Dodaj do ulubionych

reakcje jądrowe w organizmach żywych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 05:52
Podobno w organizmach roślinnych, zwirzęcych, i w niektórych minerałach
pierwiastki przekształcają się swobodnie (bez ekstremalnie wielkich energii),
przykładowo:
11Na + 8O --> 19K (Na = sodium; K = potassium)
19K + 1H --> 20Ca (Ca = calcium)
12Mg + 8O --> 20Ca (Mg = magnesium)
14Si + 6C --> 20Ca (Si = silicon; C = carbon)
25Mn + 1H --> 26Fe (Mn = manganese; Fe = iron)

Takie przejścia (i ich rewersje) potwierdzono w wielu laboratoriach,
ale nie pasuje to do obowiązujących teorii więc oficjalnie nie występuje.

ourworld.compuserve.com/homepages/dp5/inner2.htm
(jest o tym mowa na dole podanej strony)
Obserwuj wątek
    • enzo0 Re: reakcje jądrowe w organizmach żywych 12.06.07, 08:33
      Ułatwię Ci życie, jeszcze wiele teoryj przed Tobą:
      www.crank.net/
      Enzo
    • madcio Re: reakcje jądrowe w organizmach żywych 12.06.07, 21:04
      > Takie przejścia (i ich rewersje) potwierdzono w wielu laboratoriach,
      Jakich niby "wielu labolatoriów"? W podanym linku, padło tylko jedno nazwisko. O
      Kervranie więcej niżej.

      > ale nie pasuje to do obowiązujących teorii więc oficjalnie nie występuje.
      Albo - tylko wredny scepi sukinsyn tak by pomyślał - wszystko to jest bajędą i
      wymysłem.

      > ourworld.compuserve.com/homepages/dp5/inner2.htm
      Popatrzmy... (pominę bełkocik na temat Ziemi pustej w środku, może kiedy indziej)

      "Biologist Louis Kervran and a number of other researchers have demonstrated
      that, in plants, animals, humans, and even minerals, common elements can be
      transmuted into heavier or lighter elements without the need for extremely high
      temperatures and pressures [31]."
      Cóż, jedno imię i nazwisko to lepsze niż nic.

      en.wikipedia.org/wiki/Corentin_Louis_Kervran
      Wygląda interesująco, ale od razu, na samym wstępie nasunęło mi sie jedno
      spostrzeżenie: gdyby przemiana jednych pierwiastków w drugie była taka łatwa,
      dziwnie jestem pewien, że juz od dawna przemysł, technologia i nauka
      wykorzystywałaby to pełną parą.

      Teraz bardziej konkretnie... krytykowany był za brak szczegółowych opisów
      procedur eksperymentów. Reprodukcja wyników tego biologa* była, niestety,
      problematyczna. Ponado, krytycy jego pracy twierdzą, że niektóre z
      wytłumaczonych procedur mogły skrzywić wynik eksperymentu (a konkretnie podczas
      wyszuszania próbek w celu poddania analizie spektograficznej), zmieniając skład
      w sposób nie mający nic wspólnego z biologicznym przetwarzaniem materiału przez
      rośliny.

      Jednak są poważniejsze problemy z tą teorią, niż wątpiwe doświadczenia
      eksperymentalne jednego naukowca. Nie on jedyny, a i koncepcja biologicznej
      transmutacji nie jest niczym nowym. Chodzi tu o co innego. Ja się nie dziwię, że
      naukowcy ignorują** rzecz, która sra na zasadę zachowania energii.

      > 11Na + 8O --> 19K (Na = sodium; K = potassium)
      Genialne. 11 jabłek plus 8 gruszek to 19 ananasów. Oj, z tymi paranormalniakami
      zawsze człowiek ma uciechę.

      > 19K + 1H --> 20Ca (Ca = calcium)
      > 12Mg + 8O --> 20Ca (Mg = magnesium)
      > 14Si + 6C --> 20Ca (Si = silicon; C = carbon)
      > 25Mn + 1H --> 26Fe (Mn = manganese; Fe = iron)
      Że się uprzejmie zainteresuję, czy Kervran wie, że atomy nie są małymi kulkami w
      różnych kolorkach z napisami na powierzchni? Być może zbyt się przejął obrazkami
      w licealnym podręczniku chemii, toteż nie zauważył, że atomy składają się z
      neutronów, protonów i elektronów. To ta, tfu, fuj, "oficjalnie obowiązująca teoria".

      "Mainstream scientists dismiss the possibility of such alchemical
      transformations, as they believe that protons and neutrons can only be added to
      or removed from atomic nuclei by violent methods and under extreme conditions."
      Nigdzie nie napotkałem wyjaśnienia, co się z nimi (protonami, neutronami i
      elektronami) dzieje podczas transmutowania, powiedzmy, 19 atomów potasu z 1
      atomem wodoru do 20 atomów wapnia. Cuda, panie, cuuda. Przestaje się zgadzać od
      razu - już na poziomie liczby atomowej. Ciągnąc dalej przykład z powyższym
      "równaniem":
      1 atom potasu ma 19 protonów, 1 atom wodoru ma, oczywiście, 1 proton. 1 atom
      wapnia ma 20 protonów. 362 protonów z potasu i wodoru kontra 400 protonów z
      wapnia... gdzieś w pizdu idzie 38 protonów! Panowie, to jaja (kurze z
      modyfikowanego wapnia?), a nie transmutacja. Nie będę delikatny: to pie..nie
      w bambus po prostu.

      > ale nie pasuje to do obowiązujących teorii więc oficjalnie nie występuje.
      Osłabiasz mnie, facet. Myślisz, że Rzeczywistość da się zadekretować? Mam
      wrażenie, że tak - jedynie chcesz zmienić jedną "obowiązującą" teorię na rzecz
      innej. Niestety, nie tak działa metodologia naukowa.

      * Interesujące, że, jak rzadko, jego kwalifikacje jako biologa nie są przez
      nikogo podważane. Cóż, naukowcy to też ludzie. :]
      ** Mimo wszystko ktoś się znalazł, kto usiłował zreprodukować wyniki. Widocznie
      nie miał nic lepszego do roboty. Jak myślicie, co mu wyszło?
      www.luigigarlaschelli.it/Altrepubblicazioni/KERVRAN.htm
      • Gość: YaBasta Re: reakcje jądrowe w organizmach żywych IP: *.chello.pl 13.06.07, 03:03
        Dobrze piszesz generalnie, ale twoje protonowe obliczenia mimo wszystko nalezy moim zdaniem sprostowac. Cyferka uzyta przez zalozyciela jak i na stronie to oczywiscie liczba atomowa a nie ilosc atomow pierwiastka. Troszke wolniej po prostu.
        • madcio Zbiorczo. 14.06.07, 17:54
          > Cyferka uzyta przez zalozyciela jak i na stronie to oc
          > zywiscie liczba atomowa a nie ilosc atomow pierwiastka.
          Heh, tak się na mnie mści siedzenie nad jednym równaniem (już tutaj zwróciłem
          zdziwiony uwagę, że "liczba" atomów jest taka sama jak liczba atomowa). Gdybym
          popodliczał dla następnych, to stwierdziłbym, że jednak facet jest ciut
          inteligentniejszy, niż mi sie wydawało. :)

          Reszta tekstu, rzecz jasna, pozostaje w mocy.

          >Aleś się popisał z tymi kalkulacjami - tam są l.a., a nie liczby atomów.
          >Chciałeś pod kimś dołki kopać, to masz hultaju, hi,hi!
          He, he. Każdemu zdarzają sie wpadki. :D

          >Wiesz coś na temat pierwiastka o l.a. 43?
          Tylko tyle, że to niejaki Technetium. Nic więcej. Wikipedia informuje, ze jest
          niestabilny - wszystkie izotopy tego pierwiastka są radioaktywne (jeden z
          najlżejszych tego typu) i nie spełnia żadnej biologicznej roli. Używany w
          medycynie. Odegrał pewną rolę w udowodnieniu, iż gwiazdy tworzą pierwiastki w
          swoim wnętrzu.

          A bo co?
      • Gość: pstryk Re: reakcje jądrowe w organizmach żywych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:00
        Aleś się popisał z tymi kalkulacjami - tam są l.a., a nie liczby atomów.
        Chciałeś pod kimś dołki kopać, to masz hultaju, hi,hi!

        Wiesz coś na temat pierwiastka o l.a. 43?
    • Gość: t0g Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda IP: 12.45.62.* 13.06.07, 08:28
      oszustów i wydrwigroszy. Ponieważ ja sam tkwię w tym środowisku przez całe moje
      życie zawodowe, to wiem o tym najlepiej! :o))))

      Ale gdyby sie Pan chciał zakładać o to, że takie reakcje jądrowe istotnie
      zachodzą w organizmach żywych, to nie radziłbym sie zakładać o DUŻE pieniądze.
      • Gość: pustelnik Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 23:33
        Stawiam cały tysiąc przeciw syntezie w Słońcu.
        Wchodzisz?

        Co by tam mogło utrzymać ten gaz w kupie przy takiej reakcji?
        Grawitacja gazu może sobie potrzymać
        dymek z papierosa, a nie takie wariactwo.
        • madcio Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda 17.06.07, 15:54
          > Co by tam mogło utrzymać ten gaz w kupie przy takiej reakcji?
          > Grawitacja gazu może sobie potrzymać
          > dymek z papierosa, a nie takie wariactwo.
          Mi się wydaje, że twoje twierdzenie o niemożliwości utrzymania w kupie słońca ma
          niezwykle porażające uzasadnienie: bo tak. Porównania z dymem papierosowym nie
          jestem w stanie potraktować poważnie.

          Wielkość gwiazdy jest funkcją przeciwstawnych sił - wewnętrznego ciśnienia,
          rozpychającego gwiazdę, oraz siły grawitacji, która dąży do skupienia
          wszystkiego w jednym punkcie. Naukowcy mogą to sprawdzić, porównując obliczenia
          do sytuacji rzeczywistych - dzięki temu wiemy, dlaczego czerwone olbrzymy, żółte
          karły czy białe karły mają taki a nie inny promień.
          • Gość: pustelnik Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:08
            > Naukowcy mogą to sprawdzić, porównując obliczenia
            > do sytuacji rzeczywistych - dzięki temu wiemy, dlaczego czerwone olbrzymy,
            > żółte karły czy białe karły mają taki a nie inny promień.

            Nie widzę możliwości istnienia gęstej materii w środku Słońca.
            Co widać na zewnątrz?
            Korona: plazma sięgająca na odległość ponad milion km, głównie elektrony,
            ogromne pole magnetyczne, i częste przebiegunowania.
            Całkowity ładunek Słońca jest chyba zerowy, co?

            Grawitacja jakoś musi powstawać, a OTW nie rozwiązuje tego problemy,
            tu masz tylko 'obróbkę' gotowej grawitacji i nic więcej -
            modelowanie finalnych efektów grawitacyjnych za pomocą geometrii.

            Czym jest masa grawitacyjna, a czym bezwładna?
            Co jeśli te masy są dokładnie tym samym? (tym samym, ale czym, no?)
            • madcio Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda 18.06.07, 18:41
              > Nie widzę możliwości istnienia gęstej materii w środku Słońca.
              Dlaczego? Grawitacja ściaga wszystko do środka, chyba że za szybko to coś pędzi.
              :] To, co zostało ściagnięte (ponad 99% w sumie), staje się protosłońcem, a
              reszta, cóż. Planety, asteroidy, komet i inne śmiecie.

              > Co widać na zewnątrz?
              Wnętrze też widzimy. Oczywiście pośrednio, np. rejestrując fale sejsmiczne
              pochodzące z wnętrza słońca lub przechodzace przez nie.

              Najbardziej bezpośredni widok wnętrza słońca, jakim dysponujemy w tej chwili,
              jest neutrinowa fotografia. Rozdzielczość paskudna, ale przy aktualnej
              technolgii niczego lepszego się nie spodziewaj. Zwróc uwagę na czas ekspozycji.
              cosmicvariance.com/2006/10/13/sun-shots/
              • Gość: pustelnik Re: Powszechnie wiadomo, że naukowcy to banda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 02:22
                > Dlaczego? Grawitacja ściaga wszystko do środka, chyba że za szybko to coś pędzi.
                > :] To, co zostało ściagnięte (ponad 99% w sumie), staje się protosłońcem, a
                > reszta, cóż. Planety, asteroidy, komet i inne śmiecie.

                Grawitacją to można sobie wyjaśnić wszystko, ale dopiero gdy wyjaśnisz grawitację.
                Dotychczas stałej G nie określono, tu na powierzchni Ziemi, a do gwiazd daleko.

                A te neutrina to tylko takie upiory.
                n -> p + e + ~v
                p -> n + ~e + v
                na kliszach coś się pomieszało chłoptasiom...
                p + e = n, tak lepiej pasuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka