Gość: starszypan55
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.07, 17:04
W przypadkach terminalnych weterynarz wstrzykuje ssakowi (krowie,
psu) zastrzyk usypiający, a po kilku minutach wstrzykuje mu zastrzyk
zatrzymujący akcję serca. Nigdy i nigdzie żaden ssak tego nie
przeżył. To działa w stu procentach. Nie zdarzają się pomyłki. A
człowiek jest ssakiem.
Być może Podemski nie rozumie co pisze.
www.rp.pl/artykul/4,65389.html
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=71254493&a=71254493