Dodaj do ulubionych

Globalne ocieplenie łagodnieje?

05.05.08, 11:22
Cztery główne systemy monitorowania temperatury Ziemi (angielski
Hadley-CRUT i amerykańskie GISS, UAH i RSfS) stwierdziły, że nad
lądami i morzem oraz w dolnej troposferze styczeń 2008 r. był
wyjątkowo zimny, według GISS aż o 0,75oC chłodniejszy niż rok temu.
Również stratosfera była chłodniejsza o 0,5oC.

US National Climatic Data Center (NCDC) ocenia, że nad samymi lądami
temperatura globu, po raz pierwszy od 26 lat, była w styczniu niższa
od średniej dla tego miesiąca w XX wieku. Była to największa zmiana
temperatury w ciągu roku zaobserwowana kiedykolwiek. NCDC ogłosiło
także, że w styczniu 2008 r. powierzchnia pokrywy śnieżnej na
Półkuli Północnej była największa od 42 lat i przekraczała średnią z
lat 1967-2008 o 64 proc., a na terenie Eurazji niemal o 100 proc.

Wedle amerykańskich pomiarów satelitarnych w Arktyce zasięg lodu
morskiego był w styczniu największy od czterech lat i przyrósł o
około 2 mln km kw. Natomiast obserwacje duńskie wskazują, że między
Kanadą i Grenlandią zasięg lodów jest obecnie największy od 15 lat a
jego grubość wzrosła o około 20 cm. W Antarktyce styczniowy lód
morski stale wzrastał od około roku 1980, osiągając obecnie
największy zasięg od lat trzydziestu.

Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 r. Chiny przeżyły
najmroźniejszą zimę od 100 lat. W Bagdadzie śnieg pojawił się po raz
pierwszy w historii. W Północnej Ameryce od 50 lat nie widziano tak
wielkich opadów śnieżnych - rekordy zimna zanotowano w stanie
Minnesota, w Teksasie, Arkansas, na Florydzie. W Australii ubiegły
czerwiec był najzimniejszy w historii. W Buenos Aires śnieg pojawił
się pierwszy raz od 89 lat, w Peru setki ludzi zmarło wskutek zimna
a rząd ogłosił stan wyjątkowy na terytorium ponad połowy kraju. W
Chile, gdzie zimno w 2007 r. było największe od pół wieku, straty w
rolnictwie oceniono na 200 mln dolarów. Rekordy chłodu zanotowano na
Nowej Zelandii. W Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy od 30 lat
temperatura spadła do -2oC w stolicy, w górach do -6oC a samochody
grzęzły w śniegu. Na Syberii mróz sięgał ponad -60oC. W Afganistanie
wskutek mroźnej i śnieżnej zimy zmarło ponad 1500 osób i zginęło 300
tys. sztuk bydła. W Tybecie niska temperatura zabiła pół miliona
zwierząt domowych a 3 mln osób głoduje (Sunday Telegraph, 9 marca,
2008 i inne media). W Szwecji tegoroczna Wielkanoc była
najmroźniejsza od 100 lat - w Laponii temperatura spadła do -41oC.

Przez ponad 100 lat, od roku 1890 do 2000, trwała faza tzw.
współczesnego optimum solarnego. Po niej weszliśmy w fazę
współczesnego minimum solarnego i od 2002 r. pomiary temperatury
globu wskazują ochłodzenie, a nie ocieplenie. Astronomowie
przewidują, że 25. cykl może stać się początkiem długotrwałej,
znacznie obniżonej aktywności Słońca, podobnej do okresu Małej Epoki
Lodowej (od około 1350 do 1900). W jej najzimniejszym okresie,
zwanym minimum Maundera, średnia temperatura była o 2oC niższa niż
obecnie(Archibald, 2008). Wtedy rzeki w Europie i Bałtyk zamarzały
całkowicie a susze, nieurodzaje i głód były zjawiskiem powszechnym.
Lodowce alpejskie wpływały w doliny, pokrywając domy i pola zwałami
lodu i moren. Tak niska aktywność słoneczna i temperatura jak w
minimum Maundera przewidywana jest około 2200 r. (Landscheidt,
2003). Ale już wcześniej, w latach 2012-2015 cykl słoneczny nr 24
przyniesie znaczne ochłodzenie a największe zimno przypadnie na lata
2050-2060.

W 2007 r. podważono prawdziwość twierdzenia NASA, że większość z 10
najgorętszych lat od chwili, gdy człowiek zaczął mierzyć temperaturę
powietrza, wystąpiła po 1990 r., oraz że najgorętszym rokiem miał
być 1998. Stało się ono jednym ze sztandarowych stwierdzeń raportu
IPCC. Okazało się jednak, że ta ocena jest wynikiem zafałszowania i
ukrywania prawdziwych wyników, dokonanego w publikacjach głównego
klimatologa IPCC, dr. P.C. Jonesa i jego współpracownika. Błędy
wykrył dr S. McIntyre z Uniwersytetu w Toronto i w połowie 2007 r.,
bez fanfar i konferencji prasowych, NASA skorygowała swoje
stanowisko.

W rzeczywistości najcieplejszy był 1934 r. a po nim (w malejącej
kolejności) lata 1998, 1921, 2006 i 1931. Spośród 10 najgorętszych
lat 4 przypadają na lata trzydzieste - 1934, 1931, 1938 i 1939 a
tylko 3: 1998, 2006, 1999 na ostatnią dekadę. Kilka ostatnich lat,
tj. 2000, 2002, 2003 i 2004 jako zimniejsze odpadają z tej listy
rekordów - niektóre miały temperaturę niższą nawet niż rok 1900, gdy
świat wychodził dopiero z Małej Epoki Lodowej.

Mierzący kilkadziesiąt kilometrów długości i dochodzący do ponad 100
m wysokości Perito Moreno znajduje się na terenie argentyńskiego
Parku Narodowego "Los Glaciares" wpisanego na Listę Światowego
Dziedzictwa Przyrody UNESCO. Lodowiec cały czas rośnie - w tempie od
30 do 60 cm dziennie.

Rośnie na długość, szerokość i grubość.

Nie wiem czy klimat się zmienia i w jakim kierunku. Reszta to
spekulacje.






Obserwuj wątek
    • man_sapiens Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 05.05.08, 11:57
      > Nie wiem czy klimat się zmienia i w jakim kierunku. Reszta to
      > spekulacje.

      Był na ten temat bardzo ciekawy artykuł w Polityce. Hipoteza, że ocieplenie
      klimatu spowodowane jest antropogennymi emisjami CO2 oparta jest na modelach
      klimatu, które zastosowane do obliczenia aktualnego klimatu dają kompletnie
      fałszywe wyniki. Topniejące lodowce w Alpach odkrywają stare, rzymskie drogi a
      Rzymianie uprawiali swego czasu wino w Wielkiej Brytanii. W historii Ziemi były
      okresy, kiedy stężenie CO2 wyrażało się w procentach a nie częściach na milion
      jak obecnie i życie na naszym globie świetnie się w tych okresach rozwijało.
      Tyle, że political correctness wymaga mówienia o konieczności ograniczenia
      emisji CO2 (człowiek emituje tylko kilka procent globalnej emisji CO2). Za tym
      wszystkim jest mnóstwo nie tylko politycznej propagandy, ale także naciski
      różnych grup interesu. IPPC został powołany po to, aby dostarczać argumentów o
      rzekomym zagrożeniu równowagi emisjami CO2, trudno się spodziewać, aby
      publikował inne niż katastroficzne informacje.
      • fawad Panowie to co mówicie to niewygodna prawda :) 05.05.08, 21:16
        - TomiK
    • arturx2 Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 05.05.08, 23:54
      Czlowieku co za herezje tu wygłaszasz! Przeciez wiadomo ze planeta
      Gore'je.
      A mowiac powazniej - sciema z CO2 ma swoj bardzo konkrenty cel.
      Mozna spekulowac jaki. I to jest ciekawe.
    • suirauqa Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 06.05.08, 12:20
      toja3003,

      czy jestes w stanie podac przynajmniej jedna organizacje naukowa, ktora podaje w watpliwosc istnienie efektu cieplarnianego? Podale/as bardzo ciekawe informacje, ale nie potrafie znalezc takiej, ktora by zaprzeczala powszechnemu stanowisku naukowcow. A na prawde chcialabym znalezc jakas sensowna przeslanke swiadczaca o tym, ze klimatolodzy sa w bledzie :)

      Owszem, styczen 2008 byl chlodniejszy od stycznia 2007, ale to nie swiadczy o tym, ze nie ma efektu cieplarnianego. Co wiecej, znamy zrodlo tego ochlodzenia:
      www.metoffice.gov.uk/corporate/pressoffice/2008/pr20080429.html
      Analiza danych z US National Climatic Data Center (NCDC)rowniez potwierdza istnienie efektu cieplarnianego:
      www.ncdc.noaa.gov/oa/climate/research/2008/feb/feb08.html
      Lokalnie obserwuje sie bardziej mrozne i sniezne zimy, ale jest to przeciez jeden ze skutkow globalnego ocieplenia:
      en.wikipedia.org/wiki/Global_warming
      Informacja o NASA i IPCC tez mnie zaskoczyla. Moze i skorygowali swoje dane ilosciowo w minionym roku (czy moge prosic o linka?), ale ich analiza jakosciowa pozostaje bez zmian:
      www.nasa.gov/worldbook/global_warming_worldbook.html
      Polecam tez:
      www.ipcc.ch/#
      I czy moge prosic o zrodlo informacji o tym, ze najcieplejsze byly lata 30te XX wieku? Szukam i szukam i wszystko co znajduje to informacje typu tej z Met Office:
      www.metoffice.gov.uk/corporate/pressoffice/2008/pr20080429.html
      z ktorej wynika ze lata 30te pojawiaja sie dopiero po 30-tym miejscu w rankingu najcieplejszych lat.








      • stasiu1973 nie chodzi o ocieplenie ale jego geneze.. 06.05.08, 13:57
        Nikt nie kwestionuje, ze ocieplenie postepuje, bo z obserwacjami
        dyskutowac sie nie da.
        Kewstia sporna jest na ile ludzkie emisje CO2 dokladaja sie do tego
        efektu.
        12tys lat temu polnocna Europa byla skuta lodem, potem lod zaczal
        sie topic, w ciagu zaledwie kilkunastu lat srednia globalna wzrosla
        o 7C, poziom morz o kilkadziesiat metrow, cos co bylo zyzna rownina
        pomiedzy dziesiejsza W.Brytania a Holandia zamieszkala przez ludy
        neolitu w przeciagu jednego pokolenia stalo sie Morzem Polnocnym...
        I to bez udzialu 1mld samochodow i elektrowni weglowych...
        • madcio Re: nie chodzi o ocieplenie ale jego geneze.. 06.05.08, 18:33
          > Nikt nie kwestionuje, ze ocieplenie postepuje, bo z obserwacjami
          > dyskutowac sie nie da.
          > Kewstia sporna jest na ile ludzkie emisje CO2 dokladaja sie do tego
          > efektu.
          Czy to ma znaczenie? I tak, i tak musimy coś z tym zrobić. Zresztą, jesli to
          ludzie byliby za to odpowiedzialni, poradzenie sobie z konsekwencjami ocieplenia
          byłoby właśnie *łatwiejsze*.

          Jedyne wyjaśnienie, jakie widzę, to nastepująca logika, prezentowana przez co
          poniektórych ludzi: gdyby to przyroda, a nie ludzie, byłaby odpowiedzialna za
          globalne ocieplenie, to nie byłoby żadnego powodu, by cokolwiek z tym robić.
          Oczywisty idiotyzm.

          Z tego, jak sądzę, wynika motywacja, by jeśli nie negować sam fakt ocieplenia
          jako takiego, to przynajmniej odpowiedzialność człowieka za nie.
      • europitek Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 06.05.08, 14:35
        Toja3003 ma chyba jakąś misję do wykonania, ponieważ nieustannie wrzuca te same (lub prawie) teksty w kwestii ocieplenia/oziębienia. I odnoszę wrażenie, że jest niewrażliwy na argumentację przeciwną, która była powtarzana we wcześniejszych wątkach. No, ale forum po to jest, żeby każdy mógł sobie klawiaturę skrobać (ja też).
        • toja3003 masz rację europitek ale niestety 06.05.08, 17:53
          na ciągłe te same teksty o rzekomym ociepleniu klimatu muszę
          podobnie reagować, choć ostatnio pojawia się coraz więcej teorii
          wieszczących oziębienie ku czemu się od dawna przychylam. A że
          zwolennicy teorii przeciwnych są głusi na moje argumenty - co robić.
          • europitek Re: masz rację europitek ale niestety 06.05.08, 18:37
            Nie wykręcaj kota ogonem i nie wmawiaj, że to łeb. W poprzednim wątku, gdzie podawałeś chyba te same teksty wskazano Ci na liczne wątpliwości co do ich wartości (sam podałem przykład odnośnie letniego topnienia lodów Arktyki).
            Moja (na prykład) "głuchota" wynika z wątpliwej wartości argumentacji "ochładzaczy". A szczególnie nie podoba mi się naiwna beztroska, czy wręcz podteksty ekonomiczno-społeczne. Ciekaw jestem, jak szybko zmieniliby oni zdanie, gdyby się okazało, że grozi nam nowa epoka lodowa i w wyniku naukowych opracowań rządy największych państw zaczynają się zastanawiać np. nad wprowadzeniem ogramiczeń bieżącego zużycia energetycznych surowców kopalnych lub nawet konsumpcji energii na cele niepodstawowe. To byłoby ciekawe doświadczenie pokazujące rzeczywiste intencje stron debaty.
            • toja3003 Sory ale „argumenty” typu „Nie wykręcaj kota ogone 07.05.08, 09:55
              Sory ale „argumenty” typu „Nie wykręcaj kota ogonem i nie wmawiaj,
              że to łeb” mnie nie przekonują. Ja mogę to samo napisać do ciebie i
              co z tego wynika dla dyskusji? Nic.

              Natomiast co do lodu arktycznego to służę najnowszymi danymi: US
              National Climatic Data Center (NCDC) ocenia, że nad samymi lądami
              temperatura globu, po raz pierwszy od 26 lat, była w styczniu niższa
              od średniej dla tego miesiąca w XX wieku. Była to największa zmiana
              temperatury w ciągu roku zaobserwowana kiedykolwiek. NCDC ogłosiło
              także, że w styczniu 2008 r. powierzchnia pokrywy śnieżnej na
              Półkuli Północnej była największa od 42 lat i przekraczała średnią z
              lat 1967-2008 o 64 proc., a na terenie Eurazji niemal o 100 proc.
              Wedle amerykańskich pomiarów satelitarnych w Arktyce zasięg lodu
              morskiego był w styczniu największy od czterech lat i przyrósł o
              około 2 mln km kw. Natomiast obserwacje duńskie wskazują, że między
              Kanadą i Grenlandią zasięg lodów jest obecnie największy od 15 lat a
              jego grubość wzrosła o około 20 cm. W Antarktyce styczniowy lód
              morski stale wzrastał od około roku 1980, osiągając obecnie
              największy zasięg od lat trzydziestu.

              Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 r. Chiny przeżyły
              najmroźniejszą zimę od 100 lat. W Bagdadzie śnieg pojawił się po raz
              pierwszy w historii. W Północnej Ameryce od 50 lat nie widziano tak
              wielkich opadów śnieżnych - rekordy zimna zanotowano w stanie
              Minnesota, w Teksasie, Arkansas, na Florydzie. W Australii ubiegły
              czerwiec był najzimniejszy w historii. W Buenos Aires śnieg pojawił
              się pierwszy raz od 89 lat, w Peru setki ludzi zmarło wskutek zimna
              a rząd ogłosił stan wyjątkowy na terytorium ponad połowy kraju. W
              Chile, gdzie zimno w 2007 r. było największe od pół wieku, straty w
              rolnictwie oceniono na 200 mln dolarów. Rekordy chłodu zanotowano na
              Nowej Zelandii. W Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy od 30 lat
              temperatura spadła do -2oC w stolicy, w górach do -6oC a samochody
              grzęzły w śniegu. Na Syberii mróz sięgał ponad -60oC. W Afganistanie
              wskutek mroźnej i śnieżnej zimy zmarło ponad 1500 osób i zginęło 300
              tys. sztuk bydła. W Tybecie niska temperatura zabiła pół miliona
              zwierząt domowych a 3 mln osób głoduje (Sunday Telegraph, 9 marca,
              2008 i inne media). W Szwecji tegoroczna Wielkanoc była
              najmroźniejsza od 100 lat - w Laponii temperatura spadła do -41oC.

              Jeszcze jakieś pytania?
              • europitek Re: Sory ale „argumenty” typu „ 07.05.08, 12:45
                Mój model tak już ma, że jak widzi, że ktoś "wykręca", to mówi, że "wykręca" nie z powodu poczucia konieczności przekonywania, lecz dla zwykłego stwierdzenia faktu.

                Cytat:
                > Jeszcze jakieś pytania?

                A jakie tu pytania można by postawić takiemu doborowi danych, robionemu pod publiczkę. Może tylko, jaka była temperatura tej zimy w Akrze, Madrasie i kraterze Ngoro-Ngoro. I dlaczego nie mamy meldunku spod Wierchojańska o pobiciu rekordu zimna na półkuli północnej? Bez tego to co to za zima - nawet podlodowi wędkarze spod pobliskiego mostu (Śląska-Dąbrowski w Warszawie) klną, że nie mieli w tym roku zabawy. Nie mówiąc już o tym, że zimą 1944/45 można było przejść Wisłę po lodzie.
                • toja3003 Zadaję konkretne pytania podaję, konkretne dane a 07.05.08, 13:43
                  Zadaję konkretne pytania, podaję konkretne dane a ty unikasz
                  odpowiedzi uciekając w senstencje typu „Mój model tak już ma, że jak
                  widzi, że ktoś "wykręca", to mówi, że "wykręca" nie z powodu
                  poczucia konieczności przekonywania, lecz dla zwykłego stwierdzenia
                  faktu.”.

                  Pytam jeszcze raz: jeśli mamy ocieplenie klimatu to w jakim okresie
                  i o ile w stopniach ten klimat się ocieplił? Proszę o konkretne dane
                  z podaniem źródła. Tylko tyle.
      • toja3003 I to jest właśnie pułapka, o której pisałem. Bierz 06.05.08, 16:19
        I to jest właśnie pułapka, o której pisałem. Bierze się 2 parametry:
        CO2 i temperaturę, wiążac je modelem efektu cieplarnianego a potem
        wystarczy dopowiedzieć: na świecie jest coraz wiącej ludzkich spalin
        a więc i CO2 a zatem będzie cieplej. 2 parametry to nie jest całość
        ekosystemu i klimatu. Twierdzenie typu „na świecie jest efekt
        cieplarniany” jest równie modelowe jak „na świecie jest efekt plam
        słonecznych”. Co z tego wynika w praktyce? Jakie są te i inne efekty
        w sensie przeróżnych paramtrów i które z nich są ważące? Np. co z
        masami oceanicznymi?

        "Pojutrze już było" To jeden z najgłupszych filmów w historii kina.
        Globalne ocieplenie doprowadza do zamrożenia Nowego Jorku -
        czytaliśmy w recenzjach. Tymczasem scenariusz jest wielce realny,
        więcej - podobna klimatyczna katastrofa już miała miejsce w historii
        Ziemi. I zmiana też przyszła nagle - nie w czasie setek lat.

        Czujniki na Północnym Atlantyku rejestrują nagły spadek temperatury.
        Gigantyczne wiry zasysają lodowate powietrze z górnych warstw
        atmosfery. Ludzie znajdujący się na zewnątrz domów zamarzają w ciągu
        kilku sekund. Na Tokio spada grad wielkości ziemniaków, Los Angeles
        demolują tornada, 50-metrowe fale tsunami wdzierają się do Nowego
        Jorku. W kilka dni na północną półkulę wraca epoka lodowa. Czy to
        może się zdarzyć naprawdę?

        Jak długo trwa jutro?

        Nawet najostrożniejsi w sądach specjaliści przyznają, że klimat się
        zmienia. Tu niestety kończy się pewność, a pozostają pytania: Jak
        szybko się to dzieje? Co jest przyczyną tych zmian? Na te pytania
        nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Badacze morza są przekonani, że
        kluczową rolę w kształtowaniu klimatu odgrywają prądy oceaniczne.
        Film "Pojutrze"prezentuje teorie oceanografów w wersji
        przystosowanej do potrzeb Hollywood.

        Ogłoszona przez dwóch oceanografów - Amerykanina Knuta Aagaarda i
        Kanadyjczyka Eddiego Carmacka - koncepcja katastrofy termohalinowej
        głosi, że słodka woda z topniejących lodowców może rozcieńczyć
        Atlantyk i "wyłączyć" Golfsztrom. Jeśli do tego dojdzie, półkulę
        północną naprawdę pokryje gigantyczna warstwa lodu i śniegu (co w
        końcu w historii Ziemi, zwłaszcza w ciągu ostatnich kilkuset tysięcy
        lat, nie byłoby niczym nowym).

        Zmiana klimatu w filmie trwa tydzień. Z punktu widzenia nauki jest
        to fikcja podyktowana zapewne wymogami dramaturgii. Chociaż...
        Jeszcze w latach 80. wierzyliśmy, że klimat przechodził od fazy
        zlodowaceń do ocieplenia w ciągu tysięcy lat. Jednak dzięki badaniom
        mikropęcherzyków powietrza w lodowcach oraz cienkich warstw w
        osadach morskich od blisko dziesięciu lat wiemy, że
        to "przełączenie" miało gwałtowny charakter. Epoka lodowa nie
        nastaje w kilka dni, ale zmiana taka może trwać zaledwie
        kilkadziesiąt lat.

        Dlaczego sądzimy, że to oceany będą grały główną rolę na scenie
        ewentualnego przyszłego dramatu? Ponieważ to głównie one magazynują
        ciepło otrzymywane od Słońca przez naszą planetę. Magazynują - i co
        najważniejsze - transportują je od równika ku biegunom.

        Atmosfera szybko nagrzewa się i studzi. Na Spitsbergenie koło Bożego
        Narodzenia pojawia się często świąteczna odwilż - w ciągu jednej
        doby temperatura potrafi podskoczyć z -20o do +5oC. Ociepleniu
        towarzyszą gwałtowne wichury i potoki topniejącego śniegu. Odwilż
        kończy się równie szybko, jak się zaczęła i w ciągu
        kilku godzin wraca wyżowa mroźna pogoda.

        Zupełnie inaczej ma się rzecz z oceanem. W czasie tej samej odwilży
        temperatura wody w fiordzie Hornsund, gdzie leży Polska Stacja
        Polarna, ani drgnie i utrzymuje się na poziomie 1oC. Dzieje się tak,
        gdyż morze ogrzewa się powoli i tylko powierzchniowo - podczas
        ciepłego, bezwietrznego dnia temperaturę zmienia
        zaledwie dwumetrowa warstwa wody. Cóż to jest wobec średniej
        głębokości Atlantyku - 3500 m!

        Ciepła morska woda, lżejsza od zimnej, utrzymuje się na powierzchni
        i utrudnia nagrzewanie dolnych warstw oceanu. Temperatura wody
        zmienia się sezonowo do głębokości 200-300 m, a najwyżej 500 m.
        Poniżej, na całej morskiej powierzchni globu, zalegają wody o stałej
        niezależnie od pory roku temperaturze około +2oC.
        Ten dzisiejszy, lodowaty wszechocean oziębił się w początkach
        czwartorzędu - około miliona lat temu, wcześniej przez dziesiątki
        milionów lat temperatury wód głębinowych sięgały +15oC.

        Prąd Zatokowy, czyli Golfsztrom, płynie od Zatoki Meksykańskiej
        przez Atlantyk do Europy i wzdłuż brzegów Norwegii na północ,
        unosząc ze sobą ciepło o mocy ok. 25 x 1013 watów. To tysiąc razy
        więcej, niż wynosi roczna produkcja energii elektrycznej w Polsce!
        Wody atlantyckie o temperaturze około +6oC wpływają
        powoli w obszar Arktyki, gdzie temperatura powietrza może być o
        blisko 40oC niższa. Ocean szybko oddaje ciepło atmosferze,
        ochłodzona woda morska staje się
        gęstsza, cięższa i powoli "tonie". W Arktyce opada aż do dna, a w
        innych rejonach świata zaledwie do głębokości setek metrów. Wody te
        następnie płyną prądem przydennym w kierunku równika i dalej na
        półkulę południową. W rejonach tropikalnych Pacyfiku i Oceanu
        Indyjskiego występują silne prądy wstępujące,
        które podnoszą zimną wodę z dna na powierzchnię. Ta cyrkulacja jest
        powolna, woda, która utonie w Arktyce, wypływa na powierzchnię po
        kilkuset latach.

        Ten oceaniczny pas transmisyjny przenoszący ciepło z okolic równika
        ku biegunom odpowiada za stabilność współczesnego klimatu. Silnikiem
        napędzającym jego ruch jest zapadanie się zimnej i słonej wody w
        obszarach polarnych. Aagaard i Carmack przestrzegają, że jeśli do
        północnego Atlantyku napłyną słodkie wody z
        topiących się lodowców, pas transmisyjny stanie! Dlaczego? Ponieważ
        słodka woda - nawet mocno schłodzona - pozostaje i tak lżejsza niż
        słona woda głębinowa. W obszarach polarnych chłodna woda
        przestanie "tonąć" i silnik napędzający pas transmisyjny oceanu
        zgaśnie! Paradoksalnie, północnej Europie
        globalne ocieplenie może więc przynieść nową małą epokę lodową.

        Taka sytuacja zdarzyła się w przeszłości, gdy kończyło się ostatnie
        zlodowacenie. W północnej Europie po okresie ciepła i ustąpieniu
        pokrywy lodowej nastąpiło gwałtowne oziębienie tzw. drias.
        Spowodowała je gigantyczna powódź. Tysiące kilometrów sześciennych
        słodkiej wody z topniejącego lodowca na terenach dzisiejszej Kanady
        wlały się do Atlantyku. Ta woda, lżejsza od morskiej, utworzyła
        warstwę izolującą wymianę ciepła między morzem i atmosferą.
        Europę na kilkaset lat znów pokrył lód. Dzisiejsze ocieplenie
        klimatu powoduje coraz szybsze topnienie lodowców. Nie ma więc braku
        logiki w twierdzeniu, że skutkiem obecnego ocieplenia klimatu może
        być kolejne... oziębienie.

        Nie czekając na sprawdzenie hipotez, możemy obserwować co rok wielką
        huśtawkę klimatyczną, w której decydującą rolę odgrywa właśnie
        ocean. Na północnym Atlantyku występują dwa stabilne rejony
        charakteryzujące się niskim ciśnieniem (Niż Islandzki) i wysokim
        (Wyż Azorski). Okazało się, że różnica ciśnień pomiędzy tymi
        obszarami związana jest ściśle z intensywnością przepływu Prądu
        Północnoatlantyckiego (tak nazywa się Golfsztrom u wybrzeży Europy).
        W latach gdy różnica ciśnień jest duża, wielka masa wód przepychana
        jest na północ. Tam ocean oddaje ciepło, powodując łagodne i
        wilgotne zimy w Europie Północnej.
        Inaczej się dzieje, gdy różnice ciśnień pomiędzy Islandią i Azorami
        nie są duże, na północ przepływa mało ogrzanej wody, niewiele ciepła
        i wilgoci dostaje się do atmosfery, a efektem są ostre, suche zimy.
        Podobna huśtawka ciśnień powietrza i przesuwających się w jej
        efekcie mas wodnych odbywa się na obszarze polarnym.

        Nie wiem czy klimat się zmienia i
        w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
    • cygan37 Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 06.05.08, 22:50
      Faktem jednak jest że klimat się ociepla i musimy zaprzestać wypuszczać do
      atmosfery tyle tego dwutlenku węgla.
      Czyli lepsze wykorzystanie aut - kary za jazdę w pojedynkę, zbiorowe żywienie i
      zagęszczenie lokali mieszkalnych.
      Mam nadzieję że w niedalekiej przyszłości wprowadzi się zakaz aktywności
      zawodowej w mroźne zimowe dni i upalne lata.
      To na początek.
      Mogą mądrzy Niemcy zatrzymywać ruch ciężarówek po przekroczeniu pewnego poziomu
      ozonu w powietrzu - możemy i my.
    • jola_z_dywit_2006a Ci naukawcy jak ksieza klepia glupoty,idzie Global 07.05.08, 07:06
      Cooling bo aktywnosc slonca slabnie.
      Ciekawe jak z tego wyjdzie Merkel ? Ze Oziebienie bedzie spowodowane Ociepleniem ?
      O tym oszuscie z USA nie wspomne.
      Te towarzystwo chcialo wsadzic nam, zwyklym smiertelnikom podatki od CO2.
      Kompanie olejow oczywiscie wolne by byly od tego.
      • europitek Re: Ci naukawcy jak ksieza klepia glupoty,idzie G 07.05.08, 12:51
        A teraz Ci wlepią "przyjazny" podatek "na walkę z zimnem", liczony od wielkości opadów śniegu i głębokości zamarzania wody w Wiśle. I też będzie powód, żeby sobie ponarzekać "na oszustów".
    • jack79 Nie przejmujmy sie klimatem 07.05.08, 14:37
      czy jesli walnie w nas duży meteoryt to klimat sie zmieni?
      zmieni się
      czy jeśli pojawi się jakiś agresywny robal który zeżre połowę
      światowych lasów klimat sie zmieni?
      zmieni się
      jeśli nagłe zwiekszenie aktywności wulkanicznej i ogromna emisję
      pyłów czy CO2 klimat się zmieni?
      zmieni się
      te przyczyny jednak uważamy za naturalne....
      dlaczego jeśli my emitujemy CO2 i klimat ma to sie przez to zmienić
      to jest cos gorszego niz powyzsze przykłady?
      nasze działania są tak samo naturalne jak działania wulkanów,
      robali, czy meteorów, tak samo jesteśmy "dzieckiem" natury i mamy
      takie samo prawo do zmian klimatu

      tak naprawdę uwalaniając dwutlenek wegla przywracamy stan naturalny
      srodowiska a nie je niszczymy
      od milionów lat coraz wieksza ilośc węgla wypada z obiegu i zostaje
      pod ziemią
      dzięki człowiekowi ten wegiel ma szanse wrócić do obiegu
      jesli uda nam sie to zrobić bedzie to najwieksze dzieło ludzkości -
      przywrócenie całego wegla srodowisku naturalnemu
      za miliony lat nasze budowle obróca się w proch, nasza historia
      pójdzie w niepamięć
      tylko jedno po nas zostanie i tylko jedno świat nam bedzie
      zawdzięczał - WĘGIEL który wytrwale wydobywamy z pod ziemi i
      zwracamy biosferze aby mogła kwitnąć :)
      • madcio Re: Nie przejmujmy sie klimatem 08.05.08, 17:37
        Taki drobiazg: węgiel więziony poprzez miliony lat teraz jest uwalniany w ciągu
        dekad.

        Ogólnie, sądząc po twoich postach, to nie piszę się na tę fatalistyczną
        filozofię na krawędzi samobójczych myśli.
        • jack79 Re: Nie przejmujmy sie klimatem 09.05.08, 07:10
          > Taki drobiazg: węgiel więziony poprzez miliony lat teraz jest
          uwalniany w ciągu
          > dekad.
          >
          > Ogólnie, sądząc po twoich postach, to nie piszę się na tę
          fatalistyczną
          > filozofię na krawędzi samobójczych myśli.

          a jakie to ma znaczenie obiektywnie patrząc?
          ja wiem że z naszego ludzkiego punktu widzenia to prawdziwa kastrofa
          ale patrząc z punktu widzenia planety to szczegół czy to się
          odbedzie szybciej czy wolniej

          w dodatku w przeszłości robiły to szybciej i gwałtowniej

          no i gdzie Ty widzisz filozofię na krawędzi mysli samobójczych?
          czy naprawdę ktoś kto umie spojrzec na niektóre zjawiska nie od
          strony własnego tyłka to fatalista?
          przecież uuwolnienie wegla ja uznaje za zdarzenie optymistyczne w
          odróżnieniu do Ciebie
          kto tu jest fatalistą? :)
          • madcio Re: Nie przejmujmy sie klimatem 09.05.08, 18:15
            Twoje teksty i tak są ponure. Mozesz sobie nie dbać o nic,a le ja, i owszem,
            musze dbać o swój tyłek. Ty też dbasz, choćby w niminalnym stopniu, inaczej byś
            tu nie pisał.
    • bopin A zieloni 08.05.08, 08:40
      A Zieloni na to - niemożliwe żeby natura się sama regulowała.
    • losiu4 Re: Globalne ocieplenie łagodnieje? 08.05.08, 18:27
      globalne ocieplenie czy globalne ocipienie, jak to niezbyt elegancko
      ujął pewien polki polityk

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka