Dodaj do ulubionych

Pogranicze fizyki

10.07.03, 22:20
Witam wszystkich uczestników dyskusji i zapraszam do prowadzonego przez
siebie niniejszego forum prywatnego GW dedykowanego przeze mnie całowicie
sprawom pogranicza fizyki współczesnej.

Niniejszy wątek proponuję zostawić na sprawy administracyjne...
Można będzie np. w każdej chwili dokonać w nim własnej autoprezentacji...
Tu należy zwracać się do mnie z pytaniami i sugestiami dotyczącymi
prowadzenia tego forum.

Zaczynam od siebie:
Z wykształcenia jestem fizykiem - nadal wierzącym (w fizykę)
chociaż nie praktykującym...
Zajmuję się raczej zastosowaniami technicznymi.
To na razie tyle jeśli chodzi o moją osobę...

Proponuję przenieść rozproszone dyskusje na to nowe forum. Jest otwarte dla
wszystkich. Zapraszam do zakładania na nim własnych wątków o związanej z nim
tematyce. Z góry proszę o wybaczenie, bo inne będą odrzucane.
(Dość arbitralnie traktowane jako spam.)
Podobnie traktowane będą wszelkie posty stanowiące li tylko wycieczki
osobiste (z takimi proszę kierować się bezpośrenio na kontakt osoby
zainteresowanej ;)
Nie będę ograniczał natomiast dyskusji o charakterze metodologicznym (no i
oczywiście merytorycznym).
Dla uniknięcia zbędnych nieporozumień proponuję zacząć od małego
zaprezentowania się na liście (ale nie jest to oczywiście konieczne,
anonimowość częściowa lub zupełna jest nadal w pełni dopuszczalna).
Obserwuj wątek
    • zbig44 Pogranicze fizyki - Deklaracja szczegółowa 10.07.03, 22:25
      Niektórzy twierdzą że fizyka ma już najlepsze lata za sobą, a wszystko, co
      było w niej do odkrycia jest już w praktyce odkryte. Istotnie dużo w tym prawdy
      jeśli chodzi o jej potencjał predykcyjny. W zasadzie potrafimy przewidywać
      (obliczyć ewolucję zachowania sie w czasie) dowolnego ukladu fizycznego, jeśli
      tylko bedziemy dysponować odpowiednio potęzną mocą obliczeniową uniwersalnego
      komputera.
      Zgodnie z tą wykładnią większość uczonych używa nauki jedynie do przewidywania,
      np. dokładnego wyliczania różnego typu zjawisk, nie próbując nawet szukać
      wyjaśnienia ich najgłębszej istoty - to zwykli technicy, niewiele różniący się
      od inżynierów wyliczających
      wytrzymałość konstrukcji w oparciu o proste prawa mechaniki i dynamiki.

      Jednak rolą nauki nie jest jedynie przewidywanie. Taka wiedza to dla nas za
      mało, żebyśmy mogli (chcieli) funkcjonować w rzeczywistości bez dalszych pytań
      (o strukturę rzeczywistości, znaczenie w tej rzeczywistości życia i rozumu, w
      tym miejsce w niej dla naszej wolnej woli, a także sens i celowość istnienia).
      W fizyce, podobnie jak w całej nauce, drzemie wciąż jeszcze ogromny potencjał
      wyjaśniający, a nie tylko przewidujący. To, że do chwili
      obecnej nie uzyskaliśmy zadawalającego wyjaśnienia świata i naszego w nim
      miejsca, nie oznacza, że wyjaśnienie takie nie zostanie uksztaltowane w
      przyszłości. To po prostu niezwykle złożony problem, a my dopiero raczkujemy w
      dziedzinie takiego poznania.
      Dlatego też chciałbym zwrócić uwagę na to, że siła napędowa pracy niektórych
      uczonych tkwi głównie w poszukiwaniu takich wyjaśnień. W dziedzinie, którą
      uprawiają, poszukują oni odpowiedzi na kluczowe pytania. Ba, uprawiają ją po to
      (męczą się z rzeczami niezwykle trudnymi także warsztatowo, a nie tylko
      pojęciowo), aby chociaż odrobinę przybliżyć się do uzyskania takich odpowiedzi.
      Nikt też, tak jak oni, nie
      zdaje sobie sprawy z tego, jak niewiele na tym polu zostało do tej pory
      uczynione.

      Dla ilustracji posłużę się tu niezwykłą książką jednego z nich. Nazywa się
      David Deutsch, a książka nosi tytuł "The Fabric of Reality" (Tkanina
      rzeczywistości). Książka ta jest obecnie tlumaczona na język rosyjski i
      wkrótce się ukaże (polskie tłumaczenie znacznie się zapewne opóźni, ponieważ
      wydawnictwo Prószyński i S-ka ociąga się z decyzją o jego wydaniu). Deutsch
      jest jednym z twórców idei komputera kwantowego (sformułował dla takiej maszyny
      analogiczne reguły jak Turing dla swojego komputera uniwersalnego).
      Jak widzimy, takie jak on największe umysły naszej epoki mają trudności z
      przebiciem się i dotarciem do zwykłych ludzi ze względu na komercję (nawiasem
      mówiąc zdominowaną w Polsce bardziej przez mistycyzm niż naukę). Wyjaśnienia,
      których dostarczają nie są bowiem tak łatwe, jak te, z którymi ludzkośćc
      oswoiła się przez tysiąclecia i które obrosły dzięki temu nimbem szacowności i
      uznania przez cale pokolenia grup ludzi je kultywujących.

      Tymczasem książka Davida Deutscha zapowiada rewolucję światopoglądową na miarę
      tej z czasów Giordano Bruno,
      który zginął za odkrycie wielości światów gwiezdnych z planetami zamieszkałymi
      być może przez
      istoty poszukujące, podobnie jak my, prawd podstawowych o świecie i o sobie.

      Czy posiadają one dokładna kopie Tory i Kabały? Myślę, że nie. Ale jestem też
      przekonany, że wiele spośród tych kultur bazuje na podobnych systematach
      wierzeń tak długo, dopóki rozwój ich własnej myśli poznawczej, zbliżonej do
      naszej nauki, nie dostarczy im bardziej racjonalnych
      odpowiedzi.

      David Deutsch nie zrobił wiele - jak skromnie pisze o sobie - on tylko poważnie
      potraktował wszystkie konsekwencje fizyki kwantowej, także te, które większość
      fizyków zwykle po prostu odrzucała
      uważając je za niefizyczne. Wyglądało to tak, jakby przyjmowali za fizyczne to,
      że istnieje np. żywność i konsumujący ją ludzie, ale już jej smak negowali
      jako niefizyczny. Zupełnie arbitralnie umawiali się, że jedne konsekwencje
      teorii są fizyczne, a inne nie. Fizyczne to były zwykle te, które dostarczały
      dokładnego opisu zachowania się obiektów fizycznych i
      potrafiły dokładnie przewidzieć - wyliczyć ich zachowanie się. A o dziwo
      niefizyczne akurat wszystkie te, które pozwalały na niesprzeczne wyjaśnienie,
      JAK to się dzieje i JAKA JEST ISTOTA opisywanych ZJAWISK oraz kryjąca się pod
      nimi struktura rzeczywistości.
      I być może pozornie ta nowa rewolucja światopoglądowa nie przybliży nas dużo
      bardziej do odpowiedzi na kluczowe pytania, niż rewolucja zapoczątkowana przez
      Giordano Bruno, ale sama
      rzeczywistość stanie się bardziej zrozumiała dla wszystkich ludzi, a to, co
      jawi nam się na pozór jako jeden namacalny świat, okaże się jednym z wielu
      współistniejących. Czy trzeba dodawać, że bez prawdziwego obrazu świata (nie
      tego zafałszowanego, jak średniowieczny świat płaskiej
      Ziemi obieganej przez Słońce i planety na kryształowych sferach niebieskich)
      nie mamy szans na uzyskanie prawdziwych odpowiedzi na nasze pytania?

      Jak dotąd fizyka postrzega nas, nie jako przemijające istoty, które kończą
      w rozpadzie grobu, ale jako istoty wiecznotrwałe, zawieszone wraz ze wszystkimi
      swoimi przeszłymi, teraźniejszymi i przyszłymi myślami, odczuciami i
      dokonaniami w strukturze Wszechświata, niczym w gigantycznej kropli bursztynu?
      Ta krótka chwila rozpadu też tam jest
      obecna, ale warunkuje ona wszelkie życie w swej różnorodności - także Twoją z
      nim, Droga Czytelniczko, współobecność i wszechtrwałość. Ta chwila jest niczym
      w porównaniu z dokładnym Pani zapisem, w którym każdą chwilę odczuwa Pani
      równie intensywnie, jak tę bieżącą. Jest niczym poza wskazaniem granicy, w
      której Pani istota się kończy, podobnie jak chwila narodzin wskazuje miejsce w
      tej strukturze,
      w której się Pani zaczyna.

      A co proponuje David Deutsch? Twierdzi on, mianowicie, że istnieje Pani
      w nieskończonej liczbie przenikających się kopii wraz ze WSZYSTKIMI MOŻLIWYMI
      myślami, uczuciami i dokonaniami zawieszona w nieskończonej liczbie wariantów
      takich kropli bursztynu
      składających się na całe morze, które on nazywa MULTIVERSUM, a praw rządzących
      którym nie znamy dotychczas do końca, chociaż dopiero przyjęcie istnienia
      multiversum czyni z fizyki kwantowej naukę w niesprzeczny sposób opisującą
      świat?

      Jesli wszystko się tak dobrze układa, to w czym tkwi problem - zapyta Pani?
      Ano w tym samym, z czym na dobrą sprawę nie radzi sobie także ani mistyka, ani
      religia - w odwiecznym problemie wolnej woli. Bóg, który o wszystkim wie i o
      wszystkim decyduje, a wobec którego jednocześnie my jesteśmy odpowiedzialni za
      konsekwencje swoich
      w niezrozumiały w tym kontekście sposób wolnych decyzji. Jak pogodzić
      przeznaczenie z wolnym wyborem? Jak możliwa jest ta strefa półcienia, w której
      jednocześnie jesteśmy zdeterminowani wolą Stwórcy i poruszamy się napędzani
      poczuciem własnej wolności?

      W tym miejscu religia stawia - dla mnie - w alegoryczny sposób ten podstawowy
      problem dla rodzaju ludzkiego (poza nędzą, głodem i niesprawiedliwym
      wykorzystywaniem człowieka przez człowieka posuniętym do zbrodni włącznie; o
      ile z tymi pierwszymi być może uporamy się za ok.150 lat; co roku liczba
      głodujących spada o 6 mln, a jest ich około 1 miliarda - co za wstyd przy tej
      masie produktów żywnościowych po prostu niszczonych dla
      podtrzymania 'opłacalności' ich produkcji; o tyle z tym drugim problemem
      najwyraźniej jeszcze dlugo nie - i to w sytuacji, gdy gross populacji deklaruje
      się jako ludzie wierzacy - jakże beznadziejną cezurę wystawiają oni wszyscy
      swoim religiom; tylko proszę mi nie mówić, że to
      głównie spośród niewierzących rekrutują się najwięksi zbrodniarze, bo to po
      prostu nie jest prawda; na odwrót - największych, często masowych zbrodni
      dokonuje się w imię przekonań religijnych, posilkując się niejednokrotnie
      przeżyciami mistycznymi) i - podobnie jak nauka - nie udziela na to pytanie
      odpowiedzi.

      Konstrukcja
      • zbig44 Pogranicze fizyki - Deklaracja szczegółowa (c.d.) 10.07.03, 22:31
        Konstrukcja takiej odpowiedzi wykracza bowiem zarówno poza współczesny
        paradygmat nauki, jak i panujące doktryny religijne. Wykracza poza
        ukształtowany cywilizacyjnie sposób rozumowania znajdujący odbicie zarówno w
        języku, jak i postrzeganiu rzeczywistości.
        Wszystko skażone tu jest dualizmem niemożności rozdzielenia tego, co
        zdeterminowane od tego, co wolne i będzie tak dopóty nie uda nam się zrozumieć
        najgłębszych zasad rządzących tkaniną rzeczywistości, do poznania których
        niestety ciągle nam niezwykle daleko.

        Jak już napisałem dopiero raczkujemy na tym polu. Równie daleko nam do głębi
        widzenia jako cywilizacji, jak oseskowi do głębi widzenia wynikającej z
        wyprostowanej postawy i umiejętności werbalnego komunikowania się z otoczeniem.
        Może zmieni to dopiero kontakt z innymi rozumnymi (dojrzalszymi od nas jak
        dorośli w stosunku do oseska) istotami z odległych planet innych gwiazd, a może
        nawet kulturami innych światow w obrębie multiversum. A może będziemy zmuszeni
        pokonać długą, najeżoną trudnościami i pułapkami cywilizacyjnymi własną drogę,
        żeby ogarnąć to samemu i zostać nauczycielami innych poszukujących, młodszych
        od nas kultur. Wówczas mogą przeminąć nawet eony. Ale czyż przez to należy
        zaprzestać poszukiwań, zwłaszcza że tkanina świata ze stulecia na stulecie
        jawi się nam w coraz pełniejszej swej krasie?
        Czy doznania oseska nie są warte nawet tych chwil, które spędza on sam na sam z
        wciąż jeszcze - i to na długo - dlań niezrozumiałą rzeczywistością i obietnicą,
        jaką one wraz ze sobą niosą?

        A wszyscy ci, którym potrzebne jest ciepło rodzicielskie, a nie wystarcza im
        współuczestniczenie w tej podróży przez czas do najgłębszego zrozumienia, niech
        swobodnie udają się pod skrzydła wielkiego Ojca ich wszystkich, jakiekolwiek
        imię zechcą Mu nadać.
        Nie widzę w tym niczego nagannego, bo być może świadomoś istnienia takiej Osoby
        (jak dla oseska świadomość istnienia rodziców) pozwoli cywilizacji i naszemu
        gatunkowi w ogóle dotrwać do chwili osiągnięcia tego największego z celów.

        Jednak moje prywatne forum poświęcone Pograniczu Fizyki programowo odwołuje się
        do wyjaśnień czysto naukowych.
        Oznacza to, że wyjaśnienia odwołujące sie do doznań mistycznych i religijnych
        nie będą na nim honorowane.

      • arcykr3 Re: Pogranicze fizyki - Deklaracja szczegółowa 13.07.03, 09:49
        zbig44 napisał:

        > Niektórzy twierdzą że fizyka ma już najlepsze lata za sobą, a wszystko, co
        > było w niej do odkrycia jest już w praktyce odkryte.
        Tak ktoś mówił Planckowi, kiedy chciał się zająć fizyką...
    • bonobo44 Re: Pogranicze fizyki 17.07.03, 00:57
      zbig44 napisał:

      > Z wykształcenia jestem fizykiem - nadal wierzącym (w fizykę)
      > chociaż nie praktykującym...

      moglbym sie spokojnie podpisac pod ta deklaracja 8)

      to zastanawiajace, jak wielu absolwentow fizyki zajmuje sie w zyciu
      wszystkim, tylko nie fizyka 8(

      Zdecydowalem sie podjac probe przeniesienia czesci dyskusji prowadzonych przeze
      mnie na forum Nauka, na to forum (nie tylko przez sentyment do 44-ek w nickach).
      Glownie dlatego, ze takie tematyczne forum to moim zdaniem dobry pomysl, ktory
      pozwala na skupienie w jednym m-cu wielu pokrewnych problemow.
      Zainspirowala mnie takze 'rozwinieta deklaracja', gdzie sporo o FoR.
      Swoje omowienie tej pozycji postaram sie w calosci przeniesc z watku
      'Granice fizyki kwantowej' otwartego przez doku, ktoremu naleza sie za tamto
      gorace wyrazy uznania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5947361


      bonobo44

      PS1. Zajmuje sie takze propagowaniem sprawy ginacego w RD Kongo gatunku bonobo
      - zapraszam do forum tematycznego BONOBO, prowadzonego przez Pan_paniscus:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12227

      PS2.Otwarlem rowniez wlasne dwujezyczne forum tematyczne,
      pt. Tragedia Wolynia - Трагедія Волині
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12202
      Zapraszam do udzialu
    • jacklosi Re: Pogranicze fizyki 17.07.03, 11:45
      Z fizyki w liceum miałem słabą tróję, a było to w czasach, kiedy oceną
      najniższą było 2. Czy będą traktowane jako spam moje głupie, wynikające z
      ignorancji pytania, np. takie: dlaczego światło jest różnokolorowe, mimo że
      fotony, jak się wydaje, mają jednakową energię, czyli fala powinna mieć
      jednakową częstotliwość.
      • zbig44 Re: Pogranicze fizyki 17.07.03, 13:56
        jacklosi napisał:

        > Z fizyki w liceum miałem słabą tróję, a było to w czasach, kiedy oceną
        > najniższą było 2. Czy będą traktowane jako spam moje głupie, wynikające z
        > ignorancji pytania, np. takie: dlaczego światło jest różnokolorowe, mimo że
        > fotony, jak się wydaje, mają jednakową energię, czyli fala powinna mieć
        > jednakową częstotliwość.


        W żadnym razie! W końcu 'Pogranicze Fizyki' gości w dziale 'Edukacja'...

        Na swoje pytanie już sobie sam odpowiedziałeś:
        Swiatło jest na ogół różnokolorowe, PONIEWAŻ właśnie składają się nań fotony o
        RÓŻNEJ energii.

        zbig44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka