Dodaj do ulubionych

5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii.

13.07.06, 06:30
www.space.com/scienceastronomy/planetearth/extinction_sidebar_000907.html

1- 65 mln lat temu wyginelo 16-18% tego co zylo,w tym dinozaury.
2-199-214 mln lat temu-wyginelo 22% stworzen morskich
3-251 mln lat temu-zginelo 95% tego co zylo wtedy.
4-364 mln lat temu-zginelo 22% zwierzatek morskich
5-439 mln lat temu-zginelo 25% zwierzatek morskich.

Patrzac obiektywnie,to jedynie ta trzecia katastrofa majaca miejsce 251 ml
lat temu miala jakis wplyw na zycie na ziemii,bo reszta,to jak wieksza grypa.
Obserwuj wątek
    • Gość: wobo1704 Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 07:52
      Potop.
      ;)
      • maksimum Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 16:43
        Gość portalu: wobo1704 napisał(a):

        > Potop.
        > ;)

        Beda musieli wprowadzic poprawki!
    • dawwwkins Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 10:42
      Nie masz racji. Liczy się nie tylko szacowany procent, ale też JAKIE gatunki
      ginęły. Ta twoja większa grypa sprzed 65 mln lat wywróciła do góry nogami
      sytuację na lądach. I to nie tylko pośród zwierzątek ;-D
      • maksimum Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 16:46
        dawwwkins napisał:

        > Nie masz racji. Liczy się nie tylko szacowany procent, ale też JAKIE gatunki
        > ginęły. Ta twoja większa grypa sprzed 65 mln lat wywróciła do góry nogami
        > sytuację na lądach. I to nie tylko pośród zwierzątek ;-D

        Tu bym dyskutowal,bo dinozaury teraz,szczegolnie te najwieksze nie mialyby
        zadnej szansy na przezycie.Przeciez one wiecej jadly i niszczyly niz slonie
        obecnie.
        To nie bylo racjonalne zywienie sie,to co wyprawialy dinozaury.
        • dawwwkins Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 17:11
          maksimum napisał:

          > Tu bym dyskutowal,bo dinozaury teraz,szczegolnie te najwieksze nie mialyby
          > zadnej szansy na przezycie.

          No popatrz. A posiadasz jakieś argumenty na poparcie tak radykalnej tezy?

          > Przeciez one wiecej jadly i niszczyly niz slonie obecnie.
          > To nie bylo racjonalne zywienie sie,to co wyprawialy dinozaury.

          No to chyba wprawię cię w prawdziwy stan szoku, bo one na tym nieracjonalnym
          żywieniu się przetrwały coś ze 200 milionów lat ;-D
    • pomruk Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 16:44
      maksimum napisał:

      wyginelo

      > 3-251 mln lat temu-zginelo 95% tego co zylo wtedy.

      > Patrzac obiektywnie,to jedynie ta trzecia katastrofa majaca miejsce 251 ml
      > lat temu miala jakis wplyw na zycie na ziemii,bo reszta,to jak wieksza grypa.
      • pomruk Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 16:49

        > maksimum napisał:
        >
        > wyginelo
        >
        > > 3-251 mln lat temu-zginelo 95% tego co zylo wtedy.
        >
        > > Patrzac obiektywnie,to jedynie ta trzecia katastrofa majaca miejsce 251 m
        > l
        > > lat temu miala jakis wplyw na zycie na ziemii,bo reszta,to jak wieksza gr
        > ypa.

        Chciałem powiedzieć : cóż za eufemizm! 95% gatunków ginie, a on pisze "jakiś
        wpływ na życie". Hej, byliśmy o źdźbło od tego, by ewolucja cofnęła się o
        miliardy, nie miliony lat! Na pocieszenie: wielu sądzi,że to był (przełom
        perm/trias, paleozoik/mezozoik) rezultat wielkiego impaktu, więc być może byśmy
        się dziś wybronili (pod warunkiem, że ostrzeżenie nadeszłoby jakieś 20 lat
        wcześniej).
        • maksimum Re: 5 najwiekszych katastrof w historii Ziemii. 13.07.06, 17:48
          > Chciałem powiedzieć : cóż za eufemizm! 95% gatunków ginie, a on pisze "jakiś
          > wpływ na życie". Hej, byliśmy o źdźbło od tego, by ewolucja cofnęła się o
          > miliardy, nie miliony lat! Na pocieszenie: wielu sądzi,że to był (przełom
          > perm/trias, paleozoik/mezozoik) rezultat wielkiego impaktu, więc być może
          byśmy
          > się dziś wybronili (pod warunkiem, że ostrzeżenie nadeszłoby jakieś 20 lat
          > wcześniej).

          Tu bym sie zupelnie nie zgodzil.
          Wyginely te,ktore byly najgorzej przygotowane na zmieniajace sie warunki,czyli
          daly wieksze miejsce tym,ktore lepiej sie przystosowuja.
    • dokowski Było jakieś zderzenie Ziemi z inną planetą, a ... 15.07.06, 14:41
      ... w jego efekcie powstał Księżyc
      • dawwwkins Re: Było jakieś zderzenie Ziemi z inną planetą, a 15.07.06, 15:04
        Owszem, tak się spekuluje. Ale to w zasadzie nie dotyczy życia na Ziemi, bo go
        jeszcze wtedy nie było :-)
        • dokowski Świat RNA mógł już wtedy istnieć 15.07.06, 15:12
          dawwwkins napisał:

          > nie dotyczy życia na Ziemi, bo go
          > jeszcze wtedy nie było :-)
          • dawwwkins Re: Świat RNA mógł już wtedy istnieć 15.07.06, 15:23
            Wątpię. W myśl teorii, z którymi się spotkałem, wspomniane zderzenie nastąpiło
            4,5 mld lat temu, w pierwszych 100 milionach lat istnienia Ziemi. Było chyba za
            gorąco na jakiekolwiek życie ziemskiego typu.
            • dokowski Ja też 15.07.06, 15:55
              dawwwkins napisał:

              > Wątpię
      • maksimum Re: Było jakieś zderzenie Ziemi z inną planetą, a 15.07.06, 17:14
        dokowski napisał:

        > ... w jego efekcie powstał Księżyc

        Nawet gdyby sklad chemiczny Ziemi i Ksiezyca byl taki sam,to w dalszym ciagu sa
        to spekulacje.
        Wniosek bylby z tego taki,ze to wielkosc planety decyduje o powstaniu na nim
        zycia.
        Jesli Ksiezyc jest za maly,a Ziemia jak w sam raz,to jakiej wielkosci planeta
        jest za duza????

        • dokowski Sądzę, że decyduje odporność na mutacje 16.07.06, 11:57
          maksimum napisał:

          > wielkosc planety decyduje o powstaniu na nim zycia.
          > Jesli Ksiezyc jest za maly,a Ziemia jak w sam raz,to jakiej wielkosci planeta
          > jest za duza????

          Ewolucja jest możliwa tylko wtedy, gdy nośnik informacji jest odporny na
          mutacje. W przypadku Ziemi i Księżyca zadecydowała obecność atmosfery,
          chroniącej przed promieniowanej
          • dawwwkins Błąd :) 16.07.06, 12:00
            Gdybyś miał "nośnik informacji odporny na mutacje" - nie miałbyś ewolucji :P
            • Gość: aquila Re: Błąd :) IP: *.quest-net.pl 17.07.06, 00:13
              bo to mutacja jest motorem ewolucji
              • dokowski To fałszywy mit 20.07.06, 21:31
                Gość portalu: aquila napisał(a):

                > mutacja jest motorem ewolucji
            • dokowski To popularny i zupełnie fałszywy mit 20.07.06, 21:31
              dawwwkins napisał:

              > Gdybyś miał "nośnik informacji odporny na mutacje" - nie miałbyś ewolucji
              • dawwwkins Re: To popularny i zupełnie fałszywy mit 20.07.06, 21:44
                Skoro to mit, chętnie się dowiem, jaka jest prawda.

                I oczekuję zatem wyjaśnienia, jak twoim zdaniem wygląda ewolucja, to znaczy,
                jakie czynniki za nią stoją :-)
                • dokowski Ewolucja to tworzenie nowych kombinacji ... 20.07.06, 23:20
                  dawwwkins napisał:

                  > jak twoim zdaniem wygląda ewolucja, to znaczy,
                  > jakie czynniki za nią stoją

                  ... już istniejących alleli. Nowe kombinacje alleli muszą mieć potem czas,żeby
                  przez setki i tysiące pokoleń pokazać swoją wyższość nad dobrze już od dawna
                  prosperującymi starymi kombinacjami. Mutacje zmniejszają szansę zadziałania
                  mechanizmów selekcji naturalnej.
                  • dawwwkins Re: Ewolucja to tworzenie nowych kombinacji ... 24.07.06, 10:17
                    Stoi twoje twierdzenie - na przykład "Mutacje zmniejszają szansę zadziałania
                    mechanizmów selekcji naturalnej" - w tak drastycznej opozycji do znanych mi
                    teorii, że w zasadzie w tym punkcie powiem tak: poproszę porządne źródła. Lista
                    filadelfijska, te sprawy.
                • dokowski Najważniejszym mechanizm emewolucji jest ... 20.07.06, 23:22
                  dawwwkins napisał:

                  > jak twoim zdaniem wygląda ewolucja

                  ... symbiogeneza, za prace w tej dziedzinie Margulis dostała Nobla
                  • dawwwkins Re: Najważniejszym mechanizm emewolucji jest ... 24.07.06, 10:14
                    dokowski napisał:

                    > ... symbiogeneza, za prace w tej dziedzinie Margulis dostała Nobla

                    1. o ile dobrze rozumiem tę teorię, wymieniona symbiogeneza dotyczy czegoś
                    zupełnie innego niż drobne mutacje wewnątrz DNA, a więc na moje pytanie o
                    mechanizm zmian odpowiedziałeś mi w stylu "rower" ;-D Ponawiam zatem swoje pytanie.

                    2. Nie twierdzę, że tego nie przeoczyłem, mogło się zdarzyć - kiedy więc, i za
                    co konkretnie Margulis dostała Nobla?

                    3. Jak rozumiem, podobnie jak Margulis uważasz, że cała ziemska biosfera jest
                    jednym wielkim organizmem (koncepcja Gai), tak? :-)
                    • maksimum Re: Najważniejszym mechanizm emewolucji jest ... 24.07.06, 15:52
                      dawwwkins napisał:

                      > dokowski napisał:
                      >
                      > > ... symbiogeneza, za prace w tej dziedzinie Margulis dostała Nobla

                      en.wikipedia.org/wiki/Lynn_Margulis

                      "Significant portions of the human genome are either bacterial or viral in
                      origin—some clearly ancient insertions, while others are more recent in origin.
                      This strongly supports the idea of symbiotic—and more likely parasitic—
                      relationships being a driving force for genetic change in humans, and likely
                      all organisms. It should be noted that while the endosymbiotic theory has
                      historically been juxtaposed with Neo-Darwinism, the two theories are not
                      incompatible and the truth is likelier to be that natural selection works on
                      many levels (genetic up to the ecosystem) and variation is introduced both at
                      the genetic and the cellular level."

                      Jaka czesc genomu jest pochodzenia wirusowego i bakteryjnego?
                      Czy to ze w Tybecie nie ma bakterii i wirusow ma wplyw na to,ze ewolucja
                      Tybetanczykow jest tak mocno opozniona,czy raczej ich izolacja od
                      cywilizowanych spoleczenstw wplywa na zacofanie?


                      > 1. o ile dobrze rozumiem tę teorię, wymieniona symbiogeneza dotyczy czegoś
                      > zupełnie innego niż drobne mutacje wewnątrz DNA, a więc na moje pytanie o
                      > mechanizm zmian odpowiedziałeś mi w stylu "rower" ;-D Ponawiam zatem swoje
                      >pyta nie.
                      >
                      > 2. Nie twierdzę, że tego nie przeoczyłem, mogło się zdarzyć - kiedy więc, i za
                      > co konkretnie Margulis dostała Nobla?
                      >
                      > 3. Jak rozumiem, podobnie jak Margulis uważasz, że cała ziemska biosfera jest
                      > jednym wielkim organizmem (koncepcja Gai), tak? :-)

                      Pomarancze nie rosna wszedzie i kazdy czlowiek zaspokaja swoje potrzeby na
                      witaminy w swoj regionalny sposob.To samo dotyczy calej zywnosci i sposobu
                      zycia na duzych wysokosciach,jak w Tybecie,gdzie wirusy nie docieraja.
                    • dokowski To ten sam temat 25.07.06, 19:27
                      dawwwkins napisał:

                      > symbiogeneza dotyczy czegoś
                      > zupełnie innego niż drobne mutacje wewnątrz DNA

                      symbiogeneza rozwija ewolucję, mutacje ją hamują

                      > za co konkretnie Margulis dostała Nobla?

                      Za udowodnienie, że mitochondria są symbiotycznymi bakteriami

                      > 3. Jak rozumiem, podobnie jak Margulis uważasz, że cała ziemska biosfera jest
                      > jednym wielkim organizmem (koncepcja Gai), tak? :-)

                      Margulis tak nie uważa
                      • dawwwkins Re: To ten sam temat 25.07.06, 20:00
                        dokowski napisał:

                        > > za co konkretnie Margulis dostała Nobla?
                        >
                        > Za udowodnienie, że mitochondria są symbiotycznymi bakteriami

                        Pardon, nie wychwyciłeś ironii. Obawiam się, że Margulis _nie dostała_ żadnego
                        Nobla. Przynajmniej szybkie guglanie po jej oficjalnych biografiach na to nie
                        wskazuje.

                        > > 3. Jak rozumiem, podobnie jak Margulis uważasz, że cała ziemska biosfera
                        > jest jednym wielkim organizmem (koncepcja Gai), tak? :-)
                        >
                        > Margulis tak nie uważa

                        Oczywiście, że nie. W tak sarkastycznym uproszczeniu - nie. Ale Gaistką jest bez
                        wątpienia. I w samoregulację wierzy.
                        W tym przypadku guglanie nie pozostawi wiątpliwości :P
                        • maksimum Re: To ten sam temat 25.07.06, 20:58
                          dawwwkins napisał:

                          > dokowski napisał:
                          >
                          > > > za co konkretnie Margulis dostała Nobla?
                          > >
                          > > Za udowodnienie, że mitochondria są symbiotycznymi bakteriami
                          >
                          > Pardon, nie wychwyciłeś ironii. Obawiam się, że Margulis _nie dostała_ żadnego
                          > Nobla. Przynajmniej szybkie guglanie po jej oficjalnych biografiach na to nie
                          > wskazuje.

                          Bo ona nic madrego nie wymyslila,tylko przylaczyla sie do juz panujacej teorii.
                          en.wikipedia.org/wiki/Lynn_Margulis
                          Wszyscy w rodzinie sa "naukowcami" i prawie noblistami,wiec ona tez pisala i
                          pisze.

                          > > > 3. Jak rozumiem, podobnie jak Margulis uważasz, że cała ziemska bio
                          > sfera jest jednym wielkim organizmem (koncepcja Gai), tak? :-)
                          > >
                          > > Margulis tak nie uważa
                          >
                          > Oczywiście, że nie. W tak sarkastycznym uproszczeniu - nie. Ale Gaistką jest
                          >bez wątpienia. I w samoregulację wierzy.
                          > W tym przypadku guglanie nie pozostawi wiątpliwości :P
                          • dawwwkins Krótki traktat o "prawie", co czyni różnicę :D 25.07.06, 21:15
                            maksimum napisał:

                            > Pardon, nie wychwyciłeś ironii. Obawiam się, że Margulis _nie dostała_ żadnego
                            > Nobla. Przynajmniej szybkie guglanie po jej oficjalnych biografiach na to nie
                            > wskazuje.
                            >
                            > Bo ona nic madrego nie wymyslila,tylko przylaczyla sie do juz panujacej
                            > teorii.
                            > en.wikipedia.org/wiki/Lynn_Margulis
                            > Wszyscy w rodzinie sa "naukowcami" i prawie noblistami,wiec ona tez pisala i
                            > pisze.

                            Aha, czyli już nie Noblistka, tylko "prawie" noblistka.

                            No i tak właśnie "prawie" wyjaśniłeś mi, jak ona sie ma do ewolucji w
                            konktekście mutacji DNA ;-D
                        • dokowski Jak widzisz, grzebiesz w śmieciach 25.07.06, 22:23
                          dawwwkins napisał:

                          > Obawiam się, że Margulis _nie dostała_ żadnego
                          > Nobla. Przynajmniej szybkie guglanie po jej oficjalnych biografiach na to nie
                          > wskazuje.

                          Jeśli swoją wiedzę opierasz na tym, co wyguglasz, to zawsze będziesz się obawiał

                          > W tym przypadku guglanie nie pozostawi wiątpliwości :P

                          Chyba że zaczniesz wierzyć w śmieci
                          • dawwwkins Re: Jak widzisz, grzebiesz w śmieciach 25.07.06, 22:53
                            Przejdzie ci wreszcie przez gardło, że się pomyliłeś i kobieta żadnego Nobla nie
                            dostała, czy będziesz nadal udawać, że deszcz pada?

                            W jej oficjalnej biografii cajal.unizar.es/eng/part/Margulis.html nie ma
                            słowa o Noblu.

                            Który z nas zatem opowiada brednie?
          • maksimum Re: Sądzę, że decyduje odporność na mutacje 17.07.06, 01:04
            dokowski napisał:

            > maksimum napisał:
            >
            > > wielkosc planety decyduje o powstaniu na nim zycia.
            > > Jesli Ksiezyc jest za maly,a Ziemia jak w sam raz,to jakiej wielkosci pla
            > neta jest za duza????
            >
            > Ewolucja jest możliwa tylko wtedy, gdy nośnik informacji jest odporny na
            > mutacje. W przypadku Ziemi i Księżyca zadecydowała obecność atmosfery,
            > chroniącej przed promieniowanej

            No wiec powtarzam pytanie,jak zmienia sie atmosfera wraz ze wzrostem wielkosci
            planety?
            I czy wielkosc ziemi jest jedyna nadajaca sie na powstanie zycia?
            • dokowski Decydują dwa czynniki 20.07.06, 21:34
              maksimum napisał:

              > jak zmienia sie atmosfera wraz ze wzrostem wielkosci planety?
              > I czy wielkosc ziemi jest jedyna nadajaca sie na powstanie zycia?

              Wielkość i masa planety kontra siła wiatru gwiazdowego porywającego atmosferę
              • maksimum Re: Decydują dwa czynniki 24.07.06, 05:08
                dokowski napisał:

                > maksimum napisał:
                >
                > > jak zmienia sie atmosfera wraz ze wzrostem wielkosci planety?
                > > I czy wielkosc ziemi jest jedyna nadajaca sie na powstanie zycia?
                >
                > Wielkość i masa planety kontra siła wiatru gwiazdowego porywającego atmosferę

                Atmosfera jest odnawialna,no wiec chodzi o bliskosc gwiazdy ,ktora daje
                odpowiednia ilosc ciepla,by moglo powstac zycie.
                • dokowski Jednak nie o taką atmosferę chodzi 25.07.06, 19:33
                  maksimum napisał:

                  > Atmosfera jest odnawialna

                  Taką atmosferę ma Wenus, ona jednak nie sprzyja życiu. Życie na Ziemi powstało w
                  atmosferze pierwotnej. Wenus straciła swoją atmosferę

                  > no wiec chodzi o bliskosc gwiazdy ,ktora daje
                  > odpowiednia ilosc ciepla,by moglo powstac zycie.

                  Na Wenus życie nie powstało, a przecież była to kiedy planeta chłodniejsza niż
                  Merkury
        • madcio Re: Było jakieś zderzenie Ziemi z inną planetą, a 17.07.06, 16:40
          > Nawet gdyby sklad chemiczny Ziemi i Ksiezyca byl taki sam,to w dalszym ciagu
          > sa to spekulacje.
          Jeśli skład chemiczny jest taki sam, nie jest to żadną spekulacją, tylko dobrym
          dowodem na wspólne pochodzenie Ziemi i Księżyca.

          > Wniosek bylby z tego taki,ze to wielkosc planety decyduje o powstaniu na nim
          > zycia.
          Między innymi wielkość (w sensie masy).

          > Jesli Ksiezyc jest za maly,a Ziemia jak w sam raz,to jakiej wielkosci planeta
          > jest za duza????
          Na pewno taka, która robi się za gorąca na jakiekolwiek formy życia. Brązowy
          karzeł na pewno się kwalifikuje. Jowisz... bo ja wiem?
    • Gość: gość Re: Największa katastrofa wiara w bożka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.07.06, 21:32
      Z tego co rozummiem obecnie zachodzi taka katastrofa.Szanse,że fałszywy czy
      wręcz fikcyjny bożek może nie rozminąć się z ludżmi są zerowe(bo bardzo bliskie
      zera).Oczywiśćie,jeżeli matematyka i fizyka jest oderwana od ducha,i całkowicie
      niezwiązana z wolą człowieka i chyba podobnie Boga.
      • maksimum Re: Największa katastrofa wiara w bożka 24.07.06, 21:57
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Z tego co rozummiem obecnie zachodzi taka katastrofa.

        Taka katastrofa miala miejsce w Tybecie,gdzie wiara trzymala ich mocno w
        sredniowieczu oraz w Afganistanie talibowie trzymali mocno za ryj caly narod.
        Jednym pospieszyli na pomoc Chinczycy a drugim Amerykanie.
        A tepota ma podloze w analfabetyzmie oraz braku dostepu do innych zrodel
        informacji poza jedynymi slusznymi-krajowymi.

        www.nationmaster.com/graph/edu_lit_tot_pop-education-literacy-total-population

        194-Irak
        198-Afganistan
        Na samym koncu byl tez Tybet

        I dlatego trzeba bylo karabinami doprowadzac ich do cywilizacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka