21.08.06, 17:28
mam zamiar wrzucać tu: loty załogowe i bez na tego naszego satelitę...
Obserwuj wątek
    • euforyjka Re: Księżyc 21.08.06, 17:32
      to wrzucaj przy okazji jakies fajne zdjecia Księzyca tez ;)
      • bonobo44 Apollo 21.08.06, 18:55
        Służę uprzejmie:

        www.panoramas.dk/fullscreen3/f29a.html
        www.panoramas.dk/fullscreen3/f29b.html
        www.panoramas.dk/fullscreen3/f29c.html

        warto też włączyć głośniki!


        • bonobo44 Dlaczego niektórzy wierzą w hoax Apollo ? 02.11.06, 15:41
          Dyskusja na FN:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=49918760
    • bonobo44 SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 17:39
      3.09.2006 o 07:41 letniego czasu środkowoeuropejskiego (CEST),
      pierwsza europejska sonda Księżyca (która od razu weszła na jego orbitę,
      i lata wokół niego od 16 m-cy 8), wystrzelona we wrześniu 2003 r.
      esamultimedia.esa.int/images/smart_1/img05.jpg
      dokładnie po 3 latach zakończy misję i planowo wyrżnie w Księżyc z prędkością 2
      km/s w miejscu zaznaczonym kółkiem (36.44 S, 46.25 W) tworząc krater o średnicy
      2-10 m:
      esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Lune02bis_hi.JPG
      Specjalnie zaaranżowano to tak, coby walnęła w cień na widocznej a nie
      niewidocznej stronie. Zatem w przeddzień inauguracji roku szkolnego
      'vsie tielieskopy Sojedinionnych Sztatov i vsiej zaokieaniczeskoj storony
      Ziemli obraszczajem na... The Dark Side of The Moon 8-)

      --
      SMART-1 Lunar Impact:
      sci.esa.int/science-e/www/area/index.cfm?fareaid=98
      • euforyjka Re: SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 17:44
        a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie
        na miejscu? jakbym powiedziała tak na zajęciach to myslisz, ze jaka profesor
        zrobiłby minę...? chyba by się troche zbulwersował tak myslę ;)
        • bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 18:09
          euforyjka napisała:

          > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie
          > na miejscu? jakbym powiedziała tak na zajęciach to myslisz, ze jaka profesor
          > zrobiłby minę...? chyba by się troche zbulwersował tak myslę ;)

          istotnie, zagalopowałem się - po prostu "impact" tłumaczy się "mocno uderzyć"
          i tak powinienem napisać ;-)

          dziękuję za przywołanie starego bonobo do porządku i proszę młode pokolenie o
          wybaczenie 8-(
          • bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 17:47
            Smart 1 wykonał właśnie zdjęcie miejsca, w które uderzy:
            esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_Impact-Area_2_H.jpg
        • vibe-b Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 19:50
          euforyjka napisała:

          > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie
          > na miejscu?


          Ojej, to tutaj takie rygory obowiazuja? Przeciez wyrznac i walnac nie sa
          obrazliwe.
          • lajkonik521 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 19:55
            vibe-b napisała:

            > euforyjka napisała:
            >
            > > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę
            > nie
            > > na miejscu?
            >
            >
            > Ojej, to tutaj takie rygory obowiazuja? Przeciez wyrznac i walnac nie sa
            > obrazliwe.


            Eeee, tam. Tylko Ełforyjka jest jakaś dziwna, ale ona jeszcze o tym nie wie.

            Lajkonix
      • bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 02.09.06, 19:47
        Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że SMART-1 uderzy z dużą siłą orbitę
        wcześniej (o 2:38 w nocy - to byłaby gratka dla obserwatorów na naszej półkuli
        8-) w odrobinę innym miejscu, jeśli zawadzi o wystający brzeg krateru Clausius.
        Jeśli nie, przeleci tuż nad tym brzegiem i dopiero przy okazji następnej orbity
        wryje się z wielką prędkością w grunt księżycowy przed samym kraterem...

        <<the latest estimates of the elevation of the surrounding Moon terrain
        indicated that, in the absence of any further manoeuvres, impact would very
        likely occur one orbit earlier, at 02:38 CEST (00:38 UT) during orbit 2889,
        with SMART-1 possibly clipping the rim of a medium-sized crater, Clausius a
        crater jutting some 1600 metres up and located

        at 43.5º West and 36.5º South.>>

        <<Stereo image analysis combined with current topographical models of the Moon,
        as well as information obtained from AMIE photos taken of the potential impact
        area in mid-summer and on 19 August, indicated a high probability that there
        could be an additional 200-400 metres of landscape elevation intersecting orbit
        2889.>>

        <<As a result, during the night of 1-2 September, mission controllers conducted
        manoeuvres using the spacecraft's thrusters aiming to boost the height of
        perilune of the penultimate orbit, while maintaining the intended (nominal)
        impact time and location.

        The manoeuvres successfully achieved this aim, boosting perilune by 592 metres,
        with the result that the new impact time is now estimated to be 07:42 CEST
        (05:42 UT), 1 minute later then previous, and

        at 46.2º West and 34.2º South.

        "While impact may still occur earlier due to uncertainty in terrain elevations,
        the possibility of this happening has been reduced as much as possible based on
        the information we now have," said Bernard Foing, SMART-1 Project Scientist.>>

        Jedno ze zdjęć Księżyca ze SMART-1:
        esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_25_August_1348UTC_H.jpg
      • bonobo44 Europa uderza w Księżyc 02.09.06, 19:53
        Wreszcie (tuż przed godziną zero) donosi o tym i GW:

        <<Tomasz Rożek2006-09-02, ostatnia aktualizacja 2006-09-02 14:23
        W niedzielę europejska sonda kosmiczna SMART-1 po trzech latach kosmicznej
        podróży zderzy się z powierzchnią Księżyca. Skutki tej kolizji będą widoczne z
        powierzchni Ziemi




        Misja sondy SMART-1Kraksa jest nieunikniona i zaplanowana w najdrobniejszym
        szczególe. Inżynierowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) manewrowanie
        małą sondą rozpoczęli już 19 czerwca br. Wszystko po to, by do zderzenia doszło
        w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie. Kolizja z powierzchnią Srebrnego
        Globu ma zakończyć jedną z najbardziej udanych misji w historii badania
        kosmosu.

        Sprytna sonda z bajerami

        SMART-1 (Small Mission for Advanced Research in Technology) jest pierwszą
        europejską sondą księżycową, dodajmy - trochę nietypową. Przeglądając listę
        urządzeń naukowych zainstalowanych na jej pokładzie, można odnieść wrażenie, że
        ktoś pozbierał wszystkie niesprawdzone dotychczas w kosmicznym boju koncepcje i
        hurtowo postanowił je przetestować. Jednym z takich rozwiązań jest napęd sondy,
        czyli silnik jonowy. Jego koncepcja nie jest nowa, ale w przestrzeni kosmicznej
        używany był zaledwie kilka razy. W żadnej ze swoich misji nie korzystali z
        niego dotychczas Europejczycy. Jego działanie polega na wytwarzaniu ciągłego
        strumienia jonów. Silnik może działać przez bardzo długi czas, co rekompensuje
        jego niewielki ciąg odpowiadający ciężarowi pocztówki.

        Silnik jonowy nie nadaje się co prawda do osiągania dużych przyspieszeń, ale
        jego wielką zaletą jest ponad dziesięciokrotnie większa wydajność niż
        tradycyjnych napędów (chemicznych). W praktyce oznacza to, że sonda z silnikiem
        jonowym zużywa bardzo mało paliwa. SMART-1 przez całą misję wystarczyły
        zaledwie 82 kg ksenonu (gazu szlachetnego). Inżynierowie z ESA postanowili
        sprawdzić m.in., jaki wpływ na działanie silnika jonowego ma pole elektryczne i
        magnetyczne występujące w przestrzeni kosmicznej. Przetestowano także
        możliwości tzw. laserowego połączenia sondy kosmicznej ze stacją naziemną. ESA
        kontaktuje się z częścią swoich satelitów telekomunikacyjnych, wysyłając w ich
        kierunku wiązkę laserową z bazy na Wyspach Kanaryjskich. Tym razem uzyskanie
        takiego połączenia z sondą było bardzo trudne, bo SMART-1 znajdowała się
        znacznie dalej od Ziemi niż satelity telekomunikacyjne. Poza tym w
        przeciwieństwie do tych ostatnich bardzo szybko się poruszała. Wbrew obawom
        zamontowana na pokładzie satelity kamera AMIE wychwyciła sygnał.

        Dzięki tej samej kamerze sporządzono bardzo dokładne obrazy powierzchni
        Księżyca. Najlepsze z dotychczas dostępnych - o rozdzielczości około 200
        metrów - zrobione były przez amerykańską sondę Clementine. Te najnowsze są pięć
        razy dokładniejsze. W czasie misji SMART-1 testowano także system OBAN
        potrafiący bez udziału stacji naziemnej z większą samodzielnością prowadzić
        sondę do wyznaczonego celu. W sumie na pokładzie sondy znajduje się blisko 19
        kg aparatury naukowej.

        W poszukiwaniu korzeni Księżyca

        Sonda jest mała, wygląda jak pralka automatyczna o wysokości i szerokości 1
        metra. Jest zasilana przez dwie baterie słoneczne, których rozpiętość po
        rozłożeniu wynosi 14 metrów. Na jej pokładzie zainstalowano także urządzenia,
        które co prawda były wcześniej używane przez badaczy kosmosu, ale ich rozmiary
        i wagę postanowiono znacznie zredukować. Tak jest z D-CIXS, zbudowanym przez
        Brytyjczyków spektrometrem promieni X. To dzięki niemu zrobiono bardzo dokładną
        mapę rozmieszczenia pierwiastków chemicznych na powierzchni Księżyca. Tego typu
        badania są pomocne w poznawaniu historii ziemskiego satelity.

        Niepotwierdzona hipoteza mówi, że Srebrny Glob był kiedyś częścią naszej
        planety, a stał się ciałem niebieskim w wyniku kolizji Ziemi z dużą planetoidą.
        Badanie rozkładu pierwiastków chemicznych służy rozwiązaniu zagadki powstania
        Księżyca.

        Spektrometr D-CIXS okazał się tak dobrym urządzeniem, że Hindusi zainstalują
        prawie identyczne na pokładzie sondy Chandrayaan, która z Ziemi w kierunku
        Księżyca poleci mniej więcej za rok. Wiele rozwiązań technologicznych misji
        SMART-1 znajdzie się także na sondzie ESA Bepi Colombo, która pod koniec tej
        dekady poleci na Merkurego.

        Skok nad Jezioro Doskonałości

        Od kilku lat mówi się coraz głośniej o tym, że kolonizacja Księżyca jest tylko
        kwestią czasu. Chcą tego Amerykanie, Rosjanie i Chińczycy. Ci ostatni myślą
        nawet o budowie na Księżycu kopalni i transporcie stamtąd bogactw naturalnych
        na Ziemię. W zdobywaniu Srebrnego Globu swój udział chcą mieć także
        Europejczycy.

        SMART-1 została wystrzelona z kosmodromu w Gujanie Francuskiej pod koniec
        września 2003 roku. Zaledwie trzy dni później - już na orbicie - uruchomiono
        jej silnik jonowy. Na swoją docelową okołoksiężycową orbitę sonda weszła w
        ostatnim dniu lutego 2005 roku i od tego czasu bada Księżyc i Słońce.

        Misja była przewidziana na dwa lata, ale bardzo dobre wyniki pracy sondy
        skłoniły naukowców z ESA do przedłużenia jej o kolejny rok. Gdy w połowie
        września ubiegłego roku skończyło się ksenonowe paliwo i silnik jonowy został
        wyłączony, jedynym źródłem napędu pozostały małe silniczki manewrowe. Regulując
        siłę ich ciągu, kontrolerzy z ESA próbują wycelować sondą w konkretny punkt
        Księżyca. Dlaczego w ogóle zdecydowali się zniszczyć sondę? W ten drastyczny
        nieco sposób chcą zbadać skład księżycowego gruntu, który w postaci pyłu wzbije
        się po kolizji. Jej miejsce będzie bardzo dokładnie obserwowane przez naziemne
        teleskopy.

        SMART-1 zderzy się z Księżycem 3 września, w niedzielę, o godzinie 7:41 czasu
        polskiego w miejscu zwanym przez astronomów Lacus Excellentiae. Jezioro
        Doskonałości - bo tak brzmi polskie tłumaczenie - nie jest jeziorem, raczej
        płaszczyzną o średnicy 184 km. Sonda uderzy w nią pod bardzo małym kątem, stąd
        niektórzy jej zetknięcie z powierzchnią Księżyca porównują do lądowania skoczka
        narciarskiego. Z tą tylko różnicą, że przy prędkości około 7 tys. km/godz.
        SMART-1 całkowicie się roztrzaska. Krater, jaki pozostawi spadająca sonda,
        będzie miał około metra głębokości i do dziesięciu metrów długości.
        Niewykluczone, że lecąca płasko nad Księżycem sonda zahaczy o jakieś
        wzniesienie i roztrzaska się o nie kilka godzin wcześniej.

        Sposób, w jaki SMART-1 zakończy swoją misję, jest często stosowany. W
        zetknięciu z powierzchnią Księżyca zginęły prawie wszystkie badające go sondy.
        Ale Srebrny Glob na pewno to przeżyje.

        - Zderzenie nie spowoduje żadnej katastrofy naturalnej na Księżycu -
        podkreślają naukowcy. - Wszystkie pierwiastki, z jakich zbudowana jest sonda
        SMART-1, są obecne także w warstwie powierzchniowej naszego satelity - dodają.
        W tym kontekście SMART-1 można potraktować jako sztuczną kometę.>>

        serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3590125.html
        • bonobo44 Spodziewana lokalizacja w trzech wariantach 02.09.06, 20:38
          esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_Impact-Area3_H.JPG
      • bonobo44 Sonda SMART-1 uderzyła w Księżyc 03.09.06, 15:27
        Misja udana pod każdym względem! Gratulacje dla ESA!

        8-)

        <<PAP2006-09-03, ostatnia aktualizacja 2006-09-03 10:15
        Europejska sonda SMART-1 zakończyła swoją trzyletnią misję, uderzając w
        niedzielę rano o powierzchnię Księżyca. Do kosmicznej kolizji doszło w miejscu
        zwanym Jeziorem Doskonałości o godzinie 7:42 czasu polskiego

        Fot. CHRISTIAN VEILLET AP
        Moment uderzenia w powierzchnię Księżyca sfotografowany przez teleskop z Ziemi.
        Czarna linia to zakłócenia wywołane błyskiem.
        bi.gazeta.pl/im/3/3592/z3592133X.jpg

        ZOBACZ TAKŻE
        Europa uderza w Księżyc (02-09-06, 00:00)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=47233474&a=47936486
        "Znajdujemy się na Jeziorze Doskonałości. Wylądowaliśmy" - ogłosił szef misji
        Octavio Camino z centrum operacji kosmicznych w niemieckim Darmstadt.

        Kontrolerzy misji SMART z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) aplauzem
        powitali wiadomość. W chwilę później, w centrum w Darmstadt pokazano obraz
        zarejestrowany w obserwatorium na Hawajach, na którym widać jaskrawe światło -
        efekt zderzenia.

        Jak przewidywano, w chwili zderzenia z Księżycem sonda miała prędkość 7200 km/h.

        SMART-1 został wyniesiony na orbitę okołoziemską przez rakietę Ariene-5 we
        wrześniu 2003 roku. Po orbicie Księżyca zaczął krążyć od listopada 2004 roku.

        Wyposażony w silnik Solar Electric Primary Propulsion, miał przetestować
        przydatność takiego silnika do następnych większych misji kosmicznych ESA,
        takich jak BepiColombo, której celem będą badania Merkurego.

        Sonda - sześcian o bokach długości około jednego metra - wykonała w sumie 332
        obiegi dookoła Srebrnego Globu, przemierzając łącznie ponad milion kilometrów.
        W lutym 2005 roku ESA zdecydowała się na przedłużenie czasu trwania misji do
        sierpnia 2006.

        Pozostając na orbicie Księżyca, SMART-1 badał jego powierzchnię, wykonując
        miniaturowym aparatem zdjęcia o wysokiej rozdzielczości. Przesyłał ok. 1000
        zdjęć na tydzień.

        Dane zebrane przez SMART-1 pomogą naukowcom zrozumieć, jak powstał Księżyc, a
        zwłaszcza sprawdzić hipotezę, że stało się to na skutek kolizji ciała
        kosmicznego z Ziemią.

        Program naukowy ESA zawiera trzy typy misji: kluczowe o dużym budżecie,
        średniej wielkości i ostatnio wprowadzone tanie misje. Ten ostatni typ nazywany
        jest Small Missions for Advanced Research in Technology (SMART) i jego głównym
        celem jest testowanie w przestrzeni kosmicznej technologii, które mogą być
        potem wykorzystane w dużych projektach.>>
        serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3592030.html
    • bonobo44 Indie: Chandrayaan znaczy "podróż na Księżyc" 21.08.06, 18:42
      Pierwsza hinduska misja na Księżyc
      www.isro.org/chandrayaan-1/

      start: marzec 2008

      rakieta: Polar Satellite Launch Vehicle, India

      statek kosmiczny: Chandrayaan-1, India
      ("Chandrayaan" znaczy "podróż na Księżyc")

      miejsce startu: SDSC, India

      czas lotu: 5,5 dnia

      końcowa orbita: 100 km, biegunowa

      czas trwania misji: 2 lata

    • bonobo44 Re: Apollo - Lunar Laser Ranging Experiment 22.08.06, 15:37
      Misje Apollo 11, 14 i 15 zabrały na Księżyc po 1 retroreflektorze.
      Były to tablice 1 m x 1 m złożone z dużej liczby pryzmatów w kształcie naroży
      sześcianów (CCR - Cube Corner Reflectors):
      www.jpl.nasa.gov/images/retroprism-browse.jpg
      Odbijają one promieniowanie w kierunku jego padania.

      Największy retroreflektor (300 pryzmatów kwarcowych o średnich wymiarach 38 mm
      każdy) dostarczył tam Apollo 15:
      www.lpi.usra.edu/expmoon/Apollo15/A15_LRRRfull.gif
      Rosjanie umieścili na Księżycu podobne, ale mneijsze retroreflektory
      pryzmatyczne (wykonane w kooperacji z Francją) w 1970 r. przy okazji misji
      Łunochoda 1 i później - Łunochoda 2 w 1973 r.

      Rosyjskie odbłyśniki zostały dostarczone automatycznie, podczas gdy
      amerykańskie były instalowane na powierzchni Księżyca przez astronautów wraz z
      innymi urządzeniami pomiarowymi. Zdjęcie retrorefletora zainstalowanego na
      powierzchni Księżyca przez załogę Apolla 11:
      upload.wikimedia.org/wikipedia/en/4/43/AS11-40-5952.jpg

      Fakt możliwości automatycznego dostarczenia tam takiego odbłyśnika wytrąca
      trochę siłę argumentu mającego przemawiać za wylądowaniem ludzi na Ksieżycu, w
      co niestety spora część zwłaszcza młodszego pokolenia zdaje się dziś
      powątpiewać.


      Tymczasem retroreflektory wykorzystano do precyzyjnego pomiaru odległości do
      Księżyca. Z Ziemi enitowano kilkunanosekundowe impulsy laserami rubinowymi
      PTM (Pulse Transmission Mode) opracowanymi w Korad Dpt. Rozbieżność wiazki
      poniżej 1,4 mrad, energia w impulsie - ok. 5J.

      W oparciu o te odbłyśniki przez 4 lata realizowano intensywne pomiary Ziemia-
      Ksieżyc-Ziemia w obserwatorium McDonalda w Teksasie na wysokości ponad 2000 m
      n.p.m.
      www.lpi.usra.edu/expmoon/Apollo15/laserFS.gif
      W ciągu 4 pierwszych lat, od 1969 r. zrealizowano łącznie blisko 1,5 tys.
      seansów takiej "łączności" laserowej, emitując w kierunku Księżyca łącznie ok.
      400 tys. impulsów laserowych.*)
      Chwilową odległość Ziemi i Ksieżyca określano z dokładnością 10-15 cm, tzn.
      względna dokładność wyniosła 3x10^-10.

      Do 1973 r. nie mniej niż 7 stacji pomiarowych (laser ranging stations)
      w 4 krajach (USA, Francja, ZSRR i Japonia) zarejestrowało sygnały powrotne z
      odbłyśników dostarczonych na Księżyc przez misje Apollo.
      Nadal istnieje możliwość ich wykorzystania i w istocie jest to jedyny naukowy
      eksperyment stale kontynuowany od chwili jego podjęcia w trakcie wymienionych
      misji.

      W 30 rocznicę lotu Apollo 11 ustalono dzięki nim, że Księżyc znajduje się ponad
      1 m dalej niż w trakcie trwania misji Apollo.
      www.cnn.com/TECH/space/9907/21/apollo.experiment/
      --
      *) F.Kaczmarek w swojej książce "Wstęp do fizyki laserów", w której
      można znaleźć sporo szczegółowych informacji na temat tego eksperymentu, podaje
      co prawda na str.384, że seanse łaczności trwały od WIOSNY 1969 r., ale musi to
      byc jakieś przekłamanie na linii, gdyż powszechnie wiadomo, że Apollo 11
      lądowało dopiero w lipcu tegoż roku.
      Powołuje się on przy tym na pracę E.C.Silverberga w Appl.Optics, 13 (1974)565.
      W pracy tej jednak nie znajdzie się potwierdzenia tej daty 8)
      Wręcz przeciwnie, na str.569 wyraźnie pisze się:
      "The acquisition rate began rather slowly following the first Apollo landing."
      Dodaje się, że w trakcie pierwszego roku trwania projektu LLR wykonano zaledwie
      45 takich pomiarów, co mogłoby oznaczać początek regularnych obserwacji
      z wiosną 1970 a nie 1969 r.
      Podobnie w swej książce autor nie ustrzegł się i innych "drobnych"
      nieścisłości... Np. w obserwatorium McDonalda wykorzystano nie 2,6 m a 2,7 m
      teleskop do odbioru sygnałów laserowych z Księżyca...
      To takimi drobnymi przekłamaniami karmi się jednak mit o "hoax Apollo"...
    • nowak11 Re: Księżyc 31.08.06, 22:23
      Mam pytanie, poważne...Chyba. Wydaje mi się, że gdzieś kiedyś przeczytałem, iż
      Ziemia posiada jeszcze dwa księżyce pyłowo-gazowe. Coś mi też krąży po głowie,
      że są one nazwane od nazwiska jakiegos Polaka. Prawda to, czy mam jakieś zwidy?
      • bonobo44 Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 20:13
        nowak11 napisał:

        > Mam pytanie, poważne...Chyba. Wydaje mi się, że gdzieś kiedyś przeczytałem,
        > iż Ziemia posiada jeszcze dwa księżyce pyłowo-gazowe. Coś mi też krąży po
        > głowie, że są one nazwane od nazwiska jakiegos Polaka. Prawda to, czy mam
        > jakieś zwidy?

        raczej prawda 8-)
        to Księżyce Kordylewskiego
        w punktach libracyjnych
        orbity Księżyca wokół Ziemi

        polski astronom, Kazimierz Kordylewski
        dostrzegł te obłoki pyłowe w 1956 r.
        sfotografowano je w 1961 r.
        • bonobo44 Re: Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 20:26
          Znalazłem właśnie stosowną ilustrację
          w otoczeniu punktów libracyjnych L4 i L5
          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e0/Lagrange_points_Earth_vs_Moon.jpg

          można się tam dowiedzieć, że są to obłoki niestabilne
          (a nawet... okazjonalne 8-)
          • nowak11 Re: Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 22:54
            Dzięki za informacje; a więc nie dopadła mnie jeszcze starcza demencja!:).
    • bonobo44 Piąty element 19.09.06, 11:44
      W czasach "Wielkiego Skoku", gdy usiłowano wytapiać stal
      w wiejskich komunach i eksperymentowano z komunalnymi garkuchniami,
      a inteligencję zaganiano do pracy na roli jako jeden z wrogich "pięciu
      elementów", propaganda usiłowała wmówić Chińczykom, że są mocarstwem kosmicznym
      i już bodaj w 1958 wysłali swego pierwszego sztucznego satelitę. Dziś tamte
      niezaspokojone aspiracje są więc dziś podwójnie zaspokajana a...
      Chińczycy jak rzadko jaka inna nacja marzą o kosmosie:

      <<Konrad Godlewski2006-09-19, ostatnia aktualizacja 2006-09-18 18:32
      Czy chińskie zapowiedzi wypraw na Księżyc i Marsa to zwykła propaganda, czy
      poważna zapowiedź nowego wyścigu o pierwszeństwo w kosmosie?

      Chińskiego programu kosmicznego nie byłoby bez pomocy z Rosji. Rosyjskie
      technologie stały się podstawą konstrukcji statków z serii Shenzhou, które
      wyniosły pierwszych tajkonautów na orbitę okołoziemską.

      Chociaż po sukcesie programu "Apollo" w 1968 r. Rosjanie ostatecznie przegrali
      wyścig na Księżyc, to wysłali tam serię łunochodów, mają także ogromne
      doświadczenia w badaniach planet Układu Słonecznego, m.in. Wenus i Marsa. Teraz
      podzielą się nimi z azjatyckim sąsiadem.

      Wielkie plany i wolne tempo

      Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem będzie misja bezzałogowa na jeden z
      księżyców Marsa - Fobosa. Statek, którego start zapowiedziano na 2009 r., ma
      przywieźć z niego próbki gruntu. Chińczycy zapowiadają, że wyposażony w
      chińskie urządzenia próbnik przywiezie także "ziemię" z samego Marsa.

      Od dwóch lat Chiny pracują nad własnym programem badań Księżyca. W przyszłym
      roku planują wysłanie na orbitę wokół niego sondy Cheng'e, a trzy lata później -
      lądownika. Przed 2020 r. chcą przywieźć na Ziemię księżycowy grunt, a w 2024
      r. - wysłać tam ludzi. Przed 2020 r. na Księżyc chcą wrócić Amerykanie.

      - Na nowy wyścig kosmiczny między USA a Chinami i Rosją na razie się nie
      zanosi - uważa jednak Brian Harvey, autor książek o chińskim i rosyjskim
      programie kosmicznym. - Chińczycy mają wielkie plany i wolne tempo. Wysłali
      dopiero dwie misje załogowe na orbitę, a trzecią przesunęli na 2008 r. Rosjanie
      są pragmatyczni. Liczą, że z chińskimi funduszami rozwiną własny program
      kosmiczny. Tłem sojuszu jest gospodarcza i polityczna współpraca obu państw,
      która ostatnio się zacieśnia.

      Brian Harvey nie wyklucza jednak, że za pięć-dziesięć lat współzawodnictwo w
      kosmosie może się nasilić, bo między Chinami a USA w tych sprawach panuje
      nieufność. Kiedy trzy lata temu płk Yang Liwei wykonał dziewiczy lot na orbitę
      w statku Shenzhou 5, w USA rozgorzała debata między zwolennikami (NASA) a
      przeciwnikami (politycy) współpracy z Państwem Środka w eksploracji kosmosu.
      Przewagę zdobyli ci drudzy.

      Amerykańskie obawy

      - Chiny chciałyby dołączyć do budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ale
      oficjalnie nie wystąpiły z takim wnioskiem, bo wiedzą, że Ameryka odmówi -
      tłumaczy Harvey. - Członkowie ekipy prezydenta Busha i większość polityków w
      Kongresie wytykają, że chiński program kosmiczny jest nadzorowany przez wojsko.
      Boją się, że to chińska armia najbardziej skorzysta na współpracy.

      Rozumiejąc, że współpracy nie będzie, Chiny zapowiadają budowę własnej stacji
      kosmicznej, która - jak to ujął czołowy chiński projektant Wang Yongzhi -
      będzie "mała i ekonomiczna", w dodatku zamieszkana jedynie okresowo.

      Pod koniec 2005 r. grupa sprzyjających NASA kongresmanów ostrzegała prezydenta
      Busha, że jeśli w budżecie na 2007 r. nie przeznaczy więcej funduszy na loty
      wahadłowców, to "międzynarodowi partnerzy" (przede wszystkim Rosja) będą szukać
      współpracy z Chinami. - W tej chwili bliżej Księżyca są Rosja i Chiny niż USA -
      alarmowali kongresmani.

      Nieufność Amerykanów zwiększają buńczuczne zapowiedzi Chińczyków, którzy nie
      ukrywają, że zamierzają rozwijać szpiegostwo satelitarne.

      Na Księżyc po wizerunek i hel

      O ile Rosjanie widzą we współpracy z Chinami polityczny, gospodarczy i naukowy
      interes, o tyle Chiny traktują program kosmiczny w dużej mierze prestiżowo.
      Zapowiedzi podróży na Księżyc powtarzają media na całym świecie i w ten sposób
      Państwo Środka dorzuca cegiełkę do wizerunku wschodzącego technologicznego
      mocarstwa. A że trudno te zapowiedzi zweryfikować, bo program kosmiczny i jego
      budżet są utajnione - tym lepiej dla Chin.

      Pragmatyczni Chińczycy w eksploracji Księżyca widzą jednak także odległy, ale
      jednak interes. Księżycowy grunt kryje hel-3 - izotop helu, którego cząsteczki
      przez setki milionów lat opadały na Srebrny Glob niesione wiatrem słonecznym.
      Hel-3 to idealne paliwo do elektrowni termojądrowych, które w przyszłości mogą
      stać się odpowiedzią na nadchodzący kryzys energetyczny. Żeby go wydobyć,
      wystarczy podgrzać księżycowy pył, a następnie przewieźć uzyskany gaz na
      Ziemię, gdzie jest go bardzo niewiele.

      Fizycy mają nadzieję, że za jakieś sto lat reakcje termojądrowe będzie można
      wykorzystać na skalę przemysłową. Kosztujący 10 mld dol. ITER - międzynarodowy
      projekt badawczy, w ramach którego we Francji powstanie największy na świecie
      reaktor termojądrowy - to po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (100 mld dol.)
      drugi pod względem wielkości projekt naukowy na świecie. >>
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3627207.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka