Gość: Artur IP: *.saskatoonhealthregion.ca 19.08.03, 20:11 Jakie jest zrodlo tlenu w wodzie z tego jeziora? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Awx Znow uda sie cos spieprzyc IP: 162.108.22.* 19.08.03, 20:37 Niewiele juz zostalo na tej Ziemi rzeczy, ktorych nie spieprzyliby naukowcy. Beda potem wyglaszac hipotezy dlaczego mialo byc cacy, ale sie spier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzia Re: Znow uda sie cos spieprzyc IP: *.lemabo.pl 21.08.03, 19:05 zgadzam się. niech wymyślą najpierw coś, dzięki czemu dowiedzą się, co jest w środku (rentgen? ;) ), a nie wiercą jak w epoce kamienia łupanego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr :-) posel@gazeta.pl Czy głupie zaspokojenie ciekawości... IP: *.*.*.* 20.08.03, 10:26 warte jest zabicia całego ekosystemu. Przecież nie trzeba być geniuszem żeby domyśleć się, jakie będą tego skutki. Nie wyobrażam sobie technologii, która pozwoliłaby na zatkanie takiego otworu, z którego pod ogromnym ciśnieniem będzie wytryskać słup wody. Otwór najprawdopodobniej będzie się powiększał. No chyba, że zatka go od środka jakiś pradawny stwór. Jakim prawem ludzie mogliby coś takiego zrobić !!! To tak mniej więcej jak zmniejszyć zawartość tlenu w powietrzu z 21% do np. 5%. pomijam już fakt, że może to być puszka Pandory, bo kto wie, co tam się w środku znajduje i jak zareaguje na to nasz ekosystem. Odpowiedz Link Zgłoś
jothakam wiercić! 20.08.03, 14:19 jestem za, w myśl zasady: "sięgaj gdzie wzrok nie sięga" uważam takie działania za całkowicie zgodne z moja teorią ewolucji - czlowiek jest jak żywioł, albo wirus jak kto woli (kto mu się oprze, przetrwa) a strachy na lachy jak kiedyś przed lotami w kosmos (świat bez satelit?) i wierceniem w ziemi (a gaz i złoża ropy?) uważam za niezbyt poważne. może własnie to jezioro (składniki chemiczne i związki) uratuje naszą planetę - "zatka" dziurę ozonową albo da alternatywne źródła energii. może to jest arka Noego, a nie puszka Pandory? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: 195.245.222.* 20.08.03, 14:55 Ciekawe, że wszyscy są przeciw odwiertowi który może zniweczyć jakiś ewenement a uczeni i tak będą próbować. Gdyby potrafili zajrzeć do środka bez mechanicznej ingerencji to niech sobie patrzą ale jeśli nie wiedzą jakie będą konsekwencje to może lepiej by było gdyby zajęli się liczeniem np. piesków preriowych na pustyni Gobi. Że ich tam nie ma ? No, oto chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: *.we.client2.attbi.com 20.08.03, 19:15 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Ciekawe, że wszyscy są przeciw odwiertowi który może zniweczyć > jakiś ewenement a uczeni i tak będą próbować. Gdyby potrafili > zajrzeć do środka bez mechanicznej ingerencji to niech sobie > patrzą ale jeśli nie wiedzą jakie będą konsekwencje to może > lepiej by było gdyby zajęli się liczeniem np. piesków preriowych > na pustyni Gobi. Że ich tam nie ma ? > No, oto chodzi. > A czy Antarktyda nie " osiadzie " jesli " syfon" wybuchnie ? Jaka by to moglo fale spowodowac ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wcaleniegeofizykinietylko Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: *.mos.gov.pl 20.08.03, 21:48 Wiercić albo nie wiercić, oto jest pytanie ! Wariant 1: Wiercimy,wylatują gazy, woda, i pewnie jeszcze coś. W kawernie ciśnienie spada. Jeśli strop skalny nad lawą jest tam cienki, to wtłacza się tam lawa. Topnieje lód. Mamy gejzer. Potem wulkan "Wostok" (prawa autorskie do nazwy wulkanu zastrzegam). Mamy na Antarktydzie powtórkę z ery wulkanicznej. Widowisko! Zachwycające! Gigantyczny światowy zapas słodkiej czystej wody spływa do oceanu. "Po ptokach!" - mówią na Śląsku. Wariant 2: Wiercimy. Woda o dużym stopniu korozyjności(silnie natleniona) niszczy obudowę odwiertu. Nie można opanować wypływu. Wodne Karlino na antypodach! Dalej jak w wariancie 1. Też "po ptokach". Potop. Wiejemy na Marsa!, na szczęście teraz jest blisko! Wariant 3: Podobnie jak w wariancie 2, tyle, że wypływ rozprężających się pod ogronym ciśnieniem gazów zmraża i czopuje wylot. Jesteśmy uratowani (ale nie wiemy na jak długo). Na wszelki wypadek przygotowujemy ucieczkę na Marsa (zmarźlaki proponują na Wenus, w Europarlamencie różnica zdań). Rosną ceny wody. Noe Blum buduje arkę. Ogłosił przedpłaty na wejściówki. Globalbiedota kleci tratwy z plastikowych butelek po napojach. Średniozamożni chleją na umór. Bogacze robią przelewy (kapitałów) do banków marsjańskich. Bagsik i ten drugi plują sobie w brody, że nie opatentowali "oscylatora", naszykowali większy przelew na Plutona. Poza tym - czekamy. Wariant 4: Na wszelki wypadek, dla bezpieczeństwa, wiercimy od strony Bieguna Północnego. "Ziemianin potrafi!". Zyskujemy na czasie. Wariant 5: Wiercimy sobie dziurę w głowie (boli). W otwór wsuwamy lejek (boli mniej). Dolewamy oleju (boli tylko troszkę). Mądrzejemy. Uff! - to nie boli! A swoją drogą, może by jednak przewiercić? Mamy wszak jeszcze dziecięcą ciekawość. Nasz gatunek w skali Kosmosu przeżywa dopiero wiek dziecięcy. Kosmos nam wybaczy! Może Matka Ziemia da tylko lekko po łapkach? No, bo jak nie przewiercimy, to nigdy nie dowiemy się, co z tego wyniknie! Jutro jadę na ryby. Wszystkim życzę zdrowia. Mc Wieschmack Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: looker Odwiert ? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 02:25 Słyszałem kiedyś o metodzie "gorącego żelazka", tzn. że sonda roztapia lód pod sobą, zagłębia się, a woda zamarza nad nią ponownie. Możliwe że tutaj chodzi właśnie o tego typu prace, więc raczej nie ma obaw co do powstania gejzeru z "wodą sodową"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryjek Re: Odwiert ? IP: *.acn.pl 21.08.03, 23:26 Ten robot, który ma zbadać to jezioro to takie sprytne urzadzenie, które roztapia lód "dziobem" wtapiając się w lód - a nad nim woda ponownie zamarza, więc nie ma niebezpieczeńsstwa jakiegoś "wytrysku". Robot co jakis czas zostawia w lodzie takie "kółeczko", które to kóleczka stworzą ciąg przekażników umozliwiających przekazywanie obrazu i wyników badań. Ten robot jest przygotowywany do wyprawy na jeden z księżycow Jowisza - Europę. To jezioro to dla niego próba generalna. Ma wydajność ok. 8 metrów na dobę zagłębiania się. W każdym razie nic nie zostanie spieprzone. Robot jest "antyseptyczny" czyli nie przeniesie żadnych bakterii z zewnątrz - ale co do tego nie ma nigdy pewności i tylko tu upatrywałbym jakiegoś niebiezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: *.ima.pl 22.08.03, 13:52 Nie wiercić! Nie badać! Nie ruszać! Dobrze, ze tacy nie decydowali setki i dziesiątki tysięcy lat temu, bo do dziś byśmy nie zeszli z drzewa. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.Wroński Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: *.coi.waw.pl 22.08.03, 14:29 Ludzie! Nie dajcie się zwariować. Po pierwsze lód wywiera mniejsze ciśnienie niż tej samej wysokości słup wody, więc woda nie ma szans wypłynąć na powierzchnię, a nawet jeśli rozprężający się gaz wypchnie pewną jej ilość to taka piana uzyskałaby niewielki stosunkowo przepływ ze względu na znaczny opór.To nie butelka tylko 3 kilometrowa rura.Na pewno nie wystarczyłoby na przepompowanie jeziora Ładoga przez rurę średnicy kilkudziesięciu cm. Po drugie przechłodzona do minus kilkunastu st. C woda po rozprężeniu natychmiast zamarźnie czopując kanał odwiertu tak że żadne możliwe tam ciśnienie go nie przepchnie (bo zwiękrzy się objętość wody) Jedyne realne niebezpieczeństwo to zanieczyszczenie unikalnego zbiornika drobnoustrojami a temu można zaradzić ogrzewając głowicę do wysokiej temp. Naukowcy oczywiście to wszystko wiedzą, ale produkując sensacyjne wiadomości o wiele łatwiej zdobyć pieniądze na badania, a i od redakcji pism coś wpadnie. Np o owieczce Dolly wiadomo było od początku że MUSI się przedwcześnie zestarzeć, ale umiejętnie "dawkowano" wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajman Re: Niebezpieczne jezioro pod lodem Antarktydy IP: *.miedzychod.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 09:36 dodac troche syropu i bedziemy mieli sorbet-mniami:)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś