Dodaj do ulubionych

Jak uzdrowic polska nauke?

11.04.08, 15:59
Jej urynkowienie to jedna skuteczna metoda oczyszczenia tej
augiaszowej stajni, jaka jest obecnie polskie szkolnictwo wyzsze i
PAN.
A wiec:
1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc,
oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane.
2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy
egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,.
obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski,
chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne).
3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez
pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac.
4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i
oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych
anglosaskich PhD.
5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji,
certyfikacji itp.
6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego
prowadzenia badan naukowych.
7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III
Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w
Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.).
8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES,
rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego".
9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne
stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie
i z procedura odwolawcza i na koniec:
10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z
jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow.
Obserwuj wątek
    • pushbush Jak uzdrowic nfao5=mrzozba=kagan=krawczyk=zorb a 11.04.08, 16:23
      O rany, wariat znowu uderza!!!!
      nfao5 = mrzozba = kagan = zorba = stary wiarus= Krawczyk etc. etc.
      To ten sam czlowieczek, ktory przed laty napisal w Australii
      wypracowanie na temat Stanislawa Lema. Oczywisci Australijczycy go
      wysmiali i zaproponowali prace pasterza owiec.
      Wiec mrzozba szantazuje teraz polskie uczelnie aby przyznaly my tytul
      doktora habilitowanego w dziedznine LEMingologii.
      Dziekan UW musial wzywac policje aby wariata sie pozbyc.
      Takze ten sam czlowieczek Krawczyk Mrzozba, zasmradza od 10 lat
      wszystkie fora satanicznymi tekstami .




    • wielki_nostryfikator Re: Jak uzdrowic polska nauke? 11.04.08, 16:42
      Moj program naprawy nauki polskiem zawiera trzy elementy:
      1. natychmiastowe nostryfikowanie doktoratu Lecha Kellera.
      2. natychmaistowe przyznanie mu stopnia dra habilitowanego.
      3. natychmiastowe uznanie go arcyprofesorem, Wielkim Guru i
      Ostateczna Wyrocznia we Wszelkich Sprawach Naukowych i nie tylko!

      Ewentualnie obranie go rowniez Krolem (ale to tylko opcjonalne).
      • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 11.04.08, 19:13
        Jak wiodac nikt nie ma kontrargumentow ad rem, wiec tylko anonimy
        mnie zaatakowaly, as usual, ad personam.
        Niemniej:
        1. Poniewaz zrzekam sie polskiego obywatelstwa, to nie musze robic
        nostryfikacji (jako cudzoziemiec moge byc oficjalnie zatrudniony w
        Polsce nawet jako profesor, bez nostryfikacji).
        2. Z powodu jak powyzej, nie sa aktualne zadne z
        postulatow "wielkiego nostryfikatora". Krolem zas, czemu nie, moge
        byc, ale nie Polski (wole jakis mniej katolicki kraj),a guru i tak
        juz jestem, zwazyszy na ilosc mych adwersarzy...;)
        • wielki_nostryfikator Re: Jak uzdrowic polska nauke? 11.04.08, 19:49
          nieeeeeeeeee!!!!! nie pozbawiaj Polski siebie, blagam w imieniu
          wszystkich Polakow swiata.

          • wielki_nostryfikator PS 11.04.08, 19:54
            a tak w ogole, Guru Wielka Gebo, podejrzewam ze nie znasz nawet
            procedury, Lesiu drogi i nie tylko nic nie robisz, to nawet nie
            wiesz co moglbys zrobic.

            a tak w ogole to jak ida poszukiwania promotora? zglosilo ze pol
            setki profesorow co?
            • pushbush Dobrze, ze Nikodem Dyzma przegral 11.04.08, 20:13
              To wszystko napawa optymistycznie. Bo udawadnia ,ze zaczynaja u nas
              panowac uczciwe zasady spolecznej gry.
              I Nikodem Dyzma zostal potraktowany jak na to zasluguje kazdy
              oszust, hohsztapler,szantazysta i satanista.



            • nfao5 Re: PS 11.04.08, 20:17
              Procedure to ja znam, i wszelakie wymagane prawem pisma ze
              wszystkimi niezbednymi zalacznikami zlozylem kilka miesiecy temu.
              Przeciez nie bede sie procesowac o te kilkumiesieczne zwloki -
              poczekam az dajda one do roku, i wtedy bede mial mocniejszy
              argument, aby zglosic ma sprawe do Strasburga..
              Promotorow mi tez nie brakuje, ale wybiore sobie raczej kogos
              zagranicznego, albowiem polski dyplom ma dzis, z wiadomych wzgledow,
              coraz mniejsza wartosc poza granicami RP, a szczegolnie na zachod od
              tychze...
              • pushbush Znowu konfabulujecie Dyzma? 11.04.08, 22:01
                Znowu konfabulujecie Dyzma? I przed cala Polska idiote z siebie
                robicie? Jak zrezygnowaliscie Dyzma z Polskiego obywatelstwa to
                sprawy w Strasburgu zalozyc nie mozecie. Promotra z LEM-ingolgii
                tez nie znajdziecie- przeciez kazdy wie , ze jestescie oszust i
                szantazysta. Wiec spieprzajcie do Australii Dyzma, do pasienia
                baranow. Ale najpierw musicie odsiedziec te 6-miesiecy w
                Australijskim pierdlu, ktore wam grozi za seksualne molestowanie
                owiec.
    • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 17:08
      Fajnie by było gdyby coś takiego przeszło ale jak zmienić mentalność ludzką. Sposób studiowania, wykładania i prowadzenia badań jest w dużym stopniu zdemoralizowany. To jest porażające jaki marazm panuje w Polsce i na dodatek wydaje się nam, że Polska jest niezwykle ważna w świecie nauki.

      Cała nadzieja w emigracji naukowej, ludziach którzy olali polski system nauczania i pojechali się kształcić za granicę. Część z nich na pewno zatęskni za krajem i wróci.
      Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że łatwiej, lepiej jakościowo i korzystniej finansowo zrobić doktorat w jednej z zachodnich uczelni znajdującej się na liście 500, niż w Polsce. Po co w kraju lizać d. promotorowi, przymilać się, zdawać kretyńskie egzaminy kiedy na zachodzie da się to załatwić paroma mailami z wizją, a oni już wszystko zorganizują. Po co walczyć o kilka nędznych miejsc dla doktoranta na Polskich uczelniach kiedy jest cała otwarta Europa.

      Tacy naukowcy będą jak lek na ten chorobliwy marazm i na pewno poprą te wszystkie punkty.

      Ja bym dodał jeszcze jeden: w naukach ścisłych, obowiązek znajomości angielskiego a nie dozwolonego innego języka. Wszystkie ważne prace są po angielsku, wszyscy znani naukowcy operują tym językiem, po co robić wieżę Babel.
      • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 17:27
        nie wiem co to za zachod, na ktorym wszystko sie da zalatwic kilkoma
        mailami z wizja. jesli placisz, to pewnie tak, jesli nie placisz, to
        wiem, ze to jest nieco bardziej skomplikowane niz pare maili z wizja.

        a co do lizania tego czy owego promotorom, to takie uogolnienia sa
        co najwyzej irytujace.
        • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 18:05
          > nie wiem co to za zachod, na ktorym wszystko sie da zalatwic
          kilkoma
          > mailami z wizja. jesli placisz, to pewnie tak, jesli nie placisz,
          to
          > wiem, ze to jest nieco bardziej skomplikowane niz pare maili z
          wizja.

          Zachód czyli kierunek, na zachód od Polski (bardziej dosłownie
          zachód*,
          Europa - kraje postkomunistyczne).
          Płacić za robienie doktoratu? To praca doktoranta nic się według
          Ciebie
          nie liczy? Dopłacać do ciężkiej roboty? Za świstek który tylko
          utrudnia
          znalezienie roboty (przekwalifikowany)?
          Wiem co pisze, klucz to komunikacja, maile, wysyłanie CV z
          wyjaśnieniem
          czemu chce się zajmować tym kierunkiem.
          Co byś jeszcze chciał? Łapówki, wstawiennictwo, układy?
          Dyplomy Polskie są uznawane, niewiele państw wymaga homologacji i to
          tylko w szczególnych przypadkach. Co nie jest proste?

          Czemu na zachodzie* studenci tak robią a w Polsce jak barany czekają
          na
          poparcie, opinie, obietnice...
          W sieci jest pełno ofert, wystarczy poprzeglądać strony uczelniane,
          napisać CV, maila i wysłać. Najlepiej do wszystkich które spełniają
          oczekiwania, nawet do tych bez ofert na stronach.

          > a co do lizania tego czy owego promotorom, to takie uogolnienia sa
          > co najwyzej irytujace.

          Może i ostrych określeń użyłem, ale widziałem zbyt wiele przykładów
          które opisał bym jeszcze bardziej nieestetycznie. Więc przepraszam
          wszystkich uczciwych promotorów, ale niech pamiętają o tych
          "kolegach"
          którzy zasługują na takie określenia i nie siedzą milcząc. Bo te
          bardziej drastyczne przypadki to już zwykły jawny burdel.
          • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 18:18
            zachecam do wejscia na pierwsza lepsza strone internetowa
            uniwersytetu brytyjskiego i zapoznanie sie z oplatami za robienie
            dokotratu. wiec prosze mi nie dawac tej moralnie zachnietej postawy.
            za doktorat sie placi i to ciezkie pieniadze. bez wzgledu na to, czy
            praca dokotranta sie liczy czy nie. widac UK nie jest na tym
            panskim zachodzie.

            chetnie zobacze te wszysykie strony internetowe, ktore mowia o tym,
            ze starczy wyslac maila i cv i juz sie robic dokotrat. na zachodzie
            rzecz jasna.
            • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 18:51
              Płaci się bo wykształcenie doktora kosztuje ciężkie pieniądze, tak jak
              studenta, czy ucznia. Pytanie tylko kto to powinien zapłacić.
              Jak doktorant pracuje w firmie gdzie zarabia 10X więcej niż wynosi
              stypendium, a studia nie są uciążliwe to może i sam wyłoży ze swojej
              kieszeni jak mu zależy na dochodach. Dla całej reszty są inne rozwiania:

              - stypendia z danego państwa
              - stypendia związane z projektem którymi dysponuje promotor
              - promotor też może przeznaczyć część pieniędzy z projektu na opłatę
              studentów
              - można zatrudnić studenta jako pracownika technicznego
              - ... inne opcje zależne od kraju

              Jeśli chodzi o stypendia państwowe to jest to tylko dodatkowa opcja,
              która jest zazwyczaj mało prawdopodobna.
              Pozostałe opcje są w rękach promotorów, więc jeśli pisze ok, to
              znaczy, że wszystko załatwione.
              To, że profesorzy w Polsce mówią jak kosztowne są studia za granicą
              wynika z ich braku zaradności i wyników potrzebnych do uzyskania
              dotacji. Aparatura sama się nie złoży, nie obsłuży, a wyniki eksperymentalne same się nie zanalizują. Doktorant to nie niewolnik
              pracujący za podziękowanie. Promotor to ktoś kto powinien być
              odpowiedzialny za dofinansowanie doktoranta, jego karierę i
              przyszłość.

              Wiem, że na taki tekst ludzie w Polsce się śmieją, tak im poprzedni
              system mózgi wyprał.
              • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 19:14
                nie wiem czy komus wypral mozg czy nie. pan przedstawia opinie. i ma
                pan do niej prawo. fakty sa takie:

                jako promotor nie mam zadnych pieniedzy na dokotrantow, nie dostaje
                tez zlamanego pensa z oplat ktore wnosi student. nie dostaje nic za
                caly proces promowania.

                moge natomiast wystapic do kilu fundacji, takich jak ESRC w UK i
                zdobyc grant dla studenta (ja z tego znow nic nie mam). jednak w
                takim wypadku musi sie odbyc porzadny konkurs na stanowisko
                doktoranta.

                od czasu do czasu uniwersytety oferuja bursaries dla studentow,
                jednak i tu odbywaja sie porzadne konkursy.

                rzeyzcwistosc 'zachodu'jest duzo mniej rozowa jednak niz to jak pan
                to opisuje
                • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 20:11
                  W tym cała różnica, ja nie piszę o wysyłaniu z polskich uczelni
                  doktorantów ale o doktoryzowaniu się na zagranicznych (zachodnich*).

                  Tamte mają porostu lepiej zorganizowane grupy, walki
                  międzywydziałowe
                  są o wiele mniej destruktywne i potrafią się razem do czegoś
                  zmobilizować, co daje większe szanse na lepsze badania=dotacje.
                  Z tego co wiem to teraz w Polsce weszła ustawa związana z punktami
                  przyznawanymi za publikacje i już nie są dzielone przez liczbę
                  autorów. To jest dobry krok w kierunku rozwijania współpracy.
                  Grupy często razem występują o dotacje, albo wykorzystują do tego
                  park
                  naukowy, a coś takiego też w Polsce istnieje. Z tego co słyszałem to
                  tam też organizują kursy jak występować o dotacje z unii.
                  Nie wiem jak to jest prawnie z robieniem badań dla firm, ale zakup
                  aparatury naukowej która umożliwia świadczenie takich usług jest
                  dużym
                  plusem przy rozpatrywaniu.
                  Z kolei wiele grup naukowych dysponujących nowoczesną aparaturą
                  przyciąga firmy do parku naukowego, a jak już pojawią się firmy to
                  te
                  przyciągną następne. To jest samonapędzający się mechanizm. W całym
                  tym mechanizmie każdy ma coś każdemu do zaoferowania, tylko co
                  polskie
                  uczelnie mogą zaoferować?
                  Chyba tylko suchy żyzny grunt na rozwój, bo z tego co widzę to tutaj
                  o
                  wiele szybciej kiełkują pomysły kiedy się je zasinieje.

                  W skrócie dla doktoranta to wygląda tak: z takiego mechanizmu
                  promotor
                  ma pieniądze na badania, ponieważ nie są to jego prywatne pieniądze
                  które może wydać na siebie, a każdy człowiek z definicji jest leniem
                  to woli żeby to doktoranci wykonywali ciężką i żmudną pracę, dzięki
                  czemu dużo się uczą i mają pieniądze, chce mieć też dużo studentów
                  bo
                  to równa się lepsze wyniki co daje szanse na większe dotacje.
                  Oto przyczyna czemu maile czasami potrafią czynić cuda, pomimo braku
                  różu.
                  • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 20:35
                    ja to zrozmialem. jestem profesorem na takiej 'zachodniej' uczelni.
                    to o czym pan pisze nie wystepuje.

                    nie ma czegos takiego jak 'pieniadze na badania'. sa konkretne
                    granty na konkretne rzeczy, w tym dokotarty, ktore sa wtedy
                    rozpisywane jako konkursy, tak jak napisalem we wczesniejszym poscie.

                    i moze pan to wszystko napisac jeszcze raz, ale to nie zmieni stanu
                    rzeczy..
                    • nfao5 Co dalatata robi na Zachodzie? 12.04.08, 21:32
                      Czemu dalatata ma czelnosc pracowac jako profesor na zachodnim
                      uniwersytecie, skoro jest on wrogiem automatycznego uznawania
                      zachodnich doktoratow w Polsce? To sie nazywa HIPOKRYZJA! Przeciez
                      zgodnie z jego logika, on w UK (W. Brytanii) nie ma nawet skonczonej
                      podstawowki! Co on robi wiec tam na uniwersytecie? Powinien tam co
                      najwyzej sprzatac ubikacje. To tez praca, a podobno (szczegolnie u
                      Anglosasow) zadna praca nie jest powodem do wstydu...
                      • dalatata Re: Co dalatata robi na Zachodzie? 12.04.08, 22:26
                        Mr keller, ja zawsze i wielokrotnie mowilem ze jestem za
                        automatyczna nostryfikacja wszystkiego co jest do nostryfikowania
                        (moze bez medycyny, trzeba zdac LEP). wiec, bardzo pana prosze, choc
                        watpie zeby to pomoglo, niech pan nie klamie. bo choc panu
                        przychodzi to z latwoscia, to ja mam problemy z tym.

                        natomiast ja sie wypowiadalem co do nostryfikacji pana doktoratu,
                        jako tego szczegolnego wyjatku, ale to ze wzgledu na to sposob w
                        jaki pan prowadzi dyskusje. sposob, ktory mi dalece nie odpowiada. i
                        dlatego staram sie pana ignorowac.
                        • nfao5 Re: Co dalatata robi na Zachodzie? 14.04.08, 16:51
                          Co ma moj sposob prowadzenia dyskusji do nostryfikacji mego
                          australijskiego doktoratu? Czy ja musze byc uprzejmy dla mafiosow z
                          UW aby dostac owa nostryfikacje? Czy w Polsce rzadzi prawo czy mafia?
                    • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 21:52
                      > ja to zrozmialem. jestem profesorem na takiej 'zachodniej'
                      uczelni.
                      > to o czym pan pisze nie wystepuje.

                      Współczuje Panu takich warunków w UK ale czy sugeruje mi Pan, że
                      wielu ludziom to się przyśniło? Może to przypadek Pańskiej uczelni
                      albo rodzaju badań? Czy wystąpił jakiś nielogiczny punkt w moim
                      rozumowaniu? Czemu opisany mechanizm miał by nie działać i czemu
                      działa? Są profesorzy którzy nie mają odpowiednich dotacji, ale oni
                      wtedy też nie mają doktorantów albo szukają takich ze stypendium
                      rządowym.
                      Nie mogę pojąć czemu można myśleć, że doktorant ma pracować i
                      jeszcze za to płacić. To co otrzymuje to tylko dyplom który tak
                      wiele nie jest wart w świecie gdzie rządzi pieniądz. Żaden szef nie
                      lubi mieć lepiej wykształconych pracowników. Więc Ci którzy robią
                      doktoraty raczej interesują się nauką. Nie dość, że się człowiek
                      poświęca marnując najlepszy okres życia, robiąc często okropnie
                      ciężką i skomplikowaną pracę to ma jeszcze za to płacić? To jest
                      jawna propozycja niewolnictwa, doktorant to zwykły pracownik naukowy
                      tylko się inaczej nazywa. Zdarza się, że ma więcej do powiedzenia
                      niż promotor szczególnie po jakimś czasie studiów. Wykłady dla nich
                      pod czas tych studiów to zwykłe marnowanie jego czasu, bo doktorant
                      to ktoś kto sam powinien się wszystkiego nauczyć na podstawie
                      dostarczonego materiału.

                      Z resztą o studiach też mam podobne zdanie, po co siedzieć na
                      wykładach skoro zawierają to samo co podręczniki. Nie lepiej zamiast
                      wykładu przez ten czas omówić ze studentami jak oni rozumieją zadany
                      materiał?

                      > nie ma czegos takiego jak 'pieniadze na badania'. sa konkretne
                      > granty na konkretne rzeczy, w tym dokotarty, ktore sa wtedy
                      > rozpisywane jako konkursy, tak jak napisalem we wczesniejszym
                      > poscie.

                      Grant to forsa na badania, bada się tylko konkretne rzeczy więc nie
                      rozumiem. W odpowiednim grancie są też pieniądze na ludzi, nie
                      koniecznie studentów. Konkurs to nic innego jak zbiór CV z którego
                      wybiera się to które nam odpowiada. Poziom skomplikowania konkursu
                      zależy od ilości nadchodzących CV. A to Pan ma prawo wyboru. Ciągle
                      nie rozumiem co się nie zgadza? To w UK schodzi się kilku osobowa
                      komisja? Skąd oni mają wiedzieć czym się będzie zajmować doktorant?
                      To wie najlepiej tylko promotor.

                      Poza tym wysyłając CV w wiele miejsc kandydat zwiększa swoje szanse.
                      Gdzie tu brak logiki. Gdzie te problemy? Czemu nie próbować?
                      • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 22:32
                        pan zaczal od twierdzenia ze na zachodzie kazdy moze zrobic
                        doktorat, starczy cv wyslac. tak nie jest i dlatego sie odezwalem.
                        prosze tu jest link do Birmingham
                        www.postgraduate.bham.ac.uk/finance/fees.shtml
                        jak pan zobaczy robienie dokotratu tam koszltuje ponad 3K funtow
                        rocznie - to ramka research. dla obcokrajowcow jest duzo wiecej.

                        nie mam pojecia o czyich snach pan mowi.

                        konkurs to nie tylko wyslanie cv. dalece nie tylko.

                        jesli jest grant i konkretny projekt to to wlasnie ten grant narzuca
                        temat doktoratu. i doktorant albo sie stosuje do tego, albo nie robi
                        doktoratu.
                        • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 23:15
                          > pan zaczal od twierdzenia ze na zachodzie kazdy moze zrobic
                          > doktorat, starczy cv wyslac. tak nie jest i dlatego sie odezwalem.
                          > prosze tu jest link do Birmingham
                          > www.postgraduate.bham.ac.uk/finance/fees.shtml
                          > jak pan zobaczy robienie dokotratu tam koszltuje ponad 3K funtow
                          > rocznie - to ramka research. dla obcokrajowcow jest duzo wiecej.

                          Na stronach większości uniwersytetów nie ma takich cenników ale
                          jestem pewien, że tak rozpatrywane są wszystkie studia, nic nie jest
                          za darmo. Tu chodzi kto to ma zapłacić, jak pisałem wcześniej. Więc
                          nie obchodzi mnie ile to kosztuje tylko kto zapłaci za to i za pracę doktoranta. Czasami uczelnia to załatwia tak, że sama wszystko
                          pokrywa i promotor ma tylko problem z organizacja forsy dla
                          doktoranta.

                          > nie mam pojecia o czyich snach pan mowi.

                          Wszystkich ludzi którzy pojechali za granicę się doktoryzować i
                          dostawali za to wynagrodzenie. Wyjechali też bez super stopni, bez
                          wstawiennictwa, w miejsca gdzie ich nikt nie znał i skończyli te
                          studia.

                          > konkurs to nie tylko wyslanie cv. dalece nie tylko.

                          A co jeszcze? Komisja złożona z dwudziestu przygodnie dobranych
                          tytularnych osób? Może egzamin z wiedzy począwszy od pierwszego
                          roku? Ale przecież już jeden był, nie? To tamten poprzedni jakiś
                          lipny? Sorry, ale w niektórych miejscach daleko lepiej stojących w
                          liście 500 niż UW czy UJ, mail wystarcza. A i nawet nie biorą pod
                          uwagę dwój za egzaminy, bo jak to można liczyć dwa stopnie na ocenę
                          tego opanowania samego materiału w tym jeden negatywny. Twierdzą, że
                          to jakiś absurd, albo się umie albo nie.

                          > jesli jest grant i konkretny projekt to to wlasnie ten grant
                          narzuca
                          > temat doktoratu. i doktorant albo sie stosuje do tego, albo nie
                          robi
                          > doktoratu.

                          Ale to promotor wymyśla czym się chce zajmować i prosi o grant na to
                          co chce robić. Jeśli szuka się promotora to pod kątem czym się
                          zajmuje. Gdzie jest problem? Magisterkę robi się na pewien temat
                          więc później nie ma problemu z uzasadnieniem, że chce się tym dalej
                          zajmować.
                          Chyba tylko w tym, że często prosząc o grant zapomina się o
                          ludziach.
                          Można myśleć tak: 4 lata doktoratu = 1 mikroskop
                          Albo: 1 łeb więcej a mikroskop pożyczę = (1+n)X publikacje
                          • dalatata Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 23:59
                            to nieprawda. na stronach kazdego uni brytyjskiego znajdzie pan taki
                            cennik.

                            ja juz pisalem o tym, ze uniwersytety oferuja czasami darmowe
                            studia. mam obecnie doktorantke ktora robi u mnie doktorat w UK,
                            dostaje sytpendium. to sa jednak wyjatki a nie regula.

                            w jej wypadku konkurs polegal na przeslaniu cv, propozycji wlasnych
                            badan, prezentacji, oraz wywaidu przez panelem.
                            • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 13.04.08, 13:57
                              > to nieprawda. na stronach kazdego uni brytyjskiego znajdzie pan taki
                              > cennik.

                              Nie czyta Pan co pisze, poza tym ogranicza Pan się do UK w temacie w
                              którym odnoszę się do Europy.

                              > ja juz pisalem o tym, ze uniwersytety oferuja czasami darmowe
                              > studia. mam obecnie doktorantke ktora robi u mnie doktorat w UK,
                              > dostaje sytpendium. to sa jednak wyjatki a nie regula.

                              Ja natomiast nie spotkałem się z doktorantem który by płacił za studia
                              i który by nie dostawał wynagrodzenia. Widocznie zajmuje się pan
                              dziedziną przeładowaną chętnymi albo jest Pan w takim miejscu. To
                              chyba naturalne i oczywiste, że należy unikać takich opcji.

                              > w jej wypadku konkurs polegal na przeslaniu cv, propozycji wlasnych
                              > badan, prezentacji, oraz wywaidu przez panelem.

                              A gdzie indziej wolą sobie usprawnić pracę jak to robią inne firmy,
                              obejrzeć CV, wybrać jedno albo kilka, porozmawiać z kandydatem nawet
                              przez telefon czy skype. Żadnej szopki, w wielu dziedzinach propozycja
                              własnych badan przez doktoranta to utopia. Kto zainwestuje pieniądze,
                              czas i wysiłek ludzki w kogoś kto nie ma w tym doświadczenia. Ale miło
                              jak kandydat ma własne pomysły bo to świadczy o jego przyszłym
                              potencjale.

                              Chyba nie myśli Pan, że ja proponuje, żeby doktoranci kształcili się
                              tak jak się studiuje na uczelniach prywatnych w Polsce. To co mam na
                              myśli to, że jak ktoś naprawdę chce robić doktorat, mając ku temu
                              talent, to będzie mu łatwiej na zachodzie*. To wynika z patologi
                              polskiego szkolnictwa wyższego, coś jak w filmie Zanussiego "Barwy
                              ochronne".
                              Ja uważam, że nie ważne kto mówi ale co mówi.
                              • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 14.04.08, 17:34
                                pokrecony_oliver napisał: Chyba nie myśli Pan, że ja proponuje, żeby
                                doktoranci kształcili się tak jak się studiuje na uczelniach
                                prywatnych w Polsce. To co mam na myśli to, że jak ktoś naprawdę
                                chce robić doktorat, mając ku temu talent, to będzie mu łatwiej na
                                zachodzie*. To wynika z patologi polskiego szkolnictwa wyższego, coś
                                jak w filmie Zanussiego "Barwy ochronne".Ja uważam, że nie ważne kto
                                mówi ale co mówi.
                                - I ja tez!
                        • pokrecony_oliver zapomniałem dodać 12.04.08, 23:50
                          > pan zaczal od twierdzenia ze na zachodzie kazdy moze zrobic
                          > doktorat

                          Zacząłem, że jest łatwiej i lepiej, a nie od tego, że każdy może.
                          Trzeba znać biegle język, być bystrym, dobrze umieć się odnaleźć w
                          nowym otoczeniu, szybko się uczyć i dużo pracować. Tam porostu inaczej
                          podchodzą do człowieka, przy czym pisząc "tam" mam na myśli w jakimś
                          kraju unii. Nie napisze dokładnie gdzie bo to od kierunku studiów i
                          uniwersytetu zależy.
                          Ale co najważniejsze, nie mają jakiegoś prawa w ramach którego się
                          niszczy człowieka bo ktoś wertował jego index i znalazł, że na
                          pierwszym roku podpadł temu i temu.
                          Bo można mieć w Polsce zamkniętą karierę naukową za egzamin z
                          pierwszego roku. Na każdym następnym egzaminie patrzą na ten zawalony
                          egzamin i stosują jako wagę do następnej oceny. Do tego dochodzi
                          sumowanie ocen za poprawki z dwójami, ograniczenie maksymalnej oceny
                          za poprawkę do 3. Tam prostu liczą te oceny wedle własnych kryteriów,
                          bardzo skrupulatnie, bez dwój, to cały sekret.

                          Im więcej się studentów o tym dowie, tym więcej wyjedzie, część z nich
                          wróci i zmieni obecne zasady i układy. To jest mój pomysł na zmianę
                          Polskiej nauki.
                          • nfao5 Re: zapomniałem dodać 14.04.08, 16:49
                            Otoz to. pokrecony_oliver napisał "Im więcej się studentów o tym
                            (Zachodzie) dowie, tym więcej wyjedzie, część z nich wróci i zmieni
                            obecne zasady i układy. To jest mój pomysł na zmianę Polskiej nauki."

                          • kwiatwinogron Re: zapomniałem dodać 18.04.08, 16:08
                            Twój problem polega na tym, że z wyjątku czynisz regułę. Osobiście znam osoby,
                            które miały dwóje z przedmiotu, a napisały i obroniły doktorat dzięki swojej
                            ciężkiej pracy, w tym osoba, która mimo 6-krotnego podchodzenia do 1 egzaminu (i
                            5 pał z tego przedmiotu) obroniła całkiem niedawno rozprawę doktorską. dodam,
                            ze nie były to synowie/córki jakiś wykladowców. Moral z tego taki, że trzeba
                            mieć pomysł na pracę doktorską, odpowiednio przedstawić konspekt i poprosić
                            profesora - specjalistę z danej dziedziny, aby został promotorem. Wszystkie te
                            osoby, o ktorych piszę, tak uczyniły. Mam wrazenie, przedmówco, że zwyczajnie
                            nie miałes pomysłu, aby zaprezentowac go profesorowi w Polsce i wtedy
                            rzeczywiście, szukaj promotora zagranicą. Dodam, że od profesora wymaga się tez
                            pewnej kultury, wypowiadający się wyżej pan Keller, jej nie posiada, nie wszyscy
                            drogi panie nadają się do pracy ze studentami. Prezentując taki poziom dyskusji,
                            jak na forum, byłby pan w najlepszym przypadku wyśmiany przez studentów.
                            • nfao5 Re: zapomniałem dodać 18.04.08, 21:05
                              Widze, ze znow kolejny tchorz atakuje mnie ad personam. Kultura
                              dyskusji, moj Panie, wymaga, ze nie atakuje sie kogos po nazwisku,
                              zostajac samemu anonimem... :(
        • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 21:18
          Doktorat (PhD) zrobilem na Monash University w 100% za darmo.
          Dostalem nawet na 3 i pol roku panstwowe (federalne) stypendium
          doktoranckie (wygralem konkurs: bylo 10 stypendiow i kilkuset
          kandydatow, kazdy po wyzszych studiach uznawanych w Australii)...
          • pushbush Krawczyka-Kellera loty galaktyczne z pilotem Pirxe 12.04.08, 21:28
            Powiedzcie nam Krawczyk-Keller, jak sie przez 3 i pol roku pisze
            cienkie wypracowanko o Stanislawie Lemie? Pracowici to wy nie
            jestescie. Czy praca miala czesc doswiadczalna w postaci wspolnych
            lotow pozagalaktycznych z pilotem Pirxem ?
      • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 21:15
        Tyle, ze ja zrobilem dokorat ma Monash University (+/- ok. 50
        miejsce na Swiecie) i teraz man problemy z jego nostryfikacja w
        Polsce. Dziekan Moldawa z UW (miejsce na swiatowych rankingach
        ponizej 200) wysmial wrecz ten moj doktorat, albowiem jako stary
        komuch boi sie konkurencji ze strony doktorow wyksztalconych na
        Zachodzie... :(
        • pokrecony_oliver Re: Jak uzdrowic polska nauke? 12.04.08, 22:12
          > stary
          > komuch boi sie konkurencji ze strony doktorow wyksztalconych na
          > Zachodzie... :(

          Dokładni o tym pisałem, albo zmusić do zmiany sposobu myślenia tych ze
          starego systemu, albo usunąć. To oni są odpowiedzialni za ten cały
          marazm i rozpad polskiej nauki. Albo jeszcze dokładniej, naleciałości
          starego systemu które w nich siedzą. Co najgorsze z tego co widziałem
          to się przenosi nawet na obecnych studentów.
          To mnie przeraża, że potrafią zrobić sieczkę z mózgu studentowi a
          później on chodzi i mówi, że to było dal jego dobra i jest głupi.
          Później on zostaje doktorem i robi to samo. Zjawiska fali na polskich
          uczelniach jakoś nikt nie studiował.
          Może za mało studentów lata z siekierami w ostatnim stadium załamania
          nerwowego.
          • pushbush [...] 14.04.08, 19:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nwp.pl Niezależna Wszechnica Polska 15.04.08, 00:13
              www.freewebs.com/nwp-pl/index.htm
            • pokrecony_oliver jedno na pewno mnie cieszy w Polsce pushbush, 15.04.08, 00:47
              są większe pieniądze na umysłowo chorych, bo z tego co widze to na oddziale intensywnej opieki psychiatrycznej macie dostęp do internetu. Panie Andrzej Przedworski, niech się Pan uspokoi bo zadzwonię tam do Pana, żeby zrobiono Panu DUŻĄ lewatywę i Stevenowi Hawkingowi.

              Jakby ktoś nie wiedział o czym pisze, to proszę porównać wywody pushbusha na temat "grawitacji związanej" z tym:
              forum.wiara.pl/viewtopic.php?p=246462&sid=b76dd4c6e894b6dfd61083f4470a14de
              • nfao5 Re: jedno na pewno mnie cieszy w Polsce pushbush 15.04.08, 10:08
                ;)
              • nfao5 Andrzej Przedworski dodany do "ulubionych"... 15.04.08, 10:10
                ;)
    • nfao5 Beton za hanilitacja... :( 15.04.08, 20:06
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5119853.html
      • geniusz2008 Dla Lecha Kellera-Krawczyka habilitacja subito 16.04.08, 10:05
        Dla lecha kellera-krawczyka-nfao5 habiitacjia i sancto subito.
        Ten zasluzony pasterz australijski czytal 6 ksiazek Stanislawa Lema
        i z tego tytulu dopmaga sie doktora habilitowanego z LEM-ologii.
        Naprawa polskiej nauki nastapi wtedy automatycznie.
        • nfao5 andrzej przedworski... 16.04.08, 11:11
          ...mianowal sie geniuszem, zupelnie jak tow. stalin...
          • geniusz2008 Re: andrzej przedworski... 16.04.08, 13:15
            Byl geniuszem scenografii. Zmarl w 2002 roku.
            • nfao5 Re: andrzej przedworski... 16.04.08, 13:17
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=78192806&a=78331360
              • geniusz2008 Re: andrzej przedworski... 16.04.08, 14:31
                Ten swietej pamieci genialny scenograf byl slawny. Nic dziwnego,
                ze ktos uzywa jego pieknego imienia i nazwiska.
                A co w twoim wypadku? Krawczyk po ojcu parobku brzmialo zbyt
                siermieznie wic doczepiles jeszcze Kellner? Krawczyk-Kellner - to
                brzmi pretensjonalnie, no i ta sloma wylazaca z butow parobka.
                Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 17.04.08, 17:29
      W "papierowym" wydaniu GW Premier Tusk chce od rektorow spisku na
      rzecz reformy polskiej nauki. Tyle, ze jesli chce on sciagnac
      naukowcow z zagranicy, to jak bedzie z uznaniem ich kwalifikacji?
      Czy dalej potrzebna bedzie nostryfikacja dyplomow np. z Australii? I
      czy dalej Polacy z zachodnimi dyplomami PhD beda dyskryminowani?
      Jesli tak, to ja sie zrzekam obyatelstwa RP, sczegolnie, iz maja byc
      ulatwienia wizowe dla naukowcow-cudzoziemcow... :(
      • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? - L I N K 17.04.08, 17:41
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5127586.html
        • stalybywalec Wielce byłbym kontent, gdyby... 17.04.08, 18:12
          .. Twoja historia związana z nostryfikacją była autentyczna a w
          efekcie zwycięska w walce ze skostniałym systemem działań władz
          uczelnianych. Skoro, nawet polscy politycy zaczynają dostrzegać ten
          problem, choć jak zwykle post factum, to miejmy chociaż nadzieję na
          zmiany. Powtarzanie oklepanych frazesów, iż świat nam ucieka, jest z
          gruntu jałowe, świat cywilizowany , jak i naukowy , uciekł już nam
          bardzo dawno. Czy go dogonimy? :(
          • nfao5 Re: Wielce byłbym kontent, gdyby... 17.04.08, 18:36
            Ja nie musze na sile robic nostryfikacji. Zawsze zostaje mi
            rezygnacja z polskiego obywatelstwa i zatrudnienie sie jako
            cudzoziemiec, bowiem wtedy nostryfikacja nie jest wymagana.
            Szczegolnie, ze Tusk obiecuje ulatwienia wizowe dla zagranicznych
            naukowcow...
            A moja sytuacja jest autentyczna. Wiadomo, kim jestem:
            mywebpage.netscape.com/ljkel2/
            Nie wstydze sie swego nazwiska, nie jestem bowiem ani dalatata ani
            pushbushem...
            • nfao5 Kim jest dalatata? 17.04.08, 19:16
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=78442895&a=78462529
            • stalybywalec Szanowny Panie ! 17.04.08, 23:01
              Wyrażam swój głęboki szacunek, wobec Pańskiej bezkompromisowości i
              cywilnej odwagi, czyli tych cech, których tak brakuje naszemu
              światkowi naukowemu i nie tylko. Prosimy ignorować Leonarda i
              czekamy na, jak zwykle interesujące posty.
              • nfao5 Re: Szanowny Panie ! 18.04.08, 12:45
                stalybywalec napisała: Wyrażam swój głęboki szacunek, wobec
                Pańskiej bezkompromisowości i cywilnej odwagi, czyli tych cech,
                których tak brakuje naszemu światkowi naukowemu i nie tylko. Prosimy
                ignorować Leonarda i czekamy na, jak zwykle interesujące posty.
                - Jako niepoprawny optymista mam nadzieje, ze bylo to na serio... ;)
                • stalybywalec Re: Szanowny Panie ! 18.04.08, 21:53
                  Miły Panie, jako niestety wiekowy już osobnik, prawie w smudze
                  cienia, tego rodzaju życzenia jakie Panu złożyłem, traktuje
                  niezwykle poważnie i na serio.
                  PS. Zalecałbym unikania tematów religijnych, lub dryfowania w ich
                  kierunku, jest to nieco nużące i wywołuje polskie upiory. Pozdr.
                  • nfao5 Re: Szanowny Panie ! 19.04.08, 12:23
                    OK...
          • pokrecony_oliver Re: Wielce byłbym kontent, gdyby... 18.04.08, 11:23
            Będzie coraz więcej ludzi z doktoratami zrobionymi na zagranicznych
            uczelniach wracających do Polski, żeby tutaj prowadzić badania. nfao5
            nie jest osamotniony w tej walce. Problem w nauce polskiej jak i w
            szkolnictwie wyższym wymaga drastycznych zmian i to właśnie ci ludzie
            tego dokonają. Widać w mediach, że obecnie piastujący ciepłe posady
            profesorzy to przeczuwają.
            • nfao5 Re: Wielce byłbym kontent, gdyby... 18.04.08, 12:48
              Polska nauka ma przed soba dwie drogi:
              - albo drastyczne reformy, ktore moga, choc nie musza, jej uratowac
              przed marginalizacja i zejsciem ponizej poziomu Albanii czy innego
              Burkina Faso albo
              - pozostawienie wszytkiego po staremu, co na 100% gwarantuje jej
              marginalizacje i zejscie ponizej poziomu Albanii czy innego Burkina
              Faso...
              Jak to mawial byl S.Lem : TERTIUM NON DATUM...
              Pozdr. :)
              • pokrecony_oliver Ja jestem optymistą 18.04.08, 18:08
                • nfao5 Re: Ja jestem optymistą 18.04.08, 21:06
                  A wiec REFORMUJMY, bo bez reform szansa na klape jest praktycznie
                  100%...
                  • pokrecony_oliver Re: Ja jestem optymistą 18.04.08, 21:46
                    :) Już to robię od jakiegoś czasu.
                    • nfao5 Re: Ja jestem optymistą 19.04.08, 12:23
                      OK! :)
                      • nfao5 Re: Ja jestem optymistą 20.04.08, 17:47
                        I mam h=35
                        Gdy sie wrzuci na PUBLISH OR PERISH: "L Keller" (tak trzeba, bowiem
                        czesto w cytatach podaje sie tylko pierwsza literke imienia,
                        to "wyskakuje": Papers: 100 Cites/paper: 70.47 h-index: 35 AWCR:
                        547.33 Citations: 7047 Cites/author: 4808.48 g-index: 82 AW-index:
                        23.40 Years: 85 Papers/author: 53.96 hc-index: 21 AWCRpA: 368.54
                        Cites/year: 82.91 Authors/paper: 2.39 hI-index: 16.12 hI,norm: 26
                        • ziutek-kowalski Keller-krawczyk: Co to jest sepulka? 20.04.08, 18:17
                          Jednej tajemnicy z tych ksiazeczek S. Lema nie rozgryzlem:
                          Co to byla ta sepulka?
                          Czy sepulka to jest cudowny orez do uzdrowienia Polskiej Nauki za
                          pomoca science fiction L. Kellera i skoku od razu w XXVI wiek?
                          Wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu - Lech Keller-Krawczyk na
                          stanowisko ministra szkolnictwa wyzszego czyli prawdziwy wariat w
                          prawdziwym wariatkowie. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • nfao5 Do Pana dr Wieczorka z NFA 19.04.08, 12:18
      Szanowny Panie Doktorze,
      Ja przedstawialem juz nie raz i nie dwa propozycje reformy, ale byla
      ona zbyt liberalna, zbyt radykalna i zbyt nastawiona na rynek, niz
      to nawet Pan jest w stanie zniesc, stad usuwa Pan ciagle moje posty
      ze swego forum, jako niezgodne z panska "jedynie sluszna" linia... :(
      Jeszcze raz wiec:
      Urynkowienie to jedna skuteczna metoda oczyszczenia tej augiaszowej
      stajni, jaka jest obecnie polskie szkolnictwo wyzsze i PAN.
      A wiec:
      1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc,
      oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane.
      2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy
      egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,.
      obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski,
      chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne).
      3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez
      pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac.
      4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i
      oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych
      anglosaskich PhD.
      5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji,
      certyfikacji itp.
      6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego
      prowadzenia badan naukowych, a i to tez jako opcja (furtka dla
      geniuszy typu np. Banacha czy Kaleckiego).
      7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III
      Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w
      Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.).
      8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES,
      rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego".
      9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne
      stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie
      i z procedura odwolawcza i na koniec:
      10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z
      jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow.
      • nfao5 Re: Do Pana dr Wieczorka z NFA 19.04.08, 12:55
        Test
        • nfao5 Re: Do Pana dr Wieczorka z NFA 19.04.08, 12:56
          Sygnaturka
    • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 19.04.08, 20:09
      Takze:
      Wprowadzic panstwowe egzaminy na studia i przyjmowac najlepszych na
      kazda uczelnie (panstwowa czy prywatna) bezplatnie (placi za nich
      budzet). Reszta placi czesne w zaleznosci od wyniku egzaminu
      wstepnego (I rok) a pozniej od średniej kroczącej (ang. simple
      moving average, SMA) z egzaminu wstepnego i kazdej kolejnej sesji
      egzaminacyjnej. Oczywiscie im gorsza srednia, tym wyzsze czesne,
      czyli coraz mniejsze sfinansowanie studenta z budzetu. Dla sredniej
      > 4.5 finasowanie z budzetu = 100%, a dla sredniej < 3.5
      finansowanie z budzetu = 0%, dla reszty posrednie wartosci. Dla
      studentow z rodzin z dochodem < srednia krajowa tanie pozyczki z NBP
      (bezprocentowe, czyli oprocentowanie = stopie inflacji). W ten
      sposob studenci beda mieli wolny wybor uczelni, i uczelnie beda
      rywalizowac o najlepszych studentow (najpewniejsze sfinasowanie bo z
      budzetu)...
      • ziutek-kowalski Bez specjalistow od LEM-ologi polska nauka zginie 19.04.08, 20:56
        Stanowiska prezesa PAM musi przejac Lech Keller-Krawczyk-nfao.
        To wybitny specjalista od Stansilawa Lema ktory przeczytal wszystkie
        piec ksiazek Lema. Wybitny specjalista od Science Fiction L.Keller
        wprowadzi Polska Nauke od razu 25 albo nawet w 26 wiek.
    • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 22.04.08, 20:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=77477420&wv.x=2&a=78691105
      • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 22.04.08, 20:54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=78692944
        • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 23.04.08, 01:09
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=77477420&wv.x=2&a=78704942
    • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 23.04.08, 21:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78747317
      Wlasnie wrocilem ze spotkania tzw. polskich naukowcow z tzw. Pania
      Minister od tzw. Nauki & tzw. Szkolnictwa Wyzszego, ktore odbylo sie
      dzis wieczorem w redakcji warszawskiej "Polityki". Musze przyznac,
      ze milo sie zawiodlem na Pani Minister, poniewaz, choc reprezentuje
      ona bardzo niski poziom, to calkiem niezle wypadla na tle smietanki
      tzw. polskich naukowcow (glownie Uniwerytet Warszawski), ktorzy
      wypadli na tym spotkaniu wrecz tragicznie. Zarowno Pani Minister
      (niby z liberalnego PO, ale liberalnego tylko z deklaracji, a nie z
      czynow) jak i szczegolnie zabierajaca glos profesura, mysla bowiem
      wciaz w PRLowskich kategoriach centralnego planowania i rozdetej
      biurokracji. Nie widza, w jak glebokim kryzysie znajduje sie polska
      nauka, a tylko chca wiecej pieniedzy, glownie na swoje pensje. To
      tak, jakby bankrut chcial, aby dluznicy go dalej finansowali, mimo
      iz jego firma znajduje sie w stanie kopmpletnej zapasci i nie rokuje
      zadnych sznas na poprawe. Stad nie widze przyszlosci dla polskiej
      nauki - z taka Pania Minister i z takimi profesorami skonczy ona
      gorzej niz nauka w Albanii - skonczy na poziomie Burkina Faso albo
      nawet Somalii... :(
      • ziutek-kowalski Keller , dobrze ze byles w przebraniu 23.04.08, 22:42
        Widzisz Keller-Krawczyk-nfao5 jak to dobrze, ze posluchales mojej
        rady i poszedles na spotkanie w redakcji Polityki przebrany za kwiat
        doniczkowy. Ani profesorowie polskich uczelni ani pani minister nie
        sa do ciebie dobrze nastawieni. No i oficerowie BORU towarzyszacy
        pani minister mogli ci rozbic doniczke.
    • nfao5 Re: Jak uzdrowic polska nauke? 25.04.08, 19:18
      Jawnoscia!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=77477420&wv.x=2&v=2&s=0
      • nfao5 Metody leonarda 28.04.08, 10:53
        oniet.o0o.pl/warszawa/8-58/Lech-Keller+%28Krawczyk%29.html
        • nfao5 My little victory! 28.04.08, 17:32
          forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=33&w=78923617&a=78923617&rep=1
          Otrzymalem własnie pismo z Departamentu Współpracy Międzynarodowej
          Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informujące mnie, iż w
          moim przypadku (to jest posiadania zagranicznego "stopnia czy tytułu
          naukowego) istnieje możliwość odstąpienia od wymogów habilitacji i
          innych wymogów art. 114 Ustawy "Prawo o Szkolnictwie Wyższym" z dnia
          27 lipca 2005 roku (na podstawie art. 144 w.w. ustawy). Przekładając
          to na język ludzki oznacza to, że mogę być zatrudniony na polskiej
          wyższej uczelni (także państwowej) nawet jako profesor, bez
          nostryfikacji, habilitacji i nobilitacji...! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka