Dodaj do ulubionych

alternatywne źródła energii

IP: *.os1.kn.pl 02.11.06, 12:38
Coraz częściej nachodzą mnie podejrzenia, że już dawno gdzieś w sejfach
zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
alternatywnych źródeł energii. Tylko nikt nie jest zainteresowany ich
ujawnieniem. A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalazków
godzących w ich interesy. A tak na marginesie, czy ktoś jest w stanie
powiedziec co stało się z nagłaśnianym kilka lat temu przez prasę urządzeniem
opracowanym przez wynalazcę (z Kłodzka lub okolic), a które rzekomo
neutralizowało skutki np. zderzeń pojazdów mechanicznych, zerwanych wind,
itd. Publikowane w prasie wyniki doświadczeń potwierdzały, że np. samochód
zaopatrzony w to urządzenie, po uderzeniu w przeszkodę wychodził z tego cało,
jak również jego kierowca. Od jakiegoś czasu wokół tego tematu zrobiła się
cisza. Może ktoś coś wie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: alternatywne źródła energii 02.11.06, 13:07
      > zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
      > alternatywnych źródeł energii

      np energii atomowej... ale tak się składa ze jest ona droższa niż wydobywanie
      ropy. Ale jak się ropa skończy...

      A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
      > motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalazków
      > godzących w ich interesy

      Sugerujesz że wymyślono perpetum mobile? Cóż może być tańszego od kopalnego
      paliwa? Nic. Wydobycie litra ropy to podejrzewam koszt 20gr. Reszta to koszty
      transportu, pośrednicy i podatki...

      A tak na marginesie, czy ktoś jest w stanie
      > powiedziec co stało się z nagłaśnianym kilka lat temu przez prasę urządzeniem
      > opracowanym przez wynalazcę (z Kłodzka lub okolic), a które rzekomo
      > neutralizowało skutki np. zderzeń pojazdów mechanicznych

      Tak na marginesie to wystarczy wiedza z fizyki wyniesion ze szkoły że jak sobie
      zamontujesz sprężynę z przodu samochodu, to najpierw sprężyna się zegnie, a
      karoseria dopiero potem. Aż dziwię się ludziom, że sobie takich sprężyn nie
      montują...

      > zerwanych wind,

      Czy ktoś kiedyś słyszał o choć jednym przypadku zerwanej windy która się
      rozbiła? Windy mają blokady...
      • picard2 Re: alternatywne źródła energii+ 04.11.06, 18:31
        llukiz napisał:

        > > zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
        alternatywnych.

        TO SWIETA PRAWDA,ale ja mam dostep do najtajnieszych dokumentow i podaje
        Wam projekty do roku 2010.
        1)Systemy fotowoltaiczne z wlanymi magazyny energii.
        2)Systemy wiatrowe obejmujace magazyny energii
        3)Paliwo syntetyczne z biomasy.
        4)Reaktory nuklearne III ej generacji.
        5)Waloryzacja i przesyl energii niskiej temperatury(pompy cieplne)
        6)Oswietlenia niskiej mocy o duzej sprawnosci.
        7)Centrale termiczne weglowe o ograniczonej emisji CO².(magazyny geologiczne)
        8)Linie o wysokim napieciu na prad staly i sterowanie "inteligetne"
        9)Przerobka i fermentacja odpadow.

        źródeł energii np energii atomowej... ale tak się składa ze jest ona droższa
        niż wydobywanie ropy. Ale jak się ropa skończy...

        Wypisano na tym forum tysiace postow o energii atomowej , ale prawie nikt nie
        twierdzil ze jest ona drozsza od ropy.Podaje raport Rzadowej komisji
        www.industrie.gouv.fr/energie/statisti/pdf/reperes.pdf

        > A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
        > > motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalasków
        godzących w ich interesy.

        To jest rzeczywiscie prawda.
        >
        > Sugerujesz że wymyślono perpetum mobile? Cóż może być tańszego od kopalnego
        > paliwa? Nic. Wydobycie litra ropy to podejrzewam koszt 20gr. Reszta to koszty
        > transportu, pośrednicy i podatki...

        Mozna wszystko pisac Internet jest cierpliwy.
        >
        > A tak na marginesie, czy ktoś jest w stanie
        > > powiedziec co stało się z nagłaśnianym kilka lat temu przez prasę urządze
        > niem
        > > opracowanym przez wynalazcę (z Kłodzka lub okolic), a które rzekomo
        > > neutralizowało skutki np. zderzeń pojazdów mechanicznych
        >
        > Tak na marginesie to wystarczy wiedza z fizyki wyniesion ze szkoły że jak
        sobie zamontujesz sprężynę z przodu samochodu, to najpierw sprężyna się zegnie,
        a karoseria dopiero potem. Aż dziwię się ludziom, że sobie takich sprężyn nie
        > montują...

        Troche sie montuje np.BMW serie 3 wytrzymuje uderzenia frontowe do 20km/h

        Czy ktoś kiedyś słyszał o choć jednym przypadku zerwanej windy która się
        > rozbiła? Windy mają blokady...

        Ja prawie raz na miesiac pisze o tym prasa francuska.
        • llukiz Re: alternatywne źródła energii+ 05.11.06, 00:46
          Wydobycie litra ropy to podejrzewam koszt 20gr. Reszta to koszty
          transportu, pośrednicy i podatki...

          > Mozna wszystko pisac Internet jest cierpliwy.

          A jak wylądają prawdziwe dane dotyczące kosztów wydobycia litra ropy (a nawet z
          przerobieniem na różnorakie frakcje)

          > Troche sie montuje np.BMW serie 3 wytrzymuje uderzenia frontowe do 20km/h

          mając do dyspozycji dowolnie długi samochód można bez uszczerbku zamortyzować
          dowolną prędkość

          > Czy ktoś kiedyś słyszał o choć jednym przypadku zerwanej windy która się
          > rozbiła? Windy mają blokady...

          > Ja prawie raz na miesiac pisze o tym prasa francuska.

          Sugerujesz że francuzi są jacyś ułomni i nie muntują zabezpieczeń na niezwykle
          rzadką okoliczność zerwania się windy?
          • picard2 Re: alternatywne źródła energii+ 05.11.06, 13:45
            llukiz napisał:

            > Wydobycie litra ropy to podejrzewam koszt 20gr. Reszta to koszty
            > transportu, pośrednicy i podatki...
            >
            > > Mozna wszystko pisac Internet jest cierpliwy.
            Podalem link z cenami energii w Francji.

            > >
            > > Troche sie montuje np.BMW serie 3 wytrzymuje uderzenia frontowe do 20km/h
            >
            > mając do dyspozycji dowolnie długi samochód można bez uszczerbku zamortyzować
            > dowolną prędkość

            To elementarne ale BMW uzywa sprezystosc materialow i nie jest wcale dluzszy
            od innych samochodow.Jesli widziales kiedys wypadki w F1 to te maszyny sa
            nieduze ale w ciagu ostatnich 10 lat zaden pilot nie byl ranny lub zabity.
            Ostatnim zdaje sie byl Senna w 1996.

            > Czy ktoś kiedyś słyszał o choć jednym przypadku zerwanej windy która się
            > > rozbiła? Windy mają blokady...
            >
            > > Ja prawie raz na miesiac pisze o tym prasa francuska.
            >
            > Sugerujesz że francuzi są jacyś ułomni i nie muntują zabezpieczeń na niezwykle
            > rzadką okoliczność zerwania się windy?

            To ze Francuzi sa ulomni wie kazdy Polak.
            • kliklim A sam robisz coś dla klimatu, ziomie? 14.11.06, 12:41
              Jak nie, to zajrzyj na klimat.blox.pl i zrób
          • Gość: bleble Re: alternatywne źródła energii+ IP: 195.136.80.* 14.11.06, 10:15
            Kiedyś słyszałem od wtajemniczonego gościa, że wydobycie baryłki ropy na
            arabskiej pustyni kosztuje kilka dolarów, na platformie na morzu północnym już
            kilkanaście. ceny baryłki ropy w tej chwili to ponad osiemdziesiąt dolarów.

            pozdro
        • Gość: Greg Re: alternatywne źródła energii+ IP: *.r-212.178.64.atwork.nl 14.11.06, 10:14
          tajemnica polisznela jest to dlaczego wciaz ( od naprwade kilku ladnych lat )
          blokuje sie ustawe o produkcji biopaliw np z rzepaku
      • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 14.11.06, 10:41
        "Sugerujesz że wymyślono perpetum mobile? Cóż może być tańszego od kopalnego
        paliwa? Nic."
        Perprtum mobile jeszcze nie, chyba że drugiego rodzaju - pompa cieplna.
        Ale samochód nie produkujący bezpośrednio spalin i zużywający kilkakrotnie
        mniej energii niż tzw. "ekologiczne" silniki hybrydowe, proszę bardzo:
        www.theaircar.com/
        Podejrzewam że udanych projektów wykupionych przez przemysł paliwowo-
        motoryzacyjny i zamkniętych w sejfach lub zniszczonych jest z kilkadziesiąt.
        (Np. silnik wodorowy jest wykorzystywany w łodziach podwodnych od lat 40-tych
        ubiegłego wieku, nikt przez 60 lat nie potrafił go zminiaturyzować???)
        Ale nawet nie jest to konieczne, jak widać z przykładu aircar wystarczy że nikt
        nie ośmieli się rzucić wyzwania paliwowo-motoryzacyjnej mafii. Jaki interes
        miałyby Exxon, Shell czy Statoil w obsłudze samochodu, który można "zatankować"
        na 100 km jazdy za 1 euro? Każdy taki pojazd biłby ich po kieszeni. A mówimy o
        firmach, które mają realny wpływ polityczny na decyzje światowych mocarstw,
        potrafią je nawet zmusić do wojny.
        • Gość: Speedy Re: alternatywne źródła energii IP: *.stat.gov.pl 14.11.06, 14:07
          Hej

          W kwestii formalnej:

          > (Np. silnik wodorowy jest wykorzystywany w łodziach podwodnych od lat 40-tych
          > ubiegłego wieku, nikt przez 60 lat nie potrafił go zminiaturyzować???)

          Nie wiem co masz na myśli, żaden "silnik wodorowy" na okrętach podwodnych nie
          byl i nie jest stosowany. Jeśli masz na myśli ogniwa paliwowe na wodór to
          faktycznie pojawiły się na okrętach podwodnych ale nie w latach 1940-tych
          przecież. Ogniwa o takich parametrach to jest wynalazek ostatnich 10-20 lat;
          już wcześniej natomiast stosowane bywały ogniwka paliwowe o małej mocy np. w
          pojazdach kosmicznych.
      • lol76 llukiz 14.11.06, 10:47
        llukiz Dzeiki za tego posta!!!
        Podpisuje sie pod nim 100%
        Przeczytalem kilka innych postow na tym forum (szczegoolnie ponizej) i juz
        myslalem, ze pisza na nim sami wariaci. Boze co za naiwne teorie konspiracyjno-
        spiskowe z jakimis totalnie fantastycznymi pomyslami.
        Czy wszyscy w tym kraju zwariowali???
        Autor tego forum jest typowym przykladem kretyna, ktorego wiedza opiera sie na
        zaslyszanych w prasie (i od kolegow gdzies tam przy butelce wina) teoriach o
        charakterze sensacyjnym. Tylko tak to mozna okreslic.
        LLUKIZ - jeszcze raz dzieki za zdrowy rozsadek.
        'Nie dajmy sie zwraiowac'.
        Ostatnia rzecz ktora chcialby przecietny obywatel Europy czy USA to jest
        zalamanie sie rynku ekonomicznego na poziomie globalnym (czy to prze rope czy
        to przez glupia wojne np z saddamem). Szkoda tylko ze malo ktory imbecyl zdaje
        sobie tutaj z tego sprawe.
        Alternatywne zrodla energii - tak. Ale to bedzie dlugi proces i zacznie sie w
        momencie kiedy zloza ropy NA PRAWDE (a nie tylko w gazetach) zostana zagrozone.
        • Gość: starzyk Re: llukiz IP: *.pools.arcor-ip.net 14.11.06, 14:04
          Niestety Zdzisiek ma rację. Już Edison (uważany przez wielu za wynalazcę żarówki-
          a wykupił tylko patent) powiedział, że trzeba ją tak `udoskonalić` by była krową
          którą można wiecznie doić. Nie wiem czy słyszeliście o żarówce niskoprądowej
          opatę- towanej przed upadkiem komunizmu. Niestety wynalazca zginął tragicznie
          nie zdążywszy rozkręcić produkcji.
    • madcio Re: alternatywne źródła energii 02.11.06, 18:09
      > A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
      > motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalazków
      > godzących w ich interesy.
      I dlatego wszyscy do dziś pędzą końskimi dorożkami, gdyż spiskowe koncerny
      dorożkarsko-dżokejskie udaremniły opracowanie samochodów parowych, zaś tajemnica
      silnika spalinowego jest najpilniej strzeżonym sekretem w dziejach...

      > Coraz częściej nachodzą mnie podejrzenia,
      Pocieszę cię. Paranoja jest uleczalna. :D
      • januszz4 Re: alternatywne źródła energii 03.11.06, 00:49
        Niepotrzebnie ironizujesz. Czy naprawdę jesteś przekonany, że każde nowe,
        zwłaszcza rewolucyjne odkrycie dokonywane w tajnych ośrodkach badawczych jest
        natychmiast upubliczniane i szeroko wdrażane do praktyki. Nie podejrzewam Cię o
        taką naiwność.
        • fidziaczek Re: alternatywne źródła energii 03.11.06, 07:36
          > Niepotrzebnie ironizujesz. Czy naprawdę jesteś przekonany, że każde nowe,
          > zwłaszcza rewolucyjne odkrycie dokonywane w tajnych ośrodkach badawczych jest
          > natychmiast upubliczniane i szeroko wdrażane do praktyki.

          jest, bo każdy chce zarobić kasę, a nawet gdyby koncern wydobywający ropę coś
          takiego przejął w celu udaremnienia upublicznienia w końcu sprzedałby swoje
          aktywa, przedstawił nową technologię i wykończył wszystkich konkurentów
          zarabiając przy okazji większy szmal niż zarabia dziś

          >Nie podejrzewam Cię o
          >
          > taką naiwność.

          jesteś pewien że to nie o Twoja naiwnośc chodzi?
          • Gość: Pewex Re: alternatywne źródła energii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 13:20
            weźmy na ten przykład najnowsze technologie...gdzie najpierw są wykorzystywane...w wojsku!! do czasu aż nie powstaną nowe lepsze bo armia musi mieć przewagę technologiczną nad potencjalnym wrogiem, dlatego dopiero teraz wychodzą na światło dzienne plany samolotów które były opracowywawane w latach 50'tych w US, dlaczego?? nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale zdroworozsądkowo zrobiłbym dokładnie tak samo, nowe rewolucyjne technologie czy to chodzi o samoloty samochody czy o cokolowiek najpierw poszły by do armii, potem w momencie opracowania nowyszych lepszych, mógłbym ujawnić poprzednie zapewniając sobie tym samym przewagę technologiczną a co za tym idzie militarną na wrogiem.
            Biorąc pod uwagę że to Stany Zjednoczone wiodą prym pod względem zaplecza naukowego oraz mają przewagę technologiczną armii nad resztą świata potrafię sobie wyobrazić że mają też technologię która jeszcze długo nie zaistnieje w cywilnych wynalazkach, owszem pewnie ktoś się oburzy że nic takiego nie może zaistnieć w liberalnym świecie, ale przecież do niedawna telefony komórkowe były zarezerwowane dla armii potem mieli je najbogatsi przedstawiciele globu, a teraz dzieci w podstawówce z nich korzystają, tak samo z postępem wśród nich czy 30 lat temu ktoś mógł wpaść na pomysł że będzie tak potężne medium jak interntet, do korzystania z niego nie będzie potrzeba super ogromnego komputera, a telefon komórkowy będzie miał większą moc obliczeniową niż Apollo? nic się od tamtego czasu nie zmieniło, ludzie jak byli zadufani w sobie tak są a najlepsze pomysły najpierw trafiają do armii.
            • Gość: Andrzej Zderzak Łągiewki IP: *.ac.pwr.wroc.pl 14.11.06, 13:38
              www.macrodynamix.com

              Pamiętam, że zderzak wynaleziony przez pana Lucjana działał na zasadzie
              pochłaniania energii zderzenia i zmiany jej na ruch obrotowy. Wg informacji
              zawartych na stronie (adres powyżej), pomysł jest niezwykle ciekawy i
              trwają/trwały intensywne prace nad tym projektem. Pytanie tylko, dlaczego
              wszystko zostało skutecznie wyciszone i od wielu lat w mediach nie ma żadnych
              informacji w tym temacie? Ano dlatego, że gdyby zderzak okazał się tak sprawny i
              rewolucyjny jak jest opisywany, to producenci samochodów chyba by zbankrutowali.
              A jeśli nie oni to dostawcy dotychczasowych systemów bezpieczeństwa na pewno. Co
              o tym myślicie?
              • Gość: Fizyk Re: Zderzak Łągiewki IP: *.chello.pl 14.11.06, 14:11
                > Pytanie tylko, dlaczego
                > wszystko zostało skutecznie wyciszone i od wielu lat w mediach nie ma żadnych
                > informacji w tym temacie?

                Mylisz się. W internecie jest mnóstwo informacji dotyczących tego zderzaka i
                temat regularnie powraca. Bo nieuków, dla których zasada zachowania pędu jest
                zbyt skomplikowana do zrozumienia, nie brakuje.

                > Ano dlatego, że gdyby zderzak okazał się tak sprawny i rewolucyjny jak jest
                > opisywany, to producenci samochodów chyba by zbankrutowali (...)

                To mało. Gdyby zderzak okazał się tak sprawny i rewolucyjny, to cała współczesna
                fizyka nadawałaby się do kosza. Okazałoby się że samoloty i rakiety latają
                jednak w inny sposób niż od kilkudziesięciu lat twierdzimy.
                Jednak nikt jak do tej pory nie zrobił żadnego doświadczenia łamiącego zasadę
                zachowania pędu. I gdyby pan Łagiewka przetestował swój zderzak wjeżdżając w
                ścianę z prędkością 80km/h, to być może temat zostałby wreszcie zamknięty.
              • madcio Re: Zderzak Łągiewki 14.11.06, 17:54
                > Ano dlatego, że gdyby zderzak okazał się tak sprawny i
                > rewolucyjny jak jest opisywany,
                Proponuję bardziej prozaiczne wyjaśnienie. Na pewno się domyślasz, jakie, prawda?

                > to producenci samochodów chyba by zbankrutowali
                Jesteś idiotą czy tylko udajesz? :)

                > A jeśli nie oni to dostawcy dotychczasowych systemów bezpieczeństwa na pewno.
                Według tej logiki powinna być tylko jedna, oficjalna metoda bezpieczeństwa, a
                nie wiele, od zwykłych pasów, porpzez odpowiednia konstrukcję samochodu aż po
                poduszki powietrzne i inne wynalazki. I jakoś nikt nie bankrutuje.
                • Gość: Andrzej Re: Zderzak Łągiewki IP: *.airnet.opole.pl 14.11.06, 20:48
                  Drogi kolego Madcio,
                  Jezeli dyskusje zaczynasz od epitetow w kierunku mojej osoby, to lepiej jej w
                  ogole nie zaczynaj, dobrze? A jesli nie zrozumiales, co mialem na mysli, to
                  przeczytaj moja wypowiedz jeszcze raz, potem odwiedz strone, ktora podalem, a
                  potem zabierz glos w tej sprawie.

                  A wedlug mojej logiki, ktora tak wysmiales, zbedna wydaje sie np. poduszka
                  powietrzna, skoro podczas hamowania maja nie wystepowac sily bezwladnosci, wiec
                  tez nie ma o co uderzyc glowa. A skoro poduszka jest zbedna, to zbedny jest jej
                  dostawca, ktory moze sobie wowczas spokojnie zbankrutowac. To samo dotyczy pasow
                  bezpieczenstwa, nie prawdaz?
                  Co w tym jest takiego idiotycznego? Prosze o odpowiedz na poziomie.
                  • darr.darek Re: Zderzak Łągiewki 14.11.06, 21:31
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >A wedlug mojej logiki, ktora tak wysmiales, zbedna wydaje sie np. poduszka
                    >powietrzna, skoro podczas hamowania maja nie wystepowac sily bezwladnosci, wiec
                    >tez nie ma o co uderzyc glowa. A skoro poduszka jest zbedna, to zbedny jest jej
                    >dostawca, ktory moze sobie wowczas spokojnie zbankrutowac.To samo dotyczy pasow

                    Odpowiedz na jedno pytanie. Wierzysz, że Łagiewka zanegował jeden z filarów
                    fizyki newtonowskiej - II zasadę dynamiki - i że wszystko co od 300 lat było
                    budowane na podstawie tej zasady dynamiki: urządzenia, automobile, rakiety
                    kosmiczne itd., wszystko to ... było oparte na "bzdurze"(wg Łagiewki) ?

                    • Gość: Andrzej Re: Zderzak Łągiewki IP: *.airnet.opole.pl 15.11.06, 13:20
                      W moich wypowiedziach poruszylem zupelnie inny aspekt. Nie twierdze, ze Lagiewka
                      ma racje i nie mam zamiaru weryfikowac jego teorii. Napisalem, ze gdyby to
                      rzeczywiscie dzialalo tak jak jest opisywane, to jakie by to przynioslo skutki
                      dla przemyslu motoryzacyjnego. Aspekt fizyczny pozostawiam ocenie fizykom.
                      • braat1 Re: Zderzak Łągiewki 15.11.06, 13:51
                        > W moich wypowiedziach poruszylem zupelnie inny aspekt. Nie twierdze, ze
                        Lagiewk
                        > a
                        > ma racje i nie mam zamiaru weryfikowac jego teorii. Napisalem, ze gdyby to
                        > rzeczywiscie dzialalo tak jak jest opisywane, to jakie by to przynioslo skutki
                        > dla przemyslu motoryzacyjnego. Aspekt fizyczny pozostawiam ocenie fizykom.

                        Niekoniecznie. Masz samochod z takim zderzakiem. Co bedzie przy zdezeniach
                        bocznych czy dachowaniu?? Jak by nie patrzec poduszki powietrzne i pasy dalej
                        beda potrzebne. Wiec zadne lobby nie musi sie bac wprowadzenia takiego
                        wynalazku.
                      • Gość: Benek Re: Zderzak Łągiewki IP: 195.94.201.* 15.11.06, 14:09
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > W moich wypowiedziach poruszylem zupelnie inny aspekt. Nie twierdze, ze
                        > Lagiewka
                        > ma racje i nie mam zamiaru weryfikowac jego teorii. Napisalem, ze gdyby to
                        > rzeczywiscie dzialalo tak jak jest opisywane, to jakie by to przynioslo skutki
                        > dla przemyslu motoryzacyjnego.

                        Pozytywne. Gdyby teoria Łągiewki była prawdziwa producenci samochodów mogliby
                        wywalić z nich te wszystkie poduszki, pasy, strefy kontrolowanego zgniotu,
                        miękkie wykładziny, itp. Nagle okazałoby się, że samochód który dotychczas
                        kosztował $20K można by sprzedawać za np. $16K. Więc GM, Toyota, Ford itd
                        byliby zachwyceni. Gorzej dostawcy podzespołów jak TRW czy Delphi, ale nie oni
                        decydują o tym z czego składa się samochód. Co najwyżej mogliby wynająć jakichś
                        killerów żeby się policzyć z Łągiewką. Wyłącznie dla satysfakcji bo wynalazcę
                        można zniszczyć ale opatentowanego wynalazku nie.

                        > Aspekt fizyczny pozostawiam ocenie fizykom.

                        I słusznie.
                  • madcio Re: Zderzak Łągiewki 15.11.06, 18:42
                    > Jezeli dyskusje zaczynasz od epitetow w kierunku mojej osoby, to lepiej jej w
                    > ogole nie zaczynaj, dobrze?
                    Idiotyzmy będę nazywac idiotyzmami. Działający zderzak Łagiewki na penwo nie
                    doprowadziłby do bankructwa producentów samochodów, raczej PRZECIWNIE. Inni już
                    to wyjaśniali.

                    > A wedlug mojej logiki, ktora tak wysmiales,
                    Nie to wyśmiałem. Wyśmiałem stwierdzneie, że producenci zabezpieczeń
                    samochodowych mieliby jakikolwiek wpływ na sukces czy porażkę zderzaka Łagiewki.

                    > Co w tym jest takiego idiotycznego? Prosze o odpowiedz na poziomie.
                    No dobrze. Dla mnie jest skrajnie nieprawdopodobne, by jakiś producent poduszek
                    powietrznych miał takie wpływy. Nie ta branża, nie ten poziom. Mówimy o
                    normalnym demokratycznym kraju, a nie bambustanie, oczywiście. :)

                    Zresztą, nawet gdyby przyjąć spiskową teorię dziejów, pozwolę sobie zauważyć, że
                    producenci samochodów logicznie rzecz biorąc są potężniejsi od producentów
                    zabezpieczeń do tychże samochodów. Więc ci ostatni mogą skoczyć Łagiewce.
                    • Gość: Andrzej Re: Zderzak Łągiewki IP: *.airnet.opole.pl 15.11.06, 22:55
                      madcio napisał:

                      > Idiotyzmy będę nazywac idiotyzmami.

                      Nazwales mnie idiota, a nie moja wypowiedz. Jesli sie z czyms nie zgadzasz to po
                      prostu napisz.

                      > Wyśmiałem stwierdzneie, że producenci zabezpieczeń
                      > samochodowych mieliby jakikolwiek wpływ na sukces czy porażkę zderzaka Łagiewki.

                      Doprawdy? A gdzie ja cos takiego napisalem?

                      • madcio Re: Zderzak Łągiewki 16.11.06, 17:49
                        > Nazwales mnie idiota, a nie moja wypowiedz. Jesli sie z czyms nie zgadzasz to
                        > po prostu napisz.
                        Czyli nie przyznajesz, że wypowiedź o grożącym bankructwie producentów
                        samochodów była idiotyzmem z twojej strony?

                        > > Wyśmiałem stwierdzneie, że producenci zabezpieczeń
                        > > samochodowych mieliby jakikolwiek wpływ na sukces czy porażkę zderzaka
                        > > Łagiewki.
                        > Doprawdy? A gdzie ja cos takiego napisalem?
                        Stwierdziłeś parę postów wyżej, że przyczyną nie-wdrożenia zderzaka Łagiewki
                        były potencjalne straty producentów samochodowych, a szczególnie producentów
                        zabezpieczeń do tychże. Sugeruje to, że wyżej wymienieni mają jakieś ciemne
                        wpływy na sukces czy porażkę zderzaka Łagiewki.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=51391044&a=52151600
                        Moim zdaniem przyczyna jest znacznie bardziej prozaiczna i jakże typowa dla
                        takich "geniuszów" jak Łagiewka. Nie on pierwszy, nie on ostatni.
                        • Gość: Andrzej Re: Zderzak Łągiewki IP: *.airnet.opole.pl 17.11.06, 17:15
                          madcio napisał:

                          > Czyli nie przyznajesz, że wypowiedź o grożącym bankructwie producentów
                          > samochodów była idiotyzmem z twojej strony?

                          Nie, poniewaz uwazam, ze nie kazdego producenta samochodow byloby stac na zakup
                          licencji/technologii produkcji zderzaka, przez co samochod pozbawiony zbednych w
                          tym momencie dotychczasowych systemow bezpieczenstwa moglby znaczaco staniec.
                          Taki producent moglby nie wytrzymac konkurencji i w efekcie zbankrutowac. Mam tu
                          na mysli malych producentow, np. z Chin, ktorzy powoli zalewaja Europe
                          tandetnymi samochodami.

                          > Stwierdziłeś parę postów wyżej, że przyczyną nie-wdrożenia zderzaka Łagiewki
                          > były potencjalne straty producentów samochodowych, a szczególnie producentów
                          > zabezpieczeń do tychże. Sugeruje to, że wyżej wymienieni mają jakieś ciemne
                          > wpływy na sukces czy porażkę zderzaka Łagiewki.

                          Napisalem, ze gdyby zderzak okazal sie skuteczny, to pare innych systemow
                          bezpieczenstwa okazaloby sie zbednych. Nie chodzi tu o zadne ciemne wplywy -
                          daleki jestem od takich wnioskow. Uwazam to za normalna regule rynku. Zwykly
                          brak zainteresowania tymze urzadzeniem powodowany jest wlasnie potencjalnymi
                          stratami niektorych producentow samochodow i podzespolow.
                          • madcio Re: Zderzak Łągiewki 17.11.06, 17:26
                            > Nie, poniewaz uwazam, ze nie kazdego producenta samochodow byloby stac na
                            > zakup licencji/technologii produkcji zderzaka, przez co samochod pozbawiony
                            > zbednych w tym momencie dotychczasowych systemow bezpieczenstwa moglby
                            > znaczaco staniec.
                            > Taki producent moglby nie wytrzymac konkurencji i w efekcie zbankrutowac.
                            Pełna zgoda. Tylko jak niby taki drobny producent mógłby powstrzymać zderzak
                            przed wdrożeniem w wielkich firmach, które by miały z tego tytułu duże zyski?

                            > Zwykly
                            > brak zainteresowania tymze urzadzeniem powodowany jest wlasnie potencjalnymi
                            > stratami niektorych producentow samochodow i podzespolow.
                            Za to inni producenci niektórych samochodów i podzespołów by bardzo zyskali. Sam
                            napisałeś, że by znacząco staniał, przy tych smaych albo i większych zyskach dla
                            kieszeni koncernów.

                            Z tego wychodzi teza zupełnie przeciwna do głoszonej przez przeróżnych
                            spiskologów: jeśli zderzak Łagiewki działa, powinien był być wdrożony
                            entuzjastycznie i na masową skalę u kilku największych koncernów samochodowych w
                            ciagu kilku lat.

                            A co jest, każdy widzi.
                            • Gość: Andrzej Re: Zderzak Łągiewki IP: *.airnet.opole.pl 17.11.06, 20:34
                              No i nie mozna tak bylo podyskutowac od samego poczatku zamiast wyzywac od idiotow?
        • Gość: robak Re: alternatywne źródła energii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.11.06, 17:37
          >Nie podejrzewam Cię o
          >
          > taką naiwność.

          a ja nie podejrzewalem ciebie o taka glupote.
          Masz dziecinne pojecie o swiecie jesli myslisz ze ktos trzyma celowo takie
          "wynalazki" pod kluczem.
          • Gość: Sn@ke Re: alternatywne źródła energii IP: 195.245.213.* 14.11.06, 09:13
            sam jesteś niestety dziecinny, jeżeli firma zainwestowała w poprzednią
            technologie to nie wypuści nowej zanim tamta nie przyniesie zysków, zmusić ją
            może jedynie konkurencja! Dotarło?
            • wobo1704 Re: Koniec nauki 14.11.06, 09:29
              i koniec 'Forum nauka' .
            • darr.darek jak mały Kaziu wyobraża sobie "DOPUSzczanie" 14.11.06, 09:59
              Gość portalu: Sn@ke napisał(a):
              > sam jesteś niestety dziecinny, jeżeli firma zainwestowała w poprzednią
              > technologie to nie wypuści nowej zanim tamta nie przyniesie zysków, zmusić ją
              > może jedynie konkurencja! Dotarło?

              A od kiedy to na liberalnym rynku, firma wchodząca znowym wynalazkiem pyta
              innych o "dopuszczenie" ? Na "rynku" czerwonej hołoty z koncesyjkami dla kolesi
              partyjnych ?

              Apple pytał się IBMa czy może wprowadzić wynalazek komputera osobistego Jobsa i
              Wozniaka ? Przecież IBM tyle zainwestował w superkomputery to wg małego Kazia
              powinien niedpouścić do produkcji PC-tów.

              Wiedza ! Logika ! To jest przyszłość ! A nie lewicowy bełkot
              antykapitalistyczny i antyglobalistyczny.
              • Gość: zdzisiek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie "DOPUSzczanie" IP: 212.160.172.* 14.11.06, 11:08
                Kiepskie porównanie z IBM. IBM produkował duże komputery dla dużych firm, czemu
                miał tworzyć bariery dla komputerów osobistych, nie były żadną konkurencją.
                Zlekceważył więc zupełnie pomysł kopmutera osobistego, dlatego Apple mógł
                produkować swoje bez żadnej konkurencji, tworząc zupełnie nowy rynek. Dopiero
                kiedy IBM zorientował się że można zrobić na tym kasę, wszedł na ten rynek i
                zaczęła się konkurencja między firmami.
                Myślenie że w kapitalizmie każdy może zacząć produkować i sprzedawać co tylko
                mu przyjdzie do głowy jest równie naiwne jak poglądy o dobrodziejstwach
                gospodarki centralnie planowanej. Pojęcie barier wejścia na rynek znajdziesz w
                każdym podręczniku podstaw ekonomii.
                • darr.darek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie "DOPUSzczanie" 14.11.06, 14:09
                  Gość portalu: zdzisiek napisał(a):
                  > Kiepskie porównanie z IBM. IBM produkował duże komputery dla dużych firm,czemu
                  > miał tworzyć bariery dla komputerów osobistych, nie były żadną konkurencją.

                  Tak samo PC-ty "nie były" konkurencją dla dużych komputerów jak auta
                  elektryczne nie są konkurencją dla aut spalinowych.

                  > Myślenie że w kapitalizmie każdy może zacząć produkować i sprzedawać co tylko
                  > mu przyjdzie do głowy jest równie naiwne jak poglądy o dobrodziejstwach
                  > gospodarki centralnie planowanej. Pojęcie barier wejścia na rynek znajdziesz w
                  > każdym podręczniku podstaw ekonomii.

                  Myślenie, że konkurencja w liberalnym kapitaliźmie ma możliwości jakowegoś
                  blokowania wdrożeń nowych, rewolucyjnych wynalazków, świadczy i o tym, że
                  wierzący w taką bzdurę nie czytał ekonomii i o braku elementarnej wiedzy.

                  Po pierwsze, nowe, rewolucyjne wynalazki stanowią główny ATUT napędowy dla
                  wielkich koncernów. Nowe technologie to coś co pozwala wyprzedzić tysięce (lub
                  miliony) konkurentów z: Polski, Rosji, Chin i dziesiątek innych krajów.
                  Idiotyzmem jest wiara w całkowicie odwrotny trend, że wielkie koncerny blokują
                  rewolucyjne wynalazki.

                  Po drugie, faktyczne blokowanie konkurencji możliwe jest tylko w ramach walki
                  konkurencyjnej. Auto na sprężone powietrze czy spężynę przegrywa zwykłą walkę
                  konkurencyjną, bo po 20 km wymagałoby pomopwania lub nakręcania sprężyny.
                  Sytuacje, gdy zabija lub zastrasza się konkurentów są typowe dla prymitywnych
                  gospodarek opartych na władzy gangsterów i mafii powiązanych z politykami. Są
                  to sytuacje znane i ogółowi ("nie próbuj otwierać tu lokalu czy "takiego"
                  biznesu, bo zabiją ci rodzinę") i politykom i policji, nie da sie takich
                  sytuacji ukryć i nie wymagają komentarza.

        • madcio Re: alternatywne źródła energii 04.11.06, 11:38
          > Nie podejrzewam Cię o taką naiwność.
          Nie podejrzewam, ze mylisz tego typu praktyki z spiskową teorią dziejów?

          PS: jakie kużwa tajne ośrodki badawcze? :)))))
      • Gość: Jasiu Re: alternatywne źródła energii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 21:08
        madcio napisał:

        > > A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
        > > motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalazk
        > ów
        > > godzących w ich interesy.
        > I dlatego wszyscy do dziś pędzą końskimi dorożkami, gdyż spiskowe koncerny
        > dorożkarsko-dżokejskie udaremniły opracowanie samochodów parowych, zaś
        tajemnic
        > a
        > silnika spalinowego jest najpilniej strzeżonym sekretem w dziejach...
        A słyszałeś o jakimś koncernie dorożkarskim?
        • madcio Re: alternatywne źródła energii 04.11.06, 11:39
          > A słyszałeś o jakimś koncernie dorożkarskim?
          Udowodnij mi, że nie ma takowych. :)) Przecież to oczywiste, ze upowszehcnienei
          silnika spalinowego było wbrew ich interesom. To musieli istnieć i skutecznie
          zahamować ten nowy, rewolucyjny wynalazek. Nieprawdaż?
          • Gość: Jasiu Re: alternatywne źródła energii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:47
            madcio napisał:
            > > A słyszałeś o jakimś koncernie dorożkarskim?
            > Udowodnij mi, że nie ma takowych. :)) Przecież to oczywiste, ze
            upowszehcnienei
            > silnika spalinowego było wbrew ich interesom. To musieli istnieć i skutecznie
            > zahamować ten nowy, rewolucyjny wynalazek. Nieprawdaż?

            To Ty masz obowiązek udowodnić ich istnienie, nie udowadnia się nieistnienia.
            Co miałeś z logiki? I z ekonomii, wiesz w ogóle co to jest koncern?
            • madcio Re: alternatywne źródła energii 06.11.06, 18:44
              > To Ty masz obowiązek udowodnić ich istnienie
              Niby dlaczego? To niejaki januszz4 pierwszy wysnuł jakieś spiskowe teorie o
              wielkich koncernach, co przetrzymują nowe, rewolucyjne wynalazki w sejfach.
              Niech on wpierw to udowodni, zamiast się radośnie pławić w wodach paranoi.

              >nie udowadnia się nieistnienia.
              Ależ właśnie tak robią teoretycy spiskowi. Udowodnij im, że NIE MA spisku
              koncernów. :))))))) A takiego wała... zresztą, dobra, spróbuję. Ale najpierw mi
              udowodnij, że w mojej piwnicy nie ma niewidzialnego elfa. Miłej zabawy.

              > Co miałeś z logiki?
              Siebie się spytaj. Istnienie spisków takich, jakimi się namiętnie podniecają
              różne paranoiczne kretyny, jest obrazą nie tylko dla logiki, ale i zdrowego
              rozsądku. :))
      • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 14.11.06, 10:56
        Ironizując w ten sposób zwróć uwagę na subtelną różnicę między barierami
        wejścia na rynek transportowy z rewolucyjnie nowym pojazdem w dzisiejszej
        globalnej gospodarce i 150 lat temu.
        Nie wydaje mi się również żeby lobby dorożkarsko-dżokejskie w XIX wieku miało
        skuteczny wpływ na rządy światowych mocarstw. A obecnie? Przeczytaj kilka gazet
        i spróbój chwilę samodzielnie pomyśleć(to trudne, ale nie boli).
        Proponuję również zapoznać się z historią samochodu marki Tucker. Nie
        słyszałeś? Nic dziwnego, w końcu lat 40-tych XX wieku wyprodukowano zaledwie 50
        egzemplarzy. Bo był kiepski i drogi? Nie, był w rozsądnej cenie i wyprzedzał
        konkurencję bezpieczeństwem, wygodą i osiągami o 20 lat.
        Paranoja jest uleczalna, problemy z samodzielnym myśleniem to trudniejsza
        sprawa...
        • darr.darek Re: alternatywne źródła energii 14.11.06, 15:06
          Gość portalu: zdzisiek napisał(a):
          > Ironizując w ten sposób zwróć uwagę na subtelną różnicę między barierami
          > wejścia na rynek transportowy z rewolucyjnie nowym pojazdem w dzisiejszej
          > globalnej gospodarce i 150 lat temu.
          > Nie wydaje mi się również żeby lobby dorożkarsko-dżokejskie w XIX wieku miało
          > skuteczny wpływ na rządy światowych mocarstw. A obecnie?Przeczytaj kilka gazet
          > i spróbój chwilę samodzielnie pomyśleć(to trudne, ale nie boli).

          Lobby kolejarskie ma ogromną siłę wpływania na polityków. Dostaje rocznie setki
          milionów złotych. I nie tylko w Polsce ! Koleją jeździ już tylko mała część
          pasażerów w porównaniu z czasami komuny.
          Kowalscy przesiedli się do starych Volkswagenów i jakoś lobby kolejarskie nie
          zablokowało masowego przejścia na transport własnym autkiem.
          Spróbuj samodzielnie pomyśleć - to nie boli.

      • Gość: SyBiR Re: alternatywne źródła energii IP: 83.136.224.* 14.11.06, 11:34
        Historia zna wiele przypadków kupienia i zamknięcia patentów w szafie.
        Przykładem niech będzie kupiony przez Palma system operacyjny BeOs, który zgnił
        w ich szafach. Wiele technologii jest sztucznie wstrzymywana, ponieważ
        dotychczasowe mają jeszcze duży potencjał do generowania przychodu. Lobby
        motoryzacyjno paliwowe mam ogromny wpływ na gospodarkę światową i radykalne
        zmiany mogłyby zmienić jej wygląd w bardzo nieoczekiwany sposób. Czy mają w
        szafie pomysły na rewolucyjne silniki i tanie paliwa – nie mam pojęcia, choć
        jest to bardzo prawdopodobne. Gdybyśmy poszukali analogii w innej dziedzinie to
        można sobie wyobrazić świat bez możliwości zmieszczenia filmu na jednej płytce
        CD bo pewien koncern trzymałby dokumentację pewnego codeka w szafie pancernej ;)
        • Gość: krytyk Re: alternatywne źródła energii IP: *.chello.pl 14.11.06, 12:04
          > Historia zna wiele przypadków kupienia i zamknięcia patentów w szafie.
          > Przykładem niech będzie kupiony przez Palma system operacyjny BeOs, który zgnił
          > w ich szafach. Wiele technologii jest sztucznie wstrzymywana, ponieważ
          > dotychczasowe mają jeszcze duży potencjał do generowania przychodu.

          Najwyraźniej nie rozumiesz, że taka sytuacja jest bezpośrednio związana z
          monopolem. Tylko monopolista (albo kartel) jest w stanie zablokować wprowadzenie
          nowej technologii na rynek. W przypadku lobby samochodowego nie ma czegoś
          takiego, bo firmy z USA, Niemiec i Japonii nie tworzą jednej struktury. Podobnie
          światowi producenci ropy nie są jedną organizacją (OPEC obejmuje mniej niż
          połowę wszystkich eksporterów).
          • Gość: SyBiR Re: alternatywne źródła energii IP: 83.136.224.* 14.11.06, 12:54
            Wszystko świetnie rozumiem.
            Nie zarzucam im nawet zmowy. Tylko mówię, że robią to co im się najbardziej
            opłaci.
            Wpływu szerokorozumianego lobby paliwowego na kształtowanie geopolityki to
            raczej nie możesz zanegować ;)
          • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 14.11.06, 12:59
            Oligopol (taki jak na rynku samochodowym) może blokować niekorzystne dla siebie
            zmiany równie skutecznie jak monopol. Nie musi to być nawet oligopol, wystarczy
            że rynek jest "dojrzały" i "rozwinięty" co m. in. oznacza że jego większość
            opanowana jest przez stosunkowo małą liczbę potężnych firm. Firmy te w
            konkurencji o kilenta chętnie utopią rywala w łyżce wody, ale zadziwiająco
            zgodnie przeciwdziałają wszelkim zagrożeniom dotyczącym całego rynku.
    • darr.darek Re: alternatywne źródła energii 03.11.06, 15:10
      Gość portalu: januszz4 napisał(a):
      > Coraz częściej nachodzą mnie podejrzenia, że już dawno gdzieś w sejfach
      > zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
      > alternatywnych źródeł energii. Tylko nikt nie jest zainteresowany ich
      > ujawnieniem.

      Taaa, a jeden koleś to ma kopalnię złota, tylko nie jest zainteresowany jej
      ujawnieniem.

      > A tak na marginesie, czy ktoś jest w stanie
      > powiedziec co stało się z nagłaśnianym kilka lat temu przez prasę urządzeniem
      > opracowanym przez wynalazcę (z Kłodzka lub okolic), a które rzekomo
      > neutralizowało skutki np. zderzeń pojazdów mechanicznych, zerwanych wind,
      > itd. Publikowane w prasie wyniki doświadczeń potwierdzały, że np. samochód
      > zaopatrzony w to urządzenie, po uderzeniu w przeszkodę wychodził z tego cało

      Publikowane w TV wyniki pokazywały, jak Fiacik jadąc z prędkością 10 km/h z
      półmetrowej grubości zderzakiem, odskakiwał i nic mu się nie działo. Tylko
      dlaczego komentator robił z siebie głupka i mówił, że auto jechało 60km/h to ja
      nie wiem.
      Gdyby ten wynalazca wierzył w bajdy o wyhamowywaniu zderzakiem z 90km/h bez
      szkosdy, to włożyłby zderzak pod tyłek, wyskoczył z 15 piętra i ... gdyby
      przeżył, to tego tygodnia miałby sposnora choćby z USA.

    • Gość: Leftist To Bush i CIA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 18:11
      to na pewno Bushmen i jego CIA ukrywają wszystkie wynalazki z "tajnych
      labolatoriów" żeby jego rodzony brat Osama bin laden mógł wydobywać ropę! Tak
      jest od czasu kiedy razem wysadzili w powietrze takie dwa duże domy w nowym
      jorku!

      wiadomo też że mają schwytane ufo i statek latający owego ufa, które to też
      schowali żeby "koncerny naftowe" miały miliardy

      o wszystkim tym dawno wiedzą już michał moore, niejaki bono oraz fox mulder,
      niedługo wytropią ten światowy spisek!

      dodam że samochody na wode ukryli w izraelu zaprzyjaźnieni z busem żydzi!
      • Gość: SyBiR Re: To Bush i CIA! IP: 83.136.224.* 14.11.06, 11:39
        Autor tego posta miał pewnie na myśli słowo LABORATORIUM pochodzące od łac.
        LABORA - czyli praca
    • obserwator55 Re: alternatywne źródła energii 04.11.06, 22:02
      Gość portalu: januszz4 napisał(a):

      > Coraz częściej nachodzą mnie podejrzenia, że już dawno gdzieś w sejfach
      > zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
      > alternatywnych źródeł energii. Tylko nikt nie jest zainteresowany ich
      > ujawnieniem. A ściślej mówiąc koncerny paliwowe (a być może także
      > motoryzacyjne) zrobią wszystko, ażeby nie dopuścić do ujawnienia wynalazków
      > godzących w ich interesy.

      główkujesz w dobrą stronę .
      wrzuć na googla "darmowa energia" i...nie klnij przy tankowaniu benzyny.

      nie trzeba spisków , wystarczy zignorowac wynalazców ,więc przerąbane być
      wynalazcą .a jakby wybić większość naukowców , to obecne prymitywne technologie
      można zastąpić nowymi przydatnymi ludziom , nie koncernom . tyle , że świadomość
      rozumienia kim jesteśmy , jest zbyt mała , więc wszystko ma swój czas .

      inaczej mówiąc właśnie się dopiero dowiemy , że ziemia nie jest płaszczyzną itp
      , tylko kulą (najbardziej idealna forma we wszechświecie). a skoro ziemia jest
      płaska i w to wszyscy wierzymy , więc tak naprawdę każdy ma rację i wszystko
      jest słuszne na swe czasy .
      więc mamy słuszność swych czynów , aż do następnego etapu , gdy się śmiejemy ze
      starego rozumowania , i tak w kółko(najbardziej idealna forma we wszechświecie).
      pierwsza myśl mi mówi , że właściwie czas nie istnieje .
    • losiu4 Re: alternatywne źródła energii 04.11.06, 23:29
      Gość portalu: januszz4 napisał(a):

      > Coraz częściej nachodzą mnie podejrzenia, że już dawno gdzieś w sejfach
      > zamknięta jest dokumentacja nowych rewolucyjnych rozwiązań w zakresie
      > alternatywnych źródeł energii.

      tak, też kojarzę turbinkę Kowalskiego czy innego Nowaka

      Pozdrawiam

      Losiu
      • mniammniam3 Re: alternatywne źródła energii 05.11.06, 10:55
        Większość wypowiedzi tutaj ma charakter żartobliwy. Ale przecież chyba nikt
        zdrowo myślący nie zaprzeczy, że w tajnych laboratoriach wojskowych (chociażby
        armii USA) prowadzone są badania, których wyników nigdzie się nie publikuje, bo
        służą one celom militarnym. Przepływ tych odkryć do sektora cywilnego ma
        miejsce po pewnym czasie, dopiero po wykorzystaniu ich przez przemysł obronny.
        I tak się działo do tej pory i chyba jest to logiczne. Dlatego nikt nie może
        ani zaprzeczyć ani potwierdzić tego co tak naprawdę odkryto w ostatnich
        miesiącach, czy nawet dwóch-trzech latach. to dopiero "wyjdzie" za jakiś czas.
        • mniammniam3 Re: alternatywne źródła energii 05.11.06, 11:04
          A tak jeszcze na marginesie o tym niby rewelacyjnym wynalazku urządzenia
          amortyzującego siłę uderzenia (zderzenia), rzeczywiście kilka lat temu było
          głośno. W gazetach było szereg informacji na ten temat, prowadzono nawet
          badania w tej sprawie na Politechnice Wrocławskiej (tak przynajmniej wynikało z
          doniesień prasowych). I nagle jak nożem uciął sprawa ucichła.
          Najprawdopodobniej badania nie potwierdziły właściwości tego urządzenia, ale
          sam jestem ciekaw jak było naprawdę.
          • gm114 Re: alternatywne źródła energii 14.11.06, 05:16
            Potwierdziły. I wreszcie zgodziły się, że to pomysłowe urz. działa zgodnie z
            prawami fizyki (chyba w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie). Gdyby
            wynalazca był wykształconym fizykiem, to by tego nie odkrył. Na szczęcie jest
            ignorantem w nauce.. Adres tego jest gdzieś w internecie, trzeba poszukać
            wyszukiwarką.
            • madcio Re: alternatywne źródła energii 14.11.06, 18:00
              Z tego co wiem o urządzeniu Łagiewki, to dowcip polega na tym, że ono działa.
              Tylko nie tak "dobrze", jak się je reklamowało. ;)
        • madcio Re: alternatywne źródła energii 06.11.06, 18:53
          Nie, tu chodzi o co innego... o teorie spiskowe w rodzaju że Złe Koncerny
          trzymają łapę na Free Energy czy coś w tym stylu. Ktoś by pomyślał, jak w takich
          warunkach w ogóle mogliśmy zmienić:
          - średniowieczne lepianki na współczesne wieżowce,
          - dyskietki na CD-romy (w końcu wprowadzenie CD godzi w interesy producentów
          dyskietek!)
          - dorożki na samochody
          - łuczywa na żarówki
          - wyżej wymienione żarówki na halogeny
          - etc, itp, itd...

          Każda z tych zmian godzi w interesy jakiejś grupy, nierzadko licznej i potężnej.
          I co?...

          Dlatego wyżej w tym wątku ironizowałem o koncernach dorożkarskich. :)))
          • losiu4 Re: alternatywne źródła energii 09.11.06, 12:12
            madcio napisał:

            > Dlatego wyżej w tym wątku ironizowałem o koncernach dorożkarskich. :)))

            nie ma co ironizować, naprawdę dorożkarze się stawiali :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • madcio Re: alternatywne źródła energii 09.11.06, 14:13
              Ale "koncernów dorożkarskich" w dzisiejszym rozumieniu słowa "koncern" nie było.
              Tylko że jakiś geniusz w tym wątku ironiczny żart wziął na poważnie... :P
              • losiu4 Re: alternatywne źródła energii 13.11.06, 20:27
                madcio napisał:

                > Ale "koncernów dorożkarskich" w dzisiejszym rozumieniu słowa "koncern" nie
                > było.

                i tu masz racje, choc nie całosciowa: chodzi o np. protesty. Tkacze swego czasu
                tez ostro protestowali :)

                Pozdrawaim

                Losiu
        • losiu4 Re: alternatywne źródła energii 06.11.06, 19:30
          a zeby nie wiem jak kombinowały owe ciemne siły, to zasady zachowania energii
          (nieklasycznej) nie przeskoczą :)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: . Re: alternatywne źródła energii IP: *.promax.media.pl 13.11.06, 16:24

      Zużycie energii w USA - rozklad procentowy

      Petroleum - 40%
      Natural Gas - 23%
      Coal - 23%
      Nuclear - 8%
      Biomass - 3%
      Hydroelectric - 3%
      Wind - 0.12%


      Odnawialnej jest tyle co kot naplakal


      • Gość: . Re: alternatywne źródła energii IP: *.promax.media.pl 13.11.06, 16:27

        Ups...
        słoneczną mi jeszcze wcięło

        Solar - 0.06 %


        • Gość: anarcho-emeryt Re: alternatywne źródła energii IP: *.browseblast.com 13.11.06, 20:43
          Twoje dane statystyczne sa juz przestarzale...choc faktycznie alternatywne zrodla energii sa w
          powijakach.
          Dla tych co "nie wierza w spisek" polecam film dokumentalny o tym jak w latach 70/80 "zabito" (w GM
          bodajze) projekt samochodu elektrycznego, ktory byl i jest odpowiedzia na rozwiazanie problemu
          kurczacych sie zrodel energii.... Dla niedowiarkow polecam www.teslamotors.com/index.php?
          js_enabled=1
          Prawda jest taka, ze sa "spiski", bo wymyslanie i finansowanie nowych pomyslow rewolucjonizujacych
          technologie jest nie na reke tym, ktorzy zainwestowali w stare technologie (dajace staly dochod bez
          wiekszego ryzyka i wysilku).
          Byl kiedys taki dowcip, ze AIDS zostalby wyleczony natychmiast po tym jak okazaloby sie, ze mozna sie
          nim zarazic przez dotkniecie kija golfowego.
          Podobnie z energia...jak sie zacznie palic pod nogami "wielkim tego swiata" zaraz sie tez znajda
          pieniadze by zaradzic problemowi.
          • Gość: anarcho-emeryt Re: alternatywne źródła energii IP: *.browseblast.com 13.11.06, 20:56
            sorry pomylka nie lata 70/80 a ...90-te. en.wikipedia.org/wiki/Who_Killed_the_Electric_Car%3F
            • picard2 Re: alternatywne źródła energii 13.11.06, 21:24
              Gość portalu: anarcho-emeryt napisał(a):

              > sorry pomylka nie lata 70/80 a ...90-te. en.wikipedia.org/wiki/Who_Killed_the_Electric_Car%3F

              Troche sie mylisz bylo na ten temat conajmniej dwa powazne watki na Forum Nauka.
              W tym jeden o samochodach hybrydowych.W Wikipedia sa czasami bledy.

              Energia elektryczna we Francji 2005

              Wodna,wiatrakowa i fotowoltaiczna---------->58 TWh.
              Nuklearna --------------------------------->452TWh.
              Termiczna klasyczna(gaz,wegiel,ropa)------->66 TWh.

              Export energii elektrycznej =68 TWh.
              • darr.darek do weryfikcaji bzdur wystarcza WIEDZa i LOGIKa 14.11.06, 09:28
                picard2 napisał:
                >Troche sie mylisz bylo na ten temat conajmniej dwa powazne watki na Forum Nauka
                >W tym jeden o samochodach hybrydowych.W Wikipedia sa czasami bledy.

                Temat "spisku przeciwko samochodowi elektrycznemu" jest o tyle głupi, bo gdyby
                istniał takowy spisek - owe "ciemne siły" nie pozwoliłyby na wyprodukowanie
                samochodu hybrydowego (to auto może mieć zwiększone akumulatory i mogłoby być
                ładowane co wieczór w garażu - moc silnika elektrycznego wystarczy na miasto).

                Również bzury o "niechęci do inwestowania w nowe technologie" są oczywistym
                bełkotem dla każego ktro rozumie kapitalizm. Akurat ten wymóg dużych inwestycji
                w nową technologię dla koncernów motoryzacyjnych byłby ATUTEM (bo inni, z Chin,
                Koreii, Rosji nie byliby w stanie tyle zainwestować i przegraliby) a nie
                problemem.
                No, ale do takich prostych wniosków potrzebna jest wiedza i logika.

                > Energia elektryczna we Francji 2005
                > Wodna,wiatrakowa i fotowoltaiczna---------->58 TWh.
                > Nuklearna --------------------------------->452TWh.
                > Termiczna klasyczna(gaz,wegiel,ropa)------->66 TWh.
                > Export energii elektrycznej =68 TWh.

                To nie są prawdziwe dane. Ogólna produkcja e.e. nawet zgadzałaby się, gdyby nie
                bzdura z 10% dodatkiem energii el. "wodnej ,wiatrakowej i fotowoltaicznej".
                Energia fotovoltaiczna to tylko drogie laboratoria (jedno we Francji) a nie
                sposób na efektywne pozyskiwanie energii. Wg tej bzdury z wiatraków i
                el.wodnych moc nominalna wynosi 6.6 GW, czyli moc maksymalna wynosić musi ok.
                20 GW. Taką moc to ma kilka elktrowni węglowych w Polsce i parę elektrowni
                atomowych we Francji.
                Pomysliłeś się conajmniej 10-krotnie w podanej wartości pierwszej pozycji.

                • picard2 Re: do weryfikcaji bzdur wystarcza WIEDZa i LOGIK 14.11.06, 10:10
                  darr.darek napisał:

                  > picard2 napisał:
                  > >Troche sie mylisz bylo na ten temat conajmniej dwa powazne watki na Forum
                  > Nauka
                  > >W tym jeden o samochodach hybrydowych.W Wikipedia sa czasami bledy.
                  >
                  > Temat "spisku przeciwko samochodowi elektrycznemu" jest o tyle głupi, bo
                  gdyby
                  > istniał takowy spisek - owe "ciemne siły" nie pozwoliłyby na wyprodukowanie
                  > samochodu hybrydowego (to auto może mieć zwiększone akumulatory i mogłoby być
                  > ładowane co wieczór w garażu - moc silnika elektrycznego wystarczy na miasto).
                  >
                  > Również bzury o "niechęci do inwestowania w nowe technologie" są oczywistym
                  > bełkotem dla każego ktro rozumie kapitalizm. Akurat ten wymóg dużych
                  inwestycji
                  >
                  > w nową technologię dla koncernów motoryzacyjnych byłby ATUTEM (bo inni, z
                  Chin,
                  >
                  > Koreii, Rosji nie byliby w stanie tyle zainwestować i przegraliby) a nie
                  > problemem.
                  > No, ale do takich prostych wniosków potrzebna jest wiedza i logika.

                  Twoj styl nie nadaje sie na Forum nauka.Nie nalezy byc ordynarnym jednoczesnie
                  piszac rzeczy zupelnie nie prawdziwe.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40807&w=48186293&a=48444358

                  >
                  > > Energia elektryczna we Francji 2005
                  > > Wodna,wiatrakowa i fotowoltaiczna---------->58 TWh.
                  > > Nuklearna --------------------------------->452TWh.
                  > > Termiczna klasyczna(gaz,wegiel,ropa)------->66 TWh.
                  > > Export energii elektrycznej =68 TWh.
                  >
                  > To nie są prawdziwe dane. Ogólna produkcja e.e. nawet zgadzałaby się, gdyby

                  Pochodza z oficjalnej statystyki rzadowej
                  www.industrie.gouv.fr/energie/statisti/pdf/reperes.pdf


                  >
                  > bzdura z 10% dodatkiem energii el. "wodnej ,wiatrakowej i fotowoltaicznej".
                  > Energia fotovoltaiczna to tylko drogie laboratoria (jedno we Francji) a nie
                  > sposób na efektywne pozyskiwanie energii. Wg tej bzdury z wiatraków i
                  > el.wodnych moc nominalna wynosi 6.6 GW, czyli moc maksymalna wynosić musi ok.
                  > 20 GW. Taką moc to ma kilka elktrowni węglowych w Polsce i parę elektrowni
                  > atomowych we Francji.
                  > Pomysliłeś się conajmniej 10-krotnie w podanej wartości pierwszej pozycji.

                  Moj Drogi nie masz zielonego pojecia o czym piszesz i nie bardzo znasz moje
                  poprzednie wypowiedzi na FN.
                  • darr.darek Re: do weryfikcaji bzdur wystarcza WIEDZa i LOGIK 14.11.06, 10:22
                    picard2 napisał:
                    > > No, ale do takich prostych wniosków potrzebna jest wiedza i logika.
                    >Twoj styl nie nadaje sie na Forum nauka.Nie nalezy byc ordynarnym jednoczesnie
                    >piszac rzeczy zupelnie nie prawdziwe (..)
                    >Moj Drogi nie masz zielonego pojecia o czym piszesz i nie bardzo znasz moje
                    >poprzednie wypowiedzi na FN.

                    Nazywając bzdurę bzdurą jestem ordynarny ?
                    Ty odpowiadając mi tym samym BEZ PODANIA JEDNEGO ARGUMENTU nie jesteś
                    ordynarny, tak ? Gdzie uczyłeś się logiki ?

                    Jeśli faktycznie dyskutujesz na forum "nauka", powinienieś umieć przytaczać
                    argumenty. Wytaczanie bzdur o "ordynarności" rozmówcy to poziom dyskusji raczej
                    dla dzieciaków i polityków.
                    • smuga5 Do darr.darka 14.11.06, 15:04

                      Chce ci zaoszczedzic nieodpowiedzialnych postow.Na tym forum prowadza czasami
                      rozmowy specjalisci energetycy :orkan,Nemo,tûg,tigez_wiz no i picard2
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=44045717&a=44521159
                      Ten ostatni wydal znana na swiecie ksiazke o samochodach elektrycznych
                      hybrydowych.Argumentami na forum sa linki podano ci dwa ktore anuluja Twoje
                      wypowiedzi.Ale widocznie nie umiesz ich otwierac.
                      • darr.darek Re: Do darr.darka 14.11.06, 15:22
                        smuga5 napisał:
                        > Chce ci zaoszczedzic nieodpowiedzialnych postow.Na tym forum prowadza czasami
                        > rozmowy specjalisci energetycy :orkan,Nemo,tûg,tigez_wiz no i picard2
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=44045717&a=44521159
                        > Ten ostatni wydal znana na swiecie ksiazke o samochodach elektrycznych
                        > hybrydowych.Argumentami na forum sa linki podano ci dwa ktore anuluja Twoje
                        > wypowiedzi.Ale widocznie nie umiesz ich otwierac.

                        Chcę Ci zaoszczędzić niepodpowiedzialnych argumentów - znam dobrze fizykę,
                        chemię i ekonomię. Bajdurzenie o d.. Maryni w kontekście nauk ścisłych uważam
                        za profanację tychże nauk.
                        Zobacz ogólną treść jaka wyłania się z tych "eksperckich" wypowiedzi.
                        Przykładem niech będzie brak wiedzy o energii magazynowanej w sprężonym
                        powietrzu, brak wiedzy połączony z wielką "wiarą".
                        Nie wymagam od nikogo rozumienia ekonomii - to zbyt duże wymaganie w
                        odniesieniu do 99% ludzi.

                        Do tego picarda2 wnisołem właściwie tylko zastrzeżenie co do energii
                        produkowanej we Francji z elektrowni wodnych, wiatrowych i fotovoltaicznych.
                        Styl jego odpowiedzi oraz podanie linka, który wcale nie potwierdza jego
                        rewelacji, utwierdza mnie w przekonaniu, że pasuje on do tego forum
                        (pseudo)"nauka".

                      • Gość: t0g Re: Sprostowanie - nie jestem specjalistą od ener- IP: 12.45.62.* 14.11.06, 20:26
                        getyki. Znam sie zaledwie trochę na fizyce, bo zarabiam na chleb cos tam dłubiąc
                        przy reaktorach jądrowych, no i prowadząc rózne kursy, zazwyczaj na poziomie
                        studiów doktoranckich. Ale Picard z pewnością jest specjalista w tej
                        dziedzinie, a Orkan jest inzynierem, który brał udział w poważnych projektach
                        zwiazanych z budową samochodów o "alternatywnych" napędach - miedzy innymi
                        "maczał palce" w budowie samochodów EV-1.

                        W tym watku nie chciałem sie w ogóle wypowiadać, bo pierwszy post mnie
                        wystraszył - po kilku latach na Forum mam juz dość wszelkich dyskusji
                        zahaczających o "teorie spiskowe". Jak słysze o "tajnych laboratoriach", to
                        uciekam od takich wątków jak najdalej.

                        Co do "ordynarnych" wypowiedzi, to nie ma obiektywnych kryteriów ustalających co
                        jest ordynarne, a co nie jest. Dla jednych ordynarna wypowiedź to dopiero taka,
                        w której pojawia się wyrazy typu "chooj", "qrwa". A ktoś inny za ordyarne może
                        juz uznac stwierdzenie "bzdury pieprzysz".

                        Picard i ja obaj jesteśmy zatrudnieni na uczelniach i dlatego odpowiada nam styl
                        dyskusji, który uprawia sie na seminariach uniwersyteckich.

                        Co do samochodów na spręzone powietrze, to ja mam poważne watpliwości.
                        Obliczenie energii, która mozna zamagazynować w zbiornikach o pojemnosci V,
                        napompowanych powietrzem do cisnienia p, jest dość prostym zadaniem z fizyki i
                        wymaga tylko znajomości kilku podstawowych praw dotyczących gazów i odrobiny
                        rachunku całkowego. Osobiscie obawiam sie, że ten zasięg 300 km z jednego
                        "nabicia" zbiorników z gazem to cos nader hurraoptymistycznego. Radziłbym do
                        tego rodzaju doniesień podchodzic ostroznie. Czy tutaj nie chodziło przypadkiem
                        o "gaz naturalny", czyli metan? BMW ostatnio zrobił taki mały samochodzik
                        dwuosobowy używający gazu jako paliwa i on rzeczywiście ma imponujacy zasieg.
                • Gość: zdzisiek Re: do weryfikcaji bzdur wystarcza WIEDZa i LOGIK IP: 212.160.172.* 14.11.06, 11:31
                  "samochodu hybrydowego (to auto może mieć zwiększone akumulatory i mogłoby być
                  > ładowane co wieczór w garażu - moc silnika elektrycznego wystarczy na miasto)"
                  Może mieć - TO DLACZEGO NIE MA ?
                  W którym salonie mogę kupić samochód z napędem w pełni elektrycznym?
                  Również bzury o "niechęci do inwestowania w nowe technologie" są oczywistym
                  > bełkotem dla każego ktro rozumie kapitalizm.
                  Każdy kto rozumie kapitalizm wie że są lubiane przez wielkie koncerny "nowe"
                  technologie, tak naprawdę wcale nie takie nowe. I są technologie rewolucyjne,
                  bardzo przez koncerny nielubiane. Technologia rewolucyjna może zostać wdrożona
                  tylko przy korzystnym zbiegu kilku okoliczności. Są też różnice w specyfice
                  rynków. Rewolucyjna technologia ma znacznie większe szanse na rynku IT niż
                  motoryzacyjnym czy energetycznym.
                  Jeżeli Cię nie przekonałem proponuję dwa ćwiczenia intelektualne: jedno
                  żartobliwe, czyli obejrzenie starego angielskiego filmu "Człowiek w białym
                  graniturze". Drugie bardzo serio: prześledzenie krótkiej historii rewolucyjnego
                  samochodu osobowego marki Tucker.
                  • darr.darek Re: do weryfikcaji bzdur wystarcza WIEDZa i LOGIK 14.11.06, 16:02
                    Gość portalu: zdzisiek napisał(a):
                    > Jeżeli Cię nie przekonałem proponuję dwa ćwiczenia intelektualne: jedno
                    > żartobliwe, czyli obejrzenie starego angielskiego filmu "Człowiek w białym
                    > graniturze".Drugie bardzo serio: prześledzenie krótkiej historii rewolucyjnego
                    > samochodu osobowego marki Tucker.

                    Lubisz oglądać bajki ?
                    Nie potrafisz opisać w paru zdaniach, o co Ci chodzi z tym Tuckerem ?

                    > >"samochodu hybrydowego(to auto może mieć zwiększone akumulatory i mogłoby być
                    > >ładowane co wieczór w garażu - moc silnika elektrycznego wystarczy na miasto
                    >Może mieć - TO DLACZEGO NIE MA ?
                    >W którym salonie mogę kupić samochód z napędem w pełni elektrycznym?

                    Są autka typu MELEX. Nie wiem ile to kosztuje, do moich dojazdów do pracy, nie
                    nadaje się.
                    Ja wiem, że dla wdrożenia aut elektrycznych NAJPIERW musi potanieć energia
                    elektryczna ... albo jeszcze bardziej podrożeć paliwo płynne (bez zwyżki cen
                    energii el.).
                    W Polsce cena 1 litra benzyny to ok. 1.70 PLN bez podatków. Cena odpowiednika
                    energii elektrycznej bez podatków (plus straty ładowania akum.) z sieci
                    elektrycznej to ok. 1.10 PLN. Ujmując koszty dodatkowe związane z energią
                    elektryczną (ciężkie akumulatory, nowa siec stacji wymiany akumulatorów, nowa
                    technologia itd.) i uwzględniajac fakt, że po przejściu tylko części transportu
                    na energię elektr. wzrośnie cena energii el. do ceny paliw płynnych (brak
                    nadmiaru mocy w elektrowniach), widzimy gdzie jest BARIERA.

                    Najpierw tania energia elektryczna np. z fuzji termojądrowej, a dopiero potem
                    można myśleć o transporcie elektrycznym. TU JEST PIES POGRZEBANY a nie w
                    bajdurzeniu o zmowie koncernów.


          • Gość: krytyk Re: alternatywne źródła energii IP: *.chello.pl 13.11.06, 23:23
            > Podobnie z energia...jak sie zacznie palic pod nogami "wielkim tego swiata" zar
            > az sie tez znajda pieniadze by zaradzic problemowi.

            Ciekawe po której stronie stoją według ciebie Chiny. Cały ich rząd jest opłacany
            przez lobby producentów samochodów i sprzedawców ropy? Bo jak do tej pory
            sprowadzają ponad 3 miliony baryłek ropy _dziennie_. Czyli chyba mają pieniądze.
            Więc pewnie z głupoty nie inwestują ich żeby zaradzić problemowi?
            • Gość: na_pulpit Re: alternatywne źródła energii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 04:30
              No to ja powiem inaczej, jakies 10 lat temu (7-15) :)))
              w programie naumowym w naszej TV leciał program o samochodzie na spręzone
              powietrze zamiast paliwa.

              Iles tam atmosfer i jakis dodatek energii i to już działało. samochó mógł
              jechac już wtedy 120 km/h, butla nie wybuchała nawet w płomieniach i po
              spqadnieciu z 20 m.
              Nie był to żart, bo na wszystko były nagrania TV.
              Mówili że jeszcze 2-3 lata testów i ...

              i cicho o tym.
              Mysle, że przyszłośc to jednak wodór.

              pzdr
              tapety.tapety.glt.pl
              • darr.darek WIEDZa !!! 14.11.06, 09:36
                Gość portalu: na_pulpit napisał(a):
                > No to ja powiem inaczej, jakies 10 lat temu (7-15) :)))
                > w programie naumowym w naszej TV leciał program o samochodzie na spręzone
                > powietrze zamiast paliwa.
                > Iles tam atmosfer i jakis dodatek energii i to już działało. samochó mógł
                > jechac już wtedy 120 km/h, butla nie wybuchała nawet w płomieniach i po
                > spqadnieciu z 20 m.
                > Nie był to żart, bo na wszystko były nagrania TV.

                Wierzysz we wszystko co ci powiedzą w telewizorni ?

                Realia !
                Posiadasz wiedzę, aby obliczyć energię potencjalną sprężonego gazu ? Zakłądam,
                że nie więc podpowiem Ci, że jest ona niska.
                W ten sposób napędzać można zabawki - nie auta.
                Są autka jeżdzące setki km na litrze paliwa lub na bateriach fotovoltaicznych.
                Średnia moc silników takich autek jest niższa niz golarki elektrycznej i niższa
                niz rowerzysty odpychającego się jedną nogą od jezdni.
                To są ZABAWKI. Mądrzy ludzie wyrastają w pewnym wieku z zabawek.

                • bronek77 Re: WIEDZa !!! - niewiedza raczej, ale u Ciebie ;) 14.11.06, 12:53
                  A to, że jest niska to obliczyłeś, czy z sufitu wziąłeś ?
                  bo są już działające prototypy samochodów na sprężone powietrze z zasięgiem
                  200-300 km. ładunek do 500 kg (oprócz masy samochodu). Dla poparcia moich słów
                  polecam reportaż discovery -
                  www.exn.ca/news/video/exn2005/04/01/exn20050401-aircar.asx
                  zanim zarzucisz komuś brak wiedzy sprawdź podstawy swoich zarzutów. Bo gdybyś
                  policzył energię sprężonego gazu tak, jak sugerujesz - to nie wyszłaby ci 'niska' ;)
                  • darr.darek Re: WIEDZa !!! - niewiedza raczej, ale u Ciebie ; 14.11.06, 14:19
                    bronek77 napisał:
                    > A to, że jest niska to obliczyłeś, czy z sufitu wziąłeś ?
                    > bo są już działające prototypy samochodów na sprężone powietrze z zasięgiem
                    > 200-300 km. ładunek do 500 kg (oprócz masy samochodu). Dla poparcia moich
                    > słów polecam reportaż discovery -
                    > zanim zarzucisz komuś brak wiedzy sprawdź podstawy swoich zarzutów. Bo gdybyś
                    > policzył energię sprężonego gazu tak, jak sugerujesz - to nie wyszłaby
                    > ci 'niska' ;)

                    Ja już dawno temu liczyłem. Wyszła niska.

                    Kup za kilkadzieisąt lub kilkaset złotych jakiś używany zbiornik na sprężone
                    powietrze. Kup za kilkadzieisąt lub kilkaset złotych jakiś używany silnik na
                    sprężone powietrze.
                    Zainstaluj to w jakimś autku testowym, choćby Maluchu za 500zł.
                    Jeśli uda Ci się przejechać na tym 200 km to ja to od Ciebie kupię.
                    Masz "barierę wejścia" mna rynek od kilkuset do 1000 złotych - patrz, jakie
                    szanse przed Twoim wynalazkiem. Czy faktycznie USA musi finansować
                    tak "zaawansowany" projekt za 1000zł ?
                • Gość: SyBiR Re: WIEDZa !!! IP: 83.136.224.* 14.11.06, 13:48
                  >To są ZABAWKI. Mądrzy ludzie wyrastają w pewnym wieku z zabawek.

                  Miałem się powstrzymać ... ale jakoś nie mogę.
                  Pewien mądry człowiek z jeszcze mądrzejszej korporacji powiedział kiedyś, że
                  nie widzi przyszłości dla takiej zabawki jak komputer osobisty.
                  • darr.darek Re: WIEDZa !!! 14.11.06, 14:17
                    Gość portalu: SyBiR napisał(a):
                    > >To są ZABAWKI. Mądrzy ludzie wyrastają w pewnym wieku z zabawek.
                    >Miałem się powstrzymać ... ale jakoś nie mogę.
                    >Pewien mądry człowiek z jeszcze mądrzejszej korporacji powiedział kiedyś, że
                    >nie widzi przyszłości dla takiej zabawki jak komputer osobisty.

                    Piszę o szansach napędu sprężonym powietrzem.
                    Kup za kilkadzieisąt lub kilkaset złotych jakiś używany zbiornik na sprężone
                    powietrze. Kup za kilkadzieisąt lub kilkaset złotych jakiś używany silnik na
                    sprężone powietrze.
                    Zainstaluj to w jakimś autku testowym, choćby Maluchu za 500zł.
                    Jeśli uda Ci się przejechać na tym 200 km to ja to od Ciebie kupię.
                    Masz "barierę wejścia" mna rynek od kilkuset do 1000 złotych - patrz, jakie
                    szanse przed Twoim wynalazkiem. Czy faktycznie USA musi finansować
                    tak "zaawansowany" projekt za 1000zł ?

                    • Gość: SyBiR Re: WIEDZa !!! IP: 83.136.224.* 14.11.06, 14:39
                      Zabawka powiadasz...
                      Taką zabawką była lokomobila, kiedyś może nie powszechnie ale jednak używana.
                      Nie mam chęci wdawać się w porównania, jakie ciśnienie płynu należałoby
                      zmagazynować w zbiorniku by mieć podobną perspektywę jazdy do np 30 l benzyny w
                      klasycznym aucie. Dostępny mi aparat matematyczny jest troche za słaby. Myślę
                      jednak, że jest to całkiem porównywalna sprawa, z ciężkimi i nieporęcznymi
                      akumulatorami ołowiowymi, jakie są używane do napędu meleksów i wózków
                      widłowych.
                      Może w połączeniu z turbiną tesli miało by to jakiś większy sens.
              • Gość: Speedy Re: alternatywne źródła energii IP: *.stat.gov.pl 14.11.06, 10:14
                Hej

                > No to ja powiem inaczej, jakies 10 lat temu (7-15) :)))
                > w programie naumowym w naszej TV leciał program o samochodzie na spręzone
                > powietrze zamiast paliwa.

                No dobrze ale co z tego? To nie jest żadne źródło energii przecież, tylko
                sposób na jej zmagazynowanie. Musimy najpierw sprężyć to powietrze, zużywając
                na to energię, którą to powietrze następnie odda rozprężając się w silniku.
                Odmianą tego samego pomysłu jest napęd na skroplony azot; w układzie takim
                ciekły azot wyparowuje pobierając ciepło z otoczenia, i już jako gaz porusza
                taki silnik pneumatyczny.

                BTW napęd pneumatyczny to nie jest wcale żadna nowość. Już w XIX wieku używano
                lokomotyw z takim napędem, współcześnie też się je niekiedy spotyka, do prac w
                warunkach silnego zagrożenia wybuchem, w środowisku palnych gazów czy oparów, w
                kopalniach itd. Nie są już zbyt popularne, nowoczesna technika pozwala
                zabezpieczyć napęd elektryczny przed jakimkolwiek zaiskrzeniem w dostatecznym
                stopniu by używać go i w takich warunkach, a jest to jednak wygodniejsze niż
                powietrze...
                • darr.darek Re: alternatywne źródła energii 14.11.06, 10:31
                  Gość portalu: Speedy napisał(a):
                  >No dobrze ale co z tego? To nie jest żadne źródło energii przecież, tylko
                  >sposób na jej zmagazynowanie. Musimy najpierw sprężyć to powietrze, zużywając
                  >na to energię, którą to powietrze następnie odda rozprężając się w silniku.
                  >Odmianą tego samego pomysłu jest napęd na skroplony azot; w układzie takim
                  >ciekły azot wyparowuje pobierając ciepło z otoczenia, i już jako gaz porusza
                  >taki silnik pneumatyczny.

                  Nie napisałem, że pneumatyczny napęd nie działą, ale napisałem, że to napęd dla
                  zabawek.
                  Nie chce mi się tego teraz liczyć, ale na ciężki 100-litrowy zbiornik to mi
                  wychodzi równowartość energetyczna jakiegoś litra benzyny.

              • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 14.11.06, 11:37
                2 - 3 lata testów i mamy prototyp od dawna gotowy do produkcji. Pisałem o tym
                wyżej www.theaircar.com. Samochód który przejedzie 100 km za 1 euro nie
                emitując żadnych spalin (z rury wydechowej, bo oczywiście energia musi powstać
                w elektrowni). Murowany hit rynkowy. Kiedy go zobaczymy w salonach, kochani
                wielbiciele "czystego" kapitalizmu ;) Który koncern samochodowy zainwestuje w
                tę technologię i zdeklasuje rywali ;)
    • Gość: x Re: alternatywne źródła energii IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.06, 20:27
      Ten wynalazca to Lucjan Łągiewka. O pracach nad zderzakiem można poczytać na
      stronie: www.macrodynamix.com/zderzak.htm.
      • darr.darek brak WIEDZy skutkuje MITami 14.11.06, 09:45
        Gość portalu: x napisał(a):
        > Ten wynalazca to Lucjan Łągiewka. O pracach nad zderzakiem można poczytać na
        > stronie: www.macrodynamix.com/zderzak.htm.

        Odpowiedz mi na pytanie, dlaczego gość szukający sponsora nie wykonał przy
        pomocy swojego wynalazku, JEDNEJ, prostej prezentacji.
        Dlaczego nie wyskoczył z 10-go piętra mając pod tyłkiem tylko swój
        (wyprofilowany do tyłka) zderzak ? Na przyziemieniu miałby prędkość 90 km/h,
        wyhamowałby bez szkody na swoim zderzaku (łamiącym II-gą zasadę dynamiki) i
        miałby tego samego dnia międzynarodową sławę i ... sposnora choćby z Chin czy
        USA tego samego tygodnia.

    • gm114 Re: alternatywne źródła energii 14.11.06, 05:05
      Urządzeń produkujących tanią energie powstało bardzo wiele. Są utajniane, bo
      wielki biznes nie chce stracić możliwości zarabiania na 19-wiecznych "brudnych"
      technologiach. Adresy można znaleźć w wyszukiwarce. Znana rosyjska firma
      produkuje nawet tanie w eksploatacji urz. grzewcze, chyba już do kupienia w
      Polsce, a na pewno w Rosji. Japończycy produkują wentylatory, które praktycznie
      nie zużywają energii. Można to już kupić. Urządzenie polskiego wynalazcy
      minimalizujące skutki wypadków jest opatentowane i o ile wiem "naukowcy" w
      końcu odkryli, że działa zgodnie z prawami fizyki, choć przedtem zaprzeczali
      temu. Wynalazca jest zupełnym ignorantem w oficjalnej szkolnej wiedzy, ale
      eksperymentował i udało mu się to odkrycie. Adresy są też w internecie, strony
      ze zdjęciami, nie pamietam w tym momencie adresu, trzeba poszukać. Ostatnio
      produkuje się bardzo tanie i efektywne kolektory słoneczne, które są
      zdecydowanie lepsze, niż dotychczasowe i zdecydowanie tańsze. Generalnie
      produkcja tego typu urz. wywołuje ogromny opór lobby przemysłowego, a np. w USA
      utajniono wszelkie patenty i armia decyduje w każdym przypadku, czy można dany
      projekt odtajnić... Kto nie poszuka i nie zadziała na własną rekę, ten na
      oficjalne informacje na ten temat musi poczekać jeszcze pewnie ze 200 lat...
      • Gość: antrius kasa IP: *.no.no.cox.net 14.11.06, 06:02
        trudno jest powiedziec czy dysponujemy GOTOWYMI rozwiazanimi, ktore juz dzisiaj
        moga zastapic rope.
        mozna jednak powiedziec z cala pewnoscia, ze lobby koncernow naftowych dysponuje
        okrutna kasa i skutecznie blokuje dostep do funduszy tym ktorzy chcieli by cos w
        tej dziedzinie zdzialac.
        a jak wiadomo, zeby dokonac przelomowych odkryc czy ulepszac istniejace
        technologie lub wdrazac je w zycie potrzeba wlasnie KASY!!!!

        i tu lezy pies pogrzebany.

        gdyby rzad amerykanski zainwestowal np w paliwo wodorowe choc ulamek tego co
        inwestuje w inne dziedziny, mielibysmy nowe, czyste zrodlo szybciej niz pozniej.

        a tak bedzie poniej!
        • onan_barbazynca Re: kasa 14.11.06, 11:22
          >
          > gdyby rzad amerykanski zainwestowal np w paliwo wodorowe choc ulamek tego co
          > inwestuje w inne dziedziny, mielibysmy nowe, czyste zrodlo szybciej niz pozniej
          > .
          >
          > a tak bedzie poniej!

          Odkąd to wodór jest źródłem energii? USA robią w tym kierunku znacznie więcej
          niż ci się wydaje. Na pewno więcej niż np. Polska.
      • Gość: SyBiR Re: alternatywne źródła energii IP: 83.136.224.* 14.11.06, 14:00
        jakieś szczegóły ?
    • myslacyszaryczlowiek1 Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 11:21
      I może czas najwyższy aby wymyślić coś nowego. I nie sądzę aby trzeba było do
      tego jakiś przełomowych odkryć. Wystarczy połączyć to co wiemy i zbudować trochę
      inny system transportu. Niestety wymaga to decyzji politycznych. Moimi
      faworytami są:
      Zamiast kosztownych autostrad coś w rodzaju metra czy szybkiej kolei gdzie
      pasażerami są całe samochody wraz z kierowcami i pasażerami w środku. Szybki
      załadunek i wyładunek, duża prędkość, brak wrażliwości na warunki pogodowe
      (mgła), przystanki a raczej węzły przesiadkowe co kilkadziesiąt km. Ciekaw
      jestem jaki jest koszt zelektryfikowanej linii kolejowej w stosunku do
      autostrady. Bo wydatek energetyczny lokomotywy w stosunku do kilkadziesiąt a
      może setek silników spalinowych napewno gwarantuje efektywność ekonomiczną
      przedsięwzięcia nie mówiąc o ekologii, wypadkach, niezawodności i wygodzie
      kierowców którzy w tym czasie w swych wygodnych kabinach samochodowych mogą np.
      poczytać sobie gazetę zamiast się męczyć prowadzeniem samochodów.

      Innym faworytem jest udoskonalenie samochodu hybrydowego. Przecież nic nie
      stoi na przeszkodzie aby samochód można było zasilać prądem elektrycznym.
      trolejbusy to też bardzo stary wynalazek. Tylko że zamiast napowietrznych
      przewodów elektrycznych mozna by je umieścić w jezdni. Szceczgóły tutaj.
      www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html
      A może przyszłość będzie należała do ogniw paliwowych, czy może jakiś
      bioreaktorów, bo sprawność tych wszystkich maszyn cieplnych zaczynając od
      silnika spalinowego a kończąc na turbinie parowej w elektrowni atomowej jest
      bardzo niska i nie przekracza czterdzieści parę %, co wynika z samej natury
      silnika cieplnego.
      • Gość: starzyk Re: Samochód ma ponad 100 lat IP: *.pools.arcor-ip.net 14.11.06, 14:25
        Czy pomyśleliście o skutkach upowszechnienia CZYSTEGO żródła energi w razie jego
        szybkiego wdrożenia do powszechnego użycia. Skutki na pewno gorsze niż kryzys z lat
        20-stych ubiegłego wieku. Myślę, że jednak warto dla tej IDEII pracować jeśli nie
        dla nas to dla naszych dzieci i wnuków.
        • Gość: zdzisiek Re: Samochód ma ponad 100 lat IP: 212.160.172.* 14.11.06, 14:40
          Starzyk, przyjacielu, nie masz racji, brak Ci (jak i mnie) elementarnej wiedzy
          ekonomicznej ;)
          Przeczytaj powyżej kilka wypowiedzi profesorów ekonomii, np. to
          "Myślenie, że konkurencja w liberalnym kapitaliźmie ma możliwości jakowegoś
          blokowania wdrożeń nowych, rewolucyjnych wynalazków, świadczy i o tym, że
          wierzący w taką bzdurę nie czytał ekonomii i o braku elementarnej wiedzy.
          Po pierwsze, nowe, rewolucyjne wynalazki stanowią główny ATUT napędowy dla
          wielkich koncernów. Nowe technologie to coś co pozwala wyprzedzić tysięce (lub
          miliony) konkurentów z: Polski, Rosji, Chin i dziesiątek innych krajów.
          Idiotyzmem jest wiara w całkowicie odwrotny trend, że wielkie koncerny blokują
          rewolucyjne wynalazki.
          Po drugie, faktyczne blokowanie konkurencji możliwe jest tylko w ramach walki
          konkurencyjnej."
          Tak więc nie żaden kryzys tylko główny ATUT napędowy wielkich koncernów, który
          pozwoli im wyprzedzić tysiące konkurentów ;) Tylko my przygłupy się nie znamy
          na tym cudownym "liberalnym kapitaliźmie" ;)
          A poważnie, po kilkuletnim potężnym kryzysie światowa gospodarka pewnie
          odbudowałaby się znacznie silniejsza. Zależy jaka byłaby to technologia i jakie
          inwestycje koniczne do jej wdrożenia. W każdym razie odpadłyby miliardowe
          koszty leczenia chorób spowodowanych tradycyjną energetyką i motoryzacją.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 15:08
            Nie masz racji że lobby motoryzacyjne nie może blokować niektórych rozwiązań.

            Załóżmy że jesteś prezesem wielkiego światowego koncernu samochodowego i ktoś ci
            przedstawia projekt samochodu - trolejbusu. Link
            www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html
            I będziesz zachwycony?
            Gdzie samochód się sprowadza do kupki blachy, czterech kółek i elektrycznego
            silnika, bez żadnych technicznych fajerwerków które można opatentować chroniąc
            swoje badania, bez żadnych wysokich technologii którym trzeci świat nie sprosta.
            To jest koniec twojej firmy. To jest koniec firm paliwowych, olejowych,
            warsztatów. Przecież najbardziej wyrafinowanym i wymagającym specjalistycznej
            obsługi jest spalinowy silnik.
            • darr.darek Re: Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 15:36
              myslacyszaryczlowiek1 napisał:
              > Nie masz racji że lobby motoryzacyjne nie może blokować niektórych rozwiązań.

              Brak logiki. Przedstawiasz dwa różne tematy.
              Jeden to możliwości blokowania poprzez koncerny typu Fiat (czy nawet wiele
              takich koncernów) działań podejmowanych np. przez Rosjan czy Chińczyków.
              Jak sądzisz, co mogliby zrobić szefowie paru koncernó, gdyby Chińczycy zaczęli
              robić coś co im się nie podoba ?

              Podpowiem Ci, że w realnym (w odróżnieniu od wirtulanych rozważań o zmowie
              koncernów) Świecie, Chińczycy np. produkują ewidentne podróbki aut i tysięcy
              innych produktów bez opłacania licencji i bez zgody twórców oryginałów. Setki
              koncernów mają im to za złe i setki firm uruchomiło międzynarodowe procedury w
              zakresie kradzieży własności.
              Ty myślisz, że oni baliby się uruchomić coś co dałoby im pierwszeństwo i
              jeszcze blokowało innych poprzez zarzut podrabiania patentu ?

              > Załóżmy że jesteś prezesem wielkiego światowego koncernu samochodowego i ktoś
              > przedstawia projekt samochodu - trolejbusu. Link
              > I będziesz zachwycony?
              > Gdzie samochód się sprowadza do kupki blachy, czterech kółek i elektrycznego
              > silnika, bez żadnych technicznych fajerwerków które można opatentować chroniąc
              > swoje badania,bez żadnych wysokich technologii którym trzeci świat nie sprosta
              > To jest koniec twojej firmy. To jest koniec firm paliwowych, olejowych,
              > warsztatów. Przecież najbardziej wyrafinowanym i wymagającym specjalistycznej
              > obsługi jest spalinowy silnik.

              Trolejbusy istnieją i to nie jest koniec firm produkujących autobusy spalinowe.
              (choć nie wykluczone, że za 100 lat już nie będzie silników spalinowych w
              transporcie).
              Nie znasz samochodów. Z dziesiątek lub setek mniej lub bardziej istotnych
              napraw i zakupów, większość miałem spoza układu silnika.

            • Gość: Speedy Re: Samochód ma ponad 100 lat IP: *.stat.gov.pl 14.11.06, 15:52
              Hej

              No to tak w kwestii formalnej:

              > przedstawia projekt samochodu - trolejbusu. Link
              > www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html

              Przeczytałem ten link i mam poważne zastrzeżenia do całego tego projektu. A oto
              one:

              1. Przewód energetyczny nie może być kilka cm nad jezdnią. Każdy paproch,
              listek itp. spowoduje zwarcie. Nawet bez paprocha upływ prądu do ziemi może być
              znaczny (choć mówie to tylko na oko, nie potrafię tego oszacować tak od ręki).

              2. Przewody energetyczne nie mogą być tak blisko siebie, ich rozstaw nie może
              wynosic 5 cm - każdy paproch... itp. Już raczej z pół metra - metr.

              3. Pomysł z zasilaniem w 5 cm rowku w jezdni w ogóle się nie nadaje, rowek
              natychmiast zaleje woda, niosąca pył i brud i ulegnie on zamuleniu. I będzie
              ten sam problem ze zwarciami.

              4. Koszt okablowania energetycznego całej sieci drogowej czy też jej znacznej
              części jest astronomiczny.

              5. Co z wandalizmem - już dziś złodzieje złomu potrafią od czasu do czasu
              zdemontować przewody kolejowiej sieci trakcyjnej pod wysokim napięciem,
              rozwieszone na słupach kilka metrów nad ziemią. Jak długo przetrwałyby przewody
              o niższym napięciu ułożone na ziemi?

              6. Co z protestami "zielonych" - już w tej chwili mówi się że autostrady w
              Polsce (nieliczne wszak bardzo) przecinają naturalne szlaki migracji zwierząt,
              co będzie jak odetniemy tak samo wszystkie drogi lub ich znaczną część.

              7. Fałszywe jest postawione w tym tekście założenie że silnik elektryczny jest
              tańszy od spalinowego - jeśli już to raczej jest na odwrót, z uwagi na obecność
              znacznych ilości miedzi w uzwojeniu (chociaż zdaje mi się że koszty są być może
              przy dzisiejszej technologii mniej więcej równe; dawniej elektryczne były
              zdecydowanie droższe).
              • darr.darek Re: Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 16:16
                Gość portalu: Speedy napisał(a):
                >7. Fałszywe jest postawione w tym tekście założenie że silnik elektryczny jest
                >tańszy od spalinowego - jeśli już to raczej jest na odwrót, z uwagi na obecność
                >znacznych ilości miedzi w uzwojeniu (chociaż zdaje mi się że koszty są być może
                >przy dzisiejszej technologii mniej więcej równe; dawniej elektryczne były
                >zdecydowanie droższe).

                Istotna uwaga, przy czym jeszcze istotniejsze jest wskazanie małych różnic w
                kosztach użytkowania silnika elektrycznego i spalinowego.
                W Polsce 1 litr benzyny kosztuje ok. 1.70 PLN bez podatków. Energia mechaniczna
                ok. 10 MJ uzyskiwana z tegoż litra benzyny kosztowałaby bez podatków, po
                pobraniu z sieci elektrycznej ok. 1.00 PLN (licząc 95% sprawnosci silnika el.).
                Przy przejściu przez nośnik alumulatorów, cena wzrasta do 1.10 - 1.60 PLN bez
                podatków.

                6 wcześniejszych krytycznych punktów jest prawdziwe i wyklucza z użycia taką
                koncepcję samochodu elektrycznego jaką przedstawił wcześniejszy przedmówca.

                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 19:03
                  > >7. Fałszywe jest postawione w tym tekście założenie że silnik elektryczny
                  > jest
                  > >tańszy od spalinowego

                  No to sobie porównaj aby daleko nie szukać choćby kosiarkę o napędzie
                  spalinowym i elektrycznym.

                  > Istotna uwaga, przy czym jeszcze istotniejsze jest wskazanie małych różnic w
                  > kosztach użytkowania silnika elektrycznego i spalinowego.

                  To po co się robi elektryfikację kolei? po co trolejbusy?
                  A tu masz jeszcze do czynienia z o wiele wiekszymi kosztami przy użytkowaniu
                  silnika mniejszej mocy niż
                  lokomotywa. Np. porównaj sobie spalanie samochodu osobowego i tira, i ich
                  jednostkowe zużycie paliwa na 1 kW mocy.
                  Możesz odzyskać część energii przy hamowaniu.
                  • darr.darek CO jest ISTOTą tematu !!! 14.11.06, 19:38
                    myslacyszaryczlowiek1 napisał:
                    > > Istotna uwaga, przy czym jeszcze istotniejsze jest wskazanie małych różnic
                    > > kosztach użytkowania silnika elektrycznego i spalinowego.
                    >To po co się robi elektryfikację kolei?

                    W USA wiele lokomotyw do dziś jest na ropę. Priorytet elektryfikacji kolei w
                    Polsce była w czasach komuny. W latach 80-tych ceny były sztuczne i za 1 litr
                    benzyny czy ON można było kupić jakieś kilkadziesiąt kWh energii elektrycznej.

                    > po co trolejbusy?

                    Gdyby były tak opłacalne nie stanowiłyby ułamka procenta spośród wszystkich
                    autobusów.

                    >A tu masz jeszcze do czynienia z o wiele wiekszymi kosztami przy użytkowaniu
                    >silnika mniejszej mocy niż lokomotywa. Np. porównaj sobie spalanie samochodu
                    >osobowego i tira, i ich jednostkowe zużycie paliwa na 1 kW mocy.

                    Sprawność przetwarzania energii cieplnej paliwa na mechaniczną nowoczesnego
                    silnika auta i TIRa niewiele się różni. Pierwsze mają powyżej 30%. Drugie mają
                    poniżej 40%.

                    > Możesz odzyskać część energii przy hamowaniu.

                    To jest atut i aut elektrycznych i aut hybrydowych.
                    Powtarzam jeszcze raz. ISTOTĄ tematu jest mała różnica w cenie 1 litra benzyny
                    bez podatków i odpowiadającej mu ceny (bez podatków) energii elektrycznej 2.8
                    kWh. Po dołączeniu strat na akumulatorach cena jest niemal porównywalna.
                    GDYBY cześć samochodów zaczęła czerpać energię z sieci elektrycznej, cena
                    energii elektr. WZROSŁABY do odpowiadającej ceny paliw płynnych !!!
                    TO JEST ISTOTA TEMATU, a nie brednie o zmowie koncernów !

                    • myslacyszaryczlowiek1 Re: CO jest ISTOTą tematu !!! 15.11.06, 04:08
                      > >To po co się robi elektryfikację kolei?
                      >
                      > W USA wiele lokomotyw do dziś jest na ropę. Priorytet elektryfikacji kolei w
                      > Polsce była w czasach komuny. W latach 80-tych ceny były sztuczne i za 1 litr
                      > benzyny czy ON można było kupić jakieś kilkadziesiąt kWh energii elektrycznej.

                      W USA jest i było bardzo silne lobby związane z ropą naftową +własne złoża, a w
                      Europie nie ( a nie tylko w komunistycznej Polsce) i dlatego
                      w Europie mamy kolej z elektryfikowaną.

                      > > po co trolejbusy?
                      >
                      > Gdyby były tak opłacalne nie stanowiłyby ułamka procenta spośród wszystkich
                      > autobusów.

                      Są kłopotliwe - pałąki, linie zasilające i ograniczenia z tym związane. Ale
                      jednak tam gdzie są to nikt z nich nie rezygnuje.
                      > silnika auta i TIRa niewiele się różni. Pierwsze mają powyżej 30%. Drugie mają
                      > poniżej 40%. Jednak jest rożnica a jeszcze większa ci wyjdzie jak porównasz
                      silnik motoroweru i samochodu będzie bardziej adekwatne porównanie biorąc pod
                      uwagę moc lokomotywy do samochodu. I dlatego buduje się duże elektrownie aby ze
                      stratami przesyłać prąd a nie małe w każdym większym mieście aby prawie bez
                      strat przesyłać do odbiorców.
                      A co do reszty to będzie raczej odwrotnie - duży odbiorca ma o wiele niższą
                      cenę niż jakiś malutki domek. Popatrz sobie na taryfy przemysłowe, a duzi
                      odbiorcy mają indywidualne wynegocjowane ceny.

                      A tak poza tym gazetka za dużo wtłoczyła do główki bzdetów o wolnym rynku, a
                      rynek ropy, energii rządzi się trochę innymi prawami i pieczę nad tym sprawuje
                      państwo bo jest to kwestia jego bezpieczeństwa i dlatego tam gdzie jest ropa
                      często wybuchają konflikty zbrojne bo duży i bogaty chce położyć na tym swoją łapę.
              • myslacyszaryczlowiek1 Re: Samochód ma ponad 100 lat 14.11.06, 19:21
                To jest tylko projekt alternatywa w stosunku do istniejącego stanu rzeczy, a
                nie gotowe rozwiazanie. Przedstawiłem tylko możliwośc takiego rozwiązania przy
                drastycznej podwyżce cen ropy.

                1. Jest izolacja, odwodnienie, nie słyszałem o paprochu 5cm, który się
                przesliżnie przez szczeliną wielkości 2cm.
                2.Wszystko zależy od napięcia.
                3. patrz 1
                4. Nie wiem jaki, ale skoro się robi elektyfikacje kolei i to się opłaca, skoro
                robi się linie trolejbusowe i ...
                5.Smieszny argument. Wjechałeś w dziurę bo złodzieje ukradli właz, znaki
                drogowe, barierki ochronne.
                6. To samo co teraz przy budowie autostrad.
                7. Co ty powiesz. Kup sobie kosiarkę spalinową i elektryczną.
                Aha i odejmij sobie jeszcze skrzynię biegów, układ zasilania, układ
                wydechowy, sprzęgło, układ chłodzenia i cholera wie co jeszce np.
                turbodoładowanie czy też rozrusznik czy alternator. Weż sobie jeszcze poprawkę
                ile to waży.
                • darr.darek nie znasz się na elektrotechnice 14.11.06, 19:53
                  myslacyszaryczlowiek1 napisał:
                  >>1. Przewód energetyczny nie może być kilka cm nad jezdnią. Każdy paproch,
                  >>listek itp.spowoduje zwarcie. Nawet bez paprocha upływ prądu do ziemi może być
                  >>znaczny (choć mówie to tylko na oko, nie potrafię tego oszacować tak od ręki).
                  >>2. Przewody energetyczne nie mogą być tak blisko siebie, ich rozstaw nie może
                  >>wynosic 5 cm - każdy paproch... itp. Już raczej z pół metra - metr.
                  >>3. Pomysł z zasilaniem w 5 cm rowku w jezdni w ogóle się nie nadaje, rowek
                  >>natychmiast zaleje woda, niosąca pył i brud i ulegnie on zamuleniu. I będzie
                  >>ten sam problem ze zwarciami.

                  >1. Jest izolacja, odwodnienie, nie słyszałem o paprochu 5cm, który się
                  >przesliżnie przez szczeliną wielkości 2cm.
                  >2.Wszystko zależy od napięcia.
                  >3. patrz 1
                  >4. Nie wiem jaki, ale skoro się robi elektyfikacje kolei i to się opłaca, skor
                  >robi się linie trolejbusowe i ...


                  Cztery odpowiedzi nie mają sensu.
                  Kanał w jezdni z przewodami, który miałby zasilać nawet dziesiątki aut na każdym
                  kilometrze autostrady. Każde auto o mocy 70kW przy napięciu 70V czerpałoby prąd
                  o natężeniu 1000A. To jest prąd dziesiątki razy większy niż prąd spawania stali!
                  I taki odpowiednik kilkudziesięciu spawarek w jednym miescu jedzie jeden za
                  drugim. W parę minut zespawane byłoby wszystko, i szyny zasilające i kanał i
                  styki elektryczne aut.
                  Ograniczanie mocy do 20 kW na auto niewiele poprawia, a przy przyśpieszaniu mamy
                  silnik Malucha rozpędzający masywne bryczki.

                  70 V już porazi przechodniów(wypadkowiczów) w czasie deszczu.
                  Podnoszenie napięcia do 1000V lub kilku tysięcy V (jak w trakcji kolejowej)
                  sprawia, że w czasie deszczu jest jedno wielkie gotowanie się "kanału" i
                  zabijanie wszystkiego co miało nieszczęscie postawić nogi w odległości kilku
                  metrów od drogi.

                  • myslacyszaryczlowiek1 Re: nie znasz się na elektrotechnice 15.11.06, 03:13
                    > Kanał w jezdni z przewodami, który miałby zasilać nawet dziesiątki aut na każdy
                    > m
                    > kilometrze autostrady. Każde auto o mocy 70kW przy napięciu 70V czerpałoby prąd
                    > o natężeniu 1000A. To jest prąd dziesiątki razy większy niż prąd spawania stali
                    > !
                    > I taki odpowiednik kilkudziesięciu spawarek w jednym miescu jedzie jeden za
                    > drugim.
                    Samochód do utrzymania prędkości 100 km/h potrzebuje mniej niż 20 kW. A silnik
                    elektryczny ma trochę inne paremtry niż spalinowy (moment obrotowy) i dlatego
                    wcale nie potrzeba takich wielkich
                    mocy do porównywalnych przyśpieszeń a dołóż do tego dodatkowo mniejszą masę
                    samochodu.
                    Na stronce jest napisane że jezdnia służy tylko dla samochodów. A więc można
                    by zastosować o wiele wyższe napięcie. Po za tym w razie awarii ma się
                    odpowiednie obuwie i inny sprzęt włącznie np.z automatycznym odcięciem zasilania.
                    Po za tym popatrz sobie na jakimś osiedlu jak gęsto roztawione są
                    transformatory i pomyśl dlaczego (spadek napięcia). Oczywiście że dosyć gęsto
                    trzeba by te przewody zasilać jakąś główną linią biegnącą obok drogi. Przyznaję
                    że to mógłby być problem ale do rozwiązania - kwestia kosztów i gęstości
                    roztawienia transforamtorów.
                    • skandy5 Re: nie znasz się na elektrotechnice 15.11.06, 13:42
                      Spor co jest drozsze, prostsze itp silnik spalinowy czy elektryczny w zasadzie
                      nie ma tu sensu, poniewaz projekt zaklada zainstalowanie obu silnikow w aucie.
                      Silnik spalinowy potrzebny jest do poruszania sie tam gdzie nie ma instalacji
                      doprowadzajacej prad.
                      • myslacyszaryczlowiek1 Re: nie znasz się na elektrotechnice 15.11.06, 14:22
                        Ale tylko na początku. Nie z elektyfikujesz nagle wszystkich dróg. A w miarę
                        rozwoju mozna przejść z zasilania zastępczego w postaci silnika spalinowego na
                        zasilanie typu butla sprężonego powietrza lub
                        akumulatory, albo kondensatory. Po za tym spora część waszej argumentacji
                        blednie z faktem że pojazdy hybrydowe są już produkowane seryjnie. A ten projekt
                        jest naturalnym udoskonaleniem hybrydy.
                        • Gość: msc1 Re: nie znasz się na elektrotechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:36
                          Powinno być spora część waszej argumntacji technicznej.

                          Rozwój zmiany transportu jest jednak jak najbardziej związany z decyzją
                          polityczną oczywiście po spełnieniu warunku ekonomicznego.
                          Nadal jednak podtrzymuję tezę że prezes koncernu samochodowego ktory by podjął
                          decyzję o wdrożeniu tego rodzaju transportu (oczywiście zakładając że by była to
                          sprawa opłacalna ekonomicznie) by podjął wyrok na swoją firmę, albo by musiał
                          przerzucić się na inną działalność. Tak samo by był to wyrok śmierci na przemysł
                          paliwowy.
    • Gość: luki Re: alternatywne źródła energii IP: *.kl.amwaw.edu.pl 14.11.06, 14:11
      nowym źródłem energii mogą być weliczki puchowe
    • skandy5 Rewolucja w nauce 14.11.06, 14:53
      Ze strony www Łągiewki niesłychanie ciekawe rozwazania o probach zderzaka
      samochodowego...

      "W trakcie prób, oprócz samego faktu, że samochód pozostaje nienaruszony,
      pojawiło się zjawisko, które zbulwersowało przede wszystkim świat naukowy. Był
      to brak sił bezwładności - zarówno u osób, jak i ładunku.
      Lucjan Łągiewka, nie mogąc uzyskać pomocy w tłumaczeniu zjawisk od naukowców
      zaczął tworzyć podwaliny swojej teorii, której podstawą jest twierdzenie, że to
      energia przepływa od jednego ciała fizycznego do innego (innych) ciał, a
      skutkiem tego jest występowanie sił i to właśnie energia powinna być traktowana
      jako wektor"

      W swietle powyzszego techniczne znaczenie wynalazku (w koncu w taki czy inny
      sposob pochlaniac energie zderzenia potrafimy) pana Łagiewki nie ma zadnego
      znaczenia.
      Tu chodzi o prawdziwa REWOLUCJE w fizyce.
      Przełom na miare Einsteina!

      I jeszcze pare pytan.
      Dlaczego ktos mialby ignorowac rewolucyjne rozwiazania skoro tyle sie wydaje na
      inne rozwiazania dla bezpieczenstwa jazdy: abs, airbagi itd wiec czemu nie
      mieliby wyposazyc auta dodatkowo w zderzak Łagiewki?
      Ale zaraz! Oczywiscie!
      Skoro nie ma bezwladnosci to po co np. airbagi i pasy bezpieczeństwa?
      Wiec tu tkwi spisek - padlyby firmy produkujace poduszki powietrzne.
      Nie mozna do tego dopuscic!.
      No tak racja.

      Zdzisiek napisal:

      "Silnik wodorowy jest wykorzystywany w łodziach podwodnych od lat 40-tych
      ubiegłego wieku, nikt przez 60 lat nie potrafił go zminiaturyzować???)"

      Mozna jakies szczegoly na ten temat?

      Jeszcze mam pytanie jaki zasieg i ine osiagi mialby normalny samochodzik
      powiedzmy VW Golf wyposazony w naped na sprezone powietrze? Tak mniej wiecej.

      Refleksja historyczna
      W XIX wieku gdy konstruowano pierwsze torpedy mialy one naped pneumatyczny - na
      sprezone powietrze ale dopiero po dodaniu tam paliwa z zachowaniem sprezonego
      powietrza jako utleniacza (naped parowogazowy) uzyskaly zwielokrotnienie
      zasiegu i predkosci.

      Ktos wspomnial o filmie "Czlowiek w bialym garniturze"
      Widzialem te komedie kiedys w cyklu Perly z lamusa.
      Fabula byla taka (przynajmniej tak pamietam) ze czlowiek ktory stworzyl
      niezniszczalna i niebrudzaca sie tkanine byl atakowany (chciano by zniszczyl
      swoj wynalazek a i jego chyba chciano zamordowac) przez przemyslowcow
      wlokienniczych i przez samych robotnikow obawiajacych sie utraty zyskow i pracy.

      W gruncie rzeczy teza filmu byla taka jak autora watku.
      I rownie besensowna.
      • smuga5 Re: Rewolucja w nauce 14.11.06, 15:21

        O rewelacjach Lagiewki nic powaznego nie mozna powiedziec.Natomiast od lat
        60tych.Prowadzone sa badania o zastapieniu baterii w lodziach podwodnych przez
        baterie paliwowe.Z koncem XX wieku baterie tego rodzaju zostaly zastosowane
        w izraelskich lodziach podwodnych uzbrojonych w glowice atomowe.To im pozwala
        pozostac w zanurzeniu prawie tak dlugo jak lodzie o napedzioe nuklearnym.Te
        ostatnie jednak moga sie poruszac pod woda ciagle na motorach elektrycznych
        czego izraelskie "fuel cells" nie potrafia.W dziedzinie samochodow ogniwa
        paliwowe sa intensywnie badane przez Mercedes'a i BMW.
        • skandy5 Re: Rewolucja w nauce 14.11.06, 17:40
          Wiem co to sa ogniwa paliwowe.
          Nie wiedzialem tylko ze to "naped wodorowy".

          Powiedziales:

          To im pozwala pozostac w zanurzeniu prawie tak dlugo jak lodzie o napedzioe
          nuklearnym.Te ostatnie jednak moga sie poruszac pod woda ciagle na motorach
          elektrycznych czego izraelskie "fuel cells" nie potrafia.

          Przyznam ze nie rozumiem.
          • smuga5 Re: Rewolucja w nauce 14.11.06, 18:47
            skandy5 napisał:

            > Wiem co to sa ogniwa paliwowe.
            > Nie wiedzialem tylko ze to "naped wodorowy".
            >
            > Powiedziales:
            >
            > To im pozwala pozostac w zanurzeniu prawie tak dlugo jak lodzie o napedzioe
            > nuklearnym.Te ostatnie jednak moga sie poruszac pod woda ciagle na motorach
            > elektrycznych czego izraelskie "fuel cells" nie potrafia.
            >
            > Przyznam ze nie rozumiem.

            Nie jestem specjalista od lodzi podwodnych ale zrozumialem ze chodzi tutaj
            o wieksza energie wlasciwa ogniw pozwalajaca sie poruszac pod woda to znaczy
            bez motorow termicznych ktore zostawiaja wrazny "podpis akustyczny".I pozostanie
            nieruchomo pod woda majac duzy zapas energii elektrycznej dla aparatury
            pomocniczej.
            • skandy5 Re: Rewolucja w nauce 15.11.06, 10:01
              Generalnie powiedzmy chodzi o to ze wydajność ogniw paliwowych jest większa
              niz zwyklych akumulatorow wiec mozna dluzej przebywac pod woda.
              Nie wiem co to sa motory termiczne - nie ma cichszego napedu pod woda niz
              silnik elektryczny z akumulatorem bo tu zminimalizowano liczbe ruchomych czesci.
              No chyba ze pofantazjujemy o napedzie wykorzystujacym sile Lorentza.

              Sa tez inne rozwiazania nienuklearne (i to juz funkcjonujace) rozwiazujace
              problem niskiej wydajnosci akumulatorow na lodziach podwodnych ale nie czas i
              miejsce o tym pisac.

              Problemem jest to ze akumulator mozna latwo naladowac po wynurzeniu a wodoru i
              tlenu nie bardzo jest skad brac ani w praktyce wytwarzac jesli nie chcesz zeby
              okret nie byl plywajaca fabryka chemiczna.

              Podstawowa sprawa jest to ze wodor NIE JEST ZRODLEM energii a jej NOSNIKIEM.
              Nie ma na ziemi zrodel wodoru ktore mozna by eksploatowac. Trzeba go wiec
              wytworzyc.
              Wytworzyc przy pomocy silowni nuklearnych bo rozne tam wiatraczki i tym podobne
              to blazenstwo. Owszem mozna sie w to pobawic ale problemow energetycznych na
              ziemi nie rozwiaza.
              Nie mozna wiec wodoru nazywac alternatywnym zrodlem energii.

              Druga sprawa to problemy z infrastruktura.
              Jezeli przestawiono by napedy aut na wodor to wymagaloby to stworzenia
              calkowicie nowej infrastruktury do dystrybucji wodoru.
              Dodajmy o nieporownywalnej z obecnym systemem poziomem kultury technicznej,
              o ile nie chcesz zeby ci taka stacja (albo auto) pod domem eksplodowala.
              Trzeba pamietac ze wodor to chyba najbardziej wredne z wrednych paliwo
              chemiczne jakie mozna sobie wyobrazic.
              Wybrano je do prac rozwojowych poniewaz sila rzeczy podczas spalania nie
              powstaje CO2 wiec nie powieksza efektu cieplarnianego.

              Mam duze watpliwosci czy to dobry wybor.

              • skandy5 Re: Rewolucja w nauce 15.11.06, 10:07
                A tak
                Dotarlo do mnie ze motory termiczne to zapewne silniki cieplne.
      • Gość: zdzisiek Aircar IP: 212.160.172.* 14.11.06, 16:08
        300 km na jednym sprężeniu, osiągi niezbyt rewelacyjne, max 110 km/h,
        przyspieszenie brak danych ale też pewnie na poziomie malucha. Na miasto jednak
        wystarczy.
        • skandy5 Re: Aircar 14.11.06, 17:47
          Gdyby to bylo auto wielkosci Golfa a nie jakies toczydelko-zabawka oczyszczone
          ze wszystkich gadzetow jak klimayzacja itp to takie osiagi (zasieg) to on moze
          miec na zbiorniku sprezonego ale np metanu.
    • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 15.11.06, 16:09
      Temat mocno się rozwinął i przestał być czytelny, więc spróbuję odpowiedzieć w
      jednej wiadomości wszystkim:
      1. Temat spisku koncernów. Nie uważam wcale że szefowie Exxona, BP, Shella itp
      wraz z szefami firm motoryzacyjnych spotykają się regularnie na tajnych
      obradach i dyskutują którego wynalazcę zamordować w tym miesiącu. Jeśli ktoś
      dyskutuje z taką wizję wpływu koncernów na rozwój cywilizacji to oczywiście
      jest na wygranej pozycji. Równie naiwny jest jednak wg mnie obraz zarządów
      koncernów którzy zgodnie z teoretycznymi modelami "liberalnego kapitaliźmu"
      używają wyłącznie czysto ekonomicznych sposobów budowy przewagi konkurencyjnej,
      a w szczególności nie wtrącają się w ogóle do polityki. Jak również szukają z
      zapałem nowych źródeł czystej energi czy silników nie zużywających produktów
      ropy naftowej, żeby rzucić się na taką technologię z całymi aktywami koncernu,
      rezygnując całkowicie z dotychczasowej działalności.
      Chciałbym przypomnieć, że mówimy o firmach, z których każda jest w stanie
      samodzielnie obalić rząd afrykańskiego państwa lub utrzymać przy władzy
      wygodnego dyktarora. O firmach których lobby potrafiło uwikłać światowe
      mocarstwo wraz z naiwnymi sojusznikami w krwawą i beznadziejną wojnę w Iraku.
      Porównywanie wpływu takich firm na decyzje polityczne z wpływem jaki ma np. PKP
      jest łagodnie mówiąc mocno nietrafione.
      Jak więc, jeśli nie mordując wynalazców, koncerny mogą hamować wdrażanie
      niewygodnych dla nich technologii? Dyskretnie. Logocznie świetnym sposobem jest
      wykupienie wynalazku zaraz po opatentowaniu albo nawet przed. Skuteczne będą
      pewnie delikatne naciski w cieniu gabinetów i na polach golfowych. W ich wyniku
      ambitny i uparty wynalazca nie dostanie funduszów na swoje badania. Firma
      startująca z ciekawym produktem nie dostanie kredytów. Jakiś projekt biznesowy
      zostanie przyhamowany.
      2. Dlaczego koncerny nie zainwestują w oszczędny silnik
      elektryczny/wodorowy/pneumatyczny? Bo jeżeli za przejechanie 100 km płacimy na
      stacji 10 zł, to marża będzie 10 razy większa niż jeśli mielibyśmy zapłacić 1
      zł. Nie mówiąc o możliwości o zgrozo "załadowania" energii z domowego gniazdka
      230V. Jeśli gigantyczna firma przynosi gigantyczne i przewidywalne zyski, to na
      pewno w imię mocno ryzykownych przyszłych korzyści nie zainwestuje na serio w
      projekt, który w razie powodzenia doporowadzi do tych zysków zmiejszenia.
      3. "Człowiek w białym garniturze". To całkiem fanatastyczna komedia, której
      twórcy zwrócili uwagę na pewien mało zauważany 50 lat temu fakt: nie wszyskich
      uszczęśliwi rewolucyjny produkt jakością bijący na głowę dotychczas dostępne.
      Szczególnie jeżeli w znaczący sposób zmiejszy obroty i zyski na danym rynku lub
      ten rynek w krótkim czasie całkowicie zlikwiduje generując nowy. Niektórzy jak
      widać nie zauważyli tego do dzisiaj. Jak również dość oczywistego faktu że
      wdrożenie rewolucjnej technologi która będzie miała wpływ na całą światową
      gospodarkę zanim przyniesie całemu światu korzyści wywoła zapewne potężny
      kryzys ekonomiczny a więc i polityczny. Co również nie wszystkim musi się
      spodobać.
      Oczywiście te filmowe metody wyrażania dezaprobaty wobec wynalazcy były
      przedstawione dość naiwnie. Dziś można to zrobić inaczej.
      4. Tucker. Jeśli komuś nie chce się poszukać:
      www.tuckerclub.org
      Jeśli komuś nie chce się kliknąć, to krótko:
      Preston Tucker, genialny konstruktor. Najbardziej znany ze swojego samochodu
      nazwanego po prostu Tucker. Wyprodukowany w 1948 roku wyprzedzał konkurencyjne
      produkty z Detroit o co najmniej kilkanaście lat. W serwisie nie ma danych
      technicznych więc podam kilka z pamięci, mogą być niedokładne: prędkość max.
      200 km/h, spalanie ok. 12l/100 km (benzyna), nie pamiętam mocy ale była znaczna,
      nokaut konkurencji w dziedzinie bezpieczeństwa, silnik umieszczony z tyłu,
      czego rezultatem był ogromny bagażnik pod maską. Pojazd nie miał żadnych
      specjalnych problemów z awaryjnością i bieżącą eksploatacją.
      Żaden z koncernów z Detroit nie był zainteresowany produkcją, Tucker uruchomił
      więc pomimo różnych ciekawych działań konkurencji własną fabrykę. Zdążył jednak
      wyprodukować tylko 50 sztuk, kiedy koncerny załatwiły go za pomocą prawników.
      Decyzją "niezawisłego" sądu musiał zaprzestać produkcji i zamknąć fabrykę. Na
      szczęście nie znalazł się w więzieniu. Najlepszy na tamte czasy samochód na
      świecie okazał się za dobry żeby go produkować. Ta historia zawsze przypomina
      mi się gdy ktoś mówi o motoryzacyjnych koncernach płonących żądzą wdrażania
      naprawdę nowych rozwiązań.
      3. "Liberalny kapitaliźm", rzucanie się wielkich firm na nowe technologie itp.
      mrzonki. W ekonomii rynkowej w formie czystej, na prawdziwie wolnym rynku,
      pewne zachowania firm będą zapewne inne niż obserwujemy. Jeżeli ktoś pokaże mi
      gospodarkę w pełni wolnorynkową, na którą w ogóle nie wpływa żaden rząd (i
      odwrotnie), to chętnie podyskutuję na ten temat.
      Jeżeli ktoś mi pisze, że bariera wejścia z zupełnie nowym produktem na globalny
      rynek motoryzacyjny wynosi 1000 zł, to na dyskusję z nim szkoda mi czasu.
      4. Ogniwa paliwowe. Przyznaję się do błędu, nie potrafię podać jawnych i
      wiarygodnych informacji o zastosowaniu wojskowym takich silników w latach 40-
      tych. Przyjmjmy więc że historia technicznych zastosowań tego napędu zaczyna
      się w latach 60-tych. Tak więc technologia jest praktycznie wykorzystywana od
      40 lat, nie 60. To i tak trochę sporo na miniaturyzację i inne problemy
      techniczne z zastosowaniem tego napędu w samochodach.
      5. Silnik elektryczny vs spalinowy. Pierwszy wymaga oczywiście prądu, który
      trzeba wytworzyć w pojeździe lub zmagazynować z sieci. Natomiast ma nad ssporą
      przewagę wydajności, która czyni go bardziej opłacalnym zarówno ekonomicznie,
      jak i przede wszystkim ekologicznie. Zważywszy że trudno sobie wyobrazić
      podniesienie akcyzy za prąd do poziomu akcycy za benzynę/on, względna przewaga
      ekonomiczna napędu elektrycznego jest miażdząca.
      6. Napęd hybrydowy. Tzw wielka nowość nad którą koncerny motoryzacyjne w pocie
      czoła pracowały tyle lat, została zastosowana w napędzie samochodu 100 lat temu.
      www.hybrid-vehicle.org/hybrid-vehicle-porsche.html
      7. Napęd pneumatyczny czyli aircar. Oczywiście siła takiego silnika nie
      wystarczy do napędu Golfa ani Jeepa Cherokee. Wystarczy jednak do napędu
      specjalnie zaprojektowanego miejskiego autka o rozsądnej cenie. Niestety nie
      mogłem go obejrzeć w salonie, z tego co widziałem na stronach wygląda na
      pełnowartościowy produkt. Z radiem i klimatyzacją. Jak ktoś nie wierzy bo sobie
      wyliczył co innego to trudno, pewnie nawet jak się czymś takim przejedzie dalej
      nie uwierzy.
      Podsumowując, jeśli ktoś wierzy w to że nie ma realnej altrnatywy techniczno-
      ekonomicznej dla koszmarnie przestarzałego, nieefektywnego i szkodliwego napędu
      spalinowego, pomimo uporczywych wysiłków koncernów które oddałyby wszystko (z
      zyskami włącznie) za możliwość rezygnacji z ropy naftowej, to życzę nadal
      dobrego samopoczucia.
      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: saturn5 Re: alternatywne źródła energii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.11.06, 18:43
        > Podsumowując, jeśli ktoś wierzy w to że nie ma realnej altrnatywy techniczno-
        > ekonomicznej dla koszmarnie przestarzałego, nieefektywnego i szkodliwego napędu
        >
        > spalinowego, pomimo uporczywych wysiłków koncernów które oddałyby wszystko (z
        > zyskami włącznie) za możliwość rezygnacji z ropy naftowej, to życzę nadal
        > dobrego samopoczucia.

        Ja nie wierze. Jak ty jestes taki pewny to zakasaj rekawy i zbuduje takie auto i
        udowodnij calemu swiatu zarabiajac przy tym biliony, jestes pewnie z dala od
        tych zlych "koncernow". A tak tylko walisz w klawiature, tracisz czas i bzdury
        wypisujesz.

        A tak na marginesie, ja jezdze w USA samochodem "hybrydowym" choc przyznaje ze z
        punktu widzenia balansu ekonomicznego to nie by najlepszy zakup (oszczednosc na
        benzynie nie zwroci dodatkowego kosztu auta). A ty czym, pewnie czyms "strasznie
        przestarzalym" ??
      • Gość: Benek Re: alternatywne źródła energii IP: 195.94.201.* 15.11.06, 18:47
        Zacząłeś dobrze ale później jednak zgubiłeś drogę.

        Gość portalu: zdzisiek napisał(a):

        > Jak więc, jeśli nie mordując wynalazców, koncerny mogą hamować wdrażanie
        > niewygodnych dla nich technologii? Dyskretnie. Logocznie świetnym sposobem
        > jest wykupienie wynalazku zaraz po opatentowaniu albo nawet przed.

        Pełna zgoda. Ale żeby ktoś mógł kupić ktoś musi chcieć sprzedać. Nie każdy
        wynalazca da się nabrać na takie miękkie podejście. Wynalazcom nie zależy tylko
        na pieniądzach ale też na sławie a patenty zamknięte w szafach takowej nie dają.
        Można próbować grozić ale też nie każdego daje się zastraszyć. Na kolejne
        spotkanie przyjdzie 'okablowany' i ani się obejrzysz jak wylądujesz w pierdlu.

        > Skuteczne będą pewnie delikatne naciski w cieniu gabinetów i na polach
        > golfowych. W ich wyniku ambitny i uparty wynalazca nie dostanie funduszów na
        > swoje badania. Firma startująca z ciekawym produktem nie dostanie kredytów.
        > Jakiś projekt biznesowy zostanie przyhamowany.

        Nie będzie to skuteczne. Jest zbyt wiele potencjalnych źródeł finansowania, za
        dużo bogatych firm i ludzi szukających obiecujących projektów. Nie na
        wszystkich da się nacisnąć ekonomicznie. Możesz zagrozić przemocą ale tu patrz
        wyżej.

        > 2. Dlaczego koncerny nie zainwestują w oszczędny silnik
        > elektryczny/wodorowy/pneumatyczny? Bo jeżeli za przejechanie 100 km płacimy
        > na stacji 10 zł, to marża będzie 10 razy większa niż jeśli mielibyśmy
        > zapłacić 1 zł.

        Jakie koncerny?
        Naftowe? One nie inwestują w takie silniki bo nie zajmują się konstrukcją
        silników. Nie mają o tym pojęcia. Inna branża. Żadnego spisku tu nie ma.

        Samochodowe? Ależ one inwestują. Co roku przez salony motoryzacyjne przewija
        się ileś tam prototypów z alternatywnym napędem. Samochody elektryczne są
        produkowane od wielu lat. Oczywiście w śladowych ilościach i do specyficznych
        zastosowań. Ale to zrozumiałe - nie każdy ma własny garaż z gniazdkiem
        elektryczym a z tych co mają nie każdy porusza się tylko w okolicach własnego
        domu. Wyjedziesz nad morze i gdzie załadujesz?

        Koncerny samochodowe nie uruchomią masowej produkcji i sprzedaży samochodów z
        nowym napędem dopóki nie powstanie sensowna sieć zaopatrzenia w nowe paliwo.

        > Jeśli gigantyczna firma przynosi gigantyczne i przewidywalne zyski, to na
        > pewno w imię mocno ryzykownych przyszłych korzyści nie zainwestuje na serio w
        > projekt, który w razie powodzenia doporowadzi do tych zysków zmiejszenia.

        Znowu, zastanów się o jakich "gigantycznych firmach" piszesz. O koncernach
        samochodowych? Dla ich zysków czy robią samochody na benzynę, prąd, parę,
        powietrze, itd nie ma żadnego znaczenia.

        Ma znaczenie dla koncernów naftowych ale co one mogą zrobić? Zastraszyć firmy
        samochodowe? Czym? Nie ma bezpośrednich związków gospodarczych pomiędzy tymi
        branżami. Producenci samochodów nie są klientami firm paliwowych, poza może
        benzyną którą kupują do samochodów służbowych. Nie są od nich uzależnione
        finansowo, technologicznie, czy w inny sposób. Nie widzę tu 'lewara'.

        > Szczególnie jeżeli w znaczący sposób zmiejszy obroty i zyski na danym rynku
        > lub ten rynek w krótkim czasie całkowicie zlikwiduje generując nowy.
        > Niektórzy jak widać nie zauważyli tego do dzisiaj. Jak również dość
        > oczywistego faktu że wdrożenie rewolucjnej technologi która będzie miała
        > wpływ na całą światową gospodarkę zanim przyniesie całemu światu korzyści
        > wywoła zapewne potężny kryzys ekonomiczny a więc i polityczny. Co również nie
        > wszystkim musi się spodobać.

        Mocno przeceniasz możliwe tempo wymiany obecnego parku samochodowego na nowy.
        Jest fizycznie niemożliwe aby w ciągu jednego dnia czy nawet roku przestawić
        cały światowy przemysł motoryzacyjny na produkcję np. samochodów elektrycznych.
        To będzie proces trwający co najmniej 10-15 lat. A w trzecim świecie jeszcze
        dłużej. W Indiach niedługo będą obchodzić 50-lecie produkcji tego modelu:
        www.austin-rover.co.uk/index.htm?hindambyf.htm
        Jak myślisz, kiedy oni przejdą na prąd czy napęd hybrydowy?

        Teraz uwzględnij jeszcze, że samochód żyje średnio jakieś 20 lat - wychodzi, że
        gdyby nawet dzisiaj GM, Ford, Toyota podjęły decyzję, że idą na całego w jakiś
        nowy napęd to może gdzieś ok. 2030 samochody z tym nowym napędem przekroczyłyby
        udział 50% w światowym parku motoryzacyjnym.

        To oczywiście oznacza, że katastrofalnego zamieszania ekonomicznego czy
        politycznego raczej nie będzie, tak jak zresztą go nie było wcześniej w
        historii przy takich zmianach.

        > 4. Tucker. Jeśli komuś nie chce się poszukać:
        > www.tuckerclub.org

        Radziłbym poczytać trochę więcej źródeł o Tuckerze niż tylko jego fan-club.
        Radziłbym też poczytać dlaczego Tuckerowi i kilku innym członkom zarządu jego
        firmy groziło więzienie. Nie miało to nic wspólnego z jakąś intrygą konkurencji
        a z, nie całkiem bezpodstawnym, podejrzeniem, że cały projekt jest oszustwem
        finansowym. Donos na Tuckera nie złożył Ford czy GM tylko członek rady
        nadzorczej jego własnej firmy, niezwiązany z innymi firmami motoryzacyjnymi.
        Przeciwko Tuckerowi wypowiadali się też niektórzy szeregowi pracownicy którzy
        widzieli co się w jego fabryce dzieja (a raczej co się nie dzieje).

        Czy rzeczywiście Tucker był oszustem czy tylko nieudolnym organizatorem -
        trudno dziś już powiedzieć a sąd go ostatecznie uniewinnił. Ale ofiarą był
        bardziej własnej działalności niż konkurencji.

        > Podsumowując, jeśli ktoś wierzy w to że nie ma realnej altrnatywy techniczno-
        > ekonomicznej dla koszmarnie przestarzałego, nieefektywnego i szkodliwego
        > napędu spalinowego, pomimo uporczywych wysiłków koncernów które oddałyby
        > wszystko (z zyskami włącznie) za możliwość rezygnacji z ropy naftowej, to
        > życzę nadal dobrego samopoczucia.

        Znowu używasz ogólnego terminu 'koncerny', z sugestią że ktoś coś torpeduje, na
        kogoś naciska, kogoś straszy. Cały problem z nowym napędem polega na tym, że
        jego wdrożenie wymaga równoczesnego zaangażowania wielu branż a w przypadku
        niektórych napędów także sektora publicznego. Nawet przy najlepszej woli
        wszystkich którzy są do tego niezbędni będzie to bardzo skomplikowany i
        ryzykowny ekonomicznie projekt. Więc nie trzeba na nikogo naciskać czy
        zastraszać, wystarczy siedzieć z boku i nic w tej sprawie nie robić.
        • Gość: saturn5 Re: alternatywne źródła energii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.11.06, 18:57
          > Czy rzeczywiście Tucker był oszustem czy tylko nieudolnym organizatorem -
          > trudno dziś już powiedzieć a sąd go ostatecznie uniewinnił. Ale ofiarą był
          > bardziej własnej działalności niż konkurencji.

          Zgoda. Jak ktos uzywa tego "Tuckera" jak przyklad "spisku" koncernow to znaczy
          ze jest kompletnym ignornatem.
          • madcio Re: alternatywne źródła energii 15.11.06, 19:00
            Albo spiskologiem. :)
        • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 16.11.06, 09:37
          Benek, Twoja krytyka jest na tyle ciekawa że odpowiem na nią z przyjemnością.

          "> Pełna zgoda. Ale żeby ktoś mógł kupić ktoś musi chcieć sprzedać. Nie każdy
          wynalazca da się nabrać na takie miękkie podejście. Wynalazcom nie zależy tylko
          na pieniądzach ale też na sławie a patenty zamknięte w szafach takowej nie
          dają. Można próbować grozić ale też nie każdego daje się zastraszyć. Na kolejne
          spotkanie przyjdzie 'okablowany' i ani się obejrzysz jak wylądujesz w pierdlu."
          Tak, ale wynalazca nie ma wyboru pomiędzy odwagą, sławą i potencjalnymi,
          wielkimi dochodami z wdrożenia wynalazku a: poddaniem się zastraszeniu i
          sprzedażą patentu dwóm panom, Arabowi w dżabilii i Jankesowi ze spinką do
          krawata z logo Exxonu za pieniądze do ręki. Raczej pomiedzy sprzedażą za pewne
          pieniądze, może nawet z obietnicą wdrożenia (w trakcie zawsze może się okazać
          że projekt padnie z 1000 różnych przyczyn) a wdrożeniem na rynek na własną
          rękę. Rzadko który wynalazca jest bizesmenem - milionerem albo ma takiego w
          rodzinie, żeby mu się udało.

          > "Nie będzie to skuteczne. Jest zbyt wiele potencjalnych źródeł finansowania,
          za dużo bogatych firm i ludzi szukających obiecujących projektów. Nie na
          wszystkich da się nacisnąć ekonomicznie. Możesz zagrozić przemocą ale tu patrz
          wyżej."
          Z tą różnorodnością źródeł finansowania, jak mi się wydaje, wcale nie jest tak
          różowo.

          Piszesz:
          "Jakie koncerny?
          Naftowe? One nie inwestują w takie silniki bo nie zajmują się konstrukcją
          silników. Nie mają o tym pojęcia. Inna branża. Żadnego spisku tu nie ma."
          "Ma znaczenie dla koncernów naftowych ale co one mogą zrobić? Zastraszyć firmy
          > samochodowe? Czym? Nie ma bezpośrednich związków gospodarczych pomiędzy tymi
          > branżami. Producenci samochodów nie są klientami firm paliwowych, poza może
          > benzyną którą kupują do samochodów służbowych. Nie są od nich uzależnione
          > finansowo, technologicznie, czy w inny sposób. Nie widzę tu 'lewara'."
          A zaraz potem:
          > "Koncerny samochodowe nie uruchomią masowej produkcji i sprzedaży samochodów
          z nowym napędem dopóki nie powstanie sensowna sieć zaopatrzenia w nowe paliwo."
          To właśnie jest ten 'lewar' i oczywista zależność między branżami.

          > "Czy rzeczywiście Tucker był oszustem czy tylko nieudolnym organizatorem -
          > trudno dziś już powiedzieć a sąd go ostatecznie uniewinnił. Ale ofiarą był
          > bardziej własnej działalności niż konkurencji."
          Przede wszystkim Tucker był genialnym konstruktorem. Może miałbym większe
          wątpliwości co do jego uczciwości gdyby jego dzieło, czyli wspaniały samochód
          deklasujący konkurencję i będący murowanym hitem rynkowym powstał tylko na
          papierze. Ale można go jeszcze dziś obejrzeć i się nim przejechać jeśli
          właściciel pozwoli. Tucker nie tylko skonstruował obiecujący prototyp.
          Udowodnił również że można go zacząć produkować. Nie chcę nawet rozstrząsać
          ile upadek firmy Tuckera był spowodowany jego nieuczciwością/nieudolnością.
          Genialny konstruktor nie musi być przecież nawet przeciętnym biznesmenem. Nie
          mam czasu na własne badania historyczne i udowadnianie że Wielka Trójka
          rzeczywiście torpedowała projekt. Zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego przed,
          w trakcie projektu lub po jego upadku Tucker nie musiał się opędzać przed
          przedstawicielami tych koncernów, licytujących się kto da wiecej żeby odkupić
          od niego tak znakomity produkt? Przecież gdyby jedna z tych firm weszłą na
          poważnie w produkcję tego lub zbliżonego modelu, mogłaby zdeklasować
          konkurencję w ciągu kilku lat. Dlaczego woleli produkować swoje znacznie gorsze
          pojazdy? Historia Tuckera nie jest dla mnie przykładem żadnego spisku, co
          niektórzy mi zarzucają. W ogóle nie jestem wyznawcą spiskowej teorii dziejów,
          jest równie prymitywna i słabo przystająca do rzeczywistości jak teoria dziejów
          oparta wyłącznie na wypowiedziach rzeczników prasowych koncernów i rządów).
          Jest wg mnie przykładem na to, że produkt o niebo lepszy niż to co jest w danej
          chwili na rynku bardzo łatwo może wylądować na złomowisku, a jeszcze łatwiej w
          koszu bo nie wyjdzie poza fazę papierową.

          " >Znowu używasz ogólnego terminu 'koncerny', z sugestią że ktoś coś torpeduje,
          na kogoś naciska, kogoś straszy. Cały problem z nowym napędem polega na tym,
          że jego wdrożenie wymaga równoczesnego zaangażowania wielu branż a w przypadku
          niektórych napędów także sektora publicznego. Nawet przy najlepszej woli
          > wszystkich którzy są do tego niezbędni będzie to bardzo skomplikowany i
          > ryzykowny ekonomicznie projekt. Więc nie trzeba na nikogo naciskać czy
          > zastraszać, wystarczy siedzieć z boku i nic w tej sprawie nie robić."
          Myślę że tym kawałkiem udało Ci się podsumowałać bardzo trafnie cały temat.
          Ja ze swojej strony dodałbym tylko że bardzo łatwo delikatnie wsadzić prawie
          niewidzialny kijek w szprychy. Czy ktoś to rzeczywiście robi ciężko udowodnić.
          W każdym razie dla potężnego lobby które ma realny wpływ na wielką politykę,
          nie stanowi to problemu.
          Cieszy mnie natomiast że ktoś, kto się ze mną mocno nie zgadza, zauważa dość
          oczywisty fakt że wdrożenie nowego napędu na globalnym rynku motoryzacyjnym nie
          jest przedsięwzięciem które uda się przeprowadzić z własnego garażu za kilka
          tysięcy zł. Bo takie pomysły padały w dyskusji i to o zgrozo chyba na poważnie.
      • Gość: januszz4 Re: alternatywne źródła energii IP: *.os1.kn.pl 15.11.06, 18:49
        Gość Zdzisiek - bardzo ciekawe i trafne podsumowanie. Zainicjowałem tę dyskusję
        stawiając na początku problem sformułowany w prowokujący i naiwny sposób. Ale
        tym bardziej się cieszę, że tyle ciekawych wypowiedzi znalazło się na tym
        Forum. Wszystkich dyskutantów serdecznie pozdrawiam.
      • madcio Re: alternatywne źródła energii 15.11.06, 18:57
        > na pewno w imię mocno ryzykownych przyszłych korzyści nie zainwestuje na
        > serio w projekt, który w razie powodzenia doporowadzi do tych zysków
        > zmiejszenia.
        Głęboką tajemnicą zdziśka jest wiedza, jak w takich warunkach jest możliwy
        jakikolwiek postęp technologiczny. :)))))))

        > Jak ktoś nie wierzy bo sobie wyliczył co innego to trudno, pewnie nawet jak
        > się czymś takim przejedzie dalej nie uwierzy.
        Nie jest istotne, czy t0g czy kto inny pomylił się (lub nie) w obliczeniach.
        Odrzucanie a priori praw natury, wyników i badań naukowych nie pasujących do
        wizji świata jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech różnych
        popaprańców (crackpots), teoretyków spiskowej i innej swołoczy bez grama szarej
        masy w mózgu.
        • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 16.11.06, 09:44
          > Nie jest istotne, czy t0g czy kto inny pomylił się (lub nie) w obliczeniach.
          > Odrzucanie a priori praw natury, wyników i badań naukowych nie pasujących do
          > wizji świata jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech różnych
          > popaprańców (crackpots), teoretyków spiskowej i innej swołoczy bez grama
          szarej masy w mózgu.

          Madcio, zgadzam się z Tobą w pełni, z jednym zastrzeżeniem. Jest istotne czy
          ktoś się pomyli w obliczeniach. Jest też istotne czy obliczył akurat to o co mu
          chodziło. Jeżeli jakieś urządzenie działa wbrew czyimś wyliczeniom to znaczy że
          jego konstuktor wyliczył lepiej, a nie że jest oszustem czy też popaprańcem nie
          wierzącym w prawa natury.
          • Gość: t0g Re: W jakich obliczeniach sie pomyliłem? IP: 12.45.62.* 16.11.06, 10:29
            Mylę sie w obliczeniach wcale często, całkiem mozliwe, że sie gdzies pomyliłem -
            tylko jakos nie pamietam, bym ostatnio prezentował tutaj jakieś wyniki rachunków.

            Mówiłem tylko w jednym poście, że energie sprężonego powietrza łatwo policzyć.
            Później na Webie natknąłem sie na jakąs stronke omawiającą samochód na spręzone
            powietrze. Oni tam wyliczyli, że w zbiorniku o pojemnosci 300 l, napompowanym do
            cisnienia 300 barów, zamagazynowanych jest 69 MJuli. Mnie wyszło 70, czyli
            praktyucznie to samo. Nadal twierdzę, że to trochę mało, by oczekiwać, że
            samochód z takim zasobnikiem energii zdolny bedzie przejechać 300 km. Owszem, w
            bardzo idealnych warunkach - po gładkiej poziomej drodze, bez żadnych hamowań po
            drodze, itp. Ale w rzeczywistych warunkach tych kilometrów bedzie sporo mniej,
            jestem przekonany. Aczkolwiek, mimo wszystko, zasięg będzie chyba znacznie
            wiekszy, niz sadziłem.

            Zrobiłem prościutki eksperyment, zmierzyłem opoźnienie w ruchu mojej "Hondy
            Civic" rozpedzając ją do predkości 85 km/h na poziomej gładkiej drodze.
            Nastepnie wyrzuciłem na luz i zmierzyłem, ile sekund ulyneło, nim prędkosc
            spadła do 75 km/h. Z tego obliczyłem srednie opóźnienie, następnie siłę oporów
            (znając w przyblizeniu mase pojazdu wraz ze mną), a następnie pomnozyłem prze
            zprędkośc i otrzymałem moc - wyszło, ok. 4 kW. Zatem do utrzymania stałej
            predkosci 80 km/h trzeba frata napedzac z taka mniej więcej moca. Jeśli teraz
            podzielic owe 69 MJ przez ową moc, to wyjdzie czas - z zasobnika zawierajacego
            tyle energii mozna pobierac moc 4 kW przez, z gruba biorac, 15 000 s, czyli 4
            godziny. A zatem istotnie dawało by to dystans ok. 320 km. Z tym, ze uzyty
            silnik pneumatyczny musi miec 100% sprawnosci. A pewno ma sporo mniej, ale tego
            zasiegu wyjdzie jednak pewno na ze 200 km. Zakładajac, ze w ruchu miejskim to
            spadnie nawet o połowę, to i tak jest to wynik interesujący. Sam bym taki
            samochod kupił, bo normalnie przejeżdzam tygodniowo niewiele ponad 100 km. Tyle,
            że "od prototypu do dealera" droga jeszcze jest daleka i moga jeszcze upłynac
            lata, zanim taką zabawke będzie mozna kupic.

            Natomiast ciekwym rozwiazaniem moze byc hybryda spalinowo-pneumatyczna, z
            silniczkiem i kompresorkiem, który by "dobijał" luft do zbiornika na dłuzszych
            dystansach. Takie cudo już miałoby zasięg praktycznie nieograniczony, a przy
            użyciu tylko do krótkich jazd miejskich nie trzeba by było tankować benzyny w
            ogóle, tylko dobijac luft raz na pare dni elektrycznym kompresorem w garażu. Z
            tym, że takie same zalety miałaby hybryda spalinowo-elektryczna - nie typu
            "Priusa", tylko taka, o której pisał tutaj już kilka razy Picard.

            Silnik peumatyczny do takiego samochodu wydaje sie byc dopiero "w
            niemowlęctwie", zas sytuacja z silnikami elektrycznymi i bateriami wydaje sie
            duzo lepsza. Nawet bez uzywania jakis tam hiper-super pojemnych akumulatorów.

            Nistety (?) cena benzyny znów spadła, u nas jest teraz ok. $2,40 za galon, co
            znów osłabia motywację dla szukania nowych lepszych rozwiązań.
            • Gość: t0g Re: PS: "tajne laboratoria" IP: 12.45.62.* 16.11.06, 10:41
              Jako ktos, kto od ćwierci wieku tkwi w amerykańskiej nauce, ja w te "tajne
              laboratoria" nie za bardzo wierzę. Oczywiście sprzeczac sie nie mam zamiaru, bo
              jak cos jest tajne, to jest tajne i zwykły smiertelnik tego nie moze wiedziec. Z
              tym, ze powstaje zaraz pytanie - skad, w takim razie, ci, co utrzymuja, że takie
              laboratoria sa i opracowały juz "nowe rewolucyjne technologie", czerpia
              informacje na ten temat?
              • Gość: zdzisiek Re: PS: "tajne laboratoria" IP: 212.160.172.* 16.11.06, 12:53
                Witaj t0g. Nie wiem dokładnie jak to jest z tajnymi laboratoriami. Przypuszczam
                że takie w USA, badające np. broń bakteriologiczną, jednak istnieją. Czy badają
                również rozbite latające spodki i ciała ich pasażerów kosmitów to już raczej
                wątpię ;) Natomiast wydaje mi się na zdrowy rozsądek, że są prowadzone badania
                na zlecenia Pentagonu. I ich wyniki są tajne tak długo jak długo Pentagon nie
                zezwoli na ich publikację. Co zazwyczaj przeważnie następuje, o ile w tym
                czasie "cywile" lub inne kraje nie wynajdą tego samego. Czy takie badania
                prowadzone są w tajnych placówkach wojskowych, placówkach koncernów
                zbrojeniowych czy w "zwykłych" placówkach nie mam pojęcia.
                Jesteś uczonym, mieszkasz w Stanach, to wiesz lepiej.
                Wracając do aircara, taki pojazd może jednak przejechać więcej niż 20 km nie
                łamiąc praw fizyki ;) Jak napisałeś szczególnie obiecująca jest "prawdziwa"
                hybryda silnika pneumatycznego ze spalinowym, w razie potrzeby napędzającym
                sprężarkę. Zakładając cykl w którym połowa energii pochodziłaby ze spalania np.
                LPG a połowa z ładowania kompresora elektrycznie, taki pojazd byłby
                kilkakrotnie tańszy w eksploatacji (przynajmniej w Europie) i przyjaźniejszy
                dla środowiska (wszędzie)w porównaniu do "zwykłego" małego auta miejskiego.
                Taki prototyp w Moteur Development też chyba opracowali. Przewagi jakie bym
                widział w napędzie pnęumatycznym w porównaniu z elektrycznym (czy to osobnym,
                czy hybrydowym) to:
                - Mniejszy koszt "magazynu energii", zbiornik sprężonego powietrza będzie
                znacznie tańszy niż akumulatory
                - Czas ładowania: powietrze w zbiorniku można sprężyć nie tylko wbudowanym w
                pojazd kompresorem na 230v, co potrwa kilka godzin. Również specjalnym
                kompresorem zewnętrznym na zwykłej stacji benzynowej, w 3 minuty, za 2 - 3
                dolary. Takie urządzenie nie kosztowałoby wiele, ale już widzę jak sieci stacji
                masowo je montują ;)
                Z kolei pojazd pneumatyczny jest głośniejszy od elektrycznego, chociaż podobno
                cichszy od spalinowego. Danych w decybelach nie znam.
                Czy aircar jest w "wieku niemowlęcym"? MDI twierdzi że jest gotowy do
                komercyjnego wdrożenia. Oczywiście może w tym być trochę marketingowej ściemy.
                Natomiast ważne jest to co napisałeś do dalekiej drodze od prototypu do
                dealera. Zastanawia mnie że w przypadku pojazdów z alternatywnymi napędami jest
                tak daleka, że jeszcze żaden jej nie pokonał ;)
                • madcio Re: PS: "tajne laboratoria" 16.11.06, 17:58
                  > Takie urządzenie nie kosztowałoby wiele, ale już widzę jak sieci stacji
                  > masowo je montują ;)
                  > Zastanawia mnie że w przypadku pojazdów z alternatywnymi napędami jest
                  > tak daleka, że jeszcze żaden jej nie pokonał ;)
                  Insynuacje i przylepianie błota. O tak, daleko na tym w dyskusji zajedziesz. A
                  jakie przekonujące! :>
                  • Gość: zdzisiek Re: PS: "tajne laboratoria" IP: 212.160.172.* 17.11.06, 09:20
                    Insynuacje komu i czego? I kogo błotem obrzucam?
                    Nie wolno się zastanowić czemu 30 lat badań, prototypów, szumnych deklaracji
                    rzeczników prasowych a efekt(pojazd z napędem innym niż benzynowy/ON w
                    powszechnej sprzedaży) wynosi dokładnie 0?
                    • madcio Re: PS: "tajne laboratoria" 17.11.06, 17:29
                      > Nie wolno się zastanowić czemu 30 lat badań, prototypów, szumnych deklaracji
                      > rzeczników prasowych a efekt(pojazd z napędem innym niż benzynowy/ON w
                      > powszechnej sprzedaży) wynosi dokładnie 0?
                      Piszesz to w formie sugerującej odpowiedź. I to taką z gatunku mocno
                      paranoicznych. :>

                      Ja mam własną tezę na ten temat, jest ona niestety jednak bardzo, bardzo
                      prozaiczna. A tego przecież żaden wyznawca teorii spiskowych czy wierzący w
                      zjawiska paranormalne nie zdzierży. :)))) Co jest takiego w niektórych głowach,
                      ze uwielbiają się tytłać w regułach, zasadach i zjawiskach będących dokładną
                      odwrotnością brzytwy Ockhama?
          • madcio Re: alternatywne źródła energii 16.11.06, 17:56
            > Jeżeli jakieś urządzenie działa wbrew czyimś wyliczeniom
            Dobrze powiedziane: JEŻELI.

            Problem w tym, że jeśli jakiś obalacz Einsteina i Newtona na dokładkę (!) na
            poparcie swoich słów ma kiepskiej jakości filmik, na którym powolutuku jeżdżący
            fiat jest przedstawiany jako rakieta szybkości to... pozostanę sceptyczny. :)
            (tu piję do zderzaka Łagiewki)
        • Gość: zdzisiek Re: alternatywne źródła energii IP: 212.160.172.* 16.11.06, 10:04
          A, nie doczytałem tego:
          > Głęboką tajemnicą zdziśka jest wiedza, jak w takich warunkach jest możliwy
          > jakikolwiek postęp technologiczny. :)))))))

          To nie żadna tajemnica ;)
          Musi być spełnionych jednocześnie wiele warunków żeby rewolucyjny wynalazek
          został produktem komercyjnym który sukces rynkowy. Nie wystarczy że jest dobry.
          • skandy5 Tansza eksploatacja aut to teza falszywa. 16.11.06, 12:53
            1.Przy masowym przejściu na naped elektryczny (sprezone powietrze) aut, prad
            elektryczny podrozeje i to bardzo znacznie - zwykle prawo popytu i sprzedazy.
            Ktos powiedzial ze trudno sobie wyobrazic podwyzke podatkow (chyba akcyzy) na
            prad.
            Moim zdaniem jest to nieuchronne gdyz panstwo musi zachowac swoje dochody po
            stracie tych z benzyny. I jest to technicznie mozliwe (teraz mamy taki problem -
            podatek na olej opalowy -i napedowy, potem podatek na prad do lodowki i prad
            do samochodu).
            Nawiasem mowiac pewnie dla oszczednosci energii lepiej byloby pomyslec nad
            nowym kompleksowym systemem chroniacym przed kradziezami pradu.

            Taniej wiec nie bedzie a na pewno drozej!!!
            Bedzie drozej bo sami chcecie zrezygnowac z ropy (rozumiem ze i z innych
            podobnych jak metan, wegiel bo jesli nie, to po co leb zawracac) jako zrodla
            energii.
            Po co to robic jesli wciaz mamy zasoby ropy, istnieje okreslona infrastruktura
            wydobycia, przerobu, dystrybucji?

            Powstaly deficyt energii trzeba by tez uzupelnic - wiec budowac nowe
            elektrownie jadrowe, wodne itp I to wszystko bedzie kosztowac.

            Najgorzej jest jesli chodzi o wykorzystanie wodoru w silniku spalinowym lub w
            ogniwach paliwowych. Wodor podobnie jak prad jest tylko nosnikiem energii -
            trzeba wiec energii zeby go wytworzyc, ale juz siec dystrybucji wodoru, to
            zupelnie inna skala ekonomiczna i techniczna problemu do rozwiazania niz w
            przypadku ropopochodnych.
            I to od wytworni do poziomu stacji wodorowej w Pipidowku Gornym i autka pana
            Kowalskiego. Postoi sobie taka cysterna ze skroplonym wodorem w drodze do
            Pipidowka a na miejscu sie okaze ze 25% (powiedzmy) juz w niej nie ma, to takze
            sprawa zupelnie innej kultury technicznej niz obecnie (jesli chcemy przezyc
            eksploatacje auta).
            A propos
            Kiedys czytalem w jakims pismie o takiej koncepcji ze kazdy bedzie mial
            wiatraczek na dachu chalupki i sobie sam wodor do auta wytwarzal.

            Buhahhahahah!!!!

            2. Nowe napedy - sprezone powietrze - ktos przeliczal ze w Hondzie to on 4KW
            uzywa - nie wiem, ja w swojej Hondzie 110KM a w fiacie seicento jakies 54KM.
            Oczywiscie mozna sobie takim autkiem do pracy dojezdzac - moj znajomy np
            dojezdza rowerem. Ale w praktyce oznacza to, ze musi miec inny pojazd - wiec to
            ze paru hobbystow (tak sie dzieje w przypadku aut hybrydowych) sobie taki
            pojazd kupi nie zmieni motoryzacji opartej na ropie naftowej.

            Takie projekty wiaza sie z histeria na temat efektu cieplarnianego.

            I kiedys po wyczerpaniu zasobow ropy (moze wegla do wytwarzania benzyny
            syntetycznej) pewnie bedzie to trzeba wdrozyc.
            Ale teraz nikt nie ma powodu ukrywac technologii takiej czy innej by
            zrezygnowac z ropy i "pozbawic zyskow koncernow paliwowych"

            Jesli sie cos przed ludzmi ukrywa to to ze kupno autek hybrydowych jest
            pozbawione sensu.
            Nowoczesne diesle sa niewiele gorsze a tansze. Ciekawe tez jak wyglada w sumie
            zuzycie energii w takich samochodach lacznie z wytworzeniem samego auta.

            I jeszcze o "Czlowieku w bialym garniturze". Takie wlokno powstalo jak wiecie,
            np kevlar - mocniejszy niz stal. Przemyslu oddziezowego nie pozbawilo zyskow,
            a otworzylo nowe mozliwosci w inzynierii materialowej wiec Du Pont
            na "ujawnieniu tej technologii" pewnie nie stracil.
            • czwarta.rzeczpospolita Re: Tansza eksploatacja aut to teza falszywa. 16.11.06, 20:31
              skandy5 napisał:

              > 2. Nowe napedy - sprezone powietrze - ktos przeliczal ze w Hondzie to on 4KW
              > uzywa - nie wiem, ja w swojej Hondzie 110KM a w fiacie seicento jakies 54KM.
              >

              Kochany, wyraźnie napisałem, ze 4 kW mocy sa potrzebne do UTRZYMANIA STAŁEJ
              predkosci 80 km/h na POZIOMEJ GŁADKIEJ drodze.

              Są takie miejsca na świecie, gdzie istnieją długie odcinki poziomej gładkiej
              drogi - kiedyś np. jechałem przez stany Minnesota i South Dakota droga I-90 i
              tam jest taki odcinek, chyba nawet zdrowo dłuższy, niz 300 km. Wiec komus, kto
              musiałby tylko jeździc po tej autostradzie i nigdzie indziej, i miał do tego
              sporo czasu, samochód pneumatyczny z zapasem 70 MJ mógłby wystarczyc. Sek jednak
              w tym, ze przytłaczajaca wiekszość uzytkowników jeździ w nieco innych warunkach.
              • Gość: t0g Re: PS: IP: 12.45.62.* 16.11.06, 20:40
                Przepraszam, napisałem post pod nickiem "czwarta.rzeczpospolita", którego
                używam, z rzadka zabierając głos na FK. Zapomniałem sie wylogować.
              • Gość: Benek Re: Tansza eksploatacja aut to teza falszywa. IP: *.aster.pl 16.11.06, 22:57
                czwarta.rzeczpospolita napisał:

                > Kochany, wyraźnie napisałem, ze 4 kW mocy sa potrzebne do UTRZYMANIA STAŁEJ
                > predkosci 80 km/h na POZIOMEJ GŁADKIEJ drodze.

                Z całą pewnością popełniłeś jakiś błąd. Dla samochodów takich jak Honda Civic
                same straty mocy przy prędkości 100 km/h wynoszą ok. 20 kW. Przy 80 km/h są
                nieco mniejsze, ale niewiele.

                Zamiast kombinować z wytracaniem prędkości, itd zanotuj jakie masz obroty przy
                stałej szybkości 80 czy 100 km/h a potem z wykresu mocy twojego silnika zobacz
                jaką przy tych obrotach ma moc. Na pewno będzie to dużo więcej niż 4 kW.
                • t09 Re: Benek, rozsmieszasz mnie 17.11.06, 01:44
                  Toż nawet ja, bez żadnego inżynierskiego dyplomu, doskonale wiem, że moc
                  generowana przez silnik spalinowy nie jest funkcją tylko jednego parametru -
                  czyli prędkości obrotowej - a dwóch conajmniej. Czyli prędkosci obrotowej ORAZ
                  ciśnienia w kolektorze ssącym.

                  Wsiądź do swojego samochodu i pojedż z predkością 80 km/h po poziomej gładkiej
                  drodze. Nastepnie znajdź w swojej okolicy kawałek maksymalnie stromej szosy i
                  pojedź nia pod góre na tym samym biegu też z predkościę 80 km/h. Silnik bedzie w
                  obu wypadkach pracował z tą samą prędkościa obrotową. I co, powiesz, że w obu
                  przypadkach moc była ta sama?

                  Więc sam widzisz - moc nie zalezy wyłacznie od obrotow/mniute. Wykresy podawane
                  w książkach naogól są wykresami mocy PRZY PEŁNYM OTWARCIU PRZEPUSTNICY. Takei
                  wykresy z łątowscia robi się, badając silnik na hamowni.

                  Moje doświadczneie byłoproste:
                  • t09 Re: 7 kW, przepraszam 17.11.06, 22:25
                    Jak wsiadłem do auta dzis rano to sobie przypomniałem, ze mierzyłem nie czas
                    spadku prędkości z 85 do 75 km/h, tylko z 55 do 45 mil/h, bo w ogóle kilometrów
                    niew mam na szybkosciomierzu. 50 mil/h to prawie dokadnie 80 km/h, natomiast
                    soadek wynosił nie 10 km/h, tylko 16 km/h. Zatem mój wynik trzeba pomnożyc
                    przez 1,6 co daje zgrubsza 7 kW.

                    Wciąz jednak daleko do 20 kW.
                    • Gość: Benek Re: 7 kW, przepraszam IP: *.aster.pl 17.11.06, 23:26
                      Dziękuję za przyznanie się do błędu, to rzadkie na tym forum. Ja też się
                      wczoraj wygłupiłem z tym odczytywaniem mocy z wykresu - zapomniałem, że to są
                      moce maksymalne. Żeby moje doświadczenie dało poprawny wynik trzeba by je
                      przeprowadzić nie przy ustalonej prędkości a przy maksymalnym przypieszaniu i
                      od mocy odczytanej z wykresu odliczyć jej nadwyżkę, obliczoną z przyśpieszenia
                      przy danej prędkości.

                      Ale to nie oznacza, że masz rację i że wystarczy 7 kW żeby twój Civic trzymał
                      stałą prędkość 55 mph czyli 88 km/h. 20 kW które podałem nie jest czymś co
                      sobie obliczyłem tylko wartością z realnych badań samochodów podobnej klasy co
                      Civic. Różnica wynika moim zdaniem z:

                      1. Twoje doświadczenie zawiera jeden poważny błąd - wrzucasz bieg na luz.
                      Eliminujesz tym samym straty na skrzyni biegów. A są on spore, jakieś 8-9 kW.
                      2. Ja podałem straty dla 100 km/h, ty swoje pomiary robisz dla 88 km/h. To może
                      oznaczać ok. 3 kW różnicy. Straty mocy rosną wykładniczo z prędkością, głównie
                      dlatego, że opór powietrza rośnie wykładniczo.
                      3. Te 20 kW nie jest wynikiem dla twojej Civic ale pewną średnią. Dla twojego
                      samochodu równie dobrze może to być 18 lub 19 kW.
                      4. Stosowana przez ciebie metoda pomiaru jest obarczona pewnym błędem.
                      Szybkościomierze samochodowe nie są specjalnie dokładne, ręczny pomiar czasu
                      sterowany wzrokiem też może dać znaczącą odchyłkę wyniku.
                      • Gość: t0g Re: No to się w zasadzie zgadzamy, Benek IP: 12.45.62.* 18.11.06, 04:53
                        Gość portalu: Benek napisał(a):

                        > Dziękuję za przyznanie się do błędu, to rzadkie na tym forum.

                        Dzieki za miłe słowa.
                        Wszyscy się od czasu do czasu mylimy, ale tylko głupcy nie umieją sie do tego
                        przyznać. To zreszta dobry sposób na to, by głupca rozpoznać.

                        > Ja też się
                        > wczoraj wygłupiłem z tym odczytywaniem mocy z wykresu - zapomniałem, że to są
                        > moce maksymalne.

                        Jak widać, Ty równiez nie masz oporów, by przyznac, ze w czyms nie miałes racji.

                        Chyba wychodzi na to, że w zasadniczych punktach sie zgadzamy.

                        Bardzo trafnie zauważyłeś, że skrzynia biegów "pożera" kupę mocy, a moja metoda
                        "pomiaru" tego nie uwzglednia.

                        Napisałem "pomiaru" w cudzysłowie, bo to nie był żaden prawdziwy pomiar, a
                        jedynie operacja, która pozwała zgrubnie oszacowac moc oporów toczenia. Jeśli
                        chodzi o błędy, to ja "zęby zjadłem" na metodach określania marginesu błędu w
                        pamiarach fizycznych, bo najpierw w czasie studiów mnie torturowano, każąc to
                        robic na kolejnych pracowniach, przez które przechodziłem - a potem ja z kolei
                        torturowałem biedne studenciny. Oczywiscie w tym moim eksperymencie źródeł
                        błedów moze byc tyle, że w ogóle nie warto brać sie za oszacowanie marginesu
                        błędu w ostatecznym wyniku.

                        Ja, jakiś czas temu, chcąc się przyczynic do zmniejszenia emisji CO2 i w ogóle
                        okazac się swiadomym obywatelem, zakupiłem sobie motocykl. Rozumując, że bedę w
                        ten sposób zużywał kilkakrotnie mniej benzyny na dojazdy do pracy. Wiek mam,
                        niby, juz nie taki znów "motocyklowy", ale tym ja sie akurat nie za bardzo
                        przejmuję. Ponadto motocykl akurat sie zrobiły w USA nadzwyczaj popularne wśród
                        staruchów. Rozpadający sie rupieć dumnie dosiadający błyszczącej maszyny ze
                        stukonnym silnikiem to wcale nie taki rzadki widok.

                        Okazało się, że zuzycie benzyny przeze mnie wcale nie zmalało, tylko... bardzo
                        wzrosło. Po pierwsze, ten motocykl ma cztery gary i tylez gaźników, 750 cm3
                        pojemnosci i wcale nie jest ekonomiczny. Po wtóre, samochodem to ja juz sie
                        tyle w życiu najeździłem, ze siedzenie za kółkiem uważam już tylko za przykra
                        koniecznosc. Jade najkrótsza droga do pracy i ta sama drogą wracam. Tymczasem
                        jazda na motocyklu to sama frajda! Musze dodać, że mieszkam w okolicy, która
                        jest bardzo "widokowa". No więc wyszło na to, że dojeżdzając tylko do pracy i
                        wracając z niej robiłem kilka razy więcej km niz samochodem!

                        Serdecznie pozdrawiam, t0g
    • skandy5 Jeszcze raz ja 17.11.06, 08:12
      W swojej wypowiedzi o napedzie na sprezone powietrze (o 4KW). Chodzilo mi o to
      ze przyjety model nie odpowiada zastosowaniu takiego autka. Dalsza czesc wywodu
      to przyznasz szacowanie pi razy oko.
      Rozumiem ze takie autko sluzyloby do jazdy miejskiej a to oznacza jak wiesz
      start, gwaltowne przyspieszenie, hamowanie, zatrzymanie i znow to samo.
      Naturalnie zuzycie zmagazynowanej energii (obojetnie w jaki sposb) bedzie
      znacznie wieksze) - dlatego silniki aut maja wieksza moc niz 4KW.
      (Ale madrosci co? Hehehe)
      Niepotrzeba takich obliczen jak wykonales, pierwszy prototyp 2CV mial mniej niz
      10KM przewozil kierowce, pasazerow i 60jaj.
      Jezdzil?
      Ale czy takie auto ma obecnie szanse na masowa sprzedaz, ktorej mialyby sie bac
      koncerny?
      Nawiasem mowiac na autostradzie z rowniutka droga bezkolizyjnymi skrzyzowaniami
      itd zakladam ze 95% kierowcow bedzie chcialo jezdzic szybciej - jak rozumiem to
      co liczyles to tylko model do obliczen.
      Oczywiscie mozna zrobic jakies ultralekkie autko (mozan wtedy dodac awaryjny
      naped na pedaly), bez stref zgniotu itd Ale teza postawiona przez ze mnie
      zaklada ze bedzie to pojazd dla hobbystow ktory nic nie zmieni w swiatowej
      motoryzacji.
      I niepotrzebne beda do tego "spiski koncernow"
      • Gość: t0g Re: Scandy: IP: 12.45.62.* 17.11.06, 11:57
        Będe z Toba absolutnie szczery. Co do widoków na szerokie zastosowanie napedu
        pneumatycznego w samochaodach, to ja jestem wiecej, niz sceptyczny.

        W moich postach starałem się "wcielic w entuzjastę" takiego napedu i znaleźc
        wszelkie możliwe argumenty na korzyść. Ale sam w te argumanty słabo wierzę.

        Obawiam sie, ze z silnikiem spalinowymw samochodach to my sie dłuuuuuuugoooo
        jeszcze nie rozstaniemy.

        Argument z Citroenem 2CV, nawiasem mówiac, jest swietny. Sam chciałem własnię
        podac przykład staruszka-VolksWagena, model 1952, który kiedys miał mój Tato.
        Dzielnie nas woził na wakacje, cała rodzine (Tato, Mama, dwie siosty, ja i
        jeszcze pies i mnóstwo sprzetu na dachu). A miał wszystkiego 22 KM. Ale to
        jednak troche więcej, niz 2CV.

        Ford Model T przypuszczalnie tez miał tych "koni parowych" niewiele, a jeździł.
        Ale dzis juz nie chcemy jeździc tak, jak sie jeździło wtedy....
        • skandy5 Re: Scandy: 17.11.06, 12:55
          OK, poniał.
          A 2CV w pierwszej seryjnej wersji (jak przeczytalem w wikipedii) mial 9KM mocy.
          Az sie boje przeliczyc na KW...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka