Gość: Ktos
IP: *.dialip.mich.net
21.12.02, 07:35
Lancuch DNA jest bardzo dlugi. W czasie podzialu komorkowego
dzieli sie na dwie czesci z ktorych powstaja dwie identyczne
helisy. I tu jest maly szkopol. Wyobrazmy sobie, ze mamy bardzo
dluga i poplatana nic. Nagle dzieli sie ona na dwie czesci
tworzac dwie znajdujace sie obok siebie identyczne nici. Tylko,
ze te nici sa razem splatane, jakim wiec cudem rozplatuja sie
one? Zdaje sie, ze ten problem jest skrzetnie pomijany.