08.11.07, 16:34
Czy istnieje prawda?
Taka najprawdziwsza prawda :) ?
Prawdy naukowe czasem zmieniają się wraz z upływem czasu a czy są
jakieś prawdy niepodważalne i uniwersalne, które były aktualne 1000
lat temu i obecnie?
Moim zdaniem Biblia zawiera taką prawdę naukową,jest to prawda
filozoficzna ( filozofia to nauka), prawda ta to prawda moralna,
wynika z niej że każdy kto przestrzega wysokich norm etycznych
zawartych w Ewangelii, nie kłamie i nie oszukuje, szanuje rodziców i
bliźnich, jest życzliwy to cieszy się wewnętrzną wolnością i ma
nadzieję na wieczne życie, życie bez końca bez potrzeby klonowania (
które zresztą nigdy nie odtworzyłoby złozonej psychiki człowieka)..
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: leonard3 Re: Prawda IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.07, 16:52
      co ja sadze Wacia ? Ja sadze to co kazdy normalny czlowiek powinien
      myslec: Biblia wzywa do dobra, dziesiec przykazan to wezwanie do
      dobra, nowy testament to wezwanie do dobra. Wiec kazdy czlowiek
      nawet ateista powinien byc do biblii zyczliwy (we wlasnym interesie)
      A co my widzimy? Wprosto porazajaca nienawisc do biblii wsrod
      ogromnej liczby ludzi trudnych do zdefiniowania. Bo nie sa to
      kalsyczni ateisci, czy klasyczni lewicowcy, czy klasyczni nihilisci
      lub libertyni. Z tych forow gazety Wyborczej wylania sie jakis
      przerazajacy motloch ludzki - wpol wyksztalcony, wpol mozgowy,
      wpol rozsadny ale za to ateistycznie zapluty nienawiscia ,
      szyderstwem i agresja do katolikow , jehowitow i muzulmanow.
      Przerazajacy tlum ateistycznych szczurow atakujacych stadnie i
      tchorzliwych w pojedynke.
      • vacia Re: Prawda 08.11.07, 17:47
        Gość portalu: leonard3 napisał(a):


        > A co my widzimy? Wprosto porazajaca nienawisc do biblii wsrod
        > ogromnej liczby ludzi trudnych do zdefiniowania.


        Można tą niechęć wytłumać Leonardzie ale trudno ją zrozumieć.
        Biblia pokazuje nasze braki duchowe tak jak lustro pokazuje jak
        wyglądamy zewnętrznnie , jak ktoś chce coś poprawić w sobie to lgnie
        do Biblii a jak nie to ucieka od niej.
    • Gość: Nightmare Nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 19:34
      vacia zapodała:
      > (filozofia to nauka)
      z tego co wiem, do Nauk (patrz: Naukowcy) zalicza sie: Fizyka,
      Chemia, Biologia(?), i chyba coś jeszcze.
      Od jakiegoś czasu "wszechmogący" ekonomiści próbują siebie zaliczyć
      do Naukowców, do dzisiaj nie widziałem co jest jednostką zadowolenia
      i jak oni to mierzą!
      • vacia Re: Nauka 08.11.07, 21:58
        Gość portalu: Nightmare napisał(a):

        > Od jakiegoś czasu "wszechmogący" ekonomiści próbują siebie
        zaliczyć > do Naukowców,

        dlaczego ekonomia nie miałaby być nauką skoro opiera sie na
        matematyce?
        • Gość: Nightmare Re: Nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:22
          Aniołek napisał:
          ^#oj\?mam!> (...) ekonomia (...) opiera sie na matematyce
          Ekonomia nie opiera sie na matematyce,
          ekonomia opiera sie matematyce.
          • vacia Re: Nauka 10.11.07, 13:26
            Gość portalu: Nightmare napisał(a):

            > Aniołek napisał:
            > ^#oj\?mam!> (...) ekonomia (...) opiera sie na matematyce
            > Ekonomia nie opiera sie na matematyce,
            > ekonomia opiera sie matematyce.

            A kto lub co jest w stanie się jej oprzeć? :-)
      • fanaberia84 Re: Nauka 14.11.07, 23:43
        > vacia zapodała:
        > > (filozofia to nauka)
        > z tego co wiem, do Nauk (patrz: Naukowcy) zalicza sie: Fizyka,
        > Chemia, Biologia(?), i chyba coś jeszcze.

        Bo Ty tak twierdzisz?
        • nightmare16 Re: Nauka 16.11.07, 18:07
          nie. powielam informacje.

          a poza tym, istnieje pewne pogrupowanie. w j.angielskim Science
          (Nauka) obejmuje właśnie te przedmioty i jeszcze astronomie.
          w j.polskim ktoś dał ciała i gdy mówimy "naukowcy", to wcale nie
          musimy mieć na myśli fizyków, tylko np. archeologów.
          ale potocznie ludziska "naukowiec" kojarzą właśnie z w/w.
          • petrucchio Re: Nauka 16.11.07, 18:18
            nightmare16 napisał:

            > nie. powielam informacje.
            >
            > a poza tym, istnieje pewne pogrupowanie. w j.angielskim Science
            > (Nauka) obejmuje właśnie te przedmioty i jeszcze astronomie.
            > w j.polskim ktoś dał ciała i gdy mówimy "naukowcy", to wcale nie
            > musimy mieć na myśli fizyków, tylko np. archeologów.
            > ale potocznie ludziska "naukowiec" kojarzą właśnie z w/w.

