Karol Darwin plajta

08.03.08, 15:37
uczeni z uniwersytetu w Uppsali odkryli że kura domowa nie pochodzi od jednego
gatunku ptaka kury bankiwy . jest to kolejny błąd Karola Darwina zaprzeczający
teorii ewolucji. No i co wykształciuchy -prof. Ma ciej Gierych miał rację -
wyrzucić tą bajkową teorie ze szkół.
    • litzmann Re: Karol Darwin plajta! Hurra! 08.03.08, 15:49
      Taak. Jako JEDYNY podręcznik od przedszkola po studia doktoranckie
      wprowadzic BIBLIĘ! Jakie oszczędności!
      • defendo Re: Karol Darwin plajta! Hurra! 08.03.08, 22:02
        Biblia jest za trudna dla polskich katolików - jedynym podręcznikiem powinna być
        wykładnia Biblii w prostych(żeby nie powiedzieć: prostackich) słowach Ojca
        Dyrektora. Już on nauczy moralności, bo tylko tego potrzebuje nasz naród
        wybrany. Po diabła mu wiedza? żeby zwątpił?
    • grgkh Re: Karol Darwin plajta 08.03.08, 16:25
      Mógłbym zapytać o szczególy źródła, o to, co to za "uczeni" itp, ale
      sobie daruję. Szkoda czasu. Tego typu sensacje można przeczytać
      w "Fakcie" prawie codziennie. ;)

      Psy szczekają, a karawana jedzie dalej.
    • dalatata SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 16:35
      i jestem trzecim, ktory przeczytal te niezwykle cenna informacje.
      informacje, ktora zmieni los nauki i edukacji swiatowej. od
      poniedzialku ruszy produkcja nowych podrecznikow. Maciej Giertych
      stanie sie glownym zarzadzajacym swiatowej eudkacji, dostanie tytul
      Superintelektualisty Galaktyki.

      Sas12 dostanie tytul jego asystenta.

      jesli moglbym, to proponowalbym spalic choc szczatki Darwina na
      stosie utworzonymz jego ksiazek. Giertych bedzie rowniez mistrzem
      ceremonii.

      • mrzorba Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 17:21
        JAK PISAŁEM: nie trzeba nowych podręczników: wystarczy BIBLIA od
        żłobka po studia dla kandydatów do habilitacji!
        • dalatata Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 17:26
          w tym wypadku ja nawet mysle ze nawet do profesury. znajomosc biblii
          na pamiec, w trzech tlumaczeniach dla habilitacji, a na profesure
          jeszcze od tylu.
          • mrzorba Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 17:56
            Nie za wysokie kryteria? Tylko rabin by przez nie przeszedł...
            • dalatata Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 18:05
              no i NOWY CZLOWIEK PRZYSZLOSCI z sasiedniego watku
              • mrzorba Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 18:17
                Znaczy się Andrew2008: połaczenie w jednej osobie zalet Jezusa,
                Mahometa, Buddy, Stalina, Hitlera i Churchila oraz mądrości Newtona,
                Einsteina i Ojca Świetego?
                • dalatata Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 18:26
                  i matki Teresy!
                  • mrzorba Re: SAS12 moim mistrzem! 08.03.08, 18:27
                    Z Kolkaty!
    • madcio Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 17:54
      > uczeni z uniwersytetu w Uppsali
      Nazwiska, linki. Innymi słowy, źródła!

      > odkryli że kura domowa nie pochodzi od jednego gatunku ptaka kury
      > bankiwy.
      No i? Czy to oznacza, że od niczego nie pochodzi?

      > jest to kolejny błąd Karola Darwina
      Czy Darwin pisał coś konkretnie na temat tych kur? Źródła, źródła, źródła...

      > zaprzeczający teorii ewolucji.
      Obawiam się, ze to twierdzenie jest, ehhhhm... leciuteńko na wyrost. Tak
      odrobinę. Przydałoby się spytać tych "uczonych z uniwersytetu w Uppsali" na
      temat ich stosunku do teorii ewolucji. Ciekawe, czy ich własne odkrycie uważają
      za obalenie TE? ;)

      > No i co wykształciuchy
      Dobrze byś się poczuł u Czerwonych Khmerów, zgadłem?

      > prof. Maciej Gierych miał rację -
      Ten idiota od smoka wawelskiego?

      > wyrzucić tą bajkową teorie ze szkół.
      Rzeczywistość ma w dupie twoje* zachcianki - w sposób doskonały. ;>

      *Czy też czyjekolwiek, jak już o tym mowa.
      • sas12 Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 20:41
        uwielbiam zarozumialstwo wykształciuchów... Darwinn badałdomowe ptactwo
        /co chyba oczywiste -bo miał je pod ręką/ i stwierdził ze kura domowa pochodzi
        tylko od jednego ptaka -kura bankiwy. obalił te bzdety zespół szwedzkich
        uczonych prof. Leifa Anderssona ,radzę czytac nie tylko Galę czy Twój Styl. Pies
        tez do niedawna wywodził sie od wilka. Ciekawe kto przeprosi polską młodzież na
        bzdury z książek do biologii. Darwin - to przezytek. Ha , ha, ha.
        • mrzorba Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 20:53
          Oczywiscie sas12 ma 100% racje, bowiem jedynym zrodlem prawdy
          naukowej dla Chrzescijanina, a wiec Polaka-Katolika Rzymskiego moze
          byc tylko i wylacznie Pismo Sw. Reszte ksiag nalezy spalic na
          stosach!
        • madcio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 21:04
          > Darwinn badał domowe ptactwo /co chyba oczywiste -bo miał je pod
          > ręką/ i stwierdził ze kura domowa pochodzi
          > tylko od jednego ptaka -kura bankiwy.
          Ruszyłem (wielce łaskawie, gdyż to TY powinieneś zaprezentować dowody) dupsko i
          znalazłem parę rzeczy, w tym np. to:
          www.eurekalert.org/pub_releases/2008-02/uu-dww022908.php
          > obalił te bzdety zespół szwedzkich uczonych prof. Leifa Anderssona
          Malutki, to nie są bzdety, to hipoteza, która okazała się nieprawdziwa. Nie
          pierwsza i nie ostatnia w świecie nauki. Normalna rzecz.

          Zresztą, co się zmieniło? Kura domowa pochodzi nie od jednego, ale - no popatrz
          - od dwóch gatunków, w tym tegoż przodka kury, którego podejrzewał Darwin!

          Jeśli to dla ciebie obalenie Teorii Ewolucji, to zaisie, masz bardzo niewielkie
          wymagania, delikatnie mówiąc... :))))))))

          Ja jednak nie bedę taki delikatny i powiem prost, że robisz z siebie idiotę,
          podniecając się gównem, które nijak nie obala czegokolwiek.

          Szczegóły rodowodu kurzego ludka? Paaanie. By obalać TE, trzeba byłoby dowodu na
          BRAK rodowodu. Czaisz? Nie rozstawianie inaczej przodków (tu: gatunków
          "rodzicielskich") po kątach, ale ich BRAK.

          > Pies tez do niedawna wywodził sie od wilka.
          O, to ciekawe. Kiedy to przestał?

          > Ciekawe kto przeprosi polską młodzież na
          > bzdury z książek do biologii.
          Nikt nie ma zamiaru przepraszać za postęp nauki. Nie jest też winą naukowców, że
          polskie wydawnictwa nie aktualizują na czas podręczników.

          > Darwin - to przezytek.
          Od 150 prawie lat kreacjoniści głosza upadek TE już, zaraz, lada chwila albo
          wręcz jako fakt dokonany. Ziewww.
          • sas12 Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 21:24
            nie trzeba byc kreacjionistą żeby rozweselić się bzdurną teorią
            Darwina,oparina,miczurina, łysenki i ich wyznawcami
            .prof.L.Anderss.-wykorzystałeś moją podpowiedż, kto udowodnił ze pies nie ma nic
            wspólnego z wilkiem /jak chciał Darwin /znajdz sobie juz sam. Kura i tak
            pochodzi ... z jajka.
            • petrucchio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 22:24
              sas12 napisał:

              > nie trzeba byc kreacjionistą żeby rozweselić się bzdurną teorią
              > Darwina,oparina,miczurina, łysenki i ich wyznawcami
              > .prof.L.Anderss.-wykorzystałeś moją podpowiedż, kto udowodnił ze pies nie ma ni
              > c
              > wspólnego z wilkiem /jak chciał Darwin /znajdz sobie juz sam. Kura i tak
              > pochodzi ... z jajka.

              Do powyższych bredni nie można się odnieść merytorycznie. Mogę ci tylko
              poradzić, żebyś czytał ze zrozumieniem. Tu jest oryginalna publikacja zespołu
              Anderssona:

              www.plosgenetics.org/article/info:doi/10.1371/journal.pgen.1000010

              Wniosek z ich badań jest taki, że kura domowa jest hybrydą dwóch dzikich
              gatunków: głównym protoplastą
              • sas12 Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 00:14
                prof.l.Andersson stwierdzil ze nieszczęsna kura pochodzi od CO NAJMNIEJ
                DWOCH gatunków zwierzat- co jednoznacznie przeczy ze tylko od jednego ptaka kury
                bankiwy./jak chcial Darwin. Ciągi ewolucyjne wg Darwina to ciagi proste od
                jednego mniej do bardziej skomplikowanych gatunkow , a tu klops nie ma jednego
                tylko kilka /w przypadku psa również/. Poza tym nie ma dowodu ze kura np. z
                przed 50 tys lat nie byla bardziej skomplikowana niz dzisiejsza. o tym ze wiele
                gatunkow zwierzat ginie bez doskonalszych nastepców nie wspomnę.Zostawmy Lema w
                spokoju ,byl tylko literatem ,nie byl fizykiem, biologiem, chemikiem nie
                przyczynił sie do rozwoju elektroniki .
                Bajki potrafi pisac wielu ,stworzyc konkret pozyteczny ludziom trudniej.
                • dalatata Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 00:21
                  ja nie znam sie wiele na ewolucji, ale twierdzenie, ze cala teoria,
                  nad ktora pracuje sie od czasow Darwina (powiedzmy ze 150 lat z
                  okladem) pada, bo Darwin sie myli jest po prostu zalosne.

                  to jak stweirdzenie, ze fizyka nie ma sensu bosmy flogistonu nie
                  znalezli.
                • petrucchio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 00:32
                  sas12 napisał:

                  > Ciągi ewolucyjne wg Darwina to ciagi proste od
                  > jednego mniej do bardziej skomplikowanych gatunkow , a tu klops nie
                  > ma jednego tylko kilka /w przypadku psa również/.

                  Primo, teoria ewolucji nie neguje zjawiska sporadycznego krzyżowania się
                  pokrewnych gatunków (ewolucjoniści musieliby być szaleni, żeby zaprzeczać
                  oczywistym faktom). Secundo, kto ci powiedział, że gatunki potomne są zawsze
                  "bardziej skomplikowane" albo "doskonalsze" niż ich protoplaści? Tertio, co ma
                  do tego komplikacja? Kura domowa nie jest ani bardziej, ani mniej skomplikowana
                  od kur dzikich. Quarto, gatunek jest pojęciem nieostrym: w sumie różnica między
                  pochodzeniem wyłącznie od wilka indyjskiego a posiadaniem domieszki genów wilka
                  szarego jest minimalna. Są to gatunki na tyle bliskie genetycznie, że mogą się
                  nadal krzyżować (podobnie jak np. lew i tygrys albo niedźwiedź brunatny i
                  niedźwiedź polarny).

                  > Poza tym nie ma dowodu ze kura np. z przed 50 tys lat nie byla
                  > bardziej skomplikowana niz dzisiejsza. o tym ze wiele gatunkow
                  > zwierzat ginie bez doskonalszych nastepców nie wspomnę.

                  Krytykować coś, o czym nie masz pojęcia, na podstawie kompletnie chybionych
                  zarzutów (o co ci chodzi z tą doskonałością?)
                  • sas12 Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 01:01
                    ewolutio - to rozwój-a więc poprzednie mniej doskonałe niz nastepne
                    w moim zawodzie stwarza się wyłącznie trwałe wartości służące ludziom przez
                    długie lata ,jesli sie cos zawali to z pokorą dochodzimy przyczyn, stąd śmieszą
                    mnie pseudonaukowe wręcz zyczeniowe dywagacje darwinistów czy freudystów
                    itp.Krzyżowanie sie w trakcie rozwoju ,to chyba nie to samo co geneza -
                    pochodzenie od jednego wskazanego osobnika - a tu nagle nie jeden a kilku i
                    dopiero póżniej krzyzowanie i hybrydy zareszta zupełnie nie zidentyfikowane
                    przez ewulocjonistów /?/
                    a juz na pewno nie przez Darwina. Gdzie te potomstwa tygrysa z lwem chyba w
                    Jerozolimskim zoo.?
                    • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 03:00
                      Cytat:
                      > Gdzie te potomstwa tygrysa z lwem chyba w Jerozolimskim zoo.?

                      A jednak coś wiesz w tym temacie - właśnie w zoologach zauważono wzajemne "skłoności" lwów i tygrysów.
                      Jeśli poszperać w afrykańskiej sawannie, to znajdzie się populacje bezgrzywych lwów, które pomalowane w paski byłyby nie do odróżnienia od tygrysów. Ostatecznie można też obejść się bez wyjazdu do Afryki, gdyż inni już zdążyli sfilmować te zwierzątka w naturze.
                      A może problem jest w tym, czy rzeczywiście lew i tygrys to dwa odrębne gatunki, czy tylko ludzie przez swoją "ślepotę" uparli się co do tego w Starożytności?
                      • petrucchio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 07:12
                        europitek napisał:

                        > A jednak coś wiesz w tym temacie - właśnie w zoologach zauważono
                        > wzajemne "skłonności" lwów i tygrysów.

                        en.wikipedia.org/wiki/Tigon
                        en.wikipedia.org/wiki/Liger
                        en.wikipedia.org/wiki/Panthera_hybrid
                        Samice hybryd są często płodne, więc mogłyby posłużyć jako "przenośniki" genów
                        między pulami genetycznymi różnych gatunków, gdyby np. zbiegły z niewoli.
                        Podobnie krzyżują się w niewoli żubry z bizonami amerykańskimi, konie domowe z
                        koniem Przewalskiego, oraz jaki i żubry z bydłem domowym.

                        Rodzaj _Panthera_ jest w ogóle bardzo młody
                      • sas12 Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 09:36
                        widzę że poszperałes pewnie przez lornętkę z Haify i zauwazyłęs te tiger mit leo
                        pacerkraftwageny ,widac to oczywiscie w wielu filmach a za kilka milionow lat
                        bedzie faktem. W Z oo sklonosci pewnie się zfinalizuja -idzie przeciez wiosna.
                        Badania genetyczne w stosunku do obu tych gatunkow nie sa dla ciebie wazne. Wy
                        ewolucjonisci wiecie wszytko najlepiej , a jak nie wiecie to zaslaniacie się
                        frazesem typu
                        ..w przeciągu kilu milionow lat ... itp.
                        • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 17:52
                          Cytat:
                          > Wy ewolucjonisci wiecie wszytko najlepiej (...)
                          Zgadłeś!

                          Cytat:
                          > a jak nie wiecie to zaslaniacie się
                          > frazesem typu ..w przeciągu kilu milionow lat ... itp.
                          Nie zgadłeś!

                          A te pancerki z Hajfy nazywają się Merkava i jedna z ich wersji to najcięższy czołg świata (współcześnie).
                          Niestety lornetka nic mi nie pomoże - siedzę sobie w środku polskiej stolicy i kombinuję, jak tu odwrócić kota ogonem i wmówić wszystkim, że to łeb ...
              • nowey777 pies i jego "przodek " wilk. 10.03.08, 20:37
                www.proequo.pl/article.php3?id_article=24
                Znamy dzikich przodków wszystkich udomowionych przez człowieka zwierząt.
                Wszystkich za wyjątkiem psa, a który jest przecież zwierzęciem najbliżej
                związanym z człowiekiem. Co jest powodem tego stanu rzeczy, tego braku wiedzy
                dotyczącej najlepszego przyjaciela człowieka? Wielu badaczy z pełnym
                przekonaniem podpisuje się pod hipotezą, że pies pochodzi od wilka, ale coraz
                częściej słyszy się głosy, że jest to błędne przekonanie i tak naprawdę, nie ma
                na to żadnych jednoznacznych dowodów. Przyjrzyjmy się temu twierdzeniu bliżej.

                Badania genetyczne wykazują tylko jedno – wilk jest najbliższym znanym krewnym
                psa, ale jest to tym samym stwierdzeniem, co fakt, że najbliższym krewnym
                człowieka jest szympans. Czyli, że na podstawie takiego „dowodu”, można by
                twierdzić, że szympans jest przodkiem człowieka, bo jest jedyną współcześnie
                żyjącą i znaną nam istotą, najbliżej z nami spokrewnioną. Pod taką hipotezą
                chyba jednak nie podpisze się żaden ze zdrowo myślących badaczy.

                Drugą dostępną nam metodą znalezienia przodka psa są badania archeologiczne.
                Jednak i tu napotykamy problemy. Wszystkie dotychczasowe odkrycia nie wykazały
                szczątków wilczych ani tym bardziej, żadnej formy przejściowej między wilkiem a
                psem, mających bezpośredni i jednoznaczny związek z człowiekiem prehistorycznym.
                Według tych odkryć, pies jako towarzysz człowieka, pojawia się znikąd. Jest po
                prostu psem. Najstarsze tego typu znaleziska, archeolodzy datują na ok.
                (conajmniej) 10000 lat.

                Brak ogniwa łączącego wilka z psem, jest znaczącym brakiem dowodów na istnienie
                zależności między tymi gatunkami. Są co prawda odkrycia szczątków wilczych obok
                ludzkich, na przykład Człowiek z Boxgrove, ale brak w tych przypadkach
                przesłanek świadczących o związkach socjalnych łączących te zwierzęta z
                ówczesnym człowiekiem. Znaleziska datowane na ok. 400 tys. lat p.n.e. ukazują co
                prawda obecność kości wilka obok szczątków pochodzenia ludzkiego. Ale ich
                obecność w stercie odpadków, wskazywałaby jednak raczej na to, że zwierzęta te
                były pokarmem dla człowieka, lub, że wilki odżywiały się odpadkami z ludzkiego
                stołu. W każdym razie, tak jak pisałem wcześniej, brak jest jakichkolwiek
                dowodów na to, że wilk był oswajany i hodowany w sposób celowy przez człowieka
                prehistorycznego.

                Kolejną metodą pozwalającą na znalezienie przodka danego zwierzęcia jest
                porównanie zachowań gatunku udomowionego i jego dzikiego odpowiednika. Ta metoda
                sprawdziła się w przypadku innych zwierząt udomowionych przez człowieka, więc
                nie widzę przeszkód, aby nie miała być wiarygodna w przypadku psa.

                Na zachowanie każdego zwierzęcia mają wpływ uwarunkowania genetyczne oraz
                warunki środowiska w jakim ono żyje. W związku z tym, w przypadku psa i jego
                rzekomego przodka wilka, powinniśmy sprawdzić jak zachowuje się zdziczały pies
                żyjący w warunkach w jakich żyje wilk, oraz zbadać jak zachowywałby się wilk,
                któremu przyszłoby żyć w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem. Zdziczały pies
                powinien stać się społecznie i socjalnie wilkiem, a „udomowiony” wilk, psem.
                Oczywiście, pod warunkiem, że te dwa gatunki są takie same, lub bardzo zbliżone
                genetycznie.

                Niestety, przeprowadzone tego typu badania, jednoznacznie stwierdzają, że
                zachowania społeczne i socjalne zdziczałego psa, są zdecydowanie różne od tego
                typu zachowań wilka. Różnice są na tyle wyraźne, że można śmiało stwierdzić, że
                mamy do czynienia z dwoma różnymi gatunkami. Takie same wnioski naukowcy
                wysuwają badając wilki wychowywane w warunkach „domowych”. Programy badawcze,
                często prowadzone przez wiele lat, dowodzą jedno – wilka nie da się udomowić.
                Skoro nie udaje się to teraz, jak jest możliwe, aby stało się to wiele tysięcy
                lat temu?

                Podsumowując – żadna z dostępnych nam metod znalezienia przodka psa, nie
                potwierdza jednoznacznie, aby tym przodkiem był wilk. Chyba, że byłyby to
                osobniki „nienormalne” w swoim zachowaniu, które wykazywały jakieś szczególne
                zdolności w „porozumieniu” się z człowiekiem. Z tym, że do tej pory nie
                stwierdzono, aby u wilków występowały tego typu anomalie w zachowaniu.

                Osobiście jestem skłonny uznać za prawdziwą hipotezę, że przodkiem psa był jakiś
                nieznany nam gatunek z rodziny psowatych, który genetycznie był nastawiony na
                zażyłość i porozumienie się z człowiekiem. Być może był to jakiś pra - pies.
                Jestem zdania, że należy tego gatunku szukać.
            • madcio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 12:32
              > nie trzeba byc kreacjionistą żeby rozweselić się bzdurną teorią
              > Darwina,oparina,miczurina, łysenki i ich wyznawcami
              Oj, oj, oj. Już tak nie rzęż. Jak nie jesteś kreacjonistą, to kim jesteś?

              > .prof.L.Anderss.-wykorzystałeś moją podpowiedż
              Phi. Po prostu ci się nie chciało.

              > kto udowodnił ze pies nie ma nic wspólnego z wilkiem /jak chciał
              > Darwin /znajdz sobie juz sam.
              Ja nie mam już zamiaru czegokolwiek szukać, leniu. Ty wysuwasz twierdzenia,
              które są jeszcze większą rewelacją (pies nie od wilka), ty podaj dowody. Kto
              udowodnił? Nazwiska. Linki. Po prostu źródła. Albo się zamknij, bo to CI zależy
              na udowodnieniu twoich twierdzeń. Ja za ciebie dowodów na twoje teorie nie będę
              szukać.

              > Kura i tak pochodzi ... z jajka.
              Wiesz co, powiem ci w przeraźliwym uproszczeniu, w sam raz na twój móżdżek. Kura
              pochodzi od nie-kury. Coś jeszcze?
          • petrucchio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 08.03.08, 21:42
            madcio napisał:

            > > Pies tez do niedawna wywodził sie od wilka.

            > O, to ciekawe. Kiedy to przestał?

            Nie przestał, tyle że niedawno, dzięki badaniom genetycznym, z gatunku _Canis
            lupus_ wydzielono kilka innych, dotąd uważanych za lokalne podgatunki. Po tej
            operacji potoczna nazwa "wilk" obejmuje kilka różnych, ale bardzo blisko
            spokrewnionych gatunków z rodzaju _Canis_. Status gatunku przyznano m.in.
            wilkowi indyjskiemu, _C. indica_, który jest prawdopodobnym protoplastą
            niektórych odmian psa domowego, ale wkład _Canis lupus_ sensu stricto, czyli
            wilka szarego, pozostaje niezaprzeczalny: wyniki badań mtDNA sugerują nawet, że
            niektóre popularne rasy psów są bliżej spokrewnione z wilkiem szarym niż z
            najstarszą grupą ras, co może być skutkiem wtórnych krzyżówek lub kilkakrotnych
            udomowień. To, że blisko spokrewnione gatunki mogą tworzyć płodne hybrydy, nie
            jest żadną nowością i nie obala żadnej z ogólnie przyjętych teorii
            biologicznych. Sas12 brzytwy się chwyta.
            • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 03:07
              Tu może być taka "zaplatanka", że dzisiaj obsewrowane dziedzictwo nowowydzielonych gatunków u różnych psów pochodzi z czasów, gdy wilki były tylko jednym gatunkiem. I jest to chyba możliwe, zważywszy na przynajmniej kilkanaście tysięcy lat psiej historii, a możliwe nawet i ponad 20000 lat. W takim wypadku nie byłoby nic dziwnego w posiadaniu śladów wspólnego pochodzenia (przez psy i różne dzisiejsze wilki) od przodka z zamierzchłych czasów.
              • petrucchio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 07:21
                europitek napisał:

                > W takim wypadku nie byłoby nic dziwnego w posiadaniu śladów
                > wspólnego pochodzenia (przez psy i różne dzisiejsze wilki) od
                > przodka z zamierzchłych czasów.

                No właśnie. Jeśli np. badania genetyczne sugerują, że drogi wilka szarego i psów
                zaczęły się rozchodzić dziesiątki lub setki tysięcy lat temu, to nie znaczy, że
                psy udomowiono tak dawno temu, tylko że dziki protoplasta psa domowego oddzielił
                się od _Canis lupus_ na długo przed udomowieniem
                • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 11:42
                  Na mój rozum to tutaj widać jak wśród ludzi, którzy o istnieniu ewolucji dowiedzieli się z ecyklik papiekich, rozumie się słowo "powstawanie". Dla nich to chyba taka specyficzna odmiana kreacji (samoistna). Takie pstryk z nocy z piątku na poniedziałek i już mamy nowy gatunek. Szkoda, że w tych papieskich oświadczeniach woli zabrakło odpowiednich wyjaśnień, to może mielibysmy trochę spokoju od nieustannych "rewelacji" o obaleniu TE. Może powinniśmy napisać jaką petycję do Watykanu?
                  • dalatata Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 12:08
                    drogi europiteku! znow sie nie zgadzamy i litosci! po pierwsze nie
                    ma nocy z piatku na poniedzialek (to juz maturzysta wie)! po drugie
                    pstryk nastepuje w czasie nieporownywalnie szybszym niz jakas tam
                    glupia noc (to juz wie gimnazjalista). po trzecie, jeden pstryk moze
                    spowodowac powstanie do 14,501 gatunkow (udowodnione w literaturze
                    naukowej, do ktorej akurat linka nie mam, ale ona jest, bo ja tak
                    mowie).

                    po czwarte, prosze nie wywylowac wilka z lasu! ja sobie mysle, ze
                    dopoki jest FN, to walczacy kreacjonisci ciagna tutaj i nie robia
                    szkod w prawdziwym swiecie.
                    • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 19:09
                      Co prawda mam już "swoje latka", ale w czasach studenckich i jeszcze trooochę potem, jak zaczynała się balanga w piątkowy wieczór, to kończyła się w poniedziałek nad ranem ... i najczęściej nikt potem nie pamiętał, żeby po drodze była sobota lub niedziela.
                      • dalatata Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 19:43
                        mnie to sie kojarzy bardziej z brydzem. ale wiem o co chodzi.
                        ale to i tak niezwykle nienaukowe.

                        kurde od studiow, a tez mam swoje latka, nie gralem w brydza. i
                        Stayman, Hoyt, Blackwood, Gerber, Lavinthal i inne staly sie juz
                        prawie pustymi znaczacymi. eh zal mi sie zrobilo, jak na Arbacie.
                        • europitek Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 17:57
                          Cytat:
                          > (...) ale to i tak niezwykle nienaukowe.
                          Jak to _nienaukowe_ - to czysta empiria, w dodatku powtarzana przez kolejne pokolenia. To trzeba badać ... może o to chodziło temu Jednemu Kamieniowi z tą względnością, tylko nikt go dobrze nie zrozumiał, bo za problem wzięli się "ściślaki" i wszystko popsuli.
                          • dalatata Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 23:17
                            europitku drogi: mnie calkiem odpowiada mysl ze nie ma dnia, moze
                            byc tylko malo wodki. i scislaki licza tylko promile.
                            swiat bylby piekny. nie trzeba by sie klocic o strony widoczne
                            ksiezyca :-)
                  • born.again.atheist ;-))) 09.03.08, 16:58
                    europitek napisał:

                    > Na mój rozum to tutaj widać jak wśród ludzi, którzy o istnieniu ewolucji dowied
                    > zieli się z ecyklik papiekich, rozumie się słowo "powstawanie". Dla nich to chy
                    > ba taka specyficzna odmiana kreacji (samoistna). Takie pstryk z nocy z piątku n
                    > a poniedziałek i już mamy nowy gatunek. Szkoda, że w tych papieskich oświadczen
                    > iach woli zabrakło odpowiednich wyjaśnień, to może mielibysmy trochę spokoju od
                    > nieustannych "rewelacji" o obaleniu TE. Może powinniśmy napisać jaką petycję d
                    > o Watykanu?


                    Gratuluje, najcelniejszy komentarz na forum. Poniewaz FN nawiedza kilku SJ, to
                    do encyklik papieskich dodalbym tez Watchtower.
                  • madcio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 09.03.08, 17:19
                    Wątpię, by petycja cokolwiek pomogła . Nawet gdyby Watykan uściślił, co się
                    rozumie przez "powstawanie" gatunku w TE, to cóż... skłonność niektórych do
                    wybiórczego postrzegania rzeczywistości jest nie do przecenienia. :)
                    • qwardian Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 00:45
                      > Nawet gdyby Watykan uściślił...

                      Wystarczy, że jeden profesor z Oxford uściślił w jaki sposób
                      ewolucjoniści na poziomie genetycznym mogliby udowodnić teorię
                      ewolucji i jak dotychczas nauka nie udzieliła na ten temat
                      odpowiedzi. Dodam, że zjadająca nylon bakteria nie spełnia takich
                      kryteriów, było już to szeroko dyskutowane.


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=75629226
                      • madcio Re: Uwielbiam rzężenie kreacjonisty o poranku... 11.03.08, 21:19
                        > Dodam, że zjadająca nylon bakteria nie spełnia takich kryteriów,
                        Nigdy nic dla kreacjonisty nie spełni takich kryteriów, gdyż jego motywacją jest
                        ideologia, a nie badanie Rzeczywistości taką, jaką jest.

                        Jeśli twierdzisz inaczej, to powiedz, jakie kryteria trzeba spełnić, by móc "na
                        poziomie genetycznym udowodnić teorię ewolucji".
    • sojuz1 Kreacjoniści pochodzą od kury bankiwy 09.03.08, 10:31
      sas12 napisał:
      > uczeni z uniwersytetu w Uppsali odkryli że kreacjoniści pochodzą
      >od jednego
      > gatunku ptaka kury bankiwy

      Wskazuje na to przecież budowa mózgu obu gatunków.
      • europitek Re: Kreacjoniści pochodzą od kury bankiwy 09.03.08, 11:32
        Jesteś bezlitosny.
    • maynardd Re: Karol Darwin plajta 10.03.08, 20:39
      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBaba_wodna
Pełna wersja