Dodaj do ulubionych

Koncept Dipolarnej Grawitacji.

IP: 10.10.12.* 06.11.01, 20:56
Witam serdecznie.

Mam pytanie do wszystkich.
Skoro nauka okresla grawitacje jako pole monopolarne i utrzymuje ze istnieje
cos takiego jak antymateria to czemu materia (sic!!!) sie przyciaga, a napewno
nie odpycha?
Przeciez to zaprzecza samemu sobie.
Chyba ze takie zalozenie jest bledne i grawitacja jest zajwiskiem...
Dipolarnym, jak pole magnetyczne.

Pozdrawiam
Totalizta
Obserwuj wątek
    • Gość: PAM Re: Koncept Dipolarnej Grawitacji. IP: *.tnt1.columbia.sc.da.uu.net 05.01.02, 11:31
      Odpowiadam na pytanie i zarazem pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku.

      Pytanie jest glebokie choc moze brzmiec naiwnie dla niektorych. To i dobrze.
      Obserwujac ze i materia i antymateria spada w polu grawitacyjnym Ziemi mozemy
      dojsc do wniosku ze to jest poprostu wartosc absolutna czwartej skladowej
      cztero-pedu czastki czyli jej masa-energia (warto pamietac ze energia=masa razy
      predkosc swiatla do kwadratu jest slynnym wzorem Einsteina) ktora reaguje na
      pole grawitacyjne. Oznacza to ze takie same `ladunki grawitacyjne' sie
      przyciagaja. Natomiast nie ma ujemnych `ladunkow grawitacyjnych' ktore bylyby
      odpychane przez dodatnie `ladunki grawitacyjne'(ale tego tak naprawde nie wiemy
      choc takie zachowanie nie zostalo do tej pory zaobserwowane). Historycznie
      prawa elektrostatyki zostaly odwzorowane na prawie Uniwersalnej Grawitacji
      Newtona i stad tez mamy ciagle marzenia o `antygrawitacji' i podobnej `science
      fiction'. Wystarczy tylko obserwowac np. wtorkowe wydanie sekcji naukowej New
      York Times aby sie o tym przekonac albo otwierac koperty zawierajace szkice
      teorii antygrawitacji kogos tam ktore przecietnie pare razy rocznie dostaje
      zwyczajny profesor fizyki teoretycznej.

      Teraz jest wiadomo, po tym jak wybitny amerykanski fizyk teoretyk Richard
      Feynman (ktorego ojciec pochodzil z Polski) udowodnil w 1962, i co tez On
      wyjasnil wtedy w Swoim wykladzie na konferencji w Jablonnej wielu tam obecnym
      fizykom, ze charakter oddzialywania pomiedzy identycznymi `ladunkami' zalezy od
      kretu wlasnego kwantu (spinu) ktorego wymiana pomiedzy czastkami jest
      odpowiedzialna za sile pomiedzy nimi, ze tylko przypadek spinu parzystego
      (zero, dwa) kwantow wymiany sily odpowiada przyciaganiu pomiedzy `ladunkami'.
      Dla nieparzystego spinu ta sila jest odpychajaca (dla takich samych
      `ladunkow'). To tez wyjasnia zjawisko odpychania pomiedzy dwoma elektronami a
      takze zjawisko przyciagania pomiedzy dwoma masami grwitacyjnymi.

      Zatem po Feynmanie problem wydawal sie byc sprowadzony do wyjasnienia dlaczego
      kwant pola grawitacyjnego ma kret wlasny rowny dwa (wiele takich kwantow
      `tworzy' fale grawitacyjne ktore niebezposrednio zostaly juz odkryte w procesie
      obserwacji ukladow podwojnych zawierajacych tzw. pulsary ktore sa poprostu
      gwiazdami neutronowymi). Od tego czasu nikt nie wyszedl z czyms lepszym niz
      proste zreformulowanie teorii Einsteina w bardziej nowoczesniejszym jezyku
      ktory sie pojawil po odkryciu mechaniki kwantowej w 1925/26. Oczywiscie wielu
      bedzie probowalo twierdzic inaczej. Do nich zliczaja sie zwolennicy
      wspolczesnej teorii flogistonu czyli tzw. teorii strun.

      Natomiast malo kto zdawal i zdaje chyba sobie sobie sprawe z tego ze
      zrozumienie dlaczego taki kwant pola grawitacyjnego ma kret wlasny dwa bedzie
      wymagalo zupelnie innego podejscia do problemu grawitacji ktore bedzie nawet
      bardziej oddalone od wyjasnienia Einsteina niz to wyjasnienie Einsteina bylo
      oddalone od wyjasnienia Newtona dla tego samego odwiecznego zjawiska jakim jest
      Uniwersalna Grawitacja.
      Zatem jestesmy skazani na czekanie na `Godota'.
      Byc moze zjawi sie wreszcie taki przyslowiowy `Godot' i nam wyjasni w sposob
      prosty nowa idee stojaca za zjawiskiem Uniwersalnej Grawitacji tak ze kazda
      osoba `z ulicy' czy `kawiarni' zrozumie ogolny tylko schemat nowej idei jesli
      juz nie sama idee (ktora oczywiscie bedzie matematycznie wyjatkowo specyficzna
      a zatem nietrywialna).
      Jasne jest rowniez ze nikt ze zwolennikow wspolczesnej teorii flogistonu
      (`teorii strun') nie moze sie z definicji kwalifikowac jako taki `GODOT'. Oni
      sa rowniez bardzo biedni poniewaz `Bozia im nie poszczedzila naukowej
      wyobrazni'. Zatem nalezy im wspolczuc. Biedota i miernota intelektualna rodzi
      arogancje. Dlatego mowia o `Teorii Wszystkiego'. Malo co rozumieja ale probuja
      wszystkim opowiadac ze sa od kroku do sformulowania takiej `Teorii
      Wszystkiego'. Jaka to naprawde trzeba miec hucpe zeby cos takiego propagowac.

      Cichy i Skromny Geniusz jakim byl Julian Schwinger, amerykanski Noblista (Jego
      Ojciec rowniez pochodzil z Polski i to z Nowego Sacza) tak wlasnie uwazal.

      Drobna obserwacja: pomiedzy ukzaniem sie `Principia' w 1687 a `Allgemeine...'
      (OTW) w okresie 1915/16 uplynelo prawie 230 lat. W tym czasie historia
      ludzkosci zarejestrowala egzystencje wielu genialnych ludzi przy czym kazdy z
      nich okazuje sie byc stojacym o wiele klas powyzej indiwiduow ktorzy halasuja
      obecnie na szpaltach New York Times (wystarczy zobaczyc na stronie internetowej
      artykul Pana Overbye z 2-3 stycznia br. aby sie zorientowc z kim mamy do
      czynienia).
      Mimo tak znacznej liczby wyjatkowo genialnych ludzi ktorych zycie przypadlo w
      tym ponad dwu-wiekowym okresie to byl wlasnie Albert Einstein ktoremu sie udalo
      uzyskac nowe i glebsze zrozumienie zjawiska Uniwersalnej Grawitacji. Niektorzy
      mowia ze gdyby nie Einstein to trzeba by bylo czekac z jakies nastepne 50 lat
      aby ktos przypadkiem wpadl na `wyprowadzenie' Feynmana. Pisze `wyprowadzenie' w
      cudzyslowie poniewaz jest jasne ze jest raczej latwo zreformulowac
      fundamentalne odkrycie juz wczesniej zrobione przez osobe o znacznie wyzszej
      klasie naukowej.

      Znakomity amerykanski naukowiec - fizyk teoretyk - Peter Bergmann, byly
      asystent Einsteina, uzyl pieknego okreslenia ``The Riddle of Gravitation'' na
      obecna sytuacje w jakiej sie znajduje nasze obecne zrozumienie problemu
      uniwersalnej grawitacji jako zjawiska naturalnego. Taki byl tytul Jego ksiazki
      z 1968 roku ktorej najnowsze wydanie ukazalo sie ostatnio jako `paperback' w
      Dover. Luzne tlumaczenie tytulu: ``Zagadka Grawitacji''.

      To ze tak znakomity naukowiec jak Peter Bergmann (obecnie juz dobrze po 80-tce)
      ciagle uwaza (cwiercwiecze po oryginalnej publikacji Jego ksiazki) ze
      grawitacja jak byla zagadka dla Newtona a potem dla Einsteina tak ciagle nia
      jest dla nas obecnie udowadnia tylko to ze sa jeszcze ciagle uczciwi
      przyrodoznawcy (powolutku wymierajacy) ktorzy sie nie beda przejmowac obecnymi
      trendami w fizyce teoretycznej pochodzacymi raczej z zakresu socjologii i
      politologii niz z samej nauki scislej. Na to wyglada ze obecna fizyka
      teoretyczna jest prawie zupelnie zdominowana przez zwolennikow nowoczesnej
      wersji teorii flogistonu jakim jest tzw. teoria super-strun lub super-membran
      itp. nonsensu. Jeden z moich kolegow uzyl calkiem interesujacego okreslenia na
      tzw. teorie strun: teoretyczny analog `zimnej fuzji termojadrowej' (`cold
      fusion').
      Zwolennicy modelow strunowych beda Panstwa przekonywac ze Uniwersalna
      Grawitacja jest doskonale i tak naprawde po raz pierwszy dobrze zrozumiana
      poniewaz wyjatkowe male i wyjatkowe cienkie (bez zadnego rozmiaru grubosci)
      koleczko drga i pewne drgania harmonijne tego koleczka istniejacego albo w 25-
      ciu albo w 9-ciu wymiarach przestrzennych zachowuja sie podobnie jak fale
      grawitacyjne.
      Fale grawitacyjne podobnie jak fale radiowe sa produkowane kiedy rozklad mas
      albo ladunkow sie porusza. Dla fal radiowych to jest poprostu zmienny w czasie
      dipol (dwa ladunki, plus i minus) a dla fal grawitacyjnych to jest poprostu
      zmienny kwadrupol (Ziemia i Slonce sa dobrym przykladem) ktory jest
      odpowiedzialny za emisje fal.

      W sposob nietypowy i rzadko spotykany w historii nauki zwolennicy wspolczesnej
      teorii flogistonu uzywaja metod wrecz politycznych oraz orgnizuja sie w sposob
      podobny do nieslawnych juz obecnie kryminalnych partii politycznych ktorych
      przeszle istnienie ludzie z naszej strefy kultularnej nieskutecznie probuja
      zapomniec: ktoz moglby zapomniec o mordercach miliomow?

      Nikt nigdy nie wygral dyskusji ani z klerem ani z dogmatykami. W obu
      przypadkach zaden eksperyment ani obserwacja ich nie przekona.



      • innppp Re: Koncept Dipolarnej Grawitacji. 06.01.02, 19:51
        Szanowny PAM!

        Doceniam Twoja wypowiedz pod wzgledem merytorycznym ale chcialbym podjac
        polemike z kilkoma zawartymi w niej pogladami. Napisze o punktach, w ktorych
        mam zdanie nieco odmienne

        1) O ile wiem nie ma jeszcze eksperymentalnego dowodu, ze materia i antymateria
        sie przyciagaja, w sprzecznosci do 1 akapitu Twojego postu.

        2) Nie istnieje wytestowana kwantowa teoria grawitacji, wiec argumenty
        odwolujace sie do grawitonow sa pozbawione glebokich podstaw. Tak naprawde, to
        brak antgrawitacji jest zkodowany w dzialaniu Einsteina, bo grawitacje generuje
        tensor energii-pedu, ktory nie rozroznia miedzy materia i antymateria

        3) Nie jestem entuzjasta Teorii Strun, ale Twoje stanowisko jest dla mnie zbyt
        radykalne - pomimo wszystko TS jest pewna realizacja kwantowej grawitacji - byc
        moze nie realizowana w przyrodzie, ale:
        a) TS jest jedyna realizacja, w ktorej cokolwiek mozna policzyc (moze poza
        grawitacja symplicjalna na siatkach, ale ta ma swoje klopoty i jest mniej
        pojemna);
        b) TS nie jest wykluczona eksperymentalnie, problem jednak w tym, ze TS nie
        dostarcza przewidywan, ktore moglibysmy wytestowac w najblizszej przyszlosci;

        Zgadzam sie, ze srodowisko TS jest bardzo agresywne, rowniez w sensie public
        relations - nie wylewalbym jednak teorii z kapiela. Nie nalezy rowniez
        zapominac, ze TS zajmuje sie wiele naprawde wybitnych umyslow, sprawdzonych w
        starej fizyce teoretycznej, nie lekcewazylbym ich. Cos sie we mnie burzy,
        gdy z gory piszesz, ze teoria strun jest jak teoria flogistonu.
        Takie stwierdzenie jest z gruntu nienaukowe, bo dyskwalifikuje interesujaca
        teorie bez podania jakichkolwiek argumentow.


        Nastepnie usilujesz zamknac dyskusje piszac, ze Twoi potencjalni oponenci
        to "kler lub dogmatycy" zamknieci na empirie. To juz jest doprawdy brzydki
        chwyt erystyczny, zwlaszcza kwestia zamkniecia na empirie jest powaznym i
        chyba niepotwierdzonym zarzutem.

        4) Porownanie lobby strunowego do kryminalnych partii politycznych, to juz
        doprawdy zbyt wiele jak na moj zmysl estetyczny. Na szczescie Nauka i Polityka
        to 2 zupelnie inne ligi, a porownujac je, popelniasz duzy blad i robisz duzo
        szkody nauce. Maluczcy zrozumieja z Twojego listu, ze Fizyka Teoretyczna rzadzi
        obecnie mafia dogamtykow. Sam zajmuje sie fizyka teoretyczna i nie zajmuje sie
        teoria strun - moge oswiadczyc z wlasnego doswiadczenia, ze taki poglad
        jest gleboko niesluszny, krzywdzacy i szkodliwy. Mam nadzieje, ze podzielisz te
        opinie.

        Serdecznie pozdrawiam
        Tez fizyk









        • Gość: PAM Re: Koncept Dipolarnej Grawitacji/OczywistyNonsens IP: *.nas1.columbia1.sc.us.da.qwest.net 07.01.02, 11:28
          Szanowny INNPPP,
          Dziekuje za list.
          Odpowiem pozniej z szczegolach natomiast obecnie chcialbym tylko odpowiedziec b.
          szybko.
          Jesli chodzi o punkt 1. jest oczywiste, jak napisalem, ze tzw. antyczastki maja
          dodatnia mase-energie. Antyczastki roznia sie od czastek tym ze maja liczbe
          kwantowa (ktora sie nazywa C) ktora rozroznia je od `czastek' poprzez jej znak.
          Zrozumienie wlasnosci znanej nam jako zwiazek pomiedzy wlasciwym kretem (spinem)
          a statystyka zajelo ponad 20-30 lat w rozwoju fizyki teoretycznej. Co jest
          naprawde zenujace to to ze Feynman kolo 1962/63 w Swoich wykladach nt.
          grawitacji uwazal z stosowne wspominac doswiadczenie przeprowadzane wtedy przez
          fizykow doswiadczalnikow w MIT z tzw. neutralnymi Kaonami jako bardzo malo
          przekonywujacy argument za tym ze tzw. antymateria `spada w dol' tak samo jak
          materia. Uwazam to za zenujace poniewaz precyzja ekperymentu z natury swoje byla
          wtedy tylko pare procent (do 10%). Po prawie 50-ciu latach ciagle eksperymenty
          tego typu sa malo precyzyjne. Natomiast jest jasne ze gdyby zachowanie sie
          roznych tzw. czastek elementarnych w polu grawitacyjnym zalezalo od rodzaju
          czastek to wtedy nie mogloby byc mowy o Uniwersalnej Grawitacji Newtona i
          Einsteina. Piekno polega tutaj na uniwersalnsci. Notabene, idea uniwersalnosci
          oddzialywan elektro-slabych po raz pierwszy wypowiedziana przez Juliana
          Schwingera w Annals of Physics, 1957, bylaby `nie warta swieczki' gdyby nie to
          ze Albert Einstein juz wczesniej pokazal za Newtonem i Galileuszem na czym
          polega potega zasad pierwszych.

          Feynman musial wspominac w Swoich wykladach o fakcie tak dla Niego oczywistym ze
          antyczastki spadaja tak samo w polu grawitacyjnym jak czastki z prostych
          wzgledow. Chodzilo o to ze tak jak wtedy tak i teraz znajda sie ludzie ktorzy
          beda mieli problem ze zrozumieniem roznicy pomiedzy aktualna precyzja
          eksperymentu a spojnoscia wewnetrzna teorii wyjasniajacej wiekszosc zjawisk.
          Zawsze nalezy kwestionowac wyniki prwoie kazdego doswiadczenia no bo tylko
          reprodukowalnosc wynikow jest czyms co sie liczy. Natomiast kazdy eksperyment ma
          ograniczona dokladnosc. Dla przykladu moge podac ze dokladnosc pomiarow Barona
          Eotvosa wykonanych ponad sto lat temu a potwierdzajacych numeryczna zgodnosc
          wartosci masy ciezkiej (grawitacyjnej) i masy bezwladnej (inercjalnej) byla
          wyjatkowa dla tego czasu. Chodzilo tutaj o dokladnosc 0.000001 albo 0.0000001 .
          Wspolczesni fizycy doswiadczalnicy osiagneli w trywialnym malpowaniu
          doswiadczenia Barona Eotvosa precyzje o jakies sto tysiecy lepsza. Dla przykladu
          E. Adelberger z U. Washington, Seattle, fundowany przez miliony dolarow z
          Narodowej Fundacji Nauki U. S. A. w okresie dluzszym niz dekada osiagnal taka
          precyzje, choc w tym samym czasie nigdy nie bylby On sklonny wychylic sie i
          probowac zmierzyc prawo universalnego spadku dla mas znacznie mniejszych niz
          masy uzywane w doswodczemiu Eotvosa (parenascie gramow jako dolna granica).
          Mechanizmy sa tutaj bardzo proste. Idac z pradem takich wlasnie mechanizmow nie
          prowadzi oczywiscie do Noblow. Jakakolwiek sugestia aby zrobic odpowiednie
          pomiary w duchu Galileusza i Eotvosa dla mas w zakresie masy wirusa powszechenj
          grypy (jakies 0.00001 grama) jest naturalnie przyjeta jako ektrawagancja.
          No coz, na takim kierunku badan mozna stracic miliony dolarow. Praktycznie
          dzialajac jest lepiej malpowac doswiadczenie (uzywajac najnowszej technologii)
          ktorego idea jest ponad sto lat stara niz ciezko pracowac i starac sie wymyslec
          cos nowego tak zeby nowy zakres mas zostal zmierzony.
          Latwo jest zatem zrozumiec jak wazna jest naukowa wyobraznia i jej
          ksztaltowanie.

          Zatem jeszcze raz podkreslam ze jakiekolwiek spekulacje nt. glebokiego zwiazku
          pomiedzy `anty-' w antypodalnej wartosci liczby kwantowej C a niby ujemna masa-
          energia dla `anty-' czastek i mozliwa `antygrawitacja' nie maja prawa bytu.
          Jesli chodzi o zastosowanie elementarnej teorii wzglednosci i mechaniki
          kwantowej do tego problemu to jest oczywiste, jak to wynika z wykladow Feynmana
          z 1962, ze bardzo wielu ludzi wtedy bylo bardzo `zakalupciowatych' i
          skonfundowanych.
          Zatem tzw. antyczastki rowniez spadaja w polu grawitacyjnym Ziemi.

          Reszte zostawiam na pozniejsza dyskusje.

          Moj kolega, ktory pracowal w wielu dziedzinach fizyki teoretycznej zanim
          przeszedl do teoretycznej fizyki ciala skondensowanego, zgodzil sie z
          okresleniem `cold fusion' dla modelow strun (no bo to nie jest zadna teoria,
          szczegolnie jesli probukemy zachowac jakies tam standarty ktore w sposob
          widoczny musialy kompletnie zaniknac w ciagu ostatnich dekadach). Zatem bylem
          jeszcze bardziej zaskoczony kiedy tak lagodny czlowiek mi powiedzial ze Jego
          zdaniem organizacja `strunowcow' przypomina Mu dokladnie strukture partii
          politycznej ktorej glowna agenda jest utrzymywanie `status quo'. Stad tez
          analogia do skadinad nieslawnych kryminalistycznych i w zamiarze i w wykonaniu
          partii politycznych. Dla przykladu pozwalam sobie przypomniec ze podstawowa
          ideologia bolszewikow bylo zupelne opanowanie sytuacji i `zdobycie wladzy'.
          Polityczno-socjologiczna kontrola nad umyslami ludzi itp. manipulacje sa
          czynnikiem wspolnym ktory raczej laczy niz dzieli te dwie z zasady rozne grupy
          ludzi.
          Stad tez nasza analogia.

          Jesli chodzi o 2) jest tez jsne ze nie mamy nawet pojecia jak sie nawet zabrac
          do tworzeni `kwantowej grawitcji'. Pojecie kwantu pola grawitacyjnego
          (grawitonu) jest rzeczywiscie uzyteczna spekulacja. Taka spekulacja jest mniej
          wiecej bardzo uzyteczna i jest wymagana poprzez konsystencje pomiedzy
          strukturami.
          Podonie wczesniej spekulacja bylo rowniez postulowanie istnienia kwantu pola
          elektromagnetycznego, fotonu.

          Punkty 3 i wyzej pozwalam sobie zostawic na pozniej.

          Pozdrawiam serdecznie,
          PAM

          innppp napisał(a):

          ) Szanowny PAM!
          )
          ) Doceniam Twoja wypowiedz pod wzgledem merytorycznym ale chcialbym podjac
          ) polemike z kilkoma zawartymi w niej pogladami. Napisze o punktach, w ktorych
          ) mam zdanie nieco odmienne
          )
          ) 1) O ile wiem nie ma jeszcze eksperymentalnego dowodu, ze materia i antymateria
          )
          ) sie przyciagaja, w sprzecznosci do 1 akapitu Twojego postu.
          )
          ) 2) Nie istnieje wytestowana kwantowa teoria grawitacji, wiec argumenty
          ) odwolujace sie do grawitonow sa pozbawione glebokich podstaw. Tak naprawde, to
          ) brak antgrawitacji jest zkodowany w dzialaniu Einsteina, bo grawitacje generuje
          )
          ) tensor energii-pedu, ktory nie rozroznia miedzy materia i antymateria
          )
          ) 3) Nie jestem entuzjasta Teorii Strun, ale Twoje stanowisko jest dla mnie zbyt
          ) radykalne - pomimo wszystko TS jest pewna realizacja kwantowej grawitacji - byc
          )
          ) moze nie realizowana w przyrodzie, ale:
          ) a) TS jest jedyna realizacja, w ktorej cokolwiek mozna policzyc (moze poza
          ) grawitacja symplicjalna na siatkach, ale ta ma swoje klopoty i jest mniej
          ) pojemna);
          ) b) TS nie jest wykluczona eksperymentalnie, problem jednak w tym, ze TS nie
          ) dostarcza przewidywan, ktore moglibysmy wytestowac w najblizszej przyszlosci;
          )
          ) Zgadzam sie, ze srodowisko TS jest bardzo agresywne, rowniez w sensie public
          ) relations - nie wylewalbym jednak teorii z kapiela. Nie nalezy rowniez
          ) zapominac, ze TS zajmuje sie wiele naprawde wybitnych umyslow, sprawdzonych w
          ) starej fizyce teoretycznej, nie lekcewazylbym ich. Cos sie we mnie burzy,
          ) gdy z gory piszesz, ze teoria strun jest jak teoria flogistonu.
          ) Takie stwierdzenie jest z gruntu nienaukowe, bo dyskwalifikuje interesujaca
          ) teorie bez podania jakichkolwiek argumentow.
          )
          )
          ) Nastepnie usilujesz zamknac dyskusje piszac, ze Twoi potencjalni oponenci
          ) to "kler lub dogmatycy" zamknieci na empirie. To juz jest doprawdy brzydki
          ) chwyt erystyczny, zwlaszcza kwestia zamkniecia na empirie jest powaznym i
          ) chyba niepotwierdzonym zarzutem.
          )
          ) 4) Porownanie lobby strunowego do kryminalnych partii politycznych
    • Gość: +++ignor Re: Koncept Dipolarnej Grawitacji. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.02, 02:42
      Gość portalu: Totalizm napisał(a):

      > Witam serdecznie.
      >
      > Mam pytanie do wszystkich.
      > Skoro nauka okresla grawitacje jako pole monopolarne i utrzymuje ze istnieje
      > cos takiego jak antymateria to czemu materia (sic!!!) sie przyciaga, a napewno
      > nie odpycha?
      > Przeciez to zaprzecza samemu sobie.
      > Chyba ze takie zalozenie jest bledne i grawitacja jest zajwiskiem...
      > Dipolarnym, jak pole magnetyczne.
      >
      > Pozdrawiam
      > Totalizta


      Witam!

      Moi mili Teoretycy!

      Dziękuję Wam za piękny wykład komplikowania rzeczy prostych:

      Bo przecież wystarczyło powiedzieć, że grawitacja jest innym oddziaływaniem niż
      elektrostatyka...

      I że na wszystkie oba ładunki elektryczne działa tak samo.
      Ze przyciąganie grawitacyjne zależy od masy obu obiektów a nie od znaku ładunków.

      Może sie jednak zdarzyć że obiekty o dwóch takich nabojach właściwych bedą sie
      odpychać, gdy ich znak będzie jednakowy, bo odpychanie elektrostatyczne
      przezwycięży przyciaganie grawitacyjne...

      Jednak para cząstka-anty bedzie się jeszcze silniej przyciągać bo grawitacyjnego
      dojdzie przyciąganie elektrostatyczne...

      I po kłopocie!

      A była to tylko klasyczna interpretacja.
      Bo po co kwantować i teorio-polować coś co można wyjaśnić po culombowsko-
      newtonowsku..?

      No ale wtedy nie poteoretyzowalibyście sobie...
      A do jakich wniosków doszliście..?
      Przepraszam, bo sie zgubiłem...

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
    • Gość: Nefilim Re: Koncept Dipolarnej Grawitacji. IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 22:57
      Chcialbym tylko przypomniec , ze antymateria jest dziura w ujemnym
      energetycznie oceanie czastek i dlatego ma mase dodatnia. Inna interpretacja to
      taka iz anymateria to czastki poruszajace sie wstecz w czasie. Tez daja
      krzywizne dodatnia wiec geodetyki w ich poblizu sa zbiezne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka