Dodaj do ulubionych

Skąd się wzięła wojna

IP: 212.33.88.* 20.02.03, 18:03
Nic nowego dla biologa. Szokowac moze co najwyzej ludzi wychowanych na rousseauowskim micie 'szlachetnego dzikusa'
przeciwstawionym brzydkim cywilizacyjnym degeneros.
Obserwuj wątek
    • krzys1231 Re: Skąd się wzięła wojna 20.02.03, 18:19
      > Nic nowego dla biologa

      Ale nie wszyscy sa biologami. Wiec warto czasem napisac cos nie
      o Rywinie.
    • Gość: Golem Re: Make love, not War! IP: 64.228.108.* 20.02.03, 19:00
      Make love, not War! Skad ja znam to haslo? No coz wojna z
      Irakiem powoduje ze wracmay do lat 60-tych i 70-tych.
      P.S. Lepiej pozno niz wcale.
      • Gość: Longislander Be ready for both! IP: *.freqelec.com 20.02.03, 19:23
        Tak, tak Saddam zmieni nas wszystkich w hippisow oparami gazu
        musztardowego i nerwowego dzialajacymi bardzo psychodelicznie.
      • alex.4 Re: Make love, not War! 20.02.03, 19:23
        Dla ziemi korzystniejsze byłoby raczej zmniejszenie liczby ludzi niz
        bezsensowne zwiększanie sie populacji tego gatunku :)
      • Gość: dziki Re: Make love, not War! IP: *.dyn.optonline.net 23.02.03, 06:09

        O czym wy tu wogole mowicie?
        To jakies straszne rzeczy,ktore nie snily sie
        nawet naszym filozofom.
        Wojna,moi drodzy nie jest wyborem zaistnialej
        sytuacji politycznej swiata,ale koniecznoscia.
        I chocbysmy nie wiem co zrobili,ona musi byc,
        poniewaz dojrzaly juz pewne formy spoleczno-polityczne.
        Tak bylo zawsze w historii,i chyba dalej tak bedzie,
        bo dlaczego mialoby byc inaczej?
        Niestety,ale taka jest nasza rzeczywistosc w ktorej nam
        przyszlo zyc,i musimy bedac tego swiadomi jak najbardziej
        oslabic jej sile niszczenia;a to poprzez wlasnie milosc
        wzajemna!

        z powazaniem,

        dziki
    • Gość: kecaw Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 20:04
      Gdy podniosłem kamień i ...
    • Gość: Gerbert Sylwester Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.dslgw1.nwrk.qwest.net 20.02.03, 20:11
      Nieuczciwa konkurencja jest pierwsza przyczyna wojny,
      oczywiscie brak doswiadczenia zyciwego, ignorancja, i brak
      szacunku do bliznich sa takze waznymi motywami do wojny. Wojna
      jest takze lekcja z ktorej nalezy wyciagac wnioski. Dazenie
      czlowieka do odpowiedzalnej wolnosci, nie utopijnej, i
      zachcianki nieuczciwej konkurencji sa podstawowa przyczyna
      wojen.
    • Gość: toto Tylko ludzie?? IP: 213.173.204.* 20.02.03, 21:51
      Nie zajmuje sie zwierzetami, ale kot mojej mamy potrafil mnie
      drapnac z czystej zemsty znacznie pozniej po tym jak mu czegos
      zabronilem. Widzialem tez program o malpach. Jedna z malpic
      zabila dziecko drugiej ze zlosliwosci i tamta potem nie chciala
      sie z nia przyjaznic.
      Dobra nie chodzi tu o zabijanie, ale kot drapiacy mnie postepuje
      w sposob nierozsadny i naraza sie konsekwencje.
      Chyba nie tak daleko nam do swiata biologii, ale dobrzeby bylo
      gdyby antropolodzy porownywali swoje obserwacje z biologiczmi.
    • Gość: wiem Re: Skąd się wzięła wojna IP: 142.30.229.* 20.02.03, 21:51
      wojna jest organizowana przez tajne organizacje takie jak
      masoneria albo teraz w iraku przez stowarzyszenie trupiej
      czaszki (skull and bones) do ktorej nalezy prezydent busz oraz
      wiekszosc w cia
      • Gość: Wojna Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.na.21stcentury.net 20.02.03, 21:59
        Gość portalu: wiem napisał(a):

        > wojna jest organizowana przez tajne organizacje takie jak
        > masoneria albo teraz w iraku przez stowarzyszenie trupiej
        > czaszki (skull and bones) do ktorej nalezy prezydent busz oraz
        > wiekszosc w cia

        A co wy myslicie, ze sie produkuje tony sprzetu wojennego przez cale dekady
        dajac zatrudnienie milionom ludzi tylko tak dla jaj. Od czasu do czasu musi
        sie wyproznic te magazyny i zaczac produkowac nowe techonolgie wojskowe.
        Ksiegowy.
        • Gość: Pawel Za seniora IP: *.public.olin.colby.edu 20.02.03, 22:08
          Bush Junior z pewnoscia nie zapomnial o probie zabojstwa Busha
          Seniora. Najzwyklejsza w swiecie zemsta, za ojca, wkrotce
          spowoduje wiec setki ofiar. A ze zrobi sie w magazynach miejsce
          na nowoczesniejsze instrumenty do zabijania to tez racja - ot,
          polityka, czas splacic firmom zbrojeniowym dotacje na kampanie
          prezydencka.
        • Gość: Kiracz Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.02.03, 22:19
          Gość portalu: Wojna napisał(a):

          > Gość portalu: wiem napisał(a):
          >
          > > wojna jest organizowana przez tajne organizacje takie jak
          > > masoneria albo teraz w iraku przez stowarzyszenie trupiej
          > > czaszki (skull and bones) do ktorej nalezy prezydent busz
          oraz
          > > wiekszosc w cia
          >
          > A co wy myslicie, ze sie produkuje tony sprzetu wojennego
          przez cale dekady
          > dajac zatrudnienie milionom ludzi tylko tak dla jaj. Od czasu
          do czasu musi
          > sie wyproznic te magazyny i zaczac produkowac nowe techonolgie
          wojskowe.
          > Ksiegowy.


          A ja myslalem ze w muzeum techniki beda ten sprzet pokazywac:)
          • Gość: Ksiegowy Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.na.21stcentury.net 20.02.03, 22:28
            Gość portalu: Kiracz napisał(a):

            > Gość portalu: Wojna napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: wiem napisał(a):
            > >
            > > > wojna jest organizowana przez tajne organizacje takie jak
            > > > masoneria albo teraz w iraku przez stowarzyszenie trupiej
            > > > czaszki (skull and bones) do ktorej nalezy prezydent busz
            > oraz
            > > > wiekszosc w cia
            > >
            > > A co wy myslicie, ze sie produkuje tony sprzetu wojennego
            > przez cale dekady
            > > dajac zatrudnienie milionom ludzi tylko tak dla jaj. Od
            czasu
            > do czasu musi
            > > sie wyproznic te magazyny i zaczac produkowac nowe
            techonolgie
            > wojskowe.
            > > Ksiegowy.
            >
            >
            > A ja myslalem ze w muzeum techniki beda ten sprzet pokazywac:)

            I dobrze myslales- pokazuja to co zostalo, albo co napierdolilo.
    • Gość: Agregat Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.chello.pl 21.02.03, 01:41
      A wiecie, co ja chcę? A może by tak ruszyć. A co?
      Może by tak ustawić się - na barykdach.

      Nie chce mi sie nic za Saddama.
      Może by obalić wszystkie wojny w jeden prządny sposób - ustawić
      się na linii strzału.

      Chciałoby się rozwalić mur z nudy i obojętności.

      Jestem tylko baba.

      • Gość: ether Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.clvhoh.adelphia.net 21.02.03, 02:09
        Gość portalu: Agregat napisał(a):

        > A wiecie, co ja chcę? A może by tak ruszyć. A co?
        > Może by tak ustawić się - na barykdach.
        >
        > Nie chce mi sie nic za Saddama.
        > Może by obalić wszystkie wojny w jeden prządny sposób - ustawić
        > się na linii strzału.
        >
        > Chciałoby się rozwalić mur z nudy i obojętności.
        >
        > Jestem tylko baba.
        >
        Powodem wojny jest pycha, pycha, pycha. Nasza religia zaczela sie od dobra i
        zla. Pycha szatana spowodowala, a raczej zarazila czlowieka pycha. Czlowiek
        zbuntowal sie przeciw Bogu. Jesli nie wierzysz w zadna religie zdanie "Ja
        jestem lepszym od Ciebie" jest najprostrzym opisem pychy. Od tego sie zaczyna
        wojna. Wojna sama sobie nie lest drastyczna. Sztuka zabijania ludzi jest
        najbardziej rozwinieta wiedza i sztuka w swiecie. Malarze nadal maluja
        pendzlem.
        Kilka tysiecy lat temu zabijalismy sie kijami, mieczami, a teraz jestesmy
        tysiace kilometrow od siebie i jedni drugich puszczamy w pare, doslownie w
        nicosc...nawet nie widzac jedni drugich. To jest osiagniecie (w zlym kierunku)
        ale osiagniecie ludzkosci.
    • Gość: bogus Re: Skąd się wzięła wojna IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.02.03, 04:46
      jaktu nie wojowac jak od poludnia Ukrainskie bandyci,od zachodu
      Szwabskie oprawcy, od polnocy zboczence szwackie a od wschodu
      Kacapy.
      Tylko my som mondre i dobre w ty Europie, nie wiemy co to
      zawisc,zlodziejstwo,pijanstwo,brak szacunku dla bliznich i
      samego siebie no to musim sie bronic.
    • Gość: Sener To nie prawda, że człowiek to jedyny gatunek... IP: 80.51.247.* 21.02.03, 09:15
      To nie prawda, że człowiek to jedyny gatunek zabijający z
      zemsty. Zupełnie nie rozumiem dlaczego Ci naukowcy nie
      skonfrontowali wyników swoich obserwacji z etologami. Jest wiele
      gatunków zwierzat które potrafią zabijac z zemsty. Znane są tego
      typu przypadki np. u dużych kotowatych. Polecam lekturę Kennetha
      Andersona ,,Ryk tygrysa" (W-wa 1974) w której opisuje historię
      lamparcicy która zaczęła polować na ludzi (zabijała, nie
      pożerała ciał ofiar!!) z zemsty za to że zabili jej młode (tą
      samą historię przytacza Andrzej Trepka w książce ,,Gawędy o
      zwierzętach". Tenże autor przytacza przykład innego zwierzęcia
      potrafiącego zabijać z zemsty. To bawół afrykański (s.95). Mało
      tego, znane są przypadki zbijania ludzi z zemsty przez słonie
      (polecam lektury Vitusa Dreschera). Zwierząt zabijających z
      zemsty jest zresztą więcej, polecam wnikliwą lekturę książek
      Dreschera.
      Nie rozumiem jak mogła się Panie podpisac pod tekstem w którym
      napisano że człowiek to jedyny gatunek zabijający z zemsty.
      Rozumiem że jest Pani dobrym etnologiem i antropologiem, ale do
      wyrażania opinii na temat zachowań się zwierząt nalezy
      podchodzić z dystansem i zawsze zasięgać porady specjalistów.
      Sener
      • Gość: 123 Re: To nie prawda, że człowiek to jedyny gatunek. IP: 62.233.201.* 21.02.03, 09:27
        No, wiesz, w końcu autorka artykułu opierała się prawdopodobnie
        na doniesieniach agencyjnych - nie sądzę, żeby osobiście brała
        udział w sympozjum ;)
        A tak poważnie - jeśli chodzi o zachowania zwierząt (nie jestem
        specjalistką w tej dziedzinie, chętnie zerknę zatem do książek,
        które polecasz), przypominają mi się opisy mówiące o tym, jak
        dochodzi do pojedynku np. jeleni: najpierw się obserwują,
        obchodzą, potem ryczą, dopiero na końcu tego procesu jest
        kontakt fizyczny mający wykazać, który jest silniejszy (ergo -
        jego geny są bardziej "opłacalne" np. dla potomstwa i mówiąc
        bardziej ogólnie - dla całego stada i w konsekwencji gtunku).Do
        zabicia dochodzi bardzo rzadko, regułą jest, że pokonany po
        prostu odchodzi.
        • Gość: Sener Re: To nie prawda, że człowiek to jedyny gatunek. IP: 80.51.247.* 21.02.03, 09:42
          Widzisz, ja akurat gdy piszę artykuł naukowy do gazety zawsze
          dokładnie sprawdzam pod czym się podpisuję i nieważne że to
          tylko lokalna gazeta...
          Co do ,,dobrych genów" i jeleni, to sprawa wcale nie jest taka
          oczywista. Wiele zwierząt walczy w takich sytuacjach niezwykle
          krwawo, np tygrysy. Co wcale nie oznacza że w przypadku walk
          godowych wygrywa najsilniejszy. Np u uchatek (taki rodzaj fok)
          walki godowe najsilniejszych samców tak ich zajmują że w
          miedzyczasie często dochodzi do kopulacji samców słabszych z
          samicami których nie ma kto bronić do samce najsilniejsze biją
          się między soba. Badania etologów dowieodły że tyle samo samców
          silnych co i słabych zostaje ojcami.
          Sener
      • Gość: doku Cały tekst jest powierzchowny i nielogiczny IP: *.mofnet.gov.pl 21.02.03, 09:59
        Gość portalu: Sener napisał(a):

        > Zupełnie nie rozumiem dlaczego Ci naukowcy nie
        > skonfrontowali wyników swoich obserwacji z etologami.

        Ani z biologami ewolucyjnymi. Kiedy pisze się o genezie jakichś
        zachowań (zemsty czy wojen), to nie można pominąć kwestii doboru
        na poziomie genów. Jest wiele ewolucyjnych wyjaśnień genezy
        wojny i nie wolno przy takich rozważaniach pominąć faktu, że
        społeczności szympansów toczą między sobą regularne wojny, w
        których motyw zemsty jest drugorzędny.

        > do
        > wyrażania opinii na temat zachowań się zwierząt nalezy
        > podchodzić z dystansem i zawsze zasięgać porady specjalistów.

        Przydałby się też specjalista od logili. Przecież zemsta jest
        pojęciem, które z góry zakłada istnienie wcześniejszego
        wyjaśnienia przyczyn. Twierdzenie, że żądza zemsty jest
        przyczyną wydarzeń, wygląda na ucieczkę przed możliwością
        wyjaśnienia prawdziwych przyczyn, czyli tych działań, które
        wywołały żądzę zemsty.

        Pisząc o źródłach wojny należy zastanowić się, dlaczego dokonuje
        się początek wojny, czyli dlaczego na atak decydują się ci, co
        jeszcze nie mają powodów do zemsty. Zemsta następuje dopiero
        później, więc niczego nie wyjaśnia. Rozważania na temat zemsty
        są jedynie szumem informacyjnym mającym na celu ukrycie
        niewiedzy.

        A przecież istnieje dość obszerna literatura o rzeczywistych
        przyczynach wojen, a jest ich wiele: od wojen o nowe terytoria,
        wynikających ze wzrostu gęstości zaludnienia, do wojen
        wywoływanych przez kultury poligamiczne, mających na celu
        gwałcenie kobiet przez mężczyzn, dla których nie starczyło
        kobiet; od wojen podejmowanych dla grabieży bogatych sąsiadów,
        do wojen podejmowanych dla porywania młodych kobiet lub
        niewolników.

        Dlaczego autorzy tekstu nie chcieli nic napisać o prawdziwych
        przyczynach wojen, a zamiast tego pisali o zemście? Wyjaśnienie
        musi być polityczne i wynikać ze specyfiki relacjonowanego
        spotkania
        • gabrielacasey Święta racja 21.02.03, 11:29
          Święta racja. I dlatego podejrzewam, że osobiście p. Agaty nie
          uczyłam owej Etnologii i Antropologii Kulturowej. Ściślej: mam
          taka cichą nadzieję... Kobieta nie dostrzega ETNOCENTRYZMU tej
          interpretacji (nie chcę się zagłębiać w motywacje polityczne i
          konferencji, i p.Agaty)., a to dyskryminuje nawet "tylko"
          etnografa, że o etnologu i antropologu kultury nie wspomnę.
      • gabrielacasey Re: To nie prawda, że człowiek to jedyny gatunek. 21.02.03, 11:18
        Sener, owa "zemsta" zwierząt, co do której - jako do zjawiska -
        masz rację, jest jednak także interpretacją poprzez nasze własne
        pojęcia etyczne (patrz: moja odpowiedż p.Agacie), nie zaś
        wyjaśnieniem: ta "zemsta" to instynkt przetrwania gatunku,
        dbałość o równowagę biologiczną
    • gabrielacasey Re: Skąd się wzięła wojna 21.02.03, 11:03
      Etnografii (pardon: Etnologii i Antropologii Kulturowej) od
      dawna bylo wiadome, ze gdy spotkają sie dwa obce plemiona to
      musi albo nastapić wymiana darów, albo oba plemiona wezmą się za
      pióropusze. Pani Agatka (tej chyba w Katedrze Etnologii i
      Antropologii Kulturowej nie uczylam? pod warunkiem, że nie jest
      ona żoną pana Jacka)trochę całą sprawe upraszcza, ale taka jest
      cena popularyzacji.
      Osobiście nie sprowadziłabym wojen i walk plemiennych do pojęcia
      zemsty - przyczyny zapewne tkwią w środowisku, naturze,
      instynkcie przetrwania "naszej" grupy. Kultura natomiast
      modyfikuje i formę ekspresji tego "intynktu przetrwania" (bo nie
      zawsze o chleb chodzi, może chodzić o mercedesy S-class), i
      wojenną mitologię. Nie miejsce tu na polemike z mymi szacownymi
      kolegami, o których pisze p.Agata, ale - przykro mi bardzo -
      bzdury plotą, szukajac wyjaśnień w sferze wartościowania danej
      kultury czy, co gorsza, norm etycznych kultury wlasnej
      (etnocentryzm): "zemsta" nie jest PRZYCZYNĄ wojen, "zemsta" jest
      wojen WYMÓWKĄ, usprawiedliwieniem zabijania, samooszukiwaniem
      się moralnym. Właśnie tą wspomnianą wyżej MITOLOGIĄ, która i
      kreuje wroga, i każe mu przypisywac wszystko, co najgorsze. I
      odczłowiecza przeciwnika, poprzez różne formy jego
      DEHUMANIZACJI: można go nazwać "psem", ale także można go zwać -
      jak we współczesnych armiach cywilizowanego świata - "target" ,
      tj. cel, w który, jak na poligonie, trzeba trafić i który należy
      zniszczyć. Bo człowiekowi innego człowieka po prostu zbyt trudno
      zabić.
      Nie chcę zbyt pośpiesznie sprowadzać sprawy do parteru, ale czas
      mnie goni (mam zajęcia ze swymi studentami, tym razem
      brytyjskiej "culture studies" - biedna stara etnografia się
      teraz wszedzie "konspiruje"), niemniej klasycznym przykladem
      owej mitologii jest propaganda pana Busha, dla której
      rzeczywiste fakty sa "przypadkowe i nieistotne" (C.Levi-
      Strauss). Nie ważne, ze dyktatorsko-lewicowy rzad Husajna ma
      tyle wspólnego z fundamentalizmem islamskim, ile Stalin z
      Bractwem Różańcowym: kreślimy portret Sadama jako islamskiego
      terrorysty z zieloną opaską na glowie, kindżałem w zębach i
      misją " świętej wojny" w sercu. Nie ważne, ze rzeczywiste
      związki z Al Kaida ma nie Sadam, a iraccy Kurdowie, których ten
      pierwszy niegdyś mordował (nb. min. za związki z niejakim
      Chomeinim): pan Powell bezwstydnie przytacza ów argument na
      forum Rady Bezpieczeństwa, powodując złośliwe komentarze
      brytyjskiej prasy, że i sam Sherlock Holmes by za nim nie
      trafił, o Powell'owskich plagiatach starego doktoratu nawet
      wspominać hadko, poza tym na ten temat juz się wystarczająco
      jasno wypowiedział zespół z Cambridge, itd.itp. A wszelaka
      tłuszcza świata bialego człowieka wierzy, bo chce uwierzyć,
      gdyż ... "do czego to podobne", by jakieś "arabskie
      śmierdziuchy" zakpiły sobie okrutnie z Ameryki 11 września.
      I jeszcze jedno: jeśli ktoś chce istotnie pojać ów mechanizm,
      polecam nie amerykanskich etnografow z w.w. konferencji, ale
      AMERYKANSKIEGO LINGWISTĘ światowej sławy, prof. Noama
      Chomsky'ego z jego "11 wrześmia" na czele.
      • Gość: Sener Re: Skąd się wzięła wojna - zemsta w świecie zwierząt IP: 80.51.247.* 21.02.03, 11:48
        Ja do tego tekstu podszedłem z punktu widzenia znawcy zachowań
        zwierząt, rozległych i poplątanych ścieżek ludzikiego umysłu nie
        analizowałem bo musiałbym zasięgnąć rady fachowca (czego nie
        zrobiła pani Wiśniewska pod względem etologii). Z punktu
        widzenia jednak nawet ludzkiego rozumu (?!) jak można
        wytłumaczyć że zwierzę (lamparcica) zaczyna metodycznie mordować
        ludzi ktorzy wchodzą do lasu od czasu gdu ludzie zamordowali jej
        młode? Odnajdywane ludzki zwłoki były ponad miarę zmasakrowane,
        ale nie ,,nadgryzione". Lamparcica ich nie zjadała. Czym, jeśli
        nie zesmtą, wytłumaczyć mordercze skłonności słoni które
        prześladowały ludzi za cierpienia jakie wcześniej zgotowali im
        Ci sami ludzie (V. Drescher). Czym ,jeśli nie zestą wytłumaczyć
        fakt, że samica słonia, widząc jak krokodyl zasadza się na jej
        małe, wyciąga tego krokodyla z wody, następnie tratuje,
        wielokrotnie podrzuca w górę, miażdży nogami, a następnie
        pozostałą z krokodyla miazgę wciska w dziuplę drzewa?
        • gabrielacasey Re: Skąd się wzięła wojna - zemsta w świecie zwie 21.02.03, 14:15
          Niby masz racje, ale nie do konca. Spojrz prosze, jak Ty szukasz wlasciwego
          wyjasnienia opisywwanych zjawisk: odwolaniem do ludzkiej interpretacji
          analogicznych zachowan ludzkich. Czlowiek jest "naga malpa" i analogia tych
          zachowan wydaje sie miec podloze BIOLOGICZNE, nie zas KULTUROWE, tj. poprzez
          systemy wartosci etycznych. "Zemsta", jako relatywne kulturowo wyjasnienie
          zadnym wyjasnieniem tu nie jest - to antropomorficzna metafora. To nie moja
          dzialka (jako specjalistka nauk o kulturze moge tylko uprzedzic biologow,
          zoologow etc - uwazajcie na wlasny etnocentryzm), ale PRZYCZYNA i ludzkich
          wojen, i zemsty zwierzat powinna tkwic raczej gdzies w okolicach instynku
          samozachowawczego i wyrownywania rownowagi biologicznej. Gdyby lamparcica mogla
          myslec w ludzkich kategoriach, powiedzialaby tyle: czlowiek zabil moje mlode i
          kilka generacji lampartow, jakie to moje mlode mogloby wydac na swiat. A wiec
          zabije tylu ludzi ilu sie da, by rownowage w przyrodzie wyrownac. I tyle.
        • Gość: www Re: zemsta w świecie zwierząt IP: gnom:* / 172.20.6.* 21.02.03, 15:11
          Podane przez Ciebie przykłady to zachowania pojedynyczh zwierząt, w których
          słowo „zemsta” pojawia się jedynie jako nie w pełni udowodniona interpretacja.
          Lepiej zajrzyj do „Tak zwanego zła” Lorenza, gdzie obszernie opisuje on
          rytualizację zachowań zwierząt mającą na celu zapobieganie zabijania się
          zwierząt w wyniku agresji (później to dziwne zjawisko wytłumaczono poprzez
          teorię gier). Zwierzęta poza tym często nie rozpoznają indywidualnych osobników
          swego gatunku - jak więc mogłyby się mścić? Moim zdaniem, jeśliby dało się
          jednoznacznie udowodnić istnienie zemsty u zwierząt, to byłoby naprawdę epokowe
          odkrycie.
          Pozdrawiam
          www
          • gabrielacasey Re: zemsta w świecie zwierząt 22.02.03, 08:40
            Ksiadz swoje i pop swoje: caly czas powtarzam - unikac etnocentryzmu i
            antropocentryzmu!!! Nie oceniac "lowcow glow" z Papui przez pryzmat wizji
            swiata chlopa spod Grojca. I nie oceniac zwierzat przez pryzmat ludzkich PRAWD
            OBIEGOWYCH o ludzkich emocjach! Ale jak grochem o sciane...
            Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze ta "zemsta" zwierzat juz byla: to
            TOTEMIZM (poczytaj sobie legendy ludow, u ktorych ow typ religii wystepuje,
            wiecej - wogole mity kultur plemiennych).
            Jesli z Lorenza wyciagnales wylacznie ANTROPOMORFIZM, to...lepiej bylo nie
            czytac, biedny Konrad!
            Rzecz w tym, iz u ludzi i zwierzat tzw. "zemsta" rzadzi ten sam, niezbyt dobrze
            opisany, mechanizm biologiczny. I ten mechamizm nauka musi w koncu opisac;
            ludzie z ulicy dalej moga sobie opowiadac bajeczki o "zemscie" zwierzat. To
            METAFORA, nie zas wyjasnienie czegokolwiek (jak wyjasnieniem czegokolwiek nie
            jest totemizm - tj.jest, ale nie w nauce, a - dajmy na to - dla Tlingitlow).
            I jeszcze jedno: czy ty kpisz, czy o droge pytasz, zalecajac wykladowcy
            antropologii etc. (i to od ponad 20 lat) czytanie Lorenza? Sama jego prace
            czytalam wieki temu, gdy powstawaly (to juz HISTORIA w nauce i za cudze
            opoznienia ni ja, ni Konrad nie odpowiada); w latach 80-tych odpytywalam z tego
            wlasnych studentow UW. I dlatego mam cicha nadzieje (bo to szok dla belfra), ze
            pani Agaty wsrod tych studentow nie bylo.
            • Gość: www Re: zemsta w świecie zwierząt IP: gnom:* / 172.20.6.* 24.02.03, 11:32
              Prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem Twego postu. Polemizowałem z Senerem
              twierdząc, że przypisywanie zemsty zwierzętom to moim zdaniem nie w pełni
              udowodniona interpretacja. Gdzie w mojej wypowiedzi tkwi antropocentryzm?
              Później napisałem, że Lorenz opisywał jak agresywne zachowania zwierząt się
              rytualizują. Zaznaczyłem, że teraz wyjaśnia się to poprzez teorię gier. Chyba
              świadczy to wyraźnie, że zdaję sobie sprawę z nieaktualności niektórych
              twierdzeń Lorenza. Ale fakty pozostają faktami. ZUpełnie więc nie mogę
              zrozumieć, z którym moim poglądem polemizujesz.
              Pozdrawiam
              www


              gabrielacasey napisała:

              > Ksiadz swoje i pop swoje: caly czas powtarzam - unikac etnocentryzmu i
              > antropocentryzmu!!! Nie oceniac "lowcow glow" z Papui przez pryzmat wizji
              > swiata chlopa spod Grojca. I nie oceniac zwierzat przez pryzmat ludzkich
              PRAWD
              > OBIEGOWYCH o ludzkich emocjach! Ale jak grochem o sciane...
              > Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze ta "zemsta" zwierzat juz byla: to
              > TOTEMIZM (poczytaj sobie legendy ludow, u ktorych ow typ religii wystepuje,
              > wiecej - wogole mity kultur plemiennych).
              > Jesli z Lorenza wyciagnales wylacznie ANTROPOMORFIZM, to...lepiej bylo nie
              > czytac, biedny Konrad!
              > Rzecz w tym, iz u ludzi i zwierzat tzw. "zemsta" rzadzi ten sam, niezbyt
              dobrze
              >
              > opisany, mechanizm biologiczny. I ten mechamizm nauka musi w koncu opisac;
              > ludzie z ulicy dalej moga sobie opowiadac bajeczki o "zemscie" zwierzat. To
              > METAFORA, nie zas wyjasnienie czegokolwiek (jak wyjasnieniem czegokolwiek nie
              > jest totemizm - tj.jest, ale nie w nauce, a - dajmy na to - dla Tlingitlow).
              > I jeszcze jedno: czy ty kpisz, czy o droge pytasz, zalecajac wykladowcy
              > antropologii etc. (i to od ponad 20 lat) czytanie Lorenza? Sama jego prace
              > czytalam wieki temu, gdy powstawaly (to juz HISTORIA w nauce i za cudze
              > opoznienia ni ja, ni Konrad nie odpowiada); w latach 80-tych odpytywalam z
              tego
              >
              > wlasnych studentow UW. I dlatego mam cicha nadzieje (bo to szok dla belfra),
              ze
              >
              > pani Agaty wsrod tych studentow nie bylo.
      • Gość: www Re: Skąd się wzięła wojna IP: gnom:* / 172.20.6.* 21.02.03, 15:01
        > bzdury plotą, szukajac wyjaśnień w sferze wartościowania danej
        > kultury czy, co gorsza, norm etycznych kultury wlasnej
        > (etnocentryzm): "zemsta" nie jest PRZYCZYNĄ wojen, "zemsta" jest
        > wojen WYMÓWKĄ, usprawiedliwieniem zabijania, samooszukiwaniem
        > się moralnym.

        Dlaczego pogląd jakoby zemsta była przyczyną wojen uważa Pani za etnocentryzm i
        wartościowanie w sferze norm etycznych kultury amerykańskiej (czy szerzej:
        europejsko-amerykańskiej)? Przyznaję, że nie rozumiem tak szybkiej klasyfikacji
        i tak zdecydowanego oceniania cudzych badań.

        > I jeszcze jedno: jeśli ktoś chce istotnie pojać ów mechanizm,
        > polecam nie amerykanskich etnografow z w.w. konferencji, ale
        > AMERYKANSKIEGO LINGWISTĘ światowej sławy, prof. Noama
        > Chomsky'ego z jego "11 wrześmia" na czele.

        Chomsky sławę zyskał kiedyś, a teraz porzucił badania na rzecz aktywnego
        działania w ruchu antyglobalistycznym i zdecydowanie preferuje (dziś, nie
        kiedyś) ideologię ponad realne wyniki badań. Nie mówię, że amerykańscy
        etnolodzy mają rację, ale powoływanie się w tym kontekście na ostatnie
        wypowiedzi Chomsky'ego to moim zdaniem nadużycie.
        Pozdrawiam
        www
      • Gość: doku A to co za odjazd? Jakaś proiracka obsesja? IP: *.mofnet.gov.pl 21.02.03, 16:43
        gabrielacasey napisała:

        > Nie ważne, ze dyktatorsko-lewicowy rzad Husajna ma
        > tyle wspólnego z fundamentalizmem islamskim, ile Stalin z
        > Bractwem Różańcowym

        Przecież nie o tym wątek

        > kreślimy portret Sadama jako islamskiego
        > terrorysty z zieloną opaską na glowie, kindżałem w zębach i
        > misją " świętej wojny" w sercu.

        Ale skoro już dywagujemy, to jest to taki arabski Stalin tyle że z kindżałem w
        zębach. Ma Saddam jeszcze jedną wadę, ukrywa na swym terytorium terrorystów
        oraz szkoli ich w używaniu broni chemicznej i biologicznej.

        > "arabskie śmierdziuchy" zakpiły sobie okrutnie z Ameryki 11 września.

        Bardzo ciekawe jest użycie słówka "zakpiły". "Okrutnie zakpiły" czyli
        "bezlitośnie obnażyły głupotę Ameryki", a może nie głupotę, ale naiwność?
        Myśleli że są bezpieczni, więc pokazały im, jak bardzo są w błędzie.
        Współczujesz Gabrielo Ameryce tak bezlitośnie ośmieszonej? Ciekawe czy jak ktoś
        podejdzie do Ciebie z tyłu i walnie cię siekierą w łeb, to inni powiedzą:
        "Okrutnie sobie bandyci zakpili z Gabrieli".

        A może ta obsesja jest antyamerykańska?
        • gabrielacasey POGROBOWIEC MCCARTHYZMU? 22.02.03, 09:25
          Obsesja nie jest "anty-amerykanska" - w pelni podzialam opinie amerykanskich
          intelektualistow i obroncow Konstytucji US (chyba, ze Ty podzielasz
          program "Big Brother", tj. PatriotII, see:
          www.aclu.org/SafeandFree/SafeandFree.cfm?ID=11835&c=206, McCarthyzm
          wiecznie zywy! I dla jego wyznawcow wszystko jest "antyamerykanskie"). Nie jest
          to nawet obsesja iracka. To NORMALNE zainteresowanie badacza MECHANIZMEM
          PROPAGANDY, tj. szeregiem socjotechnik, robiacych ludziom wode z mozgu. A
          zainteresowanie tym mechanizmem jest tym wieksze, ze wlasnie w jednej tylko
          chicagowskiej dyskotece ta PROPAGANDA zabila dwadziescia pare osob; lepsza
          niz...seria z kalasznikowa! Nb. to zarazem moj obowiazek wobec Ameryki, gdyz
          tak sie zlozylo, ze za amerykanski szmal zrobilam doktorat Harvardu wlasnie z
          mechanizmow propogandy, a wiec, Kolego, ty sie nie osmieszaj. I nie zgrywaj sie
          na agenta Homeland Security, bos na to ...za maly.

          Na temat artykulu mojej - nie daj Panie Boze - bylej studentki z Katedry
          Etnologii i Antropologii Kulturowej UW poswiecilam KILKA OBSZERNYCH postow,
          czego nie zauwazyles, ale zniewolenie przez Bushowska propagande wlasnie do
          tego prowadzi: POWODUJE SLEPOTE NA FAKTY!!! Istotna jest propaganda,
          rzeczywistosc jest nieistotna i przypadkowa.
          W swojej niby to argumentacji, BREDZISZ, Kolego, jak Piekarski na mekach! Wezmy
          tylko to Twoje stwierdzenie, ze Husajn "ukrywa bron masowego razenia" - nie ma
          przeciez tegoz ZADNYCH dowodow! A te dostarczone przez Powella, to PLAGIAT Z
          DOKTORATU SPRZED 12 LAT (co badacze z Cambridge wykazali ponad wszelka
          watpliwosc - Powell skopiowal nawet BLEDY ORTOGRAFICZNE i GRAMATYCZNE - zajrzyj
          do archiwow BBC i dziennikow brytyjskich). Bredzisz takze mowiac, ze Husajn
          ukrywa terrorystow: Powell (do dzis Rada Bezpieczenstwa sie z tego smieje. I
          brytyjskie media) podal przyklad KURDA IRACKIEGO, ktory mial lub mogl miec
          powiazania z Al Kaida. Kurd ukrywal sie w polnocnym Iraku, rejonie praktycznie
          POZA KONTROLA BAGDADU, np Sadam - najwyrazniej - zbyt malo tych Kurdow
          wymordowal (i jego blad: gdyby wycial co do ostatniego, to Powell nie uzywalby
          dzis irackiego Kurda jako "dowodu" przeciwko Husajnowi). Takie sa fakty, Koles.
          I jeszcze jedno: majac doktorat amerykanskiej uczelni nie moge uwazac
          wszystkich Ammerykanow za idiotow - podwazylabym tym wartosc wlasnego dyplomu.
          Ale jako badacz socjotechnik mam prawo uwazac za glupcow wszystkich, ktorzy
          biora sie na najprymitywniejsze formy propagandy, choc interesuje mnie
          zbadanie, co tu w istocie o tym decyduje: niska inteligencja, brak
          wyksztalcenia, ksenofobia i niechec poznawcza itd.itp.
          Ludzie sa "equal" jesli chodzi o kolor skory czy ksztalt nosa, niemniej NIE
          SA "equal" jesli chodzi o POZIOM WIEDZY i INTELIGENCJI. I dlatego tym
          bystrzejszym i lepiej wyksztalconym placi sie i 300.000 dolcow rocznie, podczas
          gdy ci tepsi i mniej swiatli z trudem wyciagaja 30.000 zielonych.
          Poza tym, Kolego, wydajesz sie o tyle naiwny, co arogancki wyskakujac do
          specjalisty od manipulacji spolecznej z DEMAGOGIA: nie ze mna te numery,
          Bruner, nie ze mna etyczno-intelektualny szantaz, ze jestem "rasistka" lub
          przynajmniej "politically incorrect", jesli nazywam GLUPCA GLUPCEM. Wiesz
          czemu? Bo glupota z rasa nie ma nic wspolnego, za to ma wiele wspolnego z
          NIECHECIA DO UCZENIA SIE CZEGOKOLWIEK, umyslowym lenistwem i lenistwem wogole.
          Wybacz, ale nie oszalalam, nie jestem takze politykiem, by schlebiac
          niewyedukowanej tluszczy. I glupcem pozostaje dla mnie kazdy z umyslem
          zniewolonym przez rozne formy propagandy (jak np. polscy obroncy irackich
          Kurdow - tez pojecia o tym nie maja), co jest - niestety - zazwyczaj wprost
          proporcjonalne do czasu poswieconego na nauke i samoksztalcenie. Widzisz,
          jestem obywatelka Republiki Irlandii i wykladowca jednego z lepszych
          brytyjskich uniwersytetow (5 pozycja w rankingu Timesa)i osobiscie guzik mnie
          obchodzi, ze w jakiejs tam Polsce demokracje sprowadzono do rownosci jednakich
          zoladkow i ze kazdy pacan po niepelnej podstawowce czuje sie takze w mysleniu i
          opiniowaniu rowny profesorom. Bo u nas jest z tym inaczej: terroryzm chamskiej
          glupoty jest ciagle surowo zakazany!

          • Gość: mart Pani Gabrysiu, droga moja! IP: *.acn.waw.pl 22.02.03, 22:00
            BRAWO! BRAWO! Pani Gabrysiu...!
            Jezykowo jest pani sprawniejsza niz Goebbels choc niestety mniej inteligentna
            niz Urban! :)
            Poczytajmy, jakich to BADACZ, NAUKOWIEC z dyplomem Harvardu, wykladowca
            brytyjskiej uczelni na 5 miejscu w rankingu Timesa uzywa argumentow w
            odniesieniu do swych naukowych badz tez pseudonaukowych adwersarzy...

            Oto osoba, z ktora nie zgadzamy sie wg naszej harvardskiej pani doktor z
            piatego miejsca rankingu Timesa to KOLEGA co to sie OSMIESZA a na dodatek jest
            ZA MALY bo sie ZGRYWA na agenta Homeland Security.
            Kolega BREDZI, nie da sie ukryc, ale pani harvardska doktor ma rade i dla
            takiego co bredzi...
            KOLEGA jest wprawdzie AROGANCKI a zarazem i NAIWNY. Wniosek przedni, zwlaszcza
            ze bredzi, bo sie osmielil harvardskiej pani doktor z piatego miejsca w
            rankingu Timesa WYSKOCZYC, WYSKOCZYC do "specjalisty" (he, he!) od manipulacji
            spolecznej z DEMAGOGIA! Oj, Bruner, Bruner...! Nie z Harvardem i piatym
            miejscem te numery!

            Oto dla etnografa (czyz wolno mi uzyc tego swietego slowa?) tak wielkiego
            formatu, jak pani Gabrysia, ludzie bez harvardskiego dyplomu doktora i nie na
            piatym miejscu w rankingu Timesa to NIEWYEDUKOWANA TLUSZCZA, GLUPCY niechetni
            uczenia sie czegokolwiek, UMYSLOWO LENIWI, LENIWI W OGOLE!

            Pani Gabrysiu!!! Gdziez to mozna nauczyc sie takiego pieknego, tak naukowego
            spojrzenia na rzeczywistosc spoleczna??? Gdziez mozna nauczyc sie tak pieknego
            jezyka, tak pieknej a i naukowej zarazem argumentacji??? Czyzby konczyla pani
            studia, podobniez jak pani Agata takze na UW? Jakze to sie zatem stalo, ze nie
            dostrzegla pani, pani Gabrysiu, ze artykul pani Agaty jest relacja z sympozjum
            a nie jej tekstem autorskim? Czyzby w czasach, kiedy pani studiowala, relacja i
            tekst autorski byly tym samym? Nooo... o ile konczyla pani studia/szkole w
            Polsce, pewnie i tak bylo! W koncu czyz wolno bylo relacjonowac nie zgadzajac
            sie zarazem? ;)))
            A moze to wyedukowala sie tak Pani dopiero w Harvardzie? Moze to w Harvardzie
            nauczyli pania, ze adwersarz WYSKAKUJE do SPECJALISTY z DEMAGOGIA? Ze ludzie to
            NIEWYEDUKOWANA TLUSZCZA, UMYSLOWO LENIWA, LENIWA W OGOLE? A moze tak sie pani
            poplatalo dopiero z racji tego piatego miejsca (rozumiem, ze nie od konca?)?

            Tak sobie mysle, ze jako NAUKOWIEC, o ile mialaby pani cos faktycznie ciekawego
            do powiedzenia, to argumentum ad personam zostawilaby pani dla NIEWYEDUKOWANEJ
            TLUSZCZY, nie poslugujac sie nim samemu. A fe, pani Gabrysiu, a fuj! Nie wypada!
            Znacznie bardziej przekonujaca by pani byla, gdyby tak pani nie podkreslala
            piatego miejsca i harvardskiego pochodzenia... No, chyba ze jak brakuje juz
            argumentow, to moze sila autorytetu ma wystarczyc?

            Cos mi sie wlasnie na podstawie tego ostatniego zdaje, a co do prawdziwosci
            niektorych z tez, o ktorych nizej, jestem wrecz pewien, ani nie jest pani
            etnografem, Harvard ogladala pani na zdjeciu, ew. kartce od wujka z Ameryki a
            piate miejsce w rankingu Timesa jest marzeniem pani zycia. Kolo Instytutu
            Etnologii i Etnografii, to moze pani kiedys przechodzila, chociaz glowy bym nie
            dal, ze weszla pani do srodka.
            Meza Irlandczyka i obywatelstwo Irlandii moze i pani ma. Ma pani cos jeszcze,
            pani Gabrysiu! CHECI! Checi do tego, zeby w ogole studia jakies skonczyc! Ma
            pani ambicje, ale moze to maz Irlandczyk je w pani tlamsi? Moze potrzebuje pani
            troche ciepla, zeby ktos za reke potrzymal, po glowce pogladzil? Moze niech
            pani sprobuje tak wlasnie sie dowartosciowac, zamiast glupstwa wygadywac,
            obrazac cale srodowisko etnografow a nade wszystko ludzki intelekt!
            Tez mam nadzieje, ze pani Agata nie byla pani studentka! I chwala Bogu!
        • gabrielacasey Ty SLUZBOWO czy prywatnie? 22.02.03, 09:36
          I jeszcze jedno, Gosciu! Jesli juz chcesz sie "konspirowac" i udawac "glos
          ulicy", to NIE WYSYLAJ SWYCH POSYTOW Z POLSKICH PORTALI RZADOWYCH!!! Bo moze
          powstac wrazenie, ze ci za "wylapywanie" wszelkich opinii, krytykujacych czy to
          administracje Busha Juniora, czy Homeland Security, czy prowojenna i wogole
          antyarabska i anty-human rights propagande Juniora PLACA!!!
        • gabrielacasey GLOS MINISTERSTWA FINANSOW? 22.02.03, 10:11
          Nie pochlebiaj sobie, zes mnie wkurzyl - za swoj badawczy obowiazek uwazam
          uchronienie forumowiczow przed "szara" i "czarna" propaganda RZADOWA.
          Szczegolnie w niezwykle uczciwym i - jako nieliczne - pozbawionym wewnetrznej
          cenzury medium.
          Nadajesz z Ministerstwa Finansow. Czy nie lepiej by bylo, nadajac, skad
          nadajesz, sprostowac potoczne myslenie Polakow o gospodarce, wyjasnic im bledy
          ich wlasnego myslenia? A moze zajalbys kompetentny glos w dyskusji o polskim
          bezrobociu? I wplywie podwyzszenia podatkow na owo bezrobocie? A moze po
          prostu, zamiast zeglowac sobie po internecie, ZAJALBYS SIE PRACA, za ktora z
          tych polskich i stale podwyzszanych podatkow, ci przeciez placa?
          Moja wypowiedz byla na temat i przy tym bardzo dydaktyczna: mowiac o generalnym
          mechanizmie: dopisywaniu kulturowych wyjasnien do "biologicznej" walki o dobro
          swojej grupy, odwolalam sie do zjawisk wspolczesnych i wszystkim znanych:
          Bushowskiej "mitologii" agresji na Irak (nie dziala w UK - po pierwsze: brak
          poparcia, po drugie: wolne media, po trzecie: mimo tragizmu "comprehensive"
          poziom spolecznej swiadomosci najwyrazniej daleko wyzszy niz w US). Byloby malo
          na temat, gdybym zaczela wypisywac to, co znane jest chocby brytyjskim mediom:
          o czym to polscy busimessmani rozmawiaja sobie w US. I jak to Polska sie tanio
          sprzedaje Ameryce...za ROSYJSKA rope!!! Ale tego przeciez jeszcze nie robie, bo
          to plotki, "przecieki", gdybania, podczas gdy propaganda Bushowska, niestety,
          istnieje. Podobnie jak smetnym faktem sa "dowody" Powella, ktorym zaden sad
          nawet by nie nazwal poszlakami.
    • Gość: ? Co to jest "kora nowa"? IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 11:15
    • Gość: diabelek "Jadrowa" przyczyna wojen na ziemi IP: *.netcom.ca 23.02.03, 04:29
      "Wojna zaczela sie w mozgu... Zrodel tej typowo ludzkiej cechy Paul Roscoe
      doszukuje sie w naszym mozgu..."
      I dalej ..."Zasada oko za oko zab za zab wydaje sie byc uniwersalna przyczyna
      ludzkiej agresji..."
      ===========
      Moim zdaniem wojna nie zaczyna sie w mozgu ale w organie od mozgu w znacznej
      odleglosci polozonym ;-) Nie jestem endoktrynologiem i moja wiedza na temat
      gruczolow dokrewnych jest skromna ale na poziomie biolo. za agresje
      odpowiedzialny jest glownie testosteron.
      Pozbawione testosteronu wilki nie znacza swojego terytorium, nie przeganiaja
      intruzow. Normalny albo wysoki poziom testosteronu sprawia , ze walcza o
      dominacje w terenie , o samice itd.
      Mozg ten neurochemiczny przekaz odbiera a osrodki odpowiedzialne za komunikacje
      (jezykowa) rozmaicie to racjonalizuja, natomiast przyczyn wojen na poziomie
      kulturowym jest o wiele wiecej. Zasada "oko za oko ..."jest jedna z form walki
      o prestiz i dlatego walka o prestiz powinna byc uznana za wazniejsza przyczyne
      niz sama zemsta.
      Racje ma Gabrielacasey , ze "zemsta jest wojen wymowka , usprawiedliwieniem
      zabijania tylko"...
      W artykule p.Wisniewskiej znalazlem tez takie zdanie:
      Z kolei dehumanizowanie przeciwnikow poprzez porownywanie ich do (...) nierzadko
      stosowane jest przez liderow polityki swiatowej."
      Na forum GW takich liderow polityki znalezc mozna w wiekszosci watkow.
      Nawet pani doktor z Harvardu wykazuje owe talenta. Okreslenie przeciwnikow
      "tluszcza" to i tak jeszcze kulturalny epitet w porownaniu do
      niektorych "liderow " na forum Swiat albo Kraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka