Dodaj do ulubionych

Rozwiązano jedną z największych zagadek matematyki

IP: *.vpn.nlh.no 06.05.03, 18:22
Wspaniale!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Czytelnik Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: 162.108.22.* 06.05.03, 18:27
      Co bedzie jesli po dwu latach i po przyznaniu tej najwyzszej nagrody, zglosi sie ktos tydzien pozniej i obali ten dowod?
      Milion dolarow, male piwo, a tytul, autorytet calego towarzystwa matematycznego? Trzeba bedzie z tym zyc dalej.
      • Gość: HP A dlaczego takie bledy rzeczowe? IP: *.cache.ed.ac.uk 06.05.03, 20:23
        Freedman udowodnil hipoteze Poincarego w 4 wymiarach, nie w 5!
        A Perelman udowadnia ja w 3 wymiarach, nie w 4.
        A poza tym to on udowadnia duzo wiecej: hipoteze o geometryzacji,
        z ktorej ta Poincarego jest wnioskiem.
        Ja bym sie wstrzymal z szampanem. Moze to i jest dowod, ale...
        Perelman oglosil dwa artykuly: w pierwszym podaje twierdzenia i
        niektore szczegoly. Drugi zaczyna sie tak: "tutaj weryfikujemy
        stwierdzenia z poprzedniego artykulu, poza ..., ktore bedzie
        udowodnione gdzie indziej i poza..., ktore okazalo sie
        nieprawdziwe.." Wewnatrz artyklu jeszcze kilka razy poprawia ten
        pierwszy.
        Jakos nie budzi to zaufania. Z drugiej strony Perelman jest
        swietnym analitykiem gometrycznym.
        Pozyjemy, zobaczymy.
        • Gość: Grzes Re: A dlaczego takie bledy rzeczowe? IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 20:30
          Tez sie chcialem przyczepic, ale oni pisza w R^4, wiec chodzi
          im o wymiar przestrzeni, w ktora S^3 sie zanurza jako brzeg
          D^4. Moze to i latwiejsze do wyobrazenia dla niematematyka?
          Ja juz napisalem ze tak naprawde chodzi hipoteze Thurstona, ale
          kto jest w stanie zrozumiec co to jest rozmaitosc 3-
          wymiarowa?! :-)
          Tez jestes z mimuw moze?
          Pozdrawiam
          Grzesiek

          > Freedman udowodnil hipoteze Poincarego w 4 wymiarach, nie w 5!
          > A Perelman udowadnia ja w 3 wymiarach, nie w 4.
          > A poza tym to on udowadnia duzo wiecej: hipoteze o
          geometryzacji,
          > z ktorej ta Poincarego jest wnioskiem.
          > Ja bym sie wstrzymal z szampanem. Moze to i jest dowod,
          ale...
          > Perelman oglosil dwa artykuly: w pierwszym podaje twierdzenia
          i
          > niektore szczegoly. Drugi zaczyna sie tak: "tutaj
          weryfikujemy
          > stwierdzenia z poprzedniego artykulu, poza ..., ktore bedzie
          > udowodnione gdzie indziej i poza..., ktore okazalo sie
          > nieprawdziwe.." Wewnatrz artyklu jeszcze kilka razy poprawia
          ten
          > pierwszy.
          > Jakos nie budzi to zaufania. Z drugiej strony Perelman jest
          > swietnym analitykiem gometrycznym.
          > Pozyjemy, zobaczymy.
          • Gość: el_coyote Re: A dlaczego takie bledy rzeczowe? IP: *.bris.ac.uk 06.05.03, 21:26
            > Tez jestes z mimuw moze?

            HP nie jest z mimuw, tylko z Edynburga, jak widze..... Tylko jak
            sie HP nazywa? Nie znalazlem nikogo o takich inicjalach w School
            of Maths, chociaz pare osob o polsko brzmiacych nazwiskach -
            owszem...
          • Gość: autor artykułu Re: A dlaczego takie bledy rzeczowe? IP: *.stacje.agora.pl 07.05.03, 14:17
            DYSKUSJA JEST BARDZO CIEKAWA !
            O dziwo artykuł o topologii ma rekordowy odzew na forum

            Do krytyków :-)

            1. ILE WYMIARÓW?
            Grzes już wyjasnił, ale powtórzę: 3-wymiarowa sfera w R^4
            przecież (stąd te cztery wymiary).
            Pisać, że hipoteza Poincare odnosi się do 3 wymiarów, byłoby dla
            zwykłego czytelnika bardziej mylące (moim zdaniem) niż pisać, że
            dotyczy czterech wymiarów !!!
            A tak - zwykły czytelnik jest mniej zmylony a prawdziwy
            matematyk może się wykazać, skrytykować itp.

            2. DOWÓD PERELMAMA OGÓLNIEJSZY
            W redakcji jesteśmy świadomi, że Perelman dowodzi geometryzacji
            Thurstona. Ale na artykuł miałem tylko niecałą stronę. Poza tym,
            chciałem, żeby przeczytali go nie tylko HP i Grześ :-)

            3. ŚCIĄGANIE GUMKI
            Gumka i jej ściąganie to jedynie moja nieudolna próba
            wyjaśnienia jednospójności. Poincare się ściąganiem gumek nie
            zajmował (przynajmniej zawodowo).

            Pozdrawiam wszystkich,

            ---Mariusz Zawadzki


            -------------------------------------------------------
            Gość portalu: Grzes napisał(a):

            > Tez sie chcialem przyczepic, ale oni pisza w R^4, wiec chodzi
            > im o wymiar przestrzeni, w ktora S^3 sie zanurza jako brzeg
            > D^4. Moze to i latwiejsze do wyobrazenia dla niematematyka?
            > Ja juz napisalem ze tak naprawde chodzi hipoteze Thurstona,
            ale
            > kto jest w stanie zrozumiec co to jest rozmaitosc 3-
            > wymiarowa?! :-)

            > Grzesiek
        • astygmatyk A dlaczego takie bledy jezkowe? 06.05.03, 23:44
          DO TERAZ naukowcom opierała się już tylko przestrzeń czterowymiarowa.......
          Czyzby DOTAD i DOTYCHCZAS zostalo wykreslone z uzusu GW?
          Skad sie wzielo tyle grafomanstwa na tych szacownych lamach?
          Szanowny Panie Naczelny, podobno w Polsce szerzy sie niesamowite bezrobocie. Czy nie moglby Pan wiec skorzystac z sytuacji i dac szanse ludziom, ktorzy maja wiecej smykalki do jezyka polskiego?
          • Gość: jaxa Re: A dlaczego takie bledy jezkowe? IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 03:22
            Hiperpoprawni pracują w redakcji słowników PeWueNu. Gazeta codzienna ma
            święte prawo do użycia kolokwializmów. "Do teraz" jest natomiast równie
            poprawne jak "od teraz". Od czasu, kiedy uznano za poprawne pisanie "tą"
            (rękę, książkę, gazetę), takie czepianie się jest zwykłą, kolokwialnie,
            upierdliwością. ;-)
          • Gość: autor artykułu Re: A dlaczego takie bledy jezkowe? IP: *.stacje.agora.pl 07.05.03, 16:10
            jest taka teoria, że gazeta nie może być doskonała
            drobne błędy są potrzebne
            wtedy czytelnik który je znajduje ma satysfakcję
            uzyskuje kontakt emocjonalny z gazetą

            astygmatyk napisał:

            > DO TERAZ naukowcom opierała się już tylko przestrzeń
            czterowymiarowa.......
            > Czyzby DOTAD i DOTYCHCZAS zostalo wykreslone z uzusu GW?
            > Skad sie wzielo tyle grafomanstwa na tych szacownych lamach?
      • Gość: Zulus Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: 80.252.0.* 07.05.03, 00:24
        Nie byłbym takim optymistą jakoś te odkrycia nie wiele nam
        pomogły w naszym życiu, nic nie wniosły .

        Kolejna zabawa uczonych w klocki liczbowe zmierzająca do nikąd,
        zupełnie tak jak dywagacje Howkinsa które można mnożyć bez końca.

        Czy linia ma sfere ? :). albo punkt?
        • Gość: Roman Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.ifpan.edu.pl 07.05.03, 10:28
          Gość portalu: Zulus napisał(a):

          > Nie byłbym takim optymistą jakoś te odkrycia nie wiele nam
          > pomogły w naszym życiu, nic nie wniosły .
          >
          > Kolejna zabawa uczonych w klocki liczbowe zmierzająca do nikąd,
          > zupełnie tak jak dywagacje Howkinsa które można mnożyć bez końca.
          >
          > Czy linia ma sfere ? :). albo punkt?
          Otoz blad! Takie abstrakcyjne twierdzenia sa potem stosowane
          w ekonomii, technice. Nigdy nie wiadomo, do czego je sie da
          zastosowac. Prze wieki uwazano ze teoria liczb jest bezuzyteczna
          w praktyce. A teraz laczac sie z bankiem przez internet, korzystasz
          z jej osiagnac.
          A poza tym, to jest po prostu piekne, tak jak sztuka.
    • Gość: map Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.ds.uj.edu.pl 06.05.03, 18:35
      Co to jest P=NP bo ja niestety zostalem raczej humanista i nie
      wiem? A problem mnie zafascynowal...
      • Gość: klf P=NP ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.03, 18:45
        wlasnie. co oznacza P=NP? niech ktos to w skrocie wyjasni.
        a ten problem z kubkiem i obwazankiem to powinien byc jutro na maturze z matmy.
        kilkadziesiat tysiecy maturzystow pewnie by cos wymyslilo:)
        pozdrowienia dla wszystkich
        • Gość: pwl Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:01
          Ogólnie polega to na tym. Problemy typu P (polynomial -
          wielomianowe) to takie, których czas działania algorytmu
          wyznacza się wielomianem od rozmiaru danych. Czyli na przykład
          algorytm o czasie n^6 rozwiązuje problem typu P. Problemy typu
          NP (non-polynomial deterministic time) zostały tak ochrzczone,
          gdyż podejrzewa się, że nie istnieje rozwiązanie tych problemów
          w czasie wielomianowym. Jeśli jednak istnieje już jakieś
          rozwiązanie problemu NP, to sprawdzenie _poprawności_ tego
          rozwiązania jest _na pewno_ problemem typu P. Aby zrozumieć
          różnicę, prosty przykład. Jeśli algorytm ma złożoność n^2, to
          oznacza to, że np. dla danych o rozmiarze 1 000 jego czas
          wykonania będzie wynosił 1 000 000. Jeśli jednak czas wykonania
          będzie wynosił 2^n (czyli podwajał się z każdą dołożoną
          cegiełką), to dla danych o rozmiarze 1 000 czas będzie wynosił
          ((2 ^ 10) ^ 10) ^ 10 ~= (1000 ^ 10) ^ 10 = 10 ^ 300 (1 z 30-ma
          zerami). Z oczywistych powodów, jeśli algorytm nie ma
          rozwiązania wielomianowego, to nawet na bardzo szybkich
          komputerach, dużo szybszych niż obecnie nie będzie go można
          policzyć. Dlaczego spośród wszystkich problemów podejrzewanych
          o to, że nie są P, problemy NP są takie szczególne? Otóż
          istnieje klasa problemów, zwanych NP-zupełnymi. Udowodnione
          jest, że jeśli choć jeden z tych problemów da się rozwiązać w
          czasie wielomianowym, to wszystkie problemy klasy NP da się
          rozwiązać w czasie wielomianowym, czyli NP = P. Do klasy
          problemów NP należy bardzo dużo zagadnień zasadniczych dla
          informatyki, m.in na założeniu, że problem rozkładu liczby na
          czynniki pierwszej jest nie-P opierają się praktycznie
          wszystkie systemy szyfrowania oparte na kluczu publicznym.
          • Gość: pwl Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie (errata) IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:02
            Errata: tam oczywiście powinno być 1 z 300-ma (trzystoma)
            zerami.
            • Gość: klf Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie (errata) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.03, 19:42
              dzieki
              teraz przynajmniej cos rozumiem
          • Gość: Kowal Re: P=NP , PRIME\in P IP: *.slip.uiuc.edu 06.05.03, 19:16
            Niedawno udowodniono, ze problem sprawdzenia czy dana liczba jest pierwsza jest
            w klasie P, co chyba nie ma zadnego znaczenia, bo pojawiaja sie jakies
            podejrzane stale ...
            www.utm.edu/research/primes/prove/prove4_3.html
            • Gość: pytia Re: P=NP , PRIME\in P IP: *.mimuw.edu.pl / *.gazeta.pl 06.05.03, 19:57
              Slale nie maja znaczenia. To ze problem PRIMES jest w P
              oznacza tylko, ze sprawdzenie czy dana liczba jest
              pierwsza da sie wykonac w czasie wielomianowym, ale
              niestety (a moze stety, ze wzgledu na moje
              elektroniczne konto bankowe:-) nie pozwala nam to
              rozwiazac problemu rozkladu tej liczby na czynniki
              pierwsze (a ten jest w NP), ktory to ... (kryptografia,
              itp).

              Gość portalu: Kowal napisał(a):

              > Niedawno udowodniono, ze problem sprawdzenia czy dana
              liczba jest pierwsza jest
              >
              > w klasie P, co chyba nie ma zadnego znaczenia, bo
              pojawiaja sie jakies
              > podejrzane stale ...
              > www.utm.edu/research/primes/prove/prove4_3.html
            • Gość: Czeladnik kowalski Gosc: Kowal IP: 68.147.125.* 06.05.03, 23:05
              Pani, kowal z niego byl kiepski, ale leb na kucie to on mial.
          • pulbek Re: P=NP ??? <= poprawka 06.05.03, 19:21
            W zasadzie wszystko sie zgadza, tylko
            NP nie oznacza "non-polynomial deterministic time", a "non-deterministic
            polynomial time". To znaczaca roznica.

            Problem jest w klasie NP, jezeli mozna go rozwiazac w czasie wielomianowym
            niedeterministycznie, czyli w pewnych miejscach "zgadujac" fragmenty
            rozwiazania.

            Pytanie czy P=NP dotyczy tego, czy "zgadywanie" dobrych rozwiazan przydaje sie
            do czegos, czy tez jest niepotrzebne.

            Pulbek.

            PS. Wyjasnienie podane ponizej przez 'gr' jest bledne.
            • Gość: MaciekS Re: P=NP ??? <= poprawka IP: *.mad.east.verizon.net 06.05.03, 21:14
              pulbek napisał:

              > W zasadzie wszystko sie zgadza, tylko
              > NP nie oznacza "non-polynomial deterministic time", a
              "non-deterministic
              > polynomial time". To znaczaca roznica.
              >
              > Problem jest w klasie NP, jezeli mozna go rozwiazac w czasie
              wielomianowym
              > niedeterministycznie, czyli w pewnych miejscach "zgadujac"
              fragmenty
              > rozwiazania.
              >
              > Pytanie czy P=NP dotyczy tego, czy "zgadywanie" dobrych
              rozwiazan przydaje sie
              > do czegos, czy tez jest niepotrzebne.
              >
              > Pulbek.
              >
              > PS. Wyjasnienie podane ponizej przez 'gr' jest bledne.


              To by mialo sens... wiekszy niz w poprzednich wyjasnieniach. Tak
              to mozna wlasnie rozumiec sledzac analizy prob i roznych
              strategii testow na liczby pierwsze i rozkladow. Dosc duzo tego
              materialu na Internecie. Mnie tez kiedys zdarzylo sie babrac tym
              w praktyce (i wciaz fascynuje mnie kiedy ktos wreszczie rozwiaze
              zagadnienia zwiazane z testem liczby 2^2048 za ktore nagroda
              obecnie wynosi 200tys. dolarow).


              Pozdrawiam
            • Gość: pwl Re: P=NP ??? <= poprawka IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 22:25
              Racja, w takim brzmieniu jak to podałem to praktycznie jest
              tożsame z nie-P :/ Dzięki za korektę.
            • Gość: gr Re: P=NP ??? <= poprawka IP: 64.186.168.* 07.05.03, 01:53
              Twoje tlumaczenie jest bledne: "... czyli w pewnych
              miejscach "zgadujac" fragmenty rozwiazania"
              Nie "w pewnych" tylko majac rozwizanie w wilomianowym czasie
              mozna to zweryfikowac.

              Gdyby P=NP, wtedy problemy uwazane za NP moznabyloby rozwiazac w
              wielomianowym czasie.

              pulbek napisał:

              > W zasadzie wszystko sie zgadza, tylko
              > NP nie oznacza "non-polynomial deterministic time", a "non-
              deterministic
              > polynomial time". To znaczaca roznica.
              >
              > Problem jest w klasie NP, jezeli mozna go rozwiazac w czasie
              wielomianowym
              > niedeterministycznie, czyli w pewnych miejscach "zgadujac"
              fragmenty
              > rozwiazania.
              >
              > Pytanie czy P=NP dotyczy tego, czy "zgadywanie" dobrych
              rozwiazan przydaje sie
              > do czegos, czy tez jest niepotrzebne.
              >
              > Pulbek.
              >
              > PS. Wyjasnienie podane ponizej przez 'gr' jest bledne.
              • pulbek Re: P=NP ??? <= poprawka 07.05.03, 10:34
                Gość portalu: gr napisał(a):

                > Twoje tlumaczenie jest bledne: "... czyli w pewnych
                > miejscach "zgadujac" fragmenty rozwiazania"
                > Nie "w pewnych" tylko majac rozwizanie w wilomianowym
                > czasie mozna to zweryfikowac.

                To na jedno wychodzi. Skoro moge zgadywac czesci
                rozwiazania, to w szczegolnosci moge zgadnac cale
                rozwiazanie. Wtedy problem sprowadza sie do sprawdzenia,
                czy rozwiazanie jest poprawne.

                > Gdyby P=NP, wtedy problemy uwazane za NP moznabyloby
                > rozwiazac w wielomianowym czasie.

                To sie zgadza, ale w swoim poprzednim wyjasnieniu
                napisales, ze NP oznacza "nie umiemy tego zrobic w
                wielomianowym czasie". To nieprawda. Istnieje bardzo
                wiele problemow, ktorych nie umiemy zrobic w
                wielomianowym czasie, a ktore nie naleza do klasy NP. Na
                przyklad wszystkie problemy EXPTIME-zupelne.

                Pulbek.
          • Gość: dodo JESTEM POD WRAŻENIEM! IP: *.acn.pl 06.05.03, 20:17
            Gość portalu: pwl napisał(a):

            > Ogólnie polega to na tym. Problemy typu P (polynomial -
            > wielomianowe) to takie, których czas działania algorytmu
            > wyznacza się wielomianem od rozmiaru danych. Czyli na przykład
            > algorytm o czasie n^6 rozwiązuje problem typu P. Problemy typu
            > NP (non-polynomial deterministic time) zostały tak ochrzczone,
            > gdyż podejrzewa się, że nie istnieje rozwiązanie tych problemów
            > w czasie wielomianowym. Jeśli jednak istnieje już jakieś
            > rozwiązanie problemu NP, to sprawdzenie _poprawności_ tego
            > rozwiązania jest _na pewno_ problemem typu P. Aby zrozumieć
            > różnicę, prosty przykład. Jeśli algorytm ma złożoność n^2, to
            > oznacza to, że np. dla danych o rozmiarze 1 000 jego czas
            > wykonania będzie wynosił 1 000 000. Jeśli jednak czas wykonania
            > będzie wynosił 2^n (czyli podwajał się z każdą dołożoną
            > cegiełką), to dla danych o rozmiarze 1 000 czas będzie wynosił
            > ((2 ^ 10) ^ 10) ^ 10 ~= (1000 ^ 10) ^ 10 = 10 ^ 300 (1 z 30-ma
            > zerami). Z oczywistych powodów, jeśli algorytm nie ma
            > rozwiązania wielomianowego, to nawet na bardzo szybkich
            > komputerach, dużo szybszych niż obecnie nie będzie go można
            > policzyć. Dlaczego spośród wszystkich problemów podejrzewanych
            > o to, że nie są P, problemy NP są takie szczególne? Otóż
            > istnieje klasa problemów, zwanych NP-zupełnymi. Udowodnione
            > jest, że jeśli choć jeden z tych problemów da się rozwiązać w
            > czasie wielomianowym, to wszystkie problemy klasy NP da się
            > rozwiązać w czasie wielomianowym, czyli NP = P. Do klasy
            > problemów NP należy bardzo dużo zagadnień zasadniczych dla
            > informatyki, m.in na założeniu, że problem rozkładu liczby na
            > czynniki pierwszej jest nie-P opierają się praktycznie
            > wszystkie systemy szyfrowania oparte na kluczu publicznym.
          • Gość: fermat Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.03, 20:43
            Znalazłem bardzo ciekawy dowód tezy P<>NP, ale to okienko jest
            zbyt małe żeby go pomieścić :-)
            • Gość: radon Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie IP: 195.136.31.* 07.05.03, 08:46
              Fajne , szkoda tylko,ze internet jest zbyt ulotny i
              ten "margines" chyba się nie zachowa. Co ciekawe to wcale
              nie jest taka abstrakcja, wystarczy dowód ,że pewien problem
              NP<>P .
          • Gość: qwrer he he he co za bełkot i komu on potrzebny ???? IP: 194.181.155.* 07.05.03, 09:00
            • pulbek he he he, tobie na pewno nie /nt/ 07.05.03, 10:35
            • Gość: louzack Re: he he he co za bełkot i komu on potrzebny ??? IP: *.diparlux.com.pl 07.05.03, 14:03
              Choćby Tobie. Kiedy pobierasz pieniądze z bankomatu lub płacisz
              kartą płatniczą dowolnego rodzaju. Albo gdy rozmawiasz
              przez 'komórkę'. Chyba chciałbyś by Twoje poufne informacje były
              jak najlepiej chronione czyt. szyfrowane?
              Do nauki!
            • Gość: Miranda Re: he he he co za bełkot i komu on potrzebny ??? IP: *.tomaszow.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 09:34
              Taki "bełkot" jest potrzebny nam wszystkim, ponieważ z
              takiego "bełkotu" każdy dla siebie zawsze coś wyłowi.
              Jeden pójdzie na wino pod sklep, drugi ruszy troszkę mózgownicą
              i przy okazji wymyśli jeszcze lepszy "bełkot".
          • Gość: fafik Re: P=NP ??? <= wyjaśnienie IP: *.gw.intertele.pl 07.05.03, 09:49
            Rozumiem ale mało. Może tak jakieś wytłumaczenie dla humanisty?
        • Gość: gr Re: P=NP - wyjasnienie IP: 64.186.168.* 06.05.03, 19:10
          P - polynomial time, NP - non-polynomial time. Problem mozna
          rozwiazac w czasie wilomianu: np. Czas = a + bx + cx^2 + dx^3
          + .. gdzie x jest rozmiarem danych problemu. Sa jednak
          problemy ktorych nie mozna rozwiazac w takim czasie np.
          rozlozenie liczb na czynniki ktore jest podstawa szyfrowania
          metoda publicznych kluczy. Jezeli ktos udowodni, ze problem NP
          mozna rozwiazac w wilomianowym czasie, wtedy P = NP i bedzie
          chaos w informatyce przez pewien czas. Wiekszosc teoretykow w
          to watpi. Rowniez uwazam, ze P != NP.
      • Gość: PIOTREQ Maturzyści!!!! czytajcie ten artykuł IP: *.sos.silman.pl 06.05.03, 20:35
        Jutro pewnie będzie to na maturze;)
    • Gość: xnews David Hilbert - Francuzem??? IP: *.lns.mit.edu 06.05.03, 18:40
      Kochana GW!

      Zacznijcie wreszcie uzywac internetu...

      Googlowanie "David Hilbert" pokazuje:

      www-gap.dcs.st-and.ac.uk/~history/Mathematicians/Hilbert.html
      z czego wynika, ze Hilbert byl Niemcem z Krolewca.

      Wstyd!!!

      Matematyk - amator
      • Gość: Grzes Re: David Hilbert - Francuzem??? IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:06
        Hilbert byl oczywiscie Niemcem, hipoteze Francuza Poincare
        umiescil wsrod swoich slynnych 33 Problemow Hilberta, stad
        pewnie pomylka autora artykulu.
        A moze nie? Zaraz, to chyba Hipoteza Riemana byla wsrod tych
        problemow, nie hipoteza Poincare.
      • Gość: Grzes Re: David Hilbert - Francuzem??? IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:06
        Hilbert byl oczywiscie Niemcem, hipoteze Francuza Poincare
        umiescil wsrod swoich slynnych 33 Problemow Hilberta, stad
        pewnie pomylka autora artykulu.
        A moze nie? Zaraz, to chyba Hipoteza Riemanna byla wsrod tych
        problemow, nie hipoteza Poincare.
      • Gość: Redaktor Re: David Hilbert - Francuzem??? IP: *.stacje.agora.pl 06.05.03, 19:18

        > z czego wynika, ze Hilbert byl Niemcem z Krolewca.

        Był. To prawda. Błąd już poprawiłem. Dziękuję za sprostowanie i gratuluję
        spostrzegawczości.
        Redaktor
        • Gość: xnews Re2: David Hilbert - Francuzem??? IP: *.ne.client2.attbi.com 08.05.03, 11:20
          Gość portalu: Redaktor napisał(a):

          > Był. To prawda. Błąd już poprawiłem. Dziękuję za sprostowanie i
          gratuluję spostrzegawczości.
          > Redaktor

          Akurat czytalem biografie Hilberta... Niestety, mimo ze pracuje na
          MIT, nie zorientowalem sie, iz Perelman mial tu wyklad. Szkoda...
          choc i tak pewnie nic bym nie zrozumial.

          Matematyk-amator
      • Gość: Zenon Re: David Hilbert - Francuzem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.03, 08:31
        Zas Perelman rozyjskim Zydem.
    • Gość: Grzes Hipoteze Thurstona, nie Poincare!! IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:03
      Facet udowodnil znacznie wiecej-tzw. Hipoteze Thurstona, z
      ktorej hipoteza Poincare jest trywialnym wnioskiem! Jest to
      pelna klasyfikacja tzw. rozmaitosci trojwymiarowych, ktorych
      sfera trojwymiarowa jest szczegolnym przypadkiem. Wszyscy
      mysleli, ze to jest poza zasiegiem ludzkich mozliwosci!
      • Gość: thrunduil Re: Hipoteze Thurstona, nie Poincare!! IP: 157.25.125.* 07.05.03, 12:45
        Gość portalu: Grzes napisał(a):

        > Facet udowodnil znacznie wiecej-tzw. Hipoteze Thurstona, z
        > ktorej hipoteza Poincare jest trywialnym wnioskiem! Jest to
        > pelna klasyfikacja tzw. rozmaitosci trojwymiarowych, ktorych
        > sfera trojwymiarowa jest szczegolnym przypadkiem. Wszyscy
        > mysleli, ze to jest poza zasiegiem ludzkich mozliwosci!

        chyba nie rozumiem
        klasyfikacje topologiczna rozmaitosci trojwymiarowych?
        wszystkich czy tylko jakiejs podklasy?
        liste wszytskich niehomeomorficznych rozmaitosci 3D?
    • Gość: Kasyx Jakieś korzyści z tego? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 19:05
      Tylko teoretyczna satysfakcja czy jakieś praktyczne też?
      • Gość: Grzes Re: Jakieś korzyści z tego? IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:09
        > Tylko teoretyczna satysfakcja czy jakieś praktyczne też?

        Spora, kop dla topologii algebraicznej niesamowity, w
        konsekwencji np. dla kosmologii itp zagadnien.
        • Gość: sggsg Re: Jakieś korzyści z tego? IP: 194.181.155.* 07.05.03, 09:13
          a jakie korzyści z kopa dla topologii algebraicznej ?????
          chyba tylko dla garstki szaleńców takich jak ty...
      • Gość: calix Re: Jakieś korzyści z tego? IP: *.jpl.nasa.gov 06.05.03, 20:52
        Gość portalu: Kasyx napisał(a):

        > Tylko teoretyczna satysfakcja czy jakieś praktyczne też?
        Odpowiedz Richarda Feynmana:
        Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's not why we do it.
        • grzesiek-k Re: Jakieś korzyści z tego? 06.05.03, 21:09
          Gość portalu: calix napisał(a):

          > Odpowiedz Richarda Feynmana:
          > Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's not why we do it

          ...czego jesteś NIEZAPRZECZALNYM PRZYKŁADEM "POLIGLOTO" :P
          • Gość: none shall pass Re: Jakieś korzyści z tego? IP: *.kalisz.mm.pl 07.05.03, 07:39
            grzesiek-k napisał:

            > > Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's
            > not why we do it
            >
            > ...czego jesteś NIEZAPRZECZALNYM PRZYKŁADEM "POLIGLOTO" :P

            ??
      • Gość: LS Re: Jakieś korzyści z tego? IP: *.vpn.nlh.no 07.05.03, 11:23
        Gość portalu: Kasyx napisał(a):

        > Tylko teoretyczna satysfakcja czy jakieś praktyczne też?

        Pytanie o korzysc gdy tryumfuje ludzki umysl (rosyjski tez ludzki) to taki sam
        wstyd jak to, ze kopacz czy lomotacz- lomotaczka jakichs tam pilek czy pileczek
        zgarniaja duzo wiecej szmalu nize geniusze
        • Gość: Kasyx Re: Jakieś korzyści z tego? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 20:34
          Gość portalu: LS napisał(a):

          > Pytanie o korzysc gdy tryumfuje ludzki umysl (rosyjski tez ludzki) to taki
          sam
          > wstyd jak to, ze kopacz czy lomotacz- lomotaczka jakichs tam pilek czy
          pileczek
          >
          > zgarniaja duzo wiecej szmalu nize geniusze
          Tylko okolicznościowy dyplom za to i do widzenia! Może jeszcze kubek Gazety
          Wyborczej i dętkę z plasteliny.
    • Gość: noiki Artysci wczesniej wiedzieli..... IP: *.proxy.aol.com 06.05.03, 19:07
      • Gość: Grzes Re: Artysci wczesniej wiedzieli..... IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:10
        Np. co to jest typ homotopijny sfery trojwymiarowej???
        • Gość: noiki Re: Artysci wczesniej wiedzieli..... IP: *.proxy.aol.com 07.05.03, 18:35
          Chodzi mi o to ze "modelowali" figury....
    • Gość: tomek jak z detki zrobic kubek z uchem bez rozrywania ?? IP: *.llama.dialup.pol.co.uk 06.05.03, 19:12
      jak z plastelinowej formy detki rowerowej zrobic kubek z uchem
      bez rozrywania?? Znaczy chodzi o to ucho?
      • Gość: Grzes Re: jak z detki zrobic kubek z uchem bez rozrywan IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:58
        > jak z plastelinowej formy detki rowerowej zrobic kubek z
        uchem
        > bez rozrywania?? Znaczy chodzi o to ucho?

        Dokladnie. Reszte wgniatamy w ucho, zostaje piercien.
    • z0rr0 Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem 06.05.03, 19:13
      Kubek z uchem jest równoważny topologicznie torusowi - ale nie
      jest równoważny dętce rowerowej - przynajmniej takiej, którą się
      pompuje. Żadne rozciąganie dętki nie umożliwi (bez rozrywania i
      przekłuwania) wydostania się z wnętrza dętki zamkniętego w niej
      owada. Z kubka, nawet z uchem (o czym może zaświadczyć wielu
      studentów) owady wychodzą bez problemu - c.n.o.
      Pzdr - z0rr0.
      • Gość: Longislander Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.freqelec.com 06.05.03, 19:24
        Wreszcie bez wyzwisk i kulturalnie. Ale jak hipoteza Poincarego
        przeklada sie na sprawe Balcerowicza? Musi odejsc czy nie musi?
        A Lepper, ktoremu nikt nie zabroni porozrywania czegokolwiek,
        latwo zrobi z detki kubek, a wszystkich w balona n-wymiarowego.
      • Gość: g|g Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.spr.choiceone.net 06.05.03, 19:28
        proste zadanie na logike a nie na slabe glowy naukowcow - toz to pierwszy
        lepszy autystyk rozwala w 10 sekund a wy sie glowicie - milej zabawy frajerzy!
      • Gość: Grzes Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:49
        Chodzi o "pelny torus", czyli detke traktujemy jako napelniona
        guma w srodku. Cos jak gumowe kolko do cwiczenia dloni. Tak to
        nalezy rozumiec.
      • roody102 Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem 06.05.03, 22:26
        Z ta detka to mi cos tak od razu nie zagralo.
        A w ogole to musze powiedziec, ze jak czytam o takich rzeczach, to mi sie
        wlasnie wtedy wydaje, ze matematyka jest poznaniem w czystej postaci, ze
        poezja, filozofia i nauki scisle zblizaja nas byc moze do wiedzy ale i tak
        wszystkie sa krok za matematyka z jej pieknem, precyzja i ta specyficzna
        elegancja z jaka sie w niej dowodzi i wykazuje.
        Oczywiscie na takim poziomie to juz jest dla mnie zupelnie niezrozumiale, ale i
        tak piekne i estetyczne :-)))
        Mozna gdzies znalezc opisy tych 7 zagadek po polsku?
        • Gość: sn Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.proxy.aol.com 07.05.03, 04:37
          roody102 napisał:

          > Z ta detka to mi cos tak od razu nie zagralo.
          > A w ogole to musze powiedziec, ze jak czytam o takich
          rzeczach, to mi sie
          > wlasnie wtedy wydaje, ze matematyka jest poznaniem w czystej
          postaci, ze
          > poezja, filozofia i nauki scisle zblizaja nas byc moze do
          wiedzy ale i tak
          > wszystkie sa krok za matematyka z jej pieknem, precyzja i ta
          specyficzna
          > elegancja z jaka sie w niej dowodzi i wykazuje.
          > Oczywiscie na takim poziomie to juz jest dla mnie zupelnie
          niezrozumiale, ale i
          >
          > tak piekne i estetyczne :-)))
          > Mozna gdzies znalezc opisy tych 7 zagadek po polsku?
          MATEMATYKA WYPRZEDZA W SWYM ROZWOJU FIZYKE CO NAJMNIEJ O 200
          LAT,i to tylko w tych problemach,ktorymi dzisiejsza fizyka sie
          zajmuje.
          • Gość: KM Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:24
            Gość portalu: sn napisał(a):

            > roody102 napisał:
            >
            > > Z ta detka to mi cos tak od razu nie zagralo.
            > > A w ogole to musze powiedziec, ze jak czytam o takich
            > rzeczach, to mi sie
            > > wlasnie wtedy wydaje, ze matematyka jest poznaniem w czystej
            > postaci, ze
            > > poezja, filozofia i nauki scisle zblizaja nas byc moze do
            > wiedzy ale i tak
            > > wszystkie sa krok za matematyka z jej pieknem, precyzja i ta
            > specyficzna
            > > elegancja z jaka sie w niej dowodzi i wykazuje.
            > > Oczywiscie na takim poziomie to juz jest dla mnie zupelnie
            > niezrozumiale, ale i
            > >
            > > tak piekne i estetyczne :-)))
            > > Mozna gdzies znalezc opisy tych 7 zagadek po polsku?
            > MATEMATYKA WYPRZEDZA W SWYM ROZWOJU FIZYKE CO NAJMNIEJ O 200
            > LAT,i to tylko w tych problemach,ktorymi dzisiejsza fizyka
            sie
            > zajmuje.

            Absolutnie sie z tym nie zgadzam... Popatrz na wspolczesne
            modele fizyczne - sa skomplikowane i niepelne poniewaz znane
            metody matematyczne nie nadaja sie do opisu swiata. Kiedy beda
            dostepne odpowiednie konstrukcje matematyczne model swiata
            bedzie sie miescil na jednej kartce papieru A4 w podwojnymi
            odstepami :-)))
    • Gość: dodo TO NA PRAWDĘ WSPANIAŁE!!!! IP: *.acn.pl 06.05.03, 19:37
      Uczony badał te cechy figur geometrycznych, które nie zmieniają
      się w wyniku rozciągania, ugniatania czy wykrzywiania. Np. dętka
      rowerowa i kubek z uchem są "topologicznie równoważne", bo gdyby
      były wykonane z plasteliny, można by przemodelować jedno w
      drugie bez rozrywania i dziurawienia. Nie jest im równoważna
      kula, bo żeby z plastelinowej kuli zrobić kubek z uchem, trzeba
      ją w pewnym momencie rozerwać lub przedziurawić.

      WPŁYW PŁYNÓW NA STAN UMYSŁU. PO WYSOKO SKONDENSOWANYCH
      PRĄDOTWÓRCZO PŁYNACH WYSTĘPUJE KAC (W RÓŻNYM NASILENIU - ZALEŻY
      TO OD PŁYNU), A PO WODZIE DESTYLOWANEJ NIE WYSTĘPUJE. WŁAŚNIE
      PROWADZĘ BADANIA (W WIELKIEJ TAJEMNICY!).
    • Gość: luk Zagadka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 19:43
      Phhhi... ja na to wpadłem już parę lat temu;)

      a tak serio, gratulacje dla Rosjanina@
      • klinta Re: Zagadka 06.05.03, 20:12
        mam ogromny szacunek dla nieograniczonej wiedzy matematykow i myslenia
        abstrakcyjnego!!!
        gratulacje dla Rosjanina i pozdorwienia dla tych co tlumaczyli p=np!!!!
        • Gość: Kazik Re: Zagadka IP: *.arc.ab.ca 06.05.03, 20:39
          Jarek. Gdzie jestes? Odezwij sie.
    • Gość: HP A dlaczego takie bledy rzeczowe? IP: *.cache.ed.ac.uk 06.05.03, 20:26
      Freedman udowodnil hipoteze Poincarego w 4 wymiarach, nie w 5!
      A Perelman udowadnia ja w 3 wymiarach, nie w 4.
      A poza tym to on udowadnia duzo wiecej: hipoteze o geometryzacji,
      z ktorej ta Poincarego jest wnioskiem.
      Ja bym sie wstrzymal z szampanem. Moze to i jest dowod, ale...
      Perelman oglosil dwa artykuly: w pierwszym podaje twierdzenia i
      niektore szczegoly. Drugi zaczyna sie tak: "tutaj weryfikujemy
      stwierdzenia z poprzedniego artykulu, poza ..., ktore bedzie
      udowodnione gdzie indziej i poza..., ktore okazalo sie
      nieprawdziwe.." Wewnatrz artyklu jeszcze kilka razy poprawia ten
      pierwszy.
      Jakos nie budzi to zaufania. Z drugiej strony Perelman jest
      swietnym analitykiem gometrycznym.
      Pozyjemy, zobaczymy.

      • Gość: longislander Fermat's Last Theorem IP: *.freqelec.com 06.05.03, 20:51
        Czy ktos wie jaki jest stan na dzien dzisiejszy Ostniego
        Twierdzenia Fermata? Bylo wielokrotnie "udowadniane" ale
        zawsze znajdowano blad.
        • Gość: Grzes Re: Fermat's Last Theorem IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 20:55
          Andrew Wiles udowodnil je 10 lat temu. Dowod jest uwazany za
          poprawny i prawie napewno jest-sprawdzono go nadzwyczaj
          dokladnie!


          > Czy ktos wie jaki jest stan na dzien dzisiejszy Ostniego
          > Twierdzenia Fermata? Bylo wielokrotnie "udowadniane" ale
          > zawsze znajdowano blad.
          • Gość: MaciekS Zrobion nawet o tym film IP: *.mad.east.verizon.net 06.05.03, 21:17
            Gość portalu: Grzes napisał(a):

            > Andrew Wiles udowodnil je 10 lat temu. Dowod jest uwazany za
            > poprawny i prawie napewno jest-sprawdzono go nadzwyczaj
            > dokladnie!
            >
            >
            > > Czy ktos wie jaki jest stan na dzien dzisiejszy Ostniego
            > > Twierdzenia Fermata? Bylo wielokrotnie "udowadniane" ale
            > > zawsze znajdowano blad.



            ... gdzie nasz autor i rodzinka opisywala ten czas gdy pracowal
            nad tym twierdzeniem.

            Pozdrawiam
          • Gość: Janek Hipoteza Taniyamy-Shimury. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:19
            A.Wiles udowodnił w 1995 hipotezę Taniyamy-Shimury z której,
            jak pokazali wczesniej inni matematycy, wynika hipoteza Fermata
            (wielkie twierdzenie Fermata).
    • Gość: Chinoxyz Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: 195.117.242.* 06.05.03, 21:31
      No tak skoro to rozkminił TO JEST WIELKI, ale zastanawiam się
      czemu w tej siódemce nie znajduje się Hipoteza Goldbacha to jest
      coś w końcu to TEORIA LICZB JEST KRÓLOWĄ MATEMATYKI
      • Gość: Janek Hipoteza Riemanna. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:13
        W siódemce problemów milenijnych jest hipoteza Riemanna. Czy z
        hipotezy Riemanna wynika hipoteza Goldbacha ?
        • Gość: radon Re: Hipoteza Riemanna. IP: 195.136.31.* 07.05.03, 08:29
          Hipoteza Goldbacha ma niewielkie znaczenie praktyczne. Nie
          wynika z hipotezy Riemanna. Ta ostatnia to zapewne najbardziej
          oblegany problem matematyczny , wynika z niego np możliwość
          zastosowania znacznie prostszych metod deterministycznych
          dowodzenia, że liczba jest pierwsza. Powstała cała książka
          twierdzeń wynikajacych z hipotezy Riemanna.
          • Gość: metalogic Re: Hipoteza Riemanna. IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:34
            Jak rozumiem jesli hipoteza Riemanna jest prawdziwa mozemy latwo
            sprawdzic czy dana (dowolna) liczba jest pierwsza i zrobic pare
            innych pozytecznych PRAKTYCZNYCH rzeczy. Z drugiej strony nie
            mamy ani dowodu ani kontrprzykladu do tej hipotezy (choc pewnie
            prob znalezienia kontrprzykladow bylo conajmniej tyle ile prob
            dowodzenia ;-))) ). W takim razie praktyczny wniosek jest taki:
            KORZYSTAJMY (w zastosowaniach) z tej hipotezy tak jakby to bylo
            udowodnione twierdzenie. Wtedy sa dwie mozliwosci: albo bedzie
            nam to dzialalo w kazdym przypadku (i mamy korzysc praktyczna)
            albo znajdziemy kontrprzyklad (i zgarniemy $1000000 ?) ;-))))
    • Gość: enrudo Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.barlinek.sdi.tpnet.pl 06.05.03, 22:14
      Poprzednią była zagadka. Od wtorku do piątku jest 4 dni, a od
      piątku do wtorku jest 5 dni. Ot matematyka.
    • Gość: Janek Einstein czy Poincare był odkrywca teorii względności? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:35
      Redaktor napisał "Sprawcą całego zamieszania jest Francuz
      Henri Poincaré (1854-1912) - jeden z ostatnich wielkich
      uczonych, którzy zajmowali się jednocześnie wieloma dziedzinami
      matematyki. Jak się okazało po jego śmierci, na kilka lat przed
      Einsteinem był dosłownie o krok od wyprowadzenia teorii
      względności". Spotkałem sie z opiniami brytyjskich historyków
      nauki (fizyki), którzy uważają, że szczególną teorię
      wzgledności odkrył Poincare kilka lat przed Einsteinem.
      Poincare odkrył w matematyce funkcje modułowe, które pomogły
      w udowodnieniu hipotezy Fermata (wielkiego twierdzenia
      Fermata).
      • Gość: Grzes Re: Einstein czy Poincare był odkrywca teorii wzg IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 22:45
        Poincare byl pierwszym, ktory powyliczal konsekwencje
        transforamcji Lorenza, jak np. dylatacja czasu, czy skrocenie
        dlugosci, ale nie docenil implikacji fizycznych i nie
        opublikowal wynikow. Traktowal to bardziej jako ciekawostke.
        • Gość: Piotr Re: Einstein czy Poincare był odkrywca teorii wzg IP: *.ipam.ucla.edu 13.05.03, 03:54
          Gość portalu: Grzes napisał(a):

          > Poincare byl pierwszym, ktory powyliczal konsekwencje
          > transforamcji Lorenza, jak np. dylatacja czasu, czy skrocenie
          > dlugosci, ale nie docenil implikacji fizycznych i nie
          > opublikowal wynikow. Traktowal to bardziej jako ciekawostke.
          Opublikowal, jak najbardziej, i to jeszcze w dziewietnastym
          stuleciu. A okolo 1910 napisal ksiazke popularna
          "O nowej geometrii", gdzie przedstawil "swoja" teorie
          wzglednosci, wiec, slusznie chyba, nie cytowal Eistein'a.
          Historycy nauki zgadzaja sie, ze Eistein czytal prace
          Poincare'go, a ze go nie cytowal, to jest problem Einstein'a,
          a nie Poincare'go. Einstein w swojej pracy z 1905 roku nie
          zacytowal nikogo, nawet zignorowal eksperyment Michelsona-
          Morleya.
          A o to czy Poincare traktowal swoje odkrycie jako ciekawostke,
          spytaj Grzesiu najlepiej Poincarego, byl to najwiekszy uczony
          swojego czasu i doskonale rozumial o co chodzi.
          Mial najpierw pretensje do Einsteina, o jego nieetyczne
          zachowanie, ale byl czlowiekiem wielkodusznym i napisal
          Enisteinowi doskonala opinie, kiedy ten staral sie o prace,
          doceniajac wklad Einsteina do teorii wzglednosci, bo E=mc^2 u
          Poincarego nie bylo. Jest rowniez podejrzenie, ze Poincare
          obdarowal Lorentza, nazywajac odkryte przez s i e b i e zmiany
          wspolrzednych transformacjami Lorentza. Bylo to typowe zachowanie
          Poincare'go, ktory zrobil kilka innych podobnych podarunkow.
          Teoria wzglednosci jest wiec niewatpliwie, jak kazdy sukces,
          dzieckiem dwoch, a moze nawet trzech, ojcow.
          • Gość: ten_no Re: Einstein czy Poincare był odkrywca teorii wzg IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 25.05.03, 13:45

            Piotrze, mylisz sie. Niestety nie mam ani czasu ani miejsca na szczegolowe omowienie sprawy, bo tylko i wylacznie szczegolowe omowienie jest w stanie odeprzec tego typu zarzut. (Tak to jest, ze duzo latwiej jest *powiedziec* X niz *udowodnic*, ze *nie-X*.)

            Istnieje takze zupelnie podobna heca wokol *ogolnej* teorii wzglednosci, ktora jakoby Einstein tym razem ukradl Hilbertowi.

            Jest to niestety cala seria niekonczacych sie bzdur, w ktore b. latwo uwierzyc dopoki sie zagadnienia nie zbada doglebnie. A to wymaga po pierwsze dokladnego zrozumienia teorii wzglednosci, o czym wielu krytykow (Witkacy by powiedzial: "krytykonow") Einsteina w ogole nie ma pojecia.

            Polecam serie ksiazek-materialow z konferencji historii teorii wzglednosci pod red. Johna Stachela, w ktorych sa sprawozdania ze *szczegolowych* badan z archiwow Einsteina, Lorentza, Hilberta i wielu innych naukowcow i gdzie ustalono dokladnie co kto gdzie i kiedy wiedzial w ktorym momencie. Cala "sprawa" Einsteina jest bezdyskusyjna i istnieje tylko w glowach ludzi, ktorzy z takich czy innych powodow sprawy nie przestudiowali (rzeczywiscie, wymaga to sporo czasu no i znajomosci fizyki na blache).
      • Gość: Kasyx Re: Einstein czy Poincare był odkrywca teorii wzg IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 20:36
        Ani jeden ani drugi. Można być twórcą teorii, ale nie odkrywcą.
        • Gość: Janek Można być odkrywcą prawdy nigdy twórca. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 20:45
          • Gość: Janek Teorie tworzone nie są nauką. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 20:51
            Zastosowanie mają tylko teorie, które są w istocie odkrytymi prawdami.
            Teorie wymyślane są bajkami dla dzieci lub mrzonkami schizofreników. Tym różni
            sie nauka od schizonauki, że nie jest wymyślana tylko odkrywana.
          • Gość: Kasyx Prawda to chyba nie to samo co teoria(nt) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 20:56
            • Gość: Janek Istota i znaczenie matematyki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 21:08
              Wysłałem ten post pod tytulem : " Szkoda, że matematyka staje się hermetyczna"
              Może ten tytuł będzie lepszy ?

              Rozwój matematyki jest olbrzymi. Co 5 lat podwaja swoją
              dotychczasową wiedzę. Wynika to z gwałtownego rozwoju innych
              dziedzin nauki. Najpierw korzystają z uniwersalnego języka
              matematyki. Potem z uniwersalnych metod i narzędzi jakie
              oferuje matematyka. W miarę osiaganej dojrzałości dziedziny te
              zaczynają odkrywać matematykę w swojej własnej rzeczywistosci w
              jakiej funkcjonują. Uniwerslność matematyki, jej języka i metod
              badawczych, wynika z jej największej siły - z abstrakcyjności.
              Dzięki abstrakcyjności matematyka nie jest chłopem przypisanym
              do ziemi i może służyć wszystkim dziedzinom nauki. Co więcej
              prawdy naukowe tkwiące u podstaw każdej dziedziny nauki są
              jednakowe - bo sa prawami głębszymi - prawami rzeczywistości
              abstrakcyjnej. Prawa matematyki, które wykorzystują inne nauki
              w celu opisu i zbadania rzeczywistości materialnej, opisują i
              badają również rzeczywistość abstrakcyjną - równie ciekawą i
              godną poznania. Matematyka jest prawdą a więc jest nauką
              wymierna i bardzo konkretną. Łatwiej pokonać mur w
              rzeczywistości materialnej niż mur w rzeczywistośći
              abstrakcyjnej. Prawdy nie można wymyślić - można ją tylko
              odkryć. Matematyka wymyślana jest schizomatematyką. Nikt jej
              nie poświęci życia ani pieniędzy. Zginie śmiercia naturalną.
              Czas robi swoje. Oddziela ziarno ( matematykę ) od plewów (
              schizomatematyki ). Stąd wynika ważny wniosek. Jeżeli jakiś
              problem przetrwał próbę czasu to znaczy, że jest ważny i
              sensowny - mimo, że my laicy nie potrafimy go zrozumieć, ani
              dostrzec jego znaczenia lub zastosowania.




    • Gość: yahyah Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:36
      Ludzie ! Czym oni się zajmują i to za bańkę . Lepiej rozważyć
      jak nakarmić dzieci w Afryce a nie Jak ściągnąć gumkę z kuli .
      Powinni ich za to aresztować !!!
      • Gość: Grzes Nie masz pojecia o czym piszesz IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 22:43
        Pisarzy tez bys kazal zamknac?
        • Gość: yahyah Re: Nie masz pojecia o czym piszesz IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:49
          Pisarzy nie zamykałbym poniważ w przeciwieństwie do większości ludzi w tym
          kraju ( miażdzącej ) książki czytam . A poza tym też skończyłem politechnikę i
          potrafię odróżnić pomysły istotne od nonsesownych rozgrywek zapaleńców
          nakręcanych przez bogaczy . Oglądałeś " Piękny umysł " , je śli tak to
          zauważyłeś chyba że większość pomysłów genialnego bądz co bądz bohatera filmu
          była kompletnie bez sensu , nigdzie tego nie zastosowano!!!
          • Gość: Grzes Re: Nie masz pojecia o czym piszesz IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 23:13
            Ok, to w takim razie klasyfikacja rozmaitosci trojwymiarowych
            potrzebna jest w fizyce, astronomii, jak poszukac to i
            biologii. Wystarczajaca motywacja?
          • Gość: ten_no Re: Nie masz pojecia o czym piszesz IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 25.05.03, 13:50
            Gość portalu: yahyah napisał(a):

            > A poza tym też skończyłem politechnikę i
            > potrafię odróżnić pomysły istotne od nonsesownych

            Tak, tak, tylko w tym jest pies pogrzebany, ze wlasnie nigdy z gory *nie wiadomo* co jest pomyslem nonsensownym, a co nie. Np. szczytem nonsensu wydawala sie swego czasu geometria neeuklidesowa. A ladnie bysmy teraz wygladali bez tego.

            > Oglądałeś " Piękny umysł " , je śli tak to
            > zauważyłeś chyba że większość pomysłów genialnego bądz co bądz bohatera filmu
            > była kompletnie bez sensu , nigdzie tego nie zastosowano!!!

            To jest film hollywoodzki, ktory z matematyka nie ma nic wspolnego. Podobnie jak "Kontakt" i inne filmy o naukowcach przedstawia on jakas ponura parodie prawdziwego stanu rzeczy (bo kto by tam poszedl do kina na film przedstawiajacy prawdziwa matematyke?!)
      • Gość: st Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.toya.net.pl / 10.0.232.* 06.05.03, 22:45
        Gdyby wszyscy tak mysleli to na Ziemi większość ludzi by
        chodziła głodna, a nie tylko ci z Afryki i okolic!!

        PS
        Zastanów się dlaczego chodzą głodni?
        • Gość: yahyah Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:50
          Bo nie potrafią ściągnąć gumki z kulki!!! Zgadłem prawda?
          • Gość: Grzes Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 23:15
            Jej, to bylo tlumaczenie popularnonaukowe. Sprobuj przecietnemu
            czytelnikowi wyjasnic fizyke kwantowa, to wyjdzie cos jeszcze
            absurdalniej brzmiacego. A np. komputera bez nij ni ezbudujesz.
            • Gość: Tarczynski Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.polbox.pl 06.05.03, 23:30
              Gość portalu: Grzes napisał(a):

              > Jej, to bylo tlumaczenie popularnonaukowe. Sprobuj
              przecietnemu
              > czytelnikowi wyjasnic fizyke kwantowa, to wyjdzie cos jeszcze
              > absurdalniej brzmiacego. A np. komputera bez nij ni ezbudujesz.

              Grudzinski! nalej mi prosze herbaty do semipelna :)
          • Gość: k Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:38
            A moze nie potrafia naciagnac gumki na walec i dlatego maja
            przeludnienie ?
      • Gość: Qba yahyah, ty nieuku. IP: *.sympatico.ca 06.05.03, 22:51
        Gość portalu: yahyah napisał(a):

        > Ludzie ! Czym oni się zajmują i to za bańkę . Lepiej rozważyć
        > jak nakarmić dzieci w Afryce a nie Jak ściągnąć gumkę z kuli .
        > Powinni ich za to aresztować !!!

        Gdyby ludzie nie zajmowali sie od paru tysiecy lat matematyka,
        to i ty bys chodzil glodny. Nie byloby zadnych ubezpieczen,
        fizyki, chemii, maszyn, wiezowcow, handlu (liczby, procenty i
        ulamki); nawet jakiegos pola miedzy spadkobiercow nie byloby jak
        podzielic. Dalej jak wspolnota pierwotna nikt by nie doszedl...
        • Gość: yahyah Re: yahyah, ty nieuku. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:59
          Sorry Geniuszu , ale nie widzę związku pomiędzy budową wieżowców ( którą
          skądinąd znam dość dobrze ) a gumką na kulce!! Jeśli się mylę zapraszam na
          budowę.
          • Gość: maw yahyah, ty pasujesz do Samoobrony!. IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 23:12
            Gość portalu: yahyah napisał(a):

            > Sorry Geniuszu , ale nie widzę związku pomiędzy budową
            wieżowców ( którą
            > skądinąd znam dość dobrze ) a gumką na kulce!! Jeśli się mylę
            zapraszam na
            > budowę.

            Chlopie - wesprzyj Leppera - pasujesz do jego prostych rozwiazan
            (a propos - naukowcy do pracy - to bylo grane w latach 50tych -
            zamrozili cie czy sie tak dobrze trzymasz?)
          • Gość: Qba Re: yahyah, ty nieuku. IP: *.sympatico.ca 07.05.03, 00:21
            Gość portalu: yahyah napisał(a):

            > Sorry Geniuszu , ale nie widzę związku pomiędzy budową wieżowców ( którą
            > skądinąd znam dość dobrze ) a gumką na kulce!! Jeśli się mylę zapraszam na
            > budowę.

            Nie jestem geniuszem; skromny ze mnie mgr. Ale:

            akurat dzisiaj stojace wiezowce da sie zbudawac (jak widac golym okiem) bez
            rozstrzygania hipotezy Poincarego (o gumce na kulce). Ona - czy raczej metody,
            ktore doprowadzily do jej rozwiazania - znajda zapewne za sto lat zastoswanie
            do np budowy statkow kosmicznych czy moze w fizyce do chlodnej syntezy jadrowej
            czy czegos innego. Natomiast wiezowcow na pewno by nie bylo, gdyby rozne
            szajbusy pzrez ostatnie 2000 lat nie zastanawialy sie np. nad kwadratura kola,
            czy czyms takim...
          • Gość: chalupa1 Re: yahyah, ty nieuku. IP: *.ma.cx / 192.168.0.* 07.05.03, 00:36
            Gość portalu: yahyah napisał(a):

            > Sorry Geniuszu , ale nie widzę związku pomiędzy budową
            wieżowców ( którą
            > skądinąd znam dość dobrze ) a gumką na kulce!! Jeśli się mylę
            zapraszam na
            > budowę.

            Przenies sie na budowe jakiegos obiektu zaprojektowanego przez
            Gaudiego. Moze Ci lepiej zrobi na glowe.
          • Gość: pja Re: yahyah, ty nieuku. IP: *.bci.net.pl 07.05.03, 10:12
            Gość portalu: yahyah napisał(a):

            > Sorry Geniuszu , ale nie widzę związku pomiędzy budową wieżowców ( którą
            > skądinąd znam dość dobrze ) a gumką na kulce!! Jeśli się mylę zapraszam na
            > budowę.

            Ten kto projektował budynek musiał trochę matematyki liznąć żeby porządnie policzyć statykę budynku, prawda?
      • Gość: lord Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.03, 22:59
        Gość portalu: yahyah napisał(a):

        > Ludzie ! Czym oni się zajmują i to za bańkę . Lepiej rozważyć
        > jak nakarmić dzieci w Afryce a nie Jak ściągnąć gumkę z kuli .
        > Powinni ich za to aresztować !!!


        ale fajnie sobie napisales, co nie?
        no to spac juz, papa
    • Gość: rabbaj Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 06.05.03, 22:41
      No cóż. Jeszcze jeden Żyd do czegoś doszedł (do wniosku). Jak
      ich znam nie będzie mu chodziło o ten milion tylko (chociaż jak
      ich znam nie pogardzi)o sam fakt rozwiązania zagadki. Jeśli to
      mu się udało, to mu gratuluję z całego serca.
      • sellma ignoro, ignorare:( 06.05.03, 23:29
        Sorry za totalna ignorancje, ale moze ktos mi wyjasni, co to jest piaty i
        szosty wymiar? Bardzom ciekawa.

        Z gory dziekuje,
        sellma
        • Gość: KM Re: ignoro, ignorare:( IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:42
          Jak juz wiesz co to jest czwarty wymiar to piaty konstruujesz z
          czwartego tak jak czwarty z trzeciego i dalej przez indukcje ;-
          )))
      • Gość: hop Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 07.05.03, 12:05
        Gość portalu: rabbaj napisał(a):

        > No cóż. Jeszcze jeden Żyd do czegoś doszedł (do wniosku). Jak
        > ich znam nie będzie mu chodziło o ten milion tylko (chociaż jak
        > ich znam nie pogardzi)o sam fakt rozwiązania zagadki. Jeśli to
        > mu się udało, to mu gratuluję z całego serca.

        Ilu Żydów w życiu OSOBIŚCIE poznałeś, znawco?
    • jenisiej Praktyczne konsekwencje prawdziwosci hipotezy P=NP 06.05.03, 23:45
      > Jednym z problemów milenijnych jest największe pytanie informatyki: czy P=NP.
      > W praktyce jest ono warte nie milion, a miliardy dolarów: odpowiedź „tak”
      > oznaczałaby bowiem, że wszystkie nowoczesne systemy szyfrujące zostałyby
      > złamane, a o podpisie elektronicznym czy bezpiecznych zakupach za pomocą
      > kart kredytowych można by zapomnieć. Ale „tak” sprawiłoby także, że setki
      > żmudnych lub nierozwiązywalnych zadań w przemyśle stałoby się dziecinna
      > igraszką.

      Pan sie mylisz, Redaktorze. Gdyby okazalo sie, ze P=NP, znaczyloby to tylko
      tyle: Istnialby algorytm, ktory dla bardzo duzych rozmiarow danych mialby
      zlozonosc lepsza (liczylby szybciej) niz obecnie stosowane algorytmy dla
      konkretnego problemu. Dla bardzo duzych danych, czyli w otoczeniu
      nieskonczonosci. W praktyce pracujemy na danych z drugiego konca - o
      dlugosci w otoczeniu zera. W miare postepu technologii rozmiary praktycznie
      rozwiazywalnych problemow rosna, ale do nieskonczonosci stale bedzie
      nieskonczenie daleko;)
      Cwierc wieku temu wymyslono algorytm wielomianowy dla problemu programowania
      liniowego - o ile pamietam, stopien wielomianu byl 38 czy cos takiego
      (Pan sobie obliczy chocby 2^38, albo 3^38) - bylo duzo szumu, ale chyba
      (nie sledze tematu) w praktyce stale stosuje rozne wersje poczciwej metody
      simplex, ktora teoretycznie dla bardzo duzych patologicznych danych jest gorsza.
      • Gość: kisha KTO KOCHA P=PN??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 23:51
        ???????????????????????????????????????????????????????????
    • Gość: joi Zciąganie gumek... IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.05.03, 23:54
      Ten durny język matematyków, oni potrafią wszystko zagmatwać. Nie
      prościej powiedzieć, że powierzchnia jednospójna to powierzchnia
      bez dziur?????
      • Gość: Qba Re: Sciąganie gumek... IP: *.sympatico.ca 07.05.03, 00:13
        Gość portalu: joi napisał(a):

        > Ten durny język matematyków, oni potrafią wszystko zagmatwać. Nie
        > prościej powiedzieć, że powierzchnia jednospójna to powierzchnia
        > bez dziur?????

        Powiedziec mozna i dla potrzeb ogolnych (oraz humanistow) to OK; dla potrzeb
        dowodu matematycznego musi to byc nieco bardziej precyzyjne - co nazwalbys
        mianowicie dziura?
        • sellma Re: Sciąganie gumek... 07.05.03, 00:43
          Gość portalu: Qba napisał(a):

          > Powiedziec mozna i dla potrzeb ogolnych (oraz humanistow) to OK; dla potrzeb
          > dowodu matematycznego musi to byc nieco bardziej precyzyjne - co nazwalbys
          > mianowicie dziura?

          A jak ja powiem, co wg dziura oznacza, to wytlumaczysz mi piaty i szosty
          wymiar???
          • sellma Re: Sciąganie gumek... 07.05.03, 00:46
            sellma napisała:

            "wg mnie" mialo byc oczywiscie...
            • Gość: Qba Re: Sciąganie gumek... IP: 64.229.118.* 07.05.03, 01:38
              sellma napisała:

              > sellma napisała:
              >
              > "wg mnie" mialo byc oczywiscie...


              Selma,

              nie wierze, zebys potrafila ot tak sobie z biegu sprecyzowac pojecie dziury ze
              stopniem precyzji potrzebnym w matematyce.

              A wymiar: chodzi o to, ze aby opisac polozenie punktu np. na plaszczyznie
              wystarcza 2 liczby: x,y.
              W "zwyklej" przestrzeni - 3 x,y,z.

              Matematycy to uogolnili i badaja przestrzenie, gdzie kazdy punkt jest opisywany
              5cioma, 6cioma, ogolnie: n-liczbami (wtedy przestrzen jes 5cio, 6cio, n-
              wymiarowa). Wez pierwsza lepsza ksiazke z algebry liniowej - to bedzie zaraz
              na poczatku.

              (Zeby bylo ciekawiej, stosunkowo niedawno zaczeto badac przestrzenie gdzie
              wymiary nie sa liczba calkowita: np. 2 1/3 wymiarowa - ma to zwiazek z tzw.
              fraktalami; ale to juz inna bajka...)


              • Gość: hgboy Re: Sciąganie gumek... IP: sopot:* / 192.168.0.* 07.05.03, 07:58
                Gość portalu: Qba napisał(a):

                > sellma napisała:
                >
                > > sellma napisała:
                > >
                > > "wg mnie" mialo byc oczywiscie...
                >
                >
                > Selma,
                >
                > nie wierze, zebys potrafila ot tak sobie z biegu sprecyzowac
                pojecie dziury ze
                > stopniem precyzji potrzebnym w matematyce.
                >
                > A wymiar: chodzi o to, ze aby opisac polozenie punktu np. na
                plaszczyznie
                > wystarcza 2 liczby: x,y.
                > W "zwyklej" przestrzeni - 3 x,y,z.
                >
                > Matematycy to uogolnili i badaja przestrzenie, gdzie kazdy
                punkt jest opisywany
                >
                > 5cioma, 6cioma, ogolnie: n-liczbami (wtedy przestrzen jes
                5cio, 6cio, n-
                > wymiarowa). Wez pierwsza lepsza ksiazke z algebry liniowej -
                to bedzie zaraz
                > na poczatku.
                >
                > (Zeby bylo ciekawiej, stosunkowo niedawno zaczeto badac
                przestrzenie gdzie
                > wymiary nie sa liczba calkowita: np. 2 1/3 wymiarowa - ma to
                zwiazek z tzw.
                > fraktalami; ale to juz inna bajka...)
                >
                >

                Sorry ale ale twoja definicja ma się ni jak do precyzji
                matematycznej. Przecież R^2 - płaszczyzna (a nawet R^n (czy R^N
                (przestrzeń nieskończeniewielowymiarowa!!! dla
                niewtajemniczonych)) da się opisać jedną liczbą rzeczywistą
                (równoliczność zbiorów), nie mówiąc już o tw. Zermello i
                liczbach porządkowych wtedy do opisu każdego zbioru wystarczy
                jedna współrzędna.
                Natomiast w tym miejscu istotne są własności topologiczne i
                topologia określona na zbiorze, nawet R^2 może być raz 0- innym
                razem 2- wymiarowe w zależności od topologii jaką wprowadzimy na
                zbiorze.
                Odsyłam do pierwszego lepszego podręcznika z topologii, tam
                można znaleźć kilka (nierównoważnych!!!) definicji wymiaru.

                Pozdrawiam hgboy

                • Gość: k Re: Sciąganie gumek... IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:47
                  Wydaje mi sie ze wymiar fraktalny (czasem ulamkowy czasem nie :-
                  )) ) dotyczy obiektow zanumrzonych w pewnej przestrzeni
                  topologicznej (np. R^n) a nie samej przestrzeni... Poprawcie
                  mnie jesli sie myle.
                  • Gość: Grzes Wymiar Hausdorffa IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 11:00
                    Nie mylisz sie o tyle, ze wymiar fraktalny (wymiar Hausdorffa)
                    definiuje sie przy uzyciu pokrycia kulami (dokladniej-zbiorami
                    o malej srednicy, bo inaczej masz box-dimension i to troche co
                    innego). Czyli chyba wystarczy zeby to byla metryczna
                    przestrzen topologiczna. W pratyce nie widzialem, zeby ktos ten
                    wymiar liczyl dla czegos, co nie jest podzbiorem w R^n.
                    • Gość: MR Re: Wymiar Hausdorffa IP: *.u-bourgogne.fr 07.05.03, 11:38
                      No, rutynowo liczy sie wymiar Hausdorffa w przestrzeniach
                      symbolicznych jak $\{0,1\}^\N$ (z odpowiednia metryka)... To jest
                      potrzebne dla IFSow.

                      • Gość: Grzes Re: Wymiar Hausdorffa IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 13:34
                        No, z Wielkim Szachista sie spierac nie bede (zgadlem inicjaly
                        prawidlowo?)! :-)))))))))))))))))))
                        GS
                    • Gość: thrunduil Re: Wymiar Hausdorffa IP: 157.25.125.* 07.05.03, 12:43
                      > Facet udowodnil znacznie wiecej-tzw. Hipoteze Thurstona, z
                      > ktorej hipoteza Poincare jest trywialnym wnioskiem! Jest to
                      > pelna klasyfikacja tzw. rozmaitosci trojwymiarowych, ktorych
                      > sfera trojwymiarowa jest szczegolnym przypadkiem. Wszyscy
                      > mysleli, ze to jest poza zasiegiem ludzkich mozliwosci!

                      chyba nie rozumiem
                      klasyfikacje topologiczna rozmaitosci trojwymiarowych?
                      wszystkich czy tylko jakiejs podklasy?
                      liste wszytskich niehomeomorficznych rozmaitosci 3D?
                      • Gość: Grzes Hipoteza Thurstona IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 13:38
                        > chyba nie rozumiem
                        > klasyfikacje topologiczna rozmaitosci trojwymiarowych?
                        > wszystkich czy tylko jakiejs podklasy?
                        > liste wszytskich niehomeomorficznych rozmaitosci 3D?

                        Pugh mi powiedzial, ze gosc udowodnil, ze kazda rozmaitosc
                        trojwymiarowa da sie homeo przeksztalcic na sklejke kawalkow o
                        stalej krzywiznie (skonczonej liczby). To implikuje Poincare.
                        • Gość: k. Re: Hipoteza Thurstona IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 22:58
                          Gość portalu: Grzes napisał(a):

                          > > chyba nie rozumiem
                          > > klasyfikacje topologiczna rozmaitosci trojwymiarowych?
                          > > wszystkich czy tylko jakiejs podklasy?
                          > > liste wszytskich niehomeomorficznych rozmaitosci 3D?
                          >
                          > Pugh mi powiedzial, ze gosc udowodnil, ze kazda rozmaitosc
                          > trojwymiarowa da sie homeo przeksztalcic na sklejke kawalkow o
                          > stalej krzywiznie (skonczonej liczby). To implikuje Poincare.

                          Jesli dodatkowo pokazesz ze rozmaitosci m-spojne i n-spojne nie sa homeo dla m
                          <> n ;-)))
            • Gość: Qba Re: Sciąganie gumek... IP: 64.229.118.* 07.05.03, 01:38
              sellma napisała:

              > sellma napisała:
              >
              > "wg mnie" mialo byc oczywiscie...


              Selma,

              nie wierze, zebys potrafila ot tak sobie z biegu sprecyzowac pojecie dziury ze
              stopniem precyzji potrzebnym w matematyce.

              A wymiar: chodzi o to, ze aby opisac polozenie punktu np. na plaszczyznie
              wystarcza 2 liczby: x,y.
              W "zwyklej" przestrzeni - 3 z,y,z.

              Matematycy to uogolnili i badaja przestrzenie, gdzie kazdy punkt jest opisywany
              5cioma, 6cioma, ogolnie: n-liczbami (wtedy przestrzen jes 5cio, 6cio, n-
              wymiarowa). Wez pierwsza lepsza ksiazke z algebry liniowej - to bedzie zaraz
              na poczatku.

              (Zeby bylo ciekawiej, stosunkowo niedawno zaczeto badac przestrzenie gdzie
              wymiary nie sa liczba calkowita: np. 2 1/3 wymiarowa - ma to zwiazek z tzw.
              fraktalami; ale to juz inna bajka...)


            • Gość: Qba Re: Sciąganie gumek... IP: 64.229.118.* 07.05.03, 01:38
              sellma napisała:

              > sellma napisała:
              >
              > "wg mnie" mialo byc oczywiscie...


              Selma,

              nie wierze, zebys potrafila ot tak sobie z biegu zdefiniowac pojecie dziury ze
              stopniem precyzji potrzebnym w matematyce.

              A wymiar: chodzi o to, ze aby opisac polozenie punktu np. na plaszczyznie
              wystarcza 2 liczby: x,y.
              W "zwyklej" przestrzeni - 3 x,y,z.

              Matematycy to uogolnili i badaja przestrzenie, gdzie kazdy punkt jest opisywany
              5cioma, 6cioma, ogolnie: n-liczbami (wtedy przestrzen jes 5cio, 6cio, n-
              wymiarowa). Wez pierwsza lepsza ksiazke z algebry liniowej - to bedzie zaraz
              na poczatku.

              (Zeby bylo ciekawiej, stosunkowo niedawno zaczeto badac przestrzenie gdzie
              wymiary nie sa liczba calkowita: np. 2 1/3 wymiarowa - ma to zwiazek z tzw.
              fraktalami; ale to juz inna bajka...)


              • Gość: PO. Re: Sciąganie gumek... IP: *.war.core.ybone.pl 07.05.03, 03:19
                Dziura
                • Gość: dvzvz nie ściągać za wcześnie! IP: 194.181.155.* 07.05.03, 09:14
                  bo możesz spłodzić przyszłego matematyka !!!!!!!!11
              • Gość: PO. Dziura!!! IP: *.war.core.ybone.pl 07.05.03, 03:21
                Dziura: niepożądany otwór. Jest to definicja techniczna i
                całkowicie ścisła!!!! :)))) Nie żartuję.
                • Gość: Grzes Re: Dziura!!! IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 11:26
                  Masz jakies klopoty z pozadaniem? Chcesz o tym porozmawiac? ;-)

                  > Dziura: niepożądany otwór. Jest to definicja techniczna i
                  > całkowicie ścisła!!!! :)))) Nie żartuję.
                • sellma Re: Dziura!!! 07.05.03, 15:41
                  Gość portalu: PO. napisał(a):

                  > Dziura: niepożądany otwór. Jest to definicja techniczna i
                  > całkowicie ścisła!!!! :)))) Nie żartuję.

                  Pewnie tak samo zdefiniowalabym dziure!:) Albo jakos inaczej, ograniczjac
                  definicje tylko do jednego wymiaru (o 5 i 6 dalej nic nie wiem, bo nie wiem, co
                  sie do nich tam dodaje). A tak w ogole, to strasznie wesolo mi na tym forum i
                  chyba nigdzie stad nie pojde.:)

                  pozdrawiam
                  s.
      • Gość: Lubiąca_TE_rzeczy Re: Zciąganie gumek... IP: *.tomaszow.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 09:54
        Zastanawiam się jak ściągnąć majtki bez rozciągania gumki.
        (Dosyć często mam problem z tym bo robię to często i gęsto z
        kimkolwiek i gdziekolwiek i z tego powodu pękają mi gumki w
        majteczkach).
        Może ten problem ktoś by poruszył na forum naukowym.
        Gdy jest ciepło zawsze mogę chodzić bez majtek ale zimą. Muszę
        to robić bez względu na porę roku bo inaczej ponoć się zrasta.

    • Gość: Hector Co znaczy P=NP??? IP: *.pl / 192.168.2.* 07.05.03, 00:44
      co symbolizują P i NP???
      • Gość: Janek Re: Co znaczy P=NP??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 11:07
        Oznaczmy przez A(n) liczbę operacji algorytmu A w zależności od n parametrów
        początkowych. Algorytm A jest typu P ( polynomial ) jeżeli funkcja A(n) jest
        wielomianem, typu NP ( non polynomial ) jeżeli funkcja A(n) jest funkcją
        wykładniczą. Wartości obu funkcji rosną wraz z n do nieskończoności. Istotne
        jest to, że wielomian rośnie wolno natomiast funkcja wykładnicza bardzo szybko.
        Stąd algorytmy typu P mają duże zastosowanie a algorytmy typu NP są
        praktycznie bezużyteczne ( liczba operacji A(n) szybko przekracza możliwości
        pamięci komputera ). Wiele ważnych problemów wymaga znalezienia rozwiązań
        algorytmicznych - udało się dla nich znależć rozwiązania typu NP natomiast nie
        znaleziono rozwiązań typu N.
    • Gość: Andrzej Balcerowicz musi odejsc!!!! IP: njgisws* / 10.2.136.* 07.05.03, 04:03
      i to juz!
      • Gość: Jabol Re: Balcerowicz musi odejsc!!!! IP: *.tomaszow.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 09:48
        A ja już myślałem że tylko na onecie Balcerowicz i Kaczyńskie
        muszą odejść.
    • Gość: rutek Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 07:56
      no dobra! doszedlem wlasnie do wniosku ze ze mnie buc i duren i prosze mi
      wyjasnic DO CZEGO TAK NAPRAWDE w praktyce moze moze byc wykorzystana hipoteza
      wyzej wzmiankowanego Poincarego (uproszczenie metody produkcji kubkow i
      detek? :).
      pozdro dla wszystkich tegich umyslow.
      Abstrakcja rulez.
    • Gość: Carmel Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.zachem.com.pl 07.05.03, 08:52
      Witam matematyków i innych. Z przeglądu dyskusji forum na temat
      artykułu o pewnym twierdzeniu o rozmaitości widzę, iż w nocy
      dyskusja zeszła na manowce.
      Pragnę się podzielić z matematykami (szczególnie tymi od
      matematyki czystej) moimi wnioskami dotyczącymi stosowalności
      tej dyscypliny.
      Mam wielki szacunek do przedstawicieli tej dyscypliny, ale pewne
      głosy w forum wychwalające zbytnio królową nauk i jej
      zastosowania są wyolbrzymione.
      Matematyka jest budowana na zasadzie klocków dokładanych do
      mozaiki. Są pewne wstępne aksjomaty, definicje, założenia i już
      się wysypuje seria twierdzeń. Ich stosowalność w rzeczywistości
      jest często dyskusyjna.
      Ktoś może podać przykłady starające się temu zaprzeczyć. Po
      prostu czasami okazuje się to przydatna.Należy jednak pamiętać
      że MATEMATYKA JEST TYLKO JEDNYM Z ALTERNATYWNYCH JĘZYKÓW, KTÓRYMI
      MOŻNA OPISAĆ RZECZYWISTOŚĆ. Tak więc mogło powstać coś zupełnie
      innego, ale nie powstało (szkoda, bo Microsoftowi wyszło na
      dobre pojawienie się Linuxa).
      Już słyszę oburzenie matematyków, którzy wyznają zasadę, że
      prawdziwa matematyka to matematyka czysta, a stosowana to siódma
      woda po kisielu. Nie przekonują mnie argumenty, które
      przedstawiał Hardy w swych esejach (np. 'Apologia matematyki').
      Uważam że matematyka bez prób współpracy z rzeczywistością
      umarłaby i nie różniłaby się zbytnio od filozofii.
      Matematycy muszą zadawać sobie pytania o sens ich pracy (jak
      Penrose w 'Nowym umyśle cesarza').
      Co z tego, że topologie można stosować do opisu Wszechświata,
      jeśli okaże się iż ma on zerową krzywiznę i jest euklidesowy.

      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: pja Re: Rozwiązano jedną z największych zagadek matem IP: *.bci.net.pl 07.05.03, 10:26
        Może i tak, tylko nie wiadomo co może się przydać w zastosowaniach. Do "unaukowienia" kryptografii, teoria liczb uchodziła za najbardziej oderwaną od rzeczywistości dziedzinę matematyki. Bo jakie korzyści można mieć z oszacowania ilości liczb pierwszych w jakimś przedziale?
      • Gość: Grzes Jako matematyk teoretyczny IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 11:09
        powinienem sie oburzyc, ale tak sie sklada, ze zgadzam sie z
        Toba w 100%. Pozdrawiam.
      • Gość: hgboy Jako inny matematyk teoretyczny IP: sopot:* / 192.168.0.* 07.05.03, 18:24
        się nie zgadzam.
        Dla mnie matematyka jest stawianiem sobie problemów (nieważne
        jak bardzo abstrakcyjnych) i rozwiązywaniem za pomocą logicznych
        rozumowań. Mnie nie interesuje czy to ma jakieś zastosowanie czy
        nie, ja mam rozwiązać jakiś problem i tyle. "Wdrażaniem w życie"
        w życie teorii "czystej matematyki" zajmuje się już inna grupa
        naukowców, ci od matematyki stosowanej, fizyki, chemii itd...
        I uważam ten podział za zupełnie zdrowy, jedni mają głowe do
        abstrakcji więc się nią zajmują, inni do zastosowań więc pracują
        nad tym. A wszystkie te grupy doskonale się uzupełniają.
        Więc nie każ teoretyukom zajmować się zastosowaniami, bo to jak
        kazać kotu szczekać. A jak historia pokazuje pojęcia, które
        kiedyś były czystą abstrakcją i wręcz można było je nazwać z
        filozoficznymi dzisiaj stosuje się na porządku dziennym. Choćby
        wspomnieć o pojęciu ciągłości, w XVIII wieku to pojęcie to była
        czysta abstrakcja, o tym jakie to pojęcie ma dzisiaj znaczenie
        nie muszę mówić. Czy wezmy drugi przykład zbioru Cantora, na
        pierwszy rzut oka skrajnie niepraktyczne pojęcie, ale na takich
        konstrukcjach wyrosła dzisiejsza geometria fraktalne, która w
        informatyce ma coraz większe zastosowania.
        Podsumowując, daj spokojnie pracować teoretykom nad ich czystą
        abstrakcją. Inni póżniej znajdą zastosowania.

        Pozdrawiam hgboy

        PS Widzę odwołania do Penrosa. Dla mnie to ksiązka kultowa.
        Więc jak czytałeś to zapewne pamiętasz było tam o płytkach które
        nierekurencyjnie pokrywają płaszczyznę, abstrakcja, a znalazły
        zastosowanie w produkcji papieru toaletowego :)
    • Gość: mikis wszystko dobrze, tylko po co.... IP: 194.181.155.* 07.05.03, 08:58
      w cholerę zajmować się takimi abstrakcjami - nie lepiej
      skoncentrować wiedzę i pieniądze np. na wynalezieniu leku na
      raka. Świat będzie taki sam czy hipoteza się potwierdzi, czy
      jeszcze przez 1000 lat pozostanie niesprawdzona. Takie rzeczy
      mogą pasjonowac tylko bardzo specyficzny typ ludzi - oderwanych
      od rzeczywistości i kompletnie wypalonych emocjonalnie
      • Gość: Lechu Gdyby lek na raka był problemem... IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 09:18
        ...typu P, to miałbyś rację. Niestety, jest on problemem typu NP.



        Gość portalu: mikis napisał(a):

        > w cholerę zajmować się takimi abstrakcjami - nie lepiej
        > skoncentrować wiedzę i pieniądze np. na wynalezieniu leku na
        > raka. Świat będzie taki sam czy hipoteza się potwierdzi, czy
        > jeszcze przez 1000 lat pozostanie niesprawdzona. Takie rzeczy
        > mogą pasjonowac tylko bardzo specyficzny typ ludzi - oderwanych
        > od rzeczywistości i kompletnie wypalonych emocjonalnie
        • Gość: k Re: Gdyby lek na raka był problemem... IP: 213.25.164.* 07.05.03, 09:52
          Rzecz w tym ze na badania antynowotworowe wydaje sie $1 000 000
          000 albo i wiecej ROCZNIE, a Ty zalujesz matematykowi $1 000 000
          JEDNORAZOWO. Nieladnie....
    • Gość: Lechu Czy Miller jest równoważny topologicznie Buzkowi ? IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 09:16
      Chodzi oczywiście o program, realizację oraz następstwa dla społeczeństwa i
      państwa. Twierdzę, że tak. Ktoś powyżej ładnie napisał o owadzie, kubku i dętce
      (świetny kawałek ;-). W naszym społeczeństwie można podać podobny przykład.
      Robotnik, emeryt, etc. chwycony przez system Millera jest tak samo uchetany jak
      w systemie stworzonym przez Buzka. cbdo ;-)
      pozdrawiam
      • Gość: Adam Re: Czy Miller jest równoważny topologicznie Buzk IP: 150.254.117.* 07.05.03, 09:54
        Topologicznie równoważny to na pewno nie. Ale mozna się
        zastanowić, czy są pomiędzy nimi istotnie statystyczne różnice.
        Stawiamy hipotezę
        H0: Buzek = Miller
        przeciwko
        H1: Buzek <> Miller
        Hipotezę zerową weryfikujemy testem upartyjnienia
        PP = liczba stolkow*glupota rzadzacych.
        Statystyka PP ma rozklad debilny z 460 stopniami swobody. Przy
        duzych probach mozna porownywac z wartosciami krytycznymi z tego
        rozkladu przy liczbie stopni swobody 460+100+liczba czlonkow
        rzadu i agencji rzadowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka