Dodaj do ulubionych

Temp. Słońca.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 23:21
Niedawno zadałem pytanie, ale bez odpowiedzi.
Otóż przeczytałem, ze temp. powierzcni Słońca to 5500 stopni.
Sądziłem, że znacznie więcej.
Czy wiadomo ile ma w takim razie wnętrze Słońca?
A temperatura wybuchu jądrowego w punkcie zero?
Obserwuj wątek
    • Gość: t0g Re: Temp. Słońca - jest dobrze znana IP: 12.45.62.* 08.04.07, 06:42
      Gwiazdy nie mają bardzo wysokiej temperatury powierzchni, bo gdyby miały, to
      musiałyby wypromieniowywać więcej energii, niz wytwarzaja. Moc
      wypromieniowywanej energii rosnie bardzo szybko z temperaturą, jak CZWARTA
      potęga. Najgorętsze znane gwiazdy maja chyba temperature powierzchni ok. 20 000
      stopni (pisze "z głowy", wiec to sie moze rodrobine róznić od tego, co Pan
      znajdzie w encyklopedii - aczkolwiek, przypuszczam, nie aż tak wiele sie rózni).

      Co zas do wnetrza słońca, to temperatura jest pewnie rzędu miliona stopni i jest
      ona całkiem dobrze znana, bo mozna ja z dużą dokładnoscia oszacować na podstawie
      szybkości przebiegu rekacji termojądrowych we wnętrzu - a ta szybkosc jest z
      kolei bardzo dobrze znana na podstawie pomiarów całkowitej energii
      wypromieniowywanej przez słonce.

      Dokładniesze dane liczbowe mozna z pewnościa znaleźc na Webie, zaraz spróbuje.


      • Gość: t0g Re: No, z tym milionem stopni to się grubo pomyli- IP: 12.45.62.* 08.04.07, 06:49
        łem, Wikipedia podaje 13 600 000 stopni, inne portale internetowe podaja mniej
        precyzyjnie, ale zawyczaj znajduje sie liczbę 15 000 000 stopni.

        Jest mnóstwo materiału na Webie, wystarczy w Google wpisac "Sun interior
        temperature". Do Wikipedii link (ktory znalazlem w ten sposob) jest:

        en.wikipedia.org/wiki/Sun
      • Gość: z Enesu Widmo Słońca IP: *.rtk.net.pl 08.04.07, 13:13
        Gość portalu: t0g napisał(a):

        > Gwiazdy nie mają bardzo wysokiej temperatury powierzchni, bo gdyby miały, to
        > musiałyby wypromieniowywać więcej energii, niz wytwarzaja...

        A skąd się bierze, tzn. czego jest wynikiem widmo Słońca w zakresie widzialnym ?
        Jakie składniki Słońca wytwarzają takie promieniowanie ?

        Jakoś to nie udaje mi się nic wygooglać :(
        • Gość: z Enes Re: Widmo Słońca (brzask ;) IP: *.rtk.net.pl 08.04.07, 20:01
          t0g,
          wake up and move your body ;)
        • Gość: t0g Re: Widmo Słońca jest z bardzo dobrą dokład- IP: 12.45.62.* 09.04.07, 03:58
          noscia opisane przez wzór Plancka na widmo promieniowania ciała dosskonale
          czarnwego. Temperatura 5500 K, czy 5750 K, która podają, własnie jest wyznaczona
          poprzez porównanie zmierzonego widma z widmami obliczonymi dla róznych
          temperatur (zawodowiec powie: z dofitowania teoretycznej formuły Placka do
          zmierzonego widma; "fitowanie" to w żargonie zawodowym procedura dopasowywania
          poprzez dobieranie parametrów w dopasowywanej funkcji). Równanie Plancka zawiera
          tylko jeden parametr, czyli własnie temperaturę - więc dopasowanie jest w tym
          przypadku stosunkowo proste.

          Widmo takiego typu, tzn. opisane wzorem Plancka, emitują ciała stałe, ciecze lub
          BARDZO zageszczone gazy. Zatem promieniowanie Słońca pochodzi z nieco głębszych
          rejonów, nie z samej powierzchni (zreszta, "powierzchnia" w przypadku Słońca to
          bardzo nieprecyzyjne pojecie, bo nie ma ono przeciez twardej skorupy).

          Stosunkowo rozrzedzone gazy swieca słabo i emituja widmo zupełnie innego typu.
          Głównym składnikiem Słońca jest wodór, a ten w temperaturze 5500 K w ogóle
          jeszcze nie swieci. Sek w tym, ze do wzbudzenia elektronu w atomie wodoru do
          PIERWSZEGO wzbudzonego poziomu trzeba energii 10.6 eV, a 1 eV odpowiada
          temperaturze 11.6 K, czyli dopiero w temperaturze rzedu 100 000 K gazowy wodór
          zacznie zdrowo swiecić.

          Zdaje sie, że Słońce ma jakąs atmosferę o takiej mnie jwięcej temperaturze (to
          sa wiadomosci, które mi sie kołacza po głowie - nie reczę za ścisłaóśc!) i ona
          troszeczke swieci, ale jej wkład w całosc jest bardzo nikły.

          Paradoksalnie, nasze Słońce jest jednym z najlepszych przykładów ciała doskonale
          czarnego, jaki jest znany fizykom. Choc jak przeciętnemu zjadaczowi chleba
          powiedziec, że Słońce jest czarne, to sie postuka w glowę.

          Widmo Słońca tym rózni się od idealnego widma ciała doskonale czarnego, że sa w
          nim "wygryzienia", czyli tzw. linie absorbcyjne, zwane też liniami Fraunhofera.
          Tutaj sa one ładnie pokazane:

          en.wikipedia.org/wiki/Fraunhofer_lines


          • Gość: z Enes Re: Widmo Słońca ... IP: *.rtk.net.pl 09.04.07, 21:18
            Skoro przeskakujące elektrony mogą dawać (i dają) tylko dość wąskie linie
            spektralne, to co daje szerokie pasmo widma słonecznego ?
            Jak teoretycznie wyjaśniany jest mechanizm tego zjawiska ?
            • Gość: t0g Re: Poszerzone linie absorbcyjne IP: *.physics.oregonstate.edu 09.04.07, 23:54
              Procesy absorbcji, które sa "odpowiedzialne" za linie Fraunhofera w widmie Słońca,
              zachodza w słonecznej atmosferze. Ta ma dużo wyższą temperaturę od samej
              powierzchni - zatem, atomy gazu, które biorą udział w procesie, poisuszają się z
              dużą prędkością. W rezultacie następuje tzw. "dopplerowskie poszerzenie linii".
              Atom po prostu "widzi" foton o częstości zmienionej na skutek zjawiska Dopplera,
              a ponieważ energia fotonu to stała Plancka razy częstość, więc energia fotonu
              zmienia się w tym samym stopniu.

              O dopplerowskim poszerzeniu bardziej szczegółowo piszą tutaj:

              en.wikipedia.org/wiki/Doppler_broadening
              Nie wiem jednak, czy dokładnie o to Ci chodziło.
      • Gość: . Re: Temp. Słońca - jest dobrze znana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 16:22
        OK.
        Dziekuję.
        A co z tą temperaturą w wybuchu nuklearnym?
        • Gość: t0g Re: Temp. w wybuchu nuklearnym IP: 12.45.62.* 09.04.07, 03:35
          hypertextbook.com/facts/1999/SimonFung.shtml
          W literaturze podawane są liczby od miliona do kilkudziesięciu milionów stopni,
          jak wynika z powyższego dokumentu.

          Można to też sobie samemu oszacować, znając energie wydzieloną w wybuchu i
          zakładając, że w pierwszej (niezmiernie krótkiej) chwili cała ta energia idzie
          na podgrzanie samego tylko materiału ładunku. Ale to sie tak w minute zrobic nie
          da, więc może po Świetach wrócimy do zagadnienia?

        • speedy13 Re: Temp. Słońca - jest dobrze znana 10.04.07, 08:52
          Hej

          Jako samozwańczy i samorodny spec od nuków pozwoję sobie zabrać głos:

          > A co z tą temperaturą w wybuchu nuklearnym?

          Rozumiem że masz na myśli tę maksymalną temperaturę rdzenia bomby w trakcie
          reakcji.
          Dla bomby "atomowej" (czyli działającej na zasadzie rozszczepienia jąder
          ciężkich pierwiastków) to jest temperatura rzędu 60 mln K.
          Dla bomby "wodorowej" (czyli działającej na zasadzie syntezy jąder lekkich)
          temperatura jest wyższa, rzędu 300 mln K.
          Jak widać są to temperatury dużo wyższe niż w jądrze gwiazdy. Ale też bomby
          wykorzystują bardziej kaloryczne paliwo :) no i utrzymują tę temperature przez
          czas rzędu powiedzmy mikrosekund, a Słońce przez miliardy lat.
          • Gość: t0g Re: 300 mln w bombie wodorowej - jak to sie liczy? IP: 12.45.62.* 10.04.07, 11:36
            Ciekaw jestem.

            Ja bym odnosna temperature próbował oszacowac tak: reakcja jest D+T --> n + alfa
            no i energia tej reakcji jest dobrze znana, i mozna łatwo obliczyc, ile z niej
            bierze neutron, a ile alfa. Dalej to ja bym uzyl formuły (3/2)kT i przeliczył te
            energie na temperature. Ale pewnie to jest bardzo grube przyblizenie, bo raz, ze
            to juz relatywistyczny zakres energii (chyba?), a po wtóre, ten gaz na początku
            jest bardzo skoncentrowany, wiec (3/2)kT moze kiepsko się stosowac. Ja sie
            troche znam na podejsciu do bardzo zimnych gazow (bo musze tego uczyc, np.
            kondensacji Bose-Einsteina) , ale akurat, jesli chodzi o bardzo gorace, tom
            ignorant.
            • speedy13 Re: 300 mln w bombie wodorowej - jak to sie liczy 12.04.07, 09:18
              Szczerze mówiąc nie wiem jak tę temperaturę zmierzono czy policzono. Przyznam
              się że ot tak bezrefleksyjnie podałem liczby, ktÓre gdzieś tam wyczytałem.
              A po widmie promieniowania nie dałoby się tej temperatury zmierzyć? Czy dla
              takich krótkich fal to za trudne (bo to pewnie jakieś rentgeny albo i gammy w
              maksimum...?) Albo po energii wylatujących bo ja wiem neutronów...?
              • Gość: t0g Re: 300 mln w bombie wodorowej - jak to sie liczy IP: 12.45.62.* 12.04.07, 10:25
                Po energii neutronów - to moze byc dobra metoda, aczkolwiek neutron powstały w
                reakcji jądrowej potrzebuje trochę czasu na "termalizację", czyli na osiągnięcie
                stanu równowagi termicznej z otoczeniem - no i tego czasu moze nie być
                dostatecznie dużo. Wiec energia neutronow może dać zawyżona temperaturę.

                Niestety, jesli o neutrony chodzi, to ja sie znam odrobine tylko na procesach
                termalizacji w reaktorach i w źródłach akceleratorowych - a to sa zupelnie inne
                warunki, niz w przypadku eksplozji termonuklearnej.

                Problem jest nader ciekawy, chyba sie zgodzisz? Ale ja juz nic ciekawego nie
                zdołam wymyśleć teraz, bo u mnie jest 1:24 nad ranem i mój umysł gwałtownie sie
                domaga spoczynku. Wiec na razie sie pozegnam i pożegluje w stronę wyra.
    • facet123 Re: Temp. Słońca. 11.04.07, 13:51
      A ja się zastanawiam po co Ci ta temperatura? W końcu pojęcie temperatury
      zostało stworzone i usystematyzowane przez naukę w celu opisu zjawisk nie
      obejmujących reakcji jądrowych. Definicja temperatury tak naprawdę wynika z
      definicji energii wewnętrznej materii - czyli energii jaką posiadają odbijające
      się od siebie cząsteczki materii. W chwili gdy na skutek reakcji jądrowych
      cząsteczki te zostały rozbite na cząstki składowe i do tego ciągle zmieniają
      swoją postać (jądra rozpadają się i sentytyzują na nowo) to naprawdę, wyliczanie
      temperatury takiej mieszanki nie ma specjalnie sensu. Lepiej chyba operować
      wtedy na jakimś oszacowaniu energii.
      • Gość: t0g Re: Niezupenie się zgadzam IP: *.physics.oregonstate.edu 11.04.07, 23:09
        Temperatura JEST istotna. Jednym ze "srodków razenia" broni jadrowej jest
        promieniowanie termiczne (inne to promieniowanie gamma, neutronowe i fala
        uderzeniowa). Znając temperaturę, możesz sporo powiedzieć o tym, ile tego
        prommieniowania jest i w jakim jest zakresie widmowym. Co jest istotne i dla
        tych, ktorzy chcą tej broni użyc do zrobienia komuś kuku, jak i dla tych, którzy
        sie chcą przed owym kukiem chronić.
    • Gość: echo Od kilku K do 15000000000C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 12:58
      Gwiazdy mają temperaturę od kilku stopni Kelvina (te wygasłe np czarne karły)
      do 15mld stopni Celsjusza we wnętrzach fioletowo-białych hiperolbrzymów.
      Słońce ma ok 5500C na powierzchni i "tylko" z 15mln we wnętrzu.
      Pamiętać też trzeba że skala Kelvin'a jest lepsza bo ma naturalny punkt 0. A
      Celsjusza to tylko krotność sztucznego przedziału temperatury topnienia i
      wrzenia wody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka