bonobo44 21.08.06, 17:28 mam zamiar wrzucać tu: loty załogowe i bez na tego naszego satelitę... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
euforyjka Re: Księżyc 21.08.06, 17:32 to wrzucaj przy okazji jakies fajne zdjecia Księzyca tez ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Apollo 21.08.06, 18:55 Służę uprzejmie: www.panoramas.dk/fullscreen3/f29a.html www.panoramas.dk/fullscreen3/f29b.html www.panoramas.dk/fullscreen3/f29c.html warto też włączyć głośniki! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Dlaczego niektórzy wierzą w hoax Apollo ? 02.11.06, 15:41 Dyskusja na FN: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=49918760 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 17:39 3.09.2006 o 07:41 letniego czasu środkowoeuropejskiego (CEST), pierwsza europejska sonda Księżyca (która od razu weszła na jego orbitę, i lata wokół niego od 16 m-cy 8), wystrzelona we wrześniu 2003 r. esamultimedia.esa.int/images/smart_1/img05.jpg dokładnie po 3 latach zakończy misję i planowo wyrżnie w Księżyc z prędkością 2 km/s w miejscu zaznaczonym kółkiem (36.44 S, 46.25 W) tworząc krater o średnicy 2-10 m: esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Lune02bis_hi.JPG Specjalnie zaaranżowano to tak, coby walnęła w cień na widocznej a nie niewidocznej stronie. Zatem w przeddzień inauguracji roku szkolnego 'vsie tielieskopy Sojedinionnych Sztatov i vsiej zaokieaniczeskoj storony Ziemli obraszczajem na... The Dark Side of The Moon 8-) -- SMART-1 Lunar Impact: sci.esa.int/science-e/www/area/index.cfm?fareaid=98 Odpowiedz Link Zgłoś
euforyjka Re: SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 17:44 a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie na miejscu? jakbym powiedziała tak na zajęciach to myslisz, ze jaka profesor zrobiłby minę...? chyba by się troche zbulwersował tak myslę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 21.08.06, 18:09 euforyjka napisała: > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie > na miejscu? jakbym powiedziała tak na zajęciach to myslisz, ze jaka profesor > zrobiłby minę...? chyba by się troche zbulwersował tak myslę ;) istotnie, zagalopowałem się - po prostu "impact" tłumaczy się "mocno uderzyć" i tak powinienem napisać ;-) dziękuję za przywołanie starego bonobo do porządku i proszę młode pokolenie o wybaczenie 8-( Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 17:47 Smart 1 wykonał właśnie zdjęcie miejsca, w które uderzy: esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_Impact-Area_2_H.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 19:50 euforyjka napisała: > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę nie > na miejscu? Ojej, to tutaj takie rygory obowiazuja? Przeciez wyrznac i walnac nie sa obrazliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 31.08.06, 19:55 vibe-b napisała: > euforyjka napisała: > > > a myslisz, ze słowa takie tak 'wyrżnąć' czy 'walnąc' nie sa tu aby trochę > nie > > na miejscu? > > > Ojej, to tutaj takie rygory obowiazuja? Przeciez wyrznac i walnac nie sa > obrazliwe. Eeee, tam. Tylko Ełforyjka jest jakaś dziwna, ale ona jeszcze o tym nie wie. Lajkonix Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: SMART impact at the dark side of the Moon 02.09.06, 19:47 Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że SMART-1 uderzy z dużą siłą orbitę wcześniej (o 2:38 w nocy - to byłaby gratka dla obserwatorów na naszej półkuli 8-) w odrobinę innym miejscu, jeśli zawadzi o wystający brzeg krateru Clausius. Jeśli nie, przeleci tuż nad tym brzegiem i dopiero przy okazji następnej orbity wryje się z wielką prędkością w grunt księżycowy przed samym kraterem... <<the latest estimates of the elevation of the surrounding Moon terrain indicated that, in the absence of any further manoeuvres, impact would very likely occur one orbit earlier, at 02:38 CEST (00:38 UT) during orbit 2889, with SMART-1 possibly clipping the rim of a medium-sized crater, Clausius a crater jutting some 1600 metres up and located at 43.5º West and 36.5º South.>> <<Stereo image analysis combined with current topographical models of the Moon, as well as information obtained from AMIE photos taken of the potential impact area in mid-summer and on 19 August, indicated a high probability that there could be an additional 200-400 metres of landscape elevation intersecting orbit 2889.>> <<As a result, during the night of 1-2 September, mission controllers conducted manoeuvres using the spacecraft's thrusters aiming to boost the height of perilune of the penultimate orbit, while maintaining the intended (nominal) impact time and location. The manoeuvres successfully achieved this aim, boosting perilune by 592 metres, with the result that the new impact time is now estimated to be 07:42 CEST (05:42 UT), 1 minute later then previous, and at 46.2º West and 34.2º South. "While impact may still occur earlier due to uncertainty in terrain elevations, the possibility of this happening has been reduced as much as possible based on the information we now have," said Bernard Foing, SMART-1 Project Scientist.>> Jedno ze zdjęć Księżyca ze SMART-1: esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_25_August_1348UTC_H.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Europa uderza w Księżyc 02.09.06, 19:53 Wreszcie (tuż przed godziną zero) donosi o tym i GW: <<Tomasz Rożek2006-09-02, ostatnia aktualizacja 2006-09-02 14:23 W niedzielę europejska sonda kosmiczna SMART-1 po trzech latach kosmicznej podróży zderzy się z powierzchnią Księżyca. Skutki tej kolizji będą widoczne z powierzchni Ziemi Misja sondy SMART-1Kraksa jest nieunikniona i zaplanowana w najdrobniejszym szczególe. Inżynierowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) manewrowanie małą sondą rozpoczęli już 19 czerwca br. Wszystko po to, by do zderzenia doszło w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie. Kolizja z powierzchnią Srebrnego Globu ma zakończyć jedną z najbardziej udanych misji w historii badania kosmosu. Sprytna sonda z bajerami SMART-1 (Small Mission for Advanced Research in Technology) jest pierwszą europejską sondą księżycową, dodajmy - trochę nietypową. Przeglądając listę urządzeń naukowych zainstalowanych na jej pokładzie, można odnieść wrażenie, że ktoś pozbierał wszystkie niesprawdzone dotychczas w kosmicznym boju koncepcje i hurtowo postanowił je przetestować. Jednym z takich rozwiązań jest napęd sondy, czyli silnik jonowy. Jego koncepcja nie jest nowa, ale w przestrzeni kosmicznej używany był zaledwie kilka razy. W żadnej ze swoich misji nie korzystali z niego dotychczas Europejczycy. Jego działanie polega na wytwarzaniu ciągłego strumienia jonów. Silnik może działać przez bardzo długi czas, co rekompensuje jego niewielki ciąg odpowiadający ciężarowi pocztówki. Silnik jonowy nie nadaje się co prawda do osiągania dużych przyspieszeń, ale jego wielką zaletą jest ponad dziesięciokrotnie większa wydajność niż tradycyjnych napędów (chemicznych). W praktyce oznacza to, że sonda z silnikiem jonowym zużywa bardzo mało paliwa. SMART-1 przez całą misję wystarczyły zaledwie 82 kg ksenonu (gazu szlachetnego). Inżynierowie z ESA postanowili sprawdzić m.in., jaki wpływ na działanie silnika jonowego ma pole elektryczne i magnetyczne występujące w przestrzeni kosmicznej. Przetestowano także możliwości tzw. laserowego połączenia sondy kosmicznej ze stacją naziemną. ESA kontaktuje się z częścią swoich satelitów telekomunikacyjnych, wysyłając w ich kierunku wiązkę laserową z bazy na Wyspach Kanaryjskich. Tym razem uzyskanie takiego połączenia z sondą było bardzo trudne, bo SMART-1 znajdowała się znacznie dalej od Ziemi niż satelity telekomunikacyjne. Poza tym w przeciwieństwie do tych ostatnich bardzo szybko się poruszała. Wbrew obawom zamontowana na pokładzie satelity kamera AMIE wychwyciła sygnał. Dzięki tej samej kamerze sporządzono bardzo dokładne obrazy powierzchni Księżyca. Najlepsze z dotychczas dostępnych - o rozdzielczości około 200 metrów - zrobione były przez amerykańską sondę Clementine. Te najnowsze są pięć razy dokładniejsze. W czasie misji SMART-1 testowano także system OBAN potrafiący bez udziału stacji naziemnej z większą samodzielnością prowadzić sondę do wyznaczonego celu. W sumie na pokładzie sondy znajduje się blisko 19 kg aparatury naukowej. W poszukiwaniu korzeni Księżyca Sonda jest mała, wygląda jak pralka automatyczna o wysokości i szerokości 1 metra. Jest zasilana przez dwie baterie słoneczne, których rozpiętość po rozłożeniu wynosi 14 metrów. Na jej pokładzie zainstalowano także urządzenia, które co prawda były wcześniej używane przez badaczy kosmosu, ale ich rozmiary i wagę postanowiono znacznie zredukować. Tak jest z D-CIXS, zbudowanym przez Brytyjczyków spektrometrem promieni X. To dzięki niemu zrobiono bardzo dokładną mapę rozmieszczenia pierwiastków chemicznych na powierzchni Księżyca. Tego typu badania są pomocne w poznawaniu historii ziemskiego satelity. Niepotwierdzona hipoteza mówi, że Srebrny Glob był kiedyś częścią naszej planety, a stał się ciałem niebieskim w wyniku kolizji Ziemi z dużą planetoidą. Badanie rozkładu pierwiastków chemicznych służy rozwiązaniu zagadki powstania Księżyca. Spektrometr D-CIXS okazał się tak dobrym urządzeniem, że Hindusi zainstalują prawie identyczne na pokładzie sondy Chandrayaan, która z Ziemi w kierunku Księżyca poleci mniej więcej za rok. Wiele rozwiązań technologicznych misji SMART-1 znajdzie się także na sondzie ESA Bepi Colombo, która pod koniec tej dekady poleci na Merkurego. Skok nad Jezioro Doskonałości Od kilku lat mówi się coraz głośniej o tym, że kolonizacja Księżyca jest tylko kwestią czasu. Chcą tego Amerykanie, Rosjanie i Chińczycy. Ci ostatni myślą nawet o budowie na Księżycu kopalni i transporcie stamtąd bogactw naturalnych na Ziemię. W zdobywaniu Srebrnego Globu swój udział chcą mieć także Europejczycy. SMART-1 została wystrzelona z kosmodromu w Gujanie Francuskiej pod koniec września 2003 roku. Zaledwie trzy dni później - już na orbicie - uruchomiono jej silnik jonowy. Na swoją docelową okołoksiężycową orbitę sonda weszła w ostatnim dniu lutego 2005 roku i od tego czasu bada Księżyc i Słońce. Misja była przewidziana na dwa lata, ale bardzo dobre wyniki pracy sondy skłoniły naukowców z ESA do przedłużenia jej o kolejny rok. Gdy w połowie września ubiegłego roku skończyło się ksenonowe paliwo i silnik jonowy został wyłączony, jedynym źródłem napędu pozostały małe silniczki manewrowe. Regulując siłę ich ciągu, kontrolerzy z ESA próbują wycelować sondą w konkretny punkt Księżyca. Dlaczego w ogóle zdecydowali się zniszczyć sondę? W ten drastyczny nieco sposób chcą zbadać skład księżycowego gruntu, który w postaci pyłu wzbije się po kolizji. Jej miejsce będzie bardzo dokładnie obserwowane przez naziemne teleskopy. SMART-1 zderzy się z Księżycem 3 września, w niedzielę, o godzinie 7:41 czasu polskiego w miejscu zwanym przez astronomów Lacus Excellentiae. Jezioro Doskonałości - bo tak brzmi polskie tłumaczenie - nie jest jeziorem, raczej płaszczyzną o średnicy 184 km. Sonda uderzy w nią pod bardzo małym kątem, stąd niektórzy jej zetknięcie z powierzchnią Księżyca porównują do lądowania skoczka narciarskiego. Z tą tylko różnicą, że przy prędkości około 7 tys. km/godz. SMART-1 całkowicie się roztrzaska. Krater, jaki pozostawi spadająca sonda, będzie miał około metra głębokości i do dziesięciu metrów długości. Niewykluczone, że lecąca płasko nad Księżycem sonda zahaczy o jakieś wzniesienie i roztrzaska się o nie kilka godzin wcześniej. Sposób, w jaki SMART-1 zakończy swoją misję, jest często stosowany. W zetknięciu z powierzchnią Księżyca zginęły prawie wszystkie badające go sondy. Ale Srebrny Glob na pewno to przeżyje. - Zderzenie nie spowoduje żadnej katastrofy naturalnej na Księżycu - podkreślają naukowcy. - Wszystkie pierwiastki, z jakich zbudowana jest sonda SMART-1, są obecne także w warstwie powierzchniowej naszego satelity - dodają. W tym kontekście SMART-1 można potraktować jako sztuczną kometę.>> serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3590125.html Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Spodziewana lokalizacja w trzech wariantach 02.09.06, 20:38 esamultimedia.esa.int/images/smart_1/Smart-1_Impact-Area3_H.JPG Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Sonda SMART-1 uderzyła w Księżyc 03.09.06, 15:27 Misja udana pod każdym względem! Gratulacje dla ESA! 8-) <<PAP2006-09-03, ostatnia aktualizacja 2006-09-03 10:15 Europejska sonda SMART-1 zakończyła swoją trzyletnią misję, uderzając w niedzielę rano o powierzchnię Księżyca. Do kosmicznej kolizji doszło w miejscu zwanym Jeziorem Doskonałości o godzinie 7:42 czasu polskiego Fot. CHRISTIAN VEILLET AP Moment uderzenia w powierzchnię Księżyca sfotografowany przez teleskop z Ziemi. Czarna linia to zakłócenia wywołane błyskiem. bi.gazeta.pl/im/3/3592/z3592133X.jpg ZOBACZ TAKŻE Europa uderza w Księżyc (02-09-06, 00:00) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=47233474&a=47936486 "Znajdujemy się na Jeziorze Doskonałości. Wylądowaliśmy" - ogłosił szef misji Octavio Camino z centrum operacji kosmicznych w niemieckim Darmstadt. Kontrolerzy misji SMART z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) aplauzem powitali wiadomość. W chwilę później, w centrum w Darmstadt pokazano obraz zarejestrowany w obserwatorium na Hawajach, na którym widać jaskrawe światło - efekt zderzenia. Jak przewidywano, w chwili zderzenia z Księżycem sonda miała prędkość 7200 km/h. SMART-1 został wyniesiony na orbitę okołoziemską przez rakietę Ariene-5 we wrześniu 2003 roku. Po orbicie Księżyca zaczął krążyć od listopada 2004 roku. Wyposażony w silnik Solar Electric Primary Propulsion, miał przetestować przydatność takiego silnika do następnych większych misji kosmicznych ESA, takich jak BepiColombo, której celem będą badania Merkurego. Sonda - sześcian o bokach długości około jednego metra - wykonała w sumie 332 obiegi dookoła Srebrnego Globu, przemierzając łącznie ponad milion kilometrów. W lutym 2005 roku ESA zdecydowała się na przedłużenie czasu trwania misji do sierpnia 2006. Pozostając na orbicie Księżyca, SMART-1 badał jego powierzchnię, wykonując miniaturowym aparatem zdjęcia o wysokiej rozdzielczości. Przesyłał ok. 1000 zdjęć na tydzień. Dane zebrane przez SMART-1 pomogą naukowcom zrozumieć, jak powstał Księżyc, a zwłaszcza sprawdzić hipotezę, że stało się to na skutek kolizji ciała kosmicznego z Ziemią. Program naukowy ESA zawiera trzy typy misji: kluczowe o dużym budżecie, średniej wielkości i ostatnio wprowadzone tanie misje. Ten ostatni typ nazywany jest Small Missions for Advanced Research in Technology (SMART) i jego głównym celem jest testowanie w przestrzeni kosmicznej technologii, które mogą być potem wykorzystane w dużych projektach.>> serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3592030.html Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Indie: Chandrayaan znaczy "podróż na Księżyc" 21.08.06, 18:42 Pierwsza hinduska misja na Księżyc www.isro.org/chandrayaan-1/ start: marzec 2008 rakieta: Polar Satellite Launch Vehicle, India statek kosmiczny: Chandrayaan-1, India ("Chandrayaan" znaczy "podróż na Księżyc") miejsce startu: SDSC, India czas lotu: 5,5 dnia końcowa orbita: 100 km, biegunowa czas trwania misji: 2 lata Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Apollo - Lunar Laser Ranging Experiment 22.08.06, 15:37 Misje Apollo 11, 14 i 15 zabrały na Księżyc po 1 retroreflektorze. Były to tablice 1 m x 1 m złożone z dużej liczby pryzmatów w kształcie naroży sześcianów (CCR - Cube Corner Reflectors): www.jpl.nasa.gov/images/retroprism-browse.jpg Odbijają one promieniowanie w kierunku jego padania. Największy retroreflektor (300 pryzmatów kwarcowych o średnich wymiarach 38 mm każdy) dostarczył tam Apollo 15: www.lpi.usra.edu/expmoon/Apollo15/A15_LRRRfull.gif Rosjanie umieścili na Księżycu podobne, ale mneijsze retroreflektory pryzmatyczne (wykonane w kooperacji z Francją) w 1970 r. przy okazji misji Łunochoda 1 i później - Łunochoda 2 w 1973 r. Rosyjskie odbłyśniki zostały dostarczone automatycznie, podczas gdy amerykańskie były instalowane na powierzchni Księżyca przez astronautów wraz z innymi urządzeniami pomiarowymi. Zdjęcie retrorefletora zainstalowanego na powierzchni Księżyca przez załogę Apolla 11: upload.wikimedia.org/wikipedia/en/4/43/AS11-40-5952.jpg Fakt możliwości automatycznego dostarczenia tam takiego odbłyśnika wytrąca trochę siłę argumentu mającego przemawiać za wylądowaniem ludzi na Ksieżycu, w co niestety spora część zwłaszcza młodszego pokolenia zdaje się dziś powątpiewać. Tymczasem retroreflektory wykorzystano do precyzyjnego pomiaru odległości do Księżyca. Z Ziemi enitowano kilkunanosekundowe impulsy laserami rubinowymi PTM (Pulse Transmission Mode) opracowanymi w Korad Dpt. Rozbieżność wiazki poniżej 1,4 mrad, energia w impulsie - ok. 5J. W oparciu o te odbłyśniki przez 4 lata realizowano intensywne pomiary Ziemia- Ksieżyc-Ziemia w obserwatorium McDonalda w Teksasie na wysokości ponad 2000 m n.p.m. www.lpi.usra.edu/expmoon/Apollo15/laserFS.gif W ciągu 4 pierwszych lat, od 1969 r. zrealizowano łącznie blisko 1,5 tys. seansów takiej "łączności" laserowej, emitując w kierunku Księżyca łącznie ok. 400 tys. impulsów laserowych.*) Chwilową odległość Ziemi i Ksieżyca określano z dokładnością 10-15 cm, tzn. względna dokładność wyniosła 3x10^-10. Do 1973 r. nie mniej niż 7 stacji pomiarowych (laser ranging stations) w 4 krajach (USA, Francja, ZSRR i Japonia) zarejestrowało sygnały powrotne z odbłyśników dostarczonych na Księżyc przez misje Apollo. Nadal istnieje możliwość ich wykorzystania i w istocie jest to jedyny naukowy eksperyment stale kontynuowany od chwili jego podjęcia w trakcie wymienionych misji. W 30 rocznicę lotu Apollo 11 ustalono dzięki nim, że Księżyc znajduje się ponad 1 m dalej niż w trakcie trwania misji Apollo. www.cnn.com/TECH/space/9907/21/apollo.experiment/ -- *) F.Kaczmarek w swojej książce "Wstęp do fizyki laserów", w której można znaleźć sporo szczegółowych informacji na temat tego eksperymentu, podaje co prawda na str.384, że seanse łaczności trwały od WIOSNY 1969 r., ale musi to byc jakieś przekłamanie na linii, gdyż powszechnie wiadomo, że Apollo 11 lądowało dopiero w lipcu tegoż roku. Powołuje się on przy tym na pracę E.C.Silverberga w Appl.Optics, 13 (1974)565. W pracy tej jednak nie znajdzie się potwierdzenia tej daty 8) Wręcz przeciwnie, na str.569 wyraźnie pisze się: "The acquisition rate began rather slowly following the first Apollo landing." Dodaje się, że w trakcie pierwszego roku trwania projektu LLR wykonano zaledwie 45 takich pomiarów, co mogłoby oznaczać początek regularnych obserwacji z wiosną 1970 a nie 1969 r. Podobnie w swej książce autor nie ustrzegł się i innych "drobnych" nieścisłości... Np. w obserwatorium McDonalda wykorzystano nie 2,6 m a 2,7 m teleskop do odbioru sygnałów laserowych z Księżyca... To takimi drobnymi przekłamaniami karmi się jednak mit o "hoax Apollo"... Odpowiedz Link Zgłoś
nowak11 Re: Księżyc 31.08.06, 22:23 Mam pytanie, poważne...Chyba. Wydaje mi się, że gdzieś kiedyś przeczytałem, iż Ziemia posiada jeszcze dwa księżyce pyłowo-gazowe. Coś mi też krąży po głowie, że są one nazwane od nazwiska jakiegos Polaka. Prawda to, czy mam jakieś zwidy? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 20:13 nowak11 napisał: > Mam pytanie, poważne...Chyba. Wydaje mi się, że gdzieś kiedyś przeczytałem, > iż Ziemia posiada jeszcze dwa księżyce pyłowo-gazowe. Coś mi też krąży po > głowie, że są one nazwane od nazwiska jakiegos Polaka. Prawda to, czy mam > jakieś zwidy? raczej prawda 8-) to Księżyce Kordylewskiego w punktach libracyjnych orbity Księżyca wokół Ziemi polski astronom, Kazimierz Kordylewski dostrzegł te obłoki pyłowe w 1956 r. sfotografowano je w 1961 r. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 20:26 Znalazłem właśnie stosowną ilustrację w otoczeniu punktów libracyjnych L4 i L5 upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e0/Lagrange_points_Earth_vs_Moon.jpg można się tam dowiedzieć, że są to obłoki niestabilne (a nawet... okazjonalne 8-) Odpowiedz Link Zgłoś
nowak11 Re: Księżyce Kordylewskiego 02.09.06, 22:54 Dzięki za informacje; a więc nie dopadła mnie jeszcze starcza demencja!:). Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Piąty element 19.09.06, 11:44 W czasach "Wielkiego Skoku", gdy usiłowano wytapiać stal w wiejskich komunach i eksperymentowano z komunalnymi garkuchniami, a inteligencję zaganiano do pracy na roli jako jeden z wrogich "pięciu elementów", propaganda usiłowała wmówić Chińczykom, że są mocarstwem kosmicznym i już bodaj w 1958 wysłali swego pierwszego sztucznego satelitę. Dziś tamte niezaspokojone aspiracje są więc dziś podwójnie zaspokajana a... Chińczycy jak rzadko jaka inna nacja marzą o kosmosie: <<Konrad Godlewski2006-09-19, ostatnia aktualizacja 2006-09-18 18:32 Czy chińskie zapowiedzi wypraw na Księżyc i Marsa to zwykła propaganda, czy poważna zapowiedź nowego wyścigu o pierwszeństwo w kosmosie? Chińskiego programu kosmicznego nie byłoby bez pomocy z Rosji. Rosyjskie technologie stały się podstawą konstrukcji statków z serii Shenzhou, które wyniosły pierwszych tajkonautów na orbitę okołoziemską. Chociaż po sukcesie programu "Apollo" w 1968 r. Rosjanie ostatecznie przegrali wyścig na Księżyc, to wysłali tam serię łunochodów, mają także ogromne doświadczenia w badaniach planet Układu Słonecznego, m.in. Wenus i Marsa. Teraz podzielą się nimi z azjatyckim sąsiadem. Wielkie plany i wolne tempo Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem będzie misja bezzałogowa na jeden z księżyców Marsa - Fobosa. Statek, którego start zapowiedziano na 2009 r., ma przywieźć z niego próbki gruntu. Chińczycy zapowiadają, że wyposażony w chińskie urządzenia próbnik przywiezie także "ziemię" z samego Marsa. Od dwóch lat Chiny pracują nad własnym programem badań Księżyca. W przyszłym roku planują wysłanie na orbitę wokół niego sondy Cheng'e, a trzy lata później - lądownika. Przed 2020 r. chcą przywieźć na Ziemię księżycowy grunt, a w 2024 r. - wysłać tam ludzi. Przed 2020 r. na Księżyc chcą wrócić Amerykanie. - Na nowy wyścig kosmiczny między USA a Chinami i Rosją na razie się nie zanosi - uważa jednak Brian Harvey, autor książek o chińskim i rosyjskim programie kosmicznym. - Chińczycy mają wielkie plany i wolne tempo. Wysłali dopiero dwie misje załogowe na orbitę, a trzecią przesunęli na 2008 r. Rosjanie są pragmatyczni. Liczą, że z chińskimi funduszami rozwiną własny program kosmiczny. Tłem sojuszu jest gospodarcza i polityczna współpraca obu państw, która ostatnio się zacieśnia. Brian Harvey nie wyklucza jednak, że za pięć-dziesięć lat współzawodnictwo w kosmosie może się nasilić, bo między Chinami a USA w tych sprawach panuje nieufność. Kiedy trzy lata temu płk Yang Liwei wykonał dziewiczy lot na orbitę w statku Shenzhou 5, w USA rozgorzała debata między zwolennikami (NASA) a przeciwnikami (politycy) współpracy z Państwem Środka w eksploracji kosmosu. Przewagę zdobyli ci drudzy. Amerykańskie obawy - Chiny chciałyby dołączyć do budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ale oficjalnie nie wystąpiły z takim wnioskiem, bo wiedzą, że Ameryka odmówi - tłumaczy Harvey. - Członkowie ekipy prezydenta Busha i większość polityków w Kongresie wytykają, że chiński program kosmiczny jest nadzorowany przez wojsko. Boją się, że to chińska armia najbardziej skorzysta na współpracy. Rozumiejąc, że współpracy nie będzie, Chiny zapowiadają budowę własnej stacji kosmicznej, która - jak to ujął czołowy chiński projektant Wang Yongzhi - będzie "mała i ekonomiczna", w dodatku zamieszkana jedynie okresowo. Pod koniec 2005 r. grupa sprzyjających NASA kongresmanów ostrzegała prezydenta Busha, że jeśli w budżecie na 2007 r. nie przeznaczy więcej funduszy na loty wahadłowców, to "międzynarodowi partnerzy" (przede wszystkim Rosja) będą szukać współpracy z Chinami. - W tej chwili bliżej Księżyca są Rosja i Chiny niż USA - alarmowali kongresmani. Nieufność Amerykanów zwiększają buńczuczne zapowiedzi Chińczyków, którzy nie ukrywają, że zamierzają rozwijać szpiegostwo satelitarne. Na Księżyc po wizerunek i hel O ile Rosjanie widzą we współpracy z Chinami polityczny, gospodarczy i naukowy interes, o tyle Chiny traktują program kosmiczny w dużej mierze prestiżowo. Zapowiedzi podróży na Księżyc powtarzają media na całym świecie i w ten sposób Państwo Środka dorzuca cegiełkę do wizerunku wschodzącego technologicznego mocarstwa. A że trudno te zapowiedzi zweryfikować, bo program kosmiczny i jego budżet są utajnione - tym lepiej dla Chin. Pragmatyczni Chińczycy w eksploracji Księżyca widzą jednak także odległy, ale jednak interes. Księżycowy grunt kryje hel-3 - izotop helu, którego cząsteczki przez setki milionów lat opadały na Srebrny Glob niesione wiatrem słonecznym. Hel-3 to idealne paliwo do elektrowni termojądrowych, które w przyszłości mogą stać się odpowiedzią na nadchodzący kryzys energetyczny. Żeby go wydobyć, wystarczy podgrzać księżycowy pył, a następnie przewieźć uzyskany gaz na Ziemię, gdzie jest go bardzo niewiele. Fizycy mają nadzieję, że za jakieś sto lat reakcje termojądrowe będzie można wykorzystać na skalę przemysłową. Kosztujący 10 mld dol. ITER - międzynarodowy projekt badawczy, w ramach którego we Francji powstanie największy na świecie reaktor termojądrowy - to po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (100 mld dol.) drugi pod względem wielkości projekt naukowy na świecie. >> serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3627207.html Odpowiedz Link Zgłoś