            To nie całkiem tak. Dawniej w świecie anglosaskim dzieliło się dyscypliny
            akademickie na "sciences" (nauki przyrodnicze, wywodzące się historycznie z
            "filozofii naturalnej") i "arts" (nauki humanistyczne), ale obecnie uznaje się
            je wszystkie za nauki empiryczne (niezależnie od stopnia sformalizowania) i
            określa raczej jako "natural sciences" i "social sciences"; matematyka
            tradycyjnie pozostaje poza podziałami jako królowa wszech nauk, dostarczająca
            modeli i ogólnie obowiązujących schematów rozumowania.
          • fanaberia84 Re: Nauka 16.11.07, 22:00
            nightmare16 napisał:

            > nie. powielam informacje.

            Ciekawe... a skąd masz takie informacje? Potrafisz przytoczyć jakieś
            sensowne argumenty za tą śmiałą tezą?

            > a poza tym, istnieje pewne pogrupowanie. w j.angielskim Science
            > (Nauka) obejmuje właśnie te przedmioty i jeszcze astronomie.
            > w j.polskim ktoś dał ciała i gdy mówimy "naukowcy", to wcale nie
            > musimy mieć na myśli fizyków, tylko np. archeologów.
            > ale potocznie ludziska "naukowiec" kojarzą właśnie z w/w.

            Nomenklatura nomenklaturą... ale jakie są według Ciebie wyznaczniki
            naukowości?
      • marcinlet Re: Nauka 15.11.07, 09:34
        Gość portalu: Nightmare napisał(a):

        > vacia zapodała:
        > > (filozofia to nauka)
        > z tego co wiem, do Nauk (patrz: Naukowcy) zalicza sie: Fizyka,
        > Chemia, Biologia(?), i chyba coś jeszcze.
        > Od jakiegoś czasu "wszechmogący" ekonomiści próbują siebie
        zaliczyć
        > do Naukowców, do dzisiaj nie widziałem co jest jednostką
        zadowolenia
        > i jak oni to mierzą!
        A czemu piszesz Nauka, Naukowcy itd. z dużej litery, że tak z
        ciekawości się spytam?
        • nightmare16 Re: Nauka 16.11.07, 18:11
          Na Trolowate Pytanie ci Nie Odpowiem
          • marcinlet Re: Nauka 17.11.07, 16:21
            nightmare16 napisał:
            > Na Trolowate Pytanie ci Nie Odpowiem

            Nie musisz się tak denerwować. Pozdrawiam.
            • Gość: Nightmare Re: Nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 02:32
              > Nauka Naukowcy Fizyka Chemia Biologia

              normalnie zastosowałbym pogrubienie albo podkreślenie.
              tutaj trzeba inaczej cudować: wielkie litery, gwiazdki, itd.
              stosowanie tego powoduje większą "przejrzystość", nie trzeba dwa
              razy czytać, do tematu wróci sie nawet po tygodniu.

              o co biega..
              przede wszystkim o tekst "filozofia to nauka". wynika z tego, jakby
              owa filozofia miała bardzo duży wpływ na nasze życie. nie zdziwie
              sie jak za kilka(naście) lat na Ekonomii pojawi sie archeologia.
              w podstawówce 90% czasu poświęcałem na j.polski i historie żeby
              dostać "dobry", w Technikum o profilu Systemy Komputerowe 95% czasu
              poświęcałem na j.polski i historie żeby zgarnąć "tróje", nie miałem
              tam takich przedmiotów jak: chemia i geografia. na polibudzie
              przyjmowali na pewien kierunek troche związany z informatyką, ale
              warunek: bardzo dobre oceny z przedm. ścisłych, w tym chemia też.
              w Polsce i nie tylko szkolnictwo jest do chrzanu, podział (patrz:
              hierarchia) Nauk jeszcze bardziej jest do chrzanu.
    • petrucchio Quid est veritas? 08.11.07, 21:03
      vacia napisała:

      > Prawdy naukowe czasem zmieniają się wraz z upływem czasu a czy są
      > jakieś prawdy niepodważalne i uniwersalne, które były aktualne 1000
      > lat temu i obecnie?

      Tylko w matematyce, bo udowodnienie równoważności logicznej twierdzenia z jakimś
      podzbiorem aksjomatów jest niezależne od doświadczenia i zachowuje ważność "na
      zawsze" (o ile dowód nie zawiera błędów ani luk). W naukach empirycznych
      niepodważalne mogą być poszczególne fakty (np. to, że Kilimandżaro znajduje się
      w Afryce, a Księżyc jest satelitą Ziemi) ale żadna ogólna hipoteza (obejmująca
      potencjalnie nieskończoną liczbę faktów) nie może być sprawdzona do końca, a
      zatem nie można ZAKŁADAĆ jej absolutnej prawdziwości raz na zawsze. Pewna jest
      co najwyżej NIEPRAWDZIWOŚĆ hipotezy sfalsyfikowanej.

      To, że człowiek przestrzegający nakazów wiary ma nadzieję na wieczne życie, to
      zapewne w większości przypadków prawda (w sensie stwierdzenia faktu): owszem,
      taki człowiek ma taką nadzieję. Natomiast czy rzeczywiście będzie się cieszył
      wiecznym życiem, to już jest pytanie i to z gatunku tych, na jakie nauka nie
      odpowiada, bo odpowiedź nie daje się obiektywnie zweryfikować. Można oczywiście
      utwierdzać się w swojej nadziei nazywając ją Prawdą (przez wielkie P), ale jest
      to, szczerze mówiąc, tylko zabieg propagandowo-retoryczny.
      • vacia Re: Quid est veritas? 08.11.07, 21:56
        petrucchio napisał:

        > Natomiast czy rzeczywiście będzie się cieszył
        > wiecznym życiem, to już jest pytanie i to z gatunku tych, na jakie
        nauka nie> odpowiada, bo odpowiedź nie daje się obiektywnie
        zweryfikować. Można oczywiście utwierdzać się w swojej nadziei
        nazywając ją Prawdą (przez wielkie P), ale jest
        > to, szczerze mówiąc, tylko zabieg propagandowo-retoryczny.

        Nie tylko nadzieja na wieczność,która żywią wierzący jest prawdą
        Petrucchio ale prawa i zasady moralne podane w Biblii są prawdą.
        Ta ewangeliczna prawda o tym co jest dobre a co złe wyzwala nas z
        fałszywych przekonań.
        Moim zdaniem nie ma ważniejszej prawdy niż prawda moralna.


        • petrucchio Re: Quid est veritas? 08.11.07, 23:03
          vacia napisała:

          > prawa i zasady moralne podane w Biblii są prawdą.

          Prawa i normy nie mogą być prawdą, bo nakazy i zalecenia nie mają wartości
          logicznej. Np. "Nie zabijaj" to zdanie w trybie rozkazującym, nie oznajmującym.
          Można sobie ŻYCZYĆ, żeby nikt nikogo nie zabijał, ale różnie to w życiu bywa.
          Zresztą od razu, bez dyskusji, stawiasz Biblię ponad inne święte księgi i ich
          zalecenia, niekoniecznie zgodne z biblijnymi.
          • vacia Re: Quid est veritas? 09.11.07, 10:47
            Dlaczego nakazy nie mogą mieć wartości logicznej, czy z uwagi na
            tryb rozkazujący? Taki tryb można bez problemu zamienić na
            oznajmujący.
            Petrucchio trochę czytałam na temat innych świętych ksiąg, miałam
            też w ręku Koran i mogę uważać Biblię za wyjątkową zawierającą
            prawdy których nie znajdę w żadnej innej księdze..
            Piłat zapytał : Co to jest prawda?
            Ale on nie interesował się prawdą ale chciał ochronić swoje
            stanowisko namiestnika Judei, które i tak stracił.
            Nie był moralny, dał się zastraszyć Faryzeuszom, któzy straszyli go
            Cesarzem ale oni też nie interesowali się tym co jest prawdą,
            chcieli zabic Jezusa bo za Jezusem szły tłumy a za nimi nie.
            Jeśli ktoś jest prawdomówny to lgnie do Biblii jako do Słowa Bożego,
            które wprost olśniewa zadziwiającą mądrością
            Nie pisze tekstu marketingowego czy propagandowego ale tak naprawdę
            myślę.


            • petrucchio Re: Quid est veritas? 09.11.07, 11:09
              vacia napisała:

              > Dlaczego nakazy nie mogą mieć wartości logicznej, czy z uwagi na
              > tryb rozkazujący? Taki tryb można bez problemu zamienić na
              > oznajmujący.

              Ale jedynym powodem, dla którego nakazy są w trybie rozkazującym jest właśnie
              fakt, że są one często łamane (czyli że odpowiednie zdanie w trybie oznajmującym
              jest nieprawdziwe). Gdyby zdania takie jak "Nikt nikogo nie zabija", "Nikt nie
              kradnie" itp. były prawdziwe, żadne prawa nie byłyby potrzebne.

              > Petrucchio trochę czytałam na temat innych świętych ksiąg, miałam
              > też w ręku Koran i mogę uważać Biblię za wyjątkową zawierającą
              > prawdy których nie znajdę w żadnej innej księdze.

              No tak, ale czy inni ludzie muszą się z tobą zgodzić? Niektórzy wolą inne święte
              księgi, a jeszcze inni w ogóle odrzucają autorytet jakichkolwiek świętych ksiąg
              akceptowany "na wiarę". Źródłem powodzenia nauki było uwolnienie się od
              niepodważalnych "prawd objawionych".

              > Piłat zapytał : Co to jest prawda?
              > Ale on nie interesował się prawdą ale chciał ochronić swoje
              > stanowisko namiestnika Judei, które i tak stracił.
              > Nie był moralny, dał się zastraszyć Faryzeuszom, któzy straszyli go
              > Cesarzem ale oni też nie interesowali się tym co jest prawdą,

              Trudno dziś ocenić, co właściwie Piłat chciał powiedzieć. Gdyby jego pytanie
              rozumieć po prostu jako wyraz zdrowego sceptycyzmu wobec roszczeń religii, to
              podpisałbym się pod nim. Jeśli natomiast był to tylko wyraz zniecierpliwienia
              urzędnika zainteresowanego nie filozofowaniem, ale własnym stołkiem i doraźną
              polityką, to pytanie było cyniczne i nie budzi mojej sympatii.
              • fanaberia84 Re: Quid est veritas? 14.11.07, 23:37
                petrucchio napisał:

                > vacia napisała:
                >
                > > Dlaczego nakazy nie mogą mieć wartości logicznej, czy z uwagi na
                > > tryb rozkazujący? Taki tryb można bez problemu zamienić na
                > > oznajmujący.
                >
                > Ale jedynym powodem, dla którego nakazy są w trybie rozkazującym
                jest właśnie
                > fakt, że są one często łamane (czyli że odpowiednie zdanie w
                trybie oznajmujący
                > m
                > jest nieprawdziwe). Gdyby zdania takie jak "Nikt nikogo nie
                zabija", "Nikt nie
                > kradnie" itp. były prawdziwe, żadne prawa nie byłyby potrzebne.

                Ale można to zalecenia zamienić również na takie zdanie: "Zabijanie
                jest złe".
                • petrucchio Re: Quid est veritas? 15.11.07, 00:10
                  fanaberia84 napisała:

                  > Ale można to zalecenia zamienić również na takie zdanie: "Zabijanie
                  > jest złe".

                  To prawda. Ale czy istnieją jasne i niezależne definicje "zła" i "dobra", do
                  których można by się odwołać w każdym przypadku? To są kategorie etyczne,
                  związane właśnie z istnieniem systemu zakazów i nakazów, więc sformułowanie
                  takie jak powyżej to tylko gra słów.

                  Czy np. stwierdzenie "jazda lewą stroną jezdni jest zła" jest prawdziwe czy
                  fałszywe? Można argumentować, że owszem, ale tylko tam, gdzie zakazuje tego
                  kodeks drogowy, czyli np. w Polsce, ale nie w Wielkiej Brytanii ;)
                  • vacia Re: Quid est veritas? 15.11.07, 10:40
                    petrucchio napisał:

                    Ale czy istnieją jasne i niezależne definicje "zła" i "dobra", do
                    > których można by się odwołać w każdym przypadku?

                    Istnieją definicje dobra i definicje zła, bo gdyby ich nie było nie
                    byłoby pojęcia winy i kary a takie pojęcia też są.
                    Ale każdy kto chce czynić zło nie będzie dociekał definicja zła i
                    dobra.
                    • petrucchio Re: Quid est veritas? 15.11.07, 17:18
                      vacia napisała:

                      > Istnieją definicje dobra i definicje zła, bo gdyby ich nie było nie
                      > byłoby pojęcia winy i kary a takie pojęcia też są.
                      > Ale każdy kto chce czynić zło nie będzie dociekał definicja zła i
                      > dobra.

                      Ależ ja się zgadzam, że dobro i zło istnieją. Tyle że według mnie są produktem
                      kulturowym (o podłożu biologicznym, jako że nasi bezpośredni przodkowie byli
                      zwierzętami społecznymi), co najmniej w pewnym stopniu ich znaczenie jest umowne
                      (różne kultury mogą stosować różne kryteria etyczne) i nie istnieją jako
                      niezależna od ludzi właściwość Wszechświata. Nie ma dobra ani zła na Marsie
                      (choć może kiedyś pojawią się tam razem z ludźmi.
                  • fanaberia84 Re: Quid est veritas? 15.11.07, 16:56
                    petrucchio napisał:

                    > fanaberia84 napisała:
                    >
                    > > Ale można to zalecenia zamienić również na takie
                    zdanie: "Zabijanie
                    > > jest złe".
                    >
                    > To prawda. Ale czy istnieją jasne i niezależne definicje "zła"
                    i "dobra", do
                    > których można by się odwołać w każdym przypadku? To są kategorie
                    etyczne,
                    > związane właśnie z istnieniem systemu zakazów i nakazów, więc
                    sformułowanie
                    > takie jak powyżej to tylko gra słów.
                    >
                    > Czy np. stwierdzenie "jazda lewą stroną jezdni jest zła" jest
                    prawdziwe czy
                    > fałszywe? Można argumentować, że owszem, ale tylko tam, gdzie
                    zakazuje tego
                    > kodeks drogowy, czyli np. w Polsce, ale nie w Wielkiej Brytanii ;)
                    >

                    Byłaby to tylko gra słów związana z systemem zakazów i nakazów,
                    gdyby za tymi zakazami i nakazami nic nie stało po stronie
                    rzeczywistości, in re. Ale twierdząc tak, trzeba jednocześnie
                    twierdzić, że moralności jako takiej nie ma, że nie ma dobra i zła a
                    wartości to tylko wymysł ludzi, który ma nam ułatwiać wzajemne
                    interakcje.
                    • petrucchio Re: Quid est veritas? 15.11.07, 17:09
                      fanaberia84 napisała:

                      > Byłaby to tylko gra słów związana z systemem zakazów i nakazów,
                      > gdyby za tymi zakazami i nakazami nic nie stało po stronie
                      > rzeczywistości, in re. Ale twierdząc tak, trzeba jednocześnie
                      > twierdzić, że moralności jako takiej nie ma, że nie ma dobra i zła
                      > a wartości to tylko wymysł ludzi, który ma nam ułatwiać wzajemne
                      > interakcje.

                      Może nie "wymysł", ale w każdym razie twór ludzi. Czy wartości, które ludzie
                      wytworzyli, żeby ułatwić sobie współżycie, są nierealne? Czy można powiedzieć,
                      że ich nie ma? Czy żeby moralność była "prawdziwa" musi być narzucona odgórnie
                      przez instancję nadprzyrodzoną?
                      • fanaberia84 Re: Quid est veritas? 15.11.07, 17:29
                        petrucchio napisał:

                        > fanaberia84 napisała:
                        >
                        > > Byłaby to tylko gra słów związana z systemem zakazów i nakazów,
                        > > gdyby za tymi zakazami i nakazami nic nie stało po stronie
                        > > rzeczywistości, in re. Ale twierdząc tak, trzeba jednocześnie
                        > > twierdzić, że moralności jako takiej nie ma, że nie ma dobra i
                        zła
                        > > a wartości to tylko wymysł ludzi, który ma nam ułatwiać wzajemne
                        > > interakcje.
                        >
                        > Może nie "wymysł", ale w każdym razie twór ludzi. Czy wartości,
                        które ludzie
                        > wytworzyli, żeby ułatwić sobie współżycie, są nierealne? Czy można
                        powiedzieć,
                        > że ich nie ma?

                        Może nie dość precyzyjnie się wyraziłam. Miałam na myśli, że
                        negujesz w ten sposób istnienie obiektywnych zasad moralnych,
                        wartości o podstawie in re. Owszem, nasze wytwory istnieją realnie,
                        ale pozostają subiektywne, zależne od twórcy. Czy w zwiazku z tym
                        uważasz, że jesli ludzie doszliby do wniosku że zabijanie jest
                        dobre, albo miłość czy ofiarność zła to nie budziłoby to w Tobie
                        wewętrznego sprzeciwu? Uważasz, że to wszystko to tylko kwestia
                        dogadania sie, wypracowania pewnych wzorców, które nie mają
                        podstawy w obiektywnym porządku rzeczy?


                        > Czy żeby moralność była "prawdziwa" musi być narzucona odgórnie
                        > przez instancję nadprzyrodzoną?
                        >

                        Nie, ja nic nie pisałam o żadnej "instancji nadprzyrodzonej", która
                        coś nam narzuca. Twierdzę jedynie, że istnieją obiektywne,
                        niezależne od "twórczości" człowieka wartości.
                        • petrucchio Re: Quid est veritas? 15.11.07, 19:08
                          fanaberia84 napisała:

                          > Może nie dość precyzyjnie się wyraziłam. Miałam na myśli, że
                          > negujesz w ten sposób istnienie obiektywnych zasad moralnych,
                          > wartości o podstawie in re. Owszem, nasze wytwory istnieją realnie,
                          > ale pozostają subiektywne, zależne od twórcy. Czy w zwiazku z tym
                          > uważasz, że jesli ludzie doszliby do wniosku że zabijanie jest
                          > dobre, albo miłość czy ofiarność zła to nie budziłoby to w Tobie
                          > wewętrznego sprzeciwu? Uważasz, że to wszystko to tylko kwestia
                          > dogadania sie, wypracowania pewnych wzorców, które nie mają
                          > podstawy w obiektywnym porządku rzeczy?

                          Ale to nie jest tylko kwestia umówienia się. Twory kulturowe mogą być bardzo
                          trwałe, nawet jeśli nie stoi za nimi "obiektywny porządek rzeczy". Weźmy np.
                          język, którego nie zmieniamy sobie w dowolny sposób, ale staramy się trzymać
                          ustalonego w danej wspólnocie słownictwa, gramatyki, ortografii itp. To zapewnia
                          językowi dostateczną stabilność i ciągłość w przestrzeni i w czasie, żeby mógł
                          służyć jako skuteczny środek porozumiewania się.

                          System wartości, w którym miłość i ofiarność są złe, a zabijanie dobre, byłby
                          niestabilny jako podstawa samoregulacji społeczeństwa. Uniemożliwiałby
                          współpracę i zmniejszał wynikający z niej zysk; dlatego na dłuższą metę
                          wygrywają systemy zgodne z teorią gier, promujące taką strategię postępowania,
                          która odnosi sukces w konfrontacji z samą sobą. Można uznawać je za moralnie
                          lepsze, ale tak naprawdę są one po prostu skuteczniejsze.

                          Tyle, jeśli chodzi o obiektywny porządek rzeczy; bo kiedy pytasz, czy zabijanie
                          budzi mój wewnętrzny sprzeciw, to przecież jest to pytanie o moją czysto
                          subiektywną, prywatną ocenę. Jasne, że budzi, bo mam takie a nie inne
                          przekonania (subiektywne, a mimo to realne, dlatego mój sprzeciw jest też
                          nieudawany), ale przecież zdaję sobie sprawę, że istniały i istnieją systemy
                          etyczne dopuszczające, a nawet zalecające zabijanie ludzi w rozmaitych
                          okolicznościach i z najróżniejszych powodów, a zatem nie wszyscy stawiają życie
                          ludzkiego równie wysoko w hierarchii wartości.

                          > Nie, ja nic nie pisałam o żadnej "instancji nadprzyrodzonej", która
                          > coś nam narzuca. Twierdzę jedynie, że istnieją obiektywne,
                          > niezależne od "twórczości" człowieka wartości.

                          A na czym polega ich obiektywność i co ją gwarantuje?
                          • fanaberia84 Re: Quid est veritas? 16.11.07, 21:52
                            petrucchio napisał:

                            > fanaberia84 napisała:
                            >
                            > > Może nie dość precyzyjnie się wyraziłam. Miałam na myśli, że
                            > > negujesz w ten sposób istnienie obiektywnych zasad moralnych,
                            > > wartości o podstawie in re. Owszem, nasze wytwory istnieją
                            realnie,
                            > > ale pozostają subiektywne, zależne od twórcy. Czy w zwiazku z
                            tym
                            > > uważasz, że jesli ludzie doszliby do wniosku że zabijanie jest
                            > > dobre, albo miłość czy ofiarność zła to nie budziłoby to w Tobie
                            > > wewętrznego sprzeciwu? Uważasz, że to wszystko to tylko kwestia
                            > > dogadania sie, wypracowania pewnych wzorców, które nie mają
                            > > podstawy w obiektywnym porządku rzeczy?
                            >
                            > Ale to nie jest tylko kwestia umówienia się. Twory kulturowe mogą
                            być bardzo
                            > trwałe, nawet jeśli nie stoi za nimi "obiektywny porządek rzeczy".

                            Nigdzie nie pisałam, że tylko obiektywność gwarantuje trwałość.

                            Weźmy np.
                            > język, którego nie zmieniamy sobie w dowolny sposób, ale staramy
                            się trzymać
                            > ustalonego w danej wspólnocie słownictwa, gramatyki, ortografii
                            itp. To zapewni
                            > a
                            > językowi dostateczną stabilność i ciągłość w przestrzeni i w
                            czasie, żeby mógł
                            > służyć jako skuteczny środek porozumiewania się.
                            >
                            > System wartości, w którym miłość i ofiarność są złe, a zabijanie
                            dobre, byłby
                            > niestabilny jako podstawa samoregulacji społeczeństwa.
                            Uniemożliwiałby
                            > współpracę i zmniejszał wynikający z niej zysk; dlatego na dłuższą
                            metę
                            > wygrywają systemy zgodne z teorią gier, promujące taką strategię
                            postępowania,
                            > która odnosi sukces w konfrontacji z samą sobą. Można uznawać je
                            za moralnie
                            > lepsze, ale tak naprawdę są one po prostu skuteczniejsze.
                            >

                            Można to i tak tłumaczyć, ale nie udowodnisz, że tak faktycznie
                            było, to że jakiś opis może wydawać się dobrze wyjaśniający dane
                            zjawisko, nie znaczy jeszcze, że jest prawdziwy.

                            > Tyle, jeśli chodzi o obiektywny porządek rzeczy; bo kiedy pytasz,
                            czy zabijanie
                            > budzi mój wewnętrzny sprzeciw, to przecież jest to pytanie o moją
                            czysto
                            > subiektywną, prywatną ocenę.


                            Nie może być inaczej, pytam Cię o Twoje doświadczenie, więc trudno,
                            żebyś podał ocenę kolegi :) Jednak jeśli kolega jest "istotą
                            racjonalną", to się z Tobą zgodzi, bo podstawą tych ocen jest
                            intersubiektywny porządek.

                            > Jasne, że budzi, bo mam takie a nie inne
                            > przekonania (subiektywne, a mimo to realne, dlatego mój sprzeciw
                            jest też
                            > nieudawany), ale przecież zdaję sobie sprawę, że istniały i
                            istnieją systemy
                            > etyczne dopuszczające, a nawet zalecające zabijanie ludzi w
                            rozmaitych
                            > okolicznościach i z najróżniejszych powodów, a zatem nie wszyscy
                            stawiają życie
                            > ludzkiego równie wysoko w hierarchii wartości.

                            Po pierwsze: może to być kwestia czystej obyczajowości (co nie
                            implikuje sądu o dobru moralnym tych postępków), po drugie: różne
                            sądy w różnych kulturach co innego mogą znaczyć (te "rozmaite
                            okoliczności i z najróżniejsze powody" są w gruncie rzeczy
                            powodami "ze względu na dobro człowieka", z tym że to dobro jest
                            różnie rozumiane), po trzecie: są kultury bardziej i mniej
                            rozwinięte.

                            >
                            > > Nie, ja nic nie pisałam o żadnej "instancji nadprzyrodzonej",
                            która
                            > > coś nam narzuca. Twierdzę jedynie, że istnieją obiektywne,
                            > > niezależne od "twórczości" człowieka wartości.
                            >
                            > A na czym polega ich obiektywność

                            Ich obiektywność polega na niezależności od subiektywnych sądów.
                            Podmiot nie czyni człowieka wartością, ale rozpozanaje cżłowieka
                            jako wartość.

                            > i co ją gwarantuje?

                            Odpowiem pytaniem na pytanie: A co gwarantuje prawa logiki?
      • Gość: leonard3 Re: Quid est veritas? IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.07, 22:21
        Nikt nie aspiruje do calkowitej pewnosci - w zadnej dziedzinie.
        A zwlaszcza w dziedzinie wiary. Dla mnie pewnosc i wiara to
        wykluczajace sie wzajemnie terminy.
        Ale dazeniem czlowieka i spoleczenstwa jest dazenie do prawdy tak
        dalece jak to jest mozliwe wedlug naszych dobrych intencji dotarcia
        do prawdy i dobrych intencji poslugiwania sie prawda.
        Wlasnie bylem przez kilka dni w piekle klamstwa - na forum Religia GW
        Musze przyznac, ze to wtrzasajece doswiadczenie gdy ,grupa ludzi
        grupa ludzi w celu ideologicnym kreuje klamstwo, propaguje klamstwo i
        agresywnie wymusza klamstwo.
        Dla przykladu: Kilkudziesieciu ateistow wykreowalo totalne klamstwo
        w temacie "chronmy dzieci przed gwaltami ksiezy".
        Postawiono tam teze , ze nalezy zabronic dzieciom chodzenie na msze
        swiete i chodzenie na religie do kosciola bo wszystkie dzieci padaja
        ofiara gwaltow przez wszystkich ksiezy.
        Ta absurdalna teza obrosla w ciagu krotkiego czasu kilkudziesiecioma
        postami od kilkudziesieciu ateistow usilujacych zabic prawde i
        kreujacych calkowite klamstwo falszywych statystyk, falszywych
        przykladow, falszywych tez, falszywych oskarzen. Byl to kliniczny
        przyklad absolutnego zla w ofensywie ,bez najmniejszej intencji
        dotarcia do prawdy , ale z fanatyczna intencja zabicia prawdy.
        I jest to sytuacja czesta we wspolczesnym swiecie - nie dazenie do
        chocby czesciowej prawdy ale dazenie do calkowitego zniszczenia
        prawdy
    • madcio Re: Prawda 08.11.07, 22:24
      > Prawdy naukowe czasem zmieniają się wraz z upływem czasu
      To normalne i nieuniknione. W przeciwieństwie do niektórych systemów
      ideologicznych, napływ nowej informacji jest w nauce witany gorąco.

      > a czy są jakieś prawdy niepodważalne i uniwersalne, które były
      > aktualne 1000 lat temu i obecnie?
      Chyba tylko matematyka.

      > Moim zdaniem Biblia zawiera taką prawdę naukową
      Oj, nie bałdzo.

      > wynika z niej że każdy kto przestrzega wysokich norm etycznych
      ... ma sporą szansę wylądowania w wariatkowie albo dożywotnio w pierdlu,
      szczególnie, jesli będzie się inspirować normami etycznymi z Starego Testamentu.

      > nadzieję na wieczne życie, życie bez końca
      Samooszukiwanie się.

      > Co o tym sądzicie?
      Wiesz dobrze, co. :)
      • Gość: leonard3 [...] IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.07, 00:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: leonard3 [...] IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 15:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Nightmare Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 23:40
        > > wynika z niej że każdy kto przestrzega wysokich norm etycznych
        > ... ma sporą szansę wylądowania w wariatkowie albo dożywotnio
        > w pierdlu, szczególnie, jesli będzie się inspirować normami
        > etycznymi z Starego Testamentu
        Mógłbys je wymienić, chociaż te najciekawsze.
        • madcio Re: Prawda 11.11.07, 02:57
          > Mógłbys je wymienić, chociaż te najciekawsze.
          Genocyd, przy którym Hitler, Stalin, Pol Pot i Mao razem wzięci byliby
          przedszkolakami w piaskownicy?

          Teraz nieco bardziej serio. Ludobójstwo zasadniczo pomijam, gdyż generalnie była
          to perogatywa wyłącznie dla (lub pod kierownictwem) miłującego nas dobrego pana
          Boga. Ciekawsze są codzienne zalecenia dla dobrego chrześcijanina skrzętnie się
          uczącego z Biblii...

          - Praca podczas Sabatu. Zabij każdego, kto złamie ten zakaz. Punkt dla tych,
          którzy wiedzą, który dzień tak naprawdę był sabatowy. ;)
          - Wizyta u fryzjera dla mężczyzny może nie być najlepszym pomysłem. Jeszcze
          jakiś chrześcijanin cię zatłucze.
          - Każdy rolnik musi umrzeć. Zbrodnia: uprawianie dwóch rodzajów zielska na
          jednym polu.
          - Podobną zbrodnią jest noszenie ubrania uszytego z dwóch rodzajów materiału.
          Prawdopodobnie się kwalifikujesz.
          - Masz pełne prawo do posiadania niewolników, szczególnie jeśli kupiłeś ich od
          naszych sąsiednich krajów.
          - Masz pełne prawo do sprzedaży swojej córki w niewolę.
          - Przeklinanie i wyzywanie jest dobrą okazją do zbiorowej imprezy pod tytułem
          lincz. Zebranie całego miasta do ukamieniowania bluźniercy może być kłopotliwe w
          dzisiejszych czasach, ale czego się nie robi, by wypełnić nakazy *ponadczasowej*
          i *niezmiennej* Biblii. :>
          • Gość: Nightmare Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 20:38
            No nie, teraz zwątpiłem.
            Leoś, to prawda że Biblia każe robić takie brzydkie rzeczy?
            • Gość: leonard3 Re: Prawda IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.07, 20:47
              A od kiedy milosc z kobieta to brzydkie rzeczy. To najpiekniejsze
              rzeczy na swiecie. Im wiecej piekna w nszym zyciu to lepiej, no nie?
              • widzetotak Re: Prawda biblijna :) 12.11.07, 02:31
                No to i ja dodam jeden z setek absurdalnych tekstów jakie mógłbym
                tu przytoczyć na chore pojmowanie prawdy. Posłużę się fragmentem z
                bibli a link do całości na końcu.

                Cytat z bibli:
                Obowiązki uczniów Jezusa4
                25 A szły z Nim wielkie tłumy. On odwrócił się i rzekł do nich:
                26 «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści5 swego ojca
                i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie
                może być moim uczniem. 27 Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną,
                ten nie może być moim uczniem.

                A tak tłumaczy się słowo nienawiści w odnośniku cytat:
                Łk 14, 26 - Nie chodzi tu o uczucie nienawiści, lecz o wewnętrzne
                oderwanie się, o postawienie miłości Boga i Chrystusa ponad
                wszystko, nawet ponad najbliższych.


                No a teraz moim zdaniem taka ta biblia jest prawdziwa jak to, że
                białe nie jest białe a czarne nie czarne. Co tu dużo mówić wyraźnie
                jest napisane nienawidzić a nie co innego a tłumaczenia ,że nie o
                nienawiść chodzi są głupie i pokrętnie wykrętne. Jest mieć w
                nienawiści i koniec dosłownie trzeba to brać a nie szukać jak w
                tysiącach przypadków jakiś niby wydumanych ukrytych podtekstów.
                Prawda jest taka,że ani religia,ani bóg ani biblia nią nie jest bo
                nie może.
            • madcio Re: Prawda 12.11.07, 23:04
              > to prawda że Biblia każe robić takie brzydkie rzeczy?
              Ach, pytanie o źródła. Proszę bardzo. Można sprawdzić na miejscu - na internecie
              jest dostępny przekład Tysiąclecia, więc zlinkuję dokładnie. Punkty podawane w
              kolejności wymieniania w moim poście.

              - Praca w szabacie vel sabacie (które jest prawidłowe?) - Wj 35:2 "Sześć dni
              będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym szabatem
              odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią."

              www.biblia.poznan.pl/PS/02_WJ__/035T.HTM#002_
              - Wizyta u fryca - Kpł 19:27 "Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie.
              Nie będziesz golił włosów po bokach brody."
              www.biblia.poznan.pl/PS/03_KPL_/019T.HTM#027_
              - Dwa rodzaje zbóż, dwa rodzaje nici - Kpł 19:19 "Nie będziesz obsiewał pola
              dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici."
              www.biblia.poznan.pl/PS/03_KPL_/019T.HTM#019_
              - Posiadanie niewolników - Kpł 25:44 "Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i
              niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was."
              www.biblia.poznan.pl/PS/03_KPL_/025T.HTM#044_
              - Sprzedaż córeczki - Wj 21:7 "Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako
              niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy."
              www.biblia.poznan.pl/PS/02_WJ__/021T.HTM#007_
              - Wyzywanie i bluźnierstwo oraz lincz zbiorowy - Kpł 24:15-16 "Ktokolwiek
              przeklina Boga swego, będzie za to odpowiadał. Ktokolwiek bluźni imieniu Pana,
              będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go."
              www.biblia.poznan.pl/PS/03_KPL_/024T.HTM#010_
              Tak się zastanawiam, czy kreacjoniści, upierający się przy literalnym
              odczytywaniu* swojej Świętej Księgi, w ogóle ją czytali? Czasem mam wrażenie, że
              ja, ateista, więcej Biblię czytałem, niż co poniektórzy...

              * Starannie wybranych fragmentów, a jakże.
              • atolski21 Prawda to wysilek 12.11.07, 23:44
                A ja starego Testamentu Biblii nie czytalem. Biblia jest poradnikiem
                pasterskim,rolniczym, higienicznym,historycznym i zawierajacym takze
                wazne tresci duchowe. Po to oplacam ksiezy , aby cale zycie sie
                kasztalcili w Teologii, wylowili dla mnie spirytualna esencje i
                zaproponowali wykladnie.
                Jak chce naprawic samochod to uzywam mechanika.
                Jak chce skorzystac ze starego testamentu to uzywam ksiedza.
                Co innego z nowym Testamentem. CZytalem go wielokrotnie i kocham
                jego proste przeslanie.
                • widzetotak Re: Prawda to wysilek 13.11.07, 12:51
                  atolski21 takim jak tobie powinno sie ścinać łby mieczem jak to w
                  bibli zalecane by dusza się po śmierci nie odrodziła a dodatkową
                  karą winno być wymazanie twego imienia z pamięci żyjących poprzez
                  przymusowe przeprogramowanie mózgów. A jak włazisz na babę to też
                  kierujesz się radą specjalisty?
                  • Gość: lleonard3 Prawda to wysilek i seks tez IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.07, 16:56
                    Jezeli chodzi o baby to przeczytalem od deski do deski Kamasutre a
                    reszta to wrodzony talent. Mowia mi kobity , ze jestem jedyny w
                    swoim rodzaju supersamiec. A co zazdroscisz mi impotencie duchowo-
                    cielesny? A czy to prawda , ze wy jehowitowie mozecie sie tylko
                    ciupciac za pisemnym zezwoleniem starszyzny i to tylko raz w roku?
                    • nightmare16 Samozaprzeczenie3 14.11.07, 20:53
                      LeośIII napisau:
                      > Jezeli chodzi o baby to przeczytalem od deski do deski Kamasutre a
                      > reszta to wrodzony talent. Mowia mi kobity , ze jestem jedyny w
                      > swoim rodzaju supersamiec.

                      kiedyś napisał:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=64957886&a=64965399
                      3) Ja obecnie mam tylko jedna zone Asie i nie oddalbym jej za
                      wszystkie nimfy swiata

                      więc która wersja jest aktualna?
                      • Gość: leonard3 Re: Samozaprzeczenie3 IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.07, 23:59
                        Wszystko jest prawda przyjacielu. Asia jest moja zona od 6 lat.
                        Mamy 4 coreczki rok po roku. Asia jest ode mnie mlodsza o 30 lat.
                        Dla Asi oddalem wszystkie nimfy swiata. Kocham ja do szalenstwa.
    • Gość: cs137 Re: W Moskwie sprzedają w kioskach. Sam widziałem. IP: 204.13.9.* 09.11.07, 05:05
      No i poza tym słynne trzy prawdy ks. Tisznera.
    • Gość: Nightmare jest dużo prawd.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:58
      pl.wikipedia.org/wiki/Prawda_%28ujednoznacznienie%29
    • Gość: lwonard3 [...] IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 16:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dokowski To co otrzymało status prawa fizyki... 10.11.07, 21:19
      vacia napisała:

      > Czy istnieje prawda?
      > Taka najprawdziwsza prawda :) ?
      > Prawdy naukowe czasem zmieniają się wraz z upływem czasu a czy są
      > jakieś prawdy niepodważalne i uniwersalne, które były aktualne 1000
      > lat temu i obecnie?

      ... nie może stracić aktualności
      • petrucchio Re: To co otrzymało status prawa fizyki... 10.11.07, 21:48
        > ... nie może stracić aktualności

        Czyżby terminologia miała aż taką moc? :)

        Nie tracą aktualności tylko te "prawa", które są matematycznymi definicjami
        pojęć fizycznych, czyli w gruncie rzeczy tautologiami. Każda generalizacja
        wynikająca z analizy obserwacji, choćby nie wiem ile tysięcy razy sprawdzona w
        eksperymentach, pozostaje hipotezą; może zatem zostać podważona przez kolejne
        doświadczenie i stracić status uniwersalnego prawa. Dawne prawa zwykle kończą
        jako przybliżenia lub przypadki szczególne nowych, ogólniejszych praw, które z
        kolei... itd.
        • Gość: leonard3 [...] IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 21:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • fanaberia84 Re: To co otrzymało status prawa fizyki... 14.11.07, 23:46
          Nic dodać, nic ująć :)
    • Gość: leonard3 [...] IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.07, 01:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: leonrd3 [...] IP: 83.238.146.* 11.11.07, 09:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: leonard [...] IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.07, 11:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • erg2 Re: Prawda 14.11.07, 14:27
      vacia napisała:

      > Czy istnieje prawda?
      > Taka najprawdziwsza prawda :) ?

      Istnieją: Prawda, Święta Prawda, Gó.. Prawda.

      Sama musisz wybrać, która jest najprawdziwsza!
      Od tego Bóg dał Ci (mam nadzieję) Rozum i Wolną Wolę byś z niego
      korzystała...
      ;)))
    • kala.fior .hmm.. 2+2=4 , na piramidach, śliwkach i komórkach 18.11.07, 00:00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka