiec widzisz, logika formalna to slepa uliczka, nie warto w nia wchodzic, bo mozna tylko oberwac po glowie... Zreszta rozwazalismy tu tylko logike dwu, najwyzej trojwartosciowa, a przeciez logika moze byc n-wartosciowa, czyli rownie dobrze dwu, jak i dwu-miliono wartosciowa. I co wtedy? Radze wiec radykalna zmiane sposoby myslenia, uznanie, ze wiara to domena METAfizyki, a NIE nauki, albowiem "cerdo, quia absurdum est" (Tertulianus). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 00:34 Gość portalu: wierzacy napisał(a): > Moja wiara jest prawdziwa,bo wynika z mojej > duszy i wiem ze Bog to iluzja ludzi ktorzy > nigdy Go nie spotkali. > > :0 O.K. Deklarujesz tak swój pogląd, który też jest Twoim oczekiwaniem. Ogłaszasz, jak chcesz być postrzegany (np. w opozycji do kościoła) - w ten sposób określasz swoje miejsce pośród ludzi. Teraz, Twoją osobistą sprawą jest to czy z takim manifestem jest Ci dobrze. Czy jest dla Ciebie wystarczający. Możliwe, że tak. Ale jeśli masz więcej potrzeb, to zaczniesz szukać czegoś więcej. Będzie to miłość dziewczyny, poszukiwanie autorytetów, akceptacja u kolegów, itp. Ale tak naprawdę będą to substytuty Boga, którego w tej chwili nie chcesz zaakceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Po co? 30.12.02, 01:30 Gość portalu: MA napisał(a): > Gość portalu: wierzacy napisał(a): > > > > Moja wiara jest prawdziwa,bo wynika z mojej > > duszy i wiem ze Bog to iluzja ludzi ktorzy > > nigdy Go nie spotkali. > > > > :0 > > O.K. Deklarujesz tak swój pogląd, który > też jest Twoim oczekiwaniem. Ogłaszasz, > jak chcesz być postrzegany (np. w opozycji > do kościoła) - w ten sposób określasz swoje > miejsce pośród ludzi. > Teraz, Twoją osobistą sprawą jest to czy > z takim manifestem jest Ci dobrze. Czy jest > dla Ciebie wystarczający. Możliwe, że tak. > Ale jeśli masz więcej potrzeb, to zaczniesz > szukać czegoś więcej. Będzie to miłość dziewczyny, > poszukiwanie autorytetów, akceptacja u kolegów, itp. > Ale tak naprawdę będą to substytuty Boga, > którego w tej chwili nie chcesz zaakceptować. To Bóg jest substytutem tego czego nie możemy pojąć, lub braku sensu życia. Niektórzy po prostu nie chcą zapychać dziur w swoim światopoglądzie i sercu watą o nazwie Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 02:30 vortex napisał: > To Bóg jest substytutem tego czego nie możemy pojąć, lub braku sensu życia. To Ty stawiasz tezę, że Bóg mógłby wyjaśniać to czego nie mogłbyś pojąć, lub że mógłby nadać sens życiu. To są Twoje miejsca, które sam musisz zagospodarować i zadecydować co z nimi zrobisz. Jeśli naprawdę wiesz co z nimi zrobić to świetnie. Możesz spokojnie zająć się innymi sprawami. Jeśli jednak są niepokoją to będziesz szukał jakiegoś rozwiązania. > Niektórzy po prostu nie chcą zapychać dziur w swoim światopoglądzie i sercu > watą o nazwie Bóg. Decyduj co będzie tą watą, czy starczy Ci dziewczyna, sukces czy wpływ innego człowieka. > watą o nazwie Bóg. Nie musisz personifikować Boga, to może być dla Ciebie ułamek sekundy w spojrzeniu Twojej dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Po co? 30.12.02, 02:52 Jeżeli Bóg to to co jest dla danej osoby wazne to każdy jest wierzący. Jeżeli Bóg to jakaś nadprzyrodzona istota rządząca rzeczywistością, to jestem zdecydowanie ateistą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 03:24 vortex napisał: Oj vortex, widzę że coś nie możesz spać. ;) > Jeżeli Bóg to to co jest dla danej osoby wazne to każdy jest wierzący. To naturalne, że człowiek ma potrzebę wiary, każdy jest wierzący. Istotne jest to w którym miejscu się zatrzyma. Na końcu listy do której może się odwołać jest Bóg. > Jeżeli Bóg to jakaś nadprzyrodzona istota rządząca rzeczywistością, to jestem > zdecydowanie ateistą. Postrzeganie Boga tak jak przyjęto, to jest jakiś złoty środek. Zrozumiały dla większości. Czasem ludziom trzeba mówić, że jest to "dziadek z siwą brodą", który pogoni całe towarzystwo. Tymczasem to jest Twoja osobista sprawa, jak Go dostrzeżesz. Dla prostego człowieka anioł to bedzie istota ze skrzydłami, a dla kogoś innego, aniołem bedzie przez chwilę jego matka, która z troską czeka na powrót. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Po co? 30.12.02, 03:46 Czyli wiara to zespół wartości odrębnych dla każdego człowieka? Coś mi tu nie pasuje. To czemu istnieje banda takich co twierdzą że z całą pewnością to dziadek z siwą brodą itp. itd. Jeśli wierzę w prawa natury to pewnie mi powiesz że to jest to jak postrzegam Boga? A ja Ci wtedy powiem że bredzisz bo jeżeli Bóg byłby rzeczami najważniejszymi przestałby być Bogiem. Byłby wtedy tylko wymysłem człowieka, czyli tym za co go uważam. Czyli takim stwierdzeniem przyznałbyś rację memu poglądowi, a z tego co piszesz wnioskuje że raczej jesteś wierzący. Ponieważ Bóg jako istota byłby Bogiem, ale jako najważniejsze wartości jest tylko słowem. PS. :P mam problemy z zasypianiem, niestety także ze wstawaniem. nie jest to przyjemne, musze zarwać pare nocy i położyć się wcześńiej, może się "zresetuję" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 04:42 vortex napisał: > Czyli wiara to zespół wartości odrębnych dla każdego człowieka? Coś mi tu nie > pasuje. To czemu istnieje banda takich co twierdzą że z całą pewnością to > dziadek z siwą brodą itp. itd. Nie myl wartości z sposobem postrzegania Boga. Wartości są niezmienne. Bóg jest zawsze miłością. Dla włókniarek będzie to dziadek z siwą brodą jako surowy, ale kochający ojciec, bo to dla nich jest zrozumiałe. > Jeśli wierzę w prawa natury to pewnie mi powiesz że to jest to jak postrzegam > Boga? A ja Ci wtedy powiem że bredzisz bo jeżeli Bóg byłby rzeczami > najważniejszymi przestałby być Bogiem. Byłby wtedy tylko wymysłem człowieka, > czyli tym za co go uważam. Czyli takim stwierdzeniem przyznałbyś rację memu > poglądowi, a z tego co piszesz wnioskuje że raczej jesteś wierzący. Ponieważ > Bóg jako istota byłby Bogiem, ale jako najważniejsze wartości jest tylko > słowem. Reszta jutro bo padam. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.03, 11:42 Gość portalu: MA napisał(a): > vortex napisał: > > Jeśli wierzę w prawa natury to pewnie mi powiesz że to jest to jak postrze > gam > > Boga? A ja Ci wtedy powiem że bredzisz bo jeżeli Bóg byłby rzeczami > > najważniejszymi przestałby być Bogiem. Byłby wtedy tylko wymysłem człowiek > a, > > czyli tym za co go uważam. Czyli takim stwierdzeniem przyznałbyś rację mem > u > > poglądowi, a z tego co piszesz wnioskuje że raczej jesteś wierzący. Poniew > aż > > Bóg jako istota byłby Bogiem, ale jako najważniejsze wartości jest tylko > > słowem. Skąd ta pewność, że przestałby być Bogiem, moze lepiej będzie brzmiało gdy określę, że cząstki Boga mogą przejawiać się w tych "ważnych sprawach". Ja sobię tłumaczę tak: człowiek musi załozyć pewne aksjomaty. Dla jego dobra, rodziny i innych ludzi najlepiej by było gdyby założył (uwierzył) pozytywne aksjomaty. Tzn. uwierzył w Boga, w jego nieskończoną miłość itp. Rozwój nauki i naszej wiedzy nie wyklucza wiary w Boga, bo nawet w teorii ekspansji Hawkinga są "osobliwości" w których jest miejsce na Boga. Przewiduję/wierzę że to miejsce niezależnie od rozwoju nauki zawsze będzie. Moim zdaniem lepiej uwierzyć w Boga niż założyć, że prawdy nie poznamy nigdy. I nie ma to nic wspólnego z łataniem dziur. Twoją wolną wolą decydujesz co chcesz by było u podstawy Twojego światopoglądu. czy miłość czy niepewność. Możesz zatrzymać się wpół drogi i powiedzieć wierzę w prawa natury, a jeśli chodzi o miłość to starczy mi rodzina. Ale pełnię osiągniesz gdy faktycznie uwierzysz. I o tym rozprawia na różne sposoby cała Biblia. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Po co? 03.01.03, 01:43 Jaka tu wolna wola kiedy mówisz ze pełnię odkryję TYLKO jak uwierzę. Ja Swoją wolną wolą mówię że się z tym nie zgadzam. Wierzę że Boga nie ma, nie mam tu żadnej niepewności. Wszystkie "dowody" na temat istnienia Boga są tak grubymi nićmi szytę że pozwolę sobie nie wierzyć tylko na słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.03, 12:08 vortex napisał: > Jaka tu wolna wola kiedy mówisz ze pełnię odkryję TYLKO jak uwierzę. Ja Swoją > wolną wolą mówię że się z tym nie zgadzam. Wierzę że Boga nie ma, nie mam tu > żadnej niepewności. Wszystkie "dowody" na temat istnienia Boga są tak grubymi > nićmi szytę że pozwolę sobie nie wierzyć tylko na słowo. Tak ładnie masz wszysko poukładane, wszystko wiesz, tylko dlaczego te dziwnie pytania o Boga. Z tego co piszesz wynika, nie powinno cie to wogóle obchodzić. Zastanawiałeś się skąd u ciebie to zainteresowanie? Po prostu nic nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Po co? 03.01.03, 13:43 Interesuje się ponieważ denerwuje mnie kościół wpieprzający się we wszystkie sprawy i to jeszcze często z beznadziejnym rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: Po co? IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 16:21 To dopiero są przemyślenia! Gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: a gdzie jest beef IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 04:04 Jahwe[Jehowa]nikogo do wiary nie przymusza.dal nam wolna i nie przymuszona wole bysmy kroczyli zyciem.mamy tyle dowodow Jego wokol nas istnienia.a to,ze ktos ubiera sie w wyszukane slowka i przyklady,to wcale nie eliminuje Jego istnienia. wracam jeszcze do Jego proroctw,ktore sie zawsze wypelnily.ani Jezus,ani nikt z ludzi nie byl w stanie ich dostosowac do osoby Jezusa.nikt z ludzi nie byl w stanie przewidziec np. upadku Babilonu[gdzie instytucja magii byla na swiatowym poziomie].nikt z ludzi nie byl w stanie przepowiedziec kolejnych poteg politycznych,i to nie tylko w przeszlosci,ale az do naszych czasow, wlacznie przez objecie wladzy po przez ONZ nad calym swiatem z akceptacja bez wyjatku przez wszystkie glowy panstw. czy nigdy nikomu nie przyszlo do glowy po co my tu wogole na ziemi zyjemy? przeciez drzewa,zwierzeta potrafia niekiedy nas o wiele lat przezyc. naukowcy wiedza dobrze,ze czlowiek sie regeneruje,ze mozg nieskonczenie moze wchlaniac coraz to wiecej wiadomosci,a jednak cialo obumiera i schodzimy do krainy umarlych,do szeolu[piekla,grobu].a wiec cos tu nie jest tak. nikt nie bedzie przymuszony wiara [ mamy tego owoce w tak zwanym swiecie chrzescijanskim].prawdziwym chrzescijaninem staje sie ten,co odczuje glod poznania prawdy,odrzuca pyche i jest osoba o skruszonym sercu. ponadto musi byc najpierw pouczony przed przyjeciem oddania siebie Bogu, na czynienie Jego woli.po za tym On wcale nie jest daleko od kazdego z nas, czy wierzacego,czy nie.wybor drogi zalezy wylacznie od nas samych,bo one sa tylko dwie,jedna do smierci,a druga do zycia.logika kazdemu wskaze te do zycia. ale to osobista sprawa czlowieka,byle jej tylko nie zaprzepascil.skoro jeszcze jest to,co mozemy nazywac dniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xanatos Re: a gdzie jest beef IP: proxy / 213.17.170.* 30.12.02, 15:10 Wasze dyskusje są jałowe, bo nie potraficie spojrzeć na wszystko. Musiałoby się zebrać konsylium (teolog, genetyk, matematyk, historyk i wszyscy genialni) i łączyć różne elementy by dojść do jakiś wniosków, a i tak wnioski te były by mierne, niezadawalające. Mnie zastanawiało tylko to co napisał jeden z profesorów, czy Jezus był wariatem, kłamcą, czy Synem Boga (zastanówcie się nad tym). To od Jezusa można wychodzić do Boga, bo nie ma z nim specjalnie inne styczności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: a gdzie jest beef IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 20:02 droga do zrozumienia istnienia Boga jest zasadnicza zasada:kazda robota ma swego robotnika. co wiecej skomplikowana rzecz,tym bardziej madrzejszy robotnik. np.krzesla,stoly,talerze potrzebuja robotnika.i rzeczy te sa proste do zrobienia czy sama ligika nam nie podpowiada,ze bardziej skomplikowane rzeczy wymagaja o wiele wiecej inteligentnego robotnika? zegarek potrzebuje zegarmistrza,co wiec potrzebuje nasz solar system w swej precyzyjnosci? rowniez mowi nam o istnieniu tworzyciela i robotnika. nasza ziemia jest cudownie dostosowana do na niej egzystencji czlowieka. co powiemy na temat zycia?czy ono nie obylo sie bez robotnika? zywe komorki,DNA[czy nie zgodzimy sie z wypowiedziami biologa Michaela Dentona?] . nasz mozg,system krwionoslny i inne cuda ciala naszego,jak np.oko[czy nie zgodzimy sie z uwagami astronoma Roberta Jastrowa?]. co powiedziec o szybkim pojmowaniu jezyka przez male dziecko? zaden inzynier nie potrafi tego swa madroscia powielic. dlatego tez Biblia mowi,"kazdy dom ma swego budowniczego,lecz tym co stworzyl wszystko,jest Bog"[Hebrajczykow 3:4].Biblia nazywa Go"prawdziwy Bog,Jehowa..." [Izajasza 42:5]. On pokazal nam,ze rzeczywiscie zalezy Mu na naszym szczesliwym zyciu na ziemi. w swej madrosci rowniez odpowiada nam na pytania: dlaczego Bog dopuszcza cierpienia?,dlaczego sie starzejemy i umieramy?,co jest celem zycia ludzkiego? jak czlowiek moze poznac,ktora religia jest wlasciwa?,co osiagnie Krolestwo Boze i czym ono jest?,jaka role odgrywa Jezus?,jaka ogromna sila jest osoba Szatana w obecnym swiecie?,kto rzadzi tym swiatem-Bog czy Szatan? i na wiele innych.zachecam kazdego do Jego poznania,bo nie jest On wcale daleko od nas. [Jana 17:3]. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 01:46 Jak już było wcześniej napisane, gwiazdy tworzą się same dzięki grawitacji. Jak widać nie wszystko ma swojego budowniczego, co jest zaprzeczeniem tego co mówi biblia, a to już dowód na to że w bibli często różnie pomyłki i przeinaczenia są. Módlcie się lepiej żeby Bóg takim przeinaczeniem nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 02:33 To jak to jest z tymi gwiazdami? Tworzą się same, czy dzięki grawitacji? Jeżeli tworzą się same, to jak? Czy jakaś gwiazda, której jeszcze nie ma, może się sama stworzyć? Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 02:46 Ogłoki gazów się łączą, bum! i gwiazda. Pozatym była wcześniej mowa o powstawaniu materii. Podobno wa jakiś laboraroriach zauważono powstającą materię (materia i antymateria) i znikające od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 02:54 Przecież gwiazdy miały się tworzyć same, a nie z jakichś obłoków i z jakiegoś bum! Musisz się zdecydować: albo gwiazdy tworzą się same, albo są efektem zachodzenia pewnych procesów. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 03:09 Mówimy chyba o rzemieślnikach a nie materiałach. Jeżeli chodzi o materiały to nie tworzą się same. Jeżeli chodzi o rzemieślnika to jak wcześniej pisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 11:46 W jednym ze swoich wcześniejszych postów napisałeś: 'Jak już było wcześniej napisane, gwiazdy tworzą się same dzięki grawitacji'. Czy uważasz, że poprawne jest mówienie, że gwiazdy tworzą się same (a więc do powstania gwiazdy wpływ otoczenia jest niepotrzebny; widać chcą, więc się tworzą), a następnie dodowanie, że dzięki grawitacji? Gdzie w przytoczonym zdaniu jest mowa o Rzemieślniku? To zdanie miało przecież zaprzeczyć sens Jego istnienia. Dobrze jest pamiętać, że żyjemy w świecie, w którym, jak na razie, każdy skutek ma przyczynę. I w cale Bóg nie musi się zajmować tworzeniem gwiazd - wystarczy że stworzył prawa, które na to pozwalają. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 13:48 przyznaję się że broniłem beznadziejnej sprawy tylko po to aby wybronić (chodzi o to samotworzenie się wszystkiego) tak jak adwokat broni mordercę. Wszystko tworzą prawa natury, i śmiem twierdzić że wiem że takie prawa istnieją. Sądze także że nie stworzył ich Bóg. W najgorszym wypadku mogę się zgodzić że same prawa natury są Bogiem (wolałbym jednak tego uniknąć) ale to już nie byłby taki Bóg jakiego wierzący wyznają. Uważam że nie istnieje żadna istota nadprzyrodzona. A że "Bóg" to tylko pojęcie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 14:58 Masz pełne prawo sądzić (wierzyć!), że nie istnieje żadna nadprzyrodzona istota, tak jak inni mają prawo sądzić (wierzyć!), że takowa istnieje. Dlatego 'przyczepię' się do kolejnych zdań z postu, który wywołał moją reakcję. Uważam, że dwa ostatnie zdania: "Jak widać nie wszystko ma swojego budowniczego, co jest zaprzeczeniem tego co mówi biblia, a to już dowód na to że w bibli często różnie pomyłki i przeinaczenia są. Módlcie się lepiej żeby Bóg takim przeinaczeniem nie był", to tylko czysta złośliwość wymierzona w tych, którzy wierzą w Boga ukazanego w Biblii. Nie jesteś w stanie wykazać, że coś może istnieć bez przyczyny, a używasz tego argumentu do 'przyłożenia' Biblii. To naprawdę bardzo nieładnie. Wiele postów w tym wątku nosi znamiona bezrozumnej wiary w potęgę ludzkiego umysłu. Ktoś nawet powyływał się tu na Kurta Goedla, jako przykład na nieistnienie Boga, podczas gdy jego wnioski dotyczą ograniczoności ludzkich metod rozumowania. Zauważmy także, że próba dojrzenia metodą rozumową tego, co było w pierwszych chwilach powstania Wszechświata nastręcza olbrzymie trudności (jak na razie nie do pokonania), a co dopiero mówić o tym, co miałoby być przed jego powstaniem - czy ta wiedza będzie kiedykolwiek dostępna? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 16:35 przyznaję sie do agresywności religijnej jaka we mnie wstąpiła podczas ostatnich wypowiedzi. Sam siebie o to nie podejrzewałem. Jednakże uważam że każda próba zrozumienia świata jest lepsza od mówienia "Bóg to zrobił i basta" bo tak mówiła babcia po powrocie z kościoła. Wiem że nie wszyscy wierzący tak robią ale niestety sporo z nich. Jak już ktoś zauważył wcześniej religijność jest odwrotnie proporcjonalna do wykształcenia. Może nie zawsze się to sprawdza ale jednak sprawdza. Coś w tym jest. Osobiście uważam że religia to narzędzie do kontroli ludzi. Dobrą stroną tego było że niewykształcone (żeby nie powiedzieć zacofane) społeczeństwo było w stanie przestrzegać prawa (przykazań wiary) i zachowywać się po ludzku. Złą stroną są fałszywi przedstawiciele wiary używający jej żeby pokierować ludźmi jak mu sie podoba. Byłą to także rzecz spajająca społeczeństwa "my chrześcijanie wybijemy pogan" itp, łatwiej jest sprzymierzyć się z ludźmi o podobnych poglądach itp. itd. dalej pisać nie będe w tej chwili bo się śpieszę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 17:38 vortex napisał: > przyznaję sie do agresywności religijnej jaka we mnie wstąpiła podczas > ostatnich wypowiedzi. Sam siebie o to nie podejrzewałem. Jednakże uważam że > każda próba zrozumienia świata jest lepsza od mówienia "Bóg to zrobił i basta" > bo tak mówiła babcia po powrocie z kościoła. Wiem że nie wszyscy wierzący tak > robią ale niestety sporo z nich. To, ilu osobom wystarcza wyjaśnienie, że za sprawą Boga coś się dzieje, nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. Czepianie się babci, która wróciła z kościoła, jest absurdalne. Zauważ, że rozwój nauki, którym się tak zachłystujesz, zawdzięcza wiele osobom wierzącym w Boga. > Jak już ktoś zauważył wcześniej religijność > jest odwrotnie proporcjonalna do wykształcenia. Może nie zawsze się to > sprawdza ale jednak sprawdza. Coś w tym jest. To, jak się ma wykształcenie do religijności, też nie ma nic do rzeczy. Przyczyna tego może być zupełnia inna, niż próbujesz to zasugerować (że w Boga wierzą przede wszystkim niewykształceni prostaczkowie). Poza tym mądrość wcale nie musi iść w parze z wykształceniem. I doprawdy, nie kadź sobie tym, że jesteś lepiej wykształcony od babci wracającej z kościoła, bo ta babcia może mieć o wiele więcej do powiedzenia, i to sensownych rzeczy, na temat życia i jego wartości, niż Ty. > Osobiście uważam że religia to > narzędzie do kontroli ludzi. Dobrą stroną tego było że niewykształcone (żeby > nie powiedzieć zacofane) społeczeństwo było w stanie przestrzegać prawa > (przykazań wiary) i zachowywać się po ludzku. Złą stroną są fałszywi > przedstawiciele wiary używający jej żeby pokierować ludźmi jak mu sie podoba. Myślałem, że rozważania na temat religii, jako narzędzia do kontrolowania ludzi, to już przeszłość. Ale widać myliłem się. Piszesz, że religia służyła do narzucenia prostaczkom poprawnego zachowania. To powiedz mi, dlaczego dzisiaj, gdy poziom edukacji wzrósł tak znacznie (a religijność spadła), poziom kultury obniżył się tak radykalnie? Przejdź się po ulicach i zobacz, ile tam chamstwa. Włącz telewizor albo weź któreś z kolorowych tygodniówek i zobacz, ile tam głupoty i ulegania najniższym instynktom. Zobacz, kto jest lansowany na idoli młodzieży. Jeżeli to ma być wyzwolenie od religii, to chyba jesteś zadowolony. > Byłą to także rzecz spajająca społeczeństwa "my chrześcijanie wybijemy pogan" > itp, łatwiej jest sprzymierzyć się z ludźmi o podobnych poglądach itp. itd. > dalej pisać nie będe w tej chwili bo się śpieszę. Do spajania społeczeństw wcale nie jest potrzebna religia (gdyby tylko religia tu decydowała, to cała Europa już dawno powinna stanowić jedność). Hasło, które podałeś, to, niestety, kolejna nieuzasadniona złośliwość. > Pozdrawiam Też pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 03.01.03, 18:15 Gość portalu: jacekmk napisał(a): >Zauważ, że rozwój nauki, którym się tak zachłystujesz, > zawdzięcza wiele osobom wierzącym w Boga. To można przyczepić do prawie kazdej dziedziny. Kiedyś prawie każdy był wierzący (przez tępienie innowierców) i prawie wszystko jest wynikiem poczynań wierzących. Zbyt ogólnie > Przejdź się po ulicach i zobacz, ile tam chamstwa. > Włącz telewizor albo weź któreś z kolorowych tygodniówek i zobacz, ile tam > głupoty i ulegania najniższym instynktom. Zobacz, kto jest lansowany na idoli > młodzieży. Jeżeli to ma być wyzwolenie od religii, to chyba jesteś > zadowolony. Ani trochę nie jestem zadowolony, jestem za wyzwoleniem się od religii jako wiary w nadistotę ale jestem całkowicie przeciwny wyzbywaniu się moralności i etyki. To co się teraz dzieje jest okropne i chciałbym coś na to poradzić. Ale niestety chyba niektóry ludzie nie są gotowi na samokontrolę, i muszą wrócić do bogobojności. :( > podałeś, to, niestety, kolejna nieuzasadniona złośliwość. to nie była złośliwość tylko stwierdzenie faktu, pozatym nie powiedziałem że religia jest jedyną rzeczą spajającą społeczeństwa. > Też pozdrawiam Pozdrawiam raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 22:58 vortex napisał: > > >Zauważ, że rozwój nauki, którym się tak zachłystujesz, > > zawdzięcza wiele osobom wierzącym w Boga. > > To można przyczepić do prawie kazdej dziedziny. Kiedyś prawie każdy był > wierzący (przez tępienie innowierców) i prawie wszystko jest wynikiem poczynań > wierzących. Zbyt ogólnie Poprzednio napisałeś, że: "uważam że każda próba zrozumienia świata jest lepsza od mówienia 'Bóg to zrobił i basta' bo tak mówiła babcia po powrocie z kościoła". Z powodu tego zdania napisałem, że rozwój nauki wiele zawdzięcza ludziom wierzącym. Teraz z kolei napisałeś, że prawie wszystko jest wynikiem ich poczynań. To jak to w końcu jest z próbą zrozumienia świata przez ludzi wierzących? I jeszcze jedno. Co to znaczy, że: "kiedyś prawie każdy był wierzący (przez tępienie innowierców)"? Czyżby znowu jakaś niezamierzona złośliwość? > > Ani trochę nie jestem zadowolony, jestem za wyzwoleniem się od religii jako > wiary w nadistotę ale jestem całkowicie przeciwny wyzbywaniu się moralności i > etyki. To co się teraz dzieje jest okropne i chciałbym coś na to poradzić. Cieszę się, że podzielasz moje obawy związane ze współczesną obyczajowością. Życzę Ci, abyś podczas wyzwalania innych z religii (przypuszczam, że sam już się wyzwoliłeś) nie wylał dziecka z kąpielą. > Ale > niestety chyba niektóry ludzie nie są gotowi na samokontrolę, i muszą wrócić > do bogobojności. :( Dlaczego przyjmujesz, że bogobojni są ci ludzie, których nie stać na samokontrolę? A może bogobojność służy kształtowaniu samokontroli? uwrażliwianiu sumienia? > > > podałeś, to, niestety, kolejna nieuzasadniona złośliwość. > > to nie była złośliwość tylko stwierdzenie faktu, pozatym nie powiedziałem że > religia jest jedyną rzeczą spajającą społeczeństwa. > Pisząc o złośliwości chodziło mi o wymyślone przez Ciebie hasło, pod którym jakoby mieli się jednoczyć chrześcijanie. Hasło to miałoby brzmieć, cytuję: "my chrześcijanie wybijemy pogan". Jeżeli to nie jest złośliwość (tak naprawdę określenie tego złośliwością to eufemizm z mojej strony), to co? Dyrektywa Watykanu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 04.01.03, 02:44 Gość portalu: jacekmk napisał(a): > Teraz z kolei napisałeś, że prawie wszystko jest wynikiem > ich poczynań. Wiara była delikatnie mówiąc obowiązkowa (złośliwość) > Dlaczego przyjmujesz, że bogobojni są ci ludzie, których nie stać na > samokontrolę? Bogobojność potrafi powstrzemać tych bez samokontroli > A może bogobojność służy kształtowaniu samokontroli? > uwrażliwianiu sumienia? spójż na tych bogobojnych i miłościwych wyznawców allaha (złośliwość) byłem teraz złośliwy głownie dlatego że odpisałem w bardzo fajny sposób i niechcący nacisąłem esc i sie wszystko skasowało :( Napisałem też jak wyobrażam sobie najlepszą "religię". Wyznawca małby za zadanie doskonalić człowieka i wszystko co go otacza. Przestrzegać praw i obowiązków człowieka ustanowione przez człowieka. Dbać o rzeczy od niego zależne (np środowisko itp) itd. jak niezbyt dokładnie (nie chce mi sie dwa razy pisać tego samego) może napisze jeszcze o tym. Aha, nie byłoby żadnego bóstwa, a jak każdy by wypełniał dane "przykazania" to by była jego sprawa (byle ich nie łamał :P) to tak żeby ktoś nie powiedział że każdy robiłby to samo :P Pozdrawiam, zanim znowu bede musiał to pisać PS - na szczęście skopiowałem to do paska ponieważ połączenie mi siadło i pisałem odpowiedz trzeci raz :P ale jestem zły (grr) Odpowiedz Link Zgłoś
jacekmk Re: a gdzie jest beef 04.01.03, 12:37 vortex napisał: > > Wiara była delikatnie mówiąc obowiązkowa (złośliwość) > To nie ma znaczenia. Twierdziłeś, że wiara w Boga ogranicza możliwości poznawcze człowieka (czy może zniechęca do myślenia?). Więc nie wykręcaj się kolejnymi złośliwościami. > > spójż na tych bogobojnych i miłościwych wyznawców allaha (złośliwość) > Nie znam żadnego wyznawcy Allaha, nie znam także islamu, więc trudno mi cokolwiek na ich temat mówić (nawet nie wiem, czy są naprawdę bogobojni). Domyślam się, że myślisz o terrorystach ubierających się w szaty islamu. Ci zawsze znajdą pretekst do poparcia swoich działań. A jeżeli chcesz się przerzucać tego typu argumencikami, to chciałem Ci przypomnieć o niedawnym naszym wschodnim sąsiedzie i jego miłościwych poczynaniach. Cofając się jeszcze bardziej znajdziesz kolejnego 'miłosiernego'. Chyba żadnego z nich nie podejrzewasz o bogobojność i krzewienie wiary w Boga? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: a gdzie jest beef 04.01.03, 14:43 jacekmk napisał: > To nie ma znaczenia. Twierdziłeś, że wiara w Boga ogranicza możliwości > poznawcze człowieka (czy może zniechęca do myślenia?). Więc nie wykręcaj się > kolejnymi złośliwościami. jasne nie ma znaczenia, jak można twierdzić że nie ma znaczenia jeśli mówisz o zasługach wierzących. Gdyby Einstein urodził sie w indiach pewnie szukałby nirwany w nie teorii względności. Wiara ma duży wpływ na wybory ludzkie, uważam że często potrafi zatrzymać postęp. Na szczęście chrześcijaństwo zrezygnowało z inkwizycji i dało ludziom więcej swobody inaczej do dziś palilibyśmy stosy. Niektóre religie tego nie zrobiły, patrz kaleczone kobiety na wchodzie (obżezanie) i zakazy pokazywania przez nie twarzy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: a gdzie jest beef IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 04.01.03, 22:19 vortex napisał: > > jasne nie ma znaczenia, jak można twierdzić że nie ma znaczenia jeśli mówisz o > zasługach wierzących. Gdyby Einstein urodził sie w indiach pewnie szukałby > nirwany w nie teorii względności. Nie ma znaczenia to, że uważasz, że wiara kiedyś była obowiązkowa. Patrząc na biografie niektórych uczonych widać, że byli religijni aż do przesady. Gdybania na temat tego, co robiłby Einstein, gdyby żył w Indiach pozostawię bez komentarza. > Wiara ma duży wpływ na wybory ludzkie, > uważam że często potrafi zatrzymać postęp. Postęp wstrzymuje głupota i nieuctwo, a nie wiara. To, że ktoś nie wierzy w Boga, nie oznacza, że przysparza ludzkości samych korzyści. > Na szczęście chrześcijaństwo > zrezygnowało z inkwizycji i dało ludziom więcej swobody inaczej do dziś > palilibyśmy stosy. Niektóre religie tego nie zrobiły, patrz kaleczone kobiety > na wchodzie (obżezanie) i zakazy pokazywania przez nie twarzy itp. Kolejne uproszczenia (inkwizycja, stosy) i argumenciki. To, że gdzieś się źle dzieje, że panują dziwne, niekiedy odrażające, obyczaje może być powodowane wieloma czynnikami, niekoniecznie religijnymi. Jak się dobrze rozejrzysz, to zobaczysz, że współcześnie istnieją państwa, które trudno posądzać o sprzyjanie religii, a w których też dzieją się odrażające rzeczy (i to za abrobatą władz). Nie pisz więc więcej, że gdzieś się źle dzieje z powodu religii. Bez religii też tak się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 06:00 new_world_needed napisał: > Wpisujcie to co myslicie!! > > Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich > jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia" Oto jak taki watek pozbawiny zupelnie sensu moze sie rozwinac? Ten, co go zaczal byl napewno nawalony,widac to z tekstu. Oto, jaka jest mentalnosc ludzi w Polsce. Zycze dalszej dobrej i "owocnej" dyskusji. obcy,:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 200.82.48.* 03.01.03, 21:29 new_world_needed napisał: > Wpisujcie to co myslicie!! > > Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich > jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia" Dowody sa, ale trudne i troche dlugie. Jak ktos ma czas to polecam udac sie na strone: www.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html Pozdrawiam Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: ReTU IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 05:05 jak mowia,pycha idzie przed upadkiem.a co doistnienia Jahwe[Jehowy]Boga,to mamy az nadto dowodow w proroctwach biblijnych,chociazby co do osoby Jezusa, przemian poteg politycznych na swiecie i co do czasow obecnych naszemu zyciu. jak pewnie sie te proroctwa wypelnialy,tak i pewna rekojma sa i te,ktore maja sie jeszcze wypelnic.np.Armagedon,po ktorym nastanie nowy system na ziemi [2Piotra 3:13].dlatego Jezus ludzi przestrzegl,by mieli na uwadze dni Noego. za ktorego dni tez nastapila zmiana systemu na ziemi. cale zas zagmatwanie co do Boga,wiary rozpoczelo sie w ogrodzie Eden i trwa do dzis.lecz w wyznaczonym przez Jehowe Boga czasie,Jezus doprowadzi do ladu i porzadku na ziemi,kiedy to Krolestwo Boze obejmnie wladze ponad ziemia. prawda jest,ze ludzi nurtuje wiele zagadnien np.co do powstania planet,gwiazd. lecz te pytania nie pozostana bez odpowiedzi.i bedzie je mozna otrzymac z pierwszej reki od samego Jezusa,ktory jest pierworodnym wszelkiego stworzenia, nastepnie ze swym Ojcem,Jehowa Bogiem,jako wspolpracownik,stworzyli caly wszechswiat i wszystko co w nim jest. jednak nie to jest teraz istotne,istotnym jest szukanie Boga,wiadomosci o nadchodzacym Krolestwie Bozym,opowiedzenie sie po jego stronie i za darmo dawanie tych wiadomosci naszym bliznim[Mateusza 6:33,24:14,28:19,20 Jana 17:3]. jednak decyzje,to osobista sprawa.Jezus nigdy na ziemi do wiary nikogo nie przymuszal na sile,ani tego swym nasladowca nie zalecil. dlatego tez roznica pomiedzy chrzescijanstwem,a prawdziwym chrystianizmem jest wielka.prawda jest tylko jedna i szczesliwy ten co ja znajduje.i to nie wazne, czy biedny czy bogaty,uczony czy nie.liczy sie serce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 05.01.03, 04:41 Gość portalu: Jacek napisał(a): > new_world_needed napisał: > > > Wpisujcie to co myslicie!! > > > > Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich > > jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia" > > Dowody sa, ale trudne i troche dlugie. > Jak ktos ma czas to polecam udac sie na strone: > <a href="http://www.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html"target="_blank">w > ww.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html</a> > Pozdrawiam > Jacek Chialbym bardzo podziekowac za wskazanie tej strony. Jest wspaniala. Myslalem,ze ten watek jest bez sensu.Pomylilem sie. Dzieki temu postowi ma sens! pozdrowienia, obcy,:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 05:15 Popelniasz calkiem powszechny blad wypowiadania sie na nie zdefiniowany albo zle zdefiniowany temat. Jesli chcemy mowic o dowodach na istnienie lub nie istnienie czegos to najpierw musimy okreslic co to 'cos' jest. Logiczne? Zeby 'cos' okreslic ludzie uzywaja do tego procesu rozumu. Prosilbym o rozumowe wyjasnienie co to jest 'bog'? Inaczej dyskusja ta ma tyle sensu co zastanawianie sie czistnieja 'gimpsy'. Nawiwasem mowiac czy wierzysz w istnienie Gimpsow? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik prawda IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 22:39 oto ona: Najwyzsza Istota,ktora ma na imie Jahwe[Jehowa]. W jezyku hebrajskim slowa tlumaczone na "Bog" mieszcza w sobie znaczenie sily, majestatu,dostojenstwa i wspanialosci.W przeciwienstwie do prawdziwego Boga sa tez bogowie falszywi.Niektorzy z nich sami czynia siebie bogami,innych zas obieraja sobie za przedmiot kultu ci,ktorzy im sluza. Istnieje masa rozsadnych powodow,by w Niego wierzyc.Nawet to,ze istnieje zlo i cierpienia,nie dowodzi ze Boga nie ma.On nawet ma zainteresowanie,tak w tobie jak i mnie.Jest rzeczywista osoba.Doznaje rowniez tych samych uczuc,co ty i ja. Jako jedyny,nie ma poczatku.Wazne jest poznanie Go i poslugiwanie sie Jego Imieniem.Wazne jest sluzyc Mu i to zgodnie z Jego wola [1Koryntian 10:20]. Interesujacym jest rowniez pytanie: jezeli Jahwe[Jehowa] jest "jedynym prawdziwym Bogiem",to jakim "Bogiem" jest Jezus? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.103.252.64.snet.net 06.01.03, 02:28 Przeciez my jako ludzkosc nawet nie wiemy co jest w nas w srodku,czym jest nasz umysl -wiec jak mozemy sie porywac na BOGA! Zreszta jak bedziesz UMIERAL jeden z drugim to z PEWNOSCIA sobie o nim przypomnisz..kazdy sobie przypomina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: prawda IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 03:43 me,to ty chyba jestes na baker.jak mozesz sobie Boga przypomnac,jak nigdy Go z Biblii nie poznales.a to,ze moze byles chrzczony i chodziles do kosciola, wcale nie znaczy,ze Go znasz.zreszta przed chrztem powinienes o Nim wiedze nabyc,a potem z wlasnej i nie przymuszonej woli,przyjac symbol chrztu na oddanie sie czynienia Jego woli w zyciu codziennym. dowiedzial bys sie tez i tego,ze umarly nawet nie wie ze nie zyje.ze czeka snem smierci na zmartwychwstanie. i ze sprawiedliwi posiada ziemie na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 03:49 Gość portalu: me napisał(a): > Przeciez my jako ludzkosc nawet nie wiemy co jest w nas w srodku,czym jest nasz > umysl -wiec jak mozemy sie porywac na BOGA! > Zreszta jak bedziesz UMIERAL jeden z drugim to z PEWNOSCIA sobie o nim przypomn > isz..kazdy sobie przypomina. W dalszym ciagu nie precyzujesz co nazywasz bogiem, uzywasz slowa 'nim' wiec wnioskuje jest to jakas osoba. Sprobuj uzywajac umyslu odpowiedziec na to pytanie, inaczej to ta dyskusja jest rzeczywiscie idiotyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.dyn.optonline.net 06.01.03, 06:30 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Gość portalu: me napisał(a): > > > Przeciez my jako ludzkosc nawet nie wiemy co jest w nas w srodku,czym jest > > nasz > > umysl -wiec jak mozemy sie porywac na BOGA! > > Zreszta jak bedziesz UMIERAL jeden z drugim to z PEWNOSCIA sobie o nim > przypomn > > isz..kazdy sobie przypomina. odsylam cie do watku powyzej niejakiego "jacka". przemysl to, co tam zostalo napisane. :))) > > W dalszym ciagu nie precyzujesz co nazywasz bogiem, uzywasz slowa 'nim' wiec > wnioskuje jest to jakas osoba. > Sprobuj uzywajac umyslu odpowiedziec na to pytanie, inaczej to ta dyskusja jest > > rzeczywiscie idiotyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! 06.01.03, 17:53 Gość portalu: obcy napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > Gość portalu: me napisał(a): > > > > > Przeciez my jako ludzkosc nawet nie wiemy co jest w nas w srodku,czym > jest > > > > nasz > > > umysl -wiec jak mozemy sie porywac na BOGA! > > > Zreszta jak bedziesz UMIERAL jeden z drugim to z PEWNOSCIA sobie o ni > m > > przypomn > > > isz..kazdy sobie przypomina. > > > odsylam cie do watku powyzej niejakiego "jacka". > > przemysl to, co tam zostalo napisane. > > :))) > > > > > W dalszym ciagu nie precyzujesz co nazywasz bogiem, uzywasz slowa 'nim' wi > ec > > wnioskuje jest to jakas osoba. > > Sprobuj uzywajac umyslu odpowiedziec na to pytanie, inaczej to ta dyskusja > > jest > > > > rzeczywiscie idiotyczna. Ta odpowiedz jest wlasciwie dla 'jacka', ale odpisuje Tobie wierzac, ze poslugujesz sie rozsadkiem a nie emocjami jak wiekszosc powyzszych dyskutantow (jacek).... Narobiles tyle podstawowych bledow w logice, ze nie wiem gdzie zaczac. A wiec, Totalne zaprzeczanie istnienia rzeczywistosci nie zmienia tej rzeczywistosci. A tylko ona(rzeczywistosc) istnieje. Oczywiscie, ze rzeczywistosc ma sens i logike. Nie ma w swiecie chaosu, bezwzgledu czy dodasz do niego Boga czy nie. Bo Bog nie jest rzeczywistoscia tylko wytworem slabej wyobrazni. Nie ma wplywu na rzeczywistosc cos co nie istnieje albo istnieje tylko w Twojej glowie. Jaknajbardziej wiara moze byc przedmiotem dyskusji. Mowimy o rozumowej wiarze a nie slepej wiarze. Wiare jako nadzieje posiada wiekszosc ludzi. Ludzie np.wierza w pomyslnosc jakiegosc przedsiewziecia na podstawie doswiadczenia i ciaglej analizy faktow. To jest normalna i zdrowa nadzieja. Natomiast to co Ty chcesz tu przemycic pod nazwa 'wiara' jest bezrozumne, slepe ufanie mistycznym tworom zubozonej wyobrazni. I tu sie zgodze z Toba - taka 'wiara' nie podlega dyskusji. Jest poprostu bezprzedmiotowa. Rownie dobrze mozemy dyskutowac o 'wierze' w Pinti. Tak wiec zeby dyskusja miala sens musisz najpierw okreslic ta 'rzecz' o ktorej chcesz dyskutowac. Postawiles teze o istnieniu czegos co nazywasz 'BOG'. Teraz okresl co to jest. Do okreslenia czegokolwiek uzywamy mozgu(rozumu) wiec w sposob inteligentny opisz to co zwiesz BOG. Inaczej Twoje twierdzenie nie ma zadnego sensu. Nawiasem mowiac, czy wierzysz w Pinti? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oswiecony Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 09:18 czyli wniosek jest prosty Boga niema Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oswiecony Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 11:08 Gość portalu: Oswiecony napisał(a): > czyli wniosek jest prosty Boga niema Według Dawkinsa patologicznym memem jest również religia, autor określa ją mianem wirusa umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Troska RELIGIA = CIEZKIEJ CHOROBIE PSYCHICZNEJ IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 11:48 >> czyli wniosek jest prosty Boga niema >Według Dawkinsa patologicznym memem jest również religia, autor określa ją mianem wirusa umysłu. Efektem skutecznej strategii infekcji memów mogą być różne postacie memobotów czy memoidów. Memobot (inaczej robot memetyczny) to jednostka, której istnienie poświęcone jest całkowicie na rozpowszechnianiu memu lub całego zespołu memów. Stanowi ona idealny nośnik dla różnego typu agresywnych i autorytarnych w swojej wymowie idei i przekonań. Jej działanie skoncentrowane jest na mechanicznej i nieustannej replikacji memów. Memobotami określić można świadków Jehowy, katolikow, wyznawców ruchu Hare Kriszny czy Scjentologii. Z kolei memoid to nosiciel memów, który został zainfekowany nimi do tego stopnia, że jego własne przeżycie przestaje mieć dla niego znaczenie. Można powiedzieć, że wyznawcy Jima Jonsa, japońscy kamikaze, terroryści islamscy i inni fundamentalisci, rowniez chrzescijanscy - wojny religijne. Dlatego wszelki kontakt dzieci z religiami, musi KONIECZNIE w koncu zosstac przez wsystkie spoleczenstwa na swiecie zabroniony prawnie, tak samo jak filmy, kina dla doroslych i narkotyki, aby umozliwic dzieciom zdrowy rozwoj umyslu bez religijnych chorob psychicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: RELIGIA = CIEZKIEJ CHOROBIE PSYCHICZNEJ IP: 134.174.196.* 08.01.03, 21:26 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4198011&a=4203186 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 08.01.03, 17:27 Gość portalu: Oswiecony napisał(a): > czyli wniosek jest prosty Boga niema Trudno powiedziec czy cos jest czy czegos nie ma bez precyzyjnego okreslenia co to "cos" jest. Pytanie czy jest bog albo czy wierzysz w boga nie ma zadnego logicznego sensu. Najpierw pelne zrozumienie o czym mowimy a potem mozemy sie zastanawiac czy to 'cos' moze istniec nie mowiac juz o wierzeniu w to 'cos' Chyba ze sie umowimy, ze wierzymy we wszystko (pinti,gasdy,werotisk,jafhwe itp) ale to chyba nie ma sensu, no nie?...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.03, 17:58 kapitalizm napisał: > Totalne zaprzeczanie istnienia rzeczywistosci nie zmienia tej rzeczywistosci. A > > tylko ona(rzeczywistosc) istnieje. Oczywiscie, ze rzeczywistosc ma sens i > logike. Nie ma w swiecie chaosu, bezwzgledu czy dodasz do niego Boga czy nie. > Bo Bog nie jest rzeczywistoscia tylko wytworem slabej wyobrazni. Nie ma wplywu > na rzeczywistosc cos co nie istnieje albo istnieje tylko w Twojej glowie. > Jaknajbardziej wiara moze byc przedmiotem dyskusji. Mowimy o rozumowej wiarze a > > nie slepej wiarze. Wiare jako nadzieje posiada wiekszosc ludzi. Ludzie > np.wierza w pomyslnosc jakiegosc przedsiewziecia na podstawie doswiadczenia i > ciaglej analizy faktow. To jest normalna i zdrowa nadzieja. Natomiast to co Ty > chcesz tu przemycic pod nazwa 'wiara' jest bezrozumne, slepe ufanie mistycznym > tworom zubozonej wyobrazni. I tu sie zgodze z Toba - taka 'wiara' nie podlega > dyskusji. Jest poprostu bezprzedmiotowa. Rownie dobrze mozemy dyskutowac > o 'wierze' w Pinti. > Tak wiec zeby dyskusja miala sens musisz najpierw okreslic ta 'rzecz' o ktorej > chcesz dyskutowac. Postawiles teze o istnieniu czegos co nazywasz 'BOG'. Teraz > okresl co to jest. Do okreslenia czegokolwiek uzywamy mozgu(rozumu) wiec w > sposob inteligentny opisz to co zwiesz BOG. Inaczej Twoje twierdzenie nie ma > zadnego sensu. > Nawiasem mowiac, czy wierzysz w Pinti? > Jedyną cechą wspólną Boga i Pinti jest jedynie to że można w nich wierzyć, i to koniec porównania. Tu nie chodzi o Pinti. I nie chodzi, żeby wierzyć w byle co. Tylko mówimy o ludzkich potrzebach i cechach człowieczeństwa. Masz niechętny stosunek do wiary, uważasz że to słabość. Ja wręcz przeciwnie. Z twoim poglądem pewno widzisz siebie, wyłącznie jako inteligentną małpę, która nauczyła się stukać w klawiaturę i nie zna celu po co to robi, i po co rozwija swój intelekt. Podejrzewam, ze główne cele życiowe tej małpy to .ymanie, kasa i zaspokojanie chorobliwej ciekawości, (btw nie mam nic tych sympatycznych zwierzątek). Z uczuć którymi tak gardzisz, oprócz wiary w boga wyrasta jeszcze nadzieja, współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. To co właśnie stanowi o naszym człowieczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Co za idiotyczna dyskusja! 08.01.03, 19:58 Gość portalu: MA napisał(a): > Podejrzewam, ze główne cele życiowe tej małpy to .ymanie, kasa i > zaspokojanie chorobliwej ciekawości Mylisz sie > Z uczuć którymi tak gardzisz, oprócz wiary w boga wyrasta jeszcze nadzieja, > współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. To co właśnie stanowi o naszym > człowieczeństwie. Twierdzisz że tylko wierzący są zdolni do współczucia, etyki, szacunku, braterstwa itd? Tu się grubo mylisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.03, 22:25 vortex napisał: > Gość portalu: MA napisał(a): > > > Podejrzewam, ze główne cele życiowe tej małpy to .ymanie, kasa i > > zaspokojanie chorobliwej ciekawości > > Mylisz sie > > > Z uczuć którymi tak gardzisz, oprócz wiary w boga wyrasta jeszcze nadzieja > , > > współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. To co właśnie stanowi o nasz > ym > > człowieczeństwie. > > Twierdzisz że tylko wierzący są zdolni do współczucia, etyki, szacunku, > braterstwa itd? Tu się grubo mylisz. A oprócz "mylisz się" jesteś jeszcze w stanie coś wyartykuować? Kolo pisze że wiara w Boga jest słabością. Tzn. na jakiej podstawie to twierdzi? Z jego wypowiedzi można wnioskować, że zaliczył to do działań którymi gardzi: nielogicznych, nieracjonalnych, altruistycznych itp. czyli również takich: > , nadzieja > > współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. Które dla mnie mają wspólne źródło: potrzebę miłości i dzielenia się nią - co w czystej postaci dla mnie jest Bogiem. Ja twierdzę, że człowiek bez tego jest "małpą". Nie twierdzę że kapitalista (co za nik) jest "małpą" tylko że jego rozumienie człowieka sprowadza do "małpy" albo że taki człowiek jest lepszy. Nika też sobie nie wybrał tak sobie. Ale vortex coś słabo czytasz albo może i rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Co za idiotyczna dyskusja! 08.01.03, 23:20 czy kapitalista powiedział że gardzi altruizmem? ni pamietam w tej chwili wszystkich jego wypowiedzi ale z tego co pamietam tak nie mówił. Pozatym dlaczego uwazasz ze niewierzący musi byc zły, pozbawiony miłości czy takich tam. Wszystko czego dotyczy ta dyskusja to to czy istnieje istota nadprzyrodzona o nazwie BOG, a nie czy istnieje potrzeba miłości. Wartości moralne są potrzebne niezależnie od tego czy Bóg istnieje czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: wierze tylko w to,co widze,a Boga jeszcze nigd IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 06:03 czesto sie slyszy taki poglad i nie bez powodu. zyjemy przeciez w spoleczenstwie,ktore zbyt wielka wage przywiazuje do dobr materialnych.zaleta jest jednak patrzec trzezwo na swiat. a czy sa takie rzeczy,ktorych nie mozna zobaczyc,ale wierzymy w ich istnienie, bo mamy po temu rozsadne powody? co powiedziec o powietrzu,ktorym oddychamy? czyjemy je,gdy wiatr wieje.wiemy,ze wypelnia nasze pluca,chociaz go nie widzimy- poniewaz jednak odczuwamy skutki jego dzialania,wiec mamy wszelkie powody, zeby wierzyc w jego istnienie,prawda? inna rzecz-nie mozna zobaczyc sily ciazenia. kiedy jednak cos upuscimy,mamy dowod,ze ona istnieje.nie widac rowniez zapachow, a przeciez nasze nosy je wyczuwaja.nie mozna zobaczyc fal akustycznych,choc nasze uszy je odbieraja.jak widac,wierzymy w istnienie rzeczy,ktorych nie mozna zobaczyc,jednakze tylko wtedy,gdy mamy dostateczne powody do tego. kiedy widzimy aparat fotograficzny,radio lub komputer,nietrudno nam przyznac, ze jest to dzielo inteligentnego projektanta.czy wobec tego mozna uznac za rozsadne twierdzenie,ze znacznie bardziej skomplikowane oko,ucho i mozg ludzki nie sa dzielem inteligentnego Tworcy? inny przyklad-odkrycie ponad 100-tu pierwiastkow chemicznych. budowa atomowa tych pierwiastkow ujawnia matematyczna zlozonosc ich wzajemnych powiazan.uklad okresowy pierwiastkow wyraznie swiadczy o przemyslanym projektowaniu.to nie moglo powstac przypadkowo w rezultacie zwyklego zbiegu okolicznosci.w czsopismie New Scientist powiedziano" w kregach laikow utrzymuje sie poglad,ze uczeni zdyskkredytowali religie.na tej podstawie zrodzilo sie dosc popularne przekonanie,jakoby naukowcy byli ludzmi niewierzacymi,jakoby Darwin wbil gwozdz do trumny Boga,jakoby w nastepstwie coraz to nowych odkryc naukowych i postepu technicznego,nie mozna bylo juz oczekiwac odrodzenia sie wiary w Boga. poglad ten jest z gruntu falszywy". Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: wierze tylko w to,co widze,a Boga jeszcze nig 09.01.03, 14:20 Dlaczego prawa fizyki kreujące atomy i determinujące wszystko co się dzieje dookoła nie mogą istnieć bez BOGA? Ja uważam że tak jest, a oczy i inne narządy powstały w wyniku ewolucji, gdyby słońce nie emitowało fal widzialnych nie mielibyśmy oczu tylko dajmy na to detektory ciepła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: wierze tylko w to,co widze,a Boga jeszcze nig IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 21:00 Gość portalu: kazik napisał(a): > czesto sie slyszy taki poglad i nie bez powodu. > zyjemy przeciez w spoleczenstwie,ktore zbyt wielka wage przywiazuje do dobr > materialnych.zaleta jest jednak patrzec trzezwo na swiat. > a czy sa takie rzeczy,ktorych nie mozna zobaczyc,ale wierzymy w ich istnienie, > bo mamy po temu rozsadne powody? co powiedziec o powietrzu,ktorym oddychamy? > czyjemy je,gdy wiatr wieje.wiemy,ze wypelnia nasze pluca,chociaz go nie widzimy > - > poniewaz jednak odczuwamy skutki jego dzialania,wiec mamy wszelkie powody, > zeby wierzyc w jego istnienie,prawda? > inna rzecz-nie mozna zobaczyc sily ciazenia. > kiedy jednak cos upuscimy,mamy dowod,ze ona istnieje.nie widac rowniez zapachow > , > a przeciez nasze nosy je wyczuwaja.nie mozna zobaczyc fal akustycznych,choc > nasze uszy je odbieraja.jak widac,wierzymy w istnienie rzeczy,ktorych nie mozna > zobaczyc,jednakze tylko wtedy,gdy mamy dostateczne powody do tego. > kiedy widzimy aparat fotograficzny,radio lub komputer,nietrudno nam przyznac, > ze jest to dzielo inteligentnego projektanta.czy wobec tego mozna uznac za > rozsadne twierdzenie,ze znacznie bardziej skomplikowane oko,ucho i mozg ludzki > nie sa dzielem inteligentnego Tworcy? > inny przyklad-odkrycie ponad 100-tu pierwiastkow chemicznych. > budowa atomowa tych pierwiastkow ujawnia matematyczna zlozonosc ich wzajemnych > powiazan.uklad okresowy pierwiastkow wyraznie swiadczy o przemyslanym > projektowaniu.to nie moglo powstac przypadkowo w rezultacie zwyklego zbiegu > okolicznosci.w czsopismie New Scientist powiedziano" w kregach laikow > utrzymuje sie poglad,ze uczeni zdyskkredytowali religie.na tej podstawie > zrodzilo sie dosc popularne przekonanie,jakoby naukowcy byli ludzmi > niewierzacymi,jakoby Darwin wbil gwozdz do trumny Boga,jakoby w nastepstwie > coraz to nowych odkryc naukowych i postepu technicznego,nie mozna bylo juz > oczekiwac odrodzenia sie wiary w Boga. > poglad ten jest z gruntu falszywy". Wiara w boga niczego nie wyjasnia w Twoim wywodzie, to tylko przesuniecie aktu kreowania na cos czego nie rozumiesz w danym momencie. Kiedys zacmienie slonca bylo aktem rozgniwanego boga - ale tylko dlatego, ze w tym czasie ludzie nie rozumieli tego procesu. Gdybysmy byli w tych czsach powiedzielibysmy : - "hej ludzie po co do tego wymyslacie boga, poczekajcie troche a zagadka bedzie wyjasniona". Tak samo jest dzisiaj, niektorzy pospiesznie wymyslaja bogow, zeby wyjasnic cos co jest jeszcze zagadka. Moja odpowiedz jest - hej ludzie poczekajcie troche, z czasem wszystko sie wyjasni. Wszystko czego teraz nie rozumiemy bedzie wyjasnione. Problem (a wlasciwie piekno) w tym, ze nastepne pokolenia beda mialy nastepne zagadki do rozwiazania itd, itp. Wiecej cierpliwosci i otwartosci w uznaniu wlasnych slabosci bez ucieczki w niepoznawalne i nadprzyrodzone swiaty mistycyzmow. Pomysl, ze czlowiek potrafiacy przeszczepic serce, rozmawiac i widziec sie z kims na tysiace mil bylby 200 lat temu uwazany za boga! Przyklad z projektowaniem aparatu fot. tez nie ma sensu. To tak jakby powiedziec, aparat fotograficzny wiem kto skonstruowal, wiec nie potrzebuje na to boga, ale jak cos nie wiem to wymyslam sobie boga. Przesuwasz niewiedze na wieksza niewiedze, a to niczego nie wyjasnia. Trzymajac sie Twojej logiki, ze wszystko musi miec swojego konstruktora, ja sie zapytuje - kto (co?) stworzyl boga? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 20:17 Jedyną cechą wspólną Boga i Pinti jest jedynie to że można w nich wierzyć, i to koniec porównania. Tu nie chodzi o Pinti. I nie chodzi, żeby wierzyć w byle co. Tylko mówimy o ludzkich potrzebach i cechach człowieczeństwa. Masz niechętny stosunek do wiary, uważasz że to słabość. Ja wręcz przeciwnie. Z twoim poglądem pewno widzisz siebie, wyłącznie jako inteligentną małpę, która nauczyła się stukać w klawiaturę i nie zna celu po co to robi, i po co rozwija swój intelekt. Podejrzewam, ze główne cele życiowe tej małpy to .ymanie, kasa i zaspokojanie chorobliwej ciekawości, (btw nie mam nic tych sympatycznych zwierzątek). Z uczuć którymi tak gardzisz, oprócz wiary w boga wyrasta jeszcze nadzieja, współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. To co właśnie stanowi o naszym człowieczeństwie. A oprócz "mylisz się" jesteś jeszcze w stanie coś wyartykuować? Kolo pisze że wiara w Boga jest słabością. Tzn. na jakiej podstawie to twierdzi? Z jego wypowiedzi można wnioskować, że zaliczył to do działań którymi gardzi: nielogicznych, nieracjonalnych, altruistycznych itp. czyli również takich: > , nadzieja > > współczucie, etyka, szacunek, braterstwo itd. Które dla mnie mają wspólne źródło: potrzebę miłości i dzielenia się nią - co w czystej postaci dla mnie jest Bogiem. Ja twierdzę, że człowiek bez tego jest "małpą". Nie twierdzę że kapitalista (co za nik) jest "małpą" tylko że jego rozumienie człowieka sprowadza do "małpy" albo że taki człowiek jest lepszy. Nika też sobie nie wybrał tak sobie. Ale vortex coś słabo czytasz albo może i rozumiesz. Postaram sie krotko; - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie ma watpliwosci, - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad jednostka i mniej lub wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa', nierozumny 'pylek' i inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia, - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola, sekretarza, spoleczenstwa, ogolu itp. prowadzila i dalej prowadzi do konfliktow i nieszczesc na swiecie, - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos' ponad indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy mistyczny kolektyw, - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie pochadza od czegos czego nie ma tylko od nas samych, - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbiorem indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozenia bezmyslny, mistyczny, - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie nadanym, - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka ceni najbardziej, - wszystkie odczucia jakie opisujesz (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem, - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na powyzsze, - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy, - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie jest dane mu automatycznie czy przez instynkt, - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.) jest wynikiem myslenia, - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie rozumowi, - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora pomniejsza, -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) widzielismy 9/11 w Nowym Jorku, - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki, liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan, - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran czy "dobro spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do sensownej i wartosciowej koegzystencji, - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, braterstwo sa jaknajbardziej logiczne i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace wartosc), - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam je na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest), - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie absolutnie egoistycznym stanem, - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci, - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do ciaglego samooszukiwania, - tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba pozbawiona wlasnego JA jest skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne poszukiwnie zwiechrznictwa, wodza, ogolu czy boga, Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jakim czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie jedynym narzedziem jaki posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i szczesliwego istnienie na ziemi. Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe wzbogacenia swojego zycia i zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca. Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i wzbogaca moje wlasne zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty mozesz na tym skorzystac, choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie znam). Jednoczesnie zapraszam innych zainteresowanych do dyskusji, choc mysle, ze powinienem do tego zalozyc odrebny watek. Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a conajmniej jedna osoba zyskuje. Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca. pozdrawiam, j. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 20:19 Postaram sie krotko; - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie ma watpliwosci, - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad jednostka i mniej lub wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa', nierozumny 'pylek' i inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia, - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola, sekretarza, spoleczenstwa, ogolu itp. prowadzila i dalej prowadzi do konfliktow i nieszczesc na swiecie, - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos' ponad indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy mistyczny kolektyw, - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie pochadza od czegos czego nie ma tylko od nas samych, - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbiorem indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozenia bezmyslny, mistyczny, - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie nadanym, - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka ceni najbardziej, - wszystkie odczucia jakie opisujesz (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem, - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na powyzsze, - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy, - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie jest dane mu automatycznie czy przez instynkt, - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.) jest wynikiem myslenia, - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie rozumowi, - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora pomniejsza, -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) widzielismy 9/11 w Nowym Jorku, - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki, liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan, - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran czy "dobro spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do sensownej i wartosciowej koegzystencji, - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, braterstwo sa jaknajbardziej logiczne i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace wartosc), - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam je na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest), - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie absolutnie egoistycznym stanem, - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci, - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do ciaglego samooszukiwania, - tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba pozbawiona wlasnego JA jest skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne poszukiwnie zwiechrznictwa, wodza, ogolu czy boga, Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jakim czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie jedynym narzedziem jaki posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i szczesliwego istnienie na ziemi. Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe wzbogacenia swojego zycia i zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca. Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i wzbogaca moje wlasne zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty mozesz na tym skorzystac, choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie znam). Jednoczesnie zapraszam innych zainteresowanych do dyskusji, choc mysle, ze powinienem do tego zalozyc odrebny watek. Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a conajmniej jedna osoba zyskuje. Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca. pozdrawiam, j. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Co za idiotyczna dyskusja! 10.01.03, 01:15 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) widzielismy > 9/11 w Nowym Jorku, Jeszcze nie przemyślałem całego tekstu i nie mam jak narazie zastrzeżeń poza tym że altruizm chyba nie istnieje. Ta akcja samobójcza sprawiła że pilot spełnił w swoich oczach misję religijną, zasłużył na miejsce w raju. Zyskał, może nie materialnie ale zyskał. Zawsze istnieje jakiś zysk, może być błędny ale musi istnieć żeby zrobić coś z własnej woli, przymuszonej też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MA Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 02:18 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we > wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie ma watpliwosci, To jest Twoja projekcja dotycząca pojecia wiary, a nie prawda ogólna. Wiekszość religii mówi o tym że człowiek jest wyjątkowy, a to znaczy że taka jest uniwersalna, wrodzona potrzeba. Właśnie określanie człowieku, wyłącznie jako najinteligentniejsze stworzenie sprowadza go do wymiaru 'pyłku'. > - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola, > sekretarza, spoleczenstwa, ogolu itp. prowadzila i dalej prowadzi do > konfliktow i nieszczesc na swiecie, Motorom konfliktów i nieszczęść na świecie jest czysty egoizm albo strach, który znajduje sobie usprawiedliwienie i zasłonę dymną np. w wierze. Ale to nie usprawiedliwienie jest przyczyną konfliktów. Wiara jest instrumentalnie traktowana przez jednostki albo grupy do zaspokojania swoich egoistycznych potrzeb. Także zaśmieję Ci się w twarz, jeśli jescze raz będziesz mi wmawiał, ze przyczyną wojen i nieszczęść jest wiara. Zawsze chodzi o ziemię(miejsce do życia), łupy(interesy) albo o władzę. Nie będzie różnic religijnych, to będzie rasizm itd. (patrz Hitler) > - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos' ponad indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy mistyczny kolektyw Nie rozumiem do końca o co Ci chodzi, o propagndę? o politykę? > - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie > pochadza od czegos czego nie ma tylko od nas samych, Tu się zgadzam, ale co to ma wspólnego z pojęciem wiary we właściwym znaczeniu, a nie jako narzędziu polityki? > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie > nadanym, Czyli miłość z rozsądku. Stwierdzasz, że dobrze by było pokochać i zaczynasz kochać. Rozum mówi Ci, że nie ma już interesu kochać i przestajesz kochać. Ciekawe. > - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka > ceni najbardziej, No właśnie jakie wartości ceni najbardziej? > - wszystkie odczucia jakie opisujesz (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem, Pełna zgoda. > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na > powyzsze. To wspaniale, że tak kontrolujesz swoje emocje. Kalkulujesz, że powinienieś się wkurzyć na mój post i sie wkurzasz. Kalkulujesz, że powinno zrobić ci się wesoło i weselejesz. He. > - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy, No dobra, ale co to jest to myślenie, na razie starasz się wykazać, że to tylko rachuba, a ja, że potrzeba wiary w Boga, również. > - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie jest dane mu automatycznie czy przez instynkt, Kościół cały czas podkreśla, że człowiek jest wyjątkowy bo ma wolną wolę. > - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.) > jest wynikiem myslenia, Tu jesteś niekonsekwenty bo nadajesz atrybuty boskości myśleniu, powinieneś napisać że wszystko jest wynikiem Big-Bangu. > - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie > rozumowi, Ja uważam że przeciwnie, że często właśnie działanie irracjonalne, albo ryzyko (czyli wiara) popycha postęp do przodu. Gdyby wszyscy tak chłodno kalkulowali jak Ty i nie działali wbrew rozumowi to postęp stanął by w miejscu. > - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora > pomniejsza, No dobra ale jak odróżniasz działanie altruistyczne od egoistycznego. > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) widzielismy > 9/11 w Nowym Jorku, nie rozumiem, zabicie kilku tysięcy ludzi przez zaprogramowanych terrorystów nazywasz altruizmem, chyba lekka przesada. To właśnie wynik politycznych kalkulacji. > - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki, > liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan, > - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran czy "dobro > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do > sensownej i wartosciowej koegzystencji, No dobra ale znowu mówisz o polityce ludzi wobec ludzi. Domniemuje, że chodzi ci o negatywne skutki hierarachi. Że może blokować rozwój jednostki itd. O.K. Jako kapitalizm powinineś rozumieć, że nie wszyscy są kapitalizm i trzeba im powiedzieć co mają ze sobą zrobić, bo inaczej to zrobią sobie krzywde. I takich ludzi jest większość co w naszych czasach wyraża się ślepym naśladownictwem. Ty postulujesz, żeby tych ludzi zostawić samych sobie, a ja nie. > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, braterstwo sa jaknajbardziej logiczne > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace wartosc), > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam je > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest), Jest teraz masę teorii przedstawiających, że działania z pozoru altruistyczne, są naprawdę egoistycznymi. Zgadza się, to wszystko można próbować wykazywać. Ale po co? Żeby sprowadzić człowieka do mechanizmów? Miłość to feromony? Jeśli nawet, to czy chcesz żyć w świecie gdzie będziesz patrzył na swoją ukochaną i myślał: Ale dzisiaj zaj.biście dużo wydziela feromonów? > - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie > absolutnie egoistycznym stanem, > - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku > dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci, > - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, To już dla mnie "wyższa" matematyka. Generalnie to wierzysz w człowieka i bardzo dobrze, z kolei ja uważam, że bez wiary człowiek sobie nie poradzi. I to jest pragmatyczne podejście. To nie przypadek czy zachcianka jakiś ludzi, że w każdej kulturze pojawia się pojęcie Boga/bogów. Stąd mój wniosek, że jest to konieczna potrzeba człowieka. Zauważ, że coraz więcej ludzi jest zagubionych i nie radzi sobie tak jak ty z pojeciem świata. Mamy coraz więcej psychologów, psychiatrów, psychanalityków, masa ludzi pomaga sobie chemią, alkoholem a gówniarze narkotykami. Renesansowe czasy powoli się kończą, bo mnóstwo ludzi nie nadąża, a ich reakcją obroną jest sięganie do mistycyzmu, feng-shui itd. Wolę żeby trafili do w miarę ustabilizoanego kościoła niż do sekciarstwa. Widzę też pewną niekonsekwencję pomiędzy twoimi poglądami a nikiem, bo z niego wynika, że powinienieś siedzieć w jednej ławce z biskupami, i mówić módlcie się dzieci. Bo z pragmatycznych, egoistycznych względów powinno Ci zależeć by ludzie byli ustabilizowani emocjonalnie i światopoglądowo. Pozdrawiam MA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 08:08 Gość portalu: MA napisał(a): ) Gość portalu: kapitalizm napisał(a): ) ) - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we ) ) wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie ma watpliwosci, ) To jest Twoja projekcja dotycząca pojecia wiary, a nie prawda ogólna. Wiekszość ) ) religii mówi o tym że człowiek jest wyjątkowy, a to znaczy że taka jest ) uniwersalna, wrodzona potrzeba. Właśnie określanie człowieku, wyłącznie jako ) najinteligentniejsze stworzenie sprowadza go do wymiaru 'pyłku'. ) ) - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola, ) ) ) sekretarza, spoleczenstwa, ogolu itp. prowadzila i dalej prowadzi do ) ) konfliktow i nieszczesc na swiecie, ) Motorom konfliktów i nieszczęść na świecie jest czysty egoizm albo strach, ) który znajduje sobie usprawiedliwienie i zasłonę dymną np. w wierze. Ale to nie ) ) usprawiedliwienie jest przyczyną konfliktów. Wiara jest instrumentalnie ) traktowana przez jednostki albo grupy do zaspokojania swoich egoistycznych ) potrzeb. Także zaśmieję Ci się w twarz, jeśli jescze raz będziesz mi wmawiał, ) ze przyczyną wojen i nieszczęść jest wiara. Zawsze chodzi o ziemię(miejsce do ) życia), łupy(interesy) albo o władzę. Nie będzie różnic religijnych, to będzie ) rasizm itd. (patrz Hitler) ) ) - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos' ) ponad indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy ) mistyczny kolektyw ) Nie rozumiem do końca o co Ci chodzi, o propagndę? o politykę? ) ) - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' ni ) e ) ) pochadza od czegos czego nie ma tylko od nas samych, ) Tu się zgadzam, ale co to ma wspólnego z pojęciem wiary we właściwym znaczeniu, ) ) a nie jako narzędziu polityki? ) ) - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycz ) nie ) ) nadanym, ) Czyli miłość z rozsądku. Stwierdzasz, że dobrze by było pokochać i zaczynasz ) kochać. Rozum mówi Ci, że nie ma już interesu kochać i przestajesz kochać. ) Ciekawe. ) ) - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostk ) a ) ) ceni najbardziej, ) No właśnie jakie wartości ceni najbardziej? ) ) - wszystkie odczucia jakie opisujesz (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacune ) k) ) sa jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem, ) Pełna zgoda. ) ) - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem ) ) ) naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na ) ) powyzsze. ) To wspaniale, że tak kontrolujesz swoje emocje. Kalkulujesz, że powinienieś się ) ) wkurzyć na mój post i sie wkurzasz. Kalkulujesz, że powinno zrobić ci się ) wesoło i weselejesz. He. ) ) - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko mysli ) my, ) No dobra, ale co to jest to myślenie, na razie starasz się wykazać, że to tylko ) ) rachuba, a ja, że potrzeba wiary w Boga, również. ) ) - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie ) ) jest dane mu automatycznie czy przez instynkt, ) Kościół cały czas podkreśla, że człowiek jest wyjątkowy bo ma wolną wolę. ) ) - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd. ) ) ) ) jest wynikiem myslenia, ) Tu jesteś niekonsekwenty bo nadajesz atrybuty boskości myśleniu, powinieneś ) napisać że wszystko jest wynikiem Big-Bangu. ) ) - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie ) ) rozumowi, ) Ja uważam że przeciwnie, że często właśnie działanie irracjonalne, albo ryzyko ) (czyli wiara) popycha postęp do przodu. Gdyby wszyscy tak chłodno kalkulowali ) jak Ty i nie działali wbrew rozumowi to postęp stanął by w miejscu. ) ) - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, kt ) ora ) ) pomniejsza, ) No dobra ale jak odróżniasz działanie altruistyczne od egoistycznego. ) ) -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) ) widzielismy ) ) 9/11 w Nowym Jorku, ) nie rozumiem, zabicie kilku tysięcy ludzi przez zaprogramowanych terrorystów ) nazywasz altruizmem, chyba lekka przesada. To właśnie wynik politycznych ) kalkulacji. ) ) - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki, ) ) liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan, ) ) - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran ) czy "dobro ) ) spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do ) ) sensownej i wartosciowej koegzystencji, ) No dobra ale znowu mówisz o polityce ludzi wobec ludzi. Domniemuje, że chodzi ) ci o negatywne skutki hierarachi. Że może blokować rozwój jednostki itd. ) O.K. Jako kapitalizm powinineś rozumieć, że nie wszyscy są kapitalizm i trzeba ) im powiedzieć co mają ze sobą zrobić, bo inaczej to zrobią sobie krzywde. ) I takich ludzi jest większość co w naszych czasach wyraża się ślepym ) naśladownictwem. Ty postulujesz, żeby tych ludzi zostawić samych sobie, a ja ) nie. ) ) - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, braterstwo sa jaknajbardziej ) logiczne ) ) i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace wartosc), ) ) - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zalicza ) m ) je ) ) na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest), ) Jest teraz masę teorii przedstawiających, że działania z pozoru altruistyczne, ) są naprawdę egoistycznymi. Zgadza się, to wszystko można próbować wykazywać. ) Ale po co? Żeby sprowadzić człowieka do mechanizmów? Miłość to feromony? Jeśli ) nawet, to czy chcesz żyć w świecie gdzie będziesz patrzył na swoją ukochaną i ) myślał: Ale dzisiaj zaj.biście dużo wydziela feromonów? ) ) - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesni ) e ) ) absolutnie egoistycznym stanem, ) ) - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku ) ) dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci, ) ) - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, ) To już dla mnie "wyższa" matematyka. ) ) Generalnie to wierzysz w człowieka i bardzo dobrze, z kolei ja uważam, że bez ) wiary człowiek sobie nie poradzi. I to jest pragmatyczne podejście. To nie ) przypadek czy zachcianka jakiś ludzi, że w każdej kulturze pojawia się pojęcie ) Boga/bogów. Stąd mój wniosek, że jest to konieczna potrzeba człowieka. Zauważ, ) że coraz więcej ludzi jest zagubionych i nie radzi sobie tak jak ty z pojeciem ) świata. Mamy coraz więcej psychologów, psychiatrów, psychanalityków, masa ludzi ) ) pomaga sobie chemią, alkoholem a gówniarze narkotykami. ) Renesansowe czasy powoli się kończą, bo mnóstwo ludzi nie nadąża, a ich reakcją ) ) obroną jest sięganie do mistycyzmu, feng-shui itd. Wolę żeby trafili do w miarę ) ) ustabilizoanego kościoła niż do sekciarstwa. ) Widzę też pewną niekonsekwencję pomiędzy twoimi poglądami a nikiem, bo z niego ) wynika, że powinienieś siedzieć w jednej ławce z biskupami, i mówić módlcie się ) ) dzieci. Bo z pragmatycznych, egoistycznych względów powinno Ci zależeć by ) ludzie byli ustabilizowani emocjonalnie i światopoglądowo. ) Pozdrawiam MA Dziekuje za obszerna odpowiedz, doceniam zaangazowanie i intelektualna szczerosc. Nie przeszkadza mi, ze jestes czlowiekiem wierzacym, gdyz nie dziele ludzi na bogobojnych i bezboznych a raczej na dobrych i zlych. Jak zapewne wiesz sa ludzie dobrzy niewierzacy jak i zli wierzacy. Oraz odwrotnie. W kilku miescach sie nie zgadzam i bede probowal byc precyzyjny w obronie mojego punkt widzenia. Zdaje sobie sprawe, ze moj punkt widzenia moze byc kontrowersyjny na pierwszy rzut oka ale staraj sie byc obiektywny i otwarty a moze dostrzezesz w nim sens. Czlowiek od zarania poszukiwal odpowiedzi na pytania typu: c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 08:13 Dziekuje za obszerna odpowiedz, doceniam zaangazowanie i intelektualna szczerosc. Nie przeszkadza mi, ze jestes czlowiekiem wierzacym, gdyz nie dziele ludzi na bogobojnych i bezboznych a raczej na dobrych i zlych. Jak zapewne wiesz sa ludzie dobrzy niewierzacy jak i zli wierzacy. Oraz odwrotnie. W kilku miescach sie nie zgadzam i bede probowal byc precyzyjny w obronie mojego punkt widzenia. Zdaje sobie sprawe, ze moj punkt widzenia moze byc kontrowersyjny na pierwszy rzut oka ale staraj sie byc obiektywny i otwarty a moze dostrzezesz w nim sens. Czlowiek od zarania poszukiwal odpowiedzi na pytania typu: co to jest zycie?, po co zyjemy? czy jak zyc? Sa to pytania ktore mysle wiekszosc ludzi sobie stawia niezaleznie od szerokosci geograficznej czy wyksztalcenia. Jaki jest sens zycia? Po zaspokojeniu podstawowych warunkow przetrwania naturalna potrzeba ludzka jest uczynienie sensu z zycia. Religia byla i jest taka pierwsza, czasem najlatwiejsza i najprostsza proba odpowiedzenia na ten wazny problem. Czy jest jedyna? Ocywiscie nie. Czy najlepsza? Nie. Bylo i jest wielu mniej lub bardziej znanych filozofow i nurtow filozoficznych zajmujacych sie ta wazna dziedzina zycia. Robi sie pozno wiec przejde teraz do odpowiedzi na nasze rozbieznosci a do tematu filozoficznego wroce pozniej. Wiec: - oczywiscie wszystko mozemy powiedziec jest relatywne, a wiec w kosmosie jestesmy mali, ja mowilem o intelekcie i jak narazie wyzszej formy zycia od ludzkiej nie poznalismy, to nie jest prawda albo falsz tylko fakt, - egoizm w wolnym swiecie jest motorem rozwoju a nie podboju, chyba, ze mowisz o spoleczenstwach kolektywnych (socjalistycznych), w koncu bogactwo bierze sie z produkcji a nie destrukcji, a wiec slepe podbijanie i grabienie musi sie zle skonczyc dla kazdego, rowniez zloczyncy. Mowisz tu o bezmyslnym samoszkodliwym dzialaniu napastnikow, ktorzy traca na tych podbojach. Jesli sie nie przestawia na produkcje tylko beda wciaz podbijac to na koncu nie bedzie kogo podbijac. Jest to dzialanie samobojcze, ktore trudno nazwac egoistycznym. Rozpisalem sie tu troche bo chce zrozumienia slowa egoizm. Egoizm jest dbaniem o wlasne dobro. Przyklad jaki podales jest daleki od tego i wrecz odwrotny. Podboje i napady sa wyrazem glupoty a nie egoizmu. Jak by byli prawdziwymi egoistami to by handlowali z sasiadami bo to przynosi najwiekszy zysk. Jutro reszta, dobranoc.... Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Co za idiotyczna dyskusja! 10.01.03, 14:03 A co z egoizmem nieświadomym, mam na myśli to że ci złoczyńcy grabiąc myślą że robią dla siebie dobrze, kiedy chwilowo może i tak, ale na dłuższą mete nie. Złoczyńca postępuje wtedy egoistycznie ale nie wie jednocześnie że robi fatalną w skutkach rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziwak Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: 209.234.157.* 10.01.03, 06:01 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Postaram sie krotko; > > - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we > wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie ma watpliwosci, > Nieprawda,jest jeszcze Ktos,o Kim zapomniales? > - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad jednostka i mniej lub > wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa', nierozumny 'pylek' i > inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia, > Wiara nie jest "nieracjonalna". > - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola, > sekretarza, spoleczenstwa, ogolu itp. prowadzila i dalej prowadzi do > konfliktow i nieszczesc na swiecie, > Do takich rzeczy prowadzic mogla tylko wiara ludzi Twojego pokroju. > - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos' ponad > indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy mistyczny > > kolektyw, > > - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie > pochadza od czegos czego nie ma tylko od nas samych, > > - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbiorem > indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozenia > bezmyslny, mistyczny, Bezmyslny znaczy dla Ciebie mistyczny? Chyba przestane pisac "Ciebie" z duzej litery. > > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie > nadanym, > losowy to nie mistyczny, moje dziecko drogie,jaki ty masz skolatany umysl? > - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka > ceni najbardziej, wreszcie cos realnego!! > > - wszystkie odczucia jakie opisujesz (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa > > jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem, > > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na > powyzsze, to chyba,oczywiste ze nie od serca biologicznego? > > - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy, > rowniez czujemy,i na tym polega nasza wyzszosc. > - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie jest > > dane mu automatycznie czy przez instynkt, > > - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.) > jest wynikiem myslenia, > nieprawda,mozna zyc bez tego bedac czlowiekiem, zapewniam cie o tym! > - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie > rozumowi, > Nie!! Tragedia zaczyna sie wtedy,kiedy czlowiek straci wiare w to ze tak nie jest! > - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora > pomniejsza, > Bzdura;wlasnie powieksza cie ! > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie) widzielismy > 9/11 w Nowym Jorku, > ???? > - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki, > liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan, > Nieprawda!!1 > - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran czy "dobro > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do > sensownej i wartosciowej koegzystencji, > Niestety,ale zaprowadzi cie w slepy zaulek. > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, braterstwo sa jaknajbardziej logiczne > > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace wartosc), > > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam je > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self- intrest), > > - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie > absolutnie egoistycznym stanem, Twoja milosc napewno taka jest! > > - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku > dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci, jak u ciebie! > > - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, > - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do ciaglego samooszukiwania, > tak,dla ciebie ,bo jej nie masz,wiec sie oszukujesz! > - tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba pozbawiona wlasnego JA jest > > skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne poszukiwnie zwiechrznictwa, wodza, > ogolu czy boga, > Tak jak Ty! > Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jakim > czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie > przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie jedynym narzedziem jaki > posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i szczesliwego istnienie na ziemi. Nie sadze by Twoj rozum byl w porzadku? > Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe wzbogacenia swojego zycia i > zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca. Wiec,otworz poradnie psychoterapeutyczna. > Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i wzbogaca moje wlasne > zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty mozesz na tym skorzystac, > choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie znam). > To co robisz,to obrzydliwosc!!! > Jednoczesnie zapraszam innych zainteresowanych do dyskusji, choc mysle, ze > powinienem do tego zalozyc odrebny watek. > Zaloz,dla podobnych do Ciebie zboczencow. > Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a conajmniej jedna osoba > zyskuje. na pewno nie ty. > Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca. > > pozdrawiam, > j. > ja tez, nie pozdrawiam,bo nie mam kogo. :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co za idiotyczna dyskusja! IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 06:54 Nie bede staral sie byc uszczypliwy bo to zawsze oznaka slabosci argumentu ale z braku czasu powiem krotko: wygladasz mi na altruiste. Sorry! Jutro odpowiem szerzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Mało jeszcze miałeś do czynienia z umierającymi IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 15.01.03, 14:21 Gość portalu: me napisał(a): > jak bedziesz UMIERAL jeden z drugim to z PEWNOSCIA sobie o nim przypomn > isz..kazdy sobie przypomina. Albo lęk przed śmiercią zaćmiewa Ci umysł. To zwyczajna nieprawda - takie subiektywne urojenie dyktowane strachem. Odpowiedz Link Zgłoś