Dodaj do ulubionych

zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB

08.09.07, 15:39
We wczorajszej Wyborczej był a notka o tym, że Brytyjski urząd The
Human Fertilisation and Embryology Authority wydał pozwolenie na
tworzenie do celów naukowych zwierzęco-ludzkich embrionów, w których
nawet 99,9% materiału genetycznego może pochodzić od człowieka. Nie
wiem, czy był już ten temat poruszony, ale nie zauważyłam. Co o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: AI Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB IP: *.chello.pl 08.09.07, 16:19
      Prosta sprawa: Jeśli jakieś badania są zabraniane w Europie czy w USA, to
      przenoszą się do Indii i Chin. W tamtej kulturze takie dylematy po prostu nie
      występują. A więc eksperymenty tak czy inaczej zostaną przeprowadzone, wyniki
      zostaną opublikowane i jeśli wynikną z tego nowe metody leczenia, to bogaty
      Zachód i tak je potem kupi. Różnica będzie tylko taka że pewnie więcej zapłaci,
      za to "nie nasze" embriony będą obiektem badań (cokolwiek by to miało znaczyć).

      Dlatego wszelkie dyskusje, regulacje i wydawane pozwolenia w tej materii są
      wyłącznie gierką polityczną. Ta decyzja jest krokiem w dobrą stronę, ale szkoda
      że w ogóle konieczne jest tu wydanie pozwoleń.
      • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 08.09.07, 19:59
        Gość portalu: AI napisał(a):

        > Ta decyzja jest krokiem w dobrą stronę, ale szkoda
        > że w ogóle konieczne jest tu wydanie pozwoleń.

        Nie zgadzam się z tą opinią - wg mnie to krok w zdecydowanie
        niewłaściwą stronę !!!
        I nie piszę tego kierowany jakimikolwiek pobudkami natury religijnej
        (wszyscy tu wiedzą, że bonobo to urodzeni ateiści ;-)

        > Prosta sprawa: Jeśli jakieś badania są zabraniane w Europie czy w
        > USA, to przenoszą się do Indii i Chin. W tamtej kulturze takie
        > dylematy po prostu nie występują.

        1. Na jakiej podstawie tak sądzisz?
        2. Nie uważasz, że nawet gdyby tak było, jak piszesz (a nie jest!),
        to nie upoważnia nas to do ich podjęcia (i wyścigu na tym polu)...
        podobnie jak występowanie faszyzmu nie uprawnia go etycznie...
        nota bonobo ten ostatni historycznie wystąpił nie tylko w Azji...
        i była to - jak dotąd - najczarniejsza z kart europejskiej
        historii...
        piszę "jak dotąd", bo no bo na moje skromne wyczucie ta (pozornie
        niepozorna ;) może w swych konsekwencjach pobić tamtą na głowę...
        8-(44
        • grgkh Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 08.09.07, 23:16
          bonobo44 napisał:

          > Gość portalu: AI napisał(a):
          >
          > > Ta decyzja jest krokiem w dobrą stronę, ale szkoda
          > > że w ogóle konieczne jest tu wydanie pozwoleń.
          >
          > Nie zgadzam się z tą opinią - wg mnie to krok w zdecydowanie
          > niewłaściwą stronę !!!
          > I nie piszę tego kierowany jakimikolwiek pobudkami natury
          > religijnej (wszyscy tu wiedzą, że bonobo to urodzeni ateiści ;-)

          Wśród tego, co nazywamy obecnie "zdobyczami nauki" jest ogromnie
          dużo tematów, które kiedyś, z jakichś (wtedy uważanych za ważne)
          powodów ktoś nazywał krokami w niewłaściwą stronę.

          Jak strona jest, według Ciebie, niewłaściwa i kto o tym decyduje?

          Czy to, że na co dzień zjadamy zwierzęta, o których uważamy, że
          różnią się od nas zasadniczo "mózgowo" tylko brakiem świadomości,
          jest kroczeniem w dobrą stronę? Czy wolno nam zgadzać się - udając,
          że to marginalne zjawisko albo że nas nie dotyczy - na "mało
          humanitarne ich zabijanie lub całkiem niehumanitarną hodowlę?

          Tak wygląda hipokryzja...

          Kryterium wolności jest takie jej egzekwowanie, by nie naruiszała
          wolności innych. Kryterium przynależności do istot, które o sobie
          mówią, że postępują humanitarnie jest współodczuwanie. Ja mogę sobie
          wyobrazić zwierzęta poddawane doświadczeniom, zabijane w imię
          zaspokajania apetytu na mięso, ale - powiedz mi - w jaki sposób mam
          współodczuwać, co czuje komórka hybrydy, kiedy muszę właśnie w tej
          chwili zabić komara czającego się na moją krew?

          Za tymi badaniami stoją nie tylko pieniądze, choć są one ważną siłą
          napędową, ale szansa na to, że będziemy więcej wiedzieli o biologii
          w ogóle, a w przyszłości ktoś będzie mniej cierpiał.

          A czyż nie o minimalizację cierpienia dojrzałych osobników,
          świadomych siebie, właśnie chodzi? Czym jest dla Ciebie źródło
          zakazu, który chcesz nauce narzucać? Czym jest nic nie czująca
          komórka? A może zakażesz medycynie ingerencji w naturalne procesy,
          które dotyczą naszych ciał? Przecież to też jest wbrew naturze,
          prawda?
          • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 09.09.07, 00:02
            Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczególnej
            wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewolucji niż
            mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?
            • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 00:21
              > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczególnej
              > wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewolucji niż
              > mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?
              Człowiek to zwierzę, ale sądzę, że chodziło ci o coś innego: że na różnych
              stadiach rozwoju gatunku homo sapiens przypisuje się mu różną wartość życia.
              Zgadłem?
              • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 00:32
                madcio napisał:

                > > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczególnej
                > > wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewolucji
                niż
                > > mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?
                > Człowiek to zwierzę, ale sądzę, że chodziło ci o coś innego: że na
                różnych
                > stadiach rozwoju gatunku homo sapiens przypisuje się mu różną
                wartość życia.
                > Zgadłem?

                Owszem, też, i...? Ja przypisuję sobie jako człowiekowi większą
                wartość niż mojemu psu, nie wiem jak Ty sie na to zapatrujesz...
                • grgkh Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 03:25
                  fanaberia84 napisała:

                  > Ja przypisuję sobie jako człowiekowi większą wartość
                  > niż mojemu psu, nie wiem jak Ty sie na to zapatrujesz...

                  Wartość? Czym mierzoną? Jakością węchu, czy zdolnością do agresji?
                  To że masz świadomość jest oczywiste, ale dla biosfery ziemskiej,
                  człowiek czy pies ma większą wartość?
                • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 15:47
                  > Owszem, też, i...? Ja przypisuję sobie jako człowiekowi większą
                  > wartość niż mojemu psu, nie wiem jak Ty sie na to zapatrujesz...
                  No zgadzam się z tym. I...? To ja ciebie się pytam, co w związku z tym dalej.
                  Innymi słowy, jaki cel ci przyświecał w tym komentarzu:

                  > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś
                  > szczególnej wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na
                  > drabinie ewolucji niż mrówka czy małpka twór, takie samo
                  > bydlądko?
                  • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 21:01
                    madcio napisał:

                    > No zgadzam się z tym. I...? To ja ciebie się pytam, co w związku z
                    tym dalej.
                    > Innymi słowy, jaki cel ci przyświecał w tym komentarzu:
                    >
                    > > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś
                    > > szczególnej wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na
                    > > drabinie ewolucji niż mrówka czy małpka twór, takie samo
                    > > bydlądko?
                    >

                    To jest mój komentarz do wypowiedzi grgkh, cytuję:

                    >Czy to, że na co dzień zjadamy zwierzęta, o których uważamy, że
                    >różnią się od nas zasadniczo "mózgowo" tylko brakiem świadomości,
                    >jest kroczeniem w dobrą stronę? Czy wolno nam zgadzać się - udając,
                    >że to marginalne zjawisko albo że nas nie dotyczy - na "mało
                    >humanitarne ich zabijanie lub całkiem niehumanitarną hodowlę?
                    >
                    >Tak wygląda hipokryzja...
                    >
                    >Kryterium wolności jest takie jej egzekwowanie, by nie naruiszała
                    >wolności innych. Kryterium przynależności do istot, które o sobie
                    >mówią, że postępują humanitarnie jest współodczuwanie. Ja mogę
                    sobie
                    >wyobrazić zwierzęta poddawane doświadczeniom, zabijane w imię
                    >zaspokajania apetytu na mięso, ale - powiedz mi - w jaki sposób mam
                    >współodczuwać, co czuje komórka hybrydy, kiedy muszę właśnie w tej
                    >chwili zabić komara czającego się na moją krew?
                    >
                    >Za tymi badaniami stoją nie tylko pieniądze, choć są one ważną siłą
                    >napędową, ale szansa na to, że będziemy więcej wiedzieli o biologii
                    >w ogóle, a w przyszłości ktoś będzie mniej cierpiał.
                    >
                    >A czyż nie o minimalizację cierpienia dojrzałych osobników,
                    >świadomych siebie, właśnie chodzi? Czym jest dla Ciebie źródło
                    >zakazu, który chcesz nauce narzucać? Czym jest nic nie czująca
                    >komórka?

                    Koniec cytatu.

                    Natomias z odpowiedzi tegoż Pana w następnym poście wynika jasno, że
                    moje przypuszczenia się sprawdziły. Nie mam wiec nic do dodania.
                    Pan natomiast z tego co zrozumiałam widzi różnicę między sobą a Pana
                    chomikiem, wiec Pytanie do Pana: chciałby Pan, żeby jakiś naukowiec
                    stworzył z Pana materiału genetycznego Pańskiego "synka": pół-
                    człowieka, pół-chomika?
                    • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 22:50
                      > Pan natomiast z tego co zrozumiałam widzi różnicę między sobą a
                      > Pana chomikiem, wiec Pytanie do Pana: chciałby Pan, żeby jakiś
                      > naukowiec stworzył z Pana materiału genetycznego Pańskiego
                      > "synka": pół-człowieka, pół-chomika?
                      Ach, jak ja lubię bełkotliwe, demagogiczne przykłady. :) Ale niech będzie,
                      zobaczymy jak się to skończy. :D

                      Moja odpowiedź brzmi: za mało danych. Szczegóły proszę. Konkretnie zaś odpowiedź
                      na pytanie: na czym ma ta niby hybydra polegać? Jak ty to sobie wyobrażasz??? :))))

                      Przecież toto odwali kitę praktycznie natychmiast w początkach rozwoju zarodkowego.
                      • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:12
                        madcio napisał:

                        > > Pan natomiast z tego co zrozumiałam widzi różnicę między sobą a
                        > > Pana chomikiem, wiec Pytanie do Pana: chciałby Pan, żeby jakiś
                        > > naukowiec stworzył z Pana materiału genetycznego Pańskiego
                        > > "synka": pół-człowieka, pół-chomika?
                        > Ach, jak ja lubię bełkotliwe, demagogiczne przykłady. :) Ale niech
                        będzie,
                        > zobaczymy jak się to skończy. :D
                        >
                        > Moja odpowiedź brzmi: za mało danych. Szczegóły proszę. Konkretnie
                        zaś odpowied
                        > ź
                        > na pytanie: na czym ma ta niby hybydra polegać? Jak ty to sobie
                        wyobrażasz??? :
                        > ))))
                        >
                        > Przecież toto odwali kitę praktycznie natychmiast w początkach
                        rozwoju zarodkow
                        > ego.
                        >

                        Owszem, mój przykład był przerysowany, ale chciałam pokazać w czym
                        problem. No to co, że to tylko zarodek (swoją drogą, nie wiadomo czy
                        nauka nie rozwinie się do tego stponia że możliwe będzie
                        wychodowanie takich stworzeń nawet kilkumiesiecznych lub
                        starszych... to chyba nie jest absolutnie wykluczone...), ale
                        zarodek, w którym nawet 99,9% materiału genetycznego może pochodzić
                        od człowieka... We mnie kreowanie takich stworzeń budzi sprzeciw...
                        • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:28
                          > We mnie kreowanie takich stworzeń budzi sprzeciw...
                          We mnie zaś budzi sprzeciw kreowanie istot, które mogą być inteligentne, w celu
                          traktowania ich jako materiałów do eksperymentów. Zauważ, że to nie to samo, co
                          eksperymentowanie z ludzkim genomem.
                          • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 12.09.07, 21:07
                            madcio napisał:

                            > > We mnie kreowanie takich stworzeń budzi sprzeciw...
                            > We mnie zaś budzi sprzeciw kreowanie istot, które mogą być
                            inteligentne, w celu
                            > traktowania ich jako materiałów do eksperymentów. Zauważ, że to
                            nie to samo, co
                            > eksperymentowanie z ludzkim genomem.

                            No ale właśnie w tym przypadku nie mamy do czynienia tylko z
                            eksperymentowaniem na ludzkim genomie, tutaj już stwarzamy życie.
                            • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 13.09.07, 21:59
                              > tutaj już stwarzamy życie.
                              Zależy jakie, kiedy, na ile. Jak pisałem, posiadanie inteligencji wyklucza
                              etyczne tworzenie istot w celach eksperymentalnych.
                        • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:41
                          fanaberia84 napisała:

                          > (swoją drogą, nie wiadomo czy
                          > nauka nie rozwinie się do tego stponia że możliwe będzie
                          > wychodowanie takich stworzeń nawet kilkumiesiecznych lub
                          > starszych... to chyba nie jest absolutnie wykluczone...), ale
                          > zarodek, w którym nawet 99,9% materiału genetycznego może pochodzić
                          > od człowieka... We mnie kreowanie takich stworzeń budzi sprzeciw...

                          We mnie też. Ale nie mam nic przeciwko udzielaniu licencji ośrodkom badawczym na
                          eksperymenty opisane w linku na początku wątku.
                          Dlatego że jeśli nawet ktoś na świecie wpadłby na kompletnie fantastyczny pomysł
                          kreowania nowych zwierzęco-ludzkich stworzeń, to działałby i tak poza prawem.
                          Żaden rząd nie zgodzi się na eksperymentalną hodowlę ludzko-zwierzęcych organizmów.
                          Należy sobie zdać sprawę, że chory umysł będzie dążył do zaplanowanego celu
                          niezależnie od tego, czy rząd GB wyda na to zgodę czy nie. Konieczność
                          licencjonowania eksperymentów tak naprawdę ogranicza ryzyko czarnego
                          scenariusza. Jaki ośrodek, wystawiony niejako "na patelni" środowiskom naukowym
                          oraz opinii publicznej, zaryzykuje całym swoim prestiżem żeby ziścić jakieś
                          chore sny ?
                • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 21:28
                  fanaberia84 napisała:

                  > madcio napisał:
                  >
                  > > > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczególnej
                  > > > wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewolucji
                  > niż
                  > > > mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?
                  > > Człowiek to zwierzę, ale sądzę, że chodziło ci o coś innego: że na
                  > różnych
                  > > stadiach rozwoju gatunku homo sapiens przypisuje się mu różną
                  > wartość życia.
                  > > Zgadłem?
                  >
                  > Owszem, też, i...? Ja przypisuję sobie jako człowiekowi większą
                  > wartość niż mojemu psu, nie wiem jak Ty sie na to zapatrujesz...

                  Myślę, że tutaj sprawę należy postawić inaczej i zapytać: czy 2-tygodniowy
                  zarodek ludzki jest ważniejszy niż dorosły pies ?
                  • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 22:49
                    > Myślę, że tutaj sprawę należy postawić inaczej i zapytać: czy
                    > 2-tygodniowy zarodek ludzki jest ważniejszy niż dorosły pies ?
                    Odpowiedź jest oczywista dla wielu ludzi. To zbyt mało krańcowy przykład.
                    Proponuję znacznie bardziej drastyczną zagadkę.

                    Mamy pożar w szpitalu. Strażacy wiedzą, że w jednej połowie budynku mamy słoiki
                    z 100 blastocystami, jak najbardziej żywymi, zdrowymi, zdolnymi do rozwiniecia
                    się w dziecko i tak dalej. W drugiej połowie szpitala jest utknięty dorosły
                    mężczyzna, jak najbardziej zdrowy, płodny i tak dalej. Strażaków jest mało i
                    mogą dotrzeć tylko do jednej połowy szpitala, ratując tam wszystko, zanim reszta
                    pójdzie z dymem.

                    Pytanie chyba oczywiste: gdzie strażacy powinni się skierować?

                    Miłej zabawy.
                    • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:04
                      madcio napisał:

                      > > Myślę, że tutaj sprawę należy postawić inaczej i zapytać: czy
                      > > 2-tygodniowy zarodek ludzki jest ważniejszy niż dorosły pies ?
                      > Odpowiedź jest oczywista dla wielu ludzi. To zbyt mało krańcowy
                      przykład.
                      > Proponuję znacznie bardziej drastyczną zagadkę.
                      >
                      > Mamy pożar w szpitalu. Strażacy wiedzą, że w jednej połowie
                      budynku mamy słoiki
                      > z 100 blastocystami, jak najbardziej żywymi, zdrowymi, zdolnymi do
                      rozwiniecia
                      > się w dziecko i tak dalej. W drugiej połowie szpitala jest
                      utknięty dorosły
                      > mężczyzna, jak najbardziej zdrowy, płodny i tak dalej. Strażaków
                      jest mało i
                      > mogą dotrzeć tylko do jednej połowy szpitala, ratując tam
                      wszystko, zanim reszt
                      > a
                      > pójdzie z dymem.
                      >
                      > Pytanie chyba oczywiste: gdzie strażacy powinni się skierować?
                      >
                      > Miłej zabawy.

                      Ale zaraz, zaraz, tutaj RATUJESZ człowieka, wybierasz mniejsze zło,
                      SAM NIKOGO NIE KRZYWDZISZ, to jest co innego niż ingerencje na
                      ludzkich embrinach, czy nawet zarodkach dla leczenia innych ludzi.
                      Brak analogii...
                      • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:35
                        > Ale zaraz, zaraz, tutaj RATUJESZ człowieka, wybierasz mniejsze zło,
                        Jak to, mniejsze? Poświęcasz 100 istnień, by ratować jedno? Byłoby to mneijszym
                        złem wyłacznie wtedy, gdybyś uważała owe 100 istnień za znacznie mniej
                        wartościowe od tego jednego innego istnienia.

                        > SAM NIKOGO NIE KRZYWDZISZ
                        Swoim wyborem można skrywdzić poprzez zaniechanie działań. Na tym przecież
                        polega ta zagadka: gdyby ci wszyscy bełkoczący o świętości ludzkiego życia od
                        chwili poczęcia byli konsekwentni, powinni zagłosować na ratowanie 100
                        blastocyst, skazując tego mężczyznę na śmierć w płomieniach.

                        > to jest co innego niż ingerencje na ludzkich embrinach, czy nawet
                        > zarodkach dla leczenia innych ludzi. Brak analogii...
                        W sumie, ta zagadka była bardziej ogólnym testem dla wszystkich, którzy uważają,
                        że pełne ludzkie prawa przysługują egzemplarzowi gatunku homo sapiens już od
                        chwili zapłodnienia. Rzeczywiście, trochę odeszliśmy od tematu.
                  • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 22:58
                    gaja78 napisała:

                    > fanaberia84 napisała:
                    >
                    > > madcio napisał:
                    > >
                    > > > > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczegól
                    > nej
                    > > > > wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewoluc
                    > ji
                    > > niż
                    > > > > mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?
                    > > > Człowiek to zwierzę, ale sądzę, że chodziło ci o coś innego:
                    że na
                    > > różnych
                    > > > stadiach rozwoju gatunku homo sapiens przypisuje się mu różną
                    > > wartość życia.
                    > > > Zgadłem?
                    > >
                    > > Owszem, też, i...? Ja przypisuję sobie jako człowiekowi większą
                    > > wartość niż mojemu psu, nie wiem jak Ty sie na to zapatrujesz...
                    >
                    > Myślę, że tutaj sprawę należy postawić inaczej i zapytać: czy 2-
                    tygodniowy
                    > zarodek ludzki jest ważniejszy niż dorosły pies ?
                    >

                    Można też tak zapytać: czy moworodek-wcześniak z zespołem Downa
                    (czyli właściwie taki ciężko upośledzony umysło płód, który przyszeł
                    na świat wcześniej niż powinien) jest mniej ważny od dorosłego,
                    zdrowego, ponadprzeciętnie inteligentnego szympansa?
                    • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 23:20
                      fanaberia84 napisała:

                      > > Myślę, że tutaj sprawę należy postawić inaczej i zapytać: czy 2-
                      > tygodniowy
                      > > zarodek ludzki jest ważniejszy niż dorosły pies ?
                      > >
                      >
                      > Można też tak zapytać: czy moworodek-wcześniak z zespołem Downa
                      > (czyli właściwie taki ciężko upośledzony umysło płód, który przyszeł
                      > na świat wcześniej niż powinien) jest mniej ważny od dorosłego,
                      > zdrowego, ponadprzeciętnie inteligentnego szympansa?

                      Dla mnie w pierwszym przypadku ważniejszy będzie dorosły pies, w drugim - noworodek.
                      A dla ciebie ?
            • grgkh Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 03:03
              fanaberia84 napisała:

              > Rozumiem, że człowiek nie stanowi dla Ciebie jakiejś szczególnej
              > wartości, ot, taki trochę wyżej usytuowany na drabinie ewolucji
              > niż mrówka czy małpka twór, takie samo bydlądko?

              Tak, taki trochę wyżej na drabinie ewolucji usytuowany twór. A Ty
              pewnie uważasz człowieka za kwintesencję możliwości twórczych bogów,
              nieomal im równą? ;) Czy nie sądzisz, że to przesadna megalomania? A
              czemuż to przy okazji tak pogardzasz bydlątkami?

          • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 09.09.07, 00:21
            grgkh napisał:

            >
            > Jak strona jest, według Ciebie, niewłaściwa i kto o tym decyduje?
            >

            Ja też jestem bardzo ciekawa. Na kilku forach (nienaukowych) spotkałam się z
            opiniami o nieetyczności tych badań. Ale nikt mi jeszcze nie wytłumaczył jakie
            są podstawy takiego osądu.
            Zatem dlaczego jest niewłaściwa ? W kontekście etycznym lub jakimkolwiek innym ...
          • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 09.09.07, 13:34
            grgkh napisał:

            > Wśród tego, co nazywamy obecnie "zdobyczami nauki" jest ogromnie
            > dużo tematów, które kiedyś, z jakichś (wtedy uważanych za ważne)
            > powodów ktoś nazywał krokami w niewłaściwą stronę.
            >
            > Jak strona jest, według Ciebie, niewłaściwa i kto o tym decyduje?
            >
            > Czy to, że na co dzień zjadamy zwierzęta, o których uważamy, że
            > różnią się od nas zasadniczo "mózgowo" tylko brakiem świadomości,

            A kto powiedział, że np. my bonobo mamy jakąś wybrakowaną świadomość?
            Mamy ją, jak i wy - może nie w takim stopniu jak wy "ujęzykowioną",
            ale dzięki temu zapewne o wiele pełniejszą (bez zastępników i
            pustych wypełniaczy)...
            czujemy i wiemy, że żyjemy w każdej chwili naszego życia...

            > Czym jest nic nie czująca komórka?

            Potencjalnie... wszystkim co żyje i może zostać przez homo scientus
            do życia (i cierpienia) powołane...
            hominidzi nie są jak bogowie (dla rweszry zwierząt), a jeśli już to
            raczej jak demony... a będą jeszcze bardziej demoniczne, gdy
            przywołają na świat nowe byty na wzór i podobieństwo swych
            demonicznych umysłów...


            > A może zakażesz medycynie ingerencji w naturalne procesy,
            > które dotyczą naszych ciał? Przecież to też jest wbrew naturze,
            > prawda?

            Nieprawda... wszystko, co czynimy np. dostarczając swemu ciału
            pokarmu jest ingerencją w naturalne procesy - ale naturalną
            ingerencją...
            gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów powołując do
            życia nowe organizmy, zawsze zagraża to ni etylko ich naturze,
            ale i całemu zrównoważonemu systemowi pangei budowanemu ładnych parę
            miliardów lat...

            i o to właśnie toczy się stawka etyczna...
            dobre jest to, co sprawdzone... eksoperymentowanie na JEDNYM JEDYNYM
            egzemplarzu żywej planety, jaki znamy jest chore i bezczelne...
            (bardziej niż komunistyczne eksperymentowanie na wybranych
            społecznościach, które udało się reszcie świata odizolować i koniec
            końców wydalić - poza Chinami)
            może go po prostu zniszczyć w krótkim czasie i nieodwracalnie
            obrócić w pustynię... to nie jest czcze gadanie... już "zwykłe"
            ekspertymenty genetyczne stanowią zagrożenie dla naturalnych
            gatunków... introdukcja naturalnych z jednego obszaru na inny
            niszczy lokalne ekosystemy... gdy hominidzi wyprodukują coś
            jakościowo nowego, MOŻE to zniszczyć CAŁĄ Naturę, jaką dziś znamy na
            tej planecie za jednym zamachem...
            • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 00:32
              > > Czym jest nic nie czująca komórka?
              > Potencjalnie... wszystkim co żyje i może zostać przez homo scientus
              > do życia (i cierpienia) powołane...
              Codziennie w moim ciele ginie bardzo duża liczba komórek posiadających taki
              potencjał. Jestem mordercą istnień liczonych w setkach bilionów. O to ci chodziło?

              > gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów
              Ile to już razy jacyś kretyni w historii wrzeszczeli o zabawie w boga? Nie chce
              mi się liczyć, ale każdy większy wynalazek w historii ludzkości napotykał się z
              oporem ciemnoty.

              > przywołają na świat nowe byty na wzór i podobieństwo swych
              > demonicznych umysłów...
              Codziennie się tak dzieje. I?
            • grgkh Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 05:57
              bonobo44 napisał:

              > > A może zakażesz medycynie ingerencji w naturalne procesy,
              > > które dotyczą naszych ciał? Przecież to też jest wbrew naturze,
              > > prawda?
              >
              > Nieprawda... wszystko, co czynimy np. dostarczając swemu ciału
              > pokarmu jest ingerencją w naturalne procesy - ale naturalną
              > ingerencją...

              Taka granica jest ulotna i bardzo trudna do zdefiniowana ponieważ
              NIGDY nie możemy mieć pewności, czy jakieś chemikalia, które np.
              otrzymaliśmy jako syntetyczne i używamy jako medykamenty, kiedyś i
              gdzieś, w przypadku organizmów żywych nieprzebadanych przez nas do
              końca, nie były przez nie produkowane.

              > gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów

              Paranoiczny argument. Bogowie NIE ISTNIELI NIGDY. Musiałbyś
              udowodnić, że istnieli i dopiero wtedy mógłbyś się na nich
              powoływać.

              > powołując do życia nowe organizmy,

              To Ty "powołujesz do życia" (istnienia) bogów i jakąś uosobioną
              naturę, której granice uzurpujesz sobie określać według swego
              widzimisie. Istnieje przede wszystkim jeden Wszechświat i
              wyodrębniona w nim (zauważana przez nas) biosfera. Część procesów we
              Wszechświecie jest regulowana bezpośrednio przez organizmy żywe
              należące do tej biosfery, ale też istnieje taka ich grupa, która
              wymyka się biosferze stając się czystą fizyka lub chemią, a potem
              jej produkty znów zostają włączane do chemizmu biosfery.

              > zawsze zagraża to ni etylko ich naturze, ale i całemu
              > zrównoważonemu systemowi pangei budowanemu ładnych parę
              > miliardów lat...

              Tak, drapieżniki zagrażają roślinożercom, a człowiek jest także i
              symbolicznie drapieżnikiem na niespotykaną dotąd skalę. Stawiając
              ludzi w takiej definicji określamy WSZYSTKIE ICH działania, nie
              tylko takie, które są bezpośrednim polowaniem i zjadaniem, ale -
              zwróć uwagę - że każdy organizm zywy w jakiś sposób wpływa na
              równowagę, nawet te niedrapieżne. A więc znów posługujesz się
              mętnymi definicjami, by dowodzić swojej racji.

              > i o to właśnie toczy się stawka etyczna...

              Jeśli mówimy o etyce, to powiedzmy do końca, o co chodzi. Czyż nie o
              to by w naturalnym dla każdego organizmu żywego rozgraniczeniu
              pomiędzy bólem i przyjemnością odnaleźć pewne optimum, dla którego
              żaden nie nadużywa swojej przewagi. Wolności pomiędzy innymi mamy
              tyle, ile dostasniemy w rewanżu. To stan równowagi dynamicznej. stan
              zmienny. Jego skutkiem jest ewolucyjna zmienność gatunkowa. A więc z
              wymieraniem gatunków MUSIMY się pogodzić, tak jak godzimy się, że
              śmierć jest naturalnym końcem życia.

              > dobre jest to, co sprawdzone... eksoperymentowanie na
              > JEDNYM JEDYNYM egzemplarzu żywej planety,
              > jaki znamy jest chore i bezczelne...

              Z tym się zgadzam - nie wolno być NADMIERNIE drapieżnym, ale czasem
              trudno określić, czym jest ten nadmiar.

              > (bardziej niż komunistyczne eksperymentowanie na wybranych
              > społecznościach, które udało się reszcie świata odizolować
              > i koniec końców wydalić - poza Chinami)

              Komunizm... :))) Zaczynasz być demagogiem, mówisz nie na temat, więc
              w tym miejscu przerywam swoje komentowanie.

              > może go po prostu zniszczyć w krótkim czasie i nieodwracalnie
              > obrócić w pustynię... to nie jest czcze gadanie... już "zwykłe"
              > ekspertymenty genetyczne stanowią zagrożenie dla naturalnych
              > gatunków... introdukcja naturalnych z jednego obszaru na inny
              > niszczy lokalne ekosystemy... gdy hominidzi wyprodukują coś
              > jakościowo nowego, MOŻE to zniszczyć CAŁĄ Naturę,
              > jaką dziś znamy na tej planecie za jednym zamachem...

              • fanaberia84 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 00:03
                grgkh napisał:

                >> gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów

                > Paranoiczny argument. Bogowie NIE ISTNIELI NIGDY. Musiałbyś
                udowodnić, że istnieli i dopiero wtedy mógłbyś się na nich
                powoływać.

                Chyba nie rozumiesz sensu tego argumentu... Nic nie musi udowadniać,
                ten argument ma sens nawet gdyby żaden bóg czy Bóg nie istniał...
                Chodzi po prostu o przypisywanie sobie boskich prerogatyw,
                abstrahując od rzeczywstego istnienia wyżej wymienionych i(I)stot.
                • grgkh Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 03:21
                  fanaberia84 napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > > gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów
                  >
                  > > Paranoiczny argument. Bogowie NIE ISTNIELI NIGDY.
                  > > Musiałbyś udowodnić, że istnieli i dopiero wtedy mógłbyś
                  > > się na nich powoływać.
                  >
                  > Chyba nie rozumiesz sensu tego argumentu...
                  > Nic nie musi udowadniać,
                  > ten argument ma sens nawet gdyby żaden bóg czy Bóg nie istniał...
                  > Chodzi po prostu o przypisywanie sobie boskich prerogatyw,
                  > abstrahując od rzeczywstego istnienia wyżej wymienionych i(I)stot.

                  Odpowiem Ci tak samo, ale to Ty nie rozumiesz tego sensu.

                  Przecież mój "przedmówca" wyraźnie rezerwuje pewne działania dla
                  bogów usiłując wzbudzić w nas strach przed nimi, a także ustawiać
                  nas na pozycji gorszych od bogów, którym po większą wiedzę i
                  możliwości nie wolno sięgać. Dlaczego nie wolno? Tego już nie mówi.
                  Sugeruje jednak, że mamy się bać. Czyżbyśmy mieli się bać czegoś,
                  czego nie ma? A gdyby bogów z założenia nie było, to i cała sprawa
                  musiałaby się ograniczać do innego typu przeszkód, w
                  których "jakość" i "siłę" nie wierzy on.

                  Demagogiczny argument. :)
            • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 09:56
              bonobo44 napisał:

              > gdy hominidzi zaczynają się jednak zabawiać w bogów powołując do
              > życia nowe organizmy, zawsze zagraża to ni etylko ich naturze,
              > ale i całemu zrównoważonemu systemowi pangei budowanemu ładnych parę miliardów
              lat...
              >
              > i o to właśnie toczy się stawka etyczna...

              Ja przepraszam że uderzę w ton dość praktyczny, pozbawiony skrzydeł abstrakcji.
              Zaciekawił mnie twój punkt widzenia, bo pociąga za sobą wiele trudnych kwestii
              etycznych (jeśli mamy być konsekwentni).

              Interesuje mnie twoja ocena kwestii np. zabawy inżynierii genetycznej z bakterią
              Escherichia coli, w wyniku której udaje się produkować tańszą i bezpieczniejszą
              insulinę niż insulina pozyskiwana ze zwierzęcej trzustki.
              Ile osób choruje na cukrzycę i jakie znaczenie ma dla nich insulina - są to
              fakty powszechnie znane.

              Co na to światopogląd przeciwstawiający się powoływaniu do życia nowych form ?
              Jakie miejsce ma w jego hierarchii człowiek ? Czy światopogląd ten zna pojęcie
              kompromisu oraz bilansu zysków i strat ?

              Czy może zabawa genetyczna z bakteriami jest niedopuszczalna ? A jeśli tak -
              jak omawiany światopogląd wyplątuje się z etycznego aspektu ograniczania chorym
              dostępu do leku ratującego życie ?
              • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 12:57
                Istotnie, to jest problem, w którym łatwo popaść w relatywizm
                etyczny.
                Praktyczne zastosowania ściśle określonych modyfikcji genetycznych
                są nie do pogardzenia. Jednak zawsze znajdą się tacy osobnicy, jak
                madcio, którzy w imię tzw. postępu nie cofną się dosłownie przed
                niczym.
                Gdy sztuczne zmiany genetyczne w zupełnie
                niekontrolowany sposób zaczynają obejmować sferę żywienia (GMO),
                zapala mi się czerwone światełko.
                Bo no bo, czy o to chodzi, żeby wyprzeć naturalne gatunki na
                planecie i zastąpić je sztucznie wykreowanymi? A może homo mają
                jakąś kopię tej planety w zapasie?

                Podobnie stwórzmy jedną hybrydę z rączkami madcia i główką ślimaczka,
                a wkrótce ktoś stworzy odwrotną. Zapytajcie madcia jak by mu tam
                było z jedną ośli-złą nogą przy klawiaturze?
                I znowu: Co dalej z tą naszą unikalną planetką?
                • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 13:26
                  bonobo44 napisał:

                  > Istotnie, to jest problem, w którym łatwo popaść w relatywizm
                  > etyczny.
                  > Praktyczne zastosowania ściśle określonych modyfikcji genetycznych
                  > są nie do pogardzenia.

                  W takim razie gdzie jest granica ? Ile genów można zmienić, aby była to
                  modyfikacja nie do pogardzenia a ile, żeby było to niedopuszczalne kreowanie
                  nowej formy życia ? A może to cel uświęca środki ? W takim razie czy realne
                  możliwości leczenia choroby Parkinsona komórkami macierzystymi są wystarczająco
                  wartościowym celem dla eksperymentów genetycznych czy nie ?
                  Myślę, że jeśli światopogląd ma być użyteczny, powinien konsekwentnie definiować
                  takie rzeczy. Przede wszystkim hierarchię wartości i miejsce pojedynczego
                  człowieka w tej hierarchii. Bez jasnych zasad światopogląd nie stanowi wartości
                  użytecznej.

                  > Jednak zawsze znajdą się tacy osobnicy, jak
                  > madcio, którzy w imię tzw. postępu nie cofną się dosłownie przed
                  > niczym.

                  Na podstawie zdania na temat zwierzęco-ludzkich hybryd wysnuwasz wniosek, że
                  ktoś nie cofnie się przed niczym ? Myślę że to jednak gruba nadinterpretacja :)

                  > Gdy sztuczne zmiany genetyczne w zupełnie
                  > niekontrolowany sposób zaczynają obejmować sferę żywienia (GMO),
                  > zapala mi się czerwone światełko.
                  > Bo no bo, czy o to chodzi, żeby wyprzeć naturalne gatunki na
                  > planecie i zastąpić je sztucznie wykreowanymi? A może homo mają
                  > jakąś kopię tej planety w zapasie?

                  Przyznaję rację, że tutaj należy być ostrożnym.

                  > Podobnie stwórzmy jedną hybrydę z rączkami madcia i główką ślimaczka, a
                  wkrótce ktoś stworzy odwrotną. Zapytajcie madcia jak by mu tam było z jedną
                  ośli-złą nogą przy klawiaturze?

                  Dlaczego podajesz taki przykład ? Z czym to ma związek ? Z żywnością
                  modyfikowaną genetycznie ? Bardziej adekwatny byłby tutaj obrazek człowieka z
                  niebieskim pigmentem we włosach i całkowitą odpornością na grypę. Przykład
                  człowiek z głową ślimaka jest natomiast równoważny z sosną o liściach kaktusa :)))

                  Czy może odniosłeś się do głównego tematu wątku ? Jeśli tak, to chyba
                  nietrafnie. Człowiek z głową ślimaka z omawianej hybrydy nie mógłby powstać.
                  Myślę że zdajesz sobie z tego sprawę :)

                  -
                  "Matka ma tak czy tak przesrane" by earl.grey
                  • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 14:09
                    > Człowiek z głową ślimaka z omawianej hybrydy nie mógłby powstać.
                    > Myślę że zdajesz sobie z tego sprawę :)

                    Owszem...
                    zwierzęce mitochondria w mixie z ludzkim DNA czy na odwrót
                    nie powinny dać tego efektu...
                    co najwyżej madcio z mitochondriami ślimaka
                    byłby w stanie uderzać góra jeden klawisz na minutę ;-)

                    co jednak zasadniczo stoi na przeszkodzie,
                    żeby pójść kolejny krok naprzód i kolejny i...

                    a co do jasnych kryteriów etycznych:
                    z punktu widzenia bonobo i reszty biosfery dopełniającej homo:
                    wszelkie ingerencje ograniczone do gatunku homo sapiens
                    są pożądane, jeśli mogą doprowadzić do jego samounicestwienia...
                    na dziś - przy obecnym "żywiołowym" stosunku do biosfery - to
                    byłoby dla tej planety dobro najwyższe...

                    gorzej jeśli prowadzą do modyfikacji innych oraganizmów i wypierania
                    oryginałów z ich biotopów... wszystkie takie należy etycznie ocenić
                    jako negatywne z punktu widzenia tego, co jest dobre dla
                    tej biosfery...

                    a ponieważ homo nie dokonują swych eksperymentów na Księżycu,
                    to istnieje niebezpieczeństwo, że wcześniej czy później sprowadzą
                    apokalipsę na całą planetę... stąd wszelkie takie poczynania (BEZ
                    WZGLĘDU NA egoistyczne krótkofalowe KORZYŚCI dla gatunku homo)
                    należy uznać za nieetyczne...

                    nota bonobo: inny przykład "postępu" madciowego - samochód - stał
                    się przyczyną głębokiej dewastacji biosfery i wyginięcia tysięcy
                    gatunków (łącznie z nami bonobami 8-(... homom już dziękujemy za
                    dalsze owoce takiego postępu...
                    • gaja78 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 14:22
                      Ok, super. To są jasne zasady, które szanuję.

                      Czy w takim razie - zgodnie z tymi zasadami - dopuszczasz eksperymentowanie z
                      zarodkiem-hybrydą, jeśli zostanie udowodnione, że nie ma takiej możliwości aby
                      zarodek mógł osiągnąć wiek płodowy ?
                      • gaja78 Ps. 10.09.07, 14:23
                        gaja78 napisała:

                        > Czy w takim razie - zgodnie z tymi zasadami - dopuszczasz eksperymentowanie z
                        > zarodkiem-hybrydą, jeśli zostanie udowodnione, że nie ma takiej możliwości aby
                        > zarodek mógł osiągnąć wiek płodowy ?
                        >

                        Podejrzewam że to już zostało udowodnione w sferze teoretycznej, niestety
                        brakuje mi wiedzy, którą mogłabym przytoczyć w tym temacie.
                        • bonobo44 Re: Ps. 10.09.07, 15:07
                          wybacz, ale nie wydaje mi się, by mozliwe było udowodnienie tak
                          postawionej tezy - wg mnie to zwykła propaganda
                          • gaja78 Re: Ps. 10.09.07, 15:27
                            bonobo44 napisał:

                            > wybacz, ale nie wydaje mi się, by możliwe było udowodnienie tak
                            > postawionej tezy - wg mnie to zwykła propaganda

                            Rzeczywiście, może niezbyt szczęśliwie to sformułowałam, trudno jest udowodnić
                            niemożność trwania życia przez 20 tygodni bez obserwacji przebiegu tego życia.
                            Jednak nie rozumiem dlaczego jest to propaganda ? Jeśli mamy być konsekwentni to
                            musisz uczciwie przyznać, że ty również uprawiasz zwykłą propagandę pisząc o
                            koszmarnych konsekwencjach powoływania do życia nowych organizmów. Nie da się
                            przecież udowodnić, że twoje scenariusze się sprawdzą :)
                            • bonobo44 Re: Ps. 10.09.07, 16:17
                              propaganda pojawia się wówczas, gdy dla poparcia swego interesu
                              (interesu grupy) uzywa się z gruntu fałszywych argumentów noszacych
                              pozory prawdy

                              moje scenriusze sa mozliwe (nie twierdzę, ze zajda na pewno),
                              a juz jako takie uprawniaja mnie do wydawania osadów etycznych

                              gdy stawka jest dobro całej biosfery, to nawet gdy jej przegrana
                              jest jak 1 do miliarda i więcej, to z punktu widzenia etyki nie mamy
                              prawa podejmować gry
                              • gaja78 Re: Ps. 10.09.07, 16:33
                                bonobo44 napisał:

                                > propaganda pojawia się wówczas, gdy dla poparcia swego interesu
                                > (interesu grupy) uzywa się z gruntu fałszywych argumentów noszacych
                                > pozory prawdy

                                Czy możesz wskazać gdzie widzisz ślady takiego mechanizmu w moich wcześniejszych
                                wypowiedziach ?

                                > moje scenriusze sa mozliwe (nie twierdzę, ze zajda na pewno),
                                > a juz jako takie uprawniaja mnie do wydawania osadów etycznych
                                >
                                > gdy stawka jest dobro całej biosfery, to nawet gdy jej przegrana
                                > jest jak 1 do miliarda i więcej, to z punktu widzenia etyki nie mamy
                                > prawa podejmować gry
                                >

                                Czyli jednak nie mieliśmy prawa rozpoczynać prób zmierzających do zmuszenia
                                pałeczki okrężnicy do produkcji insuliny ?
                                • bonobo44 Re: Ps. 10.09.07, 16:56
                                  gaja78 napisała:

                                  > Czy możesz wskazać gdzie widzisz ślady takiego mechanizmu w moich
                                  wcześniejszych wypowiedziach ?

                                  zle mnie zrozumiałas - w tym nie było nic personalnego


                                  > Czyli jednak nie mieliśmy prawa rozpoczynać prób zmierzających do
                                  zmuszenia pałeczki okrężnicy do produkcji insuliny ?

                                  ludzie rozpoczeli - a efekt okazal się (dla nich) dobry
                                • bonobo44 EC - GMO 11.09.07, 11:36
                                  Nie jestem specjalistą i jedynie domyślam się wielu znaczeń ukrytych
                                  pod terminologią bioinżynieryjną...

                                  Dlatego spróbuję zilustrować swoje stanowisko wobec
                                  tego typu badań następującym pytaniem pomocniczym:

                                  Czy wprowasdzenie ludzkiego genu do Escherichia coli oznacza trwałe
                                  zmodyfikowanie ich DNA?

                                  Innymi słowy, czy teksty:

                                  IBiA:"Podstawą technologii jest szczep Escherichia coli
                                  transformowany plazmidem z fragmentem DNA,
                                  który koduje zmodyfikowany prekursor ludzkiej insuliny.
                                  Prekursor ten składa się kolejno z insulinowego łańcucha B
                                  i dipeptydu, który łączy go z łańcuchem A insuliny.
                                  Sekwencja DNA kodująca prekursor jest dołączona
                                  do peptydu nośnikowego, warunkującego dużą wydajność
                                  syntezy białka fuzyjnego E. coli."

                                  "metodą rekombinacji DNA z wykorzystaniem niepatogennych [!?]
                                  szczepów Escherichia coli (K 12)."

                                  ... oznaczają, że namnażające się bakterie powielają (wraz z sobą)
                                  gen odpowiedzialny za syntezę insuliny?

                                  Jeśli nie - nie widzę problemu...
                                  (wskazuje na to sformułowanie "z użyciem technologii rDNA"[Lilly])

                                  Ale jeśli tak
                                  (a na to wskazuje sformułowanie" "Z namnożonych bakterii (...)
                                  uzyskuje się łańcuchy A i B insuliny"),
                                  to czy tak zmodyfikowane baterie pałeczek okrężnicy czy drożdży
                                  wzbogacone o ludzkie geny są już na wolności?

                                  Jeśli tak, to czy przebadano ich wpływ na populację objetą ich
                                  oddziaływaniem? Możliwe skutki uboczne dla innych zwierząt?
                                  Czy też zadowolono się ogólnikowymi stwierdzeniami, że nie powinno
                                  to mieć żadnych zauważalnych konsekwencji?

                                  Jeśli nie, to czy przebadano ich możliwy wpływ na populację objetą
                                  ich
                                  oddziaływaniem w wypadku wydostania się ich na wolność? Możliwe
                                  skutki uboczne dla innych zwierząt?
                                  Czy też zadowolono się ogólnikowymi stwierdzeniami, że nie powinno
                                  to mieć żadnych zauważalnych konsekwencji?

                                  --
                                  "Przyjmuje się, że w skali światowej wartość rynku insuliny wynosi
                                  ponad 3 mld USD, czyli 10 proc. wartości całego rynku
                                  farmaceutycznego."
                                  www.forumakad.pl/archiwum/2003/03/artykuly/18-bn-wyscig_z_bakteriami.htm
                    • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 14:28
                      > nota bonobo: inny przykład "postępu" madciowego - samochód - stał
                      > się przyczyną głębokiej dewastacji biosfery i wyginięcia tysięcy
                      > gatunków (łącznie z nami bonobami 8-(... homom już dziękujemy za
                      > dalsze owoce takiego postępu...
                      Postulujesz, ze samochód nigdy nie powinien został być wynaleziony? Widzę, że ci
                      się pogarsza. Przypomnij sobie, kiedy ostatni raz korzystałeś z tego wynalazku,
                      hipokryto.

                      Ach, jaka to zabawa, dyskusja z neoluddytą... :)))
                      • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 14:51
                        a nie powinien

                        zrównowazony, zyjacy w harmonii ze swa biosfera gatunek istot
                        myślacych doskonale by się bez niego obył
                        • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 15:23
                          Brak odpowiedzi na pytanie "czy korzystałeś choć raz w życiu z samochodu"
                          zauważony, hipokryto.

                          > zrównowazony, zyjacy w harmonii ze swa biosfera gatunek istot
                          > myślacych doskonale by się bez niego obył
                          Straszny bełkot ocierający się o mistycyzm (żyjący w harmonii, dooobre sobie).
                          Ludzkość w każdej chwili swojej historii dokonywali takich zniszczeń w
                          biosferze, jakich mogli dokonać przy aktualnych środkach technologicznych (mit
                          "szlachetnego" i ekologicznego dzikusa to kompletny wymysł). To dopiero dziś i w
                          ostatnich czasach zaczyna się ktokolwiek przejmować ekologią.

                          Ale nie o tym mówię. Twierdzę, że inteligentne istoty w sposób nieunikniony będą
                          wykorzystywać i zużywać zasoby swego środowiska na coraz większą skalę, co
                          doprowadzi do cywilizacji technologicznej.

                          Jeśli zaś tak się nie stanie i twój "harmonijny" raj będzie faktem, niczym nie
                          będą się różnić od delfinów czy małp, wraz z podobną długością życia i podobnymi
                          udogodnieniami cywilizacyjnymi. I będzie fajnie, aż jakiś kamulec nie dokona
                          resetu na skalę planetarną.

                          Ten twój "raj" to dno i stagnacja (w najlepszym wypadku), kończąca się w sposób
                          nieunikniony śmiercią.

                          Nie, dzięki. Wolę postęp technologiczny i cywilizację, która daje nadzieję na
                          to, że będziemy ciut nieco więcej robić, ciut nieco więcej "znaczyć" w
                          wszechświecie i przedłużyć własne istnienie, i rozplenić się gdzie indziej,
                          zgodnie z imperatywem życia.

                          Nie mówiąc o tym, że co technologia spieprzyła, technologia może naprawić, także
                          w wymiarze ekologicznym. Filtry w kominach, wiatraki (którym tak greenpeace się
                          onanizuje), napędy hybydrowe i elektryczne w samochodach, gospodarka oparta na
                          wodorze, reaktory i piece termojądrowe...
                • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 13:31
                  > Jednak zawsze znajdą się tacy osobnicy, jak madcio, którzy w imię
                  > tzw. postępu nie cofną się dosłownie przed niczym.
                  Ooo przepraszam. Nic takiego nie twierdziłem.

                  Widzę, że zwyczajnie nie kumasz o co mi chodzi. Wezmę dla przykładu inny
                  szatański wynalazek: samochód. Pierwszą ofiarą samochodu w historii był jakiś
                  nieszczęśnik, co padł na serducho, gdy zobaczył ten wytwór piekła w czasie akcji
                  (biorąc pod uwagę parametry techniczne tego prototypu, może się to komuś wydawać
                  zabawne, ale nie zawsze był czas, gdy wszyscy uważali jazdę za pomocą kawała
                  martwej stali bez śladu najmniejszego konia za coś normalnego).

                  Tak zaś ogólniej, samochód może zabić, samochód zatruwa środowisko i tak dalej.
                  Jednak nikt z tego powodu nie myśli o zakazywaniu samochodów, jedynie wprowadza
                  się odpowiednie zmiany konstrukcyjne (pasy bezpieczeństwa, strefy zgniotu, ABS,
                  napęd hybydrowy itd), odpowiednie regulacje prawne (ograniczenia prędkości, ruch
                  prawo lub lewostronny, zakaz jazdy pod wpływem itd) i inne środki, które
                  zminimalizują negatywne skutki maksymalizując pozytywne skutki używania samochodu.

                  Tak więc nigdzie nie nawołuję do całkowitej samowolki. Jedyne, co komentowałem,
                  to opór bonobo44 przed rzeczami, jako żywo przypominający mi przeszły opór przed
                  szczepionkami (symptomatyczny jest przykład świadków jechowy), sekcją zwłok,
                  wspomnianym samochodem, samolotami, znieczuleniem i wielu, wielu innymi rzeczami
                  ułatwiającymi albo wręcz ratującymi życie, które jednak dla jakichś grup są nie
                  do przyjęcia z powodów czysto ideologicznych.

                  Każdy nowy wynalazek niesie z sobą nowe szanse i nowe zagrożenia. Ty oskarżasz
                  mnie o to, że widzę tylko szanse i nie obchodza mnie zagrożenia, jednak sam
                  widzisz tylko zagrożenia i odrzucasz wszystko inne z powodu swoich, hmmm...
                  interesujących poglądów na niektóre sprawy.

                  Słów swoich się nie wstydzę i powtórzę: postawa prezentowana przez bonobo44 to
                  przykład współczesnej ciemnoty i strachu przed nieznanym.

                  Zaznajomiłem się już z przeszłymi rewelacjami bonobo44 i uważam, że w niektórych
                  sprawach wie on ode mnie, laika, jeszcze mniej niż ja sam, co jest już naprawdę
                  smutne. W tych warunkach nic dziwnego, że tak on podchodzi do np. genetycznie
                  zmodyfikowanych organizmów (GMO), biorąc pod uwagę jego święte przekonanie, ze
                  geny zmodyfikowanej kapusty przeskakują do genomu człowieka w żołądku tam i z
                  powrotem jak żaby na amfie*.

                  * To tylko niewielka hiperbola. Odsyłam do dyskusji, jakie toczyłem kiedyś na
                  forum z bonobo44 właśnie na temat GMO.
                  • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 10.09.07, 13:52
                    madcio napisał "hiperbolę-niewielką":

                    > geny zmodyfikowanej kapusty przeskakują do genomu człowieka w
                    > żołądku tam i z powrotem jak żaby na amfie*.

                    dobre 8-)

                    twierdziłem, że nie jest (nie zostało) to bynajmniej wykluczone,
                    a wręcz przeciwnie: dowiedziono przynajmniej odosobnionych
                    przypadków takich podstawień genów
                    w wymiarze czasowym, w którym pozornie problem można by pominąć,
                    z uwagi na nikłe prawdopodobieństwo, gdyby nie fakt nagminnego
                    właśnie stosowania GMO w relacji do stale rosnącej populacji homo...
                    a to prawdopodobieństwo takie dramatycznie - jak to oszacowałem -
                    zwiększa...

                    no, ale madcio ma najwyraźniej umysł impregnowany na wszelkie
                    argumenty logiczne i nie mieszczące się w stereotypowym haśle
                    encyklopedycznym...

                    i... istotnie - nie wątpię, że moja wiedza ustępuje w wielu
                    (większości) obszarów sumie wiedzy pozostałych internautów ;-)
                    (ale w tym chyba nie należy upatrywać niczego nadzwyczajnego 8-)
                    • madcio Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 15:42
                      > dowiedziono przynajmniej odosobnionych przypadków takich
                      > podstawień genów w wymiarze czasowym,
                      Oczywiście od ciebie nigdy nie usłyszymy*, że chodzi o transfer genów między
                      bakteriami (stosunkowo częsty, dodajmy, by postraszyć naszą małpkę) lub między
                      bakterią a organizmem wielokomórkowym.

                      Tak, żeby postraszyć biedną małpeczkę jeszcze bardziej, dodam jeden, niedawny
                      artykuł w tym temacie:
                      www.astrobio.net/news/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=2451&mode=thread&order=0&thold=0
                      Oooo, zaraz niedługo bedą straszliwe mutanty, ooo...

                      Kiedy ktoś dowiedzie, że jest możliwy transfer genetyczny między dwoma
                      organizmami wielokomórkowymi (takimi jak człowiek z żołądkiem i transgeniczna
                      kapusta), daj znać.

                      Poza tym sprawa ta jest i tak twoją paranoją NAWET gdyby taki transfer był
                      możliwy, ponieważ czym się różni pod tym względem zwykła kapusta od Straszliwej
                      Transgenicznej Demon-Kapusty? Dlaczego szansa transferu (nie ma tu znaczenia,
                      jaka jest rzeczywista szansa) i/lub konsekwencje takiego transferu miałyby być
                      między nimi znacząco różne?

                      > i... istotnie - nie wątpię, że moja wiedza ustępuje w wielu
                      > (większości) obszarów sumie wiedzy pozostałych internautów ;-)
                      > (ale w tym chyba nie należy upatrywać niczego nadzwyczajnego 8-)
                      Zgadza się, każdy tak ma, że mną włącznie. Ale śmiesznie się robi, gdy masz
                      pewne, mocne opinie dotyczące spraw genetyki, raczej sprzeczne z officyalną
                      nałuką, nie mając o niej wielkiego pojęcia.

                      *Nie martw się, już z niejednym mistrzem w unikaniu niewygodnych faktów rozmawiałem.
    • Gość: fred Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 09:56
      I tak oto nauka zaczyna udowadniać że istniały mitologiczne istoty jak np.
      centaury. A więc obecnie jesteśmy daleko w tyle za starożytnymi, a nauki
      kościoła o stworzeniu świata są zwykłymi bajkami. Można by rzec że jednak były
      tu zielone ludziki i na małpie bądź innym homo erectus dokonały eksperymentu
      genetycznego jak też na innych zwierzętach a kiedy stwierdziły że eksperyment
      się nie udał to sodoma i gomora. Ostatnim eksperymentem zielonych było
      zapłodnienie in vitro matki boskiej ale niestety zrodzony Chrystus nie dał rady
      zmienić tego świata na lepszy bo nadal jesteśmy tylko ofiarami nieudanego
      eksperymentu.
      • bonobo44 Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 09.09.07, 13:16
        Gość portalu: fred napisał(a):

        > Można by rzec że jednak były
        > tu zielone ludziki i na małpie bądź innym homo erectus dokonały
        > eksperymentu genetycznego jak też na innych zwierzętach

        W tym duchu można by zapytać: A kto "stworzył" zielone ludziki
        dokonując eksperymentów na zielonych zwierzętach?

        I dalej: Kto w ten sposób stworzył tych, którzy ich stworzyli?

        Hipoteza panspermii odsuwa tylko problem, jak w słynnym
        światopoglądzie bacy, w którym ten jego świat to stoi na coraz to du
        (ż/pni;)ejszej kolumnie...
    • kala.fior Re: zwierzęco-ludzkie hybrydy w GB 11.09.07, 19:32
      HEEA w GB pozwoliła na pewne badania hybryd embrionalnych.
      Reguły takich badan powstały w 1990 i stypulują ze nie wolno zachować tych
      embrionów przy życiu dłużej 14 dni.

      HEFA opublikowało również raport z dużej publicznej dyskusji o etyce, ryzykach
      i zaletach takich badan.
      Link : www.hfea.gov.uk/docs/HFEA_Final.pdf

      Warto przeczytać.

      Niekompletna lista argumentów przeciw :

      - manipulowanie embrionów jest moralnie odpychające
      - obawa przed stworzeniem ludzkiego "Frankensteina"
      - ludzki embrion ma inny status legalny niż zwierzęce i
      (w rożnych granicach) ma być chroniony - aż do uznania za istotę ludzka
      - "nie wiadomo do czego to może doprowadzić" - strach przed możliwościami
      technologii
      - "śliska równia pochyla" - dzisiaj proponowane badania są może OK ale zaczyna
      się proces który niewiadomo dokąd prowadzi.


      -
    • scept89 "rogata wysokomleczna rasa ludzka" 12.09.07, 14:54
      fanaberia84 napisała: Brytyjski urząd The
      > Human Fertilisation and Embryology Authority wydał >pozwolenie na tworzenie do
      celów naukowych >zwierzęco-ludzkich embrionów, w których nawet 99,9% >materiału
      genetycznego może pochodzić od człowieka.


      Od jakiegos czasu dopuszczalne jest wykorzystywanie do badan
      'nadmiarowych' zarodkow ludzkich powstalych przy zabiegach zaplodnienia in
      vitro. Zarodki takowe maja 100% DNA czlowieka.

      A owe budzace groze 'nawet 99.9%" jest 99.9% nieporozumieniem:

      z oocytow np. krowich mozliwych do uzyskania z rzezni usuwa sie krowie jadro
      komorkowe, wprowadza ludzkie jadro komorkowe, nastepnie stymuluje podzialy.
      Jedyne co zostalo by z krowy to mitochondria z krowim DNA mitochondrialnym czyli
      praktycznie 13 wybitnie podobnymi do czlowieczych bialkami.

      Musialbym poszukac glebiej ale dosc prawdopodobne ze mysz powstala w podobny
      sposob z krowich oocytow (== majaca krowie mitochondria) zupelnie nie roznila by
      sie od takiej samej myszy z mysimi mitochondriami.

      Ergo: to nie jest fanaberia Dr Frankensteinow probujacych powolac do zycia
      rogata wysokomleczna rase ludzka tylko proba uzyskania zrodla praktycznie
      ludzkich komorek macierzystych najpierw do badan podstawowych a nastepnie byc
      moze do terapii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka