Dodaj do ulubionych

Co dalej, NASA?

IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 03.02.03, 11:53
...Nie możemy zaprzpaścić szansy jaką dała nam ewolucja...
Czyżby smierć siedmu istot które były w pełni świadome ryzyka
lotu w kosmos miała by zatrzymaćrozwój naszej cywilizacji i jej
ekspansję ??? Czy koloniści oraz podróżnicy zaprzestawali swoich
wypraw gdy jeden statek płynący do ameryki zatonął ? Czyżby
przez kilku polityków widzących jedynie własne interesy i
walczących jedyniwe o poparcie głosujących miało by przekreślać
naszą przyszłość...
Obserwuj wątek
    • Gość: miscu Re: Co dalej, NASA? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 18:34
      czyzbysmy mieli stanac w miejscu badz cofac sie?
      • alex.4 Re: Co dalej, NASA? 03.02.03, 19:30
        Nadzieja w Chinach, a raczej w tym, że USA poczuja przypływ mocarstwowej potęgi
        i postanowia zdystansować Chiny, które wyslą pierwszego chińczyka na Księżyc...
        Pozdr
        • Gość: Przemek Mars IP: 151.152.101.* 03.02.03, 20:33
          alex.4 napisał:

          > Nadzieja w Chinach, a raczej w tym, że USA poczuja przypływ
          mocarstwowej potęgi
          >
          > i postanowia zdystansować Chiny, które wyslą pierwszego
          chińczyka na Księżyc...
          > Pozdr

          Jestem zwolennikiem programu kosmicznego, ale ciagle latanie na
          orbicie nie ma juz wiekszego sensu. Wyprawa na Mars to jedyny
          program, ktory bedzie naprawde inspirujacy. Ale czy ktos bedzie
          chcial za to zaplacic ?
          • Gość: PiterCh Re: Mars IP: *.rudna.linuxstar.pl / 192.168.0.* 04.02.03, 02:18
            .. kiedys czytalem taka ksiazke - "podboj kosmosu" i wynikalo z
            niej ze koszty takiej wyprawy sa doslownie kosmiczne - nikt
            niewyda 200-300 miliardow dolarow na cos takiego. To bodajrze
            kwota odpowiadajaca wydatka na obrone i wojsko USA na caly rok.
            • Gość: Kes Re: Mars IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 04.02.03, 14:59
              Mylisz się obecny koszt wyprawy na marsa zamknał by się w kwocie
              najwyżej 40 mld dolarów, z naszego punktu widzenia jesteśmy już
              przygotowani do lotu na marsa wystarczy tylko przekonać
              polityków jak to było w latach 60-tych XX wieku, a kosmos stoi
              dla nas otwore wystarczy tylko chcieć, A co do tych 300 mld to
              najprawdopodobniej czytałeś ksiązke która prawdopodobnie
              opisywała budowe ogromnego statku kosmicznego Battelestar
              Galactica który miał własnie tyle kosztować.
        • Gość: kisiel Pomylili zaloge IP: *.dtvk.tpnet.pl 03.02.03, 22:31
          alex.4 napisał:

          > Nadzieja w Chinach, a raczej w tym, że USA poczuja przypływ
          mocarstwowej potęgi
          >
          > i postanowia zdystansować Chiny, które wyslą pierwszego
          chińczyka na Księżyc...
          > Pozdr

          Amerykanie pomylili sie, mieli wyslac Saddama w kosmos.
          Zaoszczedzili by na kosztach wojny. A pieniadze z oszczednosci
          poszly by na rozwoj NASA.
    • Gość: L@rs Re: Co dalej, NASA? IP: *.earth.pl / 192.168.2.* 03.02.03, 23:13
      Myślę, że ofiara tych 7 odważnych ludzi nie pojdzie na marne! tak samo jak po
      11 wrzesnia wzrosly naklady na obrone, tak teraz mam nadzieje ze wzrosną
      srodki dla NASA. Zawsze żałowałem ze nie było mnie jeszcze na świecie kiedy
      czlowiek lądował na księżycu. Strasznie chciałbym dożyć momentu kiedy ludzka
      stopa wbije sie w czerwony pył na Marsie! w kazdym programie tego typu slysze
      ze dożyję ale coraz bardziej zaczynam w to wątpić. Robert Zubrin w książce
      Czas Marsa oblicza ze koszt pierwszej wyprawy wyniosl by okolo 20 miliardów
      dolaró przepraszam ale co to jest dla budżetu ameryki??? tyle wynosi chyba
      nadwyżka budżetowa tam ;) mam tez wielką nadzieję ze w końcu zobaczymy
      następcę promu kosmicznego!
      • Gość: Kagan Re: Co dalej, NASA? IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.03, 09:47
        Gość portalu: L@rs napisał(a):
        > Myślę, że ofiara tych 7 odważnych ludzi nie pojdzie na marne! tak samo jak po
        > 11 wrzesnia wzrosly naklady na obrone, tak teraz mam nadzieje ze wzrosną
        > srodki dla NASA. Zawsze żałowałem ze nie było mnie jeszcze na świecie kiedy
        > czlowiek lądował na księżycu. Strasznie chciałbym dożyć momentu kiedy ludzka
        > stopa wbije sie w czerwony pył na Marsie! w kazdym programie tego typu slysze
        > ze dożyję ale coraz bardziej zaczynam w to wątpić. Robert Zubrin w książce
        > Czas Marsa oblicza ze koszt pierwszej wyprawy wyniosl by okolo 20 miliardów
        > dolaró przepraszam ale co to jest dla budżetu ameryki??? tyle wynosi chyba
        > nadwyżka budżetowa tam ;) mam tez wielką nadzieję ze w końcu zobaczymy
        > następcę promu kosmicznego!
        K: Wiesz ile wynosi zagraniczny dlug USA, i o ile miliardow $ sie zwieksza co
        roku? USA nie stac na noawa generacje promow kosmicznych, a co dopiero na
        podroz na Marsa! Ladowanie na ksiezycu nic nie dalo, bo to byla technologia
        wyjatkowo prymitywna i wyjatkowo kosztowna (wszystko jednorazowe).
        Chodzilo tylko o efekt propagandowy: na ksiezycu byl tylko JEDEN
        naukowiec, reszta to de facto dobrze wytresowane malpy, co umialy naciskac
        guziki we wlasciwej kolejnosci...
    • Gość: zbig Może już czas na skoordynowane badania w skali planety IP: *.pl 04.02.03, 02:11
      36% respondentów serwisu Interia uważa, że Rosja stanie się
      potęgą w dziedzinie badań kosmosu (nawiasem mówiąc chyba nigdy
      nie przestała);
      18% uważa, że nic się nie zmieni, a zaledwie
      12% , że USA wyłoży większą forsę na badania kosmiczne.
      Tylko 7 % uważa, że opóźni to atak na Irak

      Bo w istocie Bush zdaje się cynicznie wykorzystywać chwilowe
      odwrócenie opinii publicznej jako przykrywkę do przyspieszonych
      przygotowań do wojny. Vide wczorajsze oświadczenie Blaira...

      ----"Prezydent USA George Bush proponuje zwiększenie
      przyszłorocznego budżetu NASA o 470 milionów dolarów. W Stanach
      Zjednoczonych coraz głośniej mówi się o tym, że amerykański
      program lotów wahadłowców był niedofinansowany.
      Tegoroczny budżet NASA wynosi niespełna 15 miliardów dolarów. Z
      tej kwoty na loty wahadłowców przeznaczono 3,2 miliarda czyli o
      75 milionów mniej niż w roku 2002.
      "----

      Cały tegoroczny budżet NASA to - jak oceniam - zaledwie jakieś
      3% budżetu wojennego USA.
      Te dodatkowe 0,5 mlr mógłby wywołaś śmiech na sali... kontroli
      lotów, gdyby tam jeszcze komukolwiek było do śmiechu.
      ----
      "Specjaliści zwracają jednak uwagę, że amerykańskie wahadłowce
      zbudowano w latach 70., są więc produktem ówczesnej technologii.
      Od tego czasu są tylko remontowane i ulepszane. Projekt
      zastąpienia ich inną nowocześniejszą konstrukcją odłożono na
      półkę. Columbia była pierwszym, a więc najstarszym promem, który
      swoją pierwszą misję odbył w kwietniu 1981 roku. (reb) " ----

      Oznacza to, że nawet po generalnym remoncie Columbia stanowiła
      jedynie najbardziej zaawansowany technologicznie złom świata, a
      na dodatek ewidentnie podczas tej misji popełniono szereg błędów
      wynikających zapewne z rutyny. Niestety, żadne bicie się w
      piersi nic tu już nie zmieni.

      Główna wina leży jednak niewątpliwie po stronie samej
      administracji USA, która wymusiła znacznie przedłużoną
      eksploatację promu, szukając oszczędności na programie
      kosmicznym, w sytuacji ustania rywalizacji z Rosjanami. To tak
      trochę jak z Boeingami - stagnacja wynikająca z praktycznego
      monopolu usprawiedliwiać może ich eksploatację w nieskończoność
      pomimo rosnącej liczby katastrof lotniczych z ich udziałem.
      Na szczęście tu szanse na przeżycie są nadal jeszcze nieco
      wyższe niż 50:1.

      Te nędzne 500 mln nic tu nie zmienią. A tymczasem Bush wyda na
      kolejną wątpliwą parutygodniową wojnę w zatoce kto wie, czy
      nawet nie 5-letni budżet NASA. O czym my tu mówimy?
      Po zimnej wojnie nic się nie zmieniło... A naiwni mogli się
      spodziewać przesunięcia znacznych środków budżetowych na badania
      kosmiczne. Najwyraźniej dużo łatwiej jest wytyczać kolejne osie
      zła, niż ruszyć zbrojeniówkę, która trzęsie całym amerykańskim
      budżetem.

      Przydaloby sie tez wiecej pokory i znacznie więcej ... chęci
      wspolpracy z Europejczykami i Ruskimi, a moze nawet Chinczykami
      w badaniach kosmosu.

      Niedawny przykład, gdy Amerykanie nie trafili w Marsa, bo
      zapomniec przeliczyc mase sondy z uncji na kilogramy, nie stanie
      sie chyba regułą...

      Moze juz najwyzszy czas na skoordynowane badania w skali
      planetarnej, a nie jak dotad - kazdy w swoim grajdolku strzela w
      kosmos czym moze i jeszcze narzeka, gdy mu cos nie wychodzi.
      Albo mamy jakas technologie kosmiczna, ktora moze byc wspolnym
      dobrem i dziedzictwem, albo i na tym polu nadal bawimy sie w
      odwieczny wyscig szczurow...


      • Gość: Magg Re: Może już czas na skoordynowane badania w skal IP: *.easynet.co.uk 04.02.03, 12:48
        Bylam w grudniu 2002 w NASA. Po raz drugi po 11 latach. Druga wizyta wywolala u
        mnie szok. Nawet okiem zwyklej turystki, widac bylo , ze budzet NASA zostal
        mocno okrojony.
        Jedenascie lat temu wszystko lsnilo i blyszczalo i czulo sie w tym miejscu
        amerykanska dume.
        W grudniu, wszystko wygladalo jakby troche przykurzone i jakby zapomniane.
        Zlikwidowano wiele z atrakcji turystycznych, ktore pamietalam z pierwszej
        wizyty. Odbylam wycieczke autokarem na platforme widokowa z ktorej mozna bylo
        obejrzec prom kosmiczny Kolumbia (ten ktory sie rozpadl) , przygotowany do
        startu.
        Zeby podjechac do platformy widokowej, przemierzylismy dosyc duze polacie
        przyladka Canaveral i obejrzelismy duza czesc NASA.
        Musze powiedziec, ze walaly sie na trawie przy budynkach jakies pordzewiale
        czesci z bylych eskapad kosmicznych. Przewodnik tlumaczyl, ze byly to czesci
        pomostu jakim kosmonauci wchodzili do promu kosmicznego.
        Walniete po prostu na kupe, przy ktoryms z budynkow. Przypominalo to troche
        obrazki rozpadajacego sie kombajnu w PGR, ktory nikomu juz nie jest do niczego
        potrzebny ale tez nie zostal sprzatniety.
        Szokujace zjawisko, bo Amerykanie na ogol dbaja o estetyke otoczenia, a
        zwlaszcza w NASA, w samym sercu prawdziwego rezerwatu przyrody.
        W kazdym razie nie pamietam takich ''zardzewialych obrazkow'' ze swojej
        pierwszej wizyty.
        Odjechalam zamyslona, ze cos tu nie tak.
        Z uczuciem, ze sie mocno staraja, zeby zdobyc budzet na podstawowe sprawy a na
        reszte juz nie starcza.
        Turystow tez jakby mniej.
        Pytalam potem znajomych w niedalekim Orlando, co sie stalo z NASA i
        uslyszalam ''Stracilo blichtr, zainteresowanie. To juz nie te czasy''.
        No i teraz wypadek z promem Kolumbia.
        Mam go na zdjeciu.
        • Gość: Sikorski//Magg Re: Może już czas na reportera z gruzow IP: proxy / *.bb.online.no 04.02.03, 22:21
          Gość portalu: Magg napisał(a):

          > Bylam w grudniu 2002 w NASA. Po raz drugi po 11 latach. Druga
          wizyta wywolala u
          >
          > mnie szok. Nawet okiem zwyklej turystki, widac bylo , ze
          budzet NASA zostal
          > mocno okrojony.
          > Jedenascie lat temu wszystko lsnilo i blyszczalo i czulo sie w
          tym miejscu
          > amerykanska dume.
          > W grudniu, wszystko wygladalo jakby troche przykurzone i jakby
          zapomniane.
          > Zlikwidowano wiele z atrakcji turystycznych, ktore pamietalam
          z pierwszej
          > wizyty. Odbylam wycieczke autokarem na platforme widokowa z
          ktorej mozna bylo
          > obejrzec prom kosmiczny Kolumbia (ten ktory sie rozpadl) ,
          przygotowany do
          > startu.
          > Zeby podjechac do platformy widokowej, przemierzylismy dosyc
          duze polacie
          > przyladka Canaveral i obejrzelismy duza czesc NASA.
          > Musze powiedziec, ze walaly sie na trawie przy budynkach
          jakies pordzewiale
          > czesci z bylych eskapad kosmicznych. Przewodnik tlumaczyl, ze
          byly to czesci
          > pomostu jakim kosmonauci wchodzili do promu kosmicznego.
          > Walniete po prostu na kupe, przy ktoryms z budynkow.
          Przypominalo to troche
          > obrazki rozpadajacego sie kombajnu w PGR, ktory nikomu juz nie
          jest do niczego
          > potrzebny ale tez nie zostal sprzatniety.
          > Szokujace zjawisko, bo Amerykanie na ogol dbaja o estetyke
          otoczenia, a
          > zwlaszcza w NASA, w samym sercu prawdziwego rezerwatu przyrody.
          > W kazdym razie nie pamietam takich ''zardzewialych obrazkow''
          ze swojej
          > pierwszej wizyty.
          > Odjechalam zamyslona, ze cos tu nie tak.
          > Z uczuciem, ze sie mocno staraja, zeby zdobyc budzet na
          podstawowe sprawy a na
          > reszte juz nie starcza.
          > Turystow tez jakby mniej.
          > Pytalam potem znajomych w niedalekim Orlando, co sie stalo z
          NASA i
          > uslyszalam ''Stracilo blichtr, zainteresowanie. To juz nie te
          czasy''.
          > No i teraz wypadek z promem Kolumbia.
          > Mam go na zdjeciu.

          Dzieki za opis po to prztpomina mi pierwszy a tragiczny powrot
          do kraju Ze Sztokhlomu 75 do Swinoujscia i Warszawy.
          Niedalo sie wtedy uniknac szoku i paniki ze ludzi wyrosnieci na
          zgliszczach polskosci nic nie postrzegaja i nic nie reguluja
          Film "Mis" widziany przezemnie pare lat pozniej chodzil po
          polskich domach w Szwecji
          Wszyscy sie smiali ja bylem przerazony tym cynizmem.
          To co ty opisujesz to po moich analizach smierdza kumoterstwem
          braliem odpowiedzialnosci czyli wyrzucaniem z pracy.

          Komunizm to lobby! w pewnym zakresie nna zachodzie..
          ot takie sobie kumoterskie perwersje
          swego rodzaju management.

          ja rzucilem kiedys analize do Golden&Sachs (tam byl wtedy
          L.Balc.)
          Ze w obecnej sytuacji moralnej zachod nie ma innego wyjscia jak
          obstawic management PZPR bo inaczej bedzie burdel i zlodziejstwo.

          Wyobraz sobie ze moze mnie moze innch analitykow np
          tego fotografa co zagarl w tenisa z bankierem z NY posluchano
          Ale czy w ogole bylo inne wyjscie itd itd
          Lenistwo i ogladanie sie na innych to nie jest cecha zadnego
          narodu to kwestia managementu i kapitalisty.
          Albo on buduje i sie bogaci albo osiada na D i cwani.
          Sprawy narodowe ida w parze z cwaniactwem.

          cala polityka Bilskiego Wschodu jest tylko lenistwem i nie
          brakuje cwaniakow.

          Czasami idzie z tym ciemnota ale tylko kwestia generacji.
          W Warszawie 1975 roku istnial skuty potencjal, naprawde, ale czy
          ten przypadek jest dzis w Stanach to cale Clue tego listu
          Dzisiejsze finsnsownie to faszyzm w pewnym zakresie tego slowa.
        • Gość: Kagan Re: Może już czas na skoordynowane badania w skal IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.03, 09:58
          Co chcesz. USA sie powoli, ale wyraznie chyli ku upadkowi.
          Pamietam porwane fotele w miedzynarodowym porcie lotniczym w LA,
          spalone kilkanascie lat temu, i do dzis nie odbudowane srodmiescie
          Baltimore, slumsy niecaly kilometr od kapitolu w St. Paul, czy
          slumsy tuz obok polskiej ambasady w Washington DC i niealeko ambasady
          australijskiej... :(
          NASA nie stac nawet na farbe dla zbiornika paliwa
          do ktorego byla przymocowana Columbia przy starcie, a co mowic
          o nowej generacji promow kosmicznych...
          Nie wiem, po co wciaz lataja tym zlomem, chyba z przyzwyczajenia.
          To dreptanie wokol Ziemii nic nie daje, a kosztuje jednak sporo.
          Dopoki nie bedzie tanszej i mniej zawodnej technologii,
          dopoty loty kosmiczne z udzialem ludzi nie beda mialy sensu.
          Staly sie one obecnie wrecz parodia samych siebie, i daja UJEMNY efekt
          propagandowy, polityczny i oczywiscie finansowy... :(
          Kagan
    • Gość: Marcin Co dalej, NASA? IP: proxy / 10.30.1.* 04.02.03, 16:10
      dyrdymałki i wróżenie z fusów a nie artykuł
    • frolix Re: Co dalej, NASA? 04.02.03, 22:51
      Gość portalu: Kes napisał(a):
      Czyżby
      > przez kilku polityków widzących jedynie własne interesy i
      > walczących jedyniwe o poparcie głosujących miało by przekreślać
      > naszą przyszłość...

      Czyżby przez kilku fanatyków i lobbystów widzących jedynie własne interesy i
      walczących jedynie o kasę rządy i korporacje miałyby znowu wyciągać grube
      miliardy z kieszeni podatników?

      flx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka