typson
22.01.09, 22:06
Bardzo mam zdefekowany ten tydzien. Dużo ludzi choruje (o dziwo nie ja póki
co), mam od pyty roboty tej do 17stej i tej po 17stej. No i do tego germański
się rozchorował wiec dzis mialem "wolne" bo odbierając tylko dzisiejsze
telefony wyczerpałem chyba cały miesieczny limit.
W każdym razie we wtorek udałem się do okolicznego monopolowego po colę i
fajki. no i "oczom jego ukazał się las... krzyży"
Po wejściu stwierdziłem, ze nowa pani w sklepie (zawsze byla inna) jest
kompletnie zalana lub zaćpana. Nie byla mi w stanie napić dwóch paczek oraz
coli na kase. W dodatku poganiał ją cierp stojący w wejsciu i najwyrazniej
dlugo juz na nią czekający. "chwila, jeszcze sie to panu opłaci" wybełkotała.
Wziąłem co moje, poinstruowałem ile reszty mi sie należy i poszedłem do domu
po pracy bo juz 8pm byla. Przed jedenastą zapragnąłem wody (w tym mineralnej)
wiec udałem sie do tegoż sklepu raz jeszcze. Stał przed nim radiowóz i nie
wpuścili mnie do sklepu, nie odpowiedzieli na moje pytanie z gatunku WTF i
ogolnie olali. Więc poszedłem do pobliskiego teskacza (tesco). Ale wracając
złamałem się i puściłem im nieco pary z gęby o tym co widziałem i o której
oraz w jakich okolicznosciach. W zamian dowiedziałem się, ze owa nowa
pracownica w pierwszym dniu pracy urżnęła się, zgarnęła utarg i droższe
spirytualia i gna tera cierpem na meline :))) Normalnie ROTFL z LOLem :D
Niestety efekt tego był taki, ze siedziałem "w miejscu zbrodni" jakies pol
godziny i dostalem kwit który mówił, ze mam sie dnia nastepnego stawic na
komendzie w samo poludnie.
Oczywiscie dzien przerabany - dojazd z centrum, godzina czekania godzina
spisywania zeznań, powrót. Ech...
Z drugiej strony odczułem, ze jestem młodszym pokoleniem i mam inne podejscie
do takich akcji. Ktoś kogoś bezczelnie opier...lił wiec wyszedłem z założenia,
ze moim obowiązkiem wobec społeczeństwa jest pomóc jesli mogę. Choćby dlatego,
ze sam bym oczekiwał, ze gdyby mnie cos podobnego spotkało to znajdzie sie
ktos przywoity, kto uratuje mi dupę :) Czyli nie wykazałem się podejściem "a
po co mam się wtrącać", "to nie moja sprawa", itp
To tak troszkę o tym tygodniu