Dodaj do ulubionych

820 tys. funtów dla polskiego kosmologa

08.05.08, 12:08
Tytuł "dla kosmologa" sugeruje, że nagroda jest za osiągnięcia w kosmologii.
Tu bardziej pasuje "820 tys. funtów dla polskiego księdza".
Obserwuj wątek
    • patman Pachnie bluźnierstwem 08.05.08, 15:05
      Dla mnie jako ateisty jest niezrozumiałe, dlaczego ktoś wierzący próbuje iść na kompromis, próbując pogodzić naukę z wiarą. Albo jedno, albo drugie - wielki wybuch czy stworzenie świata w siedem dni, ewolucja czy kreacjonizm - to jest nie do pogodzenia.
      • boncza Re: Pachnie bluźnierstwem 08.05.08, 15:28
        Ale przecież wszyscy wierzący idą na kompromis. Gdyby tak nie robili
        to panowaloby tu średniowiecze. Zresztą określnie "wierzący" jest
        dość nieprecyzyjne w końcu można wierzyć w różne rzeczy , bardziej
        pasuje tu katolicy.
      • nfao5 Re: Pachnie bluźnierstwem 08.05.08, 19:25
        Dla kasy to i papiez rzymski stanie sie Zydem...
      • r.siwy Re: Pachnie bluźnierstwem 12.05.08, 19:32
        A kto ci powiedział że nie idzie pogodzić
        Wielki wybuch może i był ale wybuch musiał mieć przyczynę (dotyk boski)
        Ewolucja jak najbardziej ale ewolucja odbywała sie od pierwotnej formy życia do
        dzisiejszej a do diś panowie naukowcy nie umieją zrobić ziarnka maku coby urosło
        ktoś to życie zrobił
        • babaqba Re: Pachnie bluźnierstwem 13.05.08, 15:53
          Siwy, to wszystko nieprawda co piszesz. To po co to piszesz? Tekst
          może służyć tylko jako ilustracja umysłowości przeciętnego
          parafianina. Ale jako taki jest niepotrzebny, bo takich ilustracji
          mamy zewsząd dziesiątki dziennie. "Ktoś to życie zrobił" - to tylko
          wyraz kompletnego braku wykształcenia. Nic więcej.

          Nagroda Templetona zaś, to tylko szmal za "zasługi" na polu
          oszukiwania naiwnych, że religia nie jest zbiorem starożytnych
          zabobonów i jakoś da się pogodzić z nauką. Nie da się. Natomiast
          religia musi wypracować sposób na dalsze oszukiwanie ubogich
          rozumem, bowiem dowody na to, że bajki o katolickim bogu są tylko
          bajędami mnożą się zastraszająco - każde radio, każdy telewizor czy
          mikroskop są jasnym świadectwem tego, że religia to oszustwo i dym w
          oczy. A więc ratuj się kto może! Owa "prestiżowa" nagroda jest
          elementem, dowodem na to, że religia ginie wraz ze zmniejszaniem się
          liczby prostaków. To nie dotyczy na razie Polski, ale u nas edukacja
          leży i kwiczy za to promocja ciemnoty przeżywa złoty wiek.
          • ziutek-kowalski Pachnie durniem 13.05.08, 16:29
            babaq*rwa, no to cofasz nas 50 lat do swietlicy ZMP, gdzie towarzysz
            z powiatu pieprzy marksistowskie antyklerykalne i antyreligijne
            bzdety. Ales mnie ubawil. Co za prymityw. ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • toja3003 A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 15:41
      A niech mi w takim razie taki krytyk kreacjonizmu powie skąd się
      wziął Wszechświat? Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i wziął?!
      Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała
      Nauka, więc skąd?
      • asteroida2 Re: A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 15:47
        > Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała
        > Nauka (...)

        Skąd to wytrzasnąłeś? Nauka tego nie twierdzi. Potrafisz to poprzeć jakimiś
        argumentami?
        • ziutek-kowalski Re: A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 16:00
          No i wlasnie? Czy to nie zdumiewjace , ze nauka nie ma teorii ani
          nawet hipotezy , skad sie wzial Kosmos? To jest najwieksza porazka
          intelektualna ateistycznej pseudonauki.
          Steven Hawking - ktoreg geniusz bardzo szanuje, pytany co bylo przed
          Big Bang ? odpowiedzial "Nic" !!!
          To samo twierdzi memetyczna madrosc Bibli; Kosmos powstal ex nihilo.
          Jezeli ktos z przemadrzalych ateistow chce zaproponowac
          nam ateistyczna odpowiedz - czekamy.
      • pr0fes0r Re: A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 16:18
        Argument z ignorancji jest żadnym argumentem. To, że czegoś nie wiesz, nie jest
        argumentem na istnienie boga/Boga/bóstw, tylko na Twoją niewiedzę.
        • ziutek-kowalski Re: A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 16:26
          kolego profesor. pytanie nie dotyczy istnienia Boga tylko:
          Jak powstal kosmos? Ignorancja jest tylko po stronie ateistow i
          ciebie bo wy nie maja nawet hipotezy. To swiadczy o intelektualnej
          jalowosci ateizmu.
          Ja, Steven Hawking i Biblia wiemy jak powstal Kosmos: Z niczego
          czyli ex nihilo.
          Czy towarzysz profesor wie co to jest Nicosc?
          • toja3003 zasada zachowania materii 08.05.08, 17:30
            zasada zachowania materii nadal w fizyce obowiązuje. Wiem, że
            istnieją modele teoretyczne, które próbują zastąpić zasadę
            przyczynowości zasadą samoprzyczynowości ale w żadnym laboratorium
            jak dotąd nie przeprowadzono doświadczenia obalającego zasadę
            zachowania materii. Można dokonywać jej transformacji ale nie
            samoprzyczynowego tworzenia. W ten ostatni sposób nie uzyskano dotąd
            choćby jednej, najmniejszej cząsteczki. Jeśli ktoś twierdzi inaczej
            to niech poda źródło naukowe opisujące takie powtarzalne
            doświadczenie.

            Pominę dalsze rozważania teoretyczne jakie warunki musiałyby być
            spełnione aby takie doświadczenie przeprowadzić. M.in. musiałoby nie
            być żadnych pól ani czasoprzestrzeni, żadnych obserwatorów, żadnego
            Wszechświata. Niemożliwe? A więc taka teoria pozostaje bezdowodową
            spekulacją.

            Zasada zachowania materii oznacza, że rzeczywistość podlega
            transformacjom ale nie może być „zniszczona” tzn. doprowadzona do
            stanu nicości. Jednocześnie działa zasada odwrotna: z nicości nie
            może coś powstać. Ta druga zasada koresponduje z zasadą
            przyczynowości. W szczególności nie ma doświadczenia pokazującego,
            że cokolwiek może powstać z nicości. Nie ma też doświadczenia
            pokazującego, że cokolwiek zachodzi bezprzyczynowo.

            Ja tylko stawiam pytanie „dlaczego w ogóle istnieje coś?”
            I proszę nie mylić zera (zero to już pewna wartość a nicość jest
            stanem bez wartości), próżni (są w niej choćby oddziaływania
            polowe), względnie wszechświata poza znaną nam czasoprzestrzenią z
            nicością. Owo pozaczasoprzestrzenne coś też musiałoby jakoś powstać.
            Jak?
            • pr0fes0r Re: zasada zachowania materii 08.05.08, 17:55
              Nawet jeśli odpowiedź na Twoje pytanie brzmiałaby obecnie "Nie wiemy", nie
              zmieni to faktu, że nie będzie to żadnym argumentem przeciwko metodzie naukowej
              ani też za istnieniem istoty boskiej.
              • toja3003 Setki lat przyjmowano, że „choroby biorą się z bru 09.05.08, 09:16
                Setki lat przyjmowano, że „choroby biorą się z brudu” aż Pasteur
                zaczął stawiać pewne pytania i wykrył wirusy i szczepionki. Ja też
                stawiam, przede wszystkim sobie, pewne pytania i szukam na nie
                odpowiedzi. Takim centralnym pytaniem jest dla mnie „dlaczego w
                ogóle istnieje coś” i nie zadowala mnie odpowiedź „bo tak zawsze
                było”. Jak pisałem wcześniej, model Wszechświata z Bogiem jest dla
                mnie bardziej spójny niż bez Boga.

                Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i
                to mam na myśli, że taka materia jak naszego wszechświata nie mogła
                wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli są
                inne prawa czy modele, które tłumaczą, że taka materia mogła powstać
                inaczej to chętnie posłucham.

                Taka jest właśnie definicja materii i nie można jej zaprzeczać,
                twierdząc, że powstała z niczego, bez przyczyny. Oczywiście można
                przyjąć inną definicję materii i przypisać jej moc samostworzenia i
                dalej moc ewoluowania aż do fenomenu wszelkich form życia z
                samoświadomością włącznie a więc również i sferą duchową (uczuciową)
                ale wówczas możnaby w klasycznym wyznaniu wiary „Wierzę w Boga”
                zastąpić innym słowem Boga tzn. mówić „Wierzę w materię, przyczynę
                wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, materia prawdziwa z
                materii prawdziwej, światłość fotonowa ze światłości fotonowej”
                itp.itd. Byłoby to podobne wyznanie wiary tylko w innym języku. I
                jeśli ktoś tak to rozumie to jego sprawa. Też jest dla mnie
                człowiekiem wierzącym, może nie zdając sobie z tego sprawy.

                Natomiast Bóg, z definicji, jest wszechmogący i nie ma tu
                sprzeczności w stwierdzeniu, że sam się stwarza, był jest i
                będzie.

                Innymi słowy mówiąc, uważam, że gdyby Boga nie było, to trzebaby go
                wymyśleć aby stworzyć bardziej spójny model opisujący świat.

                • ziutek-kowalski Re: Setki lat przyjmowano, że „choroby bior 09.05.08, 11:03
                  Toja , zauwaz ze twierdzenie "choroby biora sie z brudu" oraz
                  "choroby biora sie z bakterii i virusow" sa jednakowo prawdziwe
                  chociaz wyrazone innymi slowami. Dlatego sluszne jest stwierdzenie
                  "Myj rece przed jedzeniem"
                  Co do kosmosu. Materialisci marksistowscy wierzyli w
                  wieczny, niewskonczony, kosmos materialny. Empiria Kosmologii
                  zaprzeca temu.
                  Czemu walisz glowa w otwrte drzwi? Przed Big Bang nie bylo materii,
                  czasu, przestrzeni, energii. Czy byla to kontynuacja jakiegos
                  innego stanu kosmosu niematerialnego? Tak!!!!
                  Byla to kontynuacja Nicosci Wzglednej.
                  Co to jest Nicosc Wzgledna? Jest to rownowga grawitacji i
                  antygrawitacji. Taki stan kosmosu jest niemozliwy do opisania czyli
                  nieistniejacy (Nicosc Wzgledna).
                  Kosmos powstal ex-nihilo. Pamietaj jednak , ze nizosc wzgledna jest
                  skonczona. Masz wiec prawo zadac pytanie: skad sie wziela Nicos
                  Wzgledna?
                  • toja3003 właśnie o to pytam, zasada zachowania materii ozna 09.05.08, 13:22
                    zasada zachowania materii oznacza, że rzeczywistość podlega
                    transformacjom ale nie może być „zniszczona” tzn. doprowadzona do
                    stanu nicości. Jednocześnie działa zasada odwrotna: z nicości nie
                    może coś powstać. Ta druga zasada koresponduje z zasadą
                    przyczynowości. W szczególności nie ma doświadczenia pokazującego,
                    że cokolwiek może powstać z nicości. Nie ma też doświadczenia
                    pokazującego, że cokolwiek zachodzi bezprzyczynowo.

                    Zatem nie ma żadnego potwierdzenia doświadczalnego teorii "Kosmos
                    powstal ex-nihilo".
                    • ziutek-kowalski Re: właśnie o to pytam, zasada zachowania materii 09.05.08, 13:58
                      Toja, myslimy podobnie. Rzeczywistosc (materialna) ulega
                      transformcji i mozna powiedziec , ze jestesmy kontyuacja
                      niematerialnej rzeczywistosci z "przed" Big Bang .
                      1)Alan Guth mowi , ze rzeczywistosc "przed" Big Bang to byla
                      fluktuacja "pola" (magicznego?). Ta wiare w fluktucje pola
                      (magicznego?) podziela prefesor Michal Heller.
                      2)Steven Hawking mowi otwarcie , ze "przed" Big Bang byla NICOSC.
                      3)NICOSC WZGLEDNA to stan kosmosu bez materii, bez energi, bez
                      przestrzeni ,bez czasu. To ze nicosc wzgledna zawiera
                      grawitacje/antygrawitacje w rownowadze nic nie zmienia.
                      Z pozycji naszego Kosmosu jest to Nicosc.
                      Jest o wiele bardziej realne , ze Kosmos powstal z nicosci wzglednej
                      niz z fluktuacji "magicznego" pola Gutha/Hellera
                      • toja3003 No więc ja właśnie pytam: 13.05.08, 10:32
                        No więc ja właśnie pytam: skąd się ta nicość (przedbigbangowa,
                        względna czy inna) wzięła? Dlaczego taka akurat nicość? Dlaczego z
                        takimi akurat prawami rozwoju? Kto je zaprogramował?
                        • ziutek-kowalski Re: No więc ja właśnie pytam: 13.05.08, 11:00
                          Toja, ja rowniez zadje sobie te same pytania.
                          Dlaczego akurat Nicosc:
                          1) Odpowiedz Platonska:
                          Platon w swym geniuszu zauwazyl niepodwazalna prawde o Kosmosie:
                          A wszystko plynie od najprostszej prostoty do najzlozenszej
                          zlozonosci. Od Big Bang do czlowieka
                          2) Podobna jest odpowiedz Kosmologii:
                          Przed Big Bang byla nicosc wzgledna (Grawitacja/antygrawitacja w
                          rownowadze)
                          • ziutek-kowalski Co bylo "przed" nicoscia wzgledna ? 13.05.08, 11:10
                            1)Nicosc wzgledna jest stanem kosmosu "przed" Big Bang.
                            2)Nicosc wzgledna jest stanem dwuskladnikowego kosmosu w rownowadze
                            3)Big Bang byl lokalna fluktuacja w rownowadze Nicosci Wzglednej
                            (lub tak jak Alan Guth twierdzi "fluktuacja kawantowa pola")
                            3) Nicosc wzgledna jest skonczona
                            4) Nicosc wzgledna jest pomostem do NIESKONCZONEJ NICOSCI
                            BEZWZGLEDNEJ ( BOGA )

                            • ziutek-kowalski Chcesz poznac Boga? Mysl logicznie i racjonalnie 13.05.08, 11:30
                              Czy intelekt moze poznac Boga ? Z cala pewnoscia.
                              Sa racjonalne cechy , ktore stanowia o "Boskosci".
                              1) Bog musi byc NIESKONCZONY
                              a) Nieskonczonosc jest warunkiem braku poczatku i konca czyli
                              WIECZNOSCI BOGA
                              b) Nieskonczonosc jest warunkiem WSZECHMOCNOSCI BOGA
                              c) Nieskonczonosc warunkuje , ze Bog jest POTENCJALEM wszystkiego.
                              Zaden expressed skladnik POTENCJALU nie moze byc
                              nieskonczony (przestrzen,czas,energia,materia etc)
                              Co to jest Bog Katolicyzmu? NIESKONCZONY POTENCJAL NICOSCI
                              czyli BOG WIECZNY , WSZECHPOTEZNY I NIESKONCZONY
                              • toja3003 zgoda ta Twoje rozumowanie, ziutek-kowalski 13.05.08, 14:42
                          • toja3003 zgoda na Platona ale pytam: 13.05.08, 14:41
                            skąd ta "nicość względna"?
                            • ziutek-kowalski Re: zgoda na Platona ale pytam: 13.05.08, 14:58
                              Nicosc wzgledna jest wynikiem kosmologii.
                              Myslac retrograde poza Big Bang masz wybor hipotezy Alana Gutha
                              (Michala Hellera)= fluktuacja pola kwantowego albo hipoteza
                              fluktuacji rownowagi grawitacji/antygrawitacji czyli nicosci
                              wzglednej.
                              Nicosc wzgledna (skonczona) jest lacznikiem w kaskadzie stworzenia
                              pomiedzy skonczonym Kosmosem a nieskonczonym Bogiem (Nieskonczony
                              Potencjal Nicosci)
                              • ziutek-kowalski Kreacjonizm Ewolucyjny czyli koniec ateizmu 13.05.08, 15:26
                                1)BOG (NIESKONCZONY POTENCJAL NICOSCI)
                                2)Fluktuacja kwantowa pola( skonczonego)wedlug Alana Gutha i Michala
                                Hellera
                                lub
                                2)Nicosc wzgledna (skonczona)
                                3)Big Bang (grawitacja/antygrawitacja w nierownowadze)
                                4)Materia(WIMP),energia,przestrzen,czas
                                5)Protony
                                6)Gwiazdy i Galaktyki
                                7)Pierwiastki
                                8)Planeta Ziemia
                                9)Zwiazki organiczne
                                10)Jednokomorkowce
                                11)Wielokomorkowce
                                12)Czlowiek
                                Ta sekwencja kreacjonizmu ewolucyjnego to koniec
                                swiatopogladu ateistycznego jako niezgodnego z mysleniem racjonalnym
                                i nauka.
                                • toja3003 oczywiście, że 14.05.08, 13:55
                                  wulgarny materializm (ateizm) jest nieracjonalny.
                              • toja3003 w obu przypadkach moje pytanie 14.05.08, 13:54
                                "dalczego w ogóle istnieje coś" pozostaje bez odpowiedzi.
                                • kala.fior co to jest 'nic' .-) 15.05.08, 19:16
                                  Czeski fizyk kwantowy Szwejk mówił:

                                  "Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było."

                                  Głębie tej maksymy udowodniono empirycznie tak zwanym efektem Casimira.

                                  Twoje pytanie może nie mieć sensu bo nigdy jeszcze tak nie było żeby nic nie
                                  było (na poważnie)!
                • nfao5 Re: Setki lat przyjmowano, że „choroby bior 09.05.08, 11:35
                  Uciekasz w fantazje. Typowe dla schizofernikow... :(
                  • ziutek-kowalski Re: Setki lat przyjmowano, że „choroby bior 09.05.08, 11:52
                    nfao, uciekasz w schizopchrenie, to typowe dla fantastow.
                  • toja3003 informuję, że typowym objawem 09.05.08, 13:23
                    schizofrenni jest uważanie innych za schizofreników - nie patrz tyle
                    w lustro.
                    • nfao5 Re: informuję, że typowym objawem... 09.05.08, 14:55
                      ... schizofrenii jest wiara religijna, czyli typowa ucieczka od
                      rzeczywistosci w fanatazje...
                      • ziutek-kowalski Re: informuję, że typowym objawem... 09.05.08, 15:29
                        Keller, jako schizophrenic powinienes wiedzec, ze w twoim wypadku
                        byla to wlasnie twoja ucieczka w science fiction Stanislawa Lema
                        ktora cie do domu wariatow przywiodla.
                        Nigdy nie uciekles halucynacjom o pilocie Pirxie i orgazmogennej
                        Sepulce.
                      • toja3003 A nie zastanowiło cię nigdy, że 13.05.08, 10:34
                        A nie zastanowiło cię nigdy, że większość ludzkości deklaruje, że
                        wierzy w Boga? Dlaczego większość ludzi nie akceptuje twojej logiki
                        udowadniania, że coś istnieje albo nie istnieje? Wszyscy są głupsi?
                        • draq Re: A nie zastanowiło cię nigdy, że 14.05.08, 11:36
                          Nie wszyscy, ale olbrzymia większość.
                          Dochodzenie do prawdy jest szlachetną czynnością, ale nie wszystkie
                          poszukiwania są mądre. Ekonomia energetyczna (lenistwo) jest typowe
                          dla wszystkich organizmów, więc w obrębie naszego gatunku mamy
                          pewien konflikt poznawczy: chcemy (musimy?) zgłębiać wszechświat, a
                          jednocześnie olbrzymia większość z nas nie miała ochoty (nie mogła)
                          wydatkować sporo energii na poznanie i zrozumienie, tego co już
                          wiemy. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że dalsze przesuwanie
                          granic poznania wymaga także kreatywności (tego ziutkowi odmówic nie
                          można ;) - choć nie jestem pewien, czy nie jest on wtórny) oraz
                          wysokiej inteligencji (nie emocjonalnej itd., takiej "zwykłej"). A
                          kiedy zabraknie pierwszego albo trzeciego warunku, to otrzymujemy
                          ziutkowy bełkot.
                          • toja3003 pozostawiam tobie i ziutkowi 14.05.08, 13:57
                            dyskusję na temat tego czy mamy do czynienia
                            z "ziutkowym bełkotem" czy nie. Ja nie dyskutuję o dyskutantach ale
                            o sprawie.
                • kala.fior Nic nie dodac .-)) 09.05.08, 11:48
                  >Innymi słowy mówiąc, uważam, że gdyby Boga nie było, to trzebaby go
                  >wymyśleć aby stworzyć bardziej spójny model opisujący świat.

                  świetnie wyraziłeś genezę religii !!!

                  Tylko, ze ten epistemologiczny niepokój to tylko jedno z wielu równie mniej lub
                  bardziej inteligentnych usprawiedliwień, każda publika ma swój tekst, a projekt
                  religijny jest jednak przede wszystkim polityczny (imho) sensie
                  strukturalizowani i regulacji społeczeństwa i władzy. I tez dlatego upada w
                  nowoczesnym zachodnim świecie, gdzie stabilne demokratyczne instytucje przejmują
                  te role.

                  A wraca gdy państwo znika (Irak).

                  [ ... this is just for starters .-))]
                  • ziutek-kowalski Nic nie dodac oprocz mozgu 09.05.08, 12:02
                    Marksizm Kalafiora Sklerotyka jest dobry na wszystko. To samo
                    prostackie bezmozgowie na interpretcje fizyki,
                    socjologii,matematyki, antropologii. Ej dzidek sklerotyk - a co ma
                    piernik do wiatraka?
                    ha,ha,ha,ha,ha,hoj
                  • toja3003 Mylisz tu fakt istnienia Boga z 09.05.08, 13:26
                    Mylisz tu fakt istnienia Boga z religiamii a to zupełnie inny temat.
                    Ja tylko pytam „dlaczego w ogóle istnieje coś” a nie „jaki jest Bóg”.
                    A nie zastanowiło cię nigdy, że większość ludzkości deklaruje, że
                    wierzy w Boga? Dlaczego większość ludzi nie akceptuje twojej logiki
                    udowadniania, że coś istnieje albo nie istnieje?

                    Owszem, można modelowo przyjąć, że wiara i nauka to „przeciwieństwa”
                    ale to tylko model czyli uproszczenie rzeczywistości. Jest tylko
                    jedna rzeczywistość, z jednym ludzkim gatunkiem, i jej pełne
                    zrozumienie tylko od strony religijnej albo tylko od strony naukowej
                    jest niemożliwe. Rzeczywistość jest naukowo-religijna a człowiek
                    jest istotą religijno-naukową.
                    • kala.fior Re: Mylisz tu fakt istnienia Boga z 09.05.08, 15:26
                      toja3003 napisał:

                      > Mylisz tu fakt istnienia Boga z religiamii a to zupełnie inny > temat.
                      > Ja tylko pytam „dlaczego w ogóle istnieje coś” a nie „jaki je
                      > st Bóg”.
                      > A nie zastanowiło cię nigdy, że większość ludzkości deklaruje, że
                      > wierzy w Boga? Dlaczego większość ludzi nie akceptuje twojej logiki
                      > udowadniania, że coś istnieje albo nie istnieje?
                      >

                      Trwałość tej sytuacji bardzo mnie zastanawia aczkolwiek nie jest trudna to
                      wytłumaczenia !!! A to o większości ludzi, to prawda, argument dużych
                      "rozmiarów", miejmy nadzieje ze nie będzie glosowania!

                      >
                      > Owszem, można modelowo przyjąć, że wiara i nauka to przeciwieństwa”;
                      > ale to tylko model czyli uproszczenie rzeczywistości.

                      Wiesz, dyskutujesz chyba z kimś innym. Konflikt miedzy nauka a wiara występuje
                      tylko wtedy gdy wiara atakuje naukę.
                      Nauka (w sensie przyrodnicza) jest niesłychanie obojętna na wiarę, bo chodzi jej
                      o wyłącznie o sprawdzalną wiedzę.

                      >Jest tylko jedna rzeczywistość, z jednym ludzkim gatunkiem, i jej
                      >pełnezrozumienie tylko od strony religijnej albo tylko od strony >naukowej jest
                      niemożliwe. Rzeczywistość jest naukowo-religijna a >człowiek jest istotą
                      religijno-naukową.

                      mówimy to rzeczywistość w sensie "obserwowalny wszechświat", przedmiot fizyki.
                      Jest jedna. Gdzie jest ten 'religijny' komponent tej wiedzy?
                      Wiem, wiem, na pewno masz na myśli samo istnienie praw fizyki, a w szczególność
                      stałej grawitacyjnej?
                      Resztę przechadzki po tym sylogistycznym spacerniku możesz już odbyć beze mnie .-)

                      Natomiast Twój pomysł "jeżeli nie byłoby boga to trzeba by było go sobie
                      wymyślić" to chyba jakiś żart? Czy Ty to mówisz tak w krawacie i z poważną miną ?
                      • toja3003 kala.fior - piszesz „rzeczywistość w sensie "obser 13.05.08, 10:42
                        piszesz : „rzeczywistość w sensie "obserwowalny wszechświat",
                        przedmiot fizyki. Jest jedna. Gdzie jest ten 'religijny' komponent
                        tej wiedzy?”. Kpisz czy pytasz na poważnie?

                        Skoro jest jedna rzeczywistość (zgoda na to) i też istnienie religii
                        jest faktem (czy może religie nie istnieją?) to nasza wiedza (też
                        jest jedna prawda?) ma komponent religijny. (kropka).

                        Na czym polega moim zdaniem nadmierne uproszczenie twojego modelu
                        postrzegania tej jednej rzewistości? Na fetyszyzacji fizyki, która
                        ma być równoznaczna z wiedzą a nie jest.

                        Poza materią są w tym świecie zjawiska niematerialne. Czy może
                        uważasz, że „myśl to wydzielina z mózgu”. Co fizyka ma do
                        powiedzenia na temat sfery uczuciowej człowieka? Nic. Co ma do
                        powiedzenia na temat sfery duchowej? Nic. A sfera ta jak najbardziej
                        w człoewieku istnieje.

                        Co fizyka wie na temat miłości? Co wie na temat strachu, wolnej
                        woli, zjawisk psychologicznych, społecznych. Fizyk potrafi
                        numerycznie opisać spektrum akustyczne V-tej symfonii Beethovena ale
                        czy w ten sposób pokazał całą prawdęo muzyce? Wątpię.

                        A jak fizyka tłumaczy fakt, że poruszyłem moją rękę. Powiedziałem
                        sobie „ręka do góry” i proszę parę kilo mięśni i kości się rusza a
                        przecież moja myśl to nie masa czy energia więc jak niematerialna
                        myśl może poruszyć materialną rękę. Czy może myśl to też tylko bio-
                        chemo-elektromagnetyczno impulsy?

                        • petrucchio Re: kala.fior - piszesz „rzeczywistość w se 13.05.08, 10:53
                          toja3003 napisał:

                          > A jak fizyka tłumaczy fakt, że poruszyłem moją rękę. Powiedziałem
                          > sobie „ręka do góry” i proszę parę kilo mięśni i kości się rusza a
                          > przecież moja myśl to nie masa czy energia więc jak niematerialna
                          > myśl może poruszyć materialną rękę. Czy może myśl to też tylko bio-
                          > chemo-elektromagnetyczno impulsy?

                          Ciekawa myśl :]. A może jednak?
                          • toja3003 "może jednak" mnie nie przekouje. 13.05.08, 14:42
            • ziutek-kowalski zasada zachowania materii to mit 08.05.08, 18:55
              toj, zasada zachowania materii to bajka irracjnalna wymikajaca z
              ignorowania empirii badan naukowych.
              Powtarzam to w nieskonczonosc, ale odpowiedz mi czy wierzysz w
              istnienie formy materii o nieskonczonej gestosci i temperaturze w
              punkcie geometrycznym?
              Oczywiscie to absurd. A jednak taki absurd ortodoxi proponuja dla
              wyjasnienia osobliwosci BH.
              Prawda jest, ze osobliwosc BH to stan Kosmosu w ktorym materia nie
              istnieje,czas nie istnieje,przestrzen nie istnieje a temperatura
              rowna sie 0 absolutne. Czyli osobliwosc BH to Nicosc
              jednoskladnikowa, ktorej jedyna manifestacja dostepna dla empirii
              jest grawitacja.
              Takze jak widzisz do kontynuuacji kosmosu zasada zachowania materii
              nie jest potrzebna.
              • kala.fior Re: zasada zachowania idiotyzmu 08.05.08, 19:38
                fiutek, nikt nie wierzy w te BH w która ty tez nie wierzysz ,

                uhahahahahahhiiiiiheheheheheheheheheeeeehaaaahaaahaaahaaa
                • nfao5 Definicja czarnej dziury 08.05.08, 19:52
                  Czarna dziura to miejsce, gdzie Kosciol katolicki chowa ksiezy-
                  pedofilow...
                • ziutek-kowalski Czy Steven Hawking to mitoman? 08.05.08, 20:33
                  BH jest empirycznym faktem naukowym , uznawanym przez 99,99% fizykow.
                  Tylko niektore hoje teistyczne forum GW halucynuja, ze BH nie
                  istnieja. ha,ha,ha,hoj,ha,ha,hoj
                  • nfao5 Re: Czy Steven Hawking to mitoman? 08.05.08, 20:41
                    On nie, ale ty Ziutek...;)
                    • ziutek-kowalski Re: Czy Steven Hawking to mitoman? 08.05.08, 20:49
                      Keller-kagan-nfoa-zorba. Przeciez wszyscy wiemy , ze jestes zyciowym
                      fiaskiem w kazdej dziedzinie. I mnie nie siegasz piet.
                      Szczerze ci wspolczujemy, ze nie masz:
                      wyksztalcenia ,inteligencji,zdrowia,majatku,rodziny i piatej klepki.
                      Wspolczujemy ci nieszczesniku. Jak chcesz zalatwie ci przytulek w
                      schronisku Brata Alberta.
              • toja3003 w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajścia dowolneg 09.05.08, 09:18
                w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajścia dowolnego zdarzenia p =
                1. Np. gdzieś ktoś w jakimś świecie czy wszechświecie 100 niedziel z
                rzędu zagra w totka i 100 razy trafi 6-kę. Może nawet już zagrał? A
                zatem statystyka powiada, że zdarzenie polegające na istnieniu Boga
                jest też 100% pewne. Potrzeba tylko nieskończoną ilość czasu a tego
                przecież nie brakuje prawda? W przeszłości czy przyszłości, które to
                zresztą pojęcia są całkowicie umowne.

                A więc także "istnienie formy materii o nieskonczonej gestosci i
                temperaturze w punkcie geometrycznym" jest zdarzeniem w 100% pewnym
                statystycznie.

                • nfao5 Re: w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajśc 09.05.08, 11:37
                  Wcale nie. Nie ma bowiem jednej nieskonczonoasci, a tylko ich
                  nieskonczonosc...
                  • ziutek-kowalski Re: w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajśc 09.05.08, 11:56
                    Jest tylko jedna nieskonczonosc:
                    nieskonczonosc+nieskonczonosc+nieskonczonosc + ......= nieskonczonosc
                  • toja3003 niekończoność nieskończoności 09.05.08, 13:28
                    to też nieskończoność.
                    • nfao5 Re: niekończoność nieskończoności 10.05.08, 18:39
                      Nie, to cos wiecej niz jedna nieskonczonosc czy nawet ich miliardy...
                      • toja3003 he, he, "nieskończoność 13.05.08, 10:43
                        większa niż nieskończoność". Pyszne.
                • ziutek-kowalski Re: w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajśc 09.05.08, 11:40
                  Dobry argument toja. Ale zauwaz, ze w czasie nieskonczonym nie
                  moglabys bys zyc. Bo przezylabys wszystkie mozliwe sytucje i twoje
                  zycie staloby sie statyczne - wiedziala bys dokladnie co bedzie w
                  nastepnej sekundzie i munucie.
                  Czas kosmiczny i przestrzen jest rezultatem istnienia materii i tak
                  jak kosmos jest skonczony, ma poczatek i koniec i jest
                  jednokierunkowy ( ustalono to empirycznie). DLATEGO W SKONCZONYM
                  KOSMOSIE NIE MOZE ISTNIEC MATERIA O NIESKONCZONEJ GESTOSCI I
                  NIESKONCZONEJ TEMPERATURZE.
                  Czym charakteryzuje sie wiecznosc (czyli czas nieskonczony)?
                  Brakiem poczatku i konca, jednoczasowoscia ( czyli wspolistnieniem
                  wszystkich czasow przeszlych, przyszlych i terazniejszych) oraz
                  brakiem kierunku plywu i brakiem sekwencyjnosci.
                  • toja3003 tworzysz pewien model teoretyczny ale 09.05.08, 13:31
                    gdzie jego doświadczalne potwierdzenie?
                    Może zacznijmy najpierw od definicji czasu.
                    Czym jest czas? Jak go definiujesz?
                • petrucchio Re: w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajśc 09.05.08, 12:55
                  toja3003 napisał:

                  > A zatem statystyka powiada, że zdarzenie polegające na istnieniu
                  > Boga jest też 100% pewne. Potrzeba tylko nieskończoną ilość czasu a
                  > tego przecież nie brakuje prawda? W przeszłości czy przyszłości,
                  > które to zresztą pojęcia są całkowicie umowne.

                  Jeśli tak, to stuprocentowo pewne jest też istnienie Wielkiego Latającego
                  Potwora Spaghetti, Siedmiu Krasnoludków, Złotej Rybki spełniającej wszystkie
                  życzenia, bogów olimpijskich i Świętego Graala. Nie jestem pewien, czy ludziom
                  wierzącym w Boga chodzi o ten rodzaj "statystycznej pewności" ;)
                  • toja3003 oczywiście, że jest 100% 09.05.08, 13:32
                    pewne ale zauważ, że "tylko" w sensie tego modelu statystycznego;
                    może na początek postawisz sobie pytanie: co to znaczy, że
                    coś "istnieje". Na początek proponuję Berkeleya.
                    • petrucchio Re: oczywiście, że jest 100% 09.05.08, 13:54
                      toja3003 napisał:

                      > pewne ale zauważ, że "tylko" w sensie tego modelu statystycznego;
                      > może na początek postawisz sobie pytanie: co to znaczy, że
                      > coś "istnieje". Na początek proponuję Berkeleya.

                      Na początek proponuję, żebyś wykazał formalnie, że "zdarzenie polegające na
                      istnieniu Boga" (czyli właściwie czego? jak zdefiniowanego?) jest w ogóle
                      zdarzeniem możliwym (czyli o prawdopodobieństwie _niezerowym_). Jeśli nie, to
                      nie pomoże wymnażanie przez nieskończoność. Wynik działania 0*∞ nie jest
                      określony, nie możesz więc twierdzić, że równa się jedności.
                      • toja3003 Ponieważ wykazałem, że w czasie t = ∞ prawdopodobi 13.05.08, 10:45
                        Ponieważ wykazałem, że w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajścia
                        dowolnego zdarzenia p = 1 to prawo to dotyczy także stanów, których
                        nie potrafimy zdefiniować a więc również istnienia Boga. Nic nie
                        poradzę, że takie są reguły statystyczno-matematyczne.
                        • petrucchio Re: Ponieważ wykazałem, że w czasie t = ∞ p 13.05.08, 10:52
                          toja3003 napisał:

                          > Ponieważ wykazałem, że w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajścia
                          > dowolnego zdarzenia p = 1

                          Nie, nie wykazałeś. *Zasugerowałeś*, że tak jest. Gdzie dowód?

                          > to prawo to dotyczy także stanów, których
                          > nie potrafimy zdefiniować

                          Czyli nie-zdarzeń? ;]

                          > a więc również istnienia Boga. Nic nie poradzę, że takie są reguły
                          > statystyczno-matematyczne.

                          ??
                          • toja3003 opieram się na następującej 13.05.08, 15:08
                            literaturze:
                            1. Z. Hellwig, Elementy Rachunku Prawdopodobieństwa i Statystyki
                            Matematycznej, PWN, Warszawa, 1995 2. W. Kordecki, Rachunek
                            Prawdopodobieństwa i Statystyka Matematyczna, Oficyna Wydawnicza
                            GIS, Wrocław, 2002 3. S. Trybuła, Statystyka Matematyczna z
                            Elementami Teorii Decyzji, Oficyna Wydawnicza Pol. Wrocławskiej,
                            Wrocław 2004 4. J. Jakubowski, R. Sztencel, Rachunek
                            Prawdopodobieństwa dla Prawie Każdego, SCRIPT, Warszawa 2002 5. L.
                            Gajek, M. Kałuszka, Wnioskowanie Statystyczne, WNT, Warszawa 1999 6.
                            A. Plucińska, E. Pluciński, Probabilistyka, WNT, Warszawa 2000 7. W.
                            Krysicki i inni, Rachunek Prawdopodobieństwa i Statystyka
                            Matematyczna w Zadaniach, PWN, Warszawa 2002 (Tom I i II) 8. M.
                            Fisz, Rachunek Prawdopodobieństwa i Statystyka Matematyczna, PWN,
                            Warszawa 1979 9. W. Feller, Wstęp do Rachunku Prawdopodobieństwa,
                            PWN, Warszawa 1978 10. S. Zubrzycki, Wykłady z Rachunku
                            Prawdopodobieństwa i Statystyki Matematycznej, PWN, Warszawa 1980
                            11. F. Sawicki, Elementy Statystyki dla Lekarzy, PZWL, Warszawa 1992.

                            Wynika z niej, że zdarzenie elementarne to pojęcie pierwotne w
                            aksjomatyce rachunku prawdopodobieństwa - elementarny, niepodzielny
                            wynik doświadczenia losowego oraz, że doświadczenie losowe to
                            doświadczenie (eksperyment), którego wyniku z góry nie można
                            określić, gdyż zależy on od przypadku a zdarzenie (zdarzenie losowe)
                            to wynik doświadczenia losowego. Natomiast przestrzeń zdarzeń
                            elementarnych (skończona, nieskończona (przeliczalna lub
                            nieprzeliczalna)) Ω ma własność 2. aksjomatycznej definicji
                            Kołmogorowa:
                            P(Ω) = 1
                            reszta jest kwestią założeń dot. przestrzeni Ω, np. czy jest
                            skończona czy nieskończona; ja mówię o nieskończonej w sensie czasu,
                            przestrzeni, możliwości.

                            • petrucchio Re: opieram się na następującej 14.05.08, 14:25
                              toja3003 napisał:

                              > Wynika z niej, że zdarzenie elementarne to pojęcie pierwotne w
                              > aksjomatyce rachunku prawdopodobieństwa - elementarny, niepodzielny
                              > wynik doświadczenia losowego oraz, że doświadczenie losowe to
                              > doświadczenie (eksperyment), którego wyniku z góry nie można
                              > określić, gdyż zależy on od przypadku a zdarzenie (zdarzenie losowe)
                              > to wynik doświadczenia losowego. Natomiast przestrzeń zdarzeń
                              > elementarnych (skończona, nieskończona (przeliczalna lub
                              > nieprzeliczalna)) Ω ma własność 2. aksjomatycznej definicji
                              > Kołmogorowa:
                              > P(Ω) = 1
                              > reszta jest kwestią założeń dot. przestrzeni Ω, np. czy jest
                              > skończona czy nieskończona; ja mówię o nieskończonej w sensie czasu,
                              > przestrzeni, możliwości.

                              Tak się nie da. Musisz _określić_ (zdefiniować) przestrzeń zdarzeń, żeby móc
                              mówić o zdarzeniach elementarnych. Nie można sensownie mówić o "przestrzeni
                              wszystkich zdarzeń", tak jak nie można sensownie mówić o "zbiorze wszystkich
                              zbiorów". Inaczej natychmiast zabrniesz w paradoksy. Zresztą odkąd istnienie
                              Boga jest "wynikiem doświadczenia losowego"?
                              • toja3003 Argumenty typu „Tak się nie da.”, „Nie można senso 14.05.08, 16:13
                                Argumenty typu „Tak się nie da.”, „Nie można sensownie mówić
                                o "przestrzeni wszystkich zdarzeń"”, musisz to czy tamto mnie nie
                                przekonują. Ja to samo mogę powiedzieć do ciebie i co z tego wynika?
                                Nic. Pokazałem pewną konstrukcję teoretyczną, która przy określonych
                                założeniach jest tak samo dobra czy zła jak inne. Tak właśnie działa
                                nauka. Przyjmuje się na wiarę pewne dogmaty i na zasadzie
                                aksjomatyczno-dedukcyjnej wyprowadza twierdzenia typu założenie-teza-
                                dowód. Owe aksjomaty mają zatem kluczowe znaczenie o czym pisałem w
                                kontekście logik (binarnej, wielowartościowej, rozmytej). Oczywiście
                                teoria jest w nauce weryfikowana empirycznie ale tu też przyjmuje
                                się pewne modele dla eksperymentalnych pomiarów, też jest
                                obserwator, jego zmysły i definicja „istnienia”.

                  • ziutek-kowalski Re: w czasie t = ∞ prawdopodobieństwo zajśc 09.05.08, 13:40
                    Pertucchio, chlopie, cos ty tak obnizyl loty jak jakis kagan czy
                    keller i o spagetti chrzanisz?
                    Zastanow sie atolski mozdzenku!!!
                    1) Czy moze istniec czas bez materii?
                    2) Czy moze istniec przestrzen bez materii?
                    3) Czy czas moze byc nieskonczony?
                    Nie oczekuje odpowiedzi od ciebie, poniewaz te pytania
                    przerastaja twoj intelekt.
                    • toja3003 ziutek-kowalski, czekam 09.05.08, 13:52
                      na twoją definicję czasu a wtedy zobaczymy czy czas może istnieć bez
                      materii (oczywiście po drodze proszę też o definicję materii,
                      nieskończoności, przestrzeni oraz istnienia) tylko proszę bez
                      tekstów typu "pojęcia pierwotne", "to jest oczywiście oczywiste dla
                      każdego" itp.
            • mozart Re: zasada zachowania materii 09.05.08, 18:06
              > zasada zachowania materii nadal w fizyce obowiązuje. Wiem, że
              > istnieją modele teoretyczne, które próbują zastąpić zasadę
              > przyczynowości zasadą samoprzyczynowości ale w żadnym laboratorium
              > jak dotąd nie przeprowadzono doświadczenia obalającego zasadę
              > zachowania materii. Można dokonywać jej transformacji ale nie
              > samoprzyczynowego tworzenia. W ten ostatni sposób nie uzyskano dotąd
              > choćby jednej, najmniejszej cząsteczki. Jeśli ktoś twierdzi inaczej
              > to niech poda źródło naukowe opisujące takie powtarzalne
              > doświadczenie.

              Troche za malo wiesz, by sie wypowiadac:
              pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Casimira
              Efekt Casimira jest przejawem zlamania zasady zachowania energii w skali makro.
              To samo dotyczy mechanizmu promieniowania czarnych dziur.

              en.wikipedia.org/wiki/Hawking_radiation
              Wszechswiat tez mogl tak powstac. Z niczego!
              • toja3003 Efekt Casimira nie jest doświadczeniem, o który 13.05.08, 10:48
                Efekt Casimira nie jest doświadczeniem, o którym mówiłem, bo dotyczy
                środowiska próżniowego a próżnia jest już czymś, tzn. co najmniej
                czasoprzestrzenią wypełnioną znanymi nam oddziaływaniami polowymi.

                Takim doświadczeniem byłoby np. pojawienie się opisywanej próżni o
                znanych nam właściwościach właśnie z nicości i to jest pytanie,
                które stawiam: skąd taka próżnia o takich właściwościach, że mogą w
                niej zachodzić fluktuacje kwantowe, tzn. skoro mamy fluktuacje to
                one są już czymś. Dlaczego zatem są? Dlaczego mają akurat taką
                charakterystykę?. Pytam też: dlaczego świat jest poznawalny w sensie
                jego matematyzowalności.

                Zatem zasada zachowania materii (piszę materii żeby uniknąć
                spekulacji typu „coś” powstaje z „niczego” na zasadzie
                samostwarzania symetrii niższych z wyższych itp.) nadal w fizyce
                obowiązuje. Wiem, że istnieją modele teoretyczne, które próbują
                zastąpić zasadę przyczynowości zasadą samoprzyczynowości ale w
                żadnym laboratorium jak dotąd nie przeprowadzono doświadczenia
                obalającego zasadę zachowania materii. Można dokonywać jej
                transformacji ale nie samoprzyczynowego tworzenia. W ten ostatni
                sposób nie uzyskano dotąd choćby jednej, najmniejszej cząsteczki.
                Jeśli ktoś twierdzi inaczej to niech poda źródło naukowe opisujące
                takie powtarzalne doświadczenie.

                Pominę dalsze rozważania teoretyczne jakie warunki musiałyby być
                spełnione aby takie doświadczenie przeprowadzić. Heisenberg to przy
                tym drobnostka. M.in. musiałoby nie być żadnych pól ani
                czasoprzestrzeni, żadnych obserwatorów, żadnego Wszechświata.
                Niemożliwe? A więc taka teoria pozostaje bezdowodową spekulacją.



                • mozart Re: Efekt Casimira nie jest doświadczeniem, o któ 13.05.08, 15:08
                  Alez jest doswiadczeniem mozliwym do wykonania. Co wiecej, gdyby zasada
                  zachowania nie byla zlamana, znany nam wszechswiat wcale by nie powstal.
                  Wszystko skonczyloby sie na nieskonczonej serii tworzenia i niszczenia par
                  antyczastek i zadna forma materii nie moglaby dluzej istniec. Cos jednak zlamalo
                  symetrie i dlatego 4% swiecacej materii wszechswiata stanowi znana nam materia,
                  z ktorej sami jestemy zbudowani.

                  Zasada zachowania energii jest jak najbardziej zachowana dla czasow mniejszych
                  niz czas wynikajacy z relacji Heisenberga. Jednak SAMA OBECNOSC plyt powoduje,
                  ze rownowaga wynikajaca z procesow anihilacji i kreacji par antyczastek moze
                  zostac zaklocona i zlamac zasade zachowania energii.

                  To czysty, matematyczny formalizm. W tych polach nic nie „faluje” i nie mozemy
                  im nadac jakiegokolwiek sensu ani interpretacji znanej nam z codziennego swiata.
                  Swiat jest matematyczny, bo istnieja w fizycznym swiecie relacje miedzy
                  obiektami. My, ludzie pojmujemy swiat w kategoriach obiektow i relacji miedzy
                  nimi, bo nasz umysl jest tego produktem. Ba, sami operujemy na modelach
                  rzeczywistosci, ktore tworzymy we wlasnym umysle, czego najlepszymi dowodami sa
                  zludzenia optyczne.
                  • mozart Re: Efekt Casimira nie jest doświadczeniem, o któ 13.05.08, 15:10
                    Sorry, dla czasow wiekszych niz relacja Heisenberga...
                  • toja3003 pełna zgoda na ten wywód, mozart, więc 13.05.08, 15:11
                    skoro mówisz "Cos jednak zlamalo symetrie " to pytam: co?
                    PS. Nie interesuje mnie zasada zachowania energii ale materii jako
                    całości. Czekam na opis powtarzalnego soświadczenia pokazującego, że
                    coś zachodzi bezprzyczynowo tj. coś z niczego.
                    • mozart Re: pełna zgoda na ten wywód, mozart, więc 13.05.08, 20:22
                      Patrzac na sprawe czysto naukowo, nie boje sie powiedziec: NIE WIEM. Nawet gdyby
                      przyjac, ze spowodowala ja kwantowa oscylacja w polu Higgsa, to trudno jest mi
                      pojac, ze wszystko, co mnie otacza jest skutkiem katastrofy, ktora zniszczyla
                      symetrie sil i stworzyla swiat, w ktorym zyjemy.
                      Z drugiej strony musimy jednak o pamietac o kilku rzeczach. Obecne modele
                      kosmologiczne potrzebuja potwierdzen eksperymentalnych. Niestety nie zawsze jest
                      to mozliwe, chocby dlatego, ze nie dysponujemy takimi energiami, jakie
                      potrzebuja modele, by moc wykazac wlasna poprawnosc. A poprawnosc matematyczna
                      wcale nie jest warunkiem wystarczajacym, by jakas teoria byla prawdziwa. W 1949
                      Gödel znalazl nietypowe rozwiazania rownan Einsteina opisujacych wszechswiat,
                      gdzie mozliwe sa zamkniete krzywe czasowe (petle czasowe). Calosc matematycznie
                      OK, ale nikt tego nie zaobserwowal, wiec spokojnie mozna powiedziec, ze tego "na
                      razie" nie ma. Dlatego swiat matematyczny jest duzo bogatszy niz rzeczywistosc -
                      o czym mowil Heller w ktoryms z wywiadow.
                      Poza tym zyjemy we wszechswiecie, ktorego jestesmy integralna czescia, a chcemy
                      go calkowicie poznac. Obawiam sie, ze nie jest to mozliwe w 100%.
                      • ziutek-kowalski Re: pełna zgoda na ten wywód, mozart, więc 13.05.08, 20:54
                        Ja nie boje sie powiedziec , ze z pozycji filozofii nauki rozumiem
                        wszystko, opierajac sie wylacznie na empirii makrokosmosu. Brak
                        rownowagi jest powodem dynamiki makro-kosmosu i mikro-kosmosu.
                        1)Brak rownowagi miedzy grawitacja a antygrawitacja (ciemna energia)
                        to mechanizmem expansji i organizacji kosmosu od Big-Bang do
                        wspolczesnego kosmosu.
                        2) Tak teorie ortodoxyjnej fizyki uzywaja calkowicie nie-empirycnych
                        pojec w 100% teoretycznych. Bozon Higgsa, Pole Higgsa i
                        oscylacja kwantowa jako wydarzenie kosmiczne to bajka.
                        Szkoda , ze ksiadz profesor Heller zostal zakladnikiem ortodoxii
                        fizyki.
                        3) Prawdziwym wyczynem filozofii nauki , jest zrozumienie
                        Kreacjonizmu ewolucyjnego uzywajc tyko empirycznie udowodnionych
                        faktow fizyki.
                        4) Kluczem do zrozumienia jest dostrzezenie primordialnosci
                        grawitacji nad materia i rezygnacji z duzej czesci blagi i hucpy
                        einsteinizmu.
                        • toja3003 zarzuty 14.05.08, 13:53
                          typu
                          "oscylacja kwantowa jako wydarzenie kosmiczne to bajka" czy
                          "blagi i hucpy einsteinizmu"
                          są dla mnie jedynie wypowiedziami emocjonalnymi a nie naukowymi
                          zatem nie zamierzam ich komentować, gdzie dowody?
                      • toja3003 również i tu mozart, 14.05.08, 13:50
                        pełna zgoda z mojej strony.
      • nfao5 Re: A niech mi w takim razie taki krytyk 08.05.08, 19:26
        Bog powstal z nicosci. Bo niby z czego innego? Z samego siebie? Z
        innego Boga? A moze z Szatana?
        • ziutek-kowalski Bog powstal? Halucynacje i zwidy L.Kellera-nfao 08.05.08, 20:37
          L.Keller, na glowke upadles? A skad przyszlo ci do glowki
          debilskiej, ze Bog powstal? Ohojales czy okotasiales?
          • nfao5 Re: Bog powstal? Halucynacje i zwidy L.Kellera-nf 08.05.08, 20:43
            Powstal w ludzkich glowach i istnieje jako byt wirtualny, taki sam
            jak np. Sherlock Holmes, L. Gulliver, Pan Wolodyjowski, Pan
            Wokulski, Pan Boryna, Pilot Pirx, Ijon Tichy czy Sierotka Marysia i
            jej Krasnoludki...;)
            • ziutek-kowalski Re: Bog powstal? Halucynacje i zwidy L.Kellera-nf 08.05.08, 20:55
              No, ale w twojej gowie nie powstal, tak samo jak nie powstal w
              glowie krowy Krasuly. Mmuuuuuu Keller.
              Krasula goruje nad toba bo tu nawet mleka nie dajesz. Tylko
              wegetujesz i pierdzisz. ha,ha,hoj,ha,ha,ha,hoj
        • toja3003 pod pojęciem Boga rozumiem także Rzeczywistość jak 09.05.08, 09:19
          pod pojęciem Boga rozumiem także Rzeczywistość jako całość zatem
          istnienie Boga jest dla mnie jak najbardziej potwierdzone
          obserwacjami i również za udowodnione uważam „oddziaływanie Boga na
          materię”.
          • ziutek-kowalski Re: pod pojęciem Boga rozumiem także Rzeczywistoś 09.05.08, 11:43
            Racja toja. Bog to rzeczywistosc.
            Nieskonczony Bog + skonczony Kosmos= Nieskonczony Bog
            czyl istnieje Bog i tylko Bog
            • toja3003 Dowodem na istnienie Boga jest 09.05.08, 13:27
              Dowodem na istnienie Boga jest istnienie Wszechświata, natomiast nie
              ma żadnego empirycznego dowodu na to, że Bóg nie istnieje.
              Porównałem listę cech Rzeczywistości i cech Boga i okazało się, że
              są podobne tzn. w istocie mówimy nie o różnych ale tożsamych bytach,
              reszta jest kwestią językową.
              • nfao5 Dowodem na istnienie Wszechswiata jest ... 09.05.08, 14:58
                ... Wszechswiat. A jego niedoskonalosc to najlepszy dowod, ze nie
                mogl byc on stworzony przez Idealnie Doskonalego Kreatora, czyli
                Boga... Bog jest idealny, Wszechswiat zas nie, wiec nie moga te byty
                miec ze soba nic wspolnego!
                • toja3003 A na czym niby polega „niedoskonałość Wszechświata 13.05.08, 10:52
                  A na czym niby polega „niedoskonałość Wszechświata”? Jak miałby
                  twoim zdaniem doskonały wszechświat wyglądać? Miałoby w nim nie być
                  wolnych ludzi obdarzonych zdolnością wyboru? Chciałbyś być robotem
                  powatrzającym automatycznie „żyję w doskonałym wszechświecie”? Tak
                  jak to opisał Lem w „Kongresie futurologicznym”?
              • jotde2 do toja 09.05.08, 18:39
                po pierwsze to niema czegoś takiego jak zasada zachowania
                materi ,materia przechodzi w energie i odwrotnie( bomba
                atomowa ) .po drugie suma energi wszechświata wynosi podobno zero
                wiec mogło powstać coś z niczego ,niepytaj jak ;)


                > Dowodem na istnienie Boga jest istnienie Wszechświata,


                co ty bredzisz ?zapytam -a kto stworzył boga ??

                natomiast nie
                > ma żadnego empirycznego dowodu na to, że Bóg nie istnieje.

                nie ma też dowodu że nie jesteś wielbłądem czy że nie istnieją
                krasnoludki i co z tego ?


                > Porównałem listę cech Rzeczywistości i cech Boga i okazało się, że
                > są podobne tzn. w istocie mówimy nie o różnych ale tożsamych
                bytach,
                > reszta jest kwestią językową.


                tu wogóle odleciałaś( łęś ) .
                co ty palisz ?;)

                póki co nic nie wskazuje na istnienie boga jako istoty najwyższej a
                jego hipoteza nie odpowiada na żadne pytania tylko je przesuwa dalej.

                • ziutek-kowalski Wszystko jest proste dla joten-idioten 09.05.08, 20:17
                  Joten-idioten. Juz w pierwszym punkcie udowodniles, ze Kosmos powstal
                  z nicosci czyli z Nieskonczonego Potencjalu Nicosci (Boga).
                  Witam w szeregach Teistow. Reszta twoich bzdetow nie ma znaczenia.
                  • jotde2 Re: Wszystko jest proste dla joten-idioten 10.05.08, 10:24
                    > Joten-idioten. Juz w pierwszym punkcie udowodniles, ze Kosmos
                    powstal
                    > z nicosci czyli z Nieskonczonego Potencjalu Nicosci (Boga).

                    czyżby ?niewiele ci trzeba za dowód .poza tym jak definiujesz boga ?
                    nazywasz tak po prostu wszechświat ?

                    > Witam w szeregach Teistow. Reszta twoich bzdetow nie ma znaczenia.

                    durny to ty jesteś .
                    • ziutek-kowalski Re: Wszystko jest proste dla joten-idioten 10.05.08, 10:32
                      Joten-idioten przeciez jest napisane jak wol:
                      " Bog to Nieskonczony Potencjal Nicosci"
                      Jak my mamy dyskutowac jezeli ty nie potrafisz zrozumiec
                      najprostszych rzeczy?
                      • kala.fior Re: Wszystko jest proste dla joten-idioten 10.05.08, 11:12
                        Ciekawi mnie Teos czy ty opowiadasz o tej kryształowo jasnej definicji " Bog to
                        Nieskonczony Potencjal Nicosci" na spotkaniach twego rydzykowego kółka
                        różańcowego ? Jak na to reagują babcie (już słyszę, "jedrus to filutek, jakież
                        on to ma gadane, jaki gaduła, a jego pomysły, zamiast INRI chciałby NPN !!") ?

                        Czy sprzedajesz już medaliki z literami "NPN" ?
                        • ziutek-kowalski Re: Wszystko jest proste dla joten-idioten 10.05.08, 18:22
                          Warzywko , wiesz ze w ramach mojego ogolnego geniuszu mam takze leb
                          do interesow. Na razie nazwe opatentowalem i wlasnie rozwijam
                          marketing na gadgety
                      • jotde2 Re: Wszystko jest proste dla joten-idioten 10.05.08, 13:30
                        > Joten-idioten

                        po prostu jesteś burakiem

                        przeciez jest napisane jak wol:
                        > " Bog to Nieskonczony Potencjal Nicosci"

                        jeśli napisałeś to wcześniej to po prostu nie przeczytałem .jeśli
                        jednak tak pojmujesz boga a nie jako coś na nasze podobieństwo ,jako
                        świadomą istote najwyższą to ok ale nazwa BÓg do twojej definicji
                        nie pasuje .

                        > Jak my mamy dyskutowac jezeli ty nie potrafisz zrozumiec
                        > najprostszych rzeczy?

                        jakich ?
                • toja3003 Pojęcie materia ma co najmniej dwa znaczenia. Pier 13.05.08, 10:58
                  Pojęcie materia ma co najmniej dwa znaczenia. Pierwsze, wąskie
                  oznacza obiekty masowo-energetyczne a więc to czego doświadczamy
                  zmysłowo w naszym codziennym życiu w kontaktach z przedmiotami czy
                  zjawiskami. Czyli mówiąc językiem fizyki materia to wszystko co
                  posiada masę względnie energię. Taka wąska definicja nie wystarcza
                  do poszukiwania odpowiedzi na wcześniej postawione pytanie,
                  wykraczające poza obszar zainteresowań fizyki.

                  Drugie znaczenie „materii” jest szersze i oznacza całość
                  rzeczywistości, którą da się kategoryzować np. pięciorako: masa,
                  energia, przestrzeń, czas, informacja. W tym kontekście zasada
                  zachowania materii oznacza, że rzeczywistość podlega transformacjom
                  ale nie może być „zniszczona” tzn. doprowadzona do stanu nicości.
                  Jednocześnie działa zasada odwrotna: z nicości nie może coś powstać.
                  Ta druga zasada koresponduje z zasadą przyczynowości. W
                  szczególności nie ma doświadczenia pokazującego, że cokolwiek może
                  powstać z nicości. Nie ma też doświadczenia pokazującego, że
                  cokolwiek zachodzi bezprzyczynowo.

                  Oczywiście jako materialista możesz uzupełnić model materialistyczny
                  o założenie, że wyjątkowo czy cudownie powstała materia miała
                  możliwość samostworzenia się „na początku” ale to oznaczałoby
                  przypisanie materii cech boskich właśnie a więc powrót do idei Boga.
                  Innymi słowy mówiąc, uważam, że gdyby Boga nie było, to trzebaby go
                  wymyśleć aby stworzyć bardziej spójny model opisujący świat. I to
                  jest dowód na istnienie Boga.

                  Twoje wyznanie wiary wygląda następująco: „Wierzę w materię
                  wszechmocną, praprzyczynę nieba i ziemii, wszystkich rzeczy
                  widzialnych i niewidzialnych, materia z materii, materia prawdziwa z
                  materii prawdziwej, samoistniejąca a niezniszczalna, wiecznie
                  istniejąca, była jest i będzie. Wierzę w ducha nauki, który mówi o
                  materii przez swych jedynie słusznych noblistów i profesorów. W
                  jeden, powszechny, uniwersalny i naukowy światopogląd oparty na
                  samoprzyczynowości materii. Wyznaję jeden i jedynie słuszny model
                  powstania rzeczywistości i oczekuję ostatecznego wyjaśnienia przez
                  taką naukę wszelkich problemów i wieczne trwanie jej praw w
                  materii”. Proponuję żebyś słowo „materia” zaczął pisać dużą literą,
                  bo ręce po takim wyznaniu to chyba same składają się do modlitwy.
                  Twoja sprawa.

                  Itp.itd.”. To oczywiście prafraza klasycznego wyzania wiary „Wierzę
                  w Boga” gdzie po prostu użyłem innych słów. Jest to jednak w gruncie
                  rzeczy podobne wyznanie wiary jak moje tylko w innym języku. I jeśli
                  ktoś tak to rozumie to jego sprawa. Też jest dla mnie człowiekiem
                  wierzącym, może nie zdając sobie z tego sprawy.


    • nfao5 Re: 820 tys. funtów dla polskiego klechy 08.05.08, 19:24
      Niech mu Bozia dolozy te pozostale tysiaczki do pelnego miliona! ;)
      • ziutek-kowalski Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nauke 08.05.08, 20:12
        Ciekawe co klecha zrobil z ta forsa? A no oddal wszystko co do
        grosza na polske nauke i obserwatorium astronomiczne.
        Cholerny klecha , a mogl wziasc przyklad z ateistow i wydac
        wszystkie pieniadze na ku*r*wy, hazard i narkotyki.
        • nfao5 Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nauke 08.05.08, 20:16
          Brac te pieniadze to tak jakby akceptowac kradzione na
          zasadzie "pecunia non olet"... ;(
          • ziutek-kowalski Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 08.05.08, 20:42
            Oj nfoa, ty od kradzenia to widocznie ekspert jestes.
            Ksiadz Profesor Heller podarowl szlachetnie i altruistycznie swa
            zaszczytna i prestizowa nagrode Tempeltona w wysokosci 1.5 miliona
            dolarow na nauke Polska.
            Ksiad Michal Heller jest inspiracja dla Polakow.
            Dziekujemy ksieze Michale
            • nfao5 Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 08.05.08, 20:45
              Podarowal? A czy ja moge jakies 1% tej sumy zuzyc na badania nad
              mozliwoscia istnienia Boga jako Pierwszej Przyczyny powstania
              naszego wszechswiata?
              • ziutek-kowalski Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 08.05.08, 20:51
                Tobie Keller nie mozemy dac ani zlotowki. Przeciez wiemy ze cpasz i
                wszystkie pieniadze bys wydal na here. Idz na odwyk Keller.
        • prawdziwamm Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 09.05.08, 16:13
          Póki co, to w agencjach towarzyskich bawili się współpracownicy
          księdza prałata właściwego.
          • ziutek-kowalski Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 09.05.08, 18:25
            Ksiadz profesor Michal Heller szlachetnie i altruistycznie podarowal
            i przekazal cala sume 1.5 miliona dolarow z nagrody Templetona na
            cele Nauki Polskiej.
            Ksiadz Michal jest inspiracja dla Polakow.
            • prawdziwamm Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 09.05.08, 19:26
              No właśnie, liczy się format człowieka.
              • nfao5 Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na? 09.05.08, 19:53
                On nie oddal tych pieniedzy na nauke, a na szukanie tzw. naukowych
                dowodow istnienia boga, a to sa zupelnie inne sprawy...
                • ziutek-kowalski Keller , przestan lgac i mendzic 09.05.08, 20:11
                  A od kiedy to kosmologia i astronomia to nie nauka, keller?
                  Prewstan mendzic ateistyczna gnido bo rzygac sie chce.
            • jotde2 Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 10.05.08, 10:21
              > Ksiadz Michal jest inspiracja dla Polakow

              ty jesteś inspiracją dla moherów :)
              • ziutek-kowalski Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 10.05.08, 10:28
                Tak jestem inspiracja dla Moherow- dobrych, wierzacych,
                patriotycznych i moralnych ludzi. A Mohery sa inspiracja dla mnie.
                • dsfrogg Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 11.05.08, 22:00
                  "L.Keller, na glowke upadles? A skad przyszlo ci do glowki
                  debilskiej, ze Bog powstal? Ohojales czy okotasiales?"

                  "Pertucchio, chlopie, cos ty tak obnizyl loty jak jakis kagan czy
                  keller i o spagetti chrzanisz?
                  Zastanow sie atolski mozdzenku!!!
                  1) Czy moze istniec czas bez materii?
                  2) Czy moze istniec przestrzen bez materii?
                  3) Czy czas moze byc nieskonczony?
                  Nie oczekuje odpowiedzi od ciebie, poniewaz te pytania
                  przerastaja twoj intelekt."


                  "Joten-idioten. Juz w pierwszym punkcie udowodniles, ze Kosmos powstal
                  z nicosci czyli z Nieskonczonego Potencjalu Nicosci (Boga).
                  Witam w szeregach Teistow. Reszta twoich bzdetow nie ma znaczenia."


                  "a mogl wziasc przyklad z ateistow i wydac
                  wszystkie pieniadze na ku*r*wy, hazard i narkotyki."


                  "Tobie Keller nie mozemy dac ani zlotowki. Przeciez wiemy ze cpasz i
                  wszystkie pieniadze bys wydal na here. Idz na odwyk Keller."


                  "A od kiedy to kosmologia i astronomia to nie nauka, keller?
                  Prewstan mendzic ateistyczna gnido bo rzygac sie chce."


                  "Tak jestem inspiracja dla Moherow- dobrych, wierzacych,
                  patriotycznych i moralnych ludzi. A Mohery sa inspiracja dla mnie."

                  Mowienie o dobroci i moralnosci w ostatnim zdaniu zastanawia, zwlaszcza po
                  przeczytaniu poprzednich postow, jaki to jest rodzaj dobroci bo raczej nie tej
                  ktorej uczyl Jezus, a jeszcze niedawno JPII.
                  Po co te nerwy.
                  • ziutek-kowalski Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 11.05.08, 22:44
                    Po co te nerwy zaba? No to czemu sie denerwujesz.
              • nfao5 Re: Cale 828tys funtow ksiadz oddal na polska nau 14.05.08, 17:22
                Dla mnie on nie jest zadna inspiracja!
    • opiniapollpressagency Lwowska Szkola Matematyki pomocna Kosmologii 11.05.08, 23:01
      Obszar pojeciowy makroswiata jest tak samo skomplikowany jak
      mikroswiata. Najlepiej to wyjasnic poslugujac sie teoria paradoksow
      i matematyka dedukcyjna ze Lwowskiej Szakoly Matematyki, ktora byla
      zrodlem odkrycia bomby atomowej i wodorowej. Takze paradoks "kuli
      bilardowej Banacha-Tarskiego" pozwala odkryc jak to sie stalo, ze
      lewusie pseudo wygrali wybory na zasadzie Cichego Zamachu Stanu.
    • heterofob2 820 tys. funtów dla polskiego kosmologa 13.05.08, 11:32
      O Michale Hellerze: polskim księdzu i wojującym teiście: - tak naprawdę on nie
      jest człowiekiem wierzącym. Wie, że nie istnieją żadne siły ponadnaturalne, ani
      w tym świecie, ani poza nim, co mu nie przeszkadza mówić o Bogu.

      To jest częste u wielu ludzi - wierzą w istnienie "Pana Boga", itd itp.
      • ziutek-kowalski Re: 820 tys. funtów dla polskiego kosmologa 13.05.08, 12:03
        Przeciez my katolicy wierzymy i udowodnilismy ,ze Bog jest jak
        najbardziej naturalny.
        • ziutek-kowalski Ludzie 10 tys lat temu byli madrejsi niz Toja3003 13.05.08, 13:24
          Od 10 tysiecy lat ludzie maja swidomosc , ze kosmos powstal EX NIHILO
          Dlaczego czlowiek wspolczesny ma takie trudnosci ze zrozumieniem
          pojecia NICOSC ? Ludzie 10 tysiecy lat temu mieli wieksze zdolnosci
          rozumienia intuicyjnego, ktore obecnie jest niszczone przez ewolucje
          kulturowej empirii.
          Nicosc (Nothingess) to nie Pustka (Emtiness).
          Nicosc to tylko nieistnienie wszystkich elementow kosmicznej
          rzeczywistosci. Nicosc Absolutna to Wszystkosc Potencjalna.
          Nicosc Absolutna to Bog czyli Nieskonczony Potencjal Nicosci
          • toja3003 o jakich "ludziach" 14.05.08, 16:18
            mówisz ziutek-kowalski? Nazwiska poproszę. Jacy to ludzie
            byli "mądrzejsi 10 tysięcy lat temu"? Dzikusy z lasu? Wypisujesz
            swoje zdania o nicości, wszystkości i pustkości a gdzie dowody na
            to? Podaj źródła literaturowe gdzie ktoś podziela twoje poglądy, bo
            moje podziela np. prof. Heller (albo ja jego).
            • nfao5 Re: o jakich "ludziach" 14.05.08, 17:25
              Nie karm trolla!
              • toja3003 no dobra, nie będę cię karmił trollu. 15.05.08, 17:23
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